skoobus
06.01.09, 09:16
Dziewczyny ja nie wiem czy mam się bać czy co... Wczoraj wieczorem mąż poszedł
zapalić do łazienki (nie chciało mu sie isc do piwnicy), gdy skonczył zamknął
okno, zostawił popielinczke, zaplniczke i papierosy na pralce... Rano
wychodząc do pracy wszedł do łazienki zabrac papierosy a ich nie było,
zapalniczki też... została tylko popielniczka. Gdy On palił ja juz spałam, maż
twierdzi, ze ok 1 w nocy słyszał jak się drzwi otwieraja tylko nie wie które,
a ja nigdzie nie wychodziłam. Moze to był lokator teściowej, ale ona twierdzi,
że nie ma go od paru dni, ja widziałąm swiatło u tego faceta w pokoju, ale go
nie widziałam i nie słyszałam. Tesciowa powiedziała że kilka razy zdarzyło
się, że znikneła woda z wiadra w róznych miejscach domu, nikt nie mogł jej ani
wylac ani wypic... jakieś wytłumaczenie??