joanko
08.12.03, 13:28
Wiem, że to nie czas i miejsce na takie pytanie, ale ostatnio mam często
styczność ze śmiercią więc nasuwają mi się różne refleksie. Nie zdawałam
sobie z tego sprawy do tej pory. W ciągu tego roku zmarł mój tato. Na wiosnę
usłyszeliśmy wiadomość RAK. Wszytko trwało pół roku. A ostatnio wśród
znajomych ta choroba równiez zbiera żniwo. Ja jestem wierząca więc wierze w
niebo, życie po śmierci. A co sobie myśli osoba niewierząca? Jak sobie to
tłumaczy? Kończy sie życie i nic?