Problem z mężem/teściową

27.03.09, 11:18
Hej dziewczyny,

Mój mąż ma trochę za długi język i opowiadał swojej mamie o wszystkich
dolegliwościach, które w ciąży mnie spotykają. Prosiłam go, żeby tego nie
robił, ale ku mojemu zaskoczeniu ostatnio teściowa podczas odwiedzin pytała
mnie, czy nadal mam skurcze. Coś jej zdawkowo odpowiedziałam (jest w 34tc,
leżę, biorę cordafen), ale nie chcę jej zdawać szczegółowych relacji - uważam,
że to moja prywatna sprawa.

Teraz wieczorami co 2 dni mąż dostaje smsy od mamy, co powinnam robić, np.
teściowa rozmawiała z lekarzem i uważa, że powinnam być w szpitalu, ale ona
oczyiwście nie chce się wtrącać... Poprosiłam męża, żeby napisał jej, że
jestem pod opieką dobrych lekarzy. (miałam ochotę dodać "i nie wtrącaj się
więcej", ale oczywiście tego nie napisał).

Wczoraj w końcu nie wytrzymałam, strasznie się zdenerwowałam po kolejnej serii
jedynie słusznych rad przez telefon. Szczególnie, że ona nie dzwoni do mnie,
tylko od niego i każe mu wszystko przekazać. Mąż uważa, że nie powinnam się
tym przejmować, a mama po prostu się martwi. Pół nocy nie mogłam zasnąć,
wlałam w siebie melisę, w końcu się położyłam. Próbowałam rozmawiać z mężem,
powiedział, że przeprasza i, że więcej już nic mamie nie powie.

No, ale ja i tak straciłam do niego zaufanie, przecież już obiecywał, że nie
będzie o takich rzeczach jej mówił. Dziś rano wstał do pracy, cały ranek nawet
słowem się nie odezwał, tylko wychodząc rzucił mi "to cześć" i miał minę przy
tym bardzo urażonego i nieszczęśliwego. No i teraz ja wyszłam na złą i wredną
kobietę, a mi się po prostu ryczeć chce.

Musiałam się wyżalić, może któraś z Was miała taką sytuację? Pomóżcie, co robić...
    • ala.81 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 11:27
      wydaje mi się, że teściowa się martwi, a Ty albo jesteś przewrażliwiona albo jej
      nie lubisz.
      Wg mnie też niesłusznie obwiniasz męża, on się martwi to jest normalne i że mówi
      matce tez jest normalne - może by dziwne było gdyby mówił o Waszym seksie z
      matką ale o dziecku?
      A tracić zaufanie do męża przez takie coś, to już raczej przesada
      Jednak rozumiem Cię, bo mnie też wnerwiało pytanie jak się czuje itp itd -
      wyluzuj i tyle
      Najważniejsze żebyś donosiła ciążę jak najdłużej się da, a stres i nakręcanie
      się wcale Ci w tym nie pomogą
      • barbarka.1 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 11:36
        Ja rozumiem pretensje do męża, na pocieszenie dodam - ciesz się że z
        teściową nie mieszkasz smile
      • ledzeppelin3 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 20:42
        wydaje mi się, że teściowa się martwi, a Ty albo jesteś
        przewrażliwiona albo je
        > j
        > nie lubisz.
        Zawsze to samo. Święte piczki. "to TWOJA wina, że się denerwujesz,
        że mężuś jest maminsynkiem i opowiada o twoich skurczach i upławach,
        masz być miła i Mame lubic". A może i nie lubi?. Ma prawo.
        > Wg mnie też niesłusznie obwiniasz męża, on się martwi to jest
        normalne i że mów
        > i
        > matce tez jest normalne

        Pewnie, model arabskiej rodziny rządzi. Twoja macica = macica męża =
        macica teściwoej i całego klanu.

        > Najważniejsze żebyś donosiła ciążę jak najdłużej się da, a stres i
        nakręcanie
        > się wcale Ci w tym nie pomogą

        Jeszcze dodaj "pozdrawiam cieplutko", na pewno autorka wątku poczuje
        się odprężona.
        • paskudek1 Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 10:28
          no tak bo teściowej to trzeba nielubic programowo i z definicji. A jak sie o cos pyta czy rady daje to nie z dobrej woli i troski tylko dlatego że to arabcki model rodziny, twoja macica macicą meża i teściowej a ty nie masz nic do gadania. Kobietry troszkę opamiętania bo na prawde jak się czyta takie teksty to wychdozi mi z tego forum pierwsza zasada - teściowa twój wróg a wróg, najgorszy. Na własnej piersi wyhodowany.
        • uullaa Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 14:18
          Ledzeppelin! Jesteś boska!
    • pagaa Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 11:34

      ech, on sie tak przejmuje, tylko na swój sposób, taki dziwaczny. Mój
      meno np. tez gada o wszystkim nie tylko swojej Mamie, ale i naszym
      znajomym. Na szczęście nikt nam nie mówi co robić (też bym się
      wściekła wrrrrr!). Ale mi to się włos zjeżył jak usłyszałam jakie
      bzdury on im wygaduje! No weź, ja mam krew RH+, on RH-, więc
      konfliktu nie ma, a co on mówił Mamie?..." konflikt jest, ale przy
      pierwszej ciąży to nie ma znaczenia, dopiero przy
      późniejszych."...?!?!?!?!?! skąd on to wymyślił?! albo, że
      toksoplazmozę to od psa pewnie złapałam...no ryczeć mi się chciało!
      Kazałam mu siąść i czytać, na siłe uświadomiłam, że tak powiem,
      rety!!! A takie wtrącanie to się skończyło, jak Jego Mama nam
      chciała pomóc i się źle dowiedziała o sprawy ZUSowskie. My
      uwierzyliśmy i już nie drążyliśmy dalej, no i teraz mały ból. Także
      już się nie wtrąca a i my sami sobie wszystko sprawdzamy. Pogadaj z
      nim na spokojnie, powiedz, że rozumiesz jego i Jego Mamy przejęcie,
      ale Cie to jednak denerwuje, niech tez to zrozumieją.i nie daj sobie
      wmówić jakiegokolwiek poczucia winywink
      • aiwlyskeram Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 12:29
        pagaa...jak jedna osoba ma Rh+, a druga Rh- to właśnie jest
        konflikt!!!!!, co Ty wypisujesz??? Fakt że przy pierwszej ciąży nie
        ma to aż tak dużego znaczenia, ale i tak trzeba być pod kontrolą.
        • mw144 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 12:33
          To nie mąż będzie rodził dziecko, tylko ona, więc konfliktu nie ma.
        • martabg aiwlyskeram 27.03.09, 12:37
          Konflikt serologiczny może wystąpić tylko wtedy, gdy matka jest Rh-,
          ojciec Rh +, a dziecko odziedziczy po nim czynnik Rh.
        • mond33 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 16:01
          aiwlyskeram napisała:

          > pagaa...jak jedna osoba ma Rh+, a druga Rh- to właśnie jest
          > konflikt!!!!!, co Ty wypisujesz??? Fakt że przy pierwszej ciąży nie
          > ma to aż tak dużego znaczenia, ale i tak trzeba być pod kontrolą.

          Bardzo się mylisz. O konflikcie krwi mamy do czynienia tylko i wyłącznie
          wówczas, gdy kobieta ma Rh-, a partner Rh+. W przeciwnym przypadku żadnego
          konfliktu nie ma.
          • dragica Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 16:17
            Nie konflikt,a niezgodnosc serologiczna. Konflikt jest wtedy,gdy pojawia sie
            antyciala.
        • mloda19877 aiwlyskeram 27.03.09, 16:19
          to raczej co Ty wypisujesz??? jeśli matka ma Rh- a ojciec Rh+ lub
          odwrotnie to nie jest wcale powiedziane że będzie konflikt. O
          konflikcie można mówić wtedy gdy dziecko dziedziczy Rh po ojcu
          (oczywiście wtedy odczyn Rh dziecka i matki musi być inny) Najpierw
          się trochę doucz a później pouczaj innych.
          • mloda19877 Re: aiwlyskeram 27.03.09, 16:21
            mloda19877 napisała:

            > to raczej co Ty wypisujesz??? jeśli matka ma Rh- a ojciec Rh+ lub
            > odwrotnie


            oj przepraszam zapędziłam się. Bez tego "odwrotnie"
    • martabg Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 11:34
      Też bardzo nie lubię, jak mąz wszystkim opowiada, co mnie aktualnie
      męczy.
      Ostatnio miałam poważną infekcję dróg moczowych, musiałam jechać na
      izbę przyjęć, na drugi dzień szwagier się pyta, czy dolegliwości
      minęły.
      To nie był katar, a choroba w obrębie mojej szanownej cipki i jakoś
      niezręcznie się poczułam. Później oczywiście teściowa ze swoimi
      dobrymi radami, ogólnie wszystkich interesowało czy mogę normalnie
      sikać.

      Po tym wszystkim powiedziałam mężowi, że nie życzę sobie
      rozpowszechniania informacji na temat mojego zdrowia. Uczywiście
      poczuł się urażony, ale jak sie zapytałam, czy jak będzie miał
      kiedyś jakieś problemy z prostatą tudzież ze wzwodem, to czy też
      mogę poinformować o tym moją kuzynkę oraz mamę. Chyba zrozumiał.
    • green_naranja Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 12:14
      A ja uwazam, ze masz racje, ze wygarnelas wszystko mezowi, tym,
      bardziej, ze wczesniej go prosilas o dyskrecje. Zachowal sie jak
      niedojrzaly szczeniak (byc moze calkowicie nieswiadomie, nie
      twierdze, ze ze zlej woli), nie szanujac twojego zdania, no a juz
      spowiadanie sie matce uwazam za....a zreszta, zatrzymam to dla
      siebie;/
      Naprawde, szczegolowe informacje na temat twoich dolegliwosci
      powinny pozostac tylko miedzy toba, twoim mezem i twoim lekarzem,
      tesciowa zas ewentualnie moglaby pytac ogolnie o twoje zdrowie i
      samopoczucie.
      Nie dziwie ci sie, ze jestes niespokojna, mnie na pewno by szlag
      trafil w takiej sytuacji.

      Porozmawiaj jeszcze raz z mezem, powiedz mu ze doceniasz troske jego
      i mamy, ale doprawdy ona nie jest ani lekarzem, ani toba, by sie
      interesowac wszelkimi szczegolami, i nie czujesz sie z tym
      komfortowo.
      A gdy bedzie znow dzwonic do meza z "poradami", powiedz jej
      osobiscie, ze czujesz sie dobrze i prosisz, by sie komunikowala w
      tych sprawach z toba (bo to ty jestes w ciazy), a nie za
      posrednictwem syna.
      • jagna_jagna Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 12:22
        Ja bym się nie bawiła w kolejne rozmowy z mężem tylko nałożyła szlaban na
        informację o swoim stanie zdrowia. Jak się zainteresuje dlaczego nic nie mówię
        to wtedy go "oświecam" że gucio mu powiem bo rozgaduje jak stara baba.
        • red_papaya Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 14:11
          No właśnie do tej pory wszystko przeżywaliśmy razem i razem chodziliśmy na usg
          itd. Najbardziej w tym wszystkim zabolało mnie to, że opowiadał o moim stanie
          zdrowia _pomimo_ moich próśb, żeby tego nie robił. Uważam, że dziadkowie mają
          prawo wiedzieć co tam słychać w rozwoju wnuczka, ale jest pewna sfera intymności
          o której już się nie mówi dalej. Poza tym to są takie informacje przekazywane
          przez pośredników piąte przez dziesiąte (coś w stylu tego konfliktu
          serologicznego o którym wcześniej było wink nikomu takie nakręcanie się na zdrowie
          nie wyjdzie.
          No nic zobaczymy, co dalej będzie. Mam nadzieję, że teraz wreszcie uszanuje moją
          prośbę o prywatność, ale coś czuje, że relacjom z teściową trzeba będzie
          wyznaczyć wyraźne granice.
          • lotos7 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 15:25
            czesc Papaya,

            Mysle ze masz problem z mezem bardziej niz z tesciowa.A tesciowa ma problem sama ze soba
            Tesciowa to tesciowa moze chce dobrze.... a moze chce miec kontrole nad synusiem malutkim, a moze i jedno i drugie naraz.
            Pewnie same kiedys bedziemy tesciowymi wiec uczmy sie na bledach.
            Ale do rzeczy. Mialam bardzo podobny problem. Z tesciowa moje relacje byly super. Tzn ja sie starałam a ona nie musiala. Ja przymykalam oczy na pewne rzeczy a ona jak jej sie cos nie podobalo mowila o tym mezowi i tyle. Jak zaszlam w ciaze to sie obrazila na mnie smiertelnie. Cala ta kuriozalna sytuacja skonczyla sie tak. Nie bede wam pisac barwnych szczegółów(teraz sie z nich smieje ale wczesniej bylam zalamana)
            Ona powiedziala mezowi ze zawiodlam ja nie mówiac od razu o ciązy (powiedzielismy o tym wszystkim rodzicom naraz). No dlugo by pisac, w kazdym razie zawiodlam ja nie potrafi mi teraz zaufac itd itd, argumenty jakich uzywala byly naprawde przykre i smutne dla mnie. W koncu nie wytrzymalam i poszlam po pomoc do specjalisty aby powiedzial mi jak mam sie z tym uporac. Pani psycholog powiedziala ze moja tesciowa ma typowy syndrom tesciowej i poki ona sama nie uproa sie z problemem ze jej syn ma wlasna rodzine to nie bedzie dobrze. Bo po pierwzze bedzie to niszczylo mojego meza a po drugie nasze malzenstwo. Chodzi o to ze tesciowa zawsze znajdzie powod zeby zadzwonic i porozmawiac z mezem albo zeby go do siebie sciągnąc. Zawsze bedzie cos co bedzie chciala mu powiedziec poradzic itp. poki twoj mąz nie zrozumie ze teraz ma rodzine to nie bedzie dobrze. Moj oczywiscie rozumial i ciagle mi tlumaczyl musisz mame zrozumiec. Ale teraz sam podkresla ze gdyby pewne rzeczy widzial wczesniej to byloby mu latwiej od razu i nie meczylby sie miedzy mlotem a kowadlem.
            I wiesz co ci jezcze powiem. Moja tesciowa do tej pory nie spyta mnie jak sie czuej i jak moj rosnący brzusio... ale mojego meza zaczela pouczac jak ten cos o mnie wspomni. I wiesz co on z tym robi zaczyna sie smiac i mowi dziekuje mamo damy rade sami a jak bedzie nam potrzebna rada to do ciebie pierwszej sie zglosimy.
            Dziewczyno walcz o sowj związek! bo za chwile bedziesz miala male na swiecie i usłuzna tesciowa co ci zyc nie da. Postaw jasno granice nawet jesli to bexdzie bolesne dla obu stron teraz. To lep0iej tearz niz potem, a potem to bedzie malenstwo i kazdemu zmieknie serce. trzymam za ciebie kciuki!!!!
            pozdrawiam zycze szybliegoo i pieknego porodu
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 14:08
      red_papaya napisała:

      > Dziś rano wstał do pracy, cały ranek nawet
      > słowem się nie odezwał, tylko wychodząc rzucił mi "to cześć" i
      miał minę przy
      > tym bardzo urażonego i nieszczęśliwego. No i teraz ja wyszłam na
      złą i wredną
      > kobietę,

      pan mąż stroi fochy i udaje urazonego. Czysta manipulacja, której
      nie powinnas sie poddać. Chłopak nabroił, jęzorem miele na lewo i
      prawo, a jak mu sie zwróci uwage, bo sie obraża, zamiast przeprosic.

      masz 100% racji, bo gdybys chciała sie tesciowej zwierzac, to bys to
      sama zrobiła. Rozumiem tez twoje wnerwienie, bo jakby mi teściowa
      albo matka wyjeżdżały ze swoimi "dobrymi radami", to tez bym sie
      wkurzyła. To nie jest zadna troska, tylko wtracanie sie, wscipstwo,
      czy tez grzebanie w nie własnym łózku.
      mam to samo z matką, próbuje mi się wtracać, pouczać, wymysla mi
      przerózne choroby i nazywa toto troska, a jak mnie wnerwi to jej
      każę sie nie wtracać.
    • deela Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 14:29
      tesciowa sie martwi a ty histeryzujesz
      • pagaa Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 15:44

        hej, powtarzam...ja mam RH+!!!winka ojciec -winkwiec nie ma
        • mond33 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 16:05
          pagaa napisała:

          >
          > hej, powtarzam...ja mam RH+!!!winka ojciec -winkwiec nie ma

          Podobnie jak u mnie, ta sama sytuacja, ja Rh+, a tato Rh-. Zasięgałam 100
          różnych opinii już na samym początku ciąży na temat konfliktu krwi, wykluczono
          go już na wstępie.
    • eilian Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 16:27
      Nie rozumiem dlaczego niektórzy faceci nie potrafią się przestawić, że od
      momentu ślubu, to żona jest ich rodziną i to co dzieje się w Waszym domu jest
      tylko Waszą sprawą i to co się mówi na zewnątrz (czyli także matce) najpierw
      należy uzgodnić a nie paplać jak przekupa. Jeśli powiedziałaś mu wyraźnie, że
      nie chcesz, aby opowiadał teściowej o Twoich dolegliwościach a on to robi, to
      jest wobec Ciebie nie fair i tyle.
      • a.bc Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 16:40
        eeee wyluzuj, babcia przezywa pewnie pierwszego wnuka,mąż też ma
        stracha i stad sie biora te wszystkie niedopowiedzenia.
        Ja bym na twoim miejscu zadzwonila do tesciowej i powiedziała o co
        chodzi,ze masz skurcze ale lekarz uwaza ,ze wszystko jest w normie i
        że czekacie cierpliwie dalej, a do szpitala nie chcesz iść
        wczesniej ,bo masz uraz.I oczywiscie jak sie cos bedzie zaczynac to
        natychmiast zadzwoniciesmile

    • aggness81 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 17:26
      A ja, red_papaya, popieram - też mnie wkurza takie zachowanie.
      Teściowa jak jest ciekawa to niech do mnie dzwoni a nie do męża.

      Trzymam kciuki za ciebie, nie daj się jej i wyznaczaj wyraźne granice, REAGUJ OD RAZU. To bardzo ważne. Trochę to będzie musiało potrwać zanim zrozumie i zaakceptuje - i może dojść do średnio przyjemnych sytuacji, ale pamiętaj że będzie ci o procentowało na całe życie. Teściową trzeba przyzwyczaić do nowej sytuacji i pokazać jej jakie są nowe zasady. I to TY powinnaś się tym zająć, a nie posługiwać się mężem żeby pisał smsy o określonej treści.
      • jowita771 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 10:50
        aggness81 napisała:
        > Teściowa jak jest ciekawa to niech do mnie dzwoni a nie do męża.

        Tu chyba przesadziłaś. Teściowa jest związana bardziej z Twoim mężem, niż z
        Tobą, dzwoni dowiedzieć się o stan swojego wnuka, więc nie ma nic dziwnego w
        tym, że dzwoni do swojego syna. Chyba najlepiej, jakby w ogóle się kontaktowała
        z własnym synem tylko za pozwoleniem i pośrednictwem jego nowej pani. O ile nie
        wypytuje o szczegóły Twojego zdrowia, to nie ma w tym nic niewłaściwego.
        • amilos Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 11:47
          jakoś moja teściowa umiała dzwonić do mnie na moja komórkę a nie swojego syna,
          żeby dowiedzieć się o mój stan zdrowia. Jeśli interesowało ja zdrowie jej syna,
          dzwoniła na jego komórkę. Więc jak widać, można. Nie trzeba za pośrednictwem
          osób trzecich dowiadywać się o interesujące nasz rzeczy, bo wtedy mąż może za
          dużo powiedzieć, czego żona sobie nie życzy (nawet teściowej ani mamie nie
          trzeba opowiadać o problemach z sikaniem)
    • smerfetka8801 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 17:46
      problemu by nie było gdybyś raczyła teściową traktować jak członka rodziny i co
      nieco opowiadała.Ona się martwi a nie dzwoni do ciebie bo pewnie wyczuwa twój
      dystans do samej siebie.
      założę się ,że jak urodzisz to będziesz dla teściowej jeszcze gorsza.
      • jagna_jagna Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 18:18
        smerfetka8801 napisała:

        > problemu by nie było gdybyś raczyła teściową traktować jak członka rodziny i co
        > nieco opowiadała.


        Czy bycie członkiem rodziny oznacza, że wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą? No
        bez przesady.
        • smerfetka8801 Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 09:07
          no przepraszam bardzo ale dziewczyna pisze ,że ma skurcze no to się kurde
          teściowa martwi!ma to jednak jakiś wpływa na jej wnuka martwi się żeby dziecko
          nie urodziło się za wcześnie.takie to dziwne???
          ja mówiłam teściom jak tam moje zdrowie i dzięki temu nie było takich durnych
          sytuacji kiedy musieli by dowiadywać się od osób 3.
          no ale teściowie są dla was tylko obcymi ludźmi.
          ciekawe co by było gdyby wasi partnerzy tak mówili o wasze rodzinie
          • eilian Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 20:48
            > no ale teściowie są dla was tylko obcymi ludźmi.

            A to jest coś złego?! Przecież to SĄ obcy ludzie. Tak samo z resztą jak moi
            rodzice dla mojego męża.

            • paskudek1 Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 10:37
              ja czasami jak czytam wasze posty to mam wrqażenie że dla niektórych nawet rodzona matka to jest obca osoba, która nie ma rpawa zapytac o sczegóły, dac rady czy generalnie wypowiedziec swojego zdania. A co dopiero "wredna" teściowa, jak ona smie zapytać syna a juz nie daj boże synową. Tak bardzo nielubicie swoich rodzin? Rodizn swoich wybrańców? Bo w końcu jak by nie patrzeć 0 teściowa i teść (byle nie TEŚCIU) to są njajbliższe osoby WASZEGO MĘŻA.
              • ledzeppelin3 Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 16:11
                ja czasami jak czytam wasze posty to mam wrqażenie że dla
                niektórych nawet rodz
                > ona matka to jest obca osoba, która nie ma rpawa zapytac o
                sczegóły, dac rady c
                > zy generalnie wypowiedziec swojego zda

                Ja czasami jak czytam wasze posty, to mam wrażenie, że te wszystkie
                Pozytywne Dziewczęta Utzrymujące Świetne Kontakty Z Rodziną są w
                głębi ducha mocno wq..wione, ze MUSZĄ być takie Pozywtywne i że
                MUSZĄ Utrzymywać Świetne Stosunki Z Rodziną
                • malila Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 16:18
                  ledzeppelin3 napisała:
                  > Ja czasami jak czytam wasze posty, to mam wrażenie, że te
                  wszystkie
                  > Pozytywne Dziewczęta Utzrymujące Świetne Kontakty Z Rodziną są w
                  > głębi ducha mocno wq..wione, ze MUSZĄ być takie Pozywtywne i że
                  > MUSZĄ Utrzymywać Świetne Stosunki Z Rodziną

                  A ja mam wrażenie, że jeszcze większy wqrw może człowieka ogarnąć z
                  powodu, że inni nie muszą. To tak jak z odchudzaniem: jak się laska
                  mocno trzyma w ryzach, to potem wszystkich strofuje, że też powinni,
                  bo każda fałdka na cudzym brzuchu to grzech.
                  • ledzeppelin3 Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 17:15
                    > A ja mam wrażenie, że jeszcze większy wqrw może człowieka ogarnąć
                    z
                    > powodu, że inni nie muszą.

                    Hehe, tak, to je najbardziej bolismile)) Że inne nie muszą. I od razu
                    zapala się czerwona lapmka w główce, i od razu jest ściąganie do
                    pionu, że niby "Wy jestescie niedobre, niegrzeczne, nierodzinne,
                    robicie krzywdę Dziadkom, i Własnym Dzieciom, nie postępujęcie jak
                    trzeba i należy, nie kochacie Bliźniego, nie pójdziecie do nieba".
                    Słuchajcie, Pozytywne (i wq..jcie się): A ja NIE MUSZĘ lubić Drugiej
                    Mamy! I nie musze latac do niej co tydzień na obiadki/ podrzucać jej
                    dziecka /znosić, że bierze czynny udział w życiu moim i moich
                    dzieci/ znosić, że jest wyrocznią dla swego syna/ czekać na spadek
                    jak kania deszczu!
                    • paskudek1 Re: Problem z mężem/teściową 31.03.09, 17:16
                      wiesz co ledzzepelin ja NIE MUSZĘ lubić rodziny ani swojej ani swojego męża. Ja ich po prostu LUBIĘ tak jak lubię większośc ludzi wokół siebie. Owszem, jest kilka osób, które bym najchętniej podusiła po pierwszych minutach rozmowy, ale swoja mame lubie i kocham niemal z definicji, swoją tesciową także. Bo jest na prawdę fajną i dobrą kobietą. A ze ma wkurzające nawyki, cechy? A kto ich nie ma? Ja tez mam. I na prawdę nic nie robię na siłę "bo muszę" a wiele bo chcę. A takze dlatego, że skoro oni ze mną wytrzymują to ja z nimi także jakoś wytrzymamsmile
          • lliimmonka Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 21:12
            z jednymi się rozmawia z drugimi nie na określone tematy, to moja wola co komu
            powiem.Nie ma tu znaczenia czy rodzina, koleżanka itd. Dzwonienie do lekarza to
            już przesada. Ja nie miałam weny na tłumaczenie co i jak gdy byłam w ciąży,
            wkurzała mnie ta troska. Kobieta w ciąży to nie ufo...i nie miałam ochoty na
            wywnętrznianie się...opieprzyłam swojego męża też za gadanie i paplanie za dużo...
    • drugamonika Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 19:02
      Post jakby wyjęty z moich ostatnich tygodni. Całkowicie Cię rozumiem
      red_papayo. Mój M. też ma za długi język i zwierza się mamusi z
      moich intymnych spraw. Skutkiem czego teściowa dzwoniła swego czasu
      do mnie po dwa razy dziennie zaczynając każdą rozmowę od pytania o
      te właśnie sprawy i np. jak wyszło ostatnie badanie. Przy tym, to
      już zrobiłam wielkie oczy, bo w głowie mi sie nie mieściło, że on
      powie o tym badaniu. Nie wytrzymałam i zrobiłam mu awanturę używając
      argumentów, że jeżeli będzie sobie kiedyś robił badanie moczu albo
      czegoś tam, albo będzie miał pryszcze na tyłku, to czy mam z tym
      lecieć do swojej mamy i jak się wtedy będzie czuł. Wątpię, czy
      zrozumiał o co mi chodzi, a moje zaufanie do niego tez zostało
      nadwyrężone. Inna sprawa, że ja za teściową nie przepadam i drażni
      mnie, że ona chce wszystko wiedzieć. Na pytanie jak się czuję zawsze
      odpowiadam, że dobrze i już. Ona oczywiście mi nie dowierza i
      zarzuca mi, że ją oszukuję, co mnie już doprowadza do pasji. Na
      początku jak się poznawałyśmy byłam pełna nadziei na fajne kontakty
      i niestety popełniłam ten błąd, że byłam za szczera. Potem to, co
      powiedziałam zostało wykorzystane przeciwko mnie i od tamtej pory
      mam wielki dystans do niej i nie mam zamiaru jej się zwierzać.
      Ostatnio na jakiś głupi tekst ospowiedziałam jej z uśmiechem na
      ustach, że chyba mie muszę jej o wszystkim informować. Pewnie się
      obraziła. Trudno. Oczywiście wiem, że się martwi i chce dobrze, ale
      nie potrafię jej polubić i traktować jak kogoś bliskiego. Nic na to
      nie poradzę.
    • kai_30 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 19:23
      Przesadzasz. Rozumiem, gdyby mąż opowiadał szczegółowo o paskudnej infekcji
      pochwy, której się nabawiłaś, albo o Twoich rozstępach, ale robić tajemnicę z
      nakazu leżenia z powodu skurczów??

      Co nie zmienia faktu, że foch ze strony pana męża równie głupi.
    • travka1 Re: Problem z mężem/teściową 27.03.09, 22:43
      Pomóżcie, co robić...

      o rany ja bym z takim dupkiem nawet 5 minut nie byla...wywal go na
      zbity pysk do mamuni, no i oczywiscie rozwod- tylko to cie uratuje.
      Chyba nie chcesz zeby twoje dziecko mialo taka babcie i takiego
      ojca...?
    • prawujkowa Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 00:40
      nie jesteś zła i wredna smile nie musisz uwielbiać swojej teściowej. nie musisz się jej zwierzać. nie musisz wysłuchiwać jej porad, skoro nie masz na to ochoty.
      mów otwarcie, co Ci nie odpowiada. mąż powinien to szanować. w końcu to Ty jesteś jego wybranką i z Tobą chce spędzić życie, nie z mamą.
      trzymaj się dzielnie!
    • wro-tka Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 09:42
      masz prawo nie chcieć rad i już.
      i witam w klubie, bo ja też przy każdej wizycie muszę wysłuchać tego co muszę a
      czego nie mogę. jest to irytujące, męczące i łączę się w bólu i walce.
    • karola2009 Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 11:14
      Uważam, że masz prawo do swojej intymności i sama jesteś kowalem swojego
      losu!!!! razem z mężem. Każda z nas jest inna i nasze teściowe też, ale nie
      można pozwolić sobie wejść na głowę. A tłumaczenie , że biedna teściowa się
      martwi, to jest też prawdą, ale jeśli Ty nie chcesz rad to jest Twój wolny wybór
      i musi to uszanować!!! Porozmawiaj z nią i powiedz, że jak będziesz potrzebowała
      rady to sama ją o to poprosisz, a rady przez pośredników nie wpływają dobrze na
      Wasz związek, jeśli ma trochę oleju w głowie to zrozumie. Teraz masz ostatni
      moment na to, bo jak urodzisz, to cały czas będzie "matczyła" Wasze dziecko. A
      mąż ma trudną sytuację , bo widać mamin synuś, ale to z Tobą się ożenił nie z
      mamusią!!! i spokojnie bez nerw postaraj się jemu o tym przypomnieć. Ja swoje
      warunki postawiłam na początku i tylko raz po poronieniu teściowa zaczęła swój
      wywód i był on pierwszy i ostatni, w tej ciąży już nie ma rad i zbędnych
      wywodów, a nasze stosunki są nadal bardzo dobre. Ona wie, że jak będę chciała o
      czymś powiedzieć to sama to zrobię, mój mąż jest po mojej stronie, poza tym z
      niego cokolwiek wyciągnąć to graniczy z cudem. Córcia urodzi się w czerwcusmile
      pozdrawiam Cię i nie chowaj głowy w piasek,pamiętaj , że uczciwa , spokojna
      rozmowa z mężem i teściową będzie najlepszym rozwiązaniem. A sugestie , że
      histerujesz czy przesadzasz, uważam , że są przesadzone.
      • a.bc Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 11:29
        Wiecie co jak tak czytam niektóre posty to uważam,ze jestescie
        strasznie wredne dla swoich tesciowych.
        Zachowujecie sie tak jak byście pozjadały wszystkie rozumy, nie chce
        rad, to moja prywatna sprawa - to jest śmieszne.
        I przykro patrzec,że nie potraficie stworzyć prawdziwej rodziny
        składajacej się z dziadków i was....
        A tak na dobra sprawe to nie chodzi o was!!!- wy tylko jestescie
        jakims tam ogniwem przejściowym.... CHODZI O WASZE DZIECI i to aby
        miały poprawne relacje z dziadkami, aby wiedziały, ze rosną w
        kochajacej się rodzinie!



        • jagna_jagna Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 19:37
          a.bc napisała:

          > Wiecie co jak tak czytam niektóre posty to uważam,ze jestescie
          > strasznie wredne dla swoich tesciowych.
          > Zachowujecie sie tak jak byście pozjadały wszystkie rozumy, nie chce
          > rad, to moja prywatna sprawa - to jest śmieszne.
          > I przykro patrzec,że nie potraficie stworzyć prawdziwej rodziny
          > składajacej się z dziadków i was....
          > A tak na dobra sprawe to nie chodzi o was!!!- wy tylko jestescie
          > jakims tam ogniwem przejściowym.... CHODZI O WASZE DZIECI i to aby
          > miały poprawne relacje z dziadkami, aby wiedziały, ze rosną w
          > kochajacej się rodzinie!
          >

          Dramatyzujesz.
          Ja mam taką naturę, że nikomu nic nie mówię o sobie i jakoś wszyscy z tym żyją.
          Jest tyle tematów do rozmowy, że nie musi to wcale być o mnie. I nie uważam za
          śmieszne, ze nie pozwoliłabym wtrącać się w moje prywatne sprawy i robić sobie
          pod górkę. To bardzo zdrowy układ.
          A prawdziwa rodzina z dziadkami? Widuje się z jednymi i drugimi w weekendy.
          Dziadkowie dzwonią już we wtorek się dowiedzieć czy mamy jakieś plany które
          kolidują z tym żeby wnuczek przyjechał w piątek i siedział do niedzieli. Nie
          robimy z tego żadnego problemu. On chce i oni chcą to jeździ na zmianę do
          jednych i do drugich.
          "Wywewnętrznianie" się na siłę wcale nie oznacza kochającej się rodziny.
          • nglka Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 20:25
            Jagna, popieram.
            Obie mamy wiedziały, że mam ciążę zagrożoną i żadna z nich nie zatruwała mi
            życia "dobrymi radami" a już na pewno nie byłaby na tyle bezczelna, by omawiać
            ze swoim lekarzem mój przypadek i sugerować, że zna się na rzeczy lepiej, niż
            mój lekarz.
            Wcale się Autorce nie dziwię.
            I dodam, że dziadkowie są całkowicie akceptowani przez nas, z obu stron po
            równo, nie ma lepsi/gorsi. Ale obu stronom wyznaczyliśmy w pewnym momencie
            granice, dośc wyraźnie acz kulturalnie - i obie strony bez żadnych fochów
            uszanowały naszą decyzję.
            TO jest zdrowy układ - a nie - że pozwala się Teściowej czy mamie wejść na głowę
            i grzebać w informacjach, których NIE CHCĘ udzielić. I nikomu nic do tego tak na
            prawdę - co chcę przekazać a co chcę zatrzymać dla siebie i dlaczego.

            Jedna osoba z mojej rodziny przez rok ukrywała przed nami, że ma raka.
            Dowiedzieliśmy się tu przed operacją, siłą rzeczy, bo musieliśmy zająć się psem
            a następnie chorą po operacji. I nie było żadnego żalu.
            Tak samo ja mam prawo do zachowania tajemnicy na punkcie mojego zdrowia i inni
            powinni to uszanować a nie próbować mnie urobić pod siebie, jak próbuje robić to
            teściowa Autorki.
        • ledzeppelin3 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 20:46
          Wiecie co jak tak czytam niektóre posty to uważam,ze jestescie
          > strasznie wredne dla swoich tesciowych.
          > Zachowujecie sie tak jak byście pozjadały wszystkie rozumy, nie
          chce
          > rad, to moja prywatna sprawa - to jest śmieszne.
          > I przykro patrzec,że nie potraficie stworzyć prawdziwej rodziny
          > składajacej się z dziadków i was....


          Moja macica=macica męża=macica teściowej, teścia i szwagra
          Zrozum, nie każdemu leży model rodzny arabskie/wietnamskiej/greckiej

          Albo może nie zrozum, bo takie głuptaki brandzlujące się własną
          wspaniałomyślnością, wyrozumiałością i tolerancją zwykle
          mało "rozumią"
          • paskudek1 Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 10:50
            ale czy pytanie o Twoje samopoczucie w czasie ciązy od razu oznacza ze ktoś ci włazi do łózka i uważa twoja macicę za swoją???
            Ja tu często widze tyaka postawę pt. "ręce precz od Wietnamu" "moje, nie dam, nie powiem, ja, mnie, mojeeee" Czy tak trudno zrozumiec ze owszem ,wychodząc za mąż tworzymy nową rodzinę ale i WCHODZIMY w czyjąś juz stworzoną, ukształtowaną??? Ze niwe da sie tak zupełnie odciąć i od swoich i od męża krewnych bo: nie lubie spędów rodzinnych, nie lubie imienin u cioci, wesel z wujkami i świąt przy zastawionym stole, nie lubie tesciowej, szwagra, teścia, szwagierki, siostry, brata, mamy, ojca, i kogo tam jeszcze???
            To ja jednak wolę trochę "arabski" model gdzie jednak rodzina SIĘ LUBI a nawet jak ktos kogoś nie bardzo to np. dla męża, dlazony, dla mamy jednej czy drugiej zchowa dumę i swoje "ja" w odwłok i uśmiechnie do tej cioci, teściowej, szwagierki czy innego pomiotu, któego znieśc nie mzoę. I odpowie, choć ze sciśniętym gardłem, na pytanie "jak się czujesz?" "dziękuję, dobrze"
            Zgadzam się z ledzepelin, jakos trudno mi uwierzyć ze te wasze rodziny sa takie wspanile szczęśliwe skoro najmniejsz epytanie o wasze np. zdrowie traktujecie jako ingerencję w najintymniejsze sfery waszego życia, a najmniejszą radę jako atak na niezaleznośc, dom, wiarę i ojczyznę. Bo wybaczcie ale tak to właśnie wygląda. Juz niejeden wątek o teściowych, szwagrach i innych członkach rodziny tu sie przwinął i z niejednego postu wylewał się jad nawet w stronę rodzonej matki.
            • swinka-morska Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 14:30
              > To ja jednak wolę trochę "arabski" model gdzie jednak rodzina SIĘ
              LUBI

              A to skąd wytrzasnęłaś, że się lubią bardziej niż w modelu
              europejskim?

              > a nawet
              > jak ktos kogoś nie bardzo to np. dla męża, dlazony, dla mamy
              jednej czy drugiej
              > zchowa dumę i swoje "ja" w odwłok i uśmiechnie do tej cioci,
              teściowej, szwagi
              > erki czy innego pomiotu, któego znieśc nie mzoę. I odpowie, choć
              ze sciśniętym
              > gardłem, na pytanie "jak się czujesz?" "dziękuję, dobrze"

              Czytać nie potrafi?
              Autorska wątku pisze wyraźnie:
              - teściowa nie pyta JEJ wprost o samopoczucie (w odpowiedzi mogłaby
              usłyszeć właśnie "dziękuję, dobrze" i powinien być koniec tematu)
              - mężuś opowiedział mamusi szczegóły, które miały zostać tylko
              między autorką wątku a nim samym,
              - teściowa udziela tysiąca mundrych rad, które nie dotyczą jej
              tyłka, a tam właśnie powinny skończyć.
      • karola1008 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 18:52
        Karola2009,któraś z nas musi zmienić nicka smile.
    • koni42 Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 14:58
      A ja bym chciała, żeby podczas mojej pierwszej ciąży ktoś się mną
      tak zainteresował (8lat temu).
    • kicia031 Re: Problem z mężem/teściową 28.03.09, 22:07
      Wczoraj w końcu nie wytrzymałam, strasznie się zdenerwowałam po kolejnej serii
      > jedynie słusznych rad przez telefon. Szczególnie, że ona nie dzwoni do mnie,
      > tylko od niego i każe mu wszystko przekazać. Mąż uważa, że nie powinnam się
      > tym przejmować, a mama po prostu się martwi. Pół nocy nie mogłam zasnąć,
      > wlałam w siebie melisę, w końcu się położyłam.

      Lecz sie u psychiatry, histeryczko.

      No, ale ja i tak straciłam do niego zaufanie,

      Mysle, ze koniecznie sie powinnas z mezem rozwiesc - przeciez nie mozna zyc z
      mezczyzna, ktory tak strasznie naduzyl twojego zaufania.
    • na_pustyni Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 10:31
      chłop się matce zwierzył, bo miał dość marudy
      co to będzie, jak się dziecko urodzi?
    • brittas Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 10:44
      tak na ciebie najeżdżają, aż mi cię żal. a przecież każdy ma jakieś
      problemy. ja cię rozumiem, bo miałam podobnie. twój mąż jest
      widocznie bardzo blisko ze swoimi rodzicami, widać, zawsze im ufał i
      mówił o wszystkim i uważa, że nawet teraz gdy ma już żonę tak może
      być. po prostu chce mieć bliskie relacje i z tobą i z rodzicami. czy
      to słuszne można dyskutować, w sumie to zależy czy żonie to
      odpowiada. tobie widać nie, więc porozmawiaj z nim szczerze i
      powiedz co czujesz i jak widzisz wasze relacje. uświadom mu, że w
      rodzinie relacje poziome powinny być silniejsze niż pionowe i że
      musicie mieć swój intymny świat do którego nikt inny nie może mieć
      wstępu. będzie pewnie trudno i boleśnie, zwłaszcza ze strony
      teściowej, która poczuje że jej syn się oddala, ale tak być powinno.
      w pewnym momencie, trzeba pozwolić dzieciom odejść i ułożyć sobie
      życie na nowo- twoja teściowa musi to zrozumieć. głowa do góry, to
      długotrwały proces, ale będzie dobrze.
      • jowita771 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 11:04
        > uświadom mu, że w
        > rodzinie relacje poziome powinny być silniejsze niż pionowe i że
        > musicie mieć swój intymny świat do którego nikt inny nie może mieć
        > wstępu.

        Chciałabym zobaczyć, jakie podejście do tego będą miały niektóre z Was, jak
        Wasze dzieci założą swoje rodziny big_grin
        Założę się, że sporo z obrończyń relacji poziomych zmieni front.
        A w temacie wątku: myślę, że informacja o dziecku czy przebiegu ciąży "należy"
        tak samo do matki, jak i do ojca dziecka. I jeśli Wy macie prawo zadzwonić do
        swojej mamusi i opowiadać np. o słabych ruchach dziecka, to mąż może to samo
        powiedzieć swojej matce. Jego matka będzie babcią Waszego dziecka tak samo, jak
        Wasza matka.
        Czym innym jest sytuacja, gdy mąż mówi swojej matce o zagrożeniu przedwczesnym
        porodem, a czym innym, gdy paple o hemoroidach małżonki.
        • premeda Re: Problem z mężem/teściową 02.04.09, 10:50
          Z jakiego powodu zakładasz, że autorka wątku dzwoni i spowiada się
          mamusi ze swoich dolegliwości ciążowych? Ja mam podobne podejście do
          autorki w tych sprawach i moja mama nie ma o niczym pojęcia, ani
          jaką antykoncepcję stosuję, ani jakie mam dolegliwości. O tym, że w
          razie czego w przyszłości czeka mnie cesarka moja mama dowiedziała
          się od mojego chłopa (to jego najpoważniejszy wyskok, na szczęście
          tylko tyle powiedział). Mój na szczęście rozumie, że uważam tę sferę
          za sciśle intymną i nie rozgaduje nic na zewnątrz ale gdyby mu coś
          odwaliło i powiedział to na pewno skończyłoby się poważną rozmową. U
          mnie na szczęście wszystko zostało wyjaśnione dawno temu i teraz nie
          muszę się czerwienić przy stole jak ostatnio żona jego kuzyna smile
    • jowita771 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 11:11
      A poza tym trochę mniej wrogości do świata. Rozumiem, że sytuacja, że teściowa
      wyjeżdża z radami tam, gdzie jej nie proszą, ale można chyba powiedzieć to
      spokojnie. Powiedz teściowej, że masz lekarza prowadzącego i że słuchasz jego rad.
      Przypomniało mi się, jak niedawno poznałam młodą kobietę. Okazało się, że zna
      mnie ze słyszenia i moją córkę również. Wiedziała, że miałam problem przed
      porodem, tzn poród mi zatrzymano po terminie, bo pani doktor nie miała ochoty
      się mną zająć i potem czekaliśmy w nerwach jeszcze tydzień. I obca kobieta mi
      takie rzeczy mówi. Okazało się, że to znajoma mojego męża, bardzo życzliwa
      kobieta. Powinnam chyba męża wygonić z domu, a za co? Opowiedział swojej
      koleżance tylko tyle, ile ja opowiadałam swoim. a sprawa dotyczyła jego dziecka,
      więc miał takie samo prawo, jak ja.
    • hellious Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 11:43
      Jak ja bylam w ciazy, pies z kulawa noga nie zadzwonil zapytac czy wszystko ok. Tak bys wolala?
      • mamamira Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 11:53
        Mysle ze teściowa się martwi,porozmawiaj z nią powiedz,zamiast obrażać się na
        męża.Chciał dobrze a wyszło jak wyszło.Wiele kobiet chciałoby żeby ktoś się nimi
        interesował.
        • jdylag75 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 12:21
          To, ze wiele kobiet chciałoby, żeby się ktoś nimi interesował nie znaczy, ze
          chce tego autorka wątku. Każdy ma w tym względzie inne potrzeby.
          Jestem w końcówce bardzo problematycznej podtrzymywanej drugiej ciąży i
          szczerze mówiąc słabo mi się robi gdy ktoś daje mi dobre rady czy nachalnie
          współczuje, jestem tak zmęczona swoim stanem i wolałabym zmienić temat. Mąż ma
          szlaban na udzielanie zbyt szczegółowych informacji, szczególnie swojej matce,
          którą od wielu lat znamy i wiemy, ze jako dobra znajoma kilku lekarzy (czyli
          osoba która sie zna na medycynie wink ) nie pominie milczeniem przy herbatce z
          ciastem kondycji mojej szyjki macicy czy barwy infekcji, wiem to, bo i przy nas
          nie ma oporów by omawiać intymne dolegliwości innych osób. Są takie osoby bez
          wyczucia.
          Oczywiście teściowa jest świetną babcią dla naszego syna i pod tym względem
          kontakty są normalne.
          Ludzie są rozmaici, niektórzy każdemu opowiadają ile mają rozwarcia a inni ten
          sam stan określają średnim samopoczuciem bez wdawania się w szczegóły.
          • emilly4 Przesadzasz.... 29.03.09, 12:38
            Jednak rozumiem cie, jestes prawie u mety 34t, chcialabys jak najszybciej miec
            to juz za soba i wszystko cie drazni, nawet dobre rady tesciowej.
            Pamietaj!
            Nie kazda tesciowa to ta straszna kobieta ktora chce ci zrobic na zlosc...a maz
            odpowiada na pytania matki, nie chce z nia wchodzic w konflikt i powiedzenie, ze
            lezysz i czujesz sie ok, nie jest zdrada i powodem do utraty zaufania...
            Powodzenia.
            • amanda-pl Re: Przesadzasz.... 29.03.09, 19:30
              Problem dziecinko to ty masz z soba a nie z mezem i tesciową.
              Gdyby tesciowa nigdy meza nie zapytala o twoje zdrowie to załozyłabys watek tak
              jak tutaj madraliny zakładały ze lezysz biedna a tesciowa jedza nawet nie
              zadzwoni nie zapyta jak sie czujesz i czy czegos nie potrzebujesz.Tak żle i tak
              niedobrze.Jak tu takiej dogodzić.Skad maja sie brac dobre tesciowe skoro sa
              najpierw jedzowatymi synowymi.
              A tak powaznie to dziwie sie tesciowej ze w ogole o ciebie pyta,po co jej to ,w
              koncu to twoja ciaza a nie jej,malo ma zmartwień swoich,potrzebuje cudzych.
              • malila Droga Amando 29.03.09, 21:34
                Jeśli masz problem z rozróżnianiem osób w świecie internetowym albo
                uważasz, iż wszyscy ludzie oprócz Ciebie posługują się jednym
                mózgiem, to zdecydowanie wierniejszych słuchaczy znajdziesz na
                pobliskim trzepaku wśród znajomych Ci dziecinek.
                • amanda-pl Re: Droga Amando 29.03.09, 22:45


                  A ty co ?kołeczko wzajemnej adoracji.Pocieszycielka strapionych.
                  Ty tez nie lubisz prawdy?Zabolało?
                  Forum jest droga malilo po to by wyrazic swoja opinie zła bądz dobrą i
                  niekoniecznie musi ci sie ona podobać. a jesli cos ci nie pasuje to zwyczajnie
                  nie czytaj.Nie odnosze sie do trwoich wypowiedzi i mnie tez prosze nie ruszać.

                  • malila Re: Droga Amando 30.03.09, 16:10
                    amanda-pl napisała:
                    > A ty co ?kołeczko wzajemnej adoracji.Pocieszycielka strapionych.
                    > Ty tez nie lubisz prawdy?Zabolało?

                    "Sen wzmacnia, wódka usypia. Wniosek: wódka wzmacnia."
                    Tego rodzaju prawdę głosiszwink

                    > Forum jest droga malilo po to by wyrazic swoja opinie zła bądz
                    dobrą i
                    > niekoniecznie musi ci sie ona podobać. a jesli cos ci nie pasuje
                    to zwyczajnie
                    > nie czytaj.

                    No niby forum jest po to, żeby można było wyrazić swoją opinię. Ale
                    co jakiś czas pojawia się jakaś nowa Amanda sądząc, że forum jest
                    głównie po to, żeby to Amanda mogła wyrazić swoją opinię. Reszta,
                    jak jej się nie podoba, to ma nie czytać;-P
                    Droga Amando, nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale żeby
                    stwierdzić, że coś komuś nie pasuje, musi on się najpierw z tym
                    zapoznać. Czyli Twoja rada jest taka... nooo... mało logiczna;->
          • malila Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 16:21
            jdylag75 napisała:
            > To, ze wiele kobiet chciałoby, żeby się ktoś nimi interesował nie
            znaczy, ze
            > chce tego autorka wątku. Każdy ma w tym względzie inne potrzeby.

            Słuszna uwaga. To, że ktoś marzy o dzieciach, nie znaczy, że wszyscy
            muszą o tym marzyć. To, że ktoś uwielbia, jak inni wypytują o jego
            zdrowie, nie znaczy, że wszyscy mają obowiązek radować się z powodu
            indagowania przez teściową.
            Teściowa ma owszem prawo martwić się. Ale nie jest małym dzieckiem,
            które potrzebuje ukojenia. Nie ma prawa przerzucać swoich zmartwień
            na ciężarną synową. Teściowa może sobie pogadać z synkiem, ale z
            nakazami, żeby synuś przekazywał jej uwagi swojej żonie, trochę już
            jedzie po krawędzi.
            A mąż (oprócz tego, że Twoje prawo do prywatności powinno być dla
            niego oczywistoscią) też powinien trochę rozumu mieć i nie klepać
            bezmyślnie wszystkiego, co mamunia mu każe. Skoro wie, że te
            natrętne rady Cię irytują, to powinien rozmowy z matką zatrzymać dla
            siebie. On ma dbać o Twoje zdrowie, a nie o mammową potrzebę
            zrealizowania się jako niezastąpiona doradczyni.
    • siasiuszek Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 20:46
      Czy mi się tylko wydaje, czy nienawidzi się teściowych z samej tylko
      zasady, że teściowymi są? I cokolwiek by te biedne kobiety zrobiły,
      martwiły nie martwiły i tak będzie źle.
      • to.ja.kas Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 22:21
        Problem wyssany z palca. Z wlasna matką tez utrzymujesz taki dystans
        i zanim jej cos powiesz pytasz meza czy mozesz?
    • grazyna.szc3 Re: Problem z mężem/teściową 29.03.09, 22:52
      do red_papaya
      Jakbym czytała o moim meżu, wszystko wygada mamie i nie pomagają prośby by tego nie robił. Potrafił powiedzieć swojej mamie i tacie że np musimy jechać szybciej bo trzeba mi kupić wkładki higieniczne. A w ciąży cała trójka -tesciowie i maz debatowali nad moim zdrowiem
    • suger_mouse Re: Problem z mężem/teściową 30.03.09, 11:03
      Zawsze mnie to zdumiewało, że kobiety zachodzące w ciążę tracą nagle prawo do
      intymności swojego ciała. Powinny z radosnym uśmiechem przyjmować to, że ich
      problemy zdrowotne stają się tematem rozmów całej rodziny, że są obmacywane po
      brzuchu. Po porodzie, kiedy leżą z rozwalonym kroczem i leje się z nich jak z
      kranu, mają z radością przyjmować tłumy gości oraz pozwalać, żeby gromada babć i
      ciotek wgapiała się, jak wyjmują nagą pierś, karmiąc dziecko. Jakby nagle
      przestawały być człowiekiem, a stawały się inkubatorem i maszyną do obsługi dziecka.

      Otóż ciąża przebiega w tzw. narządzie rodnym, i posiadaczka tego narządu ma
      absolutne prawo do tego, żeby decydować, komu będzie się opowiadać z
      dolegliwości tego narządu, a komu nie. A jak się to komuś nie podoba, to już
      wyłącznie jego problem.

      A dziewczyny, które twierdzą, że rodzice męża powinni być dokładnie informowani
      o sprawach ciążowych - czy jeśli przyczyną niemożności zajścia w ciążę byłyby
      problemy mężczyzny z erekcją, czy rodzina jego żony również powinna znać
      szczegóły? I konsultować ze znajomymi lekarzami, jak mu pomóc. A facet ma się
      cieszyć i okazywać wdzięczność, że się o niego troszczą, bo inaczej będzie
      wrednym zięciem, który nie potrafi stworzyć wspaniałej kochającej się rodziny, hehe.
Pełna wersja