Dodaj do ulubionych

Samson nie zyje?

09.03.09, 11:28
przed chwilą przeczytałam o tym na onecie, ale nie było w ogóle
informacji dlaczego zmarł. Na wp też nie. Wiecie moze coś na ten
temat?
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 daj link 09.03.09, 11:31

      • aniuta75 Re: daj link 09.03.09, 11:32
        wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Psycholog-Andrzej-Samson-nie-zyje,wid,10921544,wiadomosc.html?ticaid=17a34
        Żadnych konkretnych info...


        • umasumak Re: daj link 09.03.09, 11:34
          Wyjątkowo odrażajaca postać
          • mama.styczniaka Re: na gazecie tez jest 09.03.09, 11:35
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6358993,Andrzej_Samson_nie_zyje.html
          • liwilla1 Re: jakos mi nie zal 09.03.09, 11:38
            ok, umarl - i co z tego?
            • alesio23 Re: jakos mi nie zal 09.03.09, 12:02
              to z tego, że zawsze piszą o okolicznosciach smierci a w tym
              wypadku nic nie napisali.
              • angazetka Re: jakos mi nie zal 09.03.09, 12:05
                Bo może najpierw dziennikarze sami nie wiedzieli, dlaczego umarł, te
                informacje z reguły trochę spływają. To naprawdę takie istotne, czy
                serce, czy nerki?
                • alesio23 Re: jakos mi nie zal 09.03.09, 12:11
                  Nie wiem czy istotne czy serce czy nerki. Ale myślałam, że może
                  samobójstwo popełnił, albo ktoś go zabił. NO chlercia ciekawa byłam
                  poprostu
                  • angazetka Re: jakos mi nie zal 09.03.09, 12:12
                    Nie, przyczyny naturalne - przecież się mówiło o tym, że jest cięzko
                    chory.
          • mama.styczniaka Re: daj link 09.03.09, 11:38
            A co do odrażającej postaci tego pana to w zupelności się zgadzam,
            oglądałam ostatnio Uwagę z jego udziałem i wypowiedzi jego ofiar -
            tragenia, popłakałam się!
        • pelzaczkowa Re: daj link 09.03.09, 11:38
          A tyle pisze Rzeczpospolita:

          www.rp.pl/artykul/10,273804.html
          samobójstwo byc moze...
    • e_r_i_n Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:35
      Miał prawie niepracujące nerki.
      • tabakierka2 z przyczyn naturalnych 09.03.09, 11:36
        www.zw.com.pl/artykul/1,341828.html
      • bloopsar Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 19:40
        > Miał prawie niepracujące nerki.

        Ee, z niepracujacymi nerkami to spokojnie mozna zyc. Na dializy sie chodzi.
    • angazetka Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:37
      Parę tygodniu temu podawano, że nerki mu wysiadły, pewnie cos z tym
      związanego. Poza tym - jakie to ma znaczenie, na co umarł?
      • matysiaczek.0 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:41
        jakie ma znaczenie, ze nie żyje? dla mnie ma takie, że zakładając, ze był winny, to jakos nie doświadczył wystarczająco kary za to co robił. Wiem, okrutna jestem, ale w tym przypadku i wyrzutów sobie nie robię, ze tak o nim myślę..
        • angazetka Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:43
          > jakie ma znaczenie, ze nie żyje?

          Nie: jakie ma znaczenie, na co umarł. Co to nas obchodzi?

          >zakładając, ze był winny, to jakos nie doświadczył wystarczająco
          kary za to co robił

          Primo, własnie: zakładając, że był winny. Secundo - teraz już za
          późno na takie mściwe myslenie. Umarł. Jeśli jest Bóg, to On go
          rozliczy.
          • ledzeppelin3 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 20:36
            - teraz już za
            > późno na takie mściwe myslenie. Umarł. Jeśli jest Bóg, to On go
            > rozliczy.

            O maaaaamo jaka ty dobra i poczciwa!
            • angazetka Re: Samson nie zyje? 10.03.09, 10:13
              > O maaaaamo jaka ty dobra i poczciwa!

              A, przepraszam, co teraz mozna z nim zrobić? Rozczłonkować zwłoki?
              Nie pochować ciała? Facet nie żyje i rozważania, czy to "za mała
              kara", uważam za niskosensowne.
        • kali_pso Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:45

          dla mnie ma takie, że zakładając, ze był winny
          > , to jakos nie doświadczył wystarczająco kary za to co robił


          ...a nie napisałam niżej tego?winkP
          • matysiaczek.0 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:47
            "...a nie napisałam niżej tego?winkP"

            napisałaś, ale chwilkę później wink
            • kali_pso Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:50

              Ok. może więc jaśniej, bo chyba nie zrozumiałyśmy- fragment Twojej
              wypowiedzi jest wyrazem prognozowanego przeze mnie braku
              statysfakcji u ludzi z takiego a nie innego zakończenia sprawy
              Samsona- toż śmierć dla kogoś takiego to zbyt mało, prawda?winkp
              • matysiaczek.0 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:54
                zalezy czym dla kogo jest śmierć i co po niej jest albo nie ma. Jeżeli dla jednego śmierć jest końcem wszystkiego, to żadna kara dla takiego typa. Dla innego śmierć to dopiero początek bycia z Bogiem, Który to rozsądzi co z Samsonem będzie. Bóg podobno wybacza, ale jak wybaczyć Samsonowi? To skomplikowane...nie chce mi się rozpisywac..
                • tabakierka2 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:57
                  matysiaczek.0 napisała:

                  Bóg podobno wybacza, ale jak wybaczyć Samsonowi?

                  Kiedyś byłam na świetnych rekolekcjach i ksiądz powiedział, że Bóg
                  przebacza każdemu, ale może być tak (no, bo przecież tego nikt nie
                  wie, nawet ksiądz), że stojąc przed obliczem Boga, człowiek, który
                  nie zasłuzył na Niebo czuje się tak niegodny, że nie potrafi
                  spojrzeć "Bogu w twarz" i sam podejmuje decyzję. Dla mnie świetna
                  metafora - nie-metafora, przemawia do mnie.
                  • pelzaczkowa Re: Niech Bóg go rozliczy 09.03.09, 12:04
                    Zgadzam sie,
                    w tej sprawie jest tyle niejasnosci, dwuznacznosci (zenujaco
                    naciagany material w Uwadze),
                    a smierc konczy chociaz watek: Samson na wolnosci.
                • angazetka Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:57
                  > Jeżeli dla jednego śmierć jest końcem wszystkiego, to żadna kara
                  dla takiego typa.

                  Nie, najpierw należałoby go kołem łamać, prawda?
                • kali_pso Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:58


                  Bóg podobno wybacza, ale jak wybaczyć Samsonowi


                  ..ale zdaje się , że to nie Twój problem?
                  • sanna.i Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 12:06
                    W Biblii wyraźnie stoi: " Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z
                    tych małych, którzy wierzą we mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u
                    szyi i utopić go w głębi morza."
                    Były jeszcze inne wersety.Akurat skrzywdzenie dziecka było dla Jezusa czymś
                    najgorszym.
                    • sanna.i Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 12:08
                      Albo wg Mateusza:

                      18,6 - "Jeśli zaś ktoś zgorszyłby jednego z tych najmniejszych, którzy wierzą we
                      mnie byłoby lepiej dla niego aby zawieszono mu u szyi kamień młyński i wrzucono
                      go w morską głębinę."

                      "Biada światu z powodu zgorszeń. Zgorszenia wprawdzie muszą przyjść. ale biada
                      człowiekowi przez którego przychodzi zgorszenie."

                      "Pamiętajcie abyście nie gardzili żadnym z tych najmniejszych, którzy wierzą we
                      mnie. Mówię wam albowiem, że ich aniołowie w niebie nieustannie oglądają oblicze
                      ojca mojego, który jest w niebie."

                      To tak na marginesie dyskusji religijnej...
                      A co do samego Samsona...Najważniejsze,że nie skrzywdzi już żadnego dziecka.
                      • tabakierka2 a propos... 09.03.09, 12:12
                        powiedział również

                        "nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie
                        będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia"

                        i dalej

                        "A dlaczego widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku własnym
                        nie dostrzegasz?

                        Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a
                        oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka
                        swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego."

                        Łuk. 6: 37-42

                        jesli już cytujemy Pismo.
                        • sanna.i Re: a propos... 09.03.09, 12:19
                          Dlatego ja nie jestem sędzią Samsona, a jedynie przytaczam słowa samego Jezusa.
                          Słowa,w których wyraźnie dał wyraz temu,co czeka człowieka,który krzywdzi dzieci.
                          • tabakierka2 Re: a propos... 09.03.09, 12:26
                            wiem, ale tak piszę ku przestrodze.
                            • sanna.i Re: a propos... 09.03.09, 12:30
                              To tak a'propos przytoczonych przez ciebie cytatów...sędziowie to mają przerąbane wink
                          • uullaa Re: a propos... 09.03.09, 12:53
                            sanna.i napisała:

                            "przytaczam słowa samego Jezusa"
                            O kurka. Skąd ta pewność, że to cytat z pana J.? Za bardzo wierzysz
                            w słowo pisane.
                            • sanna.i Re: a propos... 09.03.09, 14:09
                              Na tej zasadzie to w nic lepiej nie wierzyć...
                              • tabakierka2 Re: a propos... 09.03.09, 14:12
                                No, ale jak można wierzyć w NIC? przecież to nie jest mozliwe.
                                Chyba...
                          • mniemanologia Re: a propos... 09.03.09, 13:01
                            sanna.i napisała:

                            > Dlatego ja nie jestem sędzią Samsona, a jedynie przytaczam słowa
                            > samego Jezusa. Słowa,w których wyraźnie dał wyraz temu,co czeka
                            > człowieka,który krzywdzi dzieci.

                            Ale tylko te WIERZĄCE dzieci, zauważ.
                            A my nie wiemy, czy te dzieci były wierzące, czy nie.
                            Więc dajmy sobie z tym spokój.
                            • tabakierka2 Re: a propos... 09.03.09, 13:03
                              mniemanologia napisała:


                              > Ale tylko te WIERZĄCE dzieci, zauważ.
                              > A my nie wiemy, czy te dzieci były wierzące, czy nie.
                              >
                              Dzieci to dzieciwink
                              • mniemanologia Re: a propos... 09.03.09, 13:07
                                Ale sanna.i napisała:

                                > Albo wg Mateusza:
                                >
                                > 18,6 - "Jeśli zaś ktoś zgorszyłby jednego z tych najmniejszych,
                                > którzy wierzą we mnie byłoby lepiej dla niego aby zawieszono mu u
                                > szyi kamień młyński i wrzucono go w morską głębinę."
                                >
                                (...)
                                >
                                > "Pamiętajcie abyście nie gardzili żadnym z tych najmniejszych,
                                > którzy wierzą we mnie. Mówię wam albowiem, że ich aniołowie w
                                > niebie nieustannie oglądają oblicze ojca mojego, który jest w
                                > niebie."

                                Widać inaczej można traktować dzieci wierzące, a inaczej niewierzące.
                                To tak oczywiście na marginesie smile
                                • tabakierka2 Re: a propos... 09.03.09, 13:11
                                  nie, kochana, Pismo Św. jest przepełnione metaforami i alegoriamiwink
                                  Nie można go odczytywać "wprost", nie mówiąc już o tym, że język w
                                  jakim było napisane ma ponad 2000 latwinkwiększość słów oznacza coś
                                  innego niż wpółcześnie + ważny jest kontekst.
                                  Zostawiłabym kwestię "wierzących -niewierzących" dzieci.
                                  • pelzaczkowa Re: a propos... 09.03.09, 13:17
                                    A to sa cytaty o dzieciach?

                                    Sadziłam, ze o prostych, biednych, najmniej znaczacych w
                                    spolecznosci ludziach, ktorzy uwierza w nauke Chrystusa.

                                    Interpretowac kazdy moze wink
                                    • tabakierka2 Re: a propos... 09.03.09, 13:19
                                      hah! i to jest właśnie to, o czym piszęwink
                                      Jedna uznała, że o dzieciach, inna, że o prostych ludziach...a jak
                                      jest na prawdę? nie wiadomotongue_out
                                      Interpretować każdy może - jasne, ale mogą w tego wyjść bzdury w
                                      najlepszym wypadku, a w najgorszymi herezjauncertain nie mówię, żeby nie
                                      czytać i nie interpretować - jak najbardziej, ale trza ostrożnie do
                                      tego podchodzić.
                                      • mniemanologia Re: a propos... 09.03.09, 13:23
                                        Dobra, przywoływanie tego w kontekście Samsona to chyba wskazuje
                                        wyraźnie, że nie chodzi o prostych ludzi? Albo może o czymś nie wiem.

                                        Tym niemniej nie wiem, jak metaforycznie można interpretować
                                        słowa "którzy wierzą we mnie".
                                    • tabakierka2 Re: a propos... 09.03.09, 14:03
                                      pelzaczkowa napisała:

                                      > A to sa cytaty o dzieciach?
                                      >
                                      > Sadziłam, ze o prostych, biednych, najmniej znaczacych w
                                      > spolecznosci ludziach, ktorzy uwierza w nauke Chrystusa.
                                      >
                                      To o dzieciach:

                                      "Mt 18,1-5.10
                                      1 W tym czasie uczniowie podeszli do Jezusa i zapytali: "Kto należy
                                      do większych w królestwie niebieskim?" 2 On przywoławszy dziecko,
                                      postawił je wśród nich 3 i powiedział: "Oświadczam wam: jeśli się
                                      nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do
                                      królestwa niebieskiego. 4 Kto zatem uniży się jak to dziecko, ten
                                      będzie należał do większych w królestwie niebieskim. 5 A kto
                                      przyjmie jedno takie dziecko ze względu na moje imię, mnie
                                      przyjmuje. 10 Uważajcie, by nie gardzić żadnym z tych małych; bo
                                      zapewniam was, że ich aniołowie patrzą bez przerwy w niebie na
                                      oblicze mojego Ojca, Tego w niebie."
                                      www.fbiblos.org/Ewangeliarz/WedługEwangelii/EwangeliawedługśwM
                                      ateusza/tabid/80/idkom/273/Default.aspx
                    • jowita771 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 13:14
                      > W Biblii wyraźnie stoi: " Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z
                      > tych małych, którzy wierzą we mnie,

                      A gdzie tu masz cokolwiek o dzieciach? Jak napisane, że mały, to zaraz dziecko?
                      Przecież tu nie o dzieciach jest napisane.
                      • sanna.i Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 14:08
                        No dobra,przymusiłaś mnie.To lecimy po całości:
                        Ewangelia Mateusza 18: 5; 10 - 14

                        "I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Lecz kto by
                        się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu
                        byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. ...
                        Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam
                        wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który
                        jest w niebie. . Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się
                        jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie
                        pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleŹć,
                        zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu
                        dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego,
                        który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych."
    • kali_pso Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 11:44

      Może z przyczyn naturalnych, może poełnił samobójstwo- to fizyczne,
      bo społeczna śmierć dopadła go już wcześniej, więc teraz tylko
      sfinalizowałby całą sprawę.

      I coś mi mówi, że jego śmierć nikomu nie da ukojenia a będzie
      traktowana jako swoista ucieczka....

      Koszmarna sprawa..............
    • w_miare_normalna nei żyje 09.03.09, 12:09
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Psycholog-Andrzej-Samson-nie-
      zyje,wid,10921544,wiadomosc.html
    • lilka69 Re: no i bardzo dobrze bo 09.03.09, 12:20
      odciazy podatnikow swoim siedzeniem w areszcie( lub wiezieniu bo az
      tak bardzo nie jestem na biezaco)
      • tabakierka2 Re: no i bardzo dobrze bo 09.03.09, 12:25
        wyszedł już na wolność. Jakiś czas temu ( 2-3 tyg.)
    • pati9.78 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 13:52
      A mnie sie jeszcze nasunęło, ze wczoraj zmarł prof. Religa, dzis
      dowiaduję sie, Samson. Szokujace zestawienie "dobra" i "zła". Choć
      w sumie to chyba nie powinnam osądzać, bo "nie sądźcie abyście nie
      byli sądzeni"
      • tabakierka2 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 14:04
        nie nam sądzić, ale Religa był zdeklarowanym ateistą...

        www.dziennik.pl/opinie/article259157/Jestem_dumny_z_mojego_zycia.html
        • pamelia Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 14:27
          no ale co z tego, że Religa był ateistą??? To nie możemy nic złego
          mówic o Samsonie??
      • pesteczka5 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 14:38
        "szokujące zestawienie dobra i zła"

        Idze idze. Zawsze tak zerojedynkowo myślisz?
        • dlania Zrobił wszystkim numer 09.03.09, 18:42
          A takie interesujące było snucie wizji, co by mu trzeba zrobić: wykastrować,
          powiesić za jaja, ukamienować, zgwałcić... A ten kurde wziął i se umarł. Koniec
          świata.
    • nangaparbat3 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 20:06
      Ogladalam dwa ohydne programy na jego temat puszczone niedawno przez TVN. Mowi w
      nich, że jest czlonkiem siatki pedofili, wiec nikt mu nic nie zrobi, ze sam
      robil zdjecia dręczonych dzieci - bo ma kolo domu dwa przedszkola, wiec wracajac
      z pracy...
      Przypomniala mi się "Ciemnosc w południe" Koestlera.
      Kto czytał, zrozumie.
      • pelzaczkowa Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 20:30
        Heh, przeciez on sobie drwił z dziennikary i z wszystkich kiedy o
        przedszkolach opowiadal.

        Bezkrytyczne ogladanie pomontowanej papki w programach zyjacych z
        taniej sensacji jest pozwoleniem na manipulacje.
        Byly ofiary Samsona, a teraz sa ofiary programow o Samsonie-
        paradoks wink

        Moje zdanie: swietny ale kontrowersyjny psycholog, ktory skutecznie
        leczyl doroslych czy mlodziez, ale kiedy zajal sie dziecmi
        autystycznymi i uposledzonymi to "kontrowersja" go zabila. Pogubil
        sie z moralnoscia, przegial w dazeniu do sukcesu zawodowego.
        Metody, ktore na tych dzieciach stosowal to nie bylo to, na co mogl
        sobie pozwolic- i on przegapil ten moment.
        To nie byl jakis tam pedofil z sieci,
        to byl terapeuta zadufany w sobie, ktory bardzo grubo pomylil sie w
        stosowanej terapii: sad ocenil te pomylke na 8 lat wiezienia.

        (*)
        • nangaparbat3 Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 21:16
          pelzaczkowa napisała:

          > Heh, przeciez on sobie drwił z dziennikary i z wszystkich kiedy o
          > przedszkolach opowiadal.


          Dokładnie to miałam na myśli.
          I z resztą tego co piszesz sie zgadzam.
        • deela Re: Samson nie zyje? 09.03.09, 21:58
          pelzaczkowa
          dokladnie tak samo uwazam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka