nolus 16.02.09, 18:59 zdarzyło się wam być kiedyś w takim miejscu, że od razu miałyście ochotę zwiewać i powiało grozą,choć było to pozornie zwyczajne miejsce(czyli nie żaden cmentarz ani ruiny zamku o północy)?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
frida-marzec08 Re: straszne miejsca 16.02.09, 19:08 Tak, mieszkanie moich teściów... Odpowiedz Link Zgłoś
polaola Re: straszne miejsca 16.02.09, 19:09 Nieoswietlona brama - przejscie do naszego bloku(dlugosci 10 m) w moim rodzinnym miescie. Czasami nadrabialam drogi i przechodzilam na podworko z innej strony aby nie musiec w panice przelatywac przez ta "czarna dziure". Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: straszne miejsca 16.02.09, 19:14 Boję się pustych miejsc użyteczności publicznej, że tak to określę. Puste szkoły, wyludnione urzędy, szczególnie wieczorami.. ale najgorszy jest szpital nocą, od razu mi się "Królestwo" von Triera przypomina poza tym byłam jako dziecko w szpitalu - kiedy obudziłam się w nocy, to bałam się iść do toalety. Dziwna cisza, stłumione buczenie jakichś przyrządów i upiorne światło latarni zza okna. Brrr. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: straszne miejsca 16.02.09, 19:20 las raz tylko jeden byłam sama w lesie, nie takim gęstym zresztą, w środku dnia do tego okropnie nieprzyjemnie mi było parę lat temu też miałam miejsko-leśną przygodę gdy późnym wieczorem, nie sama na szczęście, szłam przez krakowski Las Wolski (na terenie którego mieści się zoo) i zewsząd słychać było ryki dzikich bestii Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: straszne miejsca 16.02.09, 19:22 Syriana, uważaj, bo ci zaraz zrobię analizę Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: straszne miejsca 16.02.09, 19:26 nawet się nie męcz, wszystko widać jak na dłoni lęki, strachy i psychozy same się cisną na ekranik muszę je chyba kolanem upchnąć głębiej ;p Odpowiedz Link Zgłoś
mearuless :) 16.02.09, 19:30 niedawno zrobilam sobie maraton po discowery world najpierw dr. G, pozniej niewyjasniona sprawa zabojstwa kobiety i na dokladke jakis kolejny program o horrorowatej tresci- i powiem wam ze balam sie isc siku we wlasnym domu. na koniec bieglam do kibelkadrzwi łazienki otworzylam z calej sily co by morderce tam ukrytego znokautowac- tam ekspresowy odsik i pędem do łóżka a maz sie przebudził i pyta"dogonili cie?" hehehe zartownis Odpowiedz Link Zgłoś
nolus Re: :) 16.02.09, 19:53 oj,szpitale nocą są straszne. od razu przypomina mi się scena z twin peaks:www.youtube.com/watch?v=w7MMWfUyZKg brrrr, koszmar... Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: :) 16.02.09, 20:11 Wiecie ja mam w drzwiach wejściowych podłużną szybę blisko zamka. Drzwi wychodzą na stronę gdzie nie ma ulicy tylko jest wielka pusta działka. I zawsze jak zamykam to boję się spojrzeć w tą szybę bo mam głupie wrażenie, że może za drzwiami na schodach stać jakiś człowiek i będzie miał twarz przyklejoną do tej szyby i go z tak bliska zobaczę Zresztą coś podobnego parę lat temu zdarzyło się mojej bratowej.Mieszkamy w bliźniaku, po drugiej stronie są takie same drzwi nad nimi okno łazienki na piętrze. Do tego okienka, które jest nad wanną można się wspiąć po ganku nad drzwiami i 1 listopada jakiś idiota wystraszył ją kiedy się kąpała. Ona się podnosi z wanny a za okienkiem twarz faceta w białym kapturze darła się niesamowicie. Niestety brat dowcipnisia nie dogonił bo ten przeskoczył przez płot do sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: :) 16.02.09, 20:15 Twoja historia przypomniała mi przygodę mojej siostry.. Wyszła z łazienki, spojrzała w okno i zobaczyła za nim stojącego i gapiącego się faceta. Sytuacja może nie nie niezwykła, ale mieszkaliśmy na 7 piętrze w bloku bez balkonów.. Robotnicy ocieplali budynek jeżdżąc na takim dźwigu Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: :) 16.02.09, 20:27 hehe. Ja miałam podobna przygodę, ale w piwnicy. W liceum byliśmy na wycieczce w Krakowie i nocowaliśmy w jakimś hotelu robotniczym czy czymś takim. Prysznice były na piętrach i w piwnicy. Chodziłyśmy z dziewczynami do piwnicy, bo na pietrach zawsze były kolejki. Ja brałam prysznic w kabinie przy oknie- takie małe, zakratowane okienka tuz nad ziemią były (widok z zewnątrz), a wewnątrz to okno na wysokości mojej głowy było. Otwarte, bo to maj był, gorąco. I nagle w tym okienku ryj jakiegoś gościa. Trzasnęłam tym oknem o mało nie wyleciało z zawiasem, a sama zaczęłam spierdzielać spod prysznica. A boję się dzielnic menelowskich, miejsc nieoświetlonych, wyludnionych, ciemnych bram. Szpitale tez kojarzą mi się źle i nie znoszę do nich chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: :) 16.02.09, 20:58 Nasza sasiadka zauwazyla kiedys przez okno sypialni obcych facetow, ktorzy wspinaja sie na jej dach. Wpadla w okropna panike, na czworakach - zeby przez okno jej nie zauwazyli - zadzwonila po policje. Okazalo sie, ze jej maz zapomnial jej powiedziec, ze zamowil ekipe pod nazwa 'Szalone Pedzle' do renowacji dachowek czy czegos tam. Poniewaz faceci byli dorabiajacymi studentami, nie mieli zadnych profejsonalnych strojow, nie przyszlo im tez do glowy zadzwonic do drzwi i sie przedstawic, tylko wlezli na dach i juz Z tych Szalonych Pedzlow smialo sie cale osiedle przez wiele lat. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: :) 16.02.09, 21:46 my dwa lata temu byliśmy na wakacjach w Brennej, tam na takim zadupiu stoją kampingi i w łazience tez było okno. Jak wyszłam spod prysznica, zobaczyłam jakiegoś starucha w oknie, mało zawału nie dostałam, a facet lubił sobie wczasowiczki pooglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
dag_dag Re: straszne miejsca 16.02.09, 20:21 Tak, było to nad wysuszonym Great Salt Lake... Od samego początku w ogóle nie chciałam tam jechać, jakąś dziwną niechęć czułam do tego miejsca. No ale pojechaliśmy: najpierw trzeba było przejść przez opuszczony pawilon, w którym stała nieruchomo taka okrągła starodawna karuzela z konikami. W tym pawilonie leżały stare kosze wiklinowe, leżaki w paski. Wszystko bardzo zaniedbane, poobdzierane, zakurzone. W kącie leżały resztki jakiegoś zwierzaka chyba i robaki, bleee. Wychodząc stamtąd na plażę, idąc w kierunku wysuszonego jeziora oślepiło nas słońce i po chwili dopiero zauważyliśmy, że chodzimy już po dnie jeziora, po skamieniałej soli, w której są szkielety, pióra i wystają dzioby wielkich czarnych ptaków. No wtedy to ja już spiep... stamtąd nieźle. Na do widzenia natknęłam się przy wyjściu na duży plakat o zaginionym w tym miejscu dziecku, nastoletniej meksykance. Mówiłam żeby tam nie jechać, nigdy więcej tam nie pojadę... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: straszne miejsca 16.02.09, 20:46 Szpital (i to wcale nie szpital "Krolestwo" Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:01 Domy opieki dla starszych osob. Ostatnio widzialam jeden taki, ze wolalabym sie zabic chyba, niz tam trafic (ale za to dla rownowagi widzialam potem taki z barem, kinem i super obsluga). Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:01 Ja strachobździl jestem to i miejsc takich mam wiele. Nie chodzę sama do piwnicy, bo mam wrażenie, że tam jakiś sam0obójca wisi sobie. Szpital, nie leżałam, ale nie czuję się tam dobrze, szczególnie nocą. Pamiętam jak przechodziłam z mężem między budynkami szpitalnymi takim podziwmnym przejściem, trzęsłam tyłkiem, potem mi powiedział, że to korytarz kostnicy jest. Brrr, nocą ta cisza głucha i stukanie korków po posadzce. Aż mam dreszcze Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:26 Dwa lata temu mialam watpliwa przyjemnosc polgodzinnego pobytu (sama!) w windzie, ktora sie zepsula i w ktorej zabraklo swiatla (dodam - windzie z zasuwanymi szczelnie drzwiami, przez ktore swiatla nie przeswituje ani nie slychac Twojego wrzasku). Z uwagi na ciemnosci i brak swiatla nie moglam trafic w awaryjny qrkq wodna guzik. Malot to bylo przyjemne - delikatnie mowiac. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:33 O właśnie i wieżowców się boję. Windy szczególnie, ale schodami też bym nie poszła. Na studiach mieszkalam w takim starym bloku i tam była winda taka z zamykanymi drzwiczkami. Jak nie zamknęło się drzwiczek to nie pojechała. Skrzypiała tak okropnie, a ja na 8 piętro jeżdziłam. Horrror. Kiedyś poszłam schodami, a tam korytarze wielkie, kręte, ciemne. Nigdy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: straszne miejsca tym razem długie:) 16.02.09, 21:45 Ha! przypomniało mi się, że miałam jeszcze jedną sytuację straszną. Tym razem w szpitalu położniczym. Budynek na chyba 4 kondygnacje w środku kręci się klatka schodowa. Na każdym piętrze inny oddział. Patologia, sprawy kobiece, położnictwo i tzw, sepsa dla kobiet które urodziły będąc chore na jakieś choroby zakaźne. Każde piętro ma swoją stołówkę, dyżurkę pielęgniarki itd. Sepsa jest w przyziemiu z niego przechodzi się podziemnymi korytarzami na inne oddziały. A że zwykle mało jest takich zakaźnych pacjentek to jest tam tylko jedna sala 5-osobowa i 1 izolatka. Pozostałe pomieszczenia to magazyny, zabiegowy, stołówka itd. I teraz sobie wyobraźcie że ja tam trafiam. Jestem ja i druga dziewczyna. Po paru dniach dostajemy swoje dzieci(zap. płuc). I ona wychodzi pierwsza. Ja zostaje na 2 noce sama z synkiem. Na CAŁYM piętrze jestem tylko ja.Światła na korytarzach wygaszone. Pielęgniarka nocna schodziła tylko parę razy bo to był gorący okres, dużo cesarek, brakowało miejsc i personelu. Myślałam, że umrę ze strachu Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: straszne miejsca tym razem długie:) 16.02.09, 21:49 Ja bym uciekła Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:44 Ja to w ogóle jestem straszny gieroj i bać się iść siku we własnym domu to dla mnie normalka, z tego względu 997 w życiu bym nie obejrzała. Ale do rzeczy, oprócz kilku wyżej wymienionych przeraża mnie totalnie myśl o pustej zajezdni autobusowej, czy takiej z lokomotywami. Durne to strasznie, ale ja się potwornie boję takich pustych wielkich maszyn. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:48 Eee 997 to ja bym obejrzała, kryminał też i nawet niespecjalnie bym chatę sprawdziła czy na noc dobrze pozamykana. Ja to się kochana duchów boję, skrzypiącej podłogi. U mojej mamy tak skrzypi podłoga, w nocy słychać odgłosy jakby ktoś chodził normalnie. Ale za to w moim osobistym domu niczego się nie boję, nawet tych duchów. Czasem tylko w środku nocy jak idę siku to w lustro nie patrzę coby kogoś nie zobaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:53 Nieraz potrafię się sama nakręcić.Spędzamy zawsze wakacje za granicą, wychodzę sobie sama na grzyby ok 18-19 ( bo chyba tylko ja je tam zbieram) i kiedyś chodząc po lesie zobaczyłam oczami wyobraźni nagłówek w gazecie-młoda Polka zamordowana w lesie. Miałam serce w gardle, zasuwając do domu pewnie parę prawdziwków ominęłam, he,he.. Może nie o to to chodziło autorce wątku,ale dla mnie takim miejscem najprawdziwszej grozy jest schronisko dla zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: straszne miejsca 16.02.09, 21:53 u moich teściów jest na samym strychu przejście z klatki do klatki i czasem jak nie jeźdxi winda, idziemy tamtędy...brrr zawsze mam wrażenie, że ktoś tam czeka za murkiem... nie lubie pustych miejsc, dziwnych Kiedyś czekałam w Bonn na autobus do Polski, przy jakims cmentarzu, za dworcem kolejowym, byłam tylko ja i dwóch gości, a autobuś za diwe godziny...jezu najdłuższe 2 godz w moim życiu Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: straszne miejsca 16.02.09, 22:17 Smakowity wątek, można się nakręcić bardziej niż niejednym horrorem Raz zdarzyło mi się coś takiego. To było na początku spotykania się z moim mężem. Zatrzymaliśmy się na bocznej dróżce, koło jakiejś ruiny, żeby się w spokoju pomigdalić ;P Poobcałowywać, znaczy, bo to naprawdę początki były. Jesienny wieczór, ciemno, pusto, odludnie. Nie wiedzieć, czemu strasznie się czułam spięta i zdenerwowana, miałam wrażenie, że nas ktoś obserwuje. Straszno mi było i chciałam stamtąd jak najszybciej spadać. Więc spadliśmy i wtedy powiedziałam mojemu, że jakoś tak dziwnie mi tam było... a ten głupek że w tej ruince się jakiś czas wcześniej rodzina spaliła. Brrr ! Odpowiedz Link Zgłoś