topola2005 01.01.09, 19:27 zachęcam do podpisania : wyborcza.pl/0,96562.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maurra i protest społeczny 01.01.09, 20:06 www.petycje.pl/3700 (modelatorki proszę o szpilę) Odpowiedz Link Zgłoś
irmaaa Re: in vitro ... - petycja naukowców 01.01.09, 21:00 In vitro ok, ale BEZ zgody na tworzenie rezerwowych zarodków. Tym samym, jako przedstawiciel świata nauki, podpisać się pod petycją nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: in vitro ... - petycja naukowców 01.01.09, 22:05 No ja niestety też nie. Też mnie przeraża idea rezerwowych zarodków. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: in vitro ... - petycja naukowców 01.01.09, 22:43 A dlaczego przeraża? Mnie bardziej przeraża konieczność narażania kobiety na drugą, trzecią, piątą stymulację, która nie jest obojętna dla organizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: in vitro ... - petycja naukowców 01.01.09, 22:55 dzidziusie szczękają ząbkami w azocie, nie wiesz kawko u mnie po sąsiedzku biega taki rezerwowy zarodek. Cud-miód dziewuszka, jakby nie ta rezerwa, to by dziecka nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: in vitro ... - petycja naukowców 02.01.09, 08:54 No popatrz, zapomniałam o tym szczękaniu ;p Przecież bez tej rezerwy in vitro w dużej mierze traci sens. Odpowiedz Link Zgłoś
irmaaa Re: in vitro ... - petycja naukowców 02.01.09, 20:33 Mi akurat nie przeszkadza,że dzidziusie szczękaja z zimna. Zastanawiam się, co z nimi będzie, kiedy ferie zimowe się skończą a na mamusie się nie załapią. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: in vitro ... - petycja naukowców 02.01.09, 20:44 I to jest właśnie problem - zabieranie się do sprawy od dupy strony Odpowiedz Link Zgłoś
swinka-morska Re: in vitro ... - petycja naukowców 02.01.09, 21:44 Lepsza byłaby regulacja dot. przekazywania zarodków do adopcji w określonych sytuacjach (np. przekroczenie przez rodziców biologicznych określonego wieku, np. 46-48 lat), niż zakaz mrożenia zarodków (najgorsze, najgłupsze, najokrutniejsze prawo jakie można byłoby sobie wyobrazić). Smieszne jest to, że osobom, które nie zetknęły się z leczeniem niepłodności wydaje się, że w klinikach dokonuje się jakichś rytualnych mordów albo wylewa dzieci do zlewu. A tak naprawdę trwa tam walka o każdy zarodek. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie wazne. 02.01.09, 09:10 kawka tak tojest jak się nie chce zrozumiec osob dotkniętych tątragedią.. i tak to jest kiedy bardziej dba sie o zycie zarodkow- a nie o zycie człowieka. Czy ktoras z pan , ktorych to przeraza.. wie o zespole hiperstymulacji ? o zagrozeniach INV? nie sądze..czym mniej sie wie o INV i czym mniej "mnie to dotyczy" wtedy sie szafuje takimi stwierdzeniami.. strasznie to przykre.. Odpowiedz Link Zgłoś
irmaaa Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 20:47 "bardziej dba się o życie zarodków- a nie o życie człowieka" Ciekawie postrzegasz ten problem. Życie kilku zarodków, to życie kilku ludzi, a Ty o czyim życiu mówisz? Wiem, co to znaczy ból, tęsknota za dzieckiem, którego się pragnie i którego wciąż nie ma. W ciążę zaszłam, kiedy przerwałam leczenie, tracąc wiarę w sens terapii. Miałam szczęście, ale chyba jednak trochę rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 20:49 irmaaa napisała: > "bardziej dba się o życie zarodków- a nie o życie człowieka" no własnie do tego sprowadza się dyskusja - bo jeśli ktoś uważa zarodek za człowieka o takich samych prawach jak człowiek w każdej innej fazie rozwoju, to nie ma powodu dla którego można by go skazać na śmierć dążąc do zaspokojenia czyjejś potrzeby rodziecielstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 04.01.09, 23:27 >> jeśli ktoś uważa zarodek za człowieka o takich samych prawach jak człowiek w każdej innej fazie rozwoju Prawo polskie nie uważa ani zarodka, ani embrionu, ani płodu za człowieka na tych samych prawach co w każdej innej fazie rozwoju. Gdyby tak było, za aborcję - lub niszczenie zarodków - groziłoby dożywocie. A takich postulatów o dziwo nie słychać. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 05.01.09, 01:06 niestety masz rację. ale ja się nie wypowiedziałam w imieniu polskiego prawa (które nota bene nie jest dla mnie alfą i omegą i ostateczną instancją w dziedzinie moralności) tylko we własnym Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 05.01.09, 10:57 katia.seitz napisała: > >> jeśli ktoś uważa zarodek za człowieka o takich samych prawach jak cz > łowiek w > każdej innej fazie rozwoju > > Prawo polskie nie uważa ani zarodka, ani embrionu, ani płodu za człowieka na > tych samych prawach co w każdej innej fazie rozwoju. Gdyby tak było, za aborcję > - lub niszczenie zarodków - groziłoby dożywocie. A takich postulatów o dziwo ni > e > słychać. ...achh, i ulga podatkowa na dziecko przysługiwałaby już w ciąży... ) Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 21:13 ciekawie? Wlasnie wiekszosc ludzi zapomina ze jednak wazniejszy jest człowiek juz istniejący a nie embriony ktore to nawet nie koniecznie muszą przezyc bo np przerywa sie samoistnie podział komorek..albo embrion nie zagniezdza się i organizm usuwa go samoistnie. Embrion moim zdaniem jest na drugim miejscu, na pierwszym jest kobieta- czlowiek ktory zyje! Czlowiek ktory musiałby dla widzimisie innych po raz kolejny sie stymulować lekami ktore niosą zagrozenie nawet dla jego zycia. Ok moz przechodzilas tą drogę tak jak inne niepłodne..ale nie mialas invitro? Ja mialam.. mam zamrozone jeszcze 4 zarodki... za ok 1 rok sprobuje raz jeszcze jesli uda sie za pierwszym razem zostaną jeszcze dwa.. wtedy te dwa oddam jakiejs kobiecie ktora nie moze stworzyc komorek i jej partnerowi - ktory ma azoospermie.. moze pomoge..moze beda mieli wlasny skarb! Jakimi ludzie są egoistami.. przykre ( A poza tym.. to panstwo wprowadzajac taka procedure do INV- oby to nie przeszlo. nie dosc ze zmniejszy to szanse na wlasne dziecko niektorym parom... to bedzie to wywalanie pieniedzy.. bo kobieta bedzie msiala przechodzic calą procedure kilka razy w tym za bardzo drogie leki- panstwo- w ramach oszczednosci zaplaci wielokrotnie.. straszna to głupota. Cytat W ciążę zaszłam, kiedy przerwałam leczenie, > tracąc wiarę w sens terapii. > Miałam szczęście, ale chyba jednak trochę rozumiem. gratuluje Ci z calego serca.. nie mniej uwazam ze nie mozemy takiej szansy odbierac innym kobietom.. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 21:20 Irmaaa moja matka mawiała: 'kogo nie boli, to powoli'. Mrożenie zarodków jest fu, jest be, jest nieetyczne, niemoralne, takie i śmakie. Tyle że jedna z Was ma, a druga za chwilę będzie miała dziecko, więc łatwo przychodzi Wam dysponowanie czyimś losem. A tam, skoro nie ma dzieci, to co z tego, niech przechodzi stymulację jeszcze raz, a potem jeszcze raz, a jak kojfnie, to trudno. Bo takie mogą być koszta rezygnacji z mrożenia. Grunt to nie mrozić. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 21:49 rozumiem, że skoro jestem w ciąży, to nie mam prawa uważać embrionu/zarodka/zygoty/płodu za pełnoprawnego człowieka? a skoro zawsze uważałam i nadal uważam, to nie mam prawa brać udziału w dyskusji? Ty uważasz że ja dysponuje czimś losem, czyli kobiety chcącej in vitro, na tej samej zasadzie ja moge powiedzieć, że Ty dysponujesz czyimś losem - czyli tych zarodków. Dla mnie to istoty ludzki - dla Ciebie nie i tylko w tym róznica, dlatego nikt nikogo nie przekona. BTW, na szczęście nie mam zapędów by dysponowac czyimkolwiek losem, nie podpisuję żadych petycji, wyrażam tylko swoje zdanie choć może to już za wiele? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:00 Masz prawo, ale pamiętaj, że z zarodka nie rozwinie się człowiek jeśli ten nie podzieli się prawidłowo i nie dojdzie do implantacji. Dlatego natura tak to urządziła, że około 30% zarodków ginie niezależnie od tego czy są stworzone w probówce czy w łonie matki. Zamrażanie ich nie zabija tylko przeciąga w czasie ich rozwój. Poza tym, nikt kto przeszedł in vitro nie pozbywa się zarodków, bo sa one zbyt cenne. I gdyby z każdego zarodka rozijał się człowiek, to nie byłoby par leczących się latami, bo machnęli by sobie dziecko już przy pierwszym podejściu. Znam pary które leczą sie 10 lat i niestety bezskutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:01 Szyszuniu możesz sobie uważać, co chcesz. Problem polega na tym, że reprezentujesz, chcąc nie chcąc, frakcję, która wykazuje kompletną nieznajomość problemu i lekceważy go, a jednocześnie usiłuje wpłynąć na regulacje prawne dotyczące zapłodnienia in vitro. Tak Tobie, jak i purpuratom łatwo mówić, im to wisi, Ty nie masz problemu. Nie dziw się więc, że alergicznie reaguję na gdakanie o mrożeniu, tak jakby tylko to się liczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:09 no fakt, reagujesz dość alergicznie ale wyobraź sobie jakie logiczne konsekwencje płyną z przyjęcia założenia, że zarodek ludzi to człowiek. Taki jak Ty i ja, o dokładnie tych samych prawach. To jest podstawa, a to, czy jest mi łatwo to mówic czy trudno nie ma zanczenia. Nawet jak jest mi to (na dzień dzisiejszy) "łatwo mówić" to nie znaczy, ze mi to wisi. Tak, reprezentuję "frakcję" uznająca zycie ludzkie za pełnoprawne juz w fazie zarodka a Ty reprezentujesz frakcję, która tym zarodkom odmawia praw istoty ludzkiej, a jesli podpisujesz petycję - próbujesz wywierać wpływ. Wszystko zalezy od tego, czy zarodek uznajemny za człowieka czy tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:16 > no fakt, reagujesz dość alergicznie Może dlatego, że widziałam wystarczająco dużo ludzkich tragedii wynikających z niepłodności. > Tak, reprezentuję "frakcję" uznająca zycie ludzkie za pełnoprawne juz w fazie z > arodka a Ty reprezentujesz frakcję, która tym zarodkom odmawia praw istoty ludz > kiej, Nie. Reprezentuję frakcję, która chce, aby każda para borykająca się z niepłodnością miała możliwość bycia rodzicem biologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:21 kawka74 napisała: > Nie. Reprezentuję frakcję, która chce, aby każda para borykająca się z > niepłodnością miała możliwość bycia rodzicem biologicznym. o, to ja się przyłączam do Twojej frakcji, bardzo ładnie ją określiłaś. Z tym tylko zastrzeżeniem, że uważam zarodek ludzki za pełnoprawnego człowieka, który nie jest mniej wartościowy i mniej uprawniony od kogokolwiek innego, i z wynikającymi z tego logicznymi konsekwencjami. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 03.01.09, 08:28 sorki, ale jakie to logiczne konsekwencje. Jak już napisałam nikt, kto przechodzi przez in vitro nie zabija zarodków. Jeśli giną to dzieje się tak jak w przypadku zapłodnienia naturalnego - czyli tylko najsilniejsze przeżywają. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 03.01.09, 09:58 E tam, nie wiedziałaś, że na zarodkach przeprowadza się mord rytualny, względnie te nadliczbowe, jak się skończy miejsce w lodówce, jadą do zlewu? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 03.01.09, 10:12 Taaak.... dowiaduję się o tym codziennie od ludzi, którzy słyszeli, że 'dzwoni tylko nie wiedzą w którym kościele'. Jak dłużej tego posłucham to sama zacznę dokonywac mordów rytualnych na głupcach tego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 03.01.09, 13:46 Nie wiecie ze ci ktorzy mają najmniejsza wiedze w tej dziedzinie - najwiecej "klepią"... Nawet nie mają pojecia jak wyglada cała pocedura- jakie badania sie wykonuje.. nic.. A nawet kiedys usłyszłam...ze robią sobie in vito.. bo chca miec konkretnie- małą blondyneczke o niebieskich oczkach - o stad sie bierze ze to kaprys.. Straszne ze tak się ocenia pary niepłodne.. A wiecie co ostatnio przeczytałam, ze para niepłodna nie powinna robic in vitro- tym samym INV jest zbyteczne bo takie pary moga stworzyc tylko dzieci tez niepłodne.. ze niby to genetycznie uwarunkowane.. buahahahhaha normalnie porazka.... Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 04.01.09, 22:22 A nawet kiedys usłyszłam...ze robią sobie in vito.. bo chca miec konkretnie- > małą blondyneczke o niebieskich oczkach - o stad sie bierze ze to kaprys.. o kurrde. to musze isc do mojego profesora z reklamacja...nie dosc ze blizniaki to raczej nie "male blondyneczki o niebieskich oczkach"...szok! a na powaznie ja tam sie staram nie denerwowac i nie podniecam juz tym co pieprza ludzie niedoinformowani ze tak ich lapidarnie okresle. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 03.01.09, 21:44 > o, to ja się przyłączam do Twojej frakcji, bardzo ładnie ją określiłaś. Z tym t > ylko zastrzeżeniem, że uważam zarodek ludzki za pełnoprawnego człowieka, który > nie jest mniej wartościowy i mniej uprawniony od kogokolwiek innego, i z wynika > jącymi z tego logicznymi konsekwencjami. logiczną konsekwencją byłoby wsadzanie do więzień kobiet, które poroniły, bo np. spadły ze schodów - za nieumyślne spowodowanie śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina_1 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 03.01.09, 23:37 ally wypluj te słowa i to szybko, bo jak tak dalej pójdzie to faktycznie w niedługim czasie, kobiety będą aresztowane. Już teraz spotkałam się z określeniem poronienia jako "naturalnej aborcji". Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:01 jestes w ciązy..tak wiec "syty głodnego nie zrozumie.." Dziewczyno ciesz się że bedziesz miała dziecko- nawet nie wiesz jaką szczesciarą jestes Naprawde nigdy nikomu nie zyczyłabym takiej tragedii jaką jest niepłodnosc.. dobrze tylko wykazać się empatią i probować zrozumiec inną kobietę, ktora pragnie dziecka.. pragnie - a nie jest to jakiś tam kaprys..- bo i takie stwierdzenia słyszłam.. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:03 insomnia0 napisała: > Dziewczyno ciesz się że bedziesz miała dziecko- nawet nie wiesz jaką szczesciar > ą > jestes bardzo się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
zofijkamyjka Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 02.01.09, 22:52 szyszunia11 napisała: > > bardzo się cieszę To niech i inni mają taką szanse się cieszyć. Dla niepłodnych każdy "w bólach" powstały zarodek jest jeszcze bardziej cenny niz dla Ciebie. Mnie np nie udało się mieć ani jednego zarodka, który nadawał by sie do zamrożenia /a podchodziłąm 3 razy/ In-vitro sie w sumie rzadko udaje, trzeba zrobić wszystko aby zwiekszyć szanse aby sie udało i rzeczą najgłupsza jest ograniczanie liczby wytworzonych zarodków. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 07.01.09, 13:54 kobieta w sposób naturalny traci kilka zarodków w ciągu życia( o zgrozo bywa i kilkanaście) - dzieci samobójcy, czy kobieta kat?? jeśli się oszukuje naturę to trzeba dać ku temu warunki, nie widzę dramatu w mrożeniu zarodku, dramatem są głodne dzieci na całym świcie, ludzie pozbawieni szans i nierówność wobec prawa. Co więcej jestem za selekcja embrionów, bo jaki ma sens zapładnianie kobiety in vitro uszkodzonym zarodkiem, ponoszenie kosztów przez Państwo za ten proceder, a później olewanie niepełnosprawnego dziecka i jego rodziny, stawiając przed nią wiele przeszkód przez instytucje, które pomoc w nazwie mają ba, każdy ekonomista od razu zauważy nierentowność takiego przedsięwzięcia, bo przecież potem trzeba refundować część leków, ponosić część kosztów leczenia, części rodziców dać świadczenie pielęgnacyjne - same straty Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: zycie zarodkow! ale zycie czlowieka juz nie w 07.01.09, 13:57 podpisałam Odpowiedz Link Zgłoś
topola2005 Re: in vitro ... - petycja naukowców 02.01.09, 23:45 dziękuję tym które podpisały, tym które są przeciw - też dziękuję ... macie prawo mieć własne zdanie - ja zaciekle bronię swojego, bo będąc po kilku zabiegach in vitro i dwóch hiperstymulacjach wiem o czym mówię - moje "eskimoski" są dla mnie nadzieją i dziękuję losowi, że je mam ... Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: in vitro ... - petycja naukowców 03.01.09, 20:49 Podpisałam. Ale... Może się czepiam Może się nie znam Apel zaczyna się od słów: "Coraz więcej kobiet i mężczyzn w Polsce ma problemy z przezwyciężaniem trapiącej ich bezpłodności" Czy tu nie chodzi raczej o niepłodność? Tak z ciekawości pytam... Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: in vitro ... - petycja naukowców 03.01.09, 21:21 nie czepiasz się..masz racje niepłodnosc- tymczasowa niemoznosc zajscia w ciaze.. bezpłodnosc to trwała.. bezpłodnosci się nie leczy..ale mozna się z nią borykać..ale nie da się jej leczyc.. no chyba ze moja wiza sie przeterminowala.. i są jakies zmiany.. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: in vitro ... - petycja naukowców 03.01.09, 21:38 Masz rację - powinno być napisane niepłodność, ale niestety wiele osób w naszym kraju używa tych określeń zamiennie. Jak się okazuje nawet naukowcy nie siedzą w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
topola2005 Re: in vitro ... - petycja naukowców 04.01.09, 16:33 z tą pomyłką to nie do końca się zgodzę - moim zdaniem uzycie słowa "bezpłodność" ma sens i uzasadnienie metode in vitro mozna z powodzeniem zastosować np w przypadku bezpłodności mężczyzny - gdy brak plemników w nasieniu - pobiera się wtedy plemnik i podaje do komórki jajowej (icsi) , tu fragmnet mówiący właśnie o tym : "Mikromanipulacja: oznaczana z angielskiego skrótem ICSI (Intracyto-plasmatic Sperm Injection) polega na wstrzyknięciu pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej, za pomocą mikromanipulatora i mikropipetek (odbywa się to pod mikroskopem). Stosuje się ją w przypadkach znacznie ograniczonej liczby lub ruchliwości plemników uniemożliwiających zapłodnienie metodą naturalną lub w zapłodnieniu pozaustrojowym, albo gdy dwukrotna próba zapłodnienia in vitro zakończyła się niepowodzeniem. Przeprowadza się ją także w niektórych przypadkach zupełnego braku plemników w nasieniu, po ich wydobyciu z najądrza lub jądra drogą punkcji." tak więc in vitro nie dotyczy tylko niepłodności ale i bezpłodności ... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: in vitro ... - petycja naukowców 04.01.09, 17:45 Bezpłodność to kompletny brak plemników w tym wypadku. Jeśli są one produkowane w jądrach to znaczy, że są i nie można mówić o bezpłodności. Bo jak sama napisałaś wystarczy jeden, żeby można było metodą ICSI stworzyć człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: in vitro ... - petycja naukowców 04.01.09, 18:22 madrze prawi fogito. Po angielsku to jest lepiej odczuwalne Sterility i Infertility. Z definicji osoba BEzplodna nigdy dzieci miec nie bedzie bo nie istnieje metoda ktora moglaby jej pomoc (oprocz naprotechnologii hehe), Pan ktory w ejakulacie nie ma plemnikow a ma w jadrach jest "tylko" nieplodny (zapewne z powodu antykoncepcji hormonalnej ) Strasznie wkurza mnie jak w pismach KK mowi sie o bezplodnosci ktorej nie wyleczy IVF bo w gruncie rzeczy maja racje, jednoczesnie czuje sie olewana: nie wazne jaka mam chorobe....... Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: in vitro ... - petycja naukowców 04.01.09, 18:39 tez tak uwazam..jesli jest choc jeden plemnik czy mozna mowic o bezpłodnosci? moim zdaniem nie.. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: in vitro ... - petycja naukowców 04.01.09, 18:40 ...a wszystko przez to, że faceci coraz więcej tabletek antykoncepcyjnych biorą i stąd się ten problem z plemnikami zrobił. Jest taka knajpa na Pradze Północ 'W oparach absurdu' - niektórzy powinni się tam wybrać dla przewietrzenia głów I w sumie, to żałosne, że nawet 'naukowcy' nie wiedzą jaka jest różnica między bezpłodnością i niepłodnością i z uporem maniaka piszą o bezpłodności omawiając problemy z niepłodnością. Ech życie. Odpowiedz Link Zgłoś
topola2005 Re: in vitro ... - petycja naukowców 04.01.09, 20:35 kurcze, tyle lat sie leczyłam, o in vitro wiem prawie wszystko, a w tak podstawowej kwestii wiedzy brakło ... czoło chylę przed Wami kobietki i wrzucam definicję bezpłodnosci dla takich niedouczonych jak ja : "Bezpłodność to trwała niezdolność do zostania rodzicami. Kobieta jest na pewno bezpłodna, kiedy nie ma macicy i/lub jajników albo już przestała jajeczkować. Mężczyźni stają się bezpłodni, gdy np. wskutek wypadku czy operacji tracą oba jądra. Zdarza się też, że jądro wygląda normalnie, ale nie produkuje plemników. Bezpłodność mężczyzn może być także efektem źle przeprowadzonej operacji przepukliny, w czasie której uszkodzono nasieniowody, albo choroby zakaźnej, np. świnki z zapaleniem jąder, na którą mężczyzna zachorował w wieku dojrzewania lub jako dorosły." czyli icsi to też w przypadku niepłodności - jak słusznie napisałyście Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: in vitro ... - petycja naukowców 04.01.09, 21:44 masz prawo nie wiedzieć. Gorzej jest jak 'naukowcy' produkują list w którym popełniaja ten kardynalny błąd. Chyba trzeba wydrukować podaną przez Ciebie definicję na pierwszych stronach gazet, coby wreszcie przestano bębnić o leczeniu bezpłodności, która z założenia jest nieuleczalna. Odpowiedz Link Zgłoś
cudko1 podpisałam 04.01.09, 22:01 podpisałam dziewczyny i trzymam kciuki za wszystkie mamusie i tatusiów które walczą czekają na swoje skarbki Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: podpisałam 05.01.09, 20:47 I ja podpisałam. Moje dwa mrozaczki własnie sie ładnie bawia, a za chwilę kapiel i spanko Gdyby nie mozliwośc mrożenia zarodków nie byloby ich na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
topola2005 Re: podpisałam 06.01.09, 14:24 gratuluję agni71 - moje szczęście ma już trzy i pół roczku - a teraz będziemy starać się o "eskimoskie" rodzeństwo dla niej )) Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: podpisałam 06.01.09, 15:29 gratlacje, ja juz podpisałam wcześniej, z linku na innej stronie. A co do dzieci takich jak Twoje to czsem myslę że dobrze byłoby zrobić taką akcję społeczną - zebrać w czasie jednej mszy świętej, najlepiej celebrowanej przez jakiegos purpurata, jak największą liczbę dzieci urodzonych z metody in vitro. A jeszcze lepiej tych urodzonych z zamrożonych zarodków. I podczas tej mszy rozwinąć stosowny transprent. Może do purpurata by dotarło? Albo chociaż takie spotkanko urządzic panu Gowinowi pod gabinetem? Nie mam problemu in vitro - w ciążę zaszłam normalnie i bez problemów ale kibicuje KAŻDEJ parze walczącej o własne dziecko. Zygota TO NIE CZŁOWIEK i na prawdę przestańmy rozczulać się nad każdym zapłodnionym jejeczkiem. Zdaje się że do czasów rzprzestrzenienia się w języku pojęcia "życie poczęte" za ciąże uznawano ZAGNIEŻDŻONY W MACICY zarodek a nie samą zygotę. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ale po co? 06.01.09, 15:52 co taka akcja miałaby na celu? Kosciola nie przekonasz a ja ciesze sie z tych dyskusji - dowiedziałam sie dzieki forum ciekawych rzeczy. niby nie jest to wiedza tajemna, ale osoby 'nie w temacie' maja mgliste wyobrazenie jak to naprawde jest z tymi 'eskimosami'. ze jest ich kilka a nie kilkanascie, ze 'adopcja' zarodków jest tak powszechna. mi byłoby szkoda tych dzieciaków w zamrazalce - zakladajac ze udałoby sie urodzic juz za pierwszym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Ja tylko wtrącę 06.01.09, 16:06 Czy te osoby, które tak lubią się pośmiać z KK (w ramach współczesnej tolerancji katolicy są najbardziej szykanowani na forum) zapoznały się ze stanowiskiem KK w tej kwestii (jest ono szersze niż zwykłe "nie zgadzamy się, bo tak nam się podoba") czy tylko tak jedziecie po "facetach w sukienkach" nie zapoznawszy się z tematem. (Bo żeby dyskutować trzeba znać argumenty obu stron). A do tych, co mają za argument fakt, że dochodzi do naturalnych poronień... Jest chyba różnica czy ktoś umiera śmiercią naturaną czy na skuek zabójstwa (aborcja) czy na skutek działań mogących zaszkodzić życiu (jest to do założenia przy in vitro, nie wspomnę już o antykoncepcji). Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 16:25 tebacha napisała: > Czy te osoby, które tak lubią się pośmiać z KK Czym innym jest wyśmiewanie się z KK, a czym innym z czyjejś głupoty, hipokryzji, bezduszności, ignorancji. (w ramach > współczesnej tolerancji katolicy są najbardziej szykanowani na > forum) Ci prawdziwi świetnie się sami bronią. zapoznały się ze stanowiskiem KK w tej kwestii (jest ono > szersze niż zwykłe "nie zgadzamy się, bo tak nam się podoba") czy > tylko tak jedziecie po "facetach w sukienkach" nie zapoznawszy się z > tematem. (Bo żeby dyskutować trzeba znać argumenty obu stron). Ja się zapoznałam. > A do tych, co mają za argument fakt, że dochodzi do naturalnych > poronień... Jest chyba różnica czy ktoś umiera śmiercią naturaną czy > na skuek zabójstwa (aborcja) czy na skutek działań mogących > zaszkodzić życiu (jest to do założenia przy in vitro, nie wspomnę > już o antykoncepcji). Powiedz, gdzie zaczynają się tak naprawdę "działania mogące zaszkodzić życiu". I piszesz o każdym zyciu czy tym jedynym świętym - poczetym znaczy się? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Troche statystyki 06.01.09, 16:49 Skutecznosc in vitro to 20-25% czyli taka sama jak naturalnego poczecia, czyli na chlopski rozum, zeby dojsc do 100% to moze dopiero udac sie za 5 podejsciem. Przecietna stymulacja, bezpieczna, nie mowimy od hiperstymulacji, ktora bezpeczna dla organizmu nie jest, to 4-8 jajeczek, z czego zapladnia sie moze 50%, z czego do zagniezdzenia do moze nastepne 30% (tyle ile naturalnie), wiec po podaniu 3 zarodkow jest jaka taka szansa na ciaze pojedyncza. Po podaniu 2 zarodkow ta szansa spada , po podaniu jednego jest jeszcze mniejsza. Wiec zalozmy kobieta podchodzi do in vitro, w wyniku stymulacji otrzymuje 8 jajeczek, z czego (optymistycznie) zapladnia sie 6, z czego do stadium 8 blastomerow dochodza 3, z czego podaje sie 2 kobiecie, jeden zamraza. Z tych dwoch jeden sie zagniezdza i nie porania i jest dziecko (bardzo optymistyczna wersja). Ten zamrozony zarodek, przechodzi taka sama statystyke, od momentu rozmrozenia, jak sie rozmrozi. Wiec propaganda jakoby kliniki leczenia pozaustrojowego produkowaly zaplodnione jaja jak wylegarnie, to tylko propaganda. Nie mam zadnych oporow natury moralnej, zeby zamrozone zarodki przekazywac na badania nad przyszlymi terapiami, dla tych, ktorzy zyja i cierpia na nieuleczalne, badz chroniczne choroby. KK zawsze bardziej dbal o to co jest w macicy, niz o zycie po urodzeniu, jakos nie widze skomasowanych akcji KK na rzecz pomocy sierotom spolecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: Troche statystyki 06.01.09, 17:23 > Nie mam zadnych oporow natury moralnej, zeby zamrozone zarodki > przekazywac na badania nad przyszlymi terapiami, dla tych, ktorzy > zyja i cierpia na nieuleczalne, badz chroniczne choroby. tu sie roznimy, ale ja w jakis zboczony sposób przywiazana jestem do moich jajeczek i macierzynskimi uczuciami obdarzam zygoty ale to ja z ta statystyka to ładnie pokazałas, ale wiesz jak to jest ze statystyka - nie wszyscy w nią wierzą. ale faktem jest ze ciemne społeczenstwo wyobraza sobie te 10 zamrozonych zarodków i to moze uwierać Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Troche statystyki 06.01.09, 19:12 To juz nie moja wina, ze ktos nie wierzy w statystyki. Dla mnie statystyka to twarda nauka i wole wiedziec ,czy z jakims tam rakiem ma 5% szansy czy 95% szansy na przezycie. Ale to ja i nikogo nie bede przekonywala, ze powinien oprzec sie na statystyce, czy tylko na wierze.. Ja do swoich jajek, tez nie jestem przywiazana, kiedys nawet bedac na studiach za granica podreperowalam budzet, poddalam sie stymulacji dwa razy i oddalam jajeczka do banku w celu uzycia do in vitro, albo do badan. Panowie nagminnie sprzedawali swoja sperme do roznych celow, no ale u nich to wiadomo, sloiczek, odpowiednia gazetka, chwila przyjemnosci no i juz. Ale tez slabiej byli placeni, ale tez mogli to robic czesciej. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Troche statystyki 06.01.09, 19:59 Wow. To teraz może po świecie chodzą twoje dzieci Myślisz o tym czasami? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Troche statystyki 06.01.09, 20:04 > Wow. To teraz może po świecie chodzą twoje dzieci Myślisz o tym > czasami? Od jajeczka do dziecka droga baaaaardzo daleka, moze ich nawet nie uzyli, a moze uzyli do badan nad mrozeniem i rozmrazaniem komorek. NIe zastanawiam sie bo to nie moje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: Troche statystyki 06.01.09, 20:15 > NIe zastanawiam sie bo to nie moje dzieci. a jak tak kiedys zapukaja do drzwi i beda miec pretensje ze lekkomyslnie do ich wydania na swiat reke przyłozyłas? nibys nie rodzic, ale nie bez 'winy'... a swoja drogą, to czytałam aby byc dawca trzeba wczesniej urodzic zdrowe dziecko? w polsce w ogole praktykuje sie dawstwo jajeczek? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Troche statystyki 06.01.09, 20:26 Jak zapukaja i beda w potrzebie to przygarne . Nie mieszkam w Polsce. Nie trzeba rodzic zeby byc dawca, trzeba byc zdrowym, miesiaczkowac, owulowac i miec ponizej 33 lat. Owszem w Polsce jest dawstwo jajeczek, ale oczywiscie to wszyskto na wariackim papierach, brak jakiejkolwiek regulacji prawnej, czyli jak jedna pani wyhoduje za duzo jajeczke i zgodzi sie podzielic z inna pania, ktora nie moze i ta jest we wlasciwej fazie cyklu i jajeczko zaplodni sperma meza, to sie moga dogadac. Odsylam do www.nasz- bocian.pl Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: myelegans 06.01.09, 21:04 Będąc w Stanach ostatnio oglądałam program o dzieciach kobiet, które skorzystały z banku spermy i które to już nieco starsze szukały swoich ojców. Był moment pukania do drzwi i była obojetnosc 'ojca'. Były tez łzy takiego dziecka i tragedia. A poszukiwania zaczęły się w momencie jak o mały włos siostra nie wzięła ślbu z bratem, bo nie mieli przecież pojęcia, że maja wspólnego 'ojca'. Z jajeczkami może być podobnie, bo w końcu mogły urodzić się z nich dzieci, które maja wspólna matkę, a które nie maja pojęcia, że są rodzeństwem. Nie potępiam takiej decyzji, ale efekt całego zawirowania może być nie najlepszy właśnie dla samych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: myelegans 06.01.09, 21:26 Ale ja te jajka sprzedalam zakodowane, tzn. zadnych danych osobowych nikomu nie ujawniono. Nie wiem nawet, czy byly uzyte to IVF, czy nie. Jak mowie, jak sie problem pojawi (szansa jak trafienie 80mln w totka) to sie bede zastanawiac. Wtedy pieniedzy potrzebowalam i nie zaluje. Tak to sobie mozna spekulowac, rownie dobrze, moze biologiczna siostra i brat sie pobrac, jezeli jako dzieci zostaly np. adoptowane i nic o swoich wiezach krwi nie wiedzialy. Zycie nie jest proste. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: myelegans 06.01.09, 21:29 No właśnie w takiej sytuacji to ja bym chciała wiedzieć co się z moimi jajeczkami stanie. Bo to kolosalna różnica, czy powstały z nich dzieci, czy zostały po prostu uzyte do badań. W każdym razie nie drążę tematu, ale w związku z dawcami spermy już się taki problem na świecie pojawił. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: myelegans 06.01.09, 19:12 Zgadzam się z Toba w 100% choć ja nigdy bym swoich zarodków - gdybym takowe posiadała - nie przekazała do badań. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: myelegans 06.01.09, 19:13 Ja pewnie tez, ale mam znajomych ktorzy oddali, a pozniej ona zaszla w naturalna ciaze i urodzila. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans i jeszcze jedno 06.01.09, 19:16 Moze o losie zarodkow powinni decydowac zainteresowani, czyli rodzice, a nie instytucje. Jezeli rodzicow stac na przechowywanie mrozonych zarodkow w nieskonczonosc (w USA to kilkaset $ rocznie), to niech tak robia. Jak stwierdza, ze moga sie przydac ludzkosci w inny sposob to moga oddac do badan. Ja robilam badania genetyczne na poronionych zarodkach z klinik, moze dlatego jestem uodporniona. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 16:39 > Czy te osoby, które tak lubią się pośmiać z KK (w ramach > współczesnej tolerancji katolicy są najbardziej szykanowani na > forum) Już wiem dlaczego wchodzę na to forum - po prostu to jedyne miejsce, w którym mogę zapomnieć o tym krzyżu na ścianie sejmu. >Bo żeby dyskutować trzeba znać argumenty obu stron). Znam argumenty drugiej strony - ilustrują okładkę "Gościa Niedzielnego" (albo "Niedzieli")- embrion, embrion, embrion, plask, embrion, embrion, embrion, embrion, plask ... Jak dla mnie to dość kiepska argumentacja, z którą nie warto dyskutować. Nie mówiąc o tym, że poziom merytoryczny argumentów odnoszących się do kwestii bioetycznych jest po prostu żenujący - zaczynając od popularnych periodyków katolickich(mój ulubiony - osoby o nieprzepisowej liczbie chromosomów to inny gatunek, by "Niedziela" albo "Gość Niedzielny", Daeniken umarłby chyba z zazdrości gdyby to przeczytał), a kończąc na papieskich bullach (dusza, którą Bóg stworzył w momencie fuzji robertsonowskiej, w której powstał drugi chromosom, z czego można wnioskować, że siedzi ona w centromerze) > A do tych, co mają za argument fakt, że dochodzi do naturalnych > poronień... Jest chyba różnica czy ktoś umiera śmiercią naturaną czy > na skuek zabójstwa (aborcja) czy na skutek działań mogących > zaszkodzić życiu (jest to do założenia przy in vitro, nie wspomnę > już o antykoncepcji). Założeniem każdej ciąży jest samoistne poronienie pewnego procenta zarodków płodów (w zależności od źródeł - 15-20%). Zarodków, którym uda się zagnieździć (pi razy oko 30%). Czym się w tej kwestii różni IVF oprócz procentu sukcesów? A może zamiast z teologii warto by się doszkolić z fizjologii? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 16:54 Znam doskonale stanowisko KK w tej kwestii, bo niestety bębnia o tym bez przerwy w mediach. I nie chodzi tu o 'facetów w sukienkach' tylko o głupotę hierarchów KK, która moim zdaniem jest niewybaczalna. Wydaje mi się, że Ty też mieszasz pojęcia i nie rozumiesz na czym polega procedura in vitro. Poczytaj trochę to się dowiesz. Ja jestem przeciwna aborcji, ale popieram in vitro, bo tam nie ma mowy o żadnej aborcji jeśli oczywiście ktoś nie zdecyduje się uśmiercić później zaimplantowanego w macicy zarodka. W Polsce się to nie zdarza, bo u nas wolno umieścić w macicy maksymalnie 3 zarodki, a każdy jak już pewnie wiesz jest na wagę złota. Nie rozumiem też co masz na myśli pisząc o 'działaniach szkodzących życiu'? Może chodzi Ci o przemoc w rodzinie... ps. kończyłam uczelnię katolicka i zdawałam egzamin z historii KK, który wielokrotnie przepraszał za swoje błędy, słowa i zaniechania. Z in vitro też tak będzie, ale póki co mamy czasy świętej inkwizycji i palenia czarownic na stosie. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 19:39 Mam na mysli działania, w których człowiek sam wpływa na to, że dochodzi do ronienia. Np. antykoncepcja hormonalna z jej zapasowym działaniem gdy do jaczkowania dojdzie, ale sluzówka macicy dzieki hormonom jest taka, że do zagnieżdżenia nie dojdzie. Co do stanowiska KK - sprawa nie kraży tylko wokół zarodków, emrionów, azotu, ale w oóle wokół życia właśnie ludzi po urodzeniu (bo że niby o tych KK już nie dba - padają tu takie słowa) - do sposobu przekazywania życia w małżeństwie. Jest cała nauka o teologii ciała. Bardzo piekna jak się tak wczytać w Jana Pawła II. Rozumiem zgorszenie wielu skostnieniem kościoła, wyciaganiem kasy itd. W sensie: jest w nim wiele miejsc, gdzie nie widać żywej wiary. Być może 5% katolików na świecie to ludzie wierzący - takie statystyki ktoś mi pokazał. W każdym razie chcę tylko zaznaczyc, że stanowisko KK nie wynika z durnoty, ale jest oparte na głębokiej nauce, która - ROZUMIEM - wielu nie rusza. Tych jednak, którzy wg niej zyją rusza. A dotyczy w ogóle człowieka i jego ciała. Z niej wychodzi wniosek - in vitro nie jest dobre. Sorry za literówki - mam twardą klawiaturę. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 19:49 tebacha, dziekuje za te wypowiedz i rozumiem intencje KK, ale.... jak zawsze gdzie sprawa jest kontrowersyjna a nastawienie wielu ludzi emocjonalne, dochodzi do manipulacji, swiadomej, czy mniej swiadomej. Kosciol wypowiada sie wyrwanymi z kontekstu faktami, nie twarda nauka, i dla wielu wierzacych, moze ludzi, ktorzy artykulow naukowych na PubMed-zie nie czytaja, a wiedze opieraja na nauce kosciola, to jest to wiedza nierzetelna i wybiorcza. I to jest wiedza z naglowkow gazet "antykoncepcja powoduje bezplodnosc", "w klinikach in vitro zarodki wylewa sie do zlewu" "w klinikach produkuje sie zarodki na akord i wybiera te z niebieskimi oczami", "in vitro = aborcja" itd. itp. wiem, przerysowuje, ale gros ludzi zapamieta,to i na tym bedzie ksztaltowala sie opinia, a daleka jest ona od faktow. Zeby KK operowal faktami, zostawiajac interpretacje wierna to nie mialabym problemu, ale problem mam, bo nie tylko wybiorczo i wykretnie te wiedze podaja, to przekrecaja fakty i narzucaja interpretacje i tu mam problem. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 20:08 to taki koronny argument za tworzeniem zarodków nadliczbowych i ich mrożeniem - że przeciez znaczący procent zarodków powstających w naturalny sposób umiera i nikt nie ma na to wpływu. A ja powiem nawet więcej - nie 60%, nie 75% ale 100% naszych dzieci w końcu umrze ale to jeszcze nie znaczy, że zabijanie ludzi (z taką argumentacją, ze przeciez i tak wszyscy umrą czy tego chcemy czy nie) jest moralnie dozwolone (choćbysmy mieli nawet najpiękniejsze ku temu motywacje). Wszystko zależy od tego, czy zarodek uznamy za człowieka czy też nie. To jest kluczowe pytanie, cała reszta z tego wynika. Dla osób, których światopogląd, wiedza, koncepcja człowieczeństwa czy cokolwiek innego każe przyjmować, że człowiekiem stajemy się dopiero w jakimś konkretnym tygodniu ciąży lub po urodzeniu dopiero - jest całkowicie oczywiste, że zarodki nadliczbowe są tylko środkiem do celu, więc można je zamrozić a najgorszym razie - no trudno - umrą, w każdym razie łatwiej się zgodzić na to że ich los jest delikatnie mówiąc niepewny, bo to dopiero tzw. "człowiek potencjalny", "troszkę człowiek". I ja takie podejście rozumiem - jest w nim jakas logika, choć go nie podzielam. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 20:38 szyszunia11 napisała: > to taki koronny argument za tworzeniem zarodków nadliczbowych i ich mrożeniem - > że przeciez znaczący procent zarodków powstających w naturalny sposób umiera i > nikt nie ma na to wpływu. A ja powiem nawet więcej - nie 60%, nie 75% ale 100% > naszych dzieci w końcu umrze ale to jeszcze nie znaczy, że zabijanie ludzi (z > taką argumentacją, ze przeciez i tak wszyscy umrą czy tego chcemy czy nie) jest > moralnie dozwolone (choćbysmy mieli nawet najpiękniejsze ku temu motywacje). Ale tych zarodków nikt nie zabija, nie niszczy czy jakkolwiek to inaczej nazwać... Zamraża się je nie po to, by je zniszczyć - ale po to, by je "przechować", choć brzmi to może nieelegancko. A później - taki zarodek ma swoją szansę: zagnieździ się, rozwinie...albo nie. Tu już wola człowieka się kończy. Można by powiedzieć, że wtedy już wszystko w rękach opatrzności Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: szyszunia 06.01.09, 20:39 Zarodek, który się nie zaimplantuje w macicy nie stanie się człowiekiem. Gdyby wszystkie się implantowały, to kliniki leczenia niepłodności były by puste, bo po pierwszym razie każda para doczekałaby się dziecka. Prawda jest taka, że sa zarodki lepsze i gorsze i tylko te lepsze maja szansę na stanie się człowiekiem. Tak to matka natura urządziła i żaden kościół tego nie zmieni. Jednym słowem przeżywają najsilniejsi niezależenie od tego gdzie i jak powstali. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 20:52 fogito napisała: > Zarodek, który się nie zaimplantuje w macicy nie stanie się > człowiekiem. no własnie - piszesz "nie stanie się" czyli dla Ciebie zarodek nim jeszcze nie jest. Jest czymś innym, ale jeszcze nie człowiekiem. A dla mnie on już nim jest, nawet, jesli niedługo pożyje. Więc tak jak mówię - dyskusja sprowadza się do określenia początku zycia ludzkiego. I oczywiście tutaj kazdy ma prawo do swojego poglądu, z którego przyjęcia wynikają jednak konkretne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: szyszunia 06.01.09, 20:55 Skrot myslowy, "z zarodka (czlowieka), ktory nie zagniezdzi sie w sluzowce macicy, nie urodzi sie dziecko" styknie? Moze niech ten poczatek zycia i problemy etyczne zostana pod rozwage tych, ktorych proboem dotyczy, czyli potencjalnych rodzicow, nie tych, ktorzy takich dylematow nigdy miec nie beda. Zreszta nie ma przymusu, nieplodne pary, nie musza sie poddawac zabiegowi in vitro, sa inne metody zostania rodzicami, ale niech sie KK laskawie nie wtraca, w to w jaki sposob ktos chce rodzicem zostac. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 21:03 myelegans napisała: > Skrot myslowy, "z zarodka (czlowieka), ktory nie zagniezdzi sie w > sluzowce macicy, nie urodzi sie dziecko" styknie? ja bym powiedziała: człowiek (na etapie zarodka) który nie zagnieździ się w macicy także nie urodzi się, nie dojrzeje, nie dozyje starości... po prostu pożyje bardzo krótko. ale niech sie > KK laskawie nie wtraca, w to w jaki sposob ktos chce rodzicem > zostac. kk swoje wypowiedzi adresuje do ludzi do niego należących, ale wszyscy przeciez mają prawo mieć swoje zdanie. Na szczęście w Polsce kazdy ma prawo mieć swoje zdanie (kk ma jeszcze dodatkowo obowiązek zaprezentować swoje stanowisko wiernym) i nie wyobrażam sobie jak ktoś mógłby mi swój punkt widzenia narzucić Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: szyszunia 06.01.09, 21:06 szyszunia11 napisała: > kk swoje wypowiedzi adresuje do ludzi do niego należących, ale wszyscy przeciez > mają prawo mieć swoje zdanie. Na szczęście w Polsce kazdy ma prawo mieć swoje > zdanie (kk ma jeszcze dodatkowo obowiązek zaprezentować swoje stanowisko wierny > m) i nie wyobrażam sobie jak ktoś mógłby mi swój punkt widzenia narzucić Szyszunia, czy my aby na pewno w tym samym kraju mieszkamy? Bo ja regularnie obserwuję, jak KK użądza kolejne spektakularne akcje, mające na celu ustanowienie prawa (sic!), zgodnego z jego naukami. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: szyszunia 06.01.09, 21:15 Problem polega na tym, że KK zmienia swoje stanowisko w wielu sprawach na przestrzeni dziejów i nie jest stabilny w swojej ocenie. Jeszcze w latach 50tych moj teść został ekskomunikowany za ślub z protestantką a ja w 2000 roku już nie, bo problem zniknął. Podobnie będzie z in vitro. A póki co KK odbiera swoimi 'poglądami' szansę na refundację in vitro najbiedniejszym katolikom, bo bogatsi juz od dawna korzystają z usług najlepszych klinik. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: szyszunia 06.01.09, 21:21 gorzej Fogito, Kościół nie odbiera szansy na refundację katolikom, bo oni jak rozumiem, do in vitro się nie garną on odbiera szansę na refundację niekatolikom, tej części społeczeństwa, która chce z możliwości cywilizowanej nauki korzystać, a nie uprawiać pięknosłowie o godności poczęcia, bez której niesprecyzowane nieszczęścia na człowieka w życiu czekają Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: syriana 06.01.09, 21:27 ależ garną się już od dawna Ale faktycznie w najgorszej sytuacji są niekatolicy, bo przeciez np. kościoły ewangelickie i kościół prawosławny in vitro nie potępiają. Nie wspominajac juz o ateistach, buddystach i wielu innych. Mnie samej jako katoliczki jest po prostu wstyd, że znowu KK zachowuje się jak za 'świętej inkwizycji' i uważa się za głosiciela jedynie słusznej sprawy. Jak zawsze zresztą - tupetu nie brakuje. Tylko potem ciągle muszą za coś przepraszać Odpowiedz Link Zgłoś
zofijkamyjka Re: syriana 07.01.09, 23:19 fogito napisała: > Mnie samej jako katoliczki jest po prostu wstyd, że znowu KK > zachowuje się jak za 'świętej inkwizycji' i uważa się za głosiciela > jedynie słusznej sprawy. Jak zawsze zresztą - tupetu nie brakuje. > Tylko potem ciągle muszą za coś przepraszać To jest cudowny pretekst dla KK do zaistnienia np. w mediach. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: szyszunia 06.01.09, 21:02 szyszunia11 napisała: > fogito napisała: > > > Zarodek, który się nie zaimplantuje w macicy nie stanie się > > człowiekiem. > > no własnie - piszesz "nie stanie się" czyli dla Ciebie zarodek nim jeszcze nie > jest. Jest czymś innym, ale jeszcze nie człowiekiem. A dla mnie on już nim jest > , nawet, jesli niedługo pożyje. Więc tak jak mówię - dyskusja sprowadza się do > określenia początku zycia ludzkiego. I oczywiście tutaj kazdy ma prawo do swoje > go poglądu, z którego przyjęcia wynikają jednak konkretne konsekwencje. Jakie straszliwe konsekwencje spotykają zarodek przy in vitro? A poza tym... Tak w zasadzie w czym problem? Jeśli katolicka para zgadza się z obecnie serwowaną nauką KK o in vitro - to się na ten zabieg nie zdecyduje. Ale jeśli ludzie nie wierzą, nie są katolikami, to jakim prawem im tego zabraniać? W imię słuszności własnych poglądów? Żyjemy w państwie świeckim, gdzie nie można mieszać przepisów prawnych z nakazami wiary, jakakolwiek by ona nie była. Czy świadkowie Jehowy domagają się ogólnego zakazu transfuzji krwi (bo tego, zdaje się, zabrania im wiara?),czy muzułmanie biją na alarm, że należy wprowadzić prohibicję, czy żydzi domagają się ustawowo zagwarantowanej dla wszystkich wolnej soboty? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 21:09 id.kulka napisała: Ale jeśli ludzie nie wierzą, nie są > katolikami, to jakim prawem im tego zabraniać? ja na pewno im tego nie zabraniam, wyraziłam tylko swoje poglądy. Dorosłym ludziom zabronić czegoś może prawo, a jesli mam na nie wpływ np. przez jakies wybory, głosowanie, to głosuję zgodnie ze swoim sumieniem, jak chyba kazdy, to tyle. Ale akurat co do tego zagadnienia jestem w mniejszości, więc nie ma obaw Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: szyszunia 06.01.09, 21:12 szyszunia11 napisała: > id.kulka napisała: > > Ale jeśli ludzie nie wierzą, nie są > > katolikami, to jakim prawem im tego zabraniać? > > ja na pewno im tego nie zabraniam, wyraziłam tylko swoje poglądy. > Dorosłym ludziom zabronić czegoś może prawo Rzecz w tym, że KK chce w Polsce stanowić prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: szyszunia 06.01.09, 21:11 Opieram się na biologii a nie na ideologii. Tak dobrze jeszcze nie ma, żeby ciąża ludzka rozwijała się poza organizmem kobiety. Więc sam zarodek to jeszcze nie ciąża. O ciąży mówi się w momencie zaimplantowania zarodka w macicy. Uwierz mi chciałabym, żeby z każdego zarodka postał człowiek, ale nie tak to zostalo urządzone - przez Boga? matkę naturę? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 21:17 fogito napisała: O ciąży mówi się w momencie > zaimplantowania zarodka w macicy. tak, oczywiście, pojmuję Twój punkt widzenia. Wiem tez doskonale, że z medycznego punktu widzenia terminologia jest taka, że o ciąży mówimy od czasu zagnieżdżenia. Ja jednak uznaję życie ludzkie także przed tym momentem, tzn. od momentu zapłodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: szyszunia 06.01.09, 21:22 Oczywiście masz do tego prawo, ale nie jest to zgodne ze stanem faktycznym. Bo pomimo wierzeń poszczególnych osób jesteśmy skupiskiem komórek funkcjonujących w ten a nie inny sposób i tego przeskoczyć się nie da. Po prostu nie z każdego zapłodnionego jaja rozwija się człowiek. Implantują się tylko te, które maja szansę na rozwój. Pozostałe giną niezależnie od tego gdzie się znajdują. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: szyszunia 06.01.09, 21:24 szyszunia11 napisała: > Wiem tez doskonale, że z medyczne > go punktu widzenia terminologia jest taka, że o ciąży mówimy od czasu zagnieżdż > enia. Ja jednak uznaję życie ludzkie także przed tym momentem, tzn. od momentu > zapłodnienia. Ależ możesz uznawać, przecież nikt Ci nie broni... Dlaczego jednak bronić innym, by myśleli inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 21:42 id.kulka napisała: Dlaczego jednak > bronić innym, by myśleli inaczej? alez nikomu tego nie bronię! nawet gdybym chciała to jest to poza moimi kompetencjami jedyny cel moich wypowiedzi w tym wątku, to było spostrzeżenie, że dyskusja o in vitro jest nierozerwalnie połączona z poglądem na poczatek ludzkiego zycia. Dla jednych "z zarodka rozwija się (lub nie) człowiek", dla innych ten "zarodek jako taki już jest człowiekiem". W kontekście dyskusji o in vitro ta róznica w postrzeganiu ma podstawowe znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: szyszunia 06.01.09, 21:47 Czyli gdybys nie mogla zajsc w ciaze po Bozemu, to nie zdecydowalabys sie na in vitro tylko wybrala bezdzietnosc albo adopcje? Put your money where your mouth is. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia myelegans - prywata 07.01.09, 12:16 > Put your money where your mouth is. to jest jakies idiomatyczne powiedzonko? bo juz ktorys raz sie z tym stykam, a znaczenie mi umyka Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: myelegans - prywata 07.01.09, 13:51 Oznacza "zacznij coś robić, wspieraj coś finansowo, a nie tylko gadaj". Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: myelegans - prywata 07.01.09, 14:03 Dokladnie, albo "poprzyj swoje gadanie czynami" Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: szyszunia 06.01.09, 21:48 szyszunia11 napisała: > id.kulka napisała: > > Dlaczego jednak > > bronić innym, by myśleli inaczej? > > alez nikomu tego nie bronię! nawet gdybym chciała to jest to poza moimi kompe > tencjami Szyszunia... Jeszcze raz... Bronić usiłuje KK - usiłuje wpływać (i udaje mu się czasem...) na obowiązujące w Polsce prawo - które powinno być wolne od jakiejkolwiek religijnej ideologii, jako że nie żyjemy w państwie wyznaniowym a świeckim. Już chyba jaśniej nie mogę Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 21:53 id.kulka napisała: > Bronić usiłuje KK - usiłuje wpływać (i udaje mu się czasem...) na > obowiązujące w Polsce prawo - które powinno być wolne od > jakiejkolwiek religijnej ideologii, jako że nie żyjemy w państwie > wyznaniowym a świeckim. > Już chyba jaśniej nie mogę ja też chyba wyraziłam się jasno o co mi chodzi co do KK to akurat nieco inne obserwacje (ich wyjasnienie wymagałoby dłuższej rozmowy), ale to juz inny temat, zdaje się powstał przed chwilą adekwatny do niego wątek - to bardziej ten adres dla Twoich zastrzeżeń niż moje posty > Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: szyszunia 06.01.09, 22:18 szyszunia11 napisała: > to bardziej ten adres dla Twoich zastrzeżeń niż moje posty Szyszuniu, pozwól, że sama będę decydować, w którym wątku będę się wypowiadać, dobrze? Dyskusja jest o in vitro i przy okazji o całej tej wynikłej ostatnio aferze. A nie tylko o pani o nicku Szyszunia Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 22:22 id.kulka napisała: A nie tylko o pani o nicku Szyszunia > uff, dzięki, co za ulga Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: szyszunia 06.01.09, 22:31 Ty się Kobieto w ciąży w takie dyskusje nie wdawaj, bo jeszcze to dziecku zaszkodzi - mówię poważnie. A swoją drogą, to dlaczego nagle wrzuciłaś ten wielgachny suwaczek do dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 06.01.09, 22:34 fogito napisała: > A swoją drogą, to dlaczego nagle wrzuciłaś ten wielgachny suwaczek > do dyskusji? znalazł się tam przez przypadek, niedopatrzenie. Wczesniej starałam się go usuwac z tego watku, bo uznałam go za niestosowny w dyskusji z ludźmi, którzy borykają się z problemem niepłodności. Co do zaszkodzenia dziecku, to ja raczej w jakies egzaltacje czy zacietrzewienia dyskusyjne nie popadam Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: szyszunia 07.01.09, 12:38 bo uznałam go za niestosowny w dyskusji z ludźmi, którzy boryk > ają się z problemem niepłodności. LOL Szyszuniu, ten suwaczek, jak znam życie, nie uderza nikogo swoją niestosownością (doprawdy, bez przesady, co jest niestosownego w byciu w ciąży?), ale jest w jakimś stopniu świadectwem, że problem znasz teoretycznie to nawet praktycznie, ale praktycznie to tylko teoretycznie ;p Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: szyszunia 07.01.09, 13:04 > bo uznałam go za niestosowny w dyskusji z ludźmi, którzy boryk > > ają się z problemem niepłodności. Myślę, że co poniektóre posty na tym forum są znacznie bardziej niestosowne i przykre, niż ten suwak... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: szyszunia 07.01.09, 13:40 Mnie przeszkadza wielkość suwaczka. bo z założenia ich nie cierpię niezależnie czy pokazują wiek dziecka, cążę, czy ile dni od rozwodu Po prostu zajmuja dużo miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 07.01.09, 22:40 kawka74 napisała: > LOL > Szyszuniu, ten suwaczek, jak znam życie, nie uderza nikogo swoją niestosowności > ą > (doprawdy, bez przesady, co jest niestosownego w byciu w ciąży?), w byciu w ciąży nie ma nic niestosownego (pewnie odkrywam Amerykę tym stwierdzeniem), natomiast moim zdaniem jest coś niestosownego w epatowaniu i obnoszeniu się swoją ciążą wobec osób borykających się z niepłodnością, a zakładam, że to niekkótrzy uczestnicy tej dyskusji. Faktycznie jak ktoś zauważył w tym wątku sa bardziej niestosowne, ale ja mogę odpowiadać tylko za siebie. ps. a można jakoś suwak zmniejszyć, tak przy okazji, bo chętnie bym to zrobiła - bije po oczach? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: szyszunia 08.01.09, 08:26 moim zdaniem jest coś niestosownego w epatowaniu i obnoszeni > u się swoją ciążą wobec osób borykających się z niepłodnością, a zakładam, że t > o niekkótrzy uczestnicy tej dyskusji. Bez przesady, Szyszuniu, naprawdę. A suwaczka chyba nie da się zmniejszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: szyszunia 08.01.09, 22:13 kawka74 napisała: > Bez przesady, Szyszuniu, naprawdę. ale na taka nieszkodliwą "przesadę" (choć ja tego za przesadę nie uważam tylko za podstawy taktu) chyba mogę sobie pozwolić, nieprawdaż? chyba mnie za to moderacja nie wykasuje oj czepiasz się kobieto czepiasz, (i to że nie wstawiam suwaczka....) Odpowiedz Link Zgłoś
zofijkamyjka Re: szyszunia 07.01.09, 23:15 szyszunia11 napisała: > Ja jednak uznaję życie ludzkie także przed tym momentem, tzn. od momentu > zapłodnienia. No to ja -od momentu wyprodukowania plemnika. A co nie mogę? Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 20:25 nie mam zamiaru wczytywać się w papieskie wersje "przekazywania życia w małżeństwie", teologię ciała czy inne katolickie pomysły. Życie można swobodnie i przyjemnością przekazywać poza małżeństwem, co popełniłam dwukrotnie i bardzo mi z tym dobrze. Nie interesują mnie religijne opowieści o dawaniu życia przez boga, bo jak żyję nikt nie udowodnił, ze ktoś takowy w ogóle istnieje. Katolicy mogą sobie dowolnie zakazywać i nakazywać najrozmaitsze rzeczy, jest to wspólnota dobrowolna i jak komuś pasuje, to w nią wchodzi z całym dobrodziejstwem inwentarza. Ja jednakowoż nie mam najmniejszego zamiaru liczyć się z katolickim punktem widzenia na moją płodność, niepłodność czy antykoncepcję a kk nie ma najmniejszego prawa żądać ode mnie przestrzegania katolickiej wersji moralności a już zwłaszcza wiary w boga-dawcę życia. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 20:26 Wszystko pięknie, tylko czemu łączysz sprawy aborcji z in vitro. In vitro robi się po to by ciążę uzyskac a nie po to żeby przerwać, więc nie powinno się łączyć tych diametralnie różnych spraw. Ja rozumiem, że teologia może być piękna, ale in vitro jest po to, żeby rodzina mogła miec dziecko i to przecież jest piękne. Znam takie rodziny i ich cudowne dzieci. Nie widzę żadnej sprzeczności. A co do 'durnoty' KK to obawiam się jednak, że najgłośniej krzyczą ci, którzy nie maja bladego pojęcia o leczeniu niepłodności. Niestety dotyczy to większości wypowiadających się w mediach księży. I cały czas nie wyjaśniłaś co jest złego w in vitro. Może posługuj się konkretnymi argumentami i powiedź co złego jest w in vitro na cyklu naturalnym, w kórym powstaje tylko jeden zarodek? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ja tylko wtrącę 06.01.09, 20:12 > Czy te osoby, które tak lubią się pośmiać z KK Zacznijmy od tego, że ja się nie śmieję, bo działalność społecznie szkodliwa nie śmieszy mnie w najmniejszym stopniu. apoznały się ze stanowiskiem KK w tej kwestii (jest ono > szersze niż zwykłe "nie zgadzamy się, bo tak nam się podoba") Zapoznały się dość dogłębnie i są przerażone ignorancją KK. Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: in vitro ... - petycja naukowców 06.01.09, 20:09 Jestem przeciwko refundacji in vitro. Uważam, że jeśli rodziny nie stać na in vitro, tym bardziej nie stać jej będzie na wychowanie dziecka, chyba, że zamierza go tylko "chować". W momencie, gdy brakuje pieniędzy na ratowanie życia ludzi kontrowersyjnym wydaje mi się spełnianie swoich zachcianek, które nie stanowią zagrożenia dla zdrowia i życia. Nie potrafię także zrozumieć osób, które mają niesłychany pęd rozmnażania i brak swojego dziecka z krwi i kości uważają za tragedię. To mi zakrawa na jakąś obsesję. Chciałabym zrozumieć, ale nie potrafię. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: in vitro ... - petycja naukowców 06.01.09, 20:19 Nazwanie chęci posiadania dziecka i walkę o nie 'zachcianką' w ogóle jest poza konkursem. > Chciałabym zrozumieć, ale nie potrafię. Cóż, obawiam się, że rozumieją niemal wyłącznie ci, którzy chorują na niepłodność (bo niepłodność to choroba), względnie ci, których empatia sięga ponad poziom pantofelka. Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: in vitro ... - petycja naukowców 06.01.09, 20:24 Bo jest to zachcianka wynikająca z potrzeby zaspokojenia naturalnych instynktów. Wiesz, ile dzieci czeka na adopcję? Jeśli ktoś nie wyobraża sobie życia bez rozmnożenia się, to moim zdaniem podpada to pod chorobę psychiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ja nie wiem 06.01.09, 20:30 > Wiesz, ile dzieci czeka na adopcję? ile? Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: ja nie wiem 06.01.09, 20:39 no przecież że miliony złota rada, której dziwnym trafem doradzający na sobie samym testować nie mają zamiaru tak daleko ich "wrażliwość na przepełnione domy dziecka" nie sięga Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: in vitro ... - petycja naukowców 06.01.09, 20:43 lilianko droga, jak zachoruje na nowotwór, to chęć leczenia go będzie tez moją zachcianką spełnienia instynktu życia? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re:liliankaa 06.01.09, 20:45 Chęć posiadania dziecka to podstawowe prawo człowieka niezależnie od tego co głosi jakikolwiek kosciół. To nie zachcianka tylko instynkt. A dzieci do adopcji w Polsce nie ma. Czeka się na nie latami. Te co są w domach dziecka maja rodziców, którzy nie chcą utracić praw rodzicielskich. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: in vitro ... - petycja naukowców 06.01.09, 20:45 liliankaa77 napisała: > Bo jest to zachcianka wynikająca z potrzeby zaspokojenia naturalnych instynktów > . > Wiesz, ile dzieci czeka na adopcję? > Jeśli ktoś nie wyobraża sobie życia bez rozmnożenia się, to moim zdaniem podpad > a > to pod chorobę psychiczną. Masz dziecko? Dzieci? Jeśli tak, to rozumiem, że adoptowane - jesteś konsekwentna w poglądach. Bo jeśli nie, to wyłazi z Ciebie zwykła hipokryzja i chęć układania innym życia, zatem nic ładnego... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: in vitro ... - petycja naukowców 06.01.09, 20:58 > Wiesz, ile dzieci czeka na adopcję? <rotfl> Bardzo źle trafiłaś z tym pytaniem. Albo bardzo dobrze, zależy od punktu widzenia. Sama czekam na adopcję - jeśli chcesz, mogę Ci udzielić nad wyraz szczegółowych informacji o liczbie dzieci, liczbie czekających par, procedurze kwalifikacyjnej. Życzysz sobie? > Jeśli ktoś nie wyobraża sobie życia bez rozmnożenia się, to moim zdaniem podpad > a > to pod chorobę psychiczną. Niektórzy kwalifikują jako chorych psychicznie tych, którzy nie chcą się rozmnażać, więc może wreszcie trzeba się zdecydować, kogo leczyć? Ograniczanie rodzicielstwa do rozmnożenia się jest ciut... ograniczone. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: in vitro ... - petycja naukowców 07.01.09, 13:55 Nieźle się uśmiałam, jak zobaczyłam post tej całej lilianki skierowany akurat do Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: in vitro ... - petycja naukowców 07.01.09, 14:03 ano podłożyła się kobieta ;p Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: in vitro ... - petycja naukowców 09.01.09, 10:06 liliankaa77 napisała: > Bo jest to zachcianka wynikająca z potrzeby zaspokojenia naturalnych instynktów > . > Wiesz, ile dzieci czeka na adopcję? wiem. moja psiapsiolka czeka juz trzy lata. widac tych dzieci jest MILIONY! > Jeśli ktoś nie wyobraża sobie życia bez rozmnożenia się, to moim zdaniem podpad > a > to pod chorobę psychiczną. zgadza sie. dlatego trzeba zlikwidowac przyczyne tej choroby tak? cukrzyk musi isc na diete cukrzycowa i jej sie trzymac, palacz rzucic palenie, narkoman narkotyki i tak mozna w nieskonczonosc. a z leczacych sie na nieplodnosc robi sie jakich wynaturzonych rozpasanych idiotow ktorzy maja FANABERIE. tak jak ty to robisz... Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: in vitro ... - petycja naukowców 06.01.09, 20:40 kawka74 napisała: > Nazwanie chęci posiadania dziecka i walkę o nie 'zachcianką' w ogóle jest poza > konkursem. > > > Chciałabym zrozumieć, ale nie potrafię. > > Cóż, obawiam się, że rozumieją niemal wyłącznie ci, którzy chorują na > niepłodność (bo niepłodność to choroba), względnie ci, których empatia sięga > ponad poziom pantofelka. Kawko, miałam to samo napisać, ubiegłaś mnie.. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Do niekatoliczek:) 08.01.09, 11:38 Przecież Kościół Wam nic nie nakazuje. Jesteście poza nim. Wypowiada swoje zdanie. Tak jak w przypadku konfliktów wojennych, gdy pojawia się wiele głosów komentujących tak i głos Kościoła się pojawia. I przy innych sprawach.(Poza tym mam wrażenie, że mówiąc Kościół Katolicki macie na mysli tylko ksieży - to taka uwaga off topic). (Ktoś mi zwrócił uwagę, że czemu piszę o aborcji, antykoncepcji i in vitro obok siebie. Piszę o działaniach, których efektem jest/może być unicestwienie zarodka - wg. katolików istoty ludzkiej - na skutek działań ludzkich). Ponownie przepraszam za zjadane litery. Głupia klawiatura. W każdym razie to oburzanie się, że Kościół WAM coś każe i WAM się wtrąca to takie bicie piany. Wypowiada się po prostu, a politycy i tak ustalą co ustalą. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 11:50 tebacha napisała: > Przecież Kościół Wam nic nie nakazuje. Jesteście poza nim. Wypowiada > swoje zdanie. W szkołach jest religia, na którą w praktyce często muszą chodzic wszystkie dzieci, bo taka jest presja; dzieci zasuwają na rekolekcje, msze rozpoczynające rok szkolny i cóż tam jeszcze; gdzie się nie ruszysz, krzyze na ścianach w państwowych instytucjach; prawo państwowe zakazuje aborcji dla wszystkich, nie tylko nie katolików, a na w państwowych szkołach uczy się jedynych słusznych metod planowania rodziny, czyli NPR; wstrzymuje się edukację seksualną z prawdziwego zdarzenia; z budżetu państwa finansowane są kościelne przedsięwzięcia, czyli wspomniane lekcje religii czy świątynie opatrzności. Mnie, jako katoliczkę, mierzi to strasznie i słabo mi się robi, jak kk wciaż wypowiada się na tematy polityczne, wywiera presję, wykorzystuje to, że ma wpływ na wiernych do mało wzniosłych celów; a głupi politycy słuchają, by zyskać elektorat. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 11:59 Ja jestem katoliczką, bo zostałam ochrzczona i bierzmowana, ale to co wyprawiaja ostatnimi czasy hierarchowie KK przypomina mi czasy świętej inkwizycji i palenia kobiet na stosach za domniemane czary. Wstydzę się, że jestem katoliczką, a nie tak chyba powinno być Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:15 Fogito, a który hierarcha KK najbardziej Ci zaszedł za skóre? Z ciekawości szczerej pytam, żeby tak ogólnikami nie latać. Papież jest wg mnie "wporzo". A do zorientowanych - ile kosztuje in vitro? (całość procesu) Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: tebacha 08.01.09, 14:08 Po ostatnim liście biskupów przeczytanym w kościołach w dniu św. Rodziny nie znajduję w Polsce biskupa, któremu należałby się szacunek. No chyba, że jest jakiś, który się wyłamał... Wiem jednak, że w samym Watykanie jest kilku biskupów reformatorów, którzy nie zgadzają się ze stanowiskiem papieża. Co do papieża obecnego i poprzedniego to według mnie popełniaja grzech zaniechania, bo nie zajmuja się najistotniejszymi sprawami dla katolików oraz ukrywają przestępstwa popełniane przez księży na różnych szczeblach. Dla mnie jest to niewybaczalne, bo zanim kogoś zaczniesz umoralniać sam musisz mieć czyste konto. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Do niekatoliczek:) 09.01.09, 08:18 tebacha napisała: > Fogito, a który hierarcha KK najbardziej Ci zaszedł za skóre? Z > ciekawości szczerej pytam, żeby tak ogólnikami nie latać. Papież > jest wg mnie "wporzo". > > A do zorientowanych - ile kosztuje in vitro? (całość procesu) jest tyle klinik in-vitro - zadzwoń - oni Cię poinformuja. No i dlaczego w ogóle Cię jako katoliczke to tak obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 11:57 Ale KK probuje wplynac na ustawe bioetyczna. Ta ustawa ma obowiazywac wszystkich, nie tylko katolikow. Przy procedurze IVF nie unicestwia sie zarodkow, KK nie slucha specjalistow w dziedzinie ale tworzy "wlasna" biologie. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:11 Bo nie chodzi tylko o unicestwianie zarodków, kórego być może już ma nie być w tej metodzie. Sprzeciwia się też metodzie poczęcia. A wpływa na ustawę jak każdy głos "za" lub "przeciw". Demokrację mamy. Ponoć to najlepszy ustrój dla państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:15 tebacha napisała: > A > wpływa na ustawę jak każdy głos "za" lub "przeciw". No co ty, a jak binzesmeni lobbują w innych sprawach, to jest wielki raban A niech ktoś spróbuje forsować ustawę, pisaną "pod siebie". No ale jak nasi lobbują po naszemu, to jest ok Ciekawy sposób myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:17 To naukowcy też tu lobbują? No i zaineresowani - kolejne lobby? Bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:22 tebacha napisała: > To naukowcy też tu lobbują? No i zaineresowani - kolejne lobby? Bez > sensu Lobbują ci, którzy mają autorytet bądź realny wpływ i to wykorzystują, w przypadku kk calkiem perfidnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:25 Ale jaki KK ma w tym INTERES. Poza tym, że będzie jeszcze barziej wysmiewany. Wiernych nie przybędzie Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:31 tebacha napisała: > Ale jaki KK ma w tym INTERES. Poza tym, że będzie jeszcze barziej > wysmiewany. Wiernych nie przybędzie Że wszyscy będą żyli po NASZEMU, bo jakże by mogli inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:15 Chyba katokrację. Sytuacja, w której większość bezwględnie narzuca swoje poglądy, z demokracją nie ma nic wspólnego. Przy czym zgadzam się, że protesty kk powinny zostać potraktowane tak, jak protesty świadków Jehowy w sprawie transfuzji. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:23 Bezwzględnie narzuca? Do czego Cię ZMUSILI? Ja widzę odwronie takie "naciski". Moje dziecko jest jedynym zerówkowiczem, który nie poszedł na zajęcia programu zdowia psychicznego "Przyjaciele Zippiego". Dwie lekcje wykluczają się z nauką KK. Wychodzi jakbym byla jedyną matką katoliczką w klasach 0. A rodzice dwójki dzieci, które jako katolicy nie chciały się przebrać na halloween zostali wezwani do szkoły, bo ich dzieci robią bojkot! Sorry, że odjeżdżm od tematu. Jakoś nie czuję tego nacisku KK wokół. Raczej odwrotnie. Szykany itp. Wydaje mi się to famą! Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:28 Nacisk wyraża się choćby w katolickiej symbolice, która obecna jest w świeckich placówkach. Nacisk wyraża się także w tym, że w imię abstrakcyjnych dla sporej części ludzi idei i historii o Niebiańskim Czajniczku kk dąży do tego, aby wg owych idei i historii kształtowane było prawo świeckie. Odpowiedz Link Zgłoś
anik0987 Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:23 Katolicka symbolika obecna jest w świeckich placówkach, bo było i jest na to przyzwolenie społeczeństwa. KK ma prawo uważać, że w Polsce katolicy stanowią większość, ponieważ mają na poparcie wpisy z ksiąg parafialnych. Jeśli ma się coś zmienić, muszą pojawić się realne dane na temat katolików w Polsce. A to już zależy od samych zainteresowanych. Gdyby ci wszyscy krzyczący, że zostali ochrzczeni, ale katolikami nie są "wypisaliby się" z tej instytucji, wszystko byłoby jasne. Ale prawda jest taka, że większość społeczeństwa "od święta" do kościoła chodzi, ślub w kościele chce mieć, bo ładny i taka tradycja, dziecko chrzci, bo babcia i ciocia tego chce, itd. Kiedy oficjalnie w kraju większość społeczeństwa nie będzie już katolikami, wtedy KK nie będzie miał już tak silnego wpływu. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 20:38 Gdyby ci wszyscy krzyczący, że zostali > ochrzczeni, ale katolikami nie są "wypisaliby się" z tej instytucji, wszystko > byłoby jasne. Wypisałam się, w końcu. Tzn. wysłałam papier do kurii. I co? G... Sama jestem chyba jak ten palec albo coś tam. I co mi z tego, że ślubu kościelnego nie brałam, hipotetycznych nie ochrzczę, kościoły wizytuję z okazji zwiedzania? Też g... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:29 Napisz coś więcej o tym programie Przyjaciele Zippiego.Co z nim jest nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:43 Trzeba byc wyjatkowo zaklamanym aby nie widziec powszechnego wtracania sie kosciola katolickiego w zycie polityczne Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:51 Pewnie, że są przegięcia. "Katolicka rozgłośnia w twoim domu" u mnie też wywołuje wysypkę Wiele rzeczy mi się nie podoba, ale w tej dyskusji sprawa idzie o in vitro. Dla kościola to nie jest polityka tylko problem moralny, więc się wypowiada. Ale przecież Ci nie zabroni zabiegu in vitro. Ustawa o aborcji też nie jest chrześcijańska. Kosciól swoje, prawo swoje i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 12:54 Jeśli ustawa w takim kształcie, w jakim jest proponowana, przejdzie, in vitro nie będzie miało sensu. Zresztą pojawiły się już głosy, żeby in vitro zabronić całkowicie. Ustawa o aborcji też nie jest > chrześcijańska. I w naszym państwie, mimo że istnieje możliwość legalnego przerwania ciąży, prawo to nie jest respektowane. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 13:03 tebacha napisała: > Wiele rzeczy mi się nie podoba, ale w tej > dyskusji sprawa idzie o in vitro. Dla kościola to nie jest polityka > tylko problem moralny, więc się wypowiada. To jest ustawa bioetyczna, zatem głos powinni mieć przede wszystkim: naukowcy i etycy. A nie kk. Ale przecież Ci nie > zabroni zabiegu in vitro. Ale zabroni np. zamrożenia dodatkowych zarodków. Ty naprawdę nie widzisz pod jaką presją są zatwierdzane co poniektóre ustawy? > Ustawa o aborcji też nie jest > chrześcijańska. Kosciól swoje, prawo swoje i tyle. Ale aborcji się odmawia, nawet jak są wskazania, a niech się ktoś upomni o swoje (Alicja Tysiąc) to zadziobią, miłosierni chrześcijanie, oplują i jeszcze przydepną. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 13:13 Ustawa aborcyjna jest martwa - aborcja w Polsce jest praktycznie zakazana, bo niedostępna. W Polsce rocznie dokonuje się ok. 300 legalnych aborcji, a powinno ok 30000 (szacunki przez porównanie m.i. z Wyspami Owczymi, które mają bliźniaczą ustawę). Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 13:42 > chrześcijańska. Kosciól swoje, prawo swoje i tyle. to niech glosi to na ambonie. Kosciol dawno juz stracil moralnosc wiec straznikiem moralnosci byc nie moze Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:01 Po soborze watykańskim II ambony są już tylko ozdobą w starszych kościołach Życzę napotkania chrześcijan - katolików, którzy zyją wiarą z duchem Chrystusa i nie sieją zgorszenia. Ja takich znam. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:36 to naucz sie od nich pokory i empatii Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 13:08 Do czego mnie zmusili? Między innymi do chodzenia na religię przez pewien czas, bo była o takiej porze, że albo przychodziłam wcześniej albo zostawiałam kapcie w szatni dla spóźnialskich (i wpisywałam się do specjalnego zeszytu), a było to upokarzające. Lekcji etyki oczywiście nie było. Odpowiadam na Twoje pytanie - tak, to mi szkodziło, bo naruszało moje konstytucyjne prawa, a żyjemy w kraju, w którym Konstytucja jest nadrzędna. Gwoli ścisłości każdy krzyż w urzędzie państwowym narusza Konstytucję, bo art. 25-ty pkt. 2-gi mówi, że " Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych". Nie mówiąc o przypominaniu w szpitalu, że dziecko jest nieochrzczone, a zaraz zaprzestajemy ratowania jego życia. > Sorry, że odjeżdżm od tematu. Jakoś nie czuję tego nacisku KK wokół. > Raczej odwrotnie. Szykany itp. Wydaje mi się to famą! Gratuluję poczucia humoru. Opowiedz może, jak Cię szykanują? Zabraniają Twoim dzieciom chodzić na religię? Każą ściszyć dzwony kościelne? Czy może nie zrobili dnia wolnego w Trzech Króli? I sąsiedzi protestują, jak głośno słuchasz RM w ciszy nocnej? Nie pozwalają palić na stosach heretyków? Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 13:41 > > Sorry, że odjeżdżm od tematu. Jakoś nie czuję tego nacisku KK wokół. > > Raczej odwrotnie. Szykany itp. Wydaje mi się to famą! Tak, tak, oczywiście, szykany KK wciaż musi być prześladowany (co najmniej jak w czasach pierwszych chrześcian), wciaż musi mieć wroga/-ów, bo nic tak nie scala jak wspólne zagrożenie z zewnątrz. Tylko ci źli obcy się zmieniają, choć ostanio jest kilku dyżurnych... ci, co dopuszczają możliwość aborcji... geje... ci, co chcą in vitro... feministki... Jak się wsłuchać to retoryka wciaż jest ta sama - patrz: list biskupów na Dzień Rodziny. Jaka ta rodzina jest atakowana, zagrożona, jaki jej byt niepewny. I dlaczego? Bo geje Ach, ci geje, wstręciuszki, rozbijają chrzescijańskie rodziny... Absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 13:43 Twoja ironia - dobry przykład szykan, nie? Trzech lekarzy nie chciało mnie leczyc, bo nie zgadzałam się na branie środków antykoncepcyjnych. Nazywano mnie nieodpowiedzialą i inni lekarze z poradni (tajemnica lekarska?) też się o mnie nasłuchali i przekazywali swoim pacjentom, jaka nieodpowiedzialna osoba ze mnie, bo wierząca Argument o światopoglądzie nie przekonywał. Przy podejrzeniu u dziecka Zespołu Downa od razu skierowano mnie do Instytutu Genetyki w Wawie. i tam powiedziano, że aborcja jest mozliwa w 20tyg. w razie złych wyników amniopunkcji. Lekarz prowadzący doradzał aborcję w przypadku ZD. Zdaje sie, że o aborcję jednak bardzo łatwo. Wystarczy, że dziecko jest chore na ZD. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 13:52 tebacha napisała: > Twoja ironia - dobry przykład szykan, nie? ?? To raczej taki smiech przez łzy, wiesz? Bo mnie to w sumie przeraża trochę wszystko. Ale swoją drogą: co było szykanującego w moim poście? Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:03 tebacha napisała: > Trzech lekarzy nie chciało mnie leczyc, bo nie zgadzałam się na > branie środków antykoncepcyjnych. Nazywano mnie nieodpowiedzialą i > inni lekarze z poradni (tajemnica lekarska?) też się o mnie > nasłuchali i przekazywali swoim pacjentom, jaka nieodpowiedzialna > osoba ze mnie, bo wierząca Argument o światopoglądzie nie > przekonywał. Ale gdyby świadek Jehowy nie zgodził się na transfuzję, to dopiero byłby nieodpowiedzialny, prawda? Brak zachowania tajemnicy lekarskiej oczywiscie poniżej krytyki. > Przy podejrzeniu u dziecka Zespołu Downa od razu skierowano mnie do > Instytutu Genetyki w Wawie. i tam powiedziano, że aborcja jest > mozliwa w 20tyg. w razie złych wyników amniopunkcji. Lekarz > prowadzący doradzał aborcję w przypadku ZD. Zdaje sie, że o aborcję > jednak bardzo łatwo. Wystarczy, że dziecko jest chore na ZD. Widać zalezy, gdzie. A częściej pewnie, za ile. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:04 > Trzech lekarzy nie chciało mnie leczyc, bo nie zgadzałam się na > branie środków antykoncepcyjnych. Skoro uwazali ze to jest jedyna mozliwosc to jak inaczej mogli Cie leczyc? Lekarze sa zobowiazani leczyc Cie jak umieja. Pozatym mylisz sie KK nie zabrania hormonow (pigulek antykoncepcyjnych) w ramach terapii. > Instytutu Genetyki w Wawie. i tam powiedziano, że aborcja jest > mozliwa w 20tyg. to cie oklamali? Aborcja jest dopuszczalan w Polsce do 12 tyg. Szykana bylaby gdyby Ci na sile do pyska wkladali antykoncepcje i skrobali przywiazana do stolu. Wstydu nie masz zeby takie rzeczy mowic podczas gdy w Chinach w ten sposob postepuja z kobietami w ciazy. Katolicka obluda Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:12 Wyniki amniopunkcji są w 20tc, bo pobranie wód jest w 16tc. Więc aborcja w 5 m-cu. Ależ to nie miała być terapia ta antykoncepcja. Mam przewlekłą chorobę. Zdaniem tych lekarzy npr odpadał. Dziś mam trójkę zdrowych dzieci i planuję kolejne. Stosuję npr i mam dosyć wizyt u lekarzy, kóre sprowadzają się do dyskusji o pigułkach. To mnie już nuuuudzi! Sprzęt, który mi ułatwił opanowanie choroby w czasie ciaży byl badzo drogi. No i nie płacze, że nie było refundacji (to a propos refundacji na in vitro) To, co się dzieje w Chinach to przesladowanie, masakra, a nie szykany. Szykany to pestka. Po mnie spływa. Idę budować z klocków Lego pałac syrenki, wybaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:22 tebacha napisała: > Stosuję npr i mam dosyć > wizyt u lekarzy, kóre sprowadzają się do dyskusji o pigułkach. To > mnie już nuuuudzi! Jeśli proponują pigułki jako antykoncepcję, zmień lekarza, zresztą nie widzę celu w tłumaczeniu się z metody antykoncepcji, jeśli to nie ma wpływu np. na schorzenia czy planowane leczenie. Jeśli jako terapię, proponuję zielarza może? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:15 > to cie oklamali? Aborcja jest dopuszczalan w Polsce do 12 tyg. W przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu do 24-tego tygodnia (do momentu, w którym ma szansę przeżyć w inkubatorze). Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:32 ale to chyba nie dotyczy ZD? trudno ZD nazwac ciezkim uszkodzeniem plodu Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:45 amniopunkcje mozna wykonac takze w 10-14 tyg Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 15:00 aurita napisała: > amniopunkcje mozna wykonac takze w 10-14 tyg Raczej nie, na tym etapie robi sie CVS (chorionic villus sampling), pobieranie probki kosmowki. Mialam w 11tc, wyniki po tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 15:04 spierac sie nie bede , mialam tylko Pappa Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:13 To jako szykany można wstawić komentarze? Dziewczyno, wołowej skóry by nie starczyło na spisanie wszystkiego, co usłyszałam. Łącznie z ulubionym pytaniem "A dlaczego ślub cywilny". Za szykany uważasz poinformowanie Cię o Twoich prawach u lekarza? I zdenerwowanie lekarza, że odmawiasz terapii (bo w końcu pigułki antykoncepcyjne mogą być lekarstwem i są używane do terapii)? Wiesz jaka jest różnica między Tobą a niekatolikami? Oni nawet takich drobiazgów nie zauważają. > Twoja ironia - dobry przykład szykan, nie? Czuj się szykanowana dalej, ewidentnie to lubisz. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:16 Powtarzam - do pigułek namawiali w miejsce npr. Nie jako leczenie. A gdzie Cię pytali "czemu slub kościelny" skoro nie chodzisz do kościoła? A jak pytały o to ciocie katoliczki to po prostu pytały. Jejku. To są szykany??? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:22 Widzisz - dla Ciebie coś naturalnego, dla mnie szykany. To tak jak z moimi ironicznymi komentarzami. Na tym to polega, żeby mieć trochę zrozumienia dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:35 > Powtarzam - do pigułek namawiali w miejsce npr. Nie jako leczenie. krecisz. To dlaczego mieliby mowic ze jestes nieodpowiedzialna? Pytanie o slub koscielny to nie szykany. Informacja o mozliwosci aborcji (co jest OBOWIAZKIEM kazdego lekarza) to szykany... Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:43 Ich zdaniem przy mojej chorobie nie da się stosować npr. nonsens. O możliwości aborcji niech mówią. Ale niech nie doradzają i nie komentują mojego wyboru. Czy może Twoim zdaniem mają prawo? Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 14:50 Kosciol nazwal mnie wyrafinowana aborcjonistka poniewaz osmielilam sie miec dziecko z IVF. Ja sie nie skrobalam nigdy. czy Kosciol ma do tego prawo? Nie wiem jaka masz chorobe, nie jestem lekarzem o NPR mam zdanie takie ze jak sie udaje nie zajsc w ciaze to oznacza ze dziala swietnie a jak sie juz "wpadnie" to oznacza ze bylo planowanie (ogolnie nie polecam jako biolog tej metody jako antykoncepcji). Jako lekarze maja prawo i obowiazek doradzac osobie "niewyksztalconej" w medycynie. Komentarze Twojego wyboru sa zbyteczne i nie na miejscu, ale przed konsekwencjami ostzec Cie musza. Nigdzie nie widze szykan KK w tym co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita UWAGA! 08.01.09, 14:57 www.petycje.pl/petycja/3700/protest_spoleczny_p-ustawie_o_in_vitro_(tzw._bioetycznej).html Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 15:02 Nie wiem czy tak Cię nazwał Kościół Powszechny (raczej nie, co?) czy jakaś osoba w duskusji publicznej uzyła takiego wyrafinowanego epitetu. No bywa. Zwłaszcza w gorącej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do niekatoliczek:) 08.01.09, 15:08 Rada Episkopatu Polski do spraw Rodziny w oficjalnym liscie do parlamentarzystow aby nie refundowali IVF. Dyskusji z KK nie ma z definicji Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Tebacha... 08.01.09, 15:29 Jeszcze w sprawie potepiania in vitro. Że kk nie tylko niszczenie zarodków (którego można uniknąć) potępia, ale i samo zapłodnienie. Dlaczego? Pada argument, że tylko Bóg jest dawcą życia. Ale... Człowiek sam nie STWARZA człowieka. Człowiek wspomaga naturalny proces, ktory się naturalnie, z różnych powodów, odbyć nie może. I to na samym początku tylko, bo potem - po wszczepieniu zarodków do macicy, wszystko już się dzieje poza ludzką ingerencją. To, czy zarodek się zagnieździ, a następnie rozwinie - ten etap przebiega już tak, jak przy "tradycyjnej" metodzie poczęcia. Poza tym - ja tu widzę potężną sprzeczność. Mówiąc, że Bóg jest dawcą życia i że należy się boskim wyrokom podporządkować, neguje sie sens całej medycyny. Bo czym innym ona jest, jak nie takim własnie przeciąganiem liny z Bogiem? I ten człowiek, który wieki temu zmajstrował sobie opatrunek na krwawiącą ranę z jakiegoś zielska, już postapił wbrew. Bo trzeba się było modlić a nie samemu tamować krwotok. A leki przeciwbólowe? A operacje? A przeszczepy? A respiratory? Może zgodnie z wolą bożą dany człowiek powinien umrzeć teraz, a my go reanimujemy i przywracamy życiu? Lekarz, wykonujący zabieg in vitro nie bawi się w Boga - a jeśli przyjąć taki tok rozumowania, to trzeba konsekwentnie powiedzieć, że bawi się tak już tysiące lat. Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Tebacha... 08.01.09, 16:04 Nie wszystko, co proponuje medycyna jest do przyjęcia przez Chrześcijan. (Jak dla Żydów nie wszystko co da się jesć jest koszerne, hehe). Z tym zapłodnieniem to chodzi o akt małżeński, w którym uczestniczy Bóg. Moment dla Chrześcijan święty. Dlatego nie może się to odbywać w laboratoriach. (czy na kuchennym stole)) Oczywiście - ponieważ Bóg jest Osobą, która KOCHA bezgranicznie - "winien" jest Bóg niepłodnym małżeństwom wyjaśnienie dlaczego dopuścił dla nich taką historię. Znam chrześcijańskie małżeństwa bezdzietne. Nie są nieszcześliwe. Cierpią, ale nie są nieszcześliwe. Dostali od Boga odpowiedź. Bezpośrednio do ich serc. Wszystko przyjmują w kluczu Ewangelii. Dużo by pisać. Żeby zejść z temperaturką dyskusji polecam na wieczór film (nie wystepuje w nim żaden ksiądz - słowo!) trącający wątek in vitro. Trochę fantastyka a trochę prawda o człowieku i jego dążeniu do idealnego życia, co jest niemozliwością GATTACA www.eonline.pl/video/1555/Gattaca--Szok-przyszłości (O! I sama sobie wbiłam gwóźdź do trumny. Katoliczka, a ogląda za darmo filmy online. Hipokryzja na maksa.) Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Tebacha... 08.01.09, 16:40 tebacha napisała: > Nie wszystko, co proponuje medycyna jest do przyjęcia przez > Chrześcijan. To nie jest żadna odpowiedź... > Znam chrześcijańskie małżeństwa > bezdzietne. Nie są nieszcześliwe. Cierpią, ale nie są nieszcześliwe. > Dostali od Boga odpowiedź. Bezpośrednio do ich serc. Wszystko > przyjmują w kluczu Ewangelii. Dużo by pisać. Ale to nie jest droga dla każdego. PS. I nie rozumiem, co złego jest w kuchennym stole Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: Tebacha... 08.01.09, 17:04 tebacha napisała: > Z tym zapłodnieniem to chodzi o akt małżeński, w > którym uczestniczy Bóg. Moment dla Chrześcijan święty. Dlatego nie > może się to odbywać w laboratoriach > a bóg i jego działalność to jakiś fakt naukowy, że trzeba go koniecznie w prawo państwowe wprzęgać? ktoś ten udział może potwierdzić? bo dla mnie to bajanie, nie ma obowiązku płodzenia dzieci w małżeństwie, co mnie obchodzi, że jakaś religia tak sobie umyśliła a już tym bardziej, dlaczego czyjeś bajanie ma być dla mnie obowiązującym prawem Odpowiedz Link Zgłoś
zofijkamyjka Re: Tebacha... 08.01.09, 20:08 maurra napisała: > nie ma obowiązku płodzenia dzieci w małżeństwie, co mnie obchodzi, że jakaś > religia tak sobie umyśliła a już tym bardziej, dlaczego czyjeś bajanie ma być > dla mnie obowiązującym prawem No wiec właśnie paradoksalnie to nie KK tu szkodzi. To ludzie- politycy bezkrytycznie przyjmujący to, co głosi. Niech sobie KK głosi swoje wzniosne i wydumane herezje - zapoznajmy sie znimi i róbmy swoje, kierujmy sie rozumem ludzie. Wybierajmy z religii to co sensowne a nie - wszystko. Za jakiś czas KK uzna in-vitro, jestem tego pewna. Zresztą - może to Bóg stworzył in-vitro..../to wersja dla tych co w Boga wierzą/ Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha Re: Tebacha... 09.01.09, 14:35 Bóg dopuszcza różne rzeczy. Eutanazję, aborcję, wojny. Dopuszcza a nie stwarza. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Tebacha... 09.01.09, 14:39 tebacha napisała: > Bóg dopuszcza różne rzeczy. Eutanazję, aborcję, wojny. Dopuszcza a > nie stwarza. Ale powiedz, dlaczego to panowie w dziwnych czapkach mają orzekać, co dla Boga jest ok, a co nie?... Tym bardziej że jak spojrzeć na historię - baardzo się w kk poglądy zmieniały. Niegdyś kk sam organizował wojny, stosował karę śmierci - dziś to potępia. Dziś potępia in vitro, za 100 lat pewnie się puknie w czółko i stwierdzi, że in vitro jest w porządku. Tylko że niepłodne pary nie mają tyle czasu na czekanie.. Odpowiedz Link Zgłoś
zofijkamyjka Re: Tebacha... 09.01.09, 19:33 tebacha napisała: > Bóg dopuszcza różne rzeczy. Eutanazję, aborcję, wojny. Dopuszcza a > nie stwarza. A któż Go tam wie, co on stwarza a co dopuszcza, co niszczy a czego nie dopuszcza Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tebacha... 08.01.09, 17:40 Hmmm...ale podczas aktu małżeńskiego jak ładnie określiłaś uprawianie seksu z mężem nie dochodzi do zapłodnienia. Bo do zapłodnienia dochodzi dopiero po kilku dniach jak już plemniki dotrą do jajeczka. Więc chyba uczestnictwo Boga należałoby przesunąc w czasie. Poza tym nie po każdym stosunku dochodzi do zapłodnienia, więc może powinnaś oddzielić te dwie sprawy... Poza tym akty seksualne małżonków zdarzaja się również na stołach i w różnych innych ciekawych miejscach poza łóżkiem, więc nie skreślaj tak od razu miejsca, bo akurat w tym temacie nie ma ono znaczenia. Pomijam już takie drastyczne przypadki jak gwałty, również małżeńskie. Odpowiedz Link Zgłoś
topola2005 Re: Tebacha... 09.01.09, 01:06 poza tym uczestnictwo Boga (dla wierzącej części) można odnaleźć również w przypadku in vito - to Bóg pozwala zagnieździć się zarodkowi - jak nie pozwala to in vitro nie wychodzi - itd itp itd itp a może to własnie wszystko jest dziełem Boga : - dał nam (ludziom) rozum, dzięki rozumowi rozwinęła się medycyna, dzięki medycynie ratujemy życie ludzkie, dzięki niej możemy również je powołać - skąd u diaska pewność, że to jest Mu niemiłe ??? to tak jak u Świadków Jehowy z krwią - w razie potrzeby jej przetoczenia u dziecka matka rezygnuje z ratowania swej pociechy, bo to nie jest miłe Bogu - (wrrrr) - katolik unika in vitro - bo to nie jest miłe Bogu (wrrrr) - znaczy się , żadne nie korzysta z dobrodziejstw medycyny - a to dopiero nie jest miłe Bogu ! ufff - ale zakręciłam ... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tebacha... 09.01.09, 06:36 Też tak myślę. Bez pomocy Boga nawet in vitro się nie uda. Poza tym mamy już w historii niestandardowe poczęcie Jezusa - niepokalane, bez aktu seksualnego. Ale cóz to oznacza... Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Współczuję Wam 09.01.09, 09:30 Biedne prześladowane przez Kościół katolicki niewinne istoty... Jak ten KK śmie w ogóle cokolwiek zakazywać, umoralniać, jak śmie Was krytykować.. To STRASZNE !!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
topola2005 Re: Współczuję Wam 09.01.09, 10:36 hancik5 napisała: > Biedne prześladowane przez Kościół katolicki niewinne istoty... > > Jak ten KK śmie w ogóle cokolwiek zakazywać, umoralniać, jak śmie Was > krytykować.. To STRASZNE !!!!!!!!!!!!!!!!! a i owszem ! jak śmie ?! umoralniać moze swoich wyznawców - ode mnie wara ! jakbyś się czuła gdyby naraz Świadkowie Jehowy, Buddyści, Islamiści itd zaczęli wpływać na państwo żądając ustaw zgodnych z ich światopoglądem i moralnością ? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: :) 09.01.09, 13:43 Straszne! - zwłaszcza, że sami hierarchowie KK moralnością i uczciwością nie grzeszą. Pomijam juz niedouczenie i ciemnotę intelektualną - również coponiektórych wyznawców Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: in vitro ... - petycja naukowców 09.01.09, 09:43 W którymś z niedawnych numerów Newsweeka był artykuł o rosnącym problemie niepłodności. Jest źle, będzie jeszcze gorzej. Za 10-20 lat może się okazać, że NIE STAĆ nas na trudności z dostępem do in vitro, bo rodzi się za mało przyszłych podatników. Odpowiedz Link Zgłoś