Dodaj do ulubionych

Dom "pod" dużym miastem

13.01.09, 13:15
Która z emam wybudowała się na wsi przy dużum mieście? Pytam tak z
ciekawości.Jak Wam się mieszka? Ja mieszkam od 2 lat pod Wrocławiem
(5km) i w sumie jestem zadowolona. Wcześniej wiele lat mieszkałam w
centrum.
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:25
      od roku mieszkam we własnym domu 15 km od Warszawy.jest
      cudownie,ogród,las na wyciagniecie reki,trasy rowerowe,stadnina
      koni.wreszcie swieze powietrze.nawet na wakacje nie chce sie nigdzie
      wyjezdzac.dzieciaki maja raj.póki co minusów nie widze.gorzej by
      bylo gdyby nie było samochodusmiledo szkoły i do przedszkola musze
      dzieci dowozic 7 km.ale to pestka w porównaniu z tym
      cudownym,świętym spokojem jaki mamy teraz.
      • magi104 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:30
        Tak trochę nie na temat: czemu napisałaś POD w cudzysłowie??? Sądziłaś, że ktoś
        zrozumie, że mieszkasz pod ziemią ???
        • pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:34
          Napisałam tak ze względu na różne złośliwości i czepianie się
          słówek dość częste na tym forum.
          • magi104 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 13:50
            pati9.78 napisała:

            > Napisałam tak ze względu na różne złośliwości i czepianie się
            > słówek dość częste na tym forum.

            No patrz smile i tak ci się nie upiekło wink
            A tak na temat: na razie mamy tylko działkę pod miastem i marzenie o małym
            domku, dlatego zajrzałam do tego wątku smilesmilesmile
    • pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 14:46
      No dziewczyny, żadna nie mieszka w domku pod dużym miastem?
      • mamamonika Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:10
        Ja mieszkam na obrzeżach, jeszcze w granicach administracyjnych tongue_out
        Same plusy jak dotąd - cicho, zielono, blisko i do tego pod własnym
        dachem smile
      • pitahaya1 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:19
        Ja mieszkamsmile

        Plusy:
        -cisza, zieleń, własny kawałek ogródka do wypicia kawy
        -ścieżki rowerowe, miejsce na wypady popołudniowe bez potrzeby ruszania samochodu
        -spokój
        -większe zaznajomienie z sąsiadami (na zasadzie "pożycz młotek, podlej ogródek"), znam niemal wszystkich w promilu kilku domów dookoła
        -las, puszcza za zakrętem smile)))
        -daleko do cywilizacji i jej mankamentów

        Minusy:
        -większe zakupy trzeba planowaćsmile, chodzi mi o te nietypowe bo przysłowiową pietruszke kupię za rogiem
        -sytuacja sprzed paru miesięcy: potrzeba plinego skorzystania z pomocy medycznej (ja nie dojadę, na miejscu tylko przysłowiowa pielęgniarka i pediatra, w razie większego problemu nie ma pogotowia "za rogiem")
        -czasem problem z zajęciami dodatkowymi
        -czasem upierdliwe dojazdy do szkół (miejscowe z reguły są kiepskie, uprzedzam, że z regułysmile, pracy (choć u nas nikt do pracy w aglomeracji nie dojeżdża)
        -czasem problem z późnym powrotem ale i to da się obejść (na miejscu mamy kilka fajnych knajp, lokal koncertowy (teatru braksmile
      • latajacamysz Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 23:57
        My od roku we własnym domu mieszkamy - 30 km od Warszawy, wcześniej było kilka
        lat, 10 km od Warszawy w wynajmowanym.
        Nie wyobrażam sobie teraz zamieszkania w dużym mieście w bloku...
        Żeby było jasne dopiero ostatnie parę lat mieszkam poza miastem, wcześniej
        bloki. Brrr!
    • osa551 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:21
      Mieszkam 2km za "tablicą końcową" dużego miasta. Mieszka się ok. Z tym, że nie
      budowałam - kupiliśmy coś co już stało.
      • aniaop Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 15:54
        Mieszkam od 8 lat. 20km. Do miasta nie wrocilabym za zadne skarby
        swiata. Generalnie wiekszosc plusow. Minusy to ewidentnie dojazdy-
        kazdy czlonek rodziny musi miec swoje auto, co w przypadku
        dorastajacych dzieci moze stwarzac problem.
    • mim288 Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 17:10
      Mieszkałam i dla mnie był to horror dojazdowy (wiecej czasu stałam
      w korkach niz spędzałam z własnymi dziećmi), poza tym
      wieczne "radości" typu grabienie liści, czy koszenie trawy, za czym
      nie przepadaliśmy. Teraz mieszkam w mieście (ale nie w centrum),
      dojazd OK, place zabaw, kino, sklepy blisko. Dla mnie do mieszkania
      w domu pod miastem trzeba miec dużo wolnego czasu i nie pracować w
      centrum, ani nie mieć dzieci w wieku szkolnym.
    • moustilou Re: Dom "pod" dużym miastem 13.01.09, 17:23
      my budujemy sie pod duzym miastem. w miescie mieszkac bym nie chciala mimo ze sa
      tez wady mieszkania na wiosce. ale w tej chwili nie mam jakiejs bardzo
      uciazliwej w glowie....dojazdy owszem, ale najczesciej na dojezdy poswiecam
      mniej czasu niz moj brat mieszkajacy w w-wie. w wiosce jest szkola, do 5 klasy.
      bardzo duzo zajec poza szkolnych (moj syn chodzi na pianino, pin-pong i basen -
      z dojazdem organizowanym). a najwazniejsze chyba dla mnie - ludzie tutaj znaja
      sie! maja kontakty ze soba, nie tylko dzien dobry. wiem ze w razie problemu moge
      liczyc na duzo osob, a dodatkowo mam tesciow pod reka (super tesciow smile) wiec
      jak dla mnie same zalety mieszkania na wsi. nie jestem stworzona do mieszkania w
      miescie smile
      te wszystkie zalety sa we francuskiej wsi, polskiej nie znam.
    • bacha1979 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 08:09
      Sprecyzuj pojęcie "duże miasto" to będę wiedzieć czy sie łapiętongue_out
      • pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:35
        Powyżej 100 tys.Może być?
      • pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:36
        Oczywiście 100 tysięcy mieszkańców.
        • bacha1979 Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:27
          To mam!!! Co prawda mieszkamy tam dopiero od 1 grudnia, ale ja po mieszkaniu w
          bloku 2,5 roku nie chciałabym znowu wrócić do miasta za nic. Naprawdę. Tyle, że
          ja jestem ta co ze wsi wyszła i na wieś wróciławink. Bardzo, bardzo sobie to
          chwalę. Choć np. gdy mieszkałam w mieście do pracy miałam 15 minut dojazdu teraz
          ponad pół godziny. Aha, dom jest tak 4 kilometry od ostatniej tablicy miejskiej.
          Kupiliśmy dom w stanie do wykończenia jeszcze przed wielkim bumem mieszkaniowym,
          w tym momencie napewno podwoił swoją wartość.
      • pitahaya1 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:46
        Pamiętam, gdy przyjechalismy do Xi'an i usłyszelismy, że to takie niewielkie miasteczko...2-3 mln ludności.

        Te 100tys. to nawet nie jest wieśsmile)
        • pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:52
          Ależ oczywiście, pitahaya1, punkt widzenia zależy od punktu
          siedzenia.
          • pitahaya1 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:55
            O rany, śmiesznie miało wyjść. Chyba jednak nie wyszłosmile))
            • pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:57
              Wyszło, wyszło, ja zrozumiałam. Pozdrowienia.
    • teraz_asia Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 11:45
      A nie wiem, czy się łapię na "pod"smile 25 km, za to pod stolycą, może
      być? Bo jak tak, to piszę- jest super. Tzn dojazdy upierdliwe-
      godzina w jedną stronę (ale ja lubię stac w korkach), za to zalety
      nie do przecenienia- cisza, żadnych sąsiadów w drewniakach nad
      głową, pachnie trawą i mokrą ziemią, dzieci bezpiecznie mogą biegać
      do kolegów i jeździć na rowerze, ja z upodobaniem grzebię w
      ogrodzie, gwiazdy jakby bliżej, zwłaszcza jak się wyciągniesz na
      tarasie z piwkiem... Zwłaszcza ze względu na dzieci- zdecydowanie
      tak. Mieszkałam w centrum 10 lat- jedyny plus był taki, że taksówki
      po pijaku taniej wychodziłysmile
      • zuzanna56 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 19:00
        Mieszkam od ponad roku 5 km od granic dużego miasta i jestem
        zadowolona.
    • mathiola Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 19:09
      całe życie mieszkałam w małym miasteczku pod Warszawą i nie narzekam. Dla mnie
      wszystko jest normalne. Wszystko łatwo dostępne tylko nie w zasięgu ręki. Basen
      min. 10 km od domu, duże sklepy kilkanaście km, żeby pojechać na imprę do Wawy,
      trzeba liczyć się z powrotem ostatnim autobusem (albo pierwszym następnego dnia
      big_grin), dzieci mają gorszy dostęp do różnorakich zajęć, bo wszędzie trzeba jednak
      dojechać.... Ale to moja mała ojczyzna, nie zamienię jej na nic innego. A już na
      pewno nie na mieszkanie w centrum dużego miasta.
      P.S. Dzisiaj jedząc śniadanie obserwowałam przechadzające się pod moim oknem
      piękne bażanty smile
      • sebaga Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 23:33
        Mathiola!!!! Pisz dziewczyno, co tam u Ciebie, jak sie mieszka na swoim, dobrze
        sie tam czujesz.. No i ta kawka na tarasie o poranku, hmmm, zazdraszczam
        • mathiola Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:32
          no więc... póki co, mieszka się dość ciężko... wszędzie bałagan, nierozpakowane
          pudła, brak wielu sprzętów... od dwóch tygodni choruję i ani ręką ani nogą. Do
          Wielkanocy może się ogarnę... Na tarasie kawki nie wypiję, żebym nie wiem jak
          bohaterska była wink No, ale szampana piłam big_grin
          Ogólnie - oby do wiosny smile Ale bażanty spacerują smile
          • aniaop Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:44
            mathiola napisała:

            >
            > Ale bażanty spacerują smile

            U mnie tezsmile
            Pojawiaja sie tez kuropatwy, zajace, lisy i lasice.
            A nad stawem mamy stada dzikich kaczek i "prywatna" czaplesmile
            • bacha1979 Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 09:21
              Bażanty są i u mnie.smile
          • sebaga Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 09:43
            oj, to nieciekawie, mam nadzieję, ze szybko dojdziesz do siebie.
            Bażanty, hmmm, fajnie. Ja z okna widzę gołębie big_grin

            Ja się wprowadzilam własnie do mieszkania, więc mam namiastkę tego co Ty smile
    • lipsmacker Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 21:22
      4km od granic miasta pow. 300tys mieszkancow. Dzieci woze 10km do
      szkoly i 7km do przedszkola. Przejazd tego odcinka 10km zajmuje mi
      20min w porannych 'korkach' ktore akurat w naszym miescie sa
      umiarkowane. Nie widze minusow, mamy duzo i powierzchni mieszkalnej
      i ogrodu a planujemy wokol dokupic jeszcze wiecej. Ale my z tych co
      lubia kosic trawe, grzebac w ogrodku itd, a pracujemy dla siebie i z
      domu.

      Raz w zyciu przyszlo mi mieszkac w samym centrum stolicy, w
      blokowisku. Jeden sasiad cale lato dzien w dzien gral na trabce te
      sama melodie, drugi gotowal jakas smierdzaca pseudo-chinszczyzne a
      babeczka z gory robila sobie kapiele na balkonie (polewala sie woda
      z kubla bo jej bylo goraco) oblewajac dokladnie moje pranie. Byly
      zasikane windy i awantury pijanych sasiadow, kilka burdeli wokol.
      Na szczescie wtedy nie mialam dzieci.
      • zuzanna56 Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 22:21
        lipsmacker napisała:

        > 4km od granic miasta pow. 300tys mieszkancow. Dzieci woze 10km do
        > szkoly i 7km do przedszkola. Przejazd tego odcinka 10km zajmuje mi
        > 20min w porannych 'korkach' ktore akurat w naszym miescie sa
        > umiarkowane. Nie widze minusow, mamy duzo i powierzchni
        mieszkalnej
        > i ogrodu


        U mnie bardzo podobnie, 5 km od granic miasta, 9 czy 10 km do
        szkoły. Rano do szkoły jedziemy 15-20 minut, tyle że ja jeszcze
        potem mam kawałek do pracy (kolejne 15 minut). Mieszkamy blisko
        Trójmiasta, przedtem mieszkaliśmy w 3 pokojowym mieszkaniu w bloku z
        wielkiej płyty na obrzeżach miasta - jest o niebo lepiej.
    • minkapinka Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 21:49
      a co to znaczy pod miastem??
      Będziemy budować dom w granicach miasta i to jeszcze ze 3-4 km przed granicami,
      ale większość znajomych mówi, że to pod Warszawą wink Pięć autobusów komunikacji
      miejskiej tam dojeżdża.
      • aniaop Re: Dom "pod" dużym miastem 14.01.09, 21:54
        minkapinka napisała:

        >wink Pięć autobusów komunikacji
        > miejskiej tam dojeżdża.

        I to jest Minkapinka roznicasmile Ja mam 5 km do autobusu jezdzacego
        regularnie i 2km do tagiego jezdzacego co godzine. Bez samochodu dla
        kazdego czlonka rodziny ani ruszsad
    • agni71 Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 01:05
      Mieszkam pod Warszawą (jeden autobus podmiejski, ale za to dowozi
      mnie prosto do metra - w Zlotych Tarasach jestem w godzinę, w
      Arkadii, w 40 minut smile). Odczuwam bardzo brak prawa jazdy, ale do
      miasta nie przeniosłabym się.
      • wiktorka_24 Nigdy do dziury!! 15.01.09, 08:39
        Nigdy bym nie zamieszkala pod miastem..te plusy, ktore
        podajecie "cisza i spokoj" to dla mnie wlasnie najwiekszy minus. Nie
        znosze ciszy i spokoju takiej podmiastowej, gdzie prakltycznie wkolo
        nic nie ma... zadne lasy, zielen ( zima, jesienia-jaka zielen??) do
        mnie nie przemawiaja. Wole miasto, kina, sklepy, wszytstko na
        wyciagniecie reki. Poza tym te dojazdy.... sa tak uciazliwe, nawet 5-
        10 km od duzego miasta nieraz sie wraca 1,5 h z pracy- jak moja
        przyjaciolka ... gdziekolwiek chce sie wyjsc, trzeba wszystko
        planowac. Zero spontanicznosci. Gdy dzieci ida do szkoly, nie moga
        ot tak isc do kolezanki, kolegi, wyjsc gdzies. Wszedzie dowozone,
        uwiazane do dziury, ograniczone. Bym chyba oszalala majac wokol taka
        cisze i spokoj, masakra.... dla mnie o wiele lepiej jest mieszkac w
        miescie, np w spokojniejszej dzielnicy, ale miec do kina, teatru,
        muzeum blisko smile) aha, wole zyc w bloku, ale w miescie, niz w domku
        pod miastem i oszalec z monotonii i ciszy i spokoju smile)
        • aniaop Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 08:48
          Milosc do wsi przychodzi chyba z wiekiemsmile Jakies 15 lat temu, jak
          bylam na studiach tez bylam imprezowa fanka duzego miasta. Ale z
          tego sie wyrastawink
        • be_em Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 09:09
          wiktorka_24 napisała:

          aha, wole zyc w bloku, ale w miescie, niz w domku pod miastem i oszalec z
          monotonii i ciszy i spokoju smile)

          nudzi się ten kto sam jest nudnysmile mieszkałam 33 lata w mieście, w bloku, teraz
          pod miastem, w dziurze jak piszeszsmile kocham tu być! czas płynie leniwie i
          ospale, nigdzie mi się nie spieszy, dojazd do miasta + dowóz dzieci zajmuje mi
          10 minut, a mojej koleżance właśnie z dużego miasta z domu do pracy 1,5 hsmile
          zieleń, śnieg, las, cisza, spokój - to coś co uwielbiamsmile
          najfajniejsze jest to, ze wszyscy znajomi tzw. zadeklarowane mieszczuchy, tych
          najfajniejszych uciech szukają wlasnie u mnie, na wsibig_grin iloe razy można chodzić
          do kina, zeby było to wydarzeniem? smile a weź zrób dzieciom prawdziwy kulig! z
          koniem, saniami i dzwonkami - bezcennesmile ile razy można chodzić na basen? a zrób
          dzieciom dzień cały w gaciach na trawie z możliwością oblewania się wodą,
          kąpania, a przebrania i wysikania się w domu, zjedzenia domowego obiadu i
          dyskretną obserwacją dzieci z ocienionego tarasu w kapciach i z laptopem i
          własnym kubkiem kawysmilea zrób grilla na balkoniesmile skocz rano na grzyby, pokaż
          dzieciom dziki, jeże, sarny, które prawie pod okno przychodząsmile pokaż inne ptaki
          niż sroki i wróblesmile pokaż źródełko, wiesz jaką frajdą są wykopki i ziemniaki z
          ogniska? smile a wszelkich udogodnień, sklepy, kino, pizza, znajomi mam na
          zawołanie, tak jak pisałam wystarczy 10 minutsmile
          puszczam dziecko do ogrodu, przychodzą inne dzieci, są bezpieczne a ja nie muszę
          nawet rzęs malować, zeby czuwać i użerac sie z innymi matkami w piaskownicysmile
          nikt nie przylezie obcy i krzywdy nie zrobi. a w bloku? cóż za urok słyszeć
          sąsiadów spuszczających wodę w wc czy wspinających się po schodach czy
          odpalających silnik zimą pod twoimi oknamismile
          każdy ma swój świat w którym czuje się dobrzesmile mój kawałek świata to TEN dom,
          TEN ogród, TA dziurasmile
          NIGDY nie wrócę do miastasmile
          • ania.silenter Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 09:21
            be_em napisała:

            > wiktorka_24 napisała:
            >

            > nudzi się ten kto sam jest nudnysmile

            otóż tosmile. Ja się nigdy nie nudzę, nie nudziłam się,kiedy mieszkałam w centrum
            Krakowa (ach, ten niezapomniany odgłos tramwaju o 5-tej ranotongue_out), Śródmieściu
            Warszawy ani teraz,kiedy mieszkam w małym miasteczku 20 km od Warszawy.
            Właściwie to nawet wręcz przeciwnie - praca, doszkalanie zawodowe, dzieci i dom
            zajmują mój czas całkowicie.
            • zuzanna56 Re: Nigdy do dziury!! 15.01.09, 18:32
              To chyba jest kwestia wieku. Ja przeprowadziłam się z Trójmiasta (z
              dużego bloku na dużym osiedlu) dosłownie 10 km dalej, 4-5 km od
              granic miasta w wieku 37 lat, teraz odpoczywam.
    • d.wludyka Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:57
      Przeprowadziłam się z centrum na "wieś" ok.4 km za Ołtaszyn.
      Może jesteśmy sąsiadkami?
      Więcej tu nowych domów niż starych więc nie jest to taka typowa
      wieś - szkoda, że nie ma lasu w pobliżu. Mieszka mi się bardzo
      dobrze, do pracy jadę ok. 10-20 min. (roboty drogowe), centrum
      handlowe blisko. Po 5 latach odśnieżanie wjazdu jest ciągle
      bardziej atrakcją niż obowiązkiem. Jedyny problem to powroty córki
      ze szkoły.
      • pati9.78 Re: Dom "pod" dużym miastem 16.01.09, 16:07
        A ja mieszkam 5 kilometrów od Oporowa. Mąż pracuje na Oporowie, więc
        do pracy jedzie około 8 minut, ja póki co jestem na wychowawczym.
        Też jedyne, co mi (a właściwie bardziej mężowi) doskwiera to brak
        lasu w pobliżu, ale na działce posadziliśmy około 80 drzewek 2 lata
        temu, więc za parę lat część działki zamieni sie w las. Pozdrawiam
    • be_em Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 08:59
      jasmile i nigdy nie wróciłabym do miastasmile
    • mamakingi Re: Dom "pod" dużym miastem 15.01.09, 09:47
      Ja mieszkam na samych obrzeżach Wrocławia.Jeszcze niedawno przez okno widziałam
      pole i jeździły ciągniki winkNiestety teraz mam widok na budowę.Nie zamieniła bym
      mimo to tego miejsca na żadne inne.Cisza(oczywiście jak budowlańcy idą do domu
      :p )spokój.Sielanka bo można iść sobie na spacer "w pole",szczególnie latem jest
      cudnie swojsko wink)Ale się rozmarzyłam.Mogło by już być lato smile
    • faq w zyciu.. 15.01.09, 10:36
      Mialam taki okres w zyciu, ze szukalam dzialki pod miastem.. Szczesliwie w pore
      mialam wizje zawozenia, przywozenia, odwozenia dzieci, zakopania sie na tej
      swojej ziemi, daleko do kina, teatru daleko do knajpy, nie wyskoczysz juz na
      kolacje, bo za daleko zeby taksa wrocic, a kazdy wino do kolacji wypije. I
      zrezygnowalam z tego pomyslu. Moze jak juz dzieci wyrosna to wroce do marzen o
      chacie pod lasem. Narazie mam dom w miescie wiec stad zadowolenie pelne.
      Komunikacja miejska pod nosem, ogrodek jest, jak mamy ochote to osiedlowa
      piaskownica blizutko, jak babcia niezmotoryzowana chce odwiedzic to nie trzeba
      logistyki zadnej specjalnej wdrazac, park niedaleko, lasek i rzeka.. zyc nie
      umierac tongue_out
      • ledzeppelin3 Re: w zyciu.. 16.01.09, 16:15
        Narazie mam dom w miescie wiec stad zadowolenie pelne.
        > Komunikacja miejska pod nosem, ogrodek jest, jak mamy ochote to
        osiedlowa
        > piaskownica blizutko, jak babcia niezmotoryzowana chce odwiedzic
        to nie trzeba
        > logistyki zadnej specjalnej wdrazac, park niedaleko, lasek i
        rzeka.. zyc nie
        > umierac tongue_out
        Dom w mieście w willowej okolicy, tyo dla mnie opcja genialna,
        najlepsza z mozliwych (to jakby i zjeść ciastko, i je mieć).
        Zazdraszczam. Na razie mieszkam w pipidówce 5 km pod Wawą, ale mają
        pipidówkę włączyć do Wawki, więc może...
        • zuzanna56 Re: w zyciu.. 16.01.09, 20:58
          Nie no, dom w mieście, ale lekko na uboczu, w ładnej dzielnicy, to
          super sprawa, tyle że u mnie ceny takiego domu zaczynają się od 2
          milionów, pod miastem połowę taniej lub jeszcze mniej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka