Dodaj do ulubionych

Jakość bycia z dzieckiem:-(

04.05.09, 14:29
Wiecie, przykro mi było czytać na '"Małym dziecku", że mamy
pracujące, jak ja, są "niedzielnymi mamusiami".
Nie jesteśmy z dzieckiem 24/7, inni ludzie uczą nasze dzieci
literek, a my co najwyżej w niedziele weźmiemy na spacer, a nie my i
tak dalej w ten deseń.

No i zasłaniamy się "jakością nie ilością czasu z dzieckiem".
no więc, hmmmm... ja nie zawsze tej jakości dostarczam.

Odbieramy dziecko z przedszkola i zabieramy do pracy. Siedzi u nas
dwie godziny i zwykle gramy w różne gry komputerowe, albo mały
dostaje nożyczki i taśmę klejącą i sobie klei.

W domu nie zawsze siedzę i rozwiązuję z nim "zadania" w książeczkach
albo się bawię bo czasem wolę mu puścic bajkę i mieć z głowy.
A jak sam się zajmie swoimi samochodami, to nie lecę się z nim
bawić, tylko dziękuję losowi, ze mogę co innego porobić.

Czytać lubi tylko przed snem i chociaż to uskuteczniam.

Nawet w weekend, kiedy nie ma żadnego wyjazdu, się potrafię przed
nim oganiać i książkę sobie czytać!

No to nie tylko z ilością, także z jakością u mnie nie bardzosad
Dobrze, że jedynak, to już żadnego innego dziecka nie skrzywdzę.
Obserwuj wątek
    • miedzymorze Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 15:04
      No dobrze, ale o co Ci tak właściwie chodzi ?
      To, że przedszkolak potrafi się bawić sam swoimi samochodzikami jest zupełnie normalne, i nie jest żadnym powodem do samobiczowania.
      Masz wyrzuty sumienia, że chcesz czasem poczytać książkę ?
      To idźcie na plac zabaw z książką - dziecko się będzie bawić, a Ty poczytasz, nad przedszkolakiem już nie trzeba stać i asekurować go na zjeżdzalni...Albo podzielcie się - sobotni spacer z mamą, niedzielny z tatą, niekoniecznie trzeba powielać wzorce paradowania po parku całą rodziną.

      pozdr,
      mi
      • broceliande Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 15:08
        Trochę wyrzuty sumienia.
        Trochę podziw dla tych, które naprawdę wracają z pracy i faktycznie
        poświecają resztę czasu dzieciom. Jakość znaczy tej reszty czasu.
        Ja nie zawsze jestem w stanie (ducha) poświęcić sie cała dziecku.

        My się dzielimy - park zabaw z tatą, spacery raczej ze mną.
        • tolka11 Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 15:13
          To ja moge byc niedzielną mamusią. I nie jest mi z tego powodu
          przykro. Wole mój czas po pracy dzielic miedzy 3 dzieci, niz
          sfrustrowana siedzieć w domu i przelewać swoje żale (jak mi źle, mąż
          mnie utrzymuje, już nie daje rady.....) na młode.
        • ewelsia Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 15:17
          Przestań z tym krzywdzeniem dziecka smile. Mój też jedynak, też się od
          niego czasem opędzam, bo lubię i czytam dużo. Też pracujemy ( ja
          chwilowo nie), też czasami nie mamy czasu, itp., bardzo podobnie jak
          u Was. Też się dzielimy. Ale wqurw mnie bierze, jak czytam takie
          wypowiedzi mamusiek, że pracujące to niedzielne matki, może te
          pracujące zamiast siedziec na dupie w piaskownicy i uprawiać durne
          gadki i zabawy zarabiają po prostu pieniądze na życie i tak to
          trzeba rozumieć. Ja nie popieram totalnego podporządkowania się
          dziecku i rezygnacji z siebie (nie mówię to o okresie
          wczesnoniemowlecym, bo wtedy jest mus), ani tzw. calodobowych
          przedszkoli-przechowalni dzieci. najlepszy jest,tradycyjnie złoty
          środek.
          • patrice7 Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 17:37
            Zluzuj.
            Nie czas spedzony z dzieckiem liczy sie jako "jakosc"
    • margotka28 Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 15:25
      ale ci się wkręciło. Nie dramatyzuj. Pokaż mi matkę, która po
      przyjściu z pracy rzuca wszystko w kąt i do uśpienia dziecia zajmuje
      się nim non stop. Albo taką, która nie pracując zawodowo każdą wolną
      chwilę spędza z dzieckiem. Czynnie. Nie chodzi mi o to, że przebywa
      z dzieckiem w jednym pomieszczeniu. Na dłuższą metę i w pierwszym i
      drugim przypadku można popaść w depresję. W końcu rodzicielstwo nie
      oznacza li tylko i jedynie obowiązków. Przyjemności również. Czy to
      z czytania książek czy to z oglądania telewizji. Kurcze, sama się
      kiedyś łapałam na tym, że mam wyrzuty sumienia, bo moje 6-cio
      wówczas latki wstawały o 5, a ja śmiałam jeszcze pospać. Teraz już
      mi minęło. Wstaję, robię kakao i dalej do wyrka. Może jestem wyrodną
      matką.
    • wimperga Broceliande 04.05.09, 15:58
      Serio tak się przejmujesz co ktoś (niekoniecznie mądry) napisze na forum?!!!
      Moja mama pracowała dużo więcej niż ja (jest lekarzem i za moich dziecięcych lat
      dużo dyżurowała) i zamiast jej nienawidzić, że mnie "zaniedbuje" pamiętam jak
      bardzo byłam z niej dumna, że pomaga chorym. Według niektórych mądralińskich
      powinnam ją oddać do domu starców a ja wiem swoje, że jest wspaniałym, dobrym
      człowiekiem.
      Co do ciągłego zajmowania się dzieckiem - kota też można zagłaskać na śmierć.
      Moje dzieci jasno dają mi sygnał - mamo, zajmij się mną! - i wtedy nie ma bata
      (książki, filmu, sprzątania itp.), mój czas poświęcam im. Poza tym mają ojca,
      który też im poświęca swój czas tak często jak tylko może. Swoją drogą, dobrze,
      że są dwie bo bawią się razem a ja mogę sprzątać.
    • katrio_na Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 16:11
      Po pierwsze inne matki idealizuja a Ty jestes szczera wink

      Mam Ci porzucac frazesami, ze nie da sie byc idealnym i nie da sie
      robic tak aby wszyscy byli zadowoleni? Poczujesz sie wtedy lepiej?

      Przez 7 lat bylam wlasciwie Mama swojego dziecka. Nie bylam
      sflustrowana, fajnie sie bawilismy. Taki byl moj wybor i dobrze sie
      z tym czulam.

      Od roku jestem Mama pracujaca, pracujaca na 2 etatach.
      Czas dla syna mam weekendami, w tygodniu zawoze go do szkoly i
      jedynie kapie i czytam ksiazke (nie zawsze).
      I tez jest dobrze. Inaczej ale dobrze.
      Ale nie oszukuje sie - teraz moje dziecko wychowuje szkola (do 12) i
      Babcia (to ona z nim je obiady, chodzi do parku, jezdzi na zajecia,
      chodzi na basen, chodzi do teatru, na wystawy).
      A ja jestem taka niedzielna matka. I jak mi ktos mowi, ze jakosc
      rowna sie ilosci to tylko moge sie z poblazaniem usmiechnac.


      I weekendami tez jestem zmeczona i bywaja dni, ze ciesze sie, iz ono
      ( w sensie dziecko) tak lubi grac na Playstation wink

      Ot normalne zycie matki pracujaca, ale w porzadku to nie jest.

      • eliszka25 Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 16:32
        hmm, wprawdzie jestem w domu z moim 2,5-latkiem, ale tez cos dopowiem.

        ciesze sie, ze mozemy sobie pozwolic na to, ze ja jestem w domu, a to co zarabia
        maz wystarcza na dosc wygodne zycie. nie uwazam jednak, ze jestem jakas lepsza
        mama, albo, ze matka pracujaca, to gorsza matka. myslisz, ze jak sie "siedzi"
        caly dzien z dzieckiem, to ten czas poswieca sie tylko dziecku? nie wychodze
        rano do pracy, ale przeciez musze tez ugotowac obiad, posprzatac, isc do sklepu
        itp. a czasem mam po prostu wszystkiego dosc i jestem przeszczesliwa z tego
        powodu, ze moje dziecko potrafi dlugo bawic sie samo. taka umiejetnosc swiadczy
        o dobrym rozwoju dziecka, a nie o tym, ze z ciebie zla matka.

        przestan przejmowac sie takimi bzdurami. robisz tyle, ile dajesz rade. trzeba by
        bylo byc chyba jakims cyborgiem, zeby ciagle biegac za dzieckiem z przyklejonym
        do twarzy bananem. kazdy ma czasem dosc wszystkiego, nawet wlasnego dziecka i
        nie jest to zadne "zboczenie" smile. twoje dziecko z pewnoscia i tak widzi to
        wszystko zupelnie inaczej i kocha cie najbardziej na swiecie.
        • marzeka1 Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 17:34
          " Wiecie, przykro mi było czytać na '"Małym dziecku", że mamy
          pracujące, jak ja, są "niedzielnymi mamusiami". "- mam w nosie takie opinie i tyle.
    • michasia24 Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 18:18
      ja jestem mama nie pracujaca i nie chce mi sie dzieckiem zajmowac i
      co mam zrobic, nie ze nie mam czasu poprostu nie chce mi sie, gdy
      pracowalm o wiele intensywniej spedzalam czas wolny z dzieckiem,
      przychodzilam do domu i bralam go na spacer, a teraz siedze w domu i
      siedze na necie echhh
    • inguszetia_2006 Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 20:37
      Witam,
      U mnie z jakością o.k. odkąd córka umie jeździć na rowerze i litery
      składa. Wcześniej jak widziałam laleczki, pieski i lewki, które mają
      coś gadać do siebie, to zwiewałam gdzie pieprz rośnie. No... parę
      razy mówiłam jako lew, albo niedźwiadek, ale potem ryczałam ze
      śmiechu;-D Wiecie, o co chodzi; przychodzi lew do doktora i doktor
      pyta "co panu dolega"?;-D Tarzałam się ze śmiechu. Tatuś był jeszcze
      gorszy, bo stwierdził, że nie umie być lewkiem, ani małpką i córa
      płakała,że ma takich beznadziejnych rodziców. I miałam doła, że
      jestem beznadziejna i mnie te lewki nie kręcą. No to wpadłam na
      pomysł,żeby kupować gry planszowe. I tutaj jakoś poszło, choć
      początki były trudne. Teraz moja mała trzaska sudoku i insze i nawet
      w szachy pogrywa, ale z ojcem raczej, bo ja nie wytrzymuję i nudzę
      się. Córa 10 minut się namyśla, a ja myślę sobie tak; pranie by się
      wstawiło,maskę na twarz nałożyło,obiad ugotowało, książkę
      poczytało...;-D
      Natomiast jeśli chodzi o zabawy sportowe, to znalazłyśmy wspólny
      język. Ta dziedzina mi odpowiada. Mogę w to "grać", nie nudzi mi
      się, cieszy mnie czas spędzony w ten sposób.
      Może pomyśl, co lubisz robić sama i zaraź dziecko swoją pasją.
      Wtedy pojawi się jakość. Ale nie gwarantuję;-D
      Pzdr.
      Inguszetia

      • broceliande Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 21:29
        No fajnie, dzięki, Inguszetiabig_grin

        No ja nawet lubię, jak się czołg z czołgiem zaprasza na urodziny,
        ale nie ciągle, co pięć minut. Grrr.

        Mam pasję: narty. I mieliśmy super sezon. Zero wyrzutów. Dziecko z
        nami pocinało na stokach, wyżywaliśmy się całą rodziną, trzyosobową,
        złączeni pasją, szczęśliwi.
        Gramy też w piłę.
        Ale na co dzień?
        Nie, po prostu nie.
        Nie zajmę się rozwojem dziecka. Mam nadzieję, że rozwija się MIMO
        braku mojej uwagi. W przedszkolu, własnym sumptem, jakoś tak...
        • miedzymorze Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 22:59
          Spokojnie, rozwija się.
          Przesada w 'stymulowaniu' [1] jest równie szkodliwa jak zaniedbanie.

          pozdr,
          mi

          [1] nie cierpię tego określnia jak niewiemco uncertain
          • bi_scotti Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 23:05
            Dziecko tez czlowiek - ma prawo do swiete spokoju bez rodzicow,
            wychowawcow, nauczycieli, opiekunow i calej reszty doslego
            towarzystwa wink Jak Mlodemu zacznie brakowac Twojej obecnosci to sie
            upomni a na forum kazdy sobie moze pisac co chce, niech sobie
            pisza smile
      • prologica Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 05.05.09, 07:47
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > U mnie z jakością o.k. odkąd córka umie jeździć na rowerze i
        litery
        > składa. Wcześniej jak widziałam laleczki, pieski i lewki, które
        mają
        > coś gadać do siebie, to zwiewałam gdzie pieprz rośnie. No... parę
        > razy mówiłam jako lew, albo niedźwiadek, ale potem ryczałam ze
        > śmiechu;-D Wiecie, o co chodzi; przychodzi lew do doktora i doktor
        > pyta "co panu dolega"?;-D Tarzałam się ze śmiechu. Tatuś był
        jeszcze
        > gorszy, bo stwierdził, że nie umie być lewkiem, ani małpką i córa
        > płakała,że ma takich beznadziejnych rodziców. I miałam doła, że
        > jestem beznadziejna i mnie te lewki nie kręcą. No to wpadłam na
        > pomysł,żeby kupować gry planszowe. I tutaj jakoś poszło, choć
        > początki były trudne. Teraz moja mała trzaska sudoku i insze i
        nawet
        > w szachy pogrywa, ale z ojcem raczej, bo ja nie wytrzymuję i nudzę
        > się. Córa 10 minut się namyśla, a ja myślę sobie tak; pranie by
        się
        > wstawiło,maskę na twarz nałożyło,obiad ugotowało, książkę
        > poczytało...;-D

        inguszetia - BOSKIE !!!!!!!! normlanie jakbym siebie widziala,
        zwlaszcza w tym ostatnim fragmencie !!!!!!! <rotfl>
    • lineczkaa Re: Jakość bycia z dzieckiem:-( 04.05.09, 23:07
      Nie wiem ile masz czasu między końcem pracy a pójściem dziecka spać,
      ale proponuję "mój" sposób. Odbieram dzieciaka z przedszkola i
      opłotkami wracamy do domu. Najczęściej zajmuje nam to 3 godziny.
      Bawić statycznie się nie trzeba a i pogadać można wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka