Dodaj do ulubionych

czy spotkałybyście się z .....

14.01.09, 12:05
....z dawną miłością?Chodzi mi o to czy poszłybyscie na takie spotkanie po
latach z Waszą dawna miłością?? ( będąc juz w stałym związku)
Pytanie czysto retoryczne...
Obserwuj wątek
    • kamilkam05 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:06
      raczej nie
    • emigrantka34 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:07
      to zalezy jak sie ta milosc zakonczyla.
    • aniaop tak/nt 14.01.09, 12:07
    • maga_luisa Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:08
      Jeśli retoryczne, to znaczy, że nie oczekujesz na nie odpowiedzi?
      • tabakierka2 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:09
        jeśli nie byłoby takiej potrzeby, to ja takowej też nie mamwink
        • tyssia Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:14
          chyba tak..
        • gwiazdka19 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:15
          hmm moja kolezanka kiedy była bardzo zakochana w jednym chłopaku...cos miedzy
          nimi było ale to jakos sie tak rozeszło po kościach ...byli wtedy duzzzo
          młodsi...teraz on zaproponował jej spotkanie a ona nie wie czy ma na nie iśc...
          z jednej strony chciałaby ale z drugiej... ma przeciez męża i dziecko.
          ja osobiscie chyba bym nie poszła ale jestem ciekawa waszych opini.
        • chloe30 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:17
          Niedawno poszukiwał mnie usilnie mój były, jeszcze z czasów liceum.
          Dzwonił do mojej mamy, prosil o numer, jego koledzy wysyłali mi na
          NK wiadomości z prośba o kontakt - nerwa dostałam, że w końcu
          zadzwoniłam zapytac czy nerki potrzebuje czy o co chodzi?
          I nie mam potrzeby spotykac sie z żadnym byłym.
      • patrice7 zdecydowanie nie 14.01.09, 13:03

    • mearuless Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:19
      alez tak!!!smile
      ja nawet sie spotkalam z moja pierwsza "powazna" milosciasmilesmile[pozdrawiam cie
      Andrzejkuwink]
      spotalismy sie gdy bylam u moich rodzicow i on akurat sie" napatoczyłsmile
      posiedzielismy, porozmawialismy, pochwalilismy sie dziecmismilenastepnie przyjechal
      moj maz.
      Zapoznaalam obu panow- nie bylo w tym nic niestosownego.
      Moze to dlatego ze zadne z nas nie mialo ochoty na "cos wiecej"
      a jak intencje sa czyste to w glowie nie rodza sie problemy....no bo "glodnemu
      chleb na mysli...smile"
      • tabakierka2 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:21
        mearuless napisała:

        bo "glodnemu
        > chleb na mysli...smile"
        >
        Ale jak mówią, "głodny głodnemu wypomni"smile
      • aniaop Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:24
        mearuless napisała:

        > alez tak!!!smile
        > ja nawet sie spotkalam z moja pierwsza "powazna" miloscia>

        no wiec ja tez spotykam sie czasami ze swoimi bylymi po 15-20
        latachsmile i sa to bardzo mile i przyjacielskie spotkania, pokazywanie
        zdjec dzieci, rozmowy o pracy itp. Zeby nie bylo, maz o tym wie i
        nie widzi w tym nic niestosownego. Jemu tez jego byle kolezanki na
        NK maile pisza i czasami ja nawet robie za sekretarkewink i musze na
        nie odpisywac (mezowa reka w gipsie)
    • angazetka Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:21
      Poszłabym, dlaczego nie? Tak czysto towarzysko, pogadać, zobaczyć,
      co u niego. Jeśli związek nie rozpadł się w dramatycznych
      okolicznościach, nie widzę problemu.
      • gwiazdka19 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:27
        no własnie w traumatyczny sposób sie nie zakonczyła....tylko problem tkwi w tym
        ze on nie ma rodziny tzn zony ani dziecka a ona tak
        • angazetka Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:29
          A jaki to problem? Chyba że on już w fazie zapraszania na spotkanie
          dawał do zrozumienia, że liczy na odnowienie uczuć, to wtedy,
          owszem, ma gość problem.
    • mimka23 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:26
      Jasne, zabrałabym nawet ze sobą mężasmile
    • aluc Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:29
      całkiem praktycznie i nieretorycznie to chadzam na takie spotkania i
      utrzymuję kontakty bez szkody dla aktualnego związku
      wszystko mam już pozamykane i rozliczone, więc czemu nie?
    • kotbehemot6 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:30
      Raczej nie-nie lubie odgrzewanych klusek. Zakładając,ze takie spotaknie
      nastąpiłoby dośc długo po rozstaniu to doprawdy nie wiem o czym miałabym
      rozmawiac-wspomnienia mnie nie interesują. Nie wiem czemu miałoby to słuzyć.
    • dag_dag Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:31
      Pewnie, że bym poszła. W sumie dlaczego nie, jeśli miałabym ochotę. Z pierwszą
      wielką miłością i przy okazji facetem, z którym byłam w najdłuższym (poza
      małżeńskim) pięcioletnim związku utrzymujemy zresztą serdeczne kontakty cały czas.
    • pszczolaasia Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 12:35
      spotykam go prawie codziennie bo mieszka w sasiedztwie. nie mam potrzeby
      nawiazywac z nim blizszych kontaktow bo to kretyn. co ja w nim widzialam to
      zupelnie nie wiem. jakas tam wielka milosc to nie byla..zwykle zauroczenie.
    • daga_j Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 13:34
      Nie - tylko z nim to nie, a jak w większym gronie znajomych to ewentualnie
      mogłabym z nim pogadać, ale bez większego zainteresowania z mojej strony.
      A z taką miłością platoniczną to .. chętnie wink Taki, który nigdy nie wiedział,
      że się w nim podkochiwałam. A różnica polega na tym, że pierwszego (czyli
      chłopaka, z którym faktycznie chodziłam) nie wspominam tak dobrze, a drugiego
      (drugich wink miło smile
    • sanna.i Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 13:36
      Ja się spotkałam,z ciekawości.Emocje dawno minęły.Jedyny wniosek jaki mi się
      nasunął to: Matko jedyna,co ja w nim widziałam???
      • aniaop Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 13:38
        sanna.i napisała:

        > .Jedyny wniosek jaki mi się
        > nasunął to: Matko jedyna,co ja w nim widziałam???

        tez tak mam czasamismile ale czasami niewink
    • 18_lipcowa1 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 14:14
      spotkalabym sie
    • joanna_poz Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 14:17
      spotykamy sie czasem, utrzymujemy koleżeńskie relacje.
      • agusia79-dwa Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 14:20
        czasami spotykam się z moją WIelką miłością z liceum bo... jest
        mężem mojej przyjaciółki. W sumie to ja ich ze sobą poznałam.
    • kitka20061 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 14:23
      to zależy czego oczekujesz po takim spotkaniu. Ja bym nie poszła i swojemu meżowi tez bym nie pozwoliła (a znając jego on mi tez nie)
    • aqua_allegoria oczywiście ;-) 14.01.09, 14:27
      Ba, nawet się spotkałam.
    • lidia341 Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 23:23
      Ja lubie takie sentymentalne spotkania. Myslę żebym poszła. Do tej pory na NK
      mam z niektórymi kontaktsmile
      • mamamira Re: czy spotkałybyście się z ..... 14.01.09, 23:57
        Oczywiście ze tak
    • dragica TAK!n/t 15.01.09, 00:14

    • jowita771 Re: czy spotkałybyście się z ..... 15.01.09, 07:11
      Gdyby obecnie było coś, co nas łączy (praca, wspólne hobby), to miałabym
      kontakt. Jeśli tylko powspominać dawne czasy, to nie jestem zainteresowana. Nie
      rozumiem celu takich spotkań.
    • gagunia Re: czy spotkałybyście się z ..... 15.01.09, 07:55
      Tak. Z facetami zawsze rozstawałam się w zgodzie i przyjaźni.
      Zdarzają nam się sporadyczne kontakty raz na kilka lat - mailowe,
      przypadkowe spotkania, bo mieszkają w innych miastach. Nie widzę
      problemu, żeby spotkać się, pogadać.
    • loola_kr zależy którą ;) 15.01.09, 08:51
      ale ogólnie to nie bo po co?
    • ma_dre Re: czy spotkałybyście się z ..... 15.01.09, 09:08
      nie, zdecydowanie nie. Zawsze to ja zrywalam jak sie okazalo ze "to nie to"...
      nie widze sensu wiec w ponownym spotkaniu. Ostatnio jeden pan nalegal, ale nie
      wyrazilam checi, a on jest szczesliwy ze moze sobie mnie ogladac na NK...
      Jest tylko jedna osoba, z ktora nie zerwalam, a o ktorej dlugo nie moglam
      zapomniec, ale ze tak powiem "zycie nas rozdzielilo", bo pan juz wtedy mieszkal
      w USA i nie chcial burzyc dla mnie tego co tam zbudowal (dla mnie stany to za
      daleko, mowy nie ma zeby tam jechac zyc). Nie, nie chce absolutnie go spotkac,
      nie mam zadnej ochoty na burzenie rownowagi mojego obecnego zwiazku, a kto wie
      jak bym mogla zareagowac na jego widok, skoro do dzis zobaczyc kogos podobnego
      wywoluje we mnie rozmaite sensacje wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka