pati9.78 13.01.09, 13:15 Która z emam wybudowała się na wsi przy dużum mieście? Pytam tak z ciekawości.Jak Wam się mieszka? Ja mieszkam od 2 lat pod Wrocławiem (5km) i w sumie jestem zadowolona. Wcześniej wiele lat mieszkałam w centrum. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
joanna266 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:25 od roku mieszkam we własnym domu 15 km od Warszawy.jest cudownie,ogród,las na wyciagniecie reki,trasy rowerowe,stadnina koni.wreszcie swieze powietrze.nawet na wakacje nie chce sie nigdzie wyjezdzac.dzieciaki maja raj.póki co minusów nie widze.gorzej by bylo gdyby nie było samochodudo szkoły i do przedszkola musze dzieci dowozic 7 km.ale to pestka w porównaniu z tym cudownym,świętym spokojem jaki mamy teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
magi104 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:30 Tak trochę nie na temat: czemu napisałaś POD w cudzysłowie??? Sądziłaś, że ktoś zrozumie, że mieszkasz pod ziemią ??? Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:34 Napisałam tak ze względu na różne złośliwości i czepianie się słówek dość częste na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
magi104 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:50 pati9.78 napisała: > Napisałam tak ze względu na różne złośliwości i czepianie się > słówek dość częste na tym forum. No patrz i tak ci się nie upiekło A tak na temat: na razie mamy tylko działkę pod miastem i marzenie o małym domku, dlatego zajrzałam do tego wątku Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 14:46 No dziewczyny, żadna nie mieszka w domku pod dużym miastem? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:10 Ja mieszkam na obrzeżach, jeszcze w granicach administracyjnych Same plusy jak dotąd - cicho, zielono, blisko i do tego pod własnym dachem Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:19 Ja mieszkam Plusy: -cisza, zieleń, własny kawałek ogródka do wypicia kawy -ścieżki rowerowe, miejsce na wypady popołudniowe bez potrzeby ruszania samochodu -spokój -większe zaznajomienie z sąsiadami (na zasadzie "pożycz młotek, podlej ogródek"), znam niemal wszystkich w promilu kilku domów dookoła -las, puszcza za zakrętem ))) -daleko do cywilizacji i jej mankamentów Minusy: -większe zakupy trzeba planować, chodzi mi o te nietypowe bo przysłowiową pietruszke kupię za rogiem -sytuacja sprzed paru miesięcy: potrzeba plinego skorzystania z pomocy medycznej (ja nie dojadę, na miejscu tylko przysłowiowa pielęgniarka i pediatra, w razie większego problemu nie ma pogotowia "za rogiem") -czasem problem z zajęciami dodatkowymi -czasem upierdliwe dojazdy do szkół (miejscowe z reguły są kiepskie, uprzedzam, że z reguły, pracy (choć u nas nikt do pracy w aglomeracji nie dojeżdża) -czasem problem z późnym powrotem ale i to da się obejść (na miejscu mamy kilka fajnych knajp, lokal koncertowy (teatru brak Odpowiedz Link Zgłoś
latajacamysz Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 23:57 My od roku we własnym domu mieszkamy - 30 km od Warszawy, wcześniej było kilka lat, 10 km od Warszawy w wynajmowanym. Nie wyobrażam sobie teraz zamieszkania w dużym mieście w bloku... Żeby było jasne dopiero ostatnie parę lat mieszkam poza miastem, wcześniej bloki. Brrr! Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:21 Mieszkam 2km za "tablicą końcową" dużego miasta. Mieszka się ok. Z tym, że nie budowałam - kupiliśmy coś co już stało. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaop Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:54 Mieszkam od 8 lat. 20km. Do miasta nie wrocilabym za zadne skarby swiata. Generalnie wiekszosc plusow. Minusy to ewidentnie dojazdy- kazdy czlonek rodziny musi miec swoje auto, co w przypadku dorastajacych dzieci moze stwarzac problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 17:10 Mieszkałam i dla mnie był to horror dojazdowy (wiecej czasu stałam w korkach niz spędzałam z własnymi dziećmi), poza tym wieczne "radości" typu grabienie liści, czy koszenie trawy, za czym nie przepadaliśmy. Teraz mieszkam w mieście (ale nie w centrum), dojazd OK, place zabaw, kino, sklepy blisko. Dla mnie do mieszkania w domu pod miastem trzeba miec dużo wolnego czasu i nie pracować w centrum, ani nie mieć dzieci w wieku szkolnym. Odpowiedz Link Zgłoś
moustilou Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 17:23 my budujemy sie pod duzym miastem. w miescie mieszkac bym nie chciala mimo ze sa tez wady mieszkania na wiosce. ale w tej chwili nie mam jakiejs bardzo uciazliwej w glowie....dojazdy owszem, ale najczesciej na dojezdy poswiecam mniej czasu niz moj brat mieszkajacy w w-wie. w wiosce jest szkola, do 5 klasy. bardzo duzo zajec poza szkolnych (moj syn chodzi na pianino, pin-pong i basen - z dojazdem organizowanym). a najwazniejsze chyba dla mnie - ludzie tutaj znaja sie! maja kontakty ze soba, nie tylko dzien dobry. wiem ze w razie problemu moge liczyc na duzo osob, a dodatkowo mam tesciow pod reka (super tesciow ) wiec jak dla mnie same zalety mieszkania na wsi. nie jestem stworzona do mieszkania w miescie te wszystkie zalety sa we francuskiej wsi, polskiej nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 08:09 Sprecyzuj pojęcie "duże miasto" to będę wiedzieć czy sie łapię Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:36 Oczywiście 100 tysięcy mieszkańców. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:27 To mam!!! Co prawda mieszkamy tam dopiero od 1 grudnia, ale ja po mieszkaniu w bloku 2,5 roku nie chciałabym znowu wrócić do miasta za nic. Naprawdę. Tyle, że ja jestem ta co ze wsi wyszła i na wieś wróciła. Bardzo, bardzo sobie to chwalę. Choć np. gdy mieszkałam w mieście do pracy miałam 15 minut dojazdu teraz ponad pół godziny. Aha, dom jest tak 4 kilometry od ostatniej tablicy miejskiej. Kupiliśmy dom w stanie do wykończenia jeszcze przed wielkim bumem mieszkaniowym, w tym momencie napewno podwoił swoją wartość. Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:46 Pamiętam, gdy przyjechalismy do Xi'an i usłyszelismy, że to takie niewielkie miasteczko...2-3 mln ludności. Te 100tys. to nawet nie jest wieś) Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:52 Ależ oczywiście, pitahaya1, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:55 O rany, śmiesznie miało wyjść. Chyba jednak nie wyszło)) Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:57 Wyszło, wyszło, ja zrozumiałam. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:45 A nie wiem, czy się łapię na "pod" 25 km, za to pod stolycą, może być? Bo jak tak, to piszę- jest super. Tzn dojazdy upierdliwe- godzina w jedną stronę (ale ja lubię stac w korkach), za to zalety nie do przecenienia- cisza, żadnych sąsiadów w drewniakach nad głową, pachnie trawą i mokrą ziemią, dzieci bezpiecznie mogą biegać do kolegów i jeździć na rowerze, ja z upodobaniem grzebię w ogrodzie, gwiazdy jakby bliżej, zwłaszcza jak się wyciągniesz na tarasie z piwkiem... Zwłaszcza ze względu na dzieci- zdecydowanie tak. Mieszkałam w centrum 10 lat- jedyny plus był taki, że taksówki po pijaku taniej wychodziły Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 19:00 Mieszkam od ponad roku 5 km od granic dużego miasta i jestem zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 19:09 całe życie mieszkałam w małym miasteczku pod Warszawą i nie narzekam. Dla mnie wszystko jest normalne. Wszystko łatwo dostępne tylko nie w zasięgu ręki. Basen min. 10 km od domu, duże sklepy kilkanaście km, żeby pojechać na imprę do Wawy, trzeba liczyć się z powrotem ostatnim autobusem (albo pierwszym następnego dnia ), dzieci mają gorszy dostęp do różnorakich zajęć, bo wszędzie trzeba jednak dojechać.... Ale to moja mała ojczyzna, nie zamienię jej na nic innego. A już na pewno nie na mieszkanie w centrum dużego miasta. P.S. Dzisiaj jedząc śniadanie obserwowałam przechadzające się pod moim oknem piękne bażanty Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 23:33 Mathiola!!!! Pisz dziewczyno, co tam u Ciebie, jak sie mieszka na swoim, dobrze sie tam czujesz.. No i ta kawka na tarasie o poranku, hmmm, zazdraszczam Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:32 no więc... póki co, mieszka się dość ciężko... wszędzie bałagan, nierozpakowane pudła, brak wielu sprzętów... od dwóch tygodni choruję i ani ręką ani nogą. Do Wielkanocy może się ogarnę... Na tarasie kawki nie wypiję, żebym nie wiem jak bohaterska była No, ale szampana piłam Ogólnie - oby do wiosny Ale bażanty spacerują Odpowiedz Link Zgłoś
aniaop Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:44 mathiola napisała: > > Ale bażanty spacerują U mnie tez Pojawiaja sie tez kuropatwy, zajace, lisy i lasice. A nad stawem mamy stada dzikich kaczek i "prywatna" czaple Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 09:43 oj, to nieciekawie, mam nadzieję, ze szybko dojdziesz do siebie. Bażanty, hmmm, fajnie. Ja z okna widzę gołębie Ja się wprowadzilam własnie do mieszkania, więc mam namiastkę tego co Ty Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 21:22 4km od granic miasta pow. 300tys mieszkancow. Dzieci woze 10km do szkoly i 7km do przedszkola. Przejazd tego odcinka 10km zajmuje mi 20min w porannych 'korkach' ktore akurat w naszym miescie sa umiarkowane. Nie widze minusow, mamy duzo i powierzchni mieszkalnej i ogrodu a planujemy wokol dokupic jeszcze wiecej. Ale my z tych co lubia kosic trawe, grzebac w ogrodku itd, a pracujemy dla siebie i z domu. Raz w zyciu przyszlo mi mieszkac w samym centrum stolicy, w blokowisku. Jeden sasiad cale lato dzien w dzien gral na trabce te sama melodie, drugi gotowal jakas smierdzaca pseudo-chinszczyzne a babeczka z gory robila sobie kapiele na balkonie (polewala sie woda z kubla bo jej bylo goraco) oblewajac dokladnie moje pranie. Byly zasikane windy i awantury pijanych sasiadow, kilka burdeli wokol. Na szczescie wtedy nie mialam dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 22:21 lipsmacker napisała: > 4km od granic miasta pow. 300tys mieszkancow. Dzieci woze 10km do > szkoly i 7km do przedszkola. Przejazd tego odcinka 10km zajmuje mi > 20min w porannych 'korkach' ktore akurat w naszym miescie sa > umiarkowane. Nie widze minusow, mamy duzo i powierzchni mieszkalnej > i ogrodu U mnie bardzo podobnie, 5 km od granic miasta, 9 czy 10 km do szkoły. Rano do szkoły jedziemy 15-20 minut, tyle że ja jeszcze potem mam kawałek do pracy (kolejne 15 minut). Mieszkamy blisko Trójmiasta, przedtem mieszkaliśmy w 3 pokojowym mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty na obrzeżach miasta - jest o niebo lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 21:49 a co to znaczy pod miastem?? Będziemy budować dom w granicach miasta i to jeszcze ze 3-4 km przed granicami, ale większość znajomych mówi, że to pod Warszawą Pięć autobusów komunikacji miejskiej tam dojeżdża. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaop Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 21:54 minkapinka napisała: > Pięć autobusów komunikacji > miejskiej tam dojeżdża. I to jest Minkapinka roznica Ja mam 5 km do autobusu jezdzacego regularnie i 2km do tagiego jezdzacego co godzine. Bez samochodu dla kazdego czlonka rodziny ani rusz Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 01:05 Mieszkam pod Warszawą (jeden autobus podmiejski, ale za to dowozi mnie prosto do metra - w Zlotych Tarasach jestem w godzinę, w Arkadii, w 40 minut ). Odczuwam bardzo brak prawa jazdy, ale do miasta nie przeniosłabym się. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktorka_24 Nigdy do dziury!! 15.01.09, 08:39 Nigdy bym nie zamieszkala pod miastem..te plusy, ktore podajecie "cisza i spokoj" to dla mnie wlasnie najwiekszy minus. Nie znosze ciszy i spokoju takiej podmiastowej, gdzie prakltycznie wkolo nic nie ma... zadne lasy, zielen ( zima, jesienia-jaka zielen??) do mnie nie przemawiaja. Wole miasto, kina, sklepy, wszytstko na wyciagniecie reki. Poza tym te dojazdy.... sa tak uciazliwe, nawet 5- 10 km od duzego miasta nieraz sie wraca 1,5 h z pracy- jak moja przyjaciolka ... gdziekolwiek chce sie wyjsc, trzeba wszystko planowac. Zero spontanicznosci. Gdy dzieci ida do szkoly, nie moga ot tak isc do kolezanki, kolegi, wyjsc gdzies. Wszedzie dowozone, uwiazane do dziury, ograniczone. Bym chyba oszalala majac wokol taka cisze i spokoj, masakra.... dla mnie o wiele lepiej jest mieszkac w miescie, np w spokojniejszej dzielnicy, ale miec do kina, teatru, muzeum blisko ) aha, wole zyc w bloku, ale w miescie, niz w domku pod miastem i oszalec z monotonii i ciszy i spokoju ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniaop Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 08:48 Milosc do wsi przychodzi chyba z wiekiem Jakies 15 lat temu, jak bylam na studiach tez bylam imprezowa fanka duzego miasta. Ale z tego sie wyrasta Odpowiedz Link Zgłoś
be_em Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 09:09 wiktorka_24 napisała: aha, wole zyc w bloku, ale w miescie, niz w domku pod miastem i oszalec z monotonii i ciszy i spokoju ) nudzi się ten kto sam jest nudny mieszkałam 33 lata w mieście, w bloku, teraz pod miastem, w dziurze jak piszesz kocham tu być! czas płynie leniwie i ospale, nigdzie mi się nie spieszy, dojazd do miasta + dowóz dzieci zajmuje mi 10 minut, a mojej koleżance właśnie z dużego miasta z domu do pracy 1,5 h zieleń, śnieg, las, cisza, spokój - to coś co uwielbiam najfajniejsze jest to, ze wszyscy znajomi tzw. zadeklarowane mieszczuchy, tych najfajniejszych uciech szukają wlasnie u mnie, na wsi iloe razy można chodzić do kina, zeby było to wydarzeniem? a weź zrób dzieciom prawdziwy kulig! z koniem, saniami i dzwonkami - bezcenne ile razy można chodzić na basen? a zrób dzieciom dzień cały w gaciach na trawie z możliwością oblewania się wodą, kąpania, a przebrania i wysikania się w domu, zjedzenia domowego obiadu i dyskretną obserwacją dzieci z ocienionego tarasu w kapciach i z laptopem i własnym kubkiem kawya zrób grilla na balkonie skocz rano na grzyby, pokaż dzieciom dziki, jeże, sarny, które prawie pod okno przychodzą pokaż inne ptaki niż sroki i wróble pokaż źródełko, wiesz jaką frajdą są wykopki i ziemniaki z ogniska? a wszelkich udogodnień, sklepy, kino, pizza, znajomi mam na zawołanie, tak jak pisałam wystarczy 10 minut puszczam dziecko do ogrodu, przychodzą inne dzieci, są bezpieczne a ja nie muszę nawet rzęs malować, zeby czuwać i użerac sie z innymi matkami w piaskownicy nikt nie przylezie obcy i krzywdy nie zrobi. a w bloku? cóż za urok słyszeć sąsiadów spuszczających wodę w wc czy wspinających się po schodach czy odpalających silnik zimą pod twoimi oknami każdy ma swój świat w którym czuje się dobrze mój kawałek świata to TEN dom, TEN ogród, TA dziura NIGDY nie wrócę do miasta Odpowiedz Link Zgłoś
ania.silenter Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 09:21 be_em napisała: > wiktorka_24 napisała: > > nudzi się ten kto sam jest nudny otóż to. Ja się nigdy nie nudzę, nie nudziłam się,kiedy mieszkałam w centrum Krakowa (ach, ten niezapomniany odgłos tramwaju o 5-tej rano), Śródmieściu Warszawy ani teraz,kiedy mieszkam w małym miasteczku 20 km od Warszawy. Właściwie to nawet wręcz przeciwnie - praca, doszkalanie zawodowe, dzieci i dom zajmują mój czas całkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 18:32 To chyba jest kwestia wieku. Ja przeprowadziłam się z Trójmiasta (z dużego bloku na dużym osiedlu) dosłownie 10 km dalej, 4-5 km od granic miasta w wieku 37 lat, teraz odpoczywam. Odpowiedz Link Zgłoś
d.wludyka Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:57 Przeprowadziłam się z centrum na "wieś" ok.4 km za Ołtaszyn. Może jesteśmy sąsiadkami? Więcej tu nowych domów niż starych więc nie jest to taka typowa wieś - szkoda, że nie ma lasu w pobliżu. Mieszka mi się bardzo dobrze, do pracy jadę ok. 10-20 min. (roboty drogowe), centrum handlowe blisko. Po 5 latach odśnieżanie wjazdu jest ciągle bardziej atrakcją niż obowiązkiem. Jedyny problem to powroty córki ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 16.01.09, 16:07 A ja mieszkam 5 kilometrów od Oporowa. Mąż pracuje na Oporowie, więc do pracy jedzie około 8 minut, ja póki co jestem na wychowawczym. Też jedyne, co mi (a właściwie bardziej mężowi) doskwiera to brak lasu w pobliżu, ale na działce posadziliśmy około 80 drzewek 2 lata temu, więc za parę lat część działki zamieni sie w las. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
be_em Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:59 ja i nigdy nie wróciłabym do miasta Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 09:47 Ja mieszkam na samych obrzeżach Wrocławia.Jeszcze niedawno przez okno widziałam pole i jeździły ciągniki Niestety teraz mam widok na budowę.Nie zamieniła bym mimo to tego miejsca na żadne inne.Cisza(oczywiście jak budowlańcy idą do domu :p )spokój.Sielanka bo można iść sobie na spacer "w pole",szczególnie latem jest cudnie swojsko )Ale się rozmarzyłam.Mogło by już być lato Odpowiedz Link Zgłoś
faq w zyciu.. 15.01.09, 10:36 Mialam taki okres w zyciu, ze szukalam dzialki pod miastem.. Szczesliwie w pore mialam wizje zawozenia, przywozenia, odwozenia dzieci, zakopania sie na tej swojej ziemi, daleko do kina, teatru daleko do knajpy, nie wyskoczysz juz na kolacje, bo za daleko zeby taksa wrocic, a kazdy wino do kolacji wypije. I zrezygnowalam z tego pomyslu. Moze jak juz dzieci wyrosna to wroce do marzen o chacie pod lasem. Narazie mam dom w miescie wiec stad zadowolenie pelne. Komunikacja miejska pod nosem, ogrodek jest, jak mamy ochote to osiedlowa piaskownica blizutko, jak babcia niezmotoryzowana chce odwiedzic to nie trzeba logistyki zadnej specjalnej wdrazac, park niedaleko, lasek i rzeka.. zyc nie umierac Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: w zyciu.. 16.01.09, 16:15 Narazie mam dom w miescie wiec stad zadowolenie pelne. > Komunikacja miejska pod nosem, ogrodek jest, jak mamy ochote to osiedlowa > piaskownica blizutko, jak babcia niezmotoryzowana chce odwiedzic to nie trzeba > logistyki zadnej specjalnej wdrazac, park niedaleko, lasek i rzeka.. zyc nie > umierac Dom w mieście w willowej okolicy, tyo dla mnie opcja genialna, najlepsza z mozliwych (to jakby i zjeść ciastko, i je mieć). Zazdraszczam. Na razie mieszkam w pipidówce 5 km pod Wawą, ale mają pipidówkę włączyć do Wawki, więc może... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: w zyciu.. 16.01.09, 20:58 Nie no, dom w mieście, ale lekko na uboczu, w ładnej dzielnicy, to super sprawa, tyle że u mnie ceny takiego domu zaczynają się od 2 milionów, pod miastem połowę taniej lub jeszcze mniej... Odpowiedz Link Zgłoś