Mam 4.5 latka w domu. Od porodu nie pracuję, tj. "powadzę swoją małą działalność" z której nie mam profitów finansowych, a tylko zajęcie i satysfakcję i "nie głupieję" tylko od prowadzenia domu, opieki nad dzieckiem. Ideałem byłoby, gdybym zarabiała jeszcze będąc jednocześnie w domu z dzieckiem, ale nie ma tak dobrze
Pomimo szczerych chęci przedszkole się u nas nie sprawdza, mały choruje makabrycznie. Jest tam 3 dni w miesiącu, reszta to leczenie i doleczanie..

Ręce mi opadają..
Na opiekunkę mnie nie stać, babcię mam, ale jedynie dorywczo, nie na cały etat. W tej sytuacji nie mogę iść do pracy na etat, bo nie mam co zrobić z synem.
Jestem ciekawa, czy dużo jest takich "nie pacujących mam" ze starszymi dziećmi?
Pytanie spowodowane poniekąd tym, że będąc na spacerach, mało widzę mam z dziećmi w wieku przedszkolnym, raczej są to babcie lub opiekunki. Czy jestem dinozaurem??