Dodaj do ulubionych

czuję się jak dmuchana lalka do seksu!

12.03.09, 16:18
z góry przepraszam, że długo, ale potrzebuję waszej rady, a nie chcę, żeby
ktoś ocenił pochopnie... od mniej więcej pół roku w moim małżeństwie zaczęło
się coś psuć, dzieci, praca, przeprowadzka, stres, wszystko się tak na siebie
nakładało, oboje byliśmy coraz bardziej zmęczeni, coraz częściej się
kłóciliśmy, już w pewnym momencie miałam tak dość, że w złości wykrzyczałam
mężowi, że jest moją życiową porażką i żałuje że kiedykolwiek go spotkałam i
wyszłam z domu trzaskając drzwiami crying oczywiście chwilę później to do mnie
dotarło, przetrawiłam dumę i przepraszałam go, że nie wiem co we mnie
wstąpiło, że przecież wie, że tak naprawdę tak nie myślę, czułam się
okropnie... przebaczył

jakoś zaczęliśmy się na nowo docierać, powoli się układało, ale w łóżku...
katastrofa!! kochaliśmy się jak nastolatki i wcale nie mam tu na myśli potęgi
namiętności, tylko tak rażącą nieudolność, że czasem nie wiedziałam czy śmiać
się czy płakać, po prostu Żal! nie dość, że trudno mi było go podniecić, żadne
sztuczki nie działały, to jak już już miało... no nie dało rady! nie jesteśmy
jeszcze przecież starzy, przecież wiadomo, że kobieta po 30 ma największe
potrzeby, a ja właśnie musiałam je tłumić i jeszcze uważać, żeby go nie urazić!

udało mi się w końcu namówić go na seksuologa, chociaż już myślałam, że będę
go musiała związać i siłą tam zawieźć; poszedł, nawet zadowolony wrócił, ale
powiedział, że nie chce na razie rozmawiać na ten temat, że to jego problem i
chce sobie sam z tym poradzić

ucieszyłam się strasznie, bo rzeczywiście niedługo zaczęło się poprawiać, nie
było już "niewypałów", seks był szczerze powiem nawet lepszy niż na początku,
namiętny, spontaniczny, wreszcie poczułam, że po prostu sprawia nam obojgu
przyjemność... było naprawdę cudownie smile do czasu aż wczoraj otworzyłam jego
szafkę i wypadła viagra......... nie mogłam uwierzyć, przeszukałam wszystkie
jego rzeczy, wywróciłam dom do góry nogami, znalazłam jeszcze kilka tabletek w
jego biurku... Jezu! nie rozumiem!! jak on mógł mi to zrobić?! przez ten cały
czas, kiedy ja myślałam, że wreszcie nam się układa, że wszystko wraca do
normy, on mnie oszukiwał! nie powiedział mi ani słowa o tym, stwierdził, że
sam może decydować o NASZYM życiu, o NASZYM seksie! czy on pomyślał w ogóle co
Ja czuję??? naprawdę nie wiem co mam teraz zrobić... jest mi tak przykro sad
przykro i wstyd, nie wiem nawet jak z nim o tym porozmawiać, z jednej strony
jestem na niego wściekła! nienawidzę go , z drugiej nie mogę pozwolić żeby
przez to ode mnie odszedł... naprawdę nie wiem co robić...
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 z dwojga zlego to lepiej 12.03.09, 16:20
      niz wieloczynnosciowy robot domowy....
    • kammik Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:23
      Ale tak w ogóle to o co ci chodzi? W czym cię oszukał? Wiesz w ogóle jak działa
      Viagra czy tak bredzisz dla samego bredzenia?
      • katana1978 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:24
        lekarz mu tak kazał widocznie....
    • czajkax2 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:29
      Ale skąd taka panika? Poczytaj o viagrze, wybierz sie moze do
      lekarza z mężem i porozmiawiajcie o tym. Masz zal ze mąz stara sie
      poddnieść jakos waszego zycia seksualnego?

      Jak byc było po staremu to byłoby źle bo seks do bani.
      Teraz tez nie dobrze bo mąz tabletki bierze.

      Zdecyduj sie czego oczekujesz od zycia.
    • croyance Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:31
      Ale o co Ci chodzi? Co Twoj biedny maz zrobil nie tak?
      • anika772 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:35
        Pierwsze co mo przyszło do głowy, to to, że jego problemy mogły mieć
        związek z tym że jest dla Ciebie "porażką".
        Duży plus dla niego, że chodzi do seksuologa- chce zmian i
        polepszenia sytuacji.
      • babowa Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:40
        ha, zabolało Cię ,ze on Ci nie wspomniał o tabsach ,nie?

        najwyraźniej nie jest to temat dla niego łatwy i przyjemny i
        niestety nie ma chyba do Ciebie zaufania, skoro świadomie to przed
        Tobą zataił.
        Sama piszesz ,ze mu wykrzyczałaś jak to Ci życie zmarnował , więc
        podejrzewam ,że zdarzyło Ci się też skomentowac wasze pożycie na
        jego niekorzyśc i chłopina się zablokował.
        Teraz to nie szlochaj i nie rozpaczaj tylko przyjmij normalnie do
        wiadomości , że pogadać Wam trzeba tyle ,ze na spokojnie
    • aniuta75 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:39
      Dziewczyno jaka lalka? Chłop się stara, żeby Tobie dogodzić a Tobie źle. Nie
      rozumiem w czym problem...
    • madame_zuzu Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:41
      A nie pomyslalas o tym, jak mąż to przeżywa? Dla faceta może byc to wstydliwa, krępująca sytuacja. Ze nie daje rady i musi sie wspomagać. A pomyslalas o tym, ze prawdopodobnie on to swinstwo bierze dla Ciebie? Zeby Tobie było dobrze, żeby Wasze małżenstwo sie nie rozleciało. Wątpie zeby to bral tylko po to by sobie pociupciac. W koncu to Ty go namowilas na wizytę u sexuologa.
      • doral2 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:49
        madame_zuzu napisała:

        > A nie pomyslalas o tym, jak mąż to przeżywa? Dla faceta może byc to wstydliwa,
        krępująca sytuacja. Ze nie daje rady i musi sie wspomagać. A pomyslalas o tym,
        ze prawdopodobnie on to swinstwo bierze dla Ciebie? .."


        babie nie dogodzisz uncertain
        beznadziejna idiotka.
        • hellious Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:53
          Biedny chlop... faszeruje sie goownem zeby dogodzic babie, a ta z jakas lalka wyskakuje.. Lalką to bys byla, jakby mial w doopie twoja przyjemnosc, 5 minut i koniec. chlop chce zebys byla zadowolona, a ty tak go skwitowalas... Nie dziwie mu sie, ze ci nie powiedzial o tabsach.
          • patrice7 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 17:03
            Po Twojej reakcji chyba juz wiem dlaczego Ci NIE POWIEDZIAŁ.
            Szkoda mi go chyba, chłop się stara a tu żadnej wdzięczności;/
    • travka1 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:52
      zabolalo,ze to nie Ty tak meza podniecasz, co? W sumie to nie wiem
      czy ja bym sie mogla zmusic do seksu z facetem,ktory traktuje mnie
      jako porazke...domyslam sie,ze to w obie strony dziala...Dobra moze
      jestem troche zlosliwa ale kobieto czego Ty chcesz?? maz chce Ci
      dogodzic, czyli chyba mu na tobie zalezy, a Ty problemy robisz...
      • memphis90 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 15.03.09, 23:44
        Ale przecież wiagra nie powoduje, że penis sam staje i tak trwa godzinami...
        Facet musi być pobudzony, podniecony- viagra tylko wspomaga "hydraulikę". Bez
        pożądania i po wiadrze viagry nie stanie.
    • mond33 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 16:52
      Idąc za Twoją główną prośbą próbuję nie oceniać Cię pochopnie. Zastanawia mnie
      jednak co jest dla Ciebie większym dylematem: ciężki powrót do urozmaiconego
      życia seksualnego czy to, że ten powrót nastąpił ale nie w sposób taki jak byś
      chciała? Dla mnie, sugerując się oczywiście treścią postu, mąż zrobił wszystko
      byście znów czerpali przyjemność ze wspólnego współżycia. Mąż poszedł do
      seksuologa (oj panowie nie są zbyt skorzy by właśnie tam chodzić po porady), mąż
      postarał się by nie było więcej "niewypałów" jak to nazywasz. Czy ważne jest, że
      nastąpiło to drogą wspomagania tudzież leczenia się (tego nie wiem do
      końca)Viagrą?? Owszem mąż Ci nie powiedział, nie podzielił się tą informacją z
      Tobą, ale nie pomyślałaś choć przez chwilę, że mogło to być dla niego
      najnormalniej bardzo trudne? Uderzyłaś już kiedyś w jego czuły punkt jak
      piszesz, on wybaczył, ale czy nie tkwi to w nim? Nazwałaś go raz życiową
      porażką, może więc był gotów zrobić wszystko, by już tą porażką nie być. Nie
      przyszło Ci do głowy, że może pomyślał sobie, że kiedy powie o wspomaganiu się
      Viagrą, rzuci w pewien sposób na siebie znów cień podejrzeń z Twojej strony, że
      jest nieudacznikiem? Mąż z pewnością chciał dobrze. Obydwoje pracujecie na to,
      by było lepiej i skoro jest może nie warto teraz roztrząsać dlaczego o tym nie
      powiedział. Może po prostu się wstydził? Może się bał? Może najważniejsze dla
      niego było dążenie do tego, by sprawiać Ci przyjemność? Ja nie bardzo widzę sens
      obrażania się na niego i odczuwania, że zostało się oszukanym. Takie trochę
      szukanie dziury w całym. Ostatnie zdanie sugerujące, że go za to
      nienawidzisz....sorki, ale mam wrażenie, że nie macie problemu tylko z seksem.
      Macie problem zupełnie innej natury. Szukała bym go raczej w sferze emocjonalnej
      i ogólnymi relacjami między Wami. Życzę powodzenia i odbudowania dobrych
      relacji. Pozdrawiam.
    • elza78 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 17:05
      moim zdaniem odwalilas chamowe za ktora sama musisz teraz zaplacic, bo wszystko
      co sie dzieje w waszej sypialni jest prawdopodobnie konsekwencja tego ze
      skutecznie zniszczylas tym wystapieniem ego swojego meza uncertain
      jeszcze masz czelnosc powiedziec ze nienawidzisz go za to z eprobuje jakos
      wszystko naprawic...
      ja na jego miejscu w ogole mialabym cie w dupie po tkaim wystapieniu...
      jakby tobie powiedzial z ejestes beznadziejna gruba dupa i nie ma ochoty sie z
      toba bzykac byloby ci fajnie?
      • marzeka1 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 17:28
        Ale o co ci chodzi??? Naprawdę nie widzisz, że nie masz racji,a zarzuty wobec
        męża są głupawe?
    • tylna.szyba Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 17:25
      Jezeli jemu - ze tak powiem - nie staje, to nie jest Wasz seks tylko
      jego seks i jego problem. No i go rozwiazal.
    • deela Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 17:35
      a ja nie kumam
      po viagrze ponoc facet ma srednia satysfakcje sexualna i ciezko mu dojsc, wiec
      on ta viagre bral dla ciebie moim zdaniem a nie dla swojej satysfakcji
      • mamamira Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 17:39
        Nic innego nie zrobił jak to co od niego oczekiwałaś a ze z "przyczyn
        technicznych"nie mógł ,pomagała mu z Viagra.Nie rozumiem dlaczego jesteś
        wściekła itp
    • hyrowiska Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 17:51
      dziwi mnie przekonanie dorosłej osoby, ze leki na zaburzenia erekcji traktuje
      jak jakis wymysl kosmitow; twoj maz mial problemy, z tego co widze nie
      wspierałas go tak jak powinnas, zastanow sie: piszesz nawet, ze myslalas, ze
      bedziesz go musiala sila zawiezc do seksuologa! DZIEWCZYNO! to jest dorosly
      człowiek! twoj maz! dziwisz sie, ze nie powiedzial ci o viagrze? a czego sie
      spodziewalas? przeciez biedny facet po prostu wiedzial jak wygladalaby twoja
      reakcja, pewnie ustawilabys go od razu do pionu, powiedziala jak, co, kiedy i z
      gdzie ma robic, pewnie bys mu jeszcze tabletki wydzielala, naprawde wspolczuje.
      jemu, nie tobie
    • patrycja.86 To jego wina 12.03.09, 18:08
      Powinien Ci powiedzieć. Jakby mój facet w ogóle brał viagrę to bym się wściekła.
      Jak ja bym go nie podniecała, to znaczyło by, że nie jest mnie wart. Pogadaj z
      nim najlepiej i powiedz jak Cię to boli. Nie czekaj, bo będzie jeszcze gorzej.
      • marzeka1 Re: To jego wina 12.03.09, 18:12
        Naprawdę uważasz, że problem z erekcją może polegać tylko dlatego, że żona nie
        podnieca??? A przemęczenie, złe relacje, wyrzucenie, że mąż to jej życiowa
        pomyłka sprawią, że to będzie demon seksu??? Mąż zrobił dla niej sporo,łyknął tę
        viagrę, by polepszyć życie seksualne , nie narzekała, a teraz oburzona, że mąż
        jakoś próbował problem załatwić.
      • karcia85 Re: To jego wina 12.03.09, 18:29
        Jakby mój facet w ogóle brał viagrę to bym się wściekła
        > .
        > Jak ja bym go nie podniecała, to znaczyło by, że nie jest mnie wart.

        Z całym szacunkiem, ale czasem warto wyjrzeć gdzieś dalej poza czubek własnego nosa. Poczytaj, co napisały dziewczyny wyżej.
      • kalaistra Re: ?? 12.03.09, 19:17
        o czym ty mówisz? sama definicja viagry - lek na zaburzenia erekcji (LEK!), to
        nie jest zabawka erotyczna, to nie pejczyk czy wibrator z truskawkową nasadką,
        ludzie nie biorą tego bo mają taki kaprys, mają problemy (zdrowotne) to się
        leczą, nie ma nic w tym zdrożnego, mój partner od roku bierze tabletki, ostatnio
        maxigrę, bo jest tańsza, a tak samo dobra i nikt z tego problemu nie robi, to
        jest n o r m a l n e. nie wiem dlaczego mielibyśmy się męczyć, wzajemnie
        frustrować, bo... bo co? bo może sąsiad jakby się dowiedział, to by się złapał
        za głowę? wszystko jest dla ludzi, a leki na erekcję są tak samo normalne jak
        leki na ból głowy czy nadciśnienie i nie widzę problemu w tym, żeby je zaakceptować
        • patrycja.86 Re: ?? 13.03.09, 01:25
          Nie widzisz problemu? Nie jest Ci przykro, że nie podniecasz swojego męża? Że do
          udanego seksu potrzebuje wspomagaczy? Wybacz, ale ja bym się z tym okropnie czuła.
          • aandzia43 Re: ?? 13.03.09, 01:35
            Nie histeryzuj z tym brakiem podniecenia żoną. Viagra raczej nie
            spowoduje, że znudzonym mąż zacznie z powrotem ekscytować się
            małzonką. Spowoduje natomiast, że przywrócona zostanie ZDOLNOŚĆ do
            odbycia stosunku, która to zdolność upośledozna być może z
            przeróżnych powodów. Jeśli faceta kobieta nie kręci, to wspomagacze
            niewiele pomogą.
            Proponuję, byś po prostu poczytała sobie nieco na temat viagry,
            zamiast uderzać w patetyczny ton.
          • aandzia43 dokształć się, droga Patrycjo86 13.03.09, 01:39
            zanim zaczniesz pluć z oburzenia

            www.gdyzawiedzie.prx2.kei.pl/viagra.html
          • figrut Re: ?? 13.03.09, 09:46
            patrycja.86 napisała:

            > Nie widzisz problemu? Nie jest Ci przykro, że nie podniecasz swojego męża? Że d
            > o
            > udanego seksu potrzebuje wspomagaczy? Wybacz, ale ja bym się z tym okropnie czu
            > ła.
            Dorośnij, nabierz doświadczenia i wtedy nikt Ci nie powie, żeś głupia. Marzysz o
            lataniu ? Skoro bardzo pragniesz latać, pomachaj sobie rękoma i leć. Nie dajesz
            rady mimo tego, że o tym marzysz ?
          • kalaistra Re: ?? 13.03.09, 10:21
            dziewczyno poczytaj trochę, zamiast pisać takie głupoty. to nie jest tak, że ja
            go nie podniecam, zaburzenia erekcji maja różne przyczyny i nie są związane z
            podniecaniem się, bo to są zaburzenia popędu, przyczyny zdrowotne itp., tylko z
            utrzymaniem erekcji, no prościej tego wytłumaczyć nie mogę (nie wypada na
            forum?), właśnie przez takie przekonanie społeczeństwa pokutują ci, którzy mają
            problemy, a wstydzą się pójść do lekarza, czy jak by twój mąż brał tabletki
            przeciwbólowe, bo by go głowa bolała, to by ci było przykro, że w twoim
            towarzystwie go głowa boli? no zastanów się
      • pati9.78 Re: To jego wina 13.03.09, 00:01
        Mam nadzieję, ze liczba przy Twoim nicku sugeruje wiek, bo tylko to
        moze tłumaczyć droga patrycjo Twoją głupotę.
        • hellious Re: To jego wina 13.03.09, 09:25
          pati9.78 napisała:

          > Mam nadzieję, ze liczba przy Twoim nicku sugeruje wiek, bo tylko to
          > moze tłumaczyć droga patrycjo Twoją głupotę.

          Wypraszam sobie. Ja sie w tym roku urodzilam a takim tepakiem nie jestem smile
          • pati9.78 Re: To jego wina 13.03.09, 18:17
            No nie Ty nie jeteś... a tak swoją drogą to takaś młoda? Jak
            czytałam Twoje posty to myślałam, ze mam do czynienia z równolatką
            (ja mam 30). No muszę przyznać, ze jesteś dojrzała jak na swój wiek.
      • wieczna-gosia Re: To jego wina 13.03.09, 04:23
        patrycjo zdecydowanie omijaj wiec mezczyzn, ktorych w kobietach pociaga
        nteligencja, bo viagra murowana......
      • memphis90 Re: To jego wina 15.03.09, 23:46
        Powtórzę jeszcze raz- jak faceta babka nie podnieca, to i wagon viagry nie
        pomoże. Viagra pomaga wtedy, kiedy chęć jest, a nie staje, a nie wtedy, kiedy
        chęci nie ma.
    • gryzelda71 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 18:16
      Troszkę masz rację z tym,ze czujesz się jak lala.Ale ja bym bardziej postawiła
      na bezmózgą lale a nie dmuchaną.
    • mathiola Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 18:31
      Sama wysłałaś go do lekarza. A lekarz ma to do siebie że LECZY. A leczy się
      tabletkami, jeśli takie leczenie jest potrzebne. W sferze seksualnej używa się
      do takiego leczenia viagry. Wielkie mi co. Gdzie ty problem widzisz? Bo ja -
      nigdzie. Ciesz się, że poszedł i że wam się polepszyło.
    • net79 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 18:46
      Przecież on dla Ciebie durna się truje... możesz być zła, że naraża zdrowie, dla
      seksu z Tobą, ale nie o to, że nie wie co czujesz... bał się rozpadu małżeństwa,
      zawsze są dwie strony medalu, skoro nie dopatrzyłaś się takiego "szczegółu"
      pewnie też nie wiesz co czuje on, pewnie dla niego nie była to łatwa decyzja,
      pewnie się bał, że jak pogadacie, to jeszcze bardziej zmaleje w twoich oczach,
      zabronisz mu i już nigdy wam się nie poukłada, ani w łóżku, ani po za
      nim...faceci nie są ze stali. Może staraj się najpierw spojrzeć jego oczami i
      przestaniesz się użalać nad sobą, a pomożesz mu się z tym uporać. Nie mówię o
      ciągnięciu małżeństwa na siłę, ale po za sexem są inne sfery życia i warto
      rozważyć, wszelaki ich zależności między sobą...
    • mama-maxa Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 19:24
      Jak przeczytałam tytuł, to pomyslałam, że on ciebie molestuje,
      nagabuje do seksu, nie daje ci nawet odpocząc i znów chce itd

      a tu się okazuje, że facet tak cię kocha, że dla ciebie jest w
      stanie nawet faszerowac się chemią, żeby ci tylko dogodzić. Zdecyduj
      się wkońcu, bo jak nie brał tabsów to seks był do bani i chciałaś
      odejść, jak zaczął robić coś, żeby poprawić sytuację, to tez do
      baniuncertain wiesz, mało który facet bez problemów poszedłby do seksuologa
      i potrafił się tak sam przed sobą przyznać do problemów, kupiłby
      tabletki itd... a ty nie potrafisz docenić, nie rozmawiasz z nim,
      tylko żalisz się na forumuncertain oooo matko
      • joanna266 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 20:10
        ja pierdziu.chłopisko sie stara. viagre łyka coby mu stał jak
        żelazny słup i jeszcze zle.wez dziewczyno nawet sie nie przyznawaj
        zes ty to znalazła i ciesz sie ze chłop sie stara.moze kiedys sam ci
        powie.
      • pati9.78 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 13.03.09, 00:03
        Mama maxa ma 100procentową rację, przesadzasz, wspólczuję Twojemu
        mężowi.
    • ik_ecc Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 20:27
      Probuje i probuje ale doszukac sie problemu nie potrafie. Wyslalas
      go do lekarza, lekarz dal mu tabletki, maz je beirze bo TY TAK
      CHCIALAS. Poczytaj sobie o dzialaniu viagry. Nie dziala na "slabe
      podniecenie" (na to pornole moga podzialac, a Twoj maz pornoli nie
      oglada) tylko na niewydolnosc mechanizmow odpowiedzialnych za wzwod.
    • rita75 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 12.03.09, 21:10
      "do czasu aż wczoraj otworzyłam jego
      szafkę i wypadła viagra......... nie mogłam uwierzyć, przeszukałam
      wszystkie
      jego rzeczy, wywróciłam dom do góry nogami, znalazłam jeszcze kilka
      tabletek w
      jego biurku.."

      ale co sie stalo?
      • aniorek Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 13.03.09, 00:43
        Jak juz ktos napisal - zabolalo, ze facet potrzebuje tabletki, zeby
        go zona podniecila.
        Oczywiscie nieistotny jest przy tym fakt, ze mogl przeciez rzucic
        wszystko w diably i w ogole sie odciac seksualnie od niej...
        niewazne, ze poszedl do lekarza i faszeruje sie tabletkami.
        Niestety, nie jest zawsze gotowym do akcji ksieciem na bialym koniu
        i w zwiazku z tym nastepuje dyskwalifikacja, szczegolnie ze rola
        reproduktora zostala wypelniona. smile

        No dobra, moze mnie troche ponioslo. Teraz serio:

        Dywagacje autorki biora sie z braku zrozumienia meskiej psychiki i
        tego, jak wielce sprawnosc seksualna jest istotna dla poczucia
        wlasnej wartosci faceta, ktore zostalo po tekscie zony z pewnoscia
        moooocno nadwerezone.

        Ogolnie z postu wynika, ze facet sie stara, ale ego zony potrzebuje
        czegos wiecej.
    • krolowanocy Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 13.03.09, 00:56
      /me nie rozumie związku tytułu wątku z treścią pierwszego posta. czy ktoś może
      mi wytłumaczyć?
    • majmajka Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 13.03.09, 07:02
      Naprawde 1000 razy wolalabym Viagre w lozku niz olewansko i zimno. Dokladnie, tak jak ktoras powiedziala: lepiej Vaigra i fajny seks, niz rola wieloczynnosciowego robota kuchennego. Nie ma nic zlego w zazywaniu Viagry i wcale nie jest to jakis dowod na to, ze Ty go nie podniecasz. Gdybys nie byla dla niego wystarczajaca podnieta to nawet 100 tabletek Viagry nie daloby zadnych skutkow. Spokojnie.
    • asia_i_p Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 13.03.09, 07:23
      Czy jakby miał chrypkę i brał tabletki, też byś się czuła oszukana?
      Przecież prawdopodobnie nie o to chodzi z tą Viagrą, że go nie
      podniecasz. Wbrew temu, co piszą w kolorowych gazetkach, czasami na
      problemy z seksem nie starczają koronkowe czarne majtki i pończochy.
      Czasami te problemy są także fizyczne i wtedy wkracza medycyna.
    • lambert77 zadziwiają mnie kobiety... 13.03.09, 07:36
      ... już dawno temu obiecałem sobie, że kobieta mnie już niczym nie zadziwi a tu
      proszę smile jaki zonk. Tak na wstępie to przepraszam Panie, że się wtrącam na
      waszym forum w rozmowę ale myślę, że przynajmniej autorka wątku potrzebuje
      męskiego spojrzenia na sprawę....
      Jak zapewne Szanowna Pani wie sprawność seksualna dla mężczyzny jest jednym z
      wielu istotnych wyznaczników jego męskości biorąc pod uwagę męską psychikę, jego
      kłopoty w sferze intymnej jak również nazwanie go porażką życiową nie powinno
      Cię dziwić, że nie powiedział Ci co zalecił mu lekarz. Niby jak miał to zrobić
      po wyjściu od lekarza powiedzieć - "Kochanie jestem twoją życiową porażką i nie
      sprawdzam się jako mężczyzna więc pan doktor kazał mi brać viagrę, żeby tobie
      dogodzić" ??? Szalona chyba jesteś jeżeli uważasz, że jakiś facet przyzna się do
      takiej słabości.
      Podsumowując facet mimo nazwania go porażką, mimo twojej odpowiedzialności po
      części za jego psychiczną kastrację daje Ci się namówić na wizytę u seksuologa i
      ty masz jeszcze czelność mieć obiekcje co do sposobu załatwienia problemu bo nie
      powiedział Ci że będzie łykał tabletki.
      Pytanie na koniec a czy ty mu mówisz kiedy z jakiegoś powodu nie możesz się
      kochać??? Czy zwalasz winę na ból głowy??
    • gaskama Kobieto, idź się lecz! 13.03.09, 09:57
      Nie gniewaj się, ale na miejscu męża, chyba bym odeszła od Ciebie.
      Mówisz facetowi, że jest Twoją życiową porażką. On jest gotów pójść
      do seksologa, by Cię usatysfakcjonować, by ratować związek. Ten
      przepisuje mu lek, a ty czujesz się jak dmuchana lala??? Kobieto,
      idź się lecz!!! Albo na kolanach do Częstochowy z podziękowaniami,
      że taki dobry i mądry i wyrozumiały mąż Ci się trafił.
      • araszka2 wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:20
        ja rozumiem, że on chce dla nas dobrze, że się stara, sama wysłałam go przecież
        do seksuologa, ale nie potrafię zrozumieć jak mógł to przede mną ukrywać! dla
        mnie seks jest czymś bardzo ważnym w związku i nie podoba mi się, że on decyduje
        za nas oboje! nie macie racji, że wydzielałabym mu tabletki czy stawiała po
        kątach, ale chciałabym żebyśmy wspólnie podjęli decyzję, w końcu dotyczy to nas
        obojga
        i tak, napisałam co myślę, CZUJĘ SIĘ JAK DMUCHANA LALKA, bo w tym momencie seks
        stracił dla mnie całą romantyczność, nie jest to już nasze intymne, tylko takie
        mechaniczne, że trzeba wziąć tabletkę, żeby MECHANIZM zadziałał, naprawdę nie
        rozumiecie, że mogę być o to wściekła?? no po prostu nie wierzę! wydawało mi
        się, że każda kobieta na moim miejscu czułaby się poniżona i odrzucona, a nie
        cieszyła się, że mąż ją oszukuje!!
        • aluc Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:24
          ja tam się wcale nie dziwię, że ukrywał
          a czytając cię, jeszcze mniej się dziwię
        • aniuta75 Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:29
          Ręce i cycki opadają jak się Ciebie czyta kobieto. Powinnaś pójść sama ze sobą
          na terapię...
        • deela Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:35
          > rozumiecie, że mogę być o to wściekła?? no po prostu nie wierzę! wydawało mi
          > się, że każda kobieta na moim miejscu czułaby się poniżona i odrzucona, a nie
          > cieszyła się, że mąż ją oszukuje!!
          no wlasnie widzisz dziecko: nie rozumiemy, za to rozumiemy twojego meza i mu
          wspolczujemy
          • muszelka_83 Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:55
            brak słów...

            on zdecydował za was? przecież to TY chciałaś więcej sexu... on nie
            dawał rady i dlatego zdecydował się na tabletki... dla CIEBIE, żeby
            TOBIE dogodzić



        • kali_pso Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:42


          > i tak, napisałam co myślę, CZUJĘ SIĘ JAK DMUCHANA LALKA, bo w tym
          momencie seks
          > stracił dla mnie całą romantyczność, nie jest to już nasze
          intymne, tylko takie
          > mechaniczne, że trzeba wziąć tabletkę, żeby MECHANIZM zadziałał,
          naprawdę nie
          > rozumiecie, że mogę być o to wściekła??




          Zamiast się wściekać, że seks teraz nie jest romantyczny zrób
          rachunek sumienia i zastanów się- dlaczego on Ci o tym nie
          powiedział?
          Nie okłamał Cię przecież, chciał dobrze, poszedł do specjalisty
          uzyskał poradę, w łózku sie polepszyło- nie zastanowiło Cię to, że
          tak raptowanie mu zaskoczyło na właściwe tory ? Że po jednej wizycie
          i rach-ciach pan mąż pełen wigoru sie zrobił? A może nie chciałaś
          drążyć tego tematu i wygodnie było nie dopytywać? A jak przyszło co
          do czego, to romantyczna duszyczka łzami się zalała....winkP

          Pomyśl o tym tak- viagra to lek. Niektórzy biorą leki na serce, aby
          normalnie pracowało- czy ma to oznaczać, że żyją na niby, nie mogą z
          tego życia czerpać radości?
          • nod26 Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:52
            Obawiam sie ze facet nawet nie wie z jakiego powodu ma owe problemy.
            Jesli jestes tak madra w zyciu rodzinnym jak tu na forum to jemu opadło to i
            owo.Zwiazek nalezy pielegnowac na nie tylko oczekiwac od drugiej osoby.Jak sie
            tak zachowujesz to nie dziwie sie ze tylko wiagra załatwia problem i trzymac
            bedzie zwiazek.
        • ca.melia Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:47
          dobra, ja będę wulgarna

          >>nie podoba mi się, że on decyduj
          > e
          > za nas oboje!

          ---> jego "ptaszek" (tongue_out) - jego decyzja.

          Jak Tobie "siądzie" nawilżenie i będziesz cierpiałana suchośc
          pochwy, też najpierw będziesz przeprowadzała debaty domowe, czy
          posmarować żelem?

          ale chciałabym żebyśmy wspólnie podjęli decyzję, w końcu dotyczy to
          nas
          > obojga

          ale to jemu "nie staje" a nie Tobie. I to dotyczy JEGO JEGO JEGO, a
          nie Ciebie - nie schlebiaj sobie aż tak.

          bo w tym momencie seks
          > stracił dla mnie całą romantyczność, nie jest to już nasze
          intymne, tylko takie
          > mechaniczne, że trzeba wziąć tabletkę, żeby MECHANIZM zadziałał,
          naprawdę nie


          seks to fizjologia, nie uczyli w szkole? Twój mąż ma problem
          zdrowotny, leczy się i nie musi Cię o nic ani pytać, ani informować.
          Zwłaszcza, że na pewno jest mu z tym cholernie źle.

          > rozumiecie, że mogę być o to wściekła??

          Rozumiem, że jesteś rozhisteryzowana.

          że każda kobieta na moim miejscu czułaby się poniżona i odrzucona, a
          nie
          > cieszyła się, że mąż ją oszukuje!!

          .... "każda" - widzisz, to się nazywa generalizowanie.

          Na szczęście nie KAŻDA jest głupia.
          • kali_pso Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 17:56

            > seks to fizjologia, nie uczyli w szkole? Twój mąż ma problem
            > zdrowotny, leczy się i nie musi Cię o nic ani pytać, ani
            informować.
            > Zwłaszcza, że na pewno jest mu z tym cholernie źle.



            To nie jest takie proste.
            Gdyby mój mąż był poważnie chory, chciałabym, aby mi o tym
            powiedział.
            Gdyby tego nie zrobił, uznałabym, że mamy problem w relacjach. Nie
            ON ma problem ani nie ja, ale właśnie MY.

            I naprawdę nie sądzę, aby któraś była zadowolona z tego, że mąż nie
            powiedział jej o swojej chorobie- chociaż kto, wie? Ematki som
            dziwne.....winkP

            I dlatego ja po części rozumiem autorkę tego wątku- rozumiem, że to
            mało komfortowa sytuacja, kiedy najbliższa osoba zataja jakieś
            istotne szczegóły dla wspólnego życia. Nie rozumiem tylko dlaczego
            nie zastanawia sie nad przyczyną tego zatajenia, tylko pastwi się
            nad mechanicznością seksuwinkp
            • ca.melia Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 18:55
              wiesz kalipso

              co innego przejmować się zdrowiem męża (jak najsłuszniej
              uzasadnione), a co innego roztrząsać sam fakt zażywania Viagry. Bo
              ja tak właśnie odebrałam żale autorki. Problemem nie jest zdrowie
              meża ale to, że mu "staje" po Viagrze, a ona by chiała
              romantycznie "spojrzał na mnie - bierze mnie".

              Owszem, problem w relacjach jest ogromny, z takim nastawieniem
              Autorki ciężko spodziewać się czegoś innego.
              • merlynn Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 13.03.09, 22:26
                To co mu zgotowałaś to nawet Viagry działanie powinno zgasić...
        • net79 Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 14.03.09, 12:14
          rozumiem, że Cie boli, że Ci o tym nie powiedział, ale nie rozumiem czemu
          czujesz się jak dmuchana lala. Na co jesteś wściekła na fizjonomię, a może ma
          brać je tylko np. miesiąc i potem zmotywowany działać dalej sam.... intymną
          sprawą przestało troszkę być, jak wysłałaś go do seksuologa i nie zdecydował za
          was oboje, ale za siebie, przecież to ty podjęłaś pierwszy krok wysyłając go do
          lekarza, sygnalizując problem i jak sama mówisz seks jest dla Ciebie bardzo
          ważny... więc pewnie myślał, że tego właśnie od niego oczekujesz. To on mógłby
          powiedzieć, że czuje się jak dmuchana lala, bo to on jest używany jak wibrator,
          tylko trza nacisnąć guziczek w postaci tabletki... masz prawo czuć sie jak
          kolwiek i czujesz się tak jak napisałaś, ale myślę, że zbyt emocjonalnie
          podchodzisz do leczenia inną sprawą jest kwestia zaufania i wzajemnego zrozumieniasmile
        • memphis90 Re: wy naprawde nie rozumiecie co mnie tak boli? 15.03.09, 23:53
          dla
          > mnie seks jest czymś bardzo ważnym w związku i nie podoba mi się, że on decyduj
          > e
          > za nas oboje!
          Dopiero co jojczałaś, że mąż ma zaburzenia erekcji. No to wziął na to leki- i
          znów jest nie halo, bo powinien mieć na leczenie Twoją zgodę? To JEGO penis i
          jego zdrowie, jego organizm. Zapytam raz jeszcze- czy Ty pytasz go o zgodę na
          leczenie grzybicy?

          naprawdę nie
          > rozumiecie, że mogę być o to wściekła?? no po prostu nie wierzę! wydawało mi
          > się, że każda kobieta na moim miejscu czułaby się poniżona i odrzucona, a nie
          > cieszyła się, że mąż ją oszukuje!!
          No jak on śmie chorować, podły! Lepiej się rozwiedź, jak można z takim chamem
          żyć. Moj mąż to mnie nawet pyta o pozwolenie na ból zęba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka