zebra12
01.05.09, 13:31
Chyba nie ma roku, żeby u mnie w rodzinie nie był ktoś zakleszczony.
Oczywiscie nie wliczam w to psa. Ale dzieci i ja łapiemy raz na czas
kleszczora. Raz nawet miałam dwa na raz. Wczoraj właśnie moja córka
złapała kleszcza, a w zasadzie to on ja złapał w pobliżu krzaków, na
przystanku autobusowym. W zeszłym roku na placu zabaw. Na szczęście
zwykle szybko zuważam i zaraz wyciągam.
Też tak często macie?