Dodaj do ulubionych

Kochane autko:)

22.02.09, 21:56
A propos wątku o prawie jazdy- kochacie swoje auta?
Ja mam swoje własne osobiste od 2 lat i kocham je baaaaardzo.
Ale i tak mam następne na oku smile
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:00
      kochac to duzo powiedziane. Zywie dobre uczucia, bo mi sie dzielnie
      sprawuje smile choc dzis zauwazylam, ze osleplo na jedno oko tongue_out
    • asiaiwona_1 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:00
      oczywiście, że kocham moją gwiazdeczkę... To mój pierwszy samochód i
      mimo, że już trochę za "słaby" dla mnie (rozszalałam się na drogach,
      a co smile) to myślę, żę będzie mi bardzo smutno jak będę go zmieniać
      na coś innego...
      • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:03
        No ja też mam za slabe- po jeździe imprezą kazde jest za słabe smile
        Ale moje kocham bezwarunkowo smile
        • asiaiwona_1 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:05
          no mi było bardzo ciężko wrócić do mojej toyoty aygo (silnik 1,0) po
          tygodniowym użytkowaniu leona w wersji sportowej, takiej troche
          jeszcze podrasowanej...
    • dominika8 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:04
      mam, ale służbowe. Ale i tak je bardzo kocham. jak ostatnio facet mi
      obił zderzak, to mi się płakać chciałosad
      • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:08
        To pewnie bolało...
    • madame_edith Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:15
      Kocham mojego starocia miłością wielką. Bo prawie wszystkie widoczne na nim
      krzywdy to moja sprawka, a on się nigdy nie zemścił i mnie nie zawiódł. Ciekawe
      czy każdy się tak kocha, czy tylko ten pierwszy własny...
      • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:21
        Heh rozumiem.
        Moje pierwsze niszczxycielstwo to obdarcie accorda.
        A mowilam ze nie mogę prowadzic bo jestem po operacji oczu smile
        • madame_edith Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:27
          Ja mam sporo więcej na sumieniu. Nawet skrzynię biegów zepsułam osobiście, ale
          już mi się od dawna w zasadzie nic nie zdarza, a on swoje blizny nosi z godnością wink
    • emigrantka34 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:21
      Kocham to niewlasciwe slowo, mam sentyment do czterech kolek.
      Mam zylke rajdowca i gdyby tylko zdrowie mi pozwolilo, zrobilabym
      kurs kierowcy rajdowego (marzenie scietej glowy rowniez z drugiego
      wzgledu - za drogi!).
      Jeszcze gdy mialam pierwszy samochod produkcji polskiej, poczciwe
      seicento dziewiecsetke, jezdzilam sobie na tor trenowac wiraze i
      hamowania - najlepiej na lodzie i sniegu.
      Z pewnoscia moj niebieski zuczek byl jednym z szybszych w sasiedztwie
      smile i zywie do niego sentyment wielki (trase FR-PL przebylam nim
      chyba z 20 razy, ani razu sie nie zepsul), choc sprzedany zostal juz
      jakis czas temu.

      • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:24
        Emigrantka jak za drogo? Licencja rajdowa to przejechanie 3 KJS
        czyli konkursowych jazd sportowych smile
        To nie sa koszta wierz mi.
        • emigrantka34 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:27
          W czasach, kiedy chcialam ja zrobic (a bylo to tuz po studiach i
          ledwo wiazalam koniec z koncem, splacajac pierwsze autko) to bylo dla
          mnie za drogo.

          • emigrantka34 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:29
            no i zapomnialam wspomniec, ze tutaj, gdzie teraz mieszkam, jest za
            drogo!
            • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:31
              A gdzie mieszkasz?
              Wracaj to ci pomogę smile
              • emigrantka34 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:33
                Mieszkam nie tak daleko - w FR big_grin
                Pod koniec marca bede w PL na kilka miesiecy, tyle tylko, ze bede
                unieruchomiona w sensie sportowym po zabiegu chirurgicznym.
                Moze w nowym zyciu smile
                A pochodze z grodu Kraka.

                • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:36
                  Napisz do automoilklubu małopoloskiegi i mozesz śmigaćsmile
                  Wierz mi akurat ten okres w którym będziesz to apogeium KJS smile
                  I masz licencje R2 potem R1 i wymiatsz tak jak Loeb smile
                  Mrrrrrrrr
                  • emigrantka34 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:40
                    zobaczymy, co sie da zrobic big_grin
    • jusytka Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:25
      Ja też, ma nawet swoje imię - Żabka wink
      • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:29
        he he moja ma na imie Suzie smile
        • asiara74 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:40
          A mojego czerwonego fordzika k nazywaja biedronką, faktycznie coś w nim z tego
          zwierzaczka. To moje pierwsze auto, jak na moje umiejętności jest w sam raz smile
          • emigrantka34 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:41
            Mojego pierwszego nazywalam "zuczkiem", ewentualnie "niebieska
            strzala".
          • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:42
            Ha ha moja Suzi ma biedronke w srodku przyklejona smile
            Taka jak do kwiatów...
    • minerallna Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:42
      A można nie kochać wink?
      Samochód ma jeździć i nie psuć się. Do tego dochodzi jeszcze parę innych bardzo
      ważnych rzeczy.
      Za dużo tych autek było, takie przywiązanie to byłaby wręcz trauma miłosna.
      • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:47
        Minerallna można nie kochac smile ale akurat moja Suzie jest moja
        pierwszasmile wcze3śniejsze były pożyczane.
        Lubiłam tamte auta ale Suzane kocham smile
    • 18_lipcowa1 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:46
      to moje kochane juz jest ex autem
      teraz mam takie ze srednio je lubie
      ale niedlugo kupujemy to wymarzone
      • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:50
        Czyli? Pochwal sie smile
        Ja mam MITO wymarzone smile
        • 18_lipcowa1 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:53
          olinka20 napisała:

          > Czyli? Pochwal sie smile
          > Ja mam MITO wymarzone smile

          Audi a4, 2004 rok, 1,9 tdi
          • olinka20 Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:56
            Ja akurat do niemców mam negartywne podejsciesmile
            Ale audi polecam quatro smile
            • madameblanka Re: Kochane autko:) 23.02.09, 13:05
              a ja S8, he he
    • hrabina_murzyna Re: Kochane autko:) 22.02.09, 22:49
      Taaa, ja swoje nazywam starym fiutem, a w przypływie miłości mówię
      do niego ropuszkosmile
    • aga_rn Re: Kochane autko:) 23.02.09, 04:18
      Probowalam sie zakochac ale nie wyszlo wink Dwa dni odebraniu
      nowiutkiego, pachnacego autka, zakupilam zestaw srodkow czyszczaco-
      myjaco-polerujacych ktore mialy zachowac wyglad nowiutkiego auta - w
      srodku i na zewnatrz - i nigdy tych srodkow nie uzylam wink
      Myje i odkurzam raz na rok i jest OK big_grin
      Ale doceniam to ze moje auto, majac 5.5 lat i prawie 180 tys km
      przebiegu, NIGDY nie sprawilo mi zadnego, nawet
      najmniejszego,klopotu. Jest po prostu niezawodne. W ubieglym roku
      kupilismy nowe auto dla meza, ktory byl gotow to nowiutkie dla mnie,
      a jezdzic moim. Po tygodniu stwierdzilam ze wracam do swojego wink
      jakos mi go brakowalo i czulam sie jak zdrajca o) Ale ... nie mam
      dla mojego auta ani imienia, ani zdrobnienia, nie twierdze ze je
      kocham (jest kupa innych, atrakcyjnieszych, czy wymarzonych aut na
      ktore mnie nie stac) tyle ze moj wozi mnie tam gdzie chce i sprawuje
      sie super nawet w najgorszych warunkach pogodowych (a mieszkam w
      Kanadzie, w takim miejscu gdzie zima trwa co najmniej 5 miesiecy wink )
    • dominika8 Re: Kochane autko:) 23.02.09, 07:21
      ponieważ spędzam w niej ( to ona) bardzo dużo czasu, to mam tam masę
      rzeczy
      zapasowe rajstopy
      polerkę do butów
      zestaw do makijażu
      tampony
      mokre chusteczki
      perfumy
      szczotkę do włosów
      spinacze, zszywacz, koperty
      całą furę długopisów i notesów
      suszone banany ( jakby mnie głód dopadł)
      lizaki dla dziecka
      zabawki
      picia wszelkiej maści
      ulubione płyty
      i długo by tak wymieniać.......
      • mruwa9 o o dobre! podwatek_: 23.02.09, 08:06
        co wozicie w swoich samochodach?
        u mnie, oprocz stosu CD (w kolejnym chyba odtwarzacz powinien
        odtwarzac mp3, ale chwilowo nowy nie jest w planach), olowki,pisaki
        chusteczki, tampony, podpaski, guma do zucia, sliwki suszone jako
        walowka w razie napadu hipoglikemii wink, stos toreb na zakupy, no i
        typowo samochodowe bzdety, jak butelka z zapasowym olejem
        silnikowym, zetony i monety do wozkow zakupowych czy do parkomatow.
        No i ogrom okruszkow i smieci pochodzenia dzieciowego... kurcze,
        powinnam isc odkurzyc grata...o zmianie zarowki nie mowiac..
        • asiaiwona_1 Re: o o dobre! podwatek_: 23.02.09, 08:46
          ja mam parę płyt, długopis i notes - na wypadek stłuczki i
          konieczności spisania danych smile, 2 puste baniaczki po płynie do
          spryskiwaczy (no jakoś nie po drodze mi do bagażnika, żeby je
          wyjąć), okruchy i śmieci po dziecku, masa zabawek dziecka,
          rękawiczki (ale to w zimie, jak trzeba odśnieżyc samochód), 3 lub 4
          pary okularów przeciwsłonecznych, pewnie jakiś kasztan by się
          znalazł.
          • olinka20 Re: o o dobre! podwatek_: 23.02.09, 09:44
            Przypomnialo mi sie jak Agata Passent w wywiadzie mówiła, że w aucie
            wozi zawsze koc i flaszke wódki- jakby utknęła w zaspie byłoby jak
            znalazł.
            Ja woże przede wszystkim płyty CD, mam ich chyba z 30 poupychane w
            róznych schowkach i kątach.
            I 2 gaśnice, od pół roku sprawdzam, której wyszedł termin i nie mogę
            sie do tego zebrać smile
            Polecam na wypadek stłuczki wożic protokół wypadkowy,
            praktyczniejsze bo w ferworze można zapomniec o czymś.
          • thaures Re: o o dobre! podwatek_: 23.02.09, 09:51
            Jeżdżę pierwszym, tylko naszym, autem. Imienia nie ma, nieraz miałam go ochotę
            pocałować w maskę, nieraz puszczałam taką wiązankę do niego, że aż mi wstyd. Ale
            fakt, gdy będziemy się go pozbywać, serca będzie mnie bolało.
            Mój mąż ubolewa, że w aucie mam syf- ostatnio sama to stwierdziłam,że gdy kogoś
            brałam do samochodu, najpierw go sprzątałam.
            Teraz staram się mieć w środku porządek-zewnętrzna strona mi obojętna.
            W aucie mam torby na zakupy (bagażnik), płyty, karty postojowe, okulary i
            długopisy.No i tampony, które ostatnio wysypały się podczas oddania auta do mycia...
    • sefora74 Re: Kochane autko:) 23.02.09, 10:22
      Chyba żadnego samochodu nie darzy się taką sympatią jak własnie tego
      pierwszego.
      Ja jestem posiadaczką Forda Ka, mimo że zadałam mu kilka rysek jet
      to dla mnie idealny samochód i myślę że kiedyś kupię taki sam tylko
      nowy smile
    • somebody1234 Re: Kochane autko:) 23.02.09, 10:23
      Ja mam na razie uto na pół z mężem , ale jak młody pójdzie we wrześniu do
      przedszkola a ja do pracy zamierzam sobie jakiś fajny samochodzik
      kupić...najlepiej duży i z mocnym silnikiemsmile mam pare już upatrzonych
    • lilka69 Re: czy te wszystkie zakochane panie zwariowaly? 23.02.09, 10:45
      kochac samochod?

      ja po to go mam aby wygodnie sie przemieszczac a nie korzystac z
      kom. miejskiej i pociagow. i tyle!
      • madameblanka Re: czy te wszystkie zakochane panie zwariowaly? 23.02.09, 13:06
        szczerze mówiąc to myślałam że moj mąż ma takiego bzika na punkcie naszego
        autka, ale widzę że kobitki też....wink
      • olinka20 Re: czy te wszystkie zakochane panie zwariowaly? 23.02.09, 15:05
        Ech Lilka bo ty masz wozidło smile a ja nie.
      • doral2 Re: czy te wszystkie zakochane panie zwariowaly? 23.02.09, 18:08
        lilka69 napisała:

        > kochac samochod?
        >
        > ja po to go mam aby wygodnie sie przemieszczac a nie korzystac z
        > kom. miejskiej i pociagow. i tyle!."

        lilka, jesteś prozaiczna do bólu.

        ja mam już siódmy z kolei osobisty samochód, jeżdżę nim tylko ja, małż ma swój.
        kochałam każdy z moich samochodów, i zawsze mi było przykro kiedy je sprzedawałam.
        obecnie mam duży samochód, duży i szary smile
        wożę w nim książki (stojąc w korku czy przed szlabanem czytam), zgrzewkę napoju
        energetyzującego (lubię czasami wypić zamiast kawy), ciepły szal (jak się zbyt
        cienko ubiorę, to mam w pakiecie ratunkowym), trochę płyt (nie więcej niż 5, bo
        i tak mi 6 wchodzi do odtwarzacza), mapę, latarkę, rękawiczki ochronne, okulary
        przeciwsłoneczne, płyn do spryskiwaczy, wizytówki, otwieracz do piwa, kabel do
        ładowania telefonu, instrukcję obsługi, brulion, linkę holowniczą, tornisterek
        na basen z ręcznikiem, kostiumem, klapkami i suszarką oraz parasol.

        uwielbiam jeździć.
        • lilka69 Re: doral- w zasadzie mozesz sprzedac mieszakanie 23.02.09, 21:16
          bo to co najpotrzebniejsze wozisz w samochodziesmile
    • echna Re: Kochane autko:) 23.02.09, 16:27
      Jest to moje drugie autko, ale jest dybeściarskie. Czekaliśmy
      wzajemnie na siebie, szukałam go ok 4 m-ce, aż trafiliśmy na siebie
      przez przypadek, jak na razie jest idealne i mówię że nie zamienię
      go już nigdy na inne. Pierwsze również było super (głaskałam
      kierownicę gdy wpadław dziurę i przepraszałam-mój facet twierdził że
      leczyć się powinnam), ale niestety ze starości musiałam się go
      pozbyć, niestety koszt napraw i inwestycji przekroczyłby wartość
      samochodu, cięzko mi było. Mam nadzieję że z aktualnym autkiem nie
      będę się musiała rozstawać. Mam go od października i do tej pory
      ześwirowana jestem na jego punkcie (może faktycznie czas na lekarza?)
    • nangaparbat3 Re: Kochane autko:) 23.02.09, 16:57
      Kocham.
      Pierwsze tez kochałam.
      • wilma1970 Re: Kochane autko:) 23.02.09, 18:24
        Kocham, kocham. Nie mogę trzymać zbyt dużo potrzebnych przedmiotów, bo mi dzieci
        wszystko wygrzebują - moje auto ma płaską podłogę i drążek sprzęgła wysoko, więc
        wszystko się niebezpiecznie przemieszcza po samochodzie. Kocham moje auto odkąd,
        po czołówce, nie przesunęło się nawet o pół metra z kursu. Waży chyba dwie tony
        i zwykły osobowy mi niestraszny. Kocham je jeszcze bardziej odkąd zamontowałam
        dvd pod sufitem - trzy filmy i jesteśmy w każdym miejscu w Polsce ze
        zrelaksowanymi dziećmi.
    • kacha222 yes yes yes 23.02.09, 19:15
      ooo tak, pierwszy maluch był na spółkę z siostrą, nazwałam go
      kurczak, potem było moje słoneczko tez maluch, potem mąż mi
      zafundował toypte czerwoną - odlotową. Nie dałam jej imienia i
      rozbiła się strasznie po pieciu miesiącach od wyjazdu z salonu, my
      ocaleliśmy. Potem był golf IV srebrny - czyli silver, 10 latek
      razem, strasznie przeżyłam sprzedaż. Teraz jest lawa czyli miód cud
      i orzeszki audi a4 piękne, duże, komfortowe, bezpieczne. mam go od
      sieprnia i dalej nie mogę uwierzyć, że jest moje ...... uuuwielbiam
      go
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka