Dodaj do ulubionych

Brak higieny - rodzina

16.01.09, 14:04
Już nie będę wspominać, o kogo chodzi.. Można się domyśleć. Strasznie przykra i wstydliwa sprawa. Nie mycie się, nie używanie szczoteczki do zębów, chodzenie kilka dni w jednej bluzce ("przecież przepieram codziennie pod pachami"), że już nie wspomnę o butach i stopach.. Ja rozumiem klimakterium, ale trzeba się MYĆ do cholery. Ubrania PRAĆ i ZMIENIAĆ, zwłaszcza, jak się ma kłopoty z potliwością.
Na delikatne uwagi jest obraza i oburzenie. Sytuacja patowa.
Wiem, że były już podobne wątki, jak sobie radzicie / radziłyście w takich sytuacjach?
Obserwuj wątek
    • croyance Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:07
      Hm, jesli ktos nie smierdzi mi pod nosem, to szczerze mowiac, moze
      sie nie myc. Mam duza tolerancje na brak higieny u innych i nie
      uwazam jej za jakas strasznie dyskwalifikujaca rzecz.

      Inaczej, jesli ma to wplyw na mnie, nieprawda. Nie wiem, co Ci
      poradzic, bo jak znam siebie, nic bym nie zrobila (jestem malo
      asertywna).
      • tabakierka2 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:08
        w ogóle sobie nie radzę z takimi sytuacjamitongue_out
      • morgen_stern Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:08
        [qoute]> Hm, jesli ktos nie smierdzi mi pod nosem,[/quote]

        No niestety występuje ten aspekt problemu uncertain
        • croyance Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:10
          No to kurcze nie wiem sad((( Ciezka sprawa.
        • madameblanka Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 16:27
          zależy kto to jest. Inaczej zwrócisz uwagę mężowi a inaczej teściowej.
          A moze i tak samo ale ubierzesz w inne słowa, prawda.
          I w tym tkwi szkopuł.
          • llidkaa Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 15:18
            zaproś tą rodzinę na basen, przynajmniej czas od czasu sie wymoczą!!! hahaha!!!
    • marioladabr Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:09

      Ja mówię wprost: śmierdzą Ci nogi - idź ummyj!, idź zmień koszulkę i
      weź prysznic bo jest przepocona i śmierdzi.
      • morgen_stern Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:10
        Odpowiedź - "nic ci ciągle nie pasuje, ciągle mnie krytykujecie, ciągle jakieś
        uwagi, mam dość"
        • marioladabr Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:14
          No osobiście takiej odpowiedzi nigdy nie dostałam...
          Ale można powiedzieć łagodnie: "tylko mówię jak jest i liczę, że jak
          ja będę nieświeża to też zwrócisz mi uwagę, bo może sama nie poczuję"

        • aniuta75 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:14
          Może na jakieś imieniny zestaw pielęgnacyjny jej kup z proszkiem do prania
          włącznie smile.
        • myelegans Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:14
          "to nie tylko moje zdanie, ale innych, ktorzy Ci tego nigdy w twarz
          nie powiedza, wiec docen, ze ja Ci mowie, bo juz Cie zaczynaja
          obgadywac" (jak wrazliwa na tzw. opinie publiczna.)

          A wogole to ciezka sprawa, no chyba, ze oporzadza zwierzeta
          gospodarskie i takie swinskie zapachy za soba wlecze.
        • hany3 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:15
          A może kup "mamusi" jakieś "fafkulce":p, ładne mydełko to może
          będzie używała?! Śmierdząca sprawa!!! A jak Klimakterium to polecam
          preparatu sojowe, łagodzą dolegliwoścismile
      • tabakierka2 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:14
        marioladabr napisała:

        >
        > Ja mówię wprost: śmierdzą Ci nogi - idź ummyj!, idź zmień koszulkę
        i
        > weź prysznic bo jest przepocona i śmierdzi.


        Kurcze, ostra jesteśsmile i ta druga osoba się nie obraża? mi kiedyś
        maż powiedział "ale nóżki to byś musiała trochę umyć"...i głupio mi
        się zrobiło, bo co ja mogę, że cały dzień w pracy w kozakach siedzę
        i mi buty już przeszły niemiłym zapachem i każde, nawet nowe
        założone rajstopy równieżuncertain
        • myelegans Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:16
          >się zrobiło, bo co ja mogę, że cały dzień w pracy w kozakach siedzę

          mam zainstalowane w pracy buty, ktore zmieniam, zebym nie musiala w
          kozakach siedziec. Problem rozwiazany.
        • marioladabr Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:17
          No tak jakoś mnie rodzice wychowali że warto mówić wprost. To z tymi
          nogami to zdarzało mi się do taty mówić, z koszulką do męża...
          Oni nie są mi dłużni i jak mam tłuste włosy to też mówią, że
          mogłabym umyć i nie straszyć, albo jak jestem bez makijażu... no
          tacy już jesteśmy...
    • morgen_stern Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:17
      Co do kosmetyków - już przerabiane, zasypywana była rozmaitymi kosmetykami.
      Ulubione to perfumy, oczywiście.. Mieszanka z potem jest zabójcza.
      Przy gadzinie nie pracuje, miastowa smile
    • starapokrzywa Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:17
      ja też nie wiem jak już gadać, nie gadać, ale ręce opadają!
      Raz wywaliłam prosto z mostu:
      "-masz okres?
      -Tak, skąd wiesz?
      -Bo Cię czuć"- podziałało na tyle że 2 razy się umyła, potem zaś...to samo uncertain
      Fuj!
      • myelegans Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:19
        Morgen obawiam sie, ze to moze byc walka z wiatrakami. Moze po
        prostu zaakceptuj. Wiesz, od wlasnego smrodu jeszcze nikt nie umarl
        • marioladabr Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:22
          myelegans napisała:

          > Morgen obawiam sie, ze to moze byc walka z wiatrakami. Moze po
          > prostu zaakceptuj. Wiesz, od wlasnego smrodu jeszcze nikt nie umarl


          no właśnie... ale wierzę że to bardzo uciążliwe.

          Ja kiedyś pracowałam z dziewczyną, od której z ust straszny smród
          się rozchodził - no normalnie rozmawiać się z nią nie dało. A
          generalnie zadbana, zgrabna babka była. Na szczęście nie za często
          musiałam z nią rozmawiać.
          • jasnorzewska Re: Brak higieny - rodzina 19.01.09, 19:54
            "Ja kiedyś pracowałam z dziewczyną, od której z ust straszny smród
            się rozchodził - no normalnie rozmawiać się z nią nie dało. A
            generalnie zadbana, zgrabna babka była."

            Hmmm.. a może ona po prostu na coś chorowała? Znałam taką dziewczynę-
            ładnie ubrana, z czystymi włosami i... nieświeżym oddechem. Jak się
            później okazało, ten zapach był związany z jakąs chorobą. Nawet
            mycie zębów kilkanaście razy dziennie nie pomagało.
      • chicarica Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:20
        Ja pierdykam...
        To mnie osłabiło.
      • tabakierka2 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:20
        starapokrzywa napisała:


        > "-masz okres?
        > -Tak, skąd wiesz?
        > -Bo Cię czuć"- podziałało na tyle że 2 razy się umyła, potem
        zaś...to samo uncertain

        o kurna....aż mnie odrzuciło...Jak to możliwe, że było
        czuć????????????????????????????????
        • ewrzostar Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:40
          normalnie, jak sie nie myje i nie zmienia podpasek to czuc.
          Zreszta ja mam takiego czuja ze z autobusu odpadam, nie jestem w stanie
          korzystac z komun. miejskiej sad
          Ja radze omawianie tego problemu wprost, uprzedzajac ja ze bedzie szczera
          rozmowa. Zasugerowac czestsze mycie, uzasadnic dlaczego (bez zenady powiedzcie
          jej, ze po prostu wydziela SMROD! nie do zniesienia).
          Uswiadomic ja, ze nie tylko dla Ciebie jest to uciazliwe ale takze dla innych.
          W koncu to ONA sie powinni wstydzic, nie Ty.
          Jesli nie skutkuje - podsun jej dyskretnie gnijacy kompost lub sprobuj podebrac
          z ulicy psia kupe i wlozyc jej gdzies, do biurka czy pod lozko ;P
          Ja nie wierze, ze osoba nie moze reagowac na aluzje, ze smierdzi. Przeciez to
          dla niej samej musi byc dyskredytujace.
        • hany3 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 14:40
          A możliwe, możliwe... niestetysad Mam taką "czystą" koleżankę w pracy!
        • gacusia1 Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 04:38
          Pamietam ten smrod z podstawowki,kiedy wystarczylo przejsc obok
          kolezanki z klasy...bleeee....
    • teraz_asia Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 16:14
      Widzisz, właśnie miałam założyć wątek, ale się w klawiature
      ugryzłam, że ciągle wałkowany...Spędziłam wczoraj i dzisiaj po dwie
      godziny w przychodni państwowej i było to traumatyczne
      doświadczenie. Młodzi ludzie (i kobiety i chłopaki) świeżutcy.
      Starsi ludzie, nie w sensie staruszków, ale po pięćdziesiątce- 70
      procent z nich, no przepraszam, ale śmierdziało! Uciec nie mogłam,
      bo miałam co pół godziny pobieraną krew, i jak wstawałam, to się
      gięłam jak badyl, i siedziałam sobie i wdychałam- przepocone kurtki,
      tłuste włosy, cebulę i kapustę w wczorajszego obiadu- i tak sobie
      melancholijnie myślałam, że to może nie ich wina, bo jednak kiedys
      były inne czasy, kurtkę prało sie raz w roku, a kąpiel brało raz na
      tydzień? Jak ja szczerze współczułam pielęgniarkom, które muszą sie
      pochylac nad tymi miłymi z pewnością, ale woniejącymi
      pacjentami....Fatalistycznie myślę, że nie nauczysz starego psa
      nowych sztuczek, i daj spokój kobiecie, smaruj sobie najwyżej pod
      nosem vic-vaporubem- podobno tak robią w prosektoriumsmile
    • gacusia1 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 16:24
      Jesli ktos nie reaguje na delikatne sugestie to znaczy,ze albo
      udaje,ze nie kapuje albo po prostu olewa to,co Ty sobie myslisz i
      CZUJESZ.W takim wypadku pewnie powiedzialabym wprost,ze KTOS
      smierdzi i niemilo sie z nim przebywa,ze inni tez sie skarza i w
      autobusie nosy zatykaja.Ze nie ma ten KTOS tak blisko mojej twarzy
      dmuchac bo mi sie na wymioty zbiera,bo zeby trza myc 2 razy dziennie
      (conajmniej).
      Przykre...
      • ledzeppelin3 Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 16:32
        Głupia sprawa. Chyba jednak porozmawiałabym mniej delikatnie,
        przedłozyłaby jak to higiena w pewnym wieku ma zbawienny wpływ na
        zdrowie blablabla. O ile oczywiście rzeczona osoba nie jest
        psychopatą, który zrywa stosunki rodzinne po szczerej rozmowie.
        Ale jak nie powiesz wprost, to nic się nie zmieni, sama z siebie myć
        się nie zacznie.
      • 2122joan Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 16:43
        Blee...Ochydny ten watek PorannaGwiazdo(?) smile Ja w zeszlym roku
        mialam taka przyjemnosc z mojego M siostra .Delikatnie mowiac
        dziewczyna wody nie lubi big_grin Sluchaj sierpien tu w usa 40 C ,skwar
        jak cholera ,a laska na noc nawet prysznica nie brala ..<rzyg>..Po
        calym dniu zwiedzania Central Parku ,wszystkich muzeach sklepach
        laska sie nie myla.Na dodatek to ona byla wtedy w ciazy (2
        miesiac).Ale ona przynajmiej raz na dzien sie myla...Moja ex
        tesciowa smierdziala jak fiks ,ale nic nigdy jej nie
        powiedzialam.Nie sadze ze zmienisz jej nielubienie do mycia.Niestety
        nie ktore ludziska nie uznaja tego za cos ochydnego.A kompiel chyba
        mysla ze ich zabije big_grin Jak to w pracy taka fajna kolezanke masz moze
        kup sobie kadzidelka czy odswierzacz,albo maske big_grin jak Micheal J.
      • merangue Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 11:36
        Musisz ciągle mówić o higienie i czystości u kogoś tam, i niech ona
        tego się osłucha. A drugie to musi jej o higienie powiedzieć ktoś,
        kogo ona ceni. Mydło musi być na widocznym miejscu w łazience. To
        prawda, że od ludzi po prostu śmierdzi w autobusach. Trzeba pobywać
        w domach ludzi biednych, ze wsi to wtedy mozna zrozumieć, że nie
        każdy ma kran z wodą w domu i jeśli ten kran już posiada to żeby
        wodą zagrzać to jest to dużo zachodu. W mieście są znowu liczniki na
        wodę. Każda kąpiel, czyli minimum raz na dzień, to wydatek ogromnej
        sumy pieniędzy. Mycie talerzy "do czysta" i płukanie, to również
        wydatek później. Mój niedoszły teść płukał naczynia przez 1 sekundę,
        jeden talerz i uważał, że płyn już jest zmyty. Sztućce brał w
        garść, ile mu się zmieściło i podstawiał przez sekundę pod kran.
        Jeszcze inna sprawa, otóż ludzie oszczędzają pralkę, i piorą w
        rękach. A wiadomo, że za często nie będą prać bo to ciężka robota.
        Moja niedoszła teściowa, pracowała jako urzędniczka w pewnym biurze
        i myła się tylko rano, tuż przed pracą. Nalewała wody 1/4 wanny i
        ochlapując się w niej, szorowała. Po pracy, oczywiście nie myła się,
        bo szkoda wody i mydła. Przed snem nigdy się nie kąpała, po prostu
        kładła się i spała, do rana, kiedy to naleje sobie wody 1/4 do
        wanny, żeby od niej nie śmierdziało w parcy. Przypuszczam, że teraz,
        kiedy poszła na emeryturę, to się wcale nie kąpie, bo po co?
    • tedesca Re: Brak higieny - rodzina 16.01.09, 16:47
      Tez moglabym zalozyc taki watek. Chociaz az tak tragicznie nie jest.
      Tzn. nieprzyjemny zapach czuc w pokoju, w ktorym ta osoba dluzej
      przebywa, poza tym jest znosnie. No wlasnie, jest 60-ce, przez cale
      zycie kapala sie codziennie, teraz, od ok. 5lat raz na tydzien.
      Chcialabym o tym pogadac, ale reakcja bedzie na pewno jedna: napadam
      na nia, wymyslam sobie, ona jest ofiara, ja agresorem itd. Milcze
      wiec dzielniesad Mam nadzieje, ze to sobie zapamietam i jak sie
      zestarzeje nie minie mi ochota na kapaniewink
    • loloszantrape walę prosto z mostu 16.01.09, 17:14
      kobiecie o wąsach oczekujacych depilacji też powiedziałam ....
      ochydztwo...śmierdzące nogi i wielkie plamy potu pod pachami...rzyg
      • kiraout Re: walę prosto z mostu 16.01.09, 17:43
        A owszem, miałam taki lekki problem. Rozwiązałam go następująco: powywieszałam
        kartki w klopie: Zawsze pamiętamy o myciu rąk po skorzystaniu z ubikacji! W
        łazience: codziennie myjemy się dwa razy! przy lustrze o zębach. Niby dlatego,
        że uczyliśmy dziecko, ale poprosiliśmy osobę, która się nim zajmowała o przykład
        z góry, żeby mała miała jasność w temacie. Odwróciło się w trymiga!
      • mmda4o Re: walę prosto z mostu 17.01.09, 10:49
        loloszantrape napisała:

        > kobiecie o wąsach oczekujacych depilacji też powiedziałam ....
        > ochydztwo...

        Tu chyba przesadziłaś....powiem prosto z mostu:brak wyczucia zakrawający na
        prymitywność...nieładnie.

        śmierdzące nogi i wielkie plamy potu pod pachami...rzyg

        To może irytować .
        • doral2 Re: walę prosto z mostu 17.01.09, 11:23
          dżizas, miałam kiedyś taką kierowniczkę, smród taki od niej walił, jak z
          męskiej, nie wietrzonej szatni. jak szła na urlop to dopiero po tygodniu dawało
          się wejść do niej do pokoju.
          ostatnio też miałam nieprzyjemność współpracować z facetem, od którego
          śmierdziało jeszcze gorzej. uczesany, zadbany, pod krawatem, ale swoje kubraczki
          prał chyba raz na 10 lat. jak wchodził do mnie do pokoju, to otwierałam okno na
          oścież i biegiem uciekałam, bo inaczej bym faceta obrzygała.

          rozmawiałam z gościem, który z facetem tym współpracował częściej, ale temu
          gościowi ten smród nie przeszkadzał, więc facet nadal chodził i śmierdział.

          masakra. nie wiem, czy ludzie tego nie czują, czy im to nie przeszkadza??
        • merangue Moja rada 17.01.09, 11:29
          Musisz ciągle mówić o higienie i czystości u kogoś tam, i niech ona
          tego się osłucha. A drugie to musi jej o higienie powiedzieć ktoś,
          kogo ona ceni. Mydło musi być na widocznym miejscu w łazience. To
          prawda, że od ludzi po prostu śmierdzi w autobusach. Trzeba pobywać
          w domach ludzi biednych, ze wsi to wtedy mozna zrozumieć, że nie
          każdy ma kran z wodą w domu i jeśli ten kran już posiada to żeby
          wodą zagrzać to jest to dużo zachodu. W mieście są znowu liczniki na
          wodę. Każda kąpiel, czyli minimum raz na dzień, to wydatek ogromnej
          sumy pieniędzy. Mycie talerzy "do czysta" i płukanie, to również
          wydatek później. Mój niedoszły teść płukał naczynia przez 1 sekundę,
          jeden talerz i uwarzał, że płyn już jest zmyty. Sztućce brał w
          garść, ile mu się zmieściło i podstawiał przez sekundę pod kran.
          Jeszcze inna sprawa, otóż ludzie oszczędzają pralkę, i piorą w
          rękach. A wiadomo, że za często nie będą prać bo to ciężka robota.
          Moja niedoszła teściowa, pracowała jako urzędniczka w pewnym biurze
          i myła się tylko rano, tuż przed pracą. Nalewała wody 1/4 wanny i
          ochlapując się w niej, szorowała. Po pracy, oczywiście nie myła się,
          bo szkoda wody i mydła. Przed snem nigdy się nie kąpała, po prostu
          kładła się i spała, do rana, kiedy to naleje sobie wody 1/4 do
          wanny, żeby od niej nie śmierdziało w parcy. Przypuszczam, że teraz,
          kiedy poszła na emeryturę, to się wcale nie kąpie, bo po co?
          • morgen_stern Re: Moja rada 17.01.09, 11:40
            Jak dla mnie oszczędzanie wody to gó...any argument. Nalewanie wanny do pełna celem umycia się jest zbędne. Wystarczy opłukać się wodą, zakręcić kran, namydlić się i wyszorować, odkręcić kran i spłukać. Ileż do tego zużywa się wody, przepraszam? Tak tłumaczą się tylko brudasy, którym się myć nie chce. No i zazwyczaj oszczędzają akurat na tej wodzie, na np. fajkach to już nie. No albo mamy do czynienia z patologicznym skąpstwem ,gdzie oszczędza się przesadnie na wszystkim.
          • umasumak Eee tam 17.01.09, 12:14
            Jeździłam na wieś na wakacje, gdzie żeby się umyć, trzeba było wody naciągnąć ze
            studni, rozpalić w kuchni i podgrzać dopiero wodę.
            Wszyscy myliśmy się mimo tych utrudnień co najmniej 2x dziennie - rano i wieczorem.
    • fajka7 Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 11:51
      Wczoraj akurat stalam w dlugiej kolejce na malej osiedlowej poczcie.
      Masakra. Czulam sie osaczona - smierdziele przede mna, smierdziele
      za mna. Nawet nie bylo jak sie odsunac, bo ludzie maja dziwny
      zwyczaj kolejkowy pchania sie innym na plecy.
      No i wlasnie oddawalam sie roznym refleksjom, bo pojac nie moge jak
      mozna chciec smierdziec, tak dobrowolnie i chetnie. To sa rzeczy nie
      do pojecia dla mnie, ale sama pamietam jak kolezanka ze stancji
      kiedys w czerwcu stwierdzila z zalem: szkoda ze tak cieplo sie
      zrobilo. Ja: dlaczego? Ona: Bo bede musiala codziennie myc nogi.
      • doral2 Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 11:54
        "..Bo bede musiala codziennie myc nogi..."

        o jezu najsłodszy!!
        • marzeka1 Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 16:44
          " jakie 7 , jakie 7 ? Dziewczyno...7 dni to nie oznacza 7 par skarpet , majtek i
          koszul....majtki to 1 i 3/4 sztuki na tydzien , a skarpety no mozna troche
          pedantycznie i 3 pary. W koszuli jednej spokojnie mozna biegac tydzien , jak
          wiesz jakis czas temu wynaleziono cudo zwane dezodorantem."- wymiękłam, na sero,
          wymiękłam po takim tekście na forum mężczyzna.
          • arioso1 Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 17:10
            Moim skromnym zdaniem, brak higieny to nie oszczędnosc a lenistwo i
            złe nawyki.

            Ja wychowalam sie w domu gdzie higiena to pojecie wzgledne-nie
            smierdziało odnikogo ale i tez nie pachniało rózami.
            Dopiero kiedy mialam 12 lat i wyprowadziłysmy sie z mama do
            normalnych warunkow-czytaj-ciepla bieząca woda, pralka,wanna i wc w
            mieszkaniu -wtedy dopiero ta higiena wygladala u nas inaczej.Ale
            o ja mogłam mialam 12 lat i nauczona bylam ze wlosy sie myje raz w
            tygodniu.
            Moja ciotka ma dwie córki moje rowiesniczki- jzdziłam do nich co
            piatek do niedzieli i pamietam ze ciotka zawsze napełniała wanne
            wodą w soboty wieczorem i kąpałysmy sie od najmlodszej do
            najstarszej w jednej wodzie-ja byłam ta srednia- jestesmy rok po
            roku...
            Tak okropnie zbrzydlo mi takie olewanie higieny . kapanie raz na
            tydzień, zmiana poscieli raz na miesiac , ciuchy zmieniane co 3 -
            dni-ze chyba na zlosc wszystkim wyłamalam sie i jestem zboczona
            na punkcie higieny.
            Nie umiem zniesc ze córka moglaby ubrac te sama bluzke dwa dni z
            rzedu, czy że nie zmienie recznikow w lazience codziennie, a
            poscieli co 3 dni.Nie wyobrazam sobie tez nie kapac siebie czy
            dzieci codziennie-mam nadzieje ze moze ta przesada w czystosci i
            pedanterii mi z wiekiem minie, ale mam takze nadzieje ze nie
            wychowam brudasów.

            Morgen-piszesz o osobie starszej, mamie czy tesciowej-nie wiem - i
            naprawde cięzko ci bedzie ją przyzwyczaic do ''normalnych nawykow''
            Moja mama 30 lat sie chowała w gospodarstwie , bez kanalizy, bez
            bieżacej wody bez pralki,-dzis ma 50 lat -pierze w rękach, kapie sie
            co drugi dzień, wlosy myje raz w tygodniu, poscieli chyba nigdy nie
            zmienia bo co ide to ta sama,A MIESZKA JUZ 17 LAT W BLOKU
            ba- nawet wode spuszcza co drugie sikanie- rozmawiałam , gadalam,
            nic to nie dało.
            dO mycia naczyn nie uzywa plynu.
            Kiedys nasmiewaliscie sie ze mnie ze do przesay wszystko czyszcze
            sprzatam i dezynfekuje-ale dosc juz sie nawąchałam i to moj bunt
            tak sie przejawia.
            Nie zmienisz matki/teściowej-poprostu bedziesz kręcila nosem w
            jej kierunku-ona walnie fochem ale nie pobiegnie do lazienki.
            Osobiscie znam dziewczynę -wykrztałcona- a nogi- czarne,piety
            popękane, wlosy lojem pokryte, ubrania powyciagane, nie zadko te
            same przez kilka dni-latem,na domiar tego ma nawyk że wcina to co
            wygrzebie z nosa (mysli ze nikt nie widzi)-taka natura, takie ma
            nawyki, i taka zapewnie umrze-mimo dobrego pochodzenia, mimo dzieci,
            mimo wody w domu,poprostu sa tacy ludzie na swiecie i juz - nie
            zmienimy tego zadnym sposobem-oni poprostu tak mają/i nie dbaja o
            swoja higienę-im to nie przeszkadza.
          • kra123snal Re: Brak higieny - rodzina 19.01.09, 21:16
            marzeka1 napisała:

            > " jakie 7 , jakie 7 ? Dziewczyno...7 dni to nie oznacza 7 par
            skarpet , majtek
            > i
            > koszul....majtki to 1 i 3/4 sztuki na tydzien , a skarpety no
            mozna troche
            > pedantycznie i 3 pary. W koszuli jednej spokojnie mozna biegac
            tydzien , jak
            > wiesz jakis czas temu wynaleziono cudo zwane dezodorantem."

            No i mi to przypomniałaś i się znowu ze śmiechu zaplułam smile Nie
            oplułam, ale naprawdę zaplułam smile
    • babsee Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 18:42
      Takie skojarzenie z tym postem o panience od ktorej czyuc było okres.
      Naprawde nie czujecie nigdy smrodu wchodząc do damskiej toalety po
      jakiejs babce???
      Ja regularnie czuje smrod cipek.mam juz absolutny odruch zatykania
      nosa.To jakas faza ale klientki naprawde sie nie podmywają.
      sory ale musialamsmile
      • zoofka Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 21:12
        to prawda.
        Szczególnie czuć w publicznych toaletach: w kinie, restauracjach,
        supermarketach.
        Smród cipek jest wszechobecny i też się zastanawiałam czy to ja
        jestem jakaś nadwrażliwa.
        Widzę z nie smile
      • kra123snal Re: Brak higieny - rodzina 19.01.09, 21:11
        To zapach moczu nie mający nic wspólnego z myciem się. Niemal każdy
        ma inny. Tak zauważyłam smile Męski też jest inny od damskiego smile
    • brzoza1644 Re: Brak higieny - rodzina 17.01.09, 23:08
      Wstrzymuję oddech...
    • madame_zuzu Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 00:23
      Czytając te wpisy o cipkach, brudach i łuszczycy z sąsiedniego wątku, przypomniałam sobie pewien incydent. W sklepie spożywczym, na stoisku nabiałowym z serami żółtymi, pracowała pewna Pani. Pani owa miała zawsze tłuste włosy, poplamiony fartuch, była wiecznie spocona i woniejąca (co przy jej tuszy było bardziej rzucające się w oczy i nosdrza) Pani ta miała jeszcze jakąś chorobę skóry, co było widać na jej dłoniach. No i dnia pewnego wpadłam tam na zakupy. Podchodzę do stoiska, Pani coś tam sobie układa w lodówce, ale pyta co podać. Mówię więc, że pól kilo tego sera. Ona dalej cos tam robi, odwraca się do mnie, DRAPIE SIĘ PO KROCZU dobre kilkanaście sekund i pyta: to ile TEGO sera miało być?! Zaniemówiłam. Luknęłam na jej rekę drapiącą cipke, skonfrontowałam to z pytaniem i naciskiem na słowo TEGO i odparłam,ze dziękuję, ale przeliczyłam pieniądze i na ser mi nie styknie. Wyszłam. To był ostatni raz kiedy tam byłam. Blee
    • morgen_stern Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 08:55
      Małe wyjaśnienie - łuszczyca jest niezaraźliwa, nie ma nic wspólnego z brakiem
      higieny i wrzucanie jej do jednego worka z brudem i śmierdzącymi cipkami jest
      niesprawiedliwe, a mógłby tak ktoś po lekturze niektórych postów pomyśleć.
      • madame_zuzu Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 09:27
        ja nie wiem, że łuszczyca to choroba i ma inne podłoże - nie z brudu. Nie wiem
        co akurat TA Pani miała, mi bardziej chodziło o obrazowy opis, a nie wytknięcie
        jej choroby. W sumie to mnie tez to może spotkać.
        a sama nabawiłam się łupieżu...to też nie z brudu, a można by przypisać do
        wątku- bo w sumie wygląda dość obleśnie smile
    • lola211 Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 09:33
      Brudasa nie zmienisz, jemu brak wewnetrznej potrzeby bycia czystym i
      pachnacym, a dla otoczenia raczej wysilac sie nie bedzie.
      Z takim podejsciem do higieny ludzie sie chyba rodzą- w jednej
      rodzinie wyrasta czlowiek czysty i niechlujny brudas.
      Jeden z moich braci od malego jest na bakier z higiena, jeszcze gdy
      mieszkal z matka, to dbala, by ciuchy były wyprane, a on umyty.Ale
      od kiedy jest samodzielny- wody unika.Skoro mimo swojej przypadlosci
      ma zyciowa towarzyszke to zapewne uwaza, ze jest w porzadku,nawet
      brudas widac moze byc atrakcyjny.

      Co robie? Unikam kontaktu, nie cierpie przebywac w towarzystwie
      smierdzieli.Z matka to juz by nie przeszło, pewnie trulabym jej na
      okragło, ze to wstyd.
      • guderianka Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 09:53
        U mojej mamy w pracy jest dziewczyna, przed 30tką, która się nie
        myje i ciągle chodzi w tych samych ubraniach. Współpracownice nie
        wytrzymały-kupiły jej zestaw do mycia, do tego majtki i rajstopy i
        wręczyły mówiąc że ma codziennie rano korzystać z pracowniczego
        prysznica a one będa ja sprawdzać. Wzieła. i codziennie się myje.
        Sytuacji nie komentuje jednak
    • iberka Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 10:39
      ehhh, mama taki sam problem ale na szczęście ta osoba rzadko nas
      odwiedza. Niemniej jednak ostatania wiyta świateczna trwała 2
      tygodnie, przyjechała po 24h w autobusie i nie uważa,że musi brać
      prysznic. Myje głowę co 2/3 dni a reszta raz na 7 dni. Dwa razy
      widziałam ją pod prysznicem. Nasze odwiedziny w wakacje tam
      wyglądały tak samo: upał 40 stopni ponad calutki dzięń, my
      conajmniej 2x dzinie pod prysznicem, ona: przecież nie pocę się. I
      koniec dyskusji,bo cóż robić? Perfumy ma, a jakże no ale woda i
      mydło dla mnie podstawa

      Iza
      • ibulka Re: Brak higieny - rodzina 19.01.09, 17:09
        co złego w tym, że myje głowę co 2/3 dni?
        ja też myję co dwa.
    • moninia2000 Re: Brak higieny - rodzina 18.01.09, 13:48
      Wspolczuje szczerze, bo wiem o czym mowa...
      U mnie w rodzinie tez jest taki przypadek. Gdyby to byla moja mama
      delikatnie zwrocilabym uwage, zeby sie odswiezala it. Jednak nie
      byla to moja mama, wiec nie ja zwrocilam uwage.
      Osoba ta po prostu po 8 czy 9h podrozy w upale do nas, nawet sie nie
      podmyla.Wytrzymalam tak 3 dni z rzedu, ale kiedy juz kanapy zaczely
      przesiakac jej zapachem, myslalam, ze pawia puszcze jej w
      talerz.Jednak miarka sie przebrala, gdy glowa mojej corci, ktora
      wiecznie byla pod pacha tej osoby (bo ona taka "milosna")smierdziala
      na metry i smrodu prawie sie zmyc nie dalo.
      Moj maz po prostu porozmawial z ta osoba, wprost, powiedzial, aby
      brala pysznic codziennie, zeby sobie deo kupila i go uzywala.Czy
      podzialalo?
      Coz...tego samego dnia umyla sie, nastepnego umyla pod pachami (ma
      uoczy zwyczaj nie zamykania drzwi od lazienki nawet na siku, wiec
      widzialam przechodzac korytarzem)i....koniec.
      Gdy jedziemy tam po prostu zyjemy na wdechu.Choc maz bardziej
      przyzwyczajony chyba, bo nie zawsze czuje, a mi oczy lzawiasad(
      Mozesz morgen pogadac, choc to zalezy kto.
      Delikatnie wniesc o odswiezenie sie, na ogol dana osoba nie czuje
      wlasnego smrodku..
      Natomiast, jesli inni domownicy nie maja nic przeciwko, kazdorazowe
      spuszczanie wody po sikaniu nie jest zbyt...ekologiczne, poza tym
      litry wody sie leje, wiec mozna zaoszczedzic spuszczajac co "drugi
      sik" ..wink))
      Sik sikowi nierowny, ale jak sie da czemu nie?
      • nangaparbat3 o zapachu mozna nieskończenie... 18.01.09, 15:18
        ...i absolutnie nie chce podważac apeli o mycie sie, przebieranie i zmiane
        poscieli. Nie bedę juz narzekac na wonie unoszace sie tu i owdzie, bo chyba juz
        wystarczy.
        Jednak pewne wypowiedzi dały mi do myslenia:
        na przyklad codzienne zmienianie reczników - jest po prostu sprzeczne ze zdrowym
        rozsądkiem - Niemcy badali kiedys flore baktryjna na ręcznikach w toaletach w
        zakladach pracy - okazało się, ze im czysciejszy (na oko) recznik, tym wiecej na
        nim bakterii chorobotworczych - na ręcznikach jakis czas uzywanych zagnieżdżaja
        sie kolonie bakterii nieszkodliwych dla nas, za to broniac swego terytoriu przed
        intruzami zwyczajnie nas chronią.
        Bardzo ciekawe wydało mi się:
        > Osoba ta po prostu po 8 czy 9h podrozy w upale do nas, nawet sie nie
        > podmyla.Wytrzymalam tak 3 dni z rzedu, ale kiedy juz kanapy zaczely
        > przesiakac jej zapachem, myslalam, ze pawia puszcze jej w
        > talerz.Jednak miarka sie przebrala, gdy glowa mojej corci, ktora
        > wiecznie byla pod pacha tej osoby (bo ona taka "milosna")smierdziala
        > na metry i smrodu prawie sie zmyc nie dalo.

        Bo pierwsze primo - skąd mozna wiedziec, kiedy ktos sie podmywa?
        I drugie primo - chyba se na sile tej corczynej glowki pod pache nie pchala, a
        dzieci na ogół maja łatwosc powiedzenia, ze cos im nie odpowiada - więc córce
        smród chyba raczej nie przeszkadzał.

        Mój wujek z Ameryki opowiadal zawsze, jak Murzyni smierdzą. A ja potem
        podrożowalam po Kolumbii i Wenezueli, gdzie ludzi ciemnoskórych jest naprawde
        wielu, są biedni, jeździlismy przepełnionymi autobusami - i pachnialo (plus upal
        okolo 40 stopni).

        Nazywanie kogos "brudasem" czy "śmierdzielem" to najprostszy sposób upokorzenia
        go. Oczywiscie sa tacy, co smierdzą z niemycia, ale i tacy, co chorują, i tacy,
        ktorych zapach po prostu nam wybitnie nie pasuje. Sa tez tacy, ktorym chcemy
        dokuczyc.
        Ja sie zadaje z cała grupa ludzi powszechnie uwazanych za "brudasow", i wiem,
        jak bardzo dbaja o czystosc.
        Mnie sie zdaje, że obok rzeczywiscie istniejacych problemów (zatloczony autobus
        w wiosenny cieplejszy dzień), kwestia higieny i zapachu wykorzystywana jest jest
        zalatwiania innych, w ogole z higiena nie zwiazanych problemów.
    • wespuczi Re: Brak higieny - rodzina 19.01.09, 19:58
      tak przeczytalam po lebkach, co prawda, mniam btw ;P

      no ale te gadki o czepianiu sie jej, krytykowaniu, to moze byc pozatek depresji..
      • hancik5 Re: Brak higieny - rodzina 19.01.09, 20:53
        Co za głupia dyskusja...
        Ja jakoś tylu śmierdzieli nie czuję. współczuję Wam
        Acha, zaznaczam, że często się myję, piorę, sprzątam, w ogóle typ sprzątacza jestem.
        W każdym razie u mnie w pracy wszyscy są czyści i ładnie pachną, w rodzinie też,
        ale pewnie niektóre warżliwe mamuśki zaraz by stwierdziły, że jednak nie do
        końca.....
      • morgen_stern Re: Brak higieny - rodzina 19.01.09, 20:59
        Cytat> no ale te gadki o czepianiu sie jej, krytykowaniu, to moze byc pozatek depresji

        Tak, też to podejrzewam oraz starannie skrywany alkoholizm.. Chodzi do psychologa, ale co jej to daje, to nie wiem, w każdym razie teraz jest etap Wielkiej Obrazy.
        Są jeszcze inne problemy, ale to już sprawy rodzinne, długie i skomplikowane. W ogóle to jeden wielki worek z problemami, a kwestia higieny to taka poboczny chyba.. Ale uciążliwy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka