Dodaj do ulubionych

Mąż bankomat?????????

11.02.09, 20:11
Wróciłam ze spotkania z koleżanką z lat studenckich i takie mam
rozterki. Wiosną bawiliśmy się na jej weselu, tydzień po ślubie jej
mąż wyjechał na wyspy do pracy. Wtedy to jeszcze sobie myślałam, że
może kredyt jakiś miał czy cóś i pojechał. Ale...on jeszcze nie
wrócił. Pytałam ją kiedy wraca. Ona twierdzi, że on nie może wrócić,
bo w Polsce mało zarobi, a ona sobie życia za 5 patoli nie wyobraża.
I tak jakoś kurna dziwnie sobie myślę, bo ona ma pracę, ma
mieszkanie, ma te swoje młode lata i w zasadzie to daliby sobie rade
nawet z tymi 5 patykami, a tak to ona u mamusi, on tam. I się
zastanawiam, czy ona ten ślub wzięła, żeby on na nią zapitalał. No
nie umiem tego poskładać nijaksad
Obserwuj wątek
    • na_pustyni Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:13
      Ja bym się spytała. Np. czemu do małżonka nie dołącza.
      • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:17
        pytałamsmile Ona nie wyjedzie, bo wiesz ona fizycznie pracować nie
        będzie, a pracy w biurze nie dostanie. No i tutaj to mama pracę
        załatwiła i mama szefem jest to zawsze inaczej i mama jest na
        miejscu i za wynajem nie musi płacić i jak dzieci będą to mama
        pomoże. Ehhh zatkało mnie.
        • moofka Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:24
          p-dolenie
          nie znam nikogo, kto zarabiajac w kraju przy rodzinie 5 patoli (?)
          zapieprza na obczyznie i tula sie po wynajmowanych katach
          a skoro tu nie ma mozliwosci dobrze zarobic, to i tam zapewne musi sie ciezko
          narobic,
          • morfinka79 moofka 12.02.09, 13:25
            wyobraz sobie ze wyjechalam z PL 3 lata temu, rzucajac prace (umowa
            na stale) w ktorej zarabialam na reke miedzy 2 a 3tys
            tu pracuje za wieksza kase, w fajnym biurze a nie fizycznie
            I tez sie zastanawiam jak to bedzie, gdy zdecyduje se wrocic bo za
            5tys to na poziomie rodzina trzyoosobowa nie pozyje
            zauwazam po prostu ile wydaje za kazdym razem jak jestem w kraju,a
            rzadko pobyt trwa dluzej niz tydz!
        • mama-maxa Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 22:10
          dzieci to z kim ona bedzie mieć? Bo do tego trza dwojga - chyba że
          ona ma tego drugiego, niekoniecznie jest to mążwink
    • cudko1 Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:22
      grunt to się dobrze w życiu ustawic nie wink
    • hanalui Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:26
      Kuknij na wateczek podobny:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=91161247&v=2&s=0
      Do wielu naprawde nie dociera ze niektorym panienkom, mamunciom to
      wygodnie peredziec w stolek przy mamuni i u mamuni i niech ktos tam
      bedzie ta maszynka do robienia kasy. big_grin
      • moofka Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:27
        no chwilka, tam okazuje sie ze pomimo pracy na wyspach i obowiazku lozenia na
        chore dziecko 600 zl jest szczytem mozliwosci tatuncia, a tu na luzie zarabia
        krocie i zonce z usmiechem wysyla, bo zonce piatki malo
        • hanalui Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:31
          moofka napisała:

          > no chwilka, tam okazuje sie ze pomimo pracy na wyspach i obowiazku
          lozenia na
          > chore dziecko 600 zl jest szczytem mozliwosci tatuncia,

          Z pewnosci nie na Wyspach ...przeczytaj uwaznie, po drugie tamten
          zwiazek jest w rozpadzie wiec tak naprawde nie wiadomo ile mezulo
          bankomat dawal nim sie wkurzyl na zone 9 dziecko....niestety drugiej
          stony nie znamy smile
          • hanalui Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:32
            hanalui napisała:

            dawal nim sie wkurzyl na zone 9 dziecko....

            zone i dziecko oczywiscie
          • zefiryna.czarna Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 23:09
            To ja Ci powiem ile, 400 euro, kokosy ?? Za siedzenie na du.pie i
            "nicnierobienie" to i tak za dużo! Odpowiedziałam sobie za Ciebie smile
    • annasi23 Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:30
      Znam podobną historię ze swojego otoczenia.
      On tuż po ślubie wyjechał za granicę zarabiać, ona została tutaj. Miał wrócić po 3 miesiącach, potem po roku...
      I tak coraz rzadziej pisali, dzwonili do siebie. W końcu rozwiedli się, on został tam, ona tu.
      Prawdziwym małżeństwem byli może kilka tygodni.
      • kropkacom Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:40
        > I tak coraz rzadziej pisali, dzwonili do siebie. W końcu rozwiedli się, on zost
        > ał tam, ona tu.

        Bo przecież wszystkie małżeństwa które nie mieszkają non stop razem kończą się
        rozwodem. A już emigracja i NK to diabły wcielone i rozwalają co mogą. Ech...
    • mysia-mysia Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:39
      może mają jakieś problemy finansowe ale nie chce się przyznać?
      • moofka Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:43
        mysia-mysia napisała:

        > może mają jakieś problemy finansowe ale nie chce się przyznać?

        no ja tez mysle, ze kolezanke fantazje poniosla
        wyjezdzaja albo ci co musza, bo tu by sprzedawali w biedronce
        albo wysokiej klasy specjalisci, bo maja mozliwosc rozwoju, ktorej kraj nie daje
        z tego co opisano na to drugie raczej nie wyglada
        • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:49
          No i Cię Moofeczko zdziwięsmilemąż owen po szkole zawodowej jest i
          niestety, ale w Polsce tylko Biedronka za 1500. No i prawda, że tu
          na miejscu tych 5 tys. we dwoje by nie mieli, ona w dziekanacie może
          ze 2 tys. zarobi. Ale skoro na starcie dostali 48-metrowe mieszkanie
          bez kredytu to nie jest tak źle.
          • moofka Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:54
            no i zblizamy sie do rozwiazania zagadki wink
            a co robi ten chlop na wyspach zatem?
            • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:59
              W maju owoce zbierał, potem w budowlance, teraz wózkami widłowymi
              jeżdzi. No ja wiem, że te 3 tysiaki to może i niedużo, ale dwoje
              ludzi z własną chatą bez kredytu to chyba się utrzyma.
              • moofka Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 21:02
                te prace sa wyceniane raczej nisko
                wiec nie sadze zeby on muszac sie tam jeszcze utrzymac byl w stanie jej przyslac
                wiecej niz te pogardzane przez nia "5 patoli"
                niech sobie kazdy robi jak uwaza, ale takie chrzanienie i rzniecie wielkiej damy
                o wielkich potrzebach na ktore jej rycerz zamiast rumaka musi sztaplarki
                ujezdzac mnie cokolwiek rozwala wink
                • moofka Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 21:03
                  przycwaniaczyc przed Toba chciala smile
                • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 13:37
                  Moofka da się przysłać te 5 patoli. Fakt, że prace nie są jakoś
                  specjalnie super wyceniane, ale.. O jakim utrzymaniu my mówimy.
                  facet mieszka w spelunie z 6 chłopami w pokoju, śpi na podłodze,
                  zapieprza 15 godzin dziennie, zjada polskie konserwy, a jak się
                  skonczą ona wysyła mu kolejną paczkę zupek chińskich. I zgadzam się
                  z Tobą, bo ja też nie rozumiem damy.
        • hanalui Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:57
          moofka napisała:
          > wyjezdzaja albo ci co musza, bo tu by sprzedawali w biedronce
          > albo wysokiej klasy specjalisci, bo maja mozliwosc rozwoju, ktorej
          kraj nie daje

          Nie zapominaj o tych co wyjechali zeby zwyczajnie zyc w normalnym
          kraju...big_grin
          • moofka Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:59
            no ci tez wink
    • wieczna-gosia Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 20:56
      moze on tez sobie nie wyobraza?

      jesli ona ma prace i mieszkanie i on ma prace i mieszkanie t mozliwosc jest
      jeszcze taka ze on jednak nie zapitala na nia tylko na nich.

      Z drugiej strony- ja sie nie dziwie ze jak facet przetrzymal niski kurs funta to
      sie teraz nie spieszy, szczegolnie ze prace ma.

      Z trzeciej strony- zmusila go? Tak sobie ludzie zycie ukladaja jak im wygodnie.
      • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 21:04
        Wiesz Gosia mi to tam kij jak oni sobie to życie poukładali. Ale po
        co ten ślub?
        • olinka20 Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 22:11
          No jak to po co ślub????
          A co ludzie powiedzą??????
          Ślub musi byc i basta!
    • lilka69 Re: Mąż bankomat, zona inkubator 11.02.09, 22:25
      to jest po prostu podzial rol w malzenstwie.

      ja tez pracuje ale maz zarabia kilkakrotnie wiecej niz ja. wobec tego, ze ja
      wiecej wykonuje obowiazkow w domu( sprzatanie,pranie, prasowanie, gotowanie,
      akurat zmywanie odpada bo zmywarka jest od wielu lat)to wydaje jego pensje bez
      mrugniecia okiem.

      intercyzy nie bylo. wszystko wspolne. razem nam to odpowiada.

      a ty autorko i inne forumowiczki takie wyemancypowane- radze wam kazac mezowi
      zajsc w ciaze, urodzic, karmic itp. niech bedzie PO ROWNO!
      • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat, zona inkubator 12.02.09, 13:39
        A ja Lilka radzę nauczyć się rozumienia tekstu pisanegosmile
        • krotkie.com Re: Mąż bankomat, zona inkubator 12.02.09, 14:56
          Może ślub po to, żeby pracował na nich oboje, a nie tylko na siebie?
          Albo - kochają się, ale on w RP mniej zarabiał i miał kompleksy.
          Albo - chciał udowodnić teściom, że stać go na utrzymanie żony.
          Albo - obiecał jej podróż poślubną na Grenlandię lub Malezję i musi zarobić.
    • katka_tk Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 22:38
      Widzisz hrabino, jej mąż to "przynajmniej" za granicą jakieś "patole" zarabia i
      wysyła, ja znam inną parę: slub wzięli, wesele było (a jak!) ona mieszka u
      swojej mamy a on 50 km dalej u swojej, bo ona ma pracę za 800 zl i w jego
      mieście lepszej nie znalazla (po studiach dziewczyna, pani mgr!) widują się na
      weekendy i ona w ciąży! Ciekawe gdzie to dziecko będzie mieszkać? Ale to nic,
      jak im się udało to dziecko w te weekendy zmajstrować??? Pewnie pary, ktore
      starają się od lat chciały by to wiedzieć...
      Widać ludzie tak wolą i podoba im się to, obojętnie z jakich względów.
      • tabakierka2 Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 11:06
        katka_tk napisała:

        Ciekawe gdzie to dziecko będzie mieszkać? Ale to nic,
        > jak im się udało to dziecko w te weekendy zmajstrować??? Pewnie
        pary, ktore
        > starają się od lat chciały by to wiedzieć...

        Normalniesmile co tu weekend ma do rzeczy? dni płodne były, to
        zmajstrowali i nie ma tu żadnej magiitongue_out
        • rotera Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 19:52
          zrozumiałabyś...gdybyś np 4 lata najpierw w płodne, potem już we
          wszystkie obowiązkowo,rutynowo, dzień w dzień i nic...i niby
          wszystko w porządku i nic...
          ale sukces jaki wielki potem!
          • tabakierka2 Re: Mąż bankomat????????? 13.02.09, 09:11
            rotera napisała:

            > zrozumiałabyś...gdybyś np 4 lata najpierw w płodne, potem już we
            > wszystkie obowiązkowo,rutynowo, dzień w dzień i nic...

            Lekarze zalecają, żeby nie kochać się codziennie, tylko co drugi
            dzień w dni płodne. Wtedy są większe szanse.Ponadto każda kobieta i
            każdy mężczyzna ma inną płodność. Są kobiety, które mają 5 dzieci
            bez żadnego problemu, a są takie, co próbują wiele lat ( jak piszesz
            np.4) i nic nie wychodzi. Może przez stres, może organizm
            słaby...trudno powiedzieć.


            > ale sukces jaki wielki potem!

            i dziecko wychuchanesmile
    • emigrantka34 Re: Mąż bankomat????????? 11.02.09, 22:40
      Nigdy nie rozumialam takiej mentalnosci.
    • smerfetka8801 Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 10:43
      5 tysięcy to mało???nie jestem super oszczędna(choć wielu rzeczy odmawiam sobie
      bez żalu) ale za takie pieniądze to nawet w mieście można już sobie na
      przyjemności pozwolić.próżna i pusta jak dla mnie ta dziewczyna
      • tabakierka2 Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 11:09
        kurcze, to ja się muszę koniecznie zatroszczyć o siebietongue_out
        Utrzymujemy się od 2 miesięcy z 4500zł (wcześniej, kiedy mąż nie
        pracował jeszcze - mieliśmy 2500zł) i generalnie jakoś nie jest nam
        ciężko, starcza nam na podstawowe potrzeby i inne również ( tzw.
        hobbytongue_out - mąż - karnet na mecz, ja -ciuchysmileksiążki, edukacja)jak
        5tys, może komuś nie starczać (jeśli nie ma kredytu do spłacenia)???
        Może te moje potrzeby jakieś ubogie?
        • krotkie.com Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 12:08
          No niestety może.... ja zarabiam pewnie ok 5, nigdy nie liczę, mąż ze 3 i
          utrzymanie 2 dzieci, 2 samochodów oraz drugi w tym sezonie wyjazd w Alpy przy
          złym kursie euro położyły nas finansowo na jakieś 2 miesiące. Sorry, smerfetka,
          ale w mieście na nartach nie pojeździsz, nie ponurkujesz również.
          No i oczywiście nie za 5 kawałków miesięcznie. Można tego nie robić, owszem, są
          tańsze rozrywki, ale jak ktoś się przyzwyczaił, to trudno zrezygnować?
          Aha, uprasza się o nieinformowanie mnie, ze jazda autobusem jest tańsza. Jest,
          ale jak się chce spędzić z dziećmi chwilę, to nie spędza się 2 godzin w
          komunikacji miejskiej w drodze do pracy a zakupy robi w tesco całodobowym i
          wtedy samochód też się przydaje... a niestety kosztuje.
          I moje rozważania o porzuceniu pracy i spędzaniu z dziećmi więcej czasu są na
          razie bardzo mgliste, skoro na utrzymanie samochodów wydajemy ok 1500 zł
          miesięcznie.
          Zatem moim zdaniem za 5000 to można mieć luksusy w postaci - ciepło w domu,
          pełna lodówka i szafa i od czasu do czasu kino, knajpa etc. Już z wakacjami
          ciężko, a z zabraniem dzieci na Prater czy do Disneylandu to można sobie odpuścić.
          • smerfetka8801 Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 13:32
            no tak bez Alp i 2 samochodów rodzina jest zupełnie dysfunkcyjna...ludzie z
            dochodami poniżej 10 tysięcy (a co tam marne 5)absolutnie nie powinni mieć
            dzieci smile jasne,ze pewne rzeczy są kwestią przyzwyczajenia...a jeszcze inne
            kwestią wyboru priorytetów.
            jedni wolą mieć rodzinę,męża itd a inni "męża bankomat" i nową kieckę
            • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 13:41
              pytanie jeszcze kiedy w te Alpy razem pojadą, skoro jedno siedzi
              przez rok w innym kraju.
            • seniorita_24 Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 13:46
              Smerfetka, na narty to tylko Alpy, a nurkowanie to tez przecież nie w Egipcie z
              last minut dla plebsu i patologii zarezerwowanego wink
              Co do dwóch samochodów zgadzam się, że to wygoda i (prawie) konieczność żeby
              swobodniej rozporządzać swoim czasem chyba, że ktoś mieszka w mieście gdzie ma
              wszędzie blisko lub świetny dojazd.
              • smerfetka8801 Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 13:52
                a pewnie ,ze samochód to wygoda tongue_out ale z własnego doświadczenia wiem też ,że da
                się żyć i bez niego tongue_out dla mnie dorosłość to kwestia dokonywania
                wyboru.mieszkamy sami nikt nam nie pomaga więc pewne rzeczy będziemy mieć
                później będziemy musieć decydować czy jedziemy na wakacje last minute (te dla
                plebsu) czy kupujemy jakiś starszy samochód. smile może mogłabym mieć więcej..ale
                kosztem męża za granicą...nie dziękuję smile
                • krotkie.com Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 14:44
                  Ależ ja odniosłam się tylko do wątku, jak można "poszaleć" za 5000 zł.
                  I jeśli ktoś woli wyższy standard życia - zamiast męża w domu - ma do tego
                  prawo; a jak np. chciałby mieć męża w domu, ale czuje się odpowiedzialny za
                  dzieci i to nie tylko za ich rozrywki (jakoś wszyscy się Alp czepili, a nie
                  tego, czy dziecko rzeczywiście musi zwiedzić disneyland lub prater), ale i np.
                  dodatkowe lekcje języków, tańca etc, to czasami trzeba iśc na kompromisy. A
                  czasami można.
                  Co do uwagi smerfetki o obchodzeniu się bez samochodu - z tego co czytam,
                  studiujesz zaocznie (popraw, jeśli się mylę), nie wozisz dziecka do żłobka ani
                  przedszkola, w tej sytuacji można się zgodzić.
                  A wakacje - nawet last minute dla osoby z dzieckiem starszym (a rozumiem, że
                  skoro na wakacje będziecie jeździć "póxniej" to ze starszym) też kosztują kilka
                  tysięcy. I ja naprawdę ze zdziwieniem czytam, jak spokojnie radzą sobie rodziny
                  z 2 dzieci z 4000-5000 zł na miesiąc.
                  No chyba że to dzieci w wieku do 3 lat, matka siedzi z nimi w domu i racjonalnie
                  gospodaruje kasą (bo ma czas zaplanować zakupy, obiady etc, a nie kupuje bo
                  szybciej w drodze z pracy lub do pracy, potem wyrzuca, bo się nie zjadło
                  czegoś), nie potrzebuje samochodu i uważa, że z tak małymi dziećmi na wakacje
                  się nie jeździ ani w tropiki ani nad polskie morze. Wtedy ok.

                  Aha - jeszcze - w mojej branży wyjazd za granicę to czasem po prostu kwestia
                  awansu, którego nie można "nie przyjąć", jeśli chce się zachować pracę lub
                  ogólnie mówiąc "twarz". To znaczy można. A potem szukać pracy poza branżą... no
                  boję się że mogłoby się to skończyć w sposób opłakany dla kieszeni i psychiki
                  niektórych. Trudno np. z dyrektora marketingu przesiąść się na "łopatę", bo w
                  eter pójdzie informacja, że ktoś nie jest dyspozycyjny. Zatem rozumiem, że kiedy
                  ktoś decyduje się, czy ma układać towary w Tesco, to może bez znaczenia,
                  zwłaszcza przy obecnej recesji, czy w RP czy za granicą. Ale pewnych rzeczy
                  przeskoczyć się nie da, jak człowiek planuje karierę, a jeszcze nie daj boże,
                  jak jest dla niego ważna, bo ma ambicje. JA się może do tego typu osób nie
                  zaliczam, ale znam parę takich, które uprawiały korespondencyjne małżeństwa i
                  np. dopiero pojawienie się dziecka doprowadziło do "połączenia" rodziny w jednym
                  miejscu. Ich wybór.
                  JA bym chyba wolała przez jakiś czas pracować intensywnie, nawet z dala od męża
                  na to, żeby po urodzeniu dziecka mieć zaoszczędzone tyle kasy, by je spokojnie
                  ze 2-3 lata odchować, a nie włóczyć po żłobkach.
                  To wszystko mniej więcej jak w temacie - dawać dziadkom dzieci na wychowanie,
                  czy nie... Czasem kwestia wyboru, a czasem jego braku.
                  • dlania A ile to 5 patoli 12.02.09, 14:51
                    bo nie znam tej waluty?wink
                    500 zyli czy 5 tysiaków?
                    • hrabina_murzyna Re: A ile to 5 patoli 12.02.09, 14:54
                      Tak Dlania 5 patoli = 5 TYSIAKÓW
                  • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 14:53
                    Wiesz jak Ciebie czytam to śmiech na sali. Chcesz powiedzieć, że Ci
                    wszyscy co żyją za 5 tys. powinni dzieci do domu dziecka oddać, bo
                    ich na tańce nie stać? A może odpowiedzialność za dziecko nie równa
                    się byciu rodziną- mama i tata na codzień ale uwarunkowana jest
                    wysokością miesięcznych wplywów na konto?
                    wszystko jest kwestią racjonalnego podejścia do pieniędzy moim
                    zdaniem.
                    • krotkie.com Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 18:24
                      Nie, o ile do mnie pijesz, moja droga.... Nie chcę powiedzieć, że należy oddać
                      dzieci do domu dziecka, bo to pozwala dzieci spokojnie utrzymać. Ale gorzej może
                      być z dictum, które usłyszałam od mojej córki, że wszystkie dzieci w klasie
                      dostaną komputer na komunię. Obawiam się, że laptop raczej... U nas w domu są 2
                      laptopy i chyba tyle samo stacjonarnych. Stać mnie na kolejny, ale nie kupię,
                      ale.... jak w domu nie ma żadnego, to trzeba kupić... tak... dopasować się do
                      poziomu gruntu.... do tych. Tak naprawdę mówię o czymś innym, próbuję wskazać,
                      że jak ktoś przyzwyczaił się do pewnych standardów, to może nie mieć ochoty
                      obniżać poziomu, bo jego wynagrodzenie + zarobki męża podzielone na pół obniżą
                      standard życia. I może ten przypadek omawiamy?
                      JA zdecydowanie znam ludzi, którzy żyją skromnie, i takich, któzy mają dużo
                      więcej niż ja i im brakuje, nie o to chodzi, tylko o rozsądne p;odejście.
                      Czemu nie można uszanować poglądu obgadywanej w tym wątku, że chce kasy i czemu
                      nie można uszanować zdania mojego, że jak dzieciom przez parę lat człowiek na
                      coś pozwalał w sensie "ekstrasów, to trudno nagle wytłumaczyć, że lepiej
                      zapewnić im obecnośc mamy, która np. jst sfrustrowana utrtą pracy...
                      Ale nic, ludzie zwykle sądzą po sobie i są pozbawieni systansu.
                      • krotkie.com Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 18:26
                        ps - na tańcach nie byłam z 15 lat.... hmmm więc chyba nie do mnie, z mężem w
                        kinie z rok temu... to może do mnie.... Baby, wyluzujcie
                      • moofka Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 19:58
                        krotkie.com napisała:

                        > Nie, o ile do mnie pijesz, moja droga.... Nie chcę powiedzieć, że należy oddać
                        > dzieci do domu dziecka, bo to pozwala dzieci spokojnie utrzymać. Ale gorzej moż
                        > e
                        > być z dictum, które usłyszałam od mojej córki, że wszystkie dzieci w klasie
                        > dostaną komputer na komunię. Obawiam się, że laptop raczej... U nas w domu są 2
                        > laptopy i chyba tyle samo stacjonarnych. Stać mnie na kolejny, ale nie kupię,

                        _______________________

                        gratulujemy
                        cudownie miec laptopy w domu
                        • hrabina_murzyna Re: Mąż bankomat????????? 12.02.09, 20:07
                          I tych stacjonarnych teżsmile
                          • krotkie.com Re: Mąż bankomat????????? 13.02.09, 09:06
                            No nic.... jakoś przeboleję, że rozmawiamy o innych kwestiach. Ja o tym, że jak
                            powiedzieć dziecku, na coś mnie nie stać. Ja mam problem, bo mówię, stać mnie,
                            ale to jest bezsensowny zakup. Ewentualnie mogę kupić kolejnego rzęcha, który
                            będzie miejsce zajmował i porastał kurzem - na odczepnego...
                            I skoro widzę, że córce jest przykro, ale mogę jej coś zaproponować zamiast - no
                            właśnie np. zwiedzanie Wiednia, o czym marzy od dawna, to ok, ale nie wciskajcie
                            mi, że jest łatwo wytłumaczyć dziecku, że rodziców nie stać na to, co mają
                            koledzy. zwłaszcza widząc jego, łzy, żal i frustracje. Chyba że dla odmiany Wy
                            wywodzicie się z ciepłych spokojnych domów, gdzie na wszytko starczało - ja nie,
                            więc znam poczucie żalu do rodziców, że jestem gorsza. A raczej, że oni są
                            gorsi, bo nie zapewniają dziecku pewnych rzeczy.
                            Uspokajając Wasze ironiczne komentarze do laptopów i innych komputerów, widać
                            nikomu nie przyszło do głowy, że mieszkamy w rodzinie wielopokoleniowej i nie
                            zagracam przysłowiowego m-4 4 komputerami, tylko rozsiane są one po różnych
                            pokojach i piętrach i członkach rodziny. znam tez rodziny, gdzie na 2 osoby
                            przypadają 3 komputery. Ale oczywiście łatka została przypięta. Zmiatam więc do
                            swoich spraw, bo od jakiegoś czasu potwierdzają się moje przemyślenia o
                            prawdziwości ewangelicznej mądrości - kto ma, będzie mu dane, a kto nie ma,
                            będzie mu zabrane i to, co posiada. Wiele lat nie łapałam, o co chodzi, teraz
                            wiem. O pewne ograniczenia, które człowiek sam sobie nakłada. Zatem powodzenia
                            życzę. A na nartach w Polsce jeździć się nie da poza może Kasprowym, to jako
                            pożywka do dalszego wyrównywania szans.
                • morfinka79 Re: Mąż bankomat????????? 13.02.09, 09:38
                  wystarczy troche odwagi by sie spakowac i jechac z mezem
      • morfinka79 smerfetka8801 13.02.09, 09:36
        nie mozna powiedziec zeby 5tys to bylo bardzo malo bo sa w PL
        ludzie, ktorzy zyja za 600-800zl miesiecznie (emeryci) i jakims
        cudem daja rade.
        Nie jest to na pewno tyle, zeby wystarczylo na fajne zycie dla calej
        rodziny. W kategorii fajne zycie mieszcza sie wakacje zagraniczne,
        kino, ksiazki, koncerty, okazyjne wyjscie do restauracji, zakupy nie
        tylko w ciucholandzie, wszystko to, co dla ludzi w starej Unii jest
        norma a u nas ciagle postrzegane jako luksus - wystarczy poczytac
        watki na emamie z przyslowiowym haslem ze H&M to sklep markowy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka