Dodaj do ulubionych

Noworodek a pies...

07.06.09, 19:04
Już niedługo rozwiązanie - za dwa tygodnie termin. Wszystko dobrze, pieknie
itd., ja wprawdzie już wymęczona, ale szczęśliwa, wszyscy czekają na
dziecko... a jedna sprawa wciąż mnie martwi.

Mamy wielkiego psa w domu, owczarka podhalańskiego. To zwierz dość zazdrosny o
nasze (moje i męża) uczucia, przy tym mało delikatny (wciąż chce się bawić,
podgryza nas, jest rozlatany i ma zaledwie dwa lata, żywioł jesli chodzi o
energię).

Jak postępować, żeby pies zaakceptował dziecko, żeby nie zrobił mu krzywdy?
Czy powinno się odizolować psa od malucha w pierwszych tygodniach?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:06
      Masz nieułożonego psa.Jeszcze nie jest za póżno na tresurę.
    • marzeka1 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:07
      Jeśli pies jest nieułożony i nieprzewidywalny- tak.
      • szmacianna Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:22
        Pies jest wszędobylski, skacze łapami na stół, pewnie to samo póbowałby z robic
        z dziecięcym łóżeczkiem... Ech, ale mieszkamy w mieszkaniu. Dużym, ale jednak...
        Nie ma ogrodu, gdzie można by eksmitowac psa... Czy ktoraś emama miała taki problem?
        • gryzelda71 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:24
          Ale nie masz możliwości wytresowac psa?
          • szmacianna Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:31
            No nie wiem, pies ma chyba psią wersję ADHD. Chodził na tresurę, nauczył się byc
            hrzeczny na spacerze, ale w domu bywa najróżniej... Sami chyba nie umiemy do
            niego trafić. Tzn. stop - ja nie chcę robić z mojego psa potwora, nie jest zły,
            po prostu żywiołowy i zazdrosny o nas. I zastanawiam się jak rozwiązać
            problem... Może ktoś zna dobre tresury?
            • gryzelda71 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:36
              Na TVN Style kilka razy oglądałam jak pani ugrzeczniała takie psie
              gagatki.Proste zabiegi stosowała.Był też odcinek o psie zazdrośniku.
              • szmacianna Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:46
                Ech, nie mam telewizji uncertain Jakie to były zabiegi na zazdrośnika? Pamiętasz może?
                • gryzelda71 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:55
                  Oj nie pamiętam.
                • yenna_m Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 07:52
                  polecam ksiazke "Okiem psa"
    • getsession Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:24
      Sugeruje, niestety oddać psa w dobre ręce.... Ja już się dość nasłuchałam o zagryzionych dzieciach.
      • szmacianna Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:33
        No nie, zagryźć to on na pewno by nikogo nie zagryzł...

        A wasze psy? Jak zareagowaly na dziecko??
        • marzeka1 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:39
          "na pewno by nikogo nie zagryzł... "- nie zapewniaj, pamiętam taką koszmarną
          sprawę, gdy rottwailer zagryzł niemowlę, na które rodzice bardzo długo czekali,
          na chwilę dziecko zostało samo. Lepiej wytresujcie tego psa.
        • yenna_m Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 07:59
          bardzo dobrze, ale ukladalam suke odkad sie pojawila u nas i suka wiedziala, ze
          jest na koncu stada

          podstawowe zasady

          pies je ostatni
          pan/pani w kazdej chwili moga psu zabrac miche zeby dolozyc jedzenia
          pies nie ma wstepu na legowisko przewodnika stada (czyli wasze) wy natomiast
          wchodzicie czesto na legowisko psa
          jesli pies proponuje zabawe nie nalezy zaproszenia do zabawy
          przyjmowac,zignorowac psa a zabawe zaproponowac kilka/kilkanascie minut pozniej

          musicie ustalic w domu nowa hierarchie stada po prostu
          jesli macie mozliwosc skorzystania z pomocy specjalisty od ukladania psow,
          mysle, ze warto byloby z niej skorzystac i zaprosic go na trening w domu
      • madame_zuzu Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 19:40
        o zagryzionych przez psy-potwory, zadrapanych lub zaduszonych przez
        koty-zabójców, zahipnotyzowanych przez rybki akwariowe...a ja najczęściej
        słysze o dzieciach zmaltretowanych przez własnych rodziców...
        Do rzeczy
        Psa nie oddawaj. Postarajcie sie o tresurę i nauczcie psa, że dziecko jest wyżej
        w waszym "stadzie" niz pies.
        • pudelek09 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 20:26
          Na dolnoslaskiej tv pani tez dawala rady.Mieli jedni psa,duzego,spal
          z nimi w lozku,wylegiwal na kanapie itp.Jak ur sie dziecko poprostu
          byl zazdrosny,wskoczyl ktoregos dnia chyba do lozeczka(albo na lozko
          gdzie tez rodzice kladli dziecko),na szczescie dziecka tam nie
          bylo.Powinnas odizolowac,zaczac juz teraz go uczyc,niech jakies
          nawyki nabedzie.
      • seniorita_24 Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 13:03
        A ja sugeruje nie pisać głupot.
    • insomnia0 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 20:23
      owczarek podhalański w mieszkaniu>?
      nie bede wdawała sie w szczegóły.. gdybym wiedziała jednak ze pies moze byc
      niebezpieczny dla dziecka..oddałabym psa.. bo dziecko dla mnie bez porównania
      wazniejsze.
    • dziunia113 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 20:29
      ... " No nie, zagryźć to on na pewno by nikogo nie zagryzł... """


      Ostatnio czytałam w gazecie że zwykły owczarek przy zabawie z
      dzieckiem ugryzł je trzy razy w twarz ((( dziewczynka miała szyte te
      rany a blizna pewnie zostanie na całe życie ...
      Ja tam żadnemu PSU nie wierzę .

      • panipanda Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 20:53
        najlepiej oddaj psa tam, gdzie zajmą się nim odpowiedzialni ludzie. to okrutne
        decydować się na zwierze (pomijając jego gabaryty i rasę niedopasowaną
        kompletnie do warunków, w jakich go trzymacie) nie myśląc o konsekwencjach na
        następne ponad 10lat jego i swojego życia!
        wspaniale, że przypomniałaś sobie o nim 2 tygodnie przed porodem... (!!)
        nie wyobrażam sobie mieć TAK DUŻEGO zwierza pod opieką, nad którym nie potrafię
        zapanować. w ogóle jakiekolwiek psa, nad którym nie panuję.
        mam nadzieję że zdajesz sobie sprawę ze SWOJEJ nieodpowiedzialności.

        "przy zabawie z
        > dzieckiem ugryzł je"
        on się BAWIŁ. Nie chciał jej zabić, ani "spróbować". Znajomość psychologii psów
        się kłania - jesli zwierze nie było wychowawne wraz z dzieckiem od małego, to
        nie zdaje soebie sprawy, że jak młode wtyka palec w oko i ciągnie za ogon, to
        nie atakuje. I nie jest to wina bynajmniej psa, ale jego właścicieli, którzy
        sobie wzięli ładnego szczeniaka z hodowli i na cenie ich wiedza na temat
        zwierzecia się kończy.
        • kameroon Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 21:14
          getsession napisała:
          „Sugeruje, niestety oddać psa w dobre ręce.... Ja już się dość
          nasłuchałam o zagryzionych dzieciach”

          A ja sugeruję IDŻ SIĘ LECZ!

          Pudelek09 napisała:
          „Powinnas odizolowac,...”

          Sugeruję to co powyżej.

          A teraz powiem coś z pozycji hodowcy, jak i matki dziecka
          wychowanego przy dwóch dużych psach, na 60 m2.
          Po pierwsze – zainwestuj w szkolenie psa, na to nigdy nie jest za
          późno. To, że pies ma w domu ADHD prawdopodobnie wynika po cześci ze
          skłonności osobniczych psa i po części z waszego zachowania.
          Można to zmienić, zasięgając rad fachowca i stosujac – stety lub
          niestety – żelazną konsekwencję. Nawet jeśli do porodu zostało Ci 2
          tygodnie postarajcie się przez ten czas:
          Nie przepuszczac psa pierwszego przez drzwi
          - dawać mu jedzenie zawsze po waszym jedzeniu
          - karcić go za złe zachowanie (należy zrobic się "wielkim" i patrząc
          psu w oczy, podniesionym głosem wyrazić swoją dezaprobatę)
          - odwracać uwagę psa w trakcie niepożądanych zachowań (szczekania,
          skakania po stołach, kradnięcia jedzenia) poprzez wydawanie
          wysokich, donośnych dżwięków lub rzuceniem o podłogę puszki z
          monetami – i tu też jak najbardziej polecam TVN Style „Ja albo mój
          pies”
          - baw sie z psem tylko wtedy gdy TY masz na to ochotę, a nie pies.
          - nagradzać psa przysmakiem za KAŻDE porządane zachowanie
          I teraz najważniejsze jeśli chodzi o pojawienie się nowego domownika.
          W czasie gdy będziesz jeszcze w szpitalu, niech mąż zabiera zużyte
          pieluchy, ubranka dziecka do domu i daje je obwąchać psiakowi. To
          pozwoli mu na oswojenie się z nowymi zapachami. W momencie gdy
          przywieziesz maluszka do domu – daj go powąchać a nawet polizać psu.
          Jeśli boisz się, że pies może nawet niechcący zrobic dziecku
          krzywdę – trzymaj go na smyczy lub za obrożę ale nie zakazuj
          obwąchania. Następnie pochwal psa, daj mu jakiś przysmak i każ iść
          na miejsce.
          Uwierz mi – to działa! Absolutnie nie izoluj! Dopiero wtedy może
          dojść do odwrotnych skutków.
          Ja swoją córkę po powrocie ze szpitala umieściłam w łóżeczku (takim
          ze szczebelkami) i pozwoliłam suce napawać się nowym zapachem i
          polizać rączkę. Potem za każdym razem pokazywałam suce, że tez jest
          dla mnie ważna, absolutnie nie spychałam jej na margines. Z czasem
          doszło do tego, że moja suka potrafiła 4-miesięcznemu dziecku
          najdelikatniej jak to tylko możliwe, ściągnąć skarpetki z nóżek.
          Wyobraźcie sobie – wielkie kliska wielkiego owczarka i mała stópka
          dzieciaka.
          Musisz jednak pamietać, że pies to tylko zwierzę i czasami bywa
          nieprzewidywalne. Wiele jest kwestią zaufania. Jeśli nie jesteś
          pewna zachowań psa – NIGDY nie zostawiaj dziecka sam na sam z psem.
          Gdy pies zbyt natarczywie wchodzi w relcje ty-dziecko, odeslij go na
          miejsce (za 57 razem działa smile), a potem - jeśli wytrzyma chośby 10
          sekund, podejdż do psa i daj nagrodę - przysmak, albo chociaż
          ukochaj.

          To tyle.
          Jakby coś, slużę dalsza pomocą.
          • wana Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 14:48
            Cudo - właśnie miałam to samo napisać (ale nie tak mądrze), co
            prawda, nie jako hodowca, ale były właściciel i entuzjasta psów.
            Biorąc psa, bierze się członka rodziny / stada i tak go trzeba
            traktować.
            Można psu pokazać, jakiego zachowania się od niego oczekuje, a
            najgorszą rzeczą jest izolowanie psa od dziecka. Szkolenie,
            szkolenie i jeszcze raz szkolenie!!!!
    • mrs.solis Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 21:20
      Twoj pies jest niebezpieczny,bo jest nieulozony. CO z tego,ze byl na
      szkoleniu skoro w domu nie zrobiliscie nic,zeby pies zachowywal sie
      jak na ulozonego psa przystalo. To mlody pies,ktory potrzebuje sie
      wylatac,ale mieszkajac w bloku zaloze sie,ze jedyne na co moze
      liczyc to parominutowe wyprowadzenie pod okna sasiadki zeby strzelil
      kupe i do domu.
      Jedyne co moza chyba w tym wypadku poradzic to odseparowanie
      niewychowanego psa od noworodka i pilnowac,zeby pod zadnym pozorem
      nie mial do niego dostepu.
    • kicia7 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 23:11
      Poczytaj sobie te wątki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=95664316&v=2
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=95594521&a=95594521
    • osa551 Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 23:33
      To zwierz dość zazdrosny o
      > nasze (moje i męża) uczucia, przy tym mało delikatny (wciąż chce się bawić,
      > podgryza nas, jest rozlatany i ma zaledwie dwa lata, żywioł jesli chodzi o
      > energię).

      Zadzwońcie do szkoły dla psów i weźcie do domu profesjonalnego trenera. Wy po
      prostu nie radzicie sobie z psem w domu i tyle. Mam dwoje małych dzieci i dwa
      wielkie psy. Nie mam takich dylematów, ale moje psy były układane w domu od
      pierwszego dnia, kiedy pojawiły się w nim jako szczeniaki. Pojawienie się dzieci
      przeszły bez żadnych problemów.
    • dordulka Re: Noworodek a pies... 07.06.09, 23:37
      Przejrzyj watek na Niemowlu

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=95320909&a=95320909
      • czar_bajry Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 00:15
        wybierzcie się z psem na tresurę a raczej mąż niech się wybierzesmile
        w żadnym wypadku nie izolować dziecka od psa, odniesie to odwrotny skutek.
        Po przyniesieniu maleństwa do domu, przywitaj się z psem i daj mu obwąchać
        pakunek który masz ze sobąbig_grin
        Oczywiście nie możesz zostawiać psa samego z dzieckiem i zawsze mieć na całość
        "oko".
        Moja bokserka jak urodziłam drugą córkę usilnie starała się wyciągnąć ją z
        łóżeczka, ale zawsze pilnowała wózkasmilei nie pozwalała
        nikomu obcemu zbliżyć się do małej.
    • smerfetka8801 nie izolować 08.06.09, 07:40
      lecz uważać i pilnować.pies to najlepsze co może się przytrafić dziecku tongue_out ja
      pozwalałam psu kłaść łeb na brzuch dziecko w tedy kopało i już łapali kontakt tongue_out
      pies dostał do powąchania od mojego męża pieluszkę jak leżała przy dziecku zanim
      wróciliśmy ze szpitala.kiedy już wróciłyśmy maż wniósł dziecko do domu a ja
      witałam sie z psem (ważne aby dziecko weszło do domu przed psem) potem pies
      obwąchał dziecko.
      kilka dni był ciężko pies piszczał i skamlał gdy karmiłam a w nocy wychodził do
      łazienki bo przeszkadzał mu płacz.mimo to uczestniczył np przy kąpieli-mógł
      wtedy wąchać pieluszki ciuszki polizać dziecko przed kąpielą.kiedy karmiłam
      głaskałam go i wszystko się uspokoiło w przeciągu tygodnia.poza tym pies zyskał
      dodatkowy spacer z panem-po kąpieli kiedy ja karmiłam oni wychodzili się pobawić smile
      teraz pies i dziecko to najlepsi przyjaciele.pies troszczy się o małą sprawdza
      czy jest w łóżeczku kiedy nie ma jej ani w kuchni ani w pokoju cieszy się gdy
      wracamy do domu np z zakupów oprowadza ją po ogrodzie i broni przed innymi
      psami-często śpi pod jej łóżkiem.nigdy nawet nie zawarczał choćby go w ucho
      gryzła smile
      pamiętaj też,ze choćbyś miała najcudowniejszego psa nie zostawiasz go samego z
      dzieckiem
      • smerfetka8801 Re: nie izolować 08.06.09, 07:47
        dodam jeszcze,ze izolacja spowodowała by że pies dziecko traktowałby jak wroga
        przez którego stracił was
    • yenna_m Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 07:50
      u kochanienka, wydaje mi sie, ze wasz pies przejal role przewodnika stada

      koniecznie psa trzeba ulozyc
      jest b. fajny program o ukladaniu psow, chyba na tvn style
      warto skorzystac
      • wi0la Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 09:12
        na pewno nie izolować bo będzie traktował wasze dziecko jak wroga.
        Gdy wrócisz ze szpitala ,poczekaj aż mąż wejdzie do domu pierwszy,wyprowadzi psa
        tak ,żeby Ciebie nie widział.Ty wejdź do domu z dzieckiem a później pies.Ma to
        tak wyglądać ,że Ty w domu jesteś jakby pierwsza z dzieckiem .Dajcie do
        powąchania pieluszkę (najlepiej jakby mąż przed Twoim przyjazdem do domu
        przyniósł ze szpitala .
        I pozwól psu zapoznać się z dzieckiem!!nie odganiaj go przez cały czas.
        Nasza suka (spaniel) miała 2 lata jak pojawił się synek.Też skakała z radości na
        nas ,wchodziła gdzie chciała.To da się wytrenować samemu!Wytyczcie psu granice i
        konsekwentnie trzymajcie się tego.Pies wchodzi do pokoju gdzie nie może wygonić
        i tak do znudzenia.Jak nasza suka załapała to i wasz pies też.
        Co do skakania.Gdy skacze na was z radości lekko nadepnąć na tylną łapę.Wtedy
        pies klapnie i to też ćwiczyć.
        Żeby uniknąć właśnie takiej niekontrolowanej radości nie należy witać się z psem
        od razu po wejściu do domu.Wtedy należy zignorować go ,nie odzywać się ,jak
        skacze nadepnąć i nic poza tym.
        Dopiero jak ty uznasz ,że chcesz się przywitać wołasz psa(ale dalej nie pozwalać
        mu skakać).
        I obserwować psa bo do końca nie można ufać żadnemu
    • nihiru Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 10:23
      owczarek podhalański w mieszkaniu?

      nie powiem co o tym myslę bo mnie wytnąuncertain

      w dzieciństwie mieliśmy takiego psa. świetna rasa, ale trzymanie go w domu to
      dla niego mordęga. to są psy pasterskie, lubią mieć przestrzeń i dużo ruchu.
      pewnie, można wytresować jak pudelka i trzymać w szufladzie, tylko co z tego?

      dlatego nawet nie dla dobra dziecka, tylko dla dobra psa, radziłabym oddać w
      dobre ręce, gdzie będzie miał warunki do życia, a nie wegetowania.
    • allegra77 Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 10:36
      ach....Pani szmacianno , widzę że nie ma pani dziecka a wypowiada się pani na
      innych wątkach dotyczących dzieci - pożyjemy zobaczymy czym dla pani będzie
      dziecko - bo jeżeli nie pępkiem świata, to kim?
      Odchodzę od tematu i chcę poradzić ponieważ mam dwoje dzieci i amstaffa od 8
      lat.Miałam podobne obawy w 1 i 2 ciąży jednak postanowiliśmy z mężem obserwować
      reakcje psa na nowego domownika.Pies na początku był ciekawy i podniecony nowym
      zapachem, jednak nie wykazywał cienia agresywnego wg. mnie zachowania(warczenia,
      lub szczekania), nie czaił się i nie przejawiał innych niepokojących
      zachowań.Zaakceptował syna i akceptuje moją raczkującą córeczkę - nadal relacja
      pies-dziecko jest pod ścisłą obserwacją , ale ogólnie jest ok.Będzie dobrze -
      psu tylko trzeba dać czas na zaakceptowanie nowego domownika.
    • deodyma Re: Noworodek a pies... 08.06.09, 13:09
      jesli o mnie chodzi, to zaraz po przyjsciu ze szpitala, pozwolilam powachac
      psicy maluchasmile
      nasz czworonozny stwor rowniez wpatrzony jest we mnie, jak w obrazek i jakis
      czas temu zauwazylam, ze rowniez jest zazdrosna o mnie, ale nie rzuca sie na
      kazdego, kto do mnie podchodzi itd...
      po prostu laduje sie wtedy na kolana, wspina sie po mnie lapami i gdyby mogla,
      to by zalizala na smiercbig_grin
      gdy dziecko bylo mnijsze, to mu matkowala.
      wcioaz siedziala przy lozeczku, gdy dziecko siedzialo w lezaczku, ona tez
      siedywala obok niego.
      po prostu wszedzie byla z nim.
      dziecie ma obecnie 19 msc, razem sie bawia, ale musze uwazac na dziecko i na
      psa, bo widze, ze maly za bardzo sie psicy narzuca i nie chce, zeby ja meczyl.
      ogolnie relacje miedzy nimi sa swietnesmile
    • majenkir Re: 08.06.09, 14:06
      Za dwa tygodnie termin, pies ma dopiero dwa lata...
      ...czyli - juz w momencie kupowania psa wiedzialas, ze w niedalekiej
      przyszlosci pojawi sie dziecko.
      Dlaczego wiec dopiero teraz zauwazylas problem????
      Pies to nie samochod - dwa tygodnie to za krotko na "naprawe".
      No, chyba ze dramatyzujesz po prostu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka