Dodaj do ulubionych

Jestem w szoku

    • mamamonika Re: Jestem w szoku 14.05.09, 08:51
      Nigdy bym nie śmiała powiedzieć kobiecie, która doświadczyła gwałtu
      czy cieżkiego uszkodzenia genetycznego płodu, że MUSI czy nawet
      powinna urodzić. To samo dotyczy sytuacji zagrożenia zdrowia, nie
      mówiąc o zagrożeniu życia.
      Czytałam opowieści o życiu osób, które jednak sie zdecydowały na
      urodzenie dziecka w jednym z wymienionych przypadków - zawsze
      piękne. Jak wszystkie opowieści o bohaterstwie. Ale nikt nie ma
      prawa tego WYMAGAĆ.
      Co się rzuca w oczy - te "bohaterki" zawsze miały wsparcie kogoś
      bliskiego, jeśli np wiedziały, że umrą niedługo po urodzeniu
      dziecka - wiedziały też że z dzieckiem zostaje kochający je tata.
      Pół Polski płakało za Agatą Mróz - u niej była podobna sytuacja -
      ograniczyła leczenie ze względu na ciążę, zeszła niemal w glorii
      męczennicy. Czy zmarłaby nie będąc w ciąży - nie wiemy. To była
      dojrzała, przemyślana decyzja dwojga dorosłych ludzi, bardzo
      dramatyczna, ale też mieli ją prawo podjąć. Ale robienie z takiej
      postawy normy mozna odnosić tylko do siebie, i to podejrzewam, że w
      wielu przypadkach zycie by to "niezłomne bohaterstwo" zweryfikowało.
    • chicarica Re: Jestem w szoku 14.05.09, 09:23
      Patka, poluzuj berecik i zrozum, że nie ma kogoś takiego jak ZWOLENNICZKA
      aborcji. Nikt kto ma równo pod sufitem nie uważa aborcji za coś pozytywnego, za
      coś, co kobieta POWINNA robić.
      Są natomiast osoby, które uważają że aborcja jest dopuszczalna bez ograniczeń, z
      ograniczeniami lub tylko w kilku określonych przypadkach. Są osoby, które same
      nie dokonałyby aborcji i uważają ją za niedopuszczalną, nie mają jednak potrzeby
      narzucać swoich przekonań całemu światu.
    • chicarica Re: Jestem w szoku 14.05.09, 09:50
      Wpisałam się powyżej, ale może gdzieś umknie, więc wpiszę jeszcze raz.
      Co do zagrożenia życia matki - ja nie mam żadnych wątpliwości że usunęłabym ciążę.
      Gdybym jechała samochodem i pod koła wyszedł mi pieszy, i miałabym do wyboru
      walić w drzewa (zginę ja lub w najlepszym wypadku jest duże ryzyko że zostanę
      kaleką) czy walić prosto w niego (zginie on), to dla mnie wybór byłby prosty.
      Mam instynkt samozachowawczy i nie jestem na tyle hipokrytką, żeby twierdzić, że
      MOJE życie nie jest DLA MNIE najważniejsze. Waliłabym prosto w pieszego, mając
      świadomość że czeka mnie prokurator, odebranie prawa jazdy i być może więzienie
      - a może nie (jeśli pieszy wtargnął pod koła w miejscu niedozwolonym). Podobnie
      usunęłabym zagrażającą mojemu życiu lub zdrowiu ciążę - ze świadomością, że będę
      pewnie mieć ciężkie przeżycia psychiczne. Tak mi każe robić instynkt
      samozachowawczy.
      PS. Stawianie życia płodu na równi z życiem człowieka jest w nauczaniu KK rzeczą
      stosunkowo nową i śmiem twierdzić, że jest to obecnie mocno nacechowane
      politycznie (walka z równouprawnieniem kobiet).
    • w_miare_normalna tak.ja 14.05.09, 14:46
      Aborcji stanowczo mówię NIE!
      • maroco1977 Re: tak.ja 14.05.09, 15:49
        w_miare_normalna napisała:

        > Aborcji stanowczo mówię NIE!

        jak czytam takie posty to az mnie korci, by powiedziec, by tobie przydarzylo sie
        to samo co kobietom w ciazy zagrazajacej ich zyciu. Na pewno wzedy chcialabys
        Roxanke osierocic...no coz widocznie nie kochasz jej dostatecznie, by chciec byc
        przy niej tak dlugo jak to mozliwe, wolisz, by odwiedzala twoj grob.
        Moze zacznij przechodzic na pasach na czerwonym swietle.Jesli Bog chce to cie
        zabierze, jesli nie to zostaniesz na ziemi.Czemu juz teraz nie ryzykujesz?
        Jesli czasem Polka sie Panu Bogu uda to po prostu klekajcie narody.
        • w_miare_normalna Re: tak.ja 14.05.09, 16:58
          takie jest moje i nie musisz się z nim zgadzać
          nie podjęłabym decyzji o aborcji nawet gdy ryzykowałabym swoim
          życiem,wiem że jestem egoistką,ale jestem też człowiekiem i
          katoliczką ..
          • maroco1977 Re: tak.ja 14.05.09, 17:10
            zdecydowanie sie na nie usuniecie ciazy ktora zagraza zyciu jest samobojstwem
            skoro jestes katoliczka to powinnas wiedziec, ze KK dopuszcza usuniecie ciazy
            zagrazajacej zyciu
            raczej watpie czy jakikoliwek ksiadz poparlby pomysl osierocenia dziecka
            • angazetka Re: tak.ja 14.05.09, 17:33
              > raczej watpie czy jakikoliwek ksiadz poparlby pomysl osierocenia
              dziecka

              Za osierocenie dzieci podczas śmierci przy porodzie kilka pań było
              wyniesionych na ołtarze.
              • figrut Re: tak.ja 14.05.09, 19:17
                > Za osierocenie dzieci podczas śmierci przy porodzie kilka pań było
                > wyniesionych na ołtarze.
                Tylko co dzieciom po tych ołtarzach ? tongue_out

                Ktoś tam napisał, że nie narodzone dziecko nie jest własnością matki. W takim
                razie czyją jest własnością, skoro bez matki żyć nie może ?

                Partner Leń i Egoista
                • angazetka Re: tak.ja 14.05.09, 19:36
                  > Tylko co dzieciom po tych ołtarzach ? tongue_out

                  Też bym chciała wiedzieć uncertain
                • maroco1977 Re: tak.ja 14.05.09, 20:11
                  gorzej ktos napisal, ze plod nie jest wlasnoscia matki, tylko, ze bez matki to
                  on niedlugo moze przetrwac.
                  A co do tamtych postow, nikt nie wejdzie mi do domu jesli nie ma do tego podstaw
                  typu: znecanie sie.czyli prawo do dziecka mam
    • reteczu Re: Jestem w szoku 14.05.09, 19:13
      Na szczęście nie zaznałam ciąży z gwałtu ani ciąże nie zagrażały
      mojemu życiu, ale gdybym tego zaznała, to nie wiem, czy nie
      zdecydowałabym się na aborcję.

      Nie nadaję się do aborcji, psychicznie byłabym chora po tym zabiegu
      przez całe życie. W tej chwili jestem w trzeciej nieplanowanej
      ciąży, którą nie cieszę się tak, jak z poprzednich. Byłam zdolna
      połknąć postinor do 5 tygodnia, ale przegapiłam sprawę. Po tym
      czasie zdecydowałam się donieść tę ciążę.

      Rozważałabym aborcję, gdyby okazało się, że płód jest z poważnymi
      wadami genetycznymi. Na szczęście nie miałam takich informacji i
      nie mam. Ale wiem, że nawet, gdybym się dowiedziała, że płód ma
      poważne wady, to jednemu lekarzowi nie uwierzyłabym; sprawdziłabym u
      kilku, bo miałabym wątpliwości, czy aby się nie pomylił.

      Nie chciałabym mieć upośledzonego dziecka. Wiem, jaka to tragedia,
      bo moja siostra ma chłopca autystycznego. Tyle że autyzmu w życiu
      płodowym się nie wykryje...
      • gryzelda71 Re: Jestem w szoku 14.05.09, 19:26
        reteczu napisała:
        Byłam zdolna
        > połknąć postinor do 5 tygodnia, ale przegapiłam sprawę.

        Ale postinor to do 72 godz.
        • kra123snal Re: Jestem w szoku 14.05.09, 19:31
          Może o wczesnoporonną tabletkę chodziło? Ludzie myślą, że Postinor
          powoduje poronienie, więc może stąd pomyłka?
    • nangaparbat3 pytanie do przeciwniczek aborcji 14.05.09, 19:35
      Jak byscie postapily, gdybyscie sie dowiedzialy, ze Wasza córka jest w ciazy i
      poważnie zagraża to jej zyciu?
      • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek aborcji 14.05.09, 19:39
        Ja zawsze chciałam zapytać,co zrobiłaby przeciwniczka aborcji,w wypadku gwałtu
        jej małoletniej córki.A czy postinor podałaby?
        • wieczna-gosia Re: pytanie do przeciwniczek aborcji 14.05.09, 20:08
          co ty- wykupilaby miejsce na cmentarzu z opcja ze jednak mimo poswiecenia nie
          przezyja dwie osoby- ale moze grabarz zrobi promocje plac za jeden- chowaj ile
          chcesz.
        • echtom Re: pytanie do przeciwniczek aborcji 15.05.09, 08:09
          Ja bym podała. Nawet w wypadku pękniętej gumki.
      • mamamonika Re: pytanie do przeciwniczek aborcji 15.05.09, 07:33
        Już pisałam wcześniej - w takiej sytuacji priorytetem byłaby dla
        mnie córka, czy jakakolwiek inna kobieta. Co nie znaczy, że nie
        miałabym świadomości, że zabite zostanie jej dziecko. Generalnie
        sytuacja której nikomu nie życzę.
    • aurita Re: Jestem w szoku 14.05.09, 19:52
      z gwaltu : powinna byc ogolno dostepnosc pigulki uniemozliwiajacych
      zagniezdzenie zarodka (postinor itp): tak, nalezy pomoc ofierze jezeli tego chce

      jezeli jest zagrozenie zycia matki: mialam ciaze pozamacizna. Moglismy umrzec
      razem (zarodek i ja) ale jednak lekarzom udalo sie mnie uratowac. Tak kobiete
      powinno sie ratowac.
    • wieczna-gosia Re: Jestem w szoku 14.05.09, 20:06
      to prawdziwy skandal i swiadczy o tym ze sie luzacko podchodzi do sprawy
      aborcji, doprawdy.

      Plus oczywiscie skoro mowie ze kobieta powinna miec prawo usunac ciaze
      zagrazajaca jej zyciu czy tez z gwaltu to oznacza ze tak wlasnie zrobie.
    • michalinka75 Re: Jestem w szoku 15.05.09, 08:53
      Ja nie czuje się upowazniona do tego, zeby nakazywac kobietom, donoszenie ciązy z gwałtu albo takiej, która zagraza ich zyciu. Rozumiem doskonale, ze to może byc ciezar nie do udzwignięcia dla kobiety. Jednak jestem zdecydowana przeciwniczką aborcji w innych, o wiele mniej dramatycznych przypadkach.
      Gdybym ja została zgwałcona zapewne od razu więłabym postinor, co i tak dla mnie jest wyjściem ostatecznym, bo w innych warunkach nie uzyłabym czegos takiego. Natomiast gdyby ciąża zagrazała mojemu życiu, walczyłabym o jak najlepszą opiekę medyczna i konsultowała się z kikoma lekarzami walcząc o swoje dziecko. Wszystko dlatego, ze dzień, w którym musiałabym je zabić, aby ratowac siebie, byłby dniem mojego najgorszego osobistego dramatu i wiem czy dałabym radę normalnie żyć dalej.
      Oddałabym zycie za kazde z moich dzieci, a to rozwijające się we mnie, w miejscu które powinno byc dla niego najbardziej bezpieczną i przytulną przystanią jest równiez moim dzieckiem, od samego poczęcia.
      • syla27 Re: Jestem w szoku 15.05.09, 15:17
        Jestem tego samego zdanie co Michalinka75
    • ewelina_1 Re: Jestem w szoku 15.05.09, 15:36
      W nawiązaniu do pierwszego postu i całego wątku, jestem w szoku, że
      ktoś może chcieć zakazać aborcji w przypadku gwałtu czy zagrożenia
      życia.
      Ktoś napisał wyżej, że temat "aborcji" to chyba ma związek z
      polityką. A więc nie "chyba", bo tak jest. Nie ma się co powoływać
      na etykę, morale czy niezmienne wartości, bo te są jak najbardziej
      zmienne. Nawet sam kościół kat. miał inne stanowisko w tej sprawie w
      przeszłości, a o "świętości życia poczętego" zaczął gadać dopiero
      wtedy, gdy kobiety zaczęły się emancypować. To miał być świetny
      sposób na pokazanie pełnej władzy nad kobietą. Na ponowne
      pokazanie "głupiej babie" gdzie jest jej miejsce, czyli w pełni
      podporządkowane woli faceta. I jak widać po tym wątku, cel został
      świetnie osiągnięty. Kobieta już nie jest panią własnego ciała!
      Jakiś samiec (samiec - w odróżnieniu od normalnego mężczyzny) może
      ją zgwałcić, a potem domagać się, aby to ona na swoim ciele ponosiła
      konsekwencje jego czynów. I to bardzo boleśnie. Pełnia władzy!
      Ciekawe który facet chciałby, aby kobiety dyktowały mu co ma robić
      ze swoim ciałem, a szczególnie jak ma być masakrowany jego penis
      (odpowiednik porodu).

      Jestem w szoku, że są kobiety(!) które widzą wyimaginowane
      cierpienie kilkunastodniowego zarodka a nie chcą widzieć realne
      cierpienie kobiet. Czytam na forum czasem wątki typu "chcę dziecka a
      boję się porodu", "chcę drugiego dziecka ale nie mogę dojść do
      siebie po pierwszym porodzie". Powiem szczerze, że nie chciałbym być
      dzieckiem poczętym w wyniku gwałtu, a moje przyjście na świat
      doprowadziło moją matkę do obłędu. Proszę tego NIE odczytywać, że
      urodzone dzieci z gwałtów traktuję jako gorsze!

      Nie rozumiem też jak można twierdzić, że usunięcie
      kilkunastodniowego zarodka -jak już ktoś wyżej zauważył-
      pasożytującego na organizmie kobiety to takie samo morderstwo jak
      zabicie kilkuletniego dziecka.

      Rozumiem ból kobiety, która poroniła. Dla niej to było dziecko i tak
      jest. Dla mnie też moje dzieci były dziećmi od samego początku.
      Ale owoc gwałtu już nie byłby dla mnie dzieckiem. To byłoby coś, co
      należałoby się za wszelką cenę pozbyć, aby powrócić psychicznie do
      świata żywych. Stawianie interesu zarodka ponad interes bardzo
      skrzywdzonej kobiety (a tak jest w sytuacji przymusu rodzenia z
      gwałtu) jest barbarzyństwem. Dowodem chyba na opętanie przez szatana
      niż na natchnienie boskie.

      Wszelkie wieloletnie wyrzuty sumienia po usunięciu takiej ciąży czy
      ciąży zagrażającej życiu uważam za efekt katolickiego prania mózgu.
      Nawet na ateistach. W krajach, w których KK nie ma tyle władzy,
      jakoś kobiety nie rozpaczają latami nad "morderstwem". Polecam
      podróż poza granice Polski.

      I na koniec. Wiele razy proponowałam rewelacyjne rozwiąznaie
      problemu aborcji. Tzn. aby były badania nad możliwością wyciągnięcia
      wczesnego zarodka (np. od ofiary gwałtu) i umieszczeniu w macicy
      fanatyczki-zwolenniczki "zniszczymy kobietę ale nie będzie aborcji"
      (niech potraktuje to jak gwałt, po którym przecież trzeba urodzić).
      Natomiast wcześniejszy przytoczony przykład cudu urodzenia się
      dziecka z ciąży w jamie brzusznej jako prace nad tym, aby tak
      przymusowo (niech też traktują to jak gwałt) zaciążać gwałcicieli
      czy innych samców-fanatyków zakazu aborcji a następnie zmusić ich do
      urodzenia penisem. Bez żadnej taryfy ulgowej. Mają być tak
      potraktowani jak traktowane są kobiety.
      Ciekawe, że facet z taką perspektywą zawsze wymiekka. Nagle się
      okazuje, że on jest za ochroną życia poczętego ale tylko na cudzym
      tyłku. Jego to nie obowiązuje.
    • siasiuszek teraz to taka moda 17.05.09, 11:00
      n/t
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka