Dodaj do ulubionych

terapia małżeńska

23.12.03, 08:52
chciałam zapytac dziewczyny, czy macie jakies wlasne doswiadczenia w tym
temacie. bo moj maz chce bysmy skorzystali z tej formy pomocy. czy moze
probowałyscie ratowac wasze malzenstwa/zwiazki przy pomocy terapeuty? w
naszym malżenstwie dzieje sie obecnie bardzo zle,chce odejsć od niego, on
chce to ratować, wlaściwie trzyma mnie teraz przy sobie "na siłe" (to
oczywiscie tylko skrót myslowy). przede wszystkim interesowałaby mnie
skuteczność takich terapii, i wogóle co się podczas takich sesji dzieje?
Obserwuj wątek
    • martynka30 Re: terapia małżeńska 23.12.03, 11:44
      Moi bliscy znajomi przeszli przez taka terapię i bardzo ją sobie chwalą.
      Twierdzą, że dopiero pychoterapeuta nauczył ich wyobrazać sobie emocje drugiej
      strony, a co za tym idzie rozumieć jej reakcje. Podobno też dopiero wtedy
      nauczyli się jak ze sobą rozmawiać bez oskarżeń i wzajemnego ranienia, co
      wcześniej powodowało eskalację konfliktu (wiem wiem, że w teorii to brzmi
      banalnie, ale w praktyce często jest trudne). No ale nie wiem jaki Wy macie
      problem, oni nie mieli wątpliwości, że kochają się, nie potrafili tylko
      rozwiązywać konkflików, a że oboje są zawzięci i wybuchowi ciągle pojawiały
      się awantury i ciche dni. Myślę, że jednak najlepszy psychoterapeuta nie
      pomoże jeśli swojego meża już nie kochasz (chyba, że to jego zachowanie
      sprawia, że nie jesteś pewna własnych uczuć). No i trzeba chcieć ratować
      związek, na pewno rolą terapeuty nie jest przekonywanie Cię do związku. Jeśli
      tego chcesz to terapia może pomóc, ale chyba tylko wtedy. Pozdrawiam i życzę
      żeby wszystko zakończyło się dobrze.
      • martynka30 Re: terapia małżeńska 23.12.03, 11:56
        Pytałaś co dzieje się na takich sesjach. Pamiętam, że mówili o jednym z
        ćwieczeń. Najpierw opowiedzili o ostatniej kłótni, a później mieli napisac
        listy do siebie, w których szczegółowo omawiali co czuli, ale z pozycji tej
        drugiej osoby. Czyli on pisał jako ona, i na odwrót. Więcej niestety nie wiem.
    • lena99 Re: terapia małżeńska 23.12.03, 16:22
      Witaj,
      Ja korzystałam z pomocy terapeuty. Miałam sytuację podobną do twojej, ale to
      ja chciałam iść do terap. mąż był tylko raz, "z łaski", nie chciał opowiadać o
      naszych sprawach obcej osobie.
      Co do skuteczności - jeśli rozumiesz pod tym, ile par uratowało swoje związki,
      to nie o to chodzi. Mnie bardzo ta terapia pomogła, ale nie w sensie
      uratowania związku (jestem juz dawno po rozwodzie), ale pozwoliła mi lepiej
      zrozumieć moje zachowanie, reakcje, oczekiwania itp. Polecam. Nie wiem, jaka
      jest twoja sytuacja, ale moim zdaniem warto spróbować, nie musisz tego
      traktować jako ratowanie małżeństwa, po prostu możesz iść i porozmawiać.
      A co się dzieje na takim spotkaniu... To pewnie zależy od terapeuty. Ja byłam
      pierwszy raz sama, na początek opowiedziałam w czym problem, tzn. jak ja to
      widzę. Na spotkaniu razem z mężem on miał opowiedzieć,jaki wg niego mamy
      problem, to zupełnie nie wyszło, bo on żadnego problemu nie widział! Nie wiem,
      czy macie już jakiegoś terapeutę, warto zawsze przedzwonić do kilku, w czasie
      rozmowy po prostu ocenić czy ta osoba wzbudza zaufanie, czy nie drażni itp.
      Pozdrawiam, Lena
    • ann_mart Re: terapia małżeńska 24.12.03, 10:11
      Korzystaliśmy i dobrze mi to zrobiło (nie wiem jak mężowi). Oczywiście terapia
      nie zdziała cudu i za was problemu nie załatwi. Bolesna jest bardzo. Ja cały
      czas miałam wrażenie, że terapeutka "trzyma" stronę męża. On mówił, że tak samo
      to odbierał - tzn. że moją stronę "trzyma". Ale pozwala się zebrać do kupy i
      zorientować np. że tak naprawdę masz pretensje nie o rozlaną kawę tylko o cos
      innego z czego sama sobie nawet sprawy nie zdajesz. I pozwala na określenie
      czego się tak naprawdę chce... Niezaleznie od wyniku...
      Jak chcesz wiedzieć coś więcej od strony technicznej pisz na priv.
      Pozdrawiam
      Anka
      • audita Re: terapia małżeńska 27.12.03, 14:40
        A gdzie byliście na terapii? Szukam rozpaczliwie dobrych namiarów w W-wie...
    • kalpa Re: terapia małżeńska 25.12.03, 04:22
      Witaj
      Ja też chodziłam na terapię i obecnie znów jestem w trakcie. Zanim trafiłam do
      naprawdę kompetentnej kobiety, to trzy razy źle wybrałam. Już po jednym, czy
      dwóch spotkaniach czułam, że to nie to, więc kiedy koleżanka zapraoponowała mi
      swoją, to w pierwszej chwili byłam krytycznie nastawiona. Ale pojechałam,
      pogadałam i zostałam. To była terapia w innym mieście, jeździłam z Krakowa do
      Wrocławia i jestem zadowolona na 200%. Mój maż tweirdził, że to była najlepsza
      rzecz, jaką dla siebie zrobiłam. Pojechałam ratować siebie ( depresja
      samobójcza), a w efekcie przy okazji uleczyło to moje małżenstwo, które się
      sypało. Ostatnio też potrzebowałam znów pomocy w pewnej kwestii i trafiłam do
      innej osoby, bo już do Wrocławia nie mogę jeździć, ale niestety to nie to samo,
      co kiedys. Ta pani już nie potrafi tak dobrze ze mną pracować, nie mówiąc o
      tym, ze nie bardzo jej wychodzi poskładanie mnie po sesji, a to ważna rzecz.
      Narazie jednak kontynuuję, bo mimo wszystko widzę plusy.
      Dlatego warto moim zdaniem dobrze poszukać, a nie zatrzymać się na jednym
      kontakcie. . Generalnie jednak terapia jest często zbawienna.
      Polecam
      Kalpa
      • delfina6 Re: terapia małżeńska 25.12.03, 10:48
        dziekuje wszystkim za odpowiedzi, ktore utwierdzily mnie w przekonaniu, ze
        warto. kalpa moge do Ciebie na priv bo chyba jestesmy z jednego miasta?
    • kalpa Re: terapia małżeńska 26.12.03, 06:07
      Delfina, mój email: kalpa@op.pl
      Zapraszam do korespondencji i spotkań na żywo. Jestem już nieco krowiasta, bo
      brzuch mi się mocno powiększył, ale wciąż na chodzie. Może się spotkamy? Możemy
      u mnie.
      Pozdrawiam serdecznie
      Kalpa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka