Dodaj do ulubionych

Zamiana na plus

25.07.09, 10:53
Byłam dziś z potomkiem u fryzjera i ze sobą na pedicure. Laski
pracujące w gabinecie mówiły, że coraz wiecej kobiet przychodzi z
dziećmi, matki mają manicure, pedicure czy inne zabiegi upiększające
a dzieci chodzą, bawią się, gadają etc. IMO super. Zmiana.
Przynajmniej część kobiet bezobciachowo przyzwyczaja dzieci do tego,
że mamusi tez chce mieć własną przyjemność i nie ma wyrzutów
sumienia, że dziecko spędziło godzinę samodzielnie oglądając
książeczki a matka robiła cos tylko dla siebie.
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Zamiana na plus 25.07.09, 10:58
      Ja od 9-10 lat chodze do jednej fryzjerki. Bardzo często z dziećmi
      kiedy nie mam ich z kim zostawic.
      Ostatnio syn był z babcią u kosmetyczki- babcia robiła pedicure a
      mały dosta do poustawiania milion lakierów. Ustawiał pociągi wink
      • triss_merigold6 Re: Zamiana na plus 25.07.09, 11:05
        Dziecko do fryzjera dla siebie zabrałam pierwszy raz ostatnio, bo
        nie miałam go z kim zostawić. Dotąd unikałam, bo farbowanie długich
        włosów trwa ze wszystkim dobre 2,5 godz więc trochę się nudził,
        dobrze, że była jakaś dziewczynka i się bawili.
      • joanna266 Re: Zamiana na plus 25.07.09, 11:06
        czesto do fryzjera chodzę z córką.nawet gdy nie jest strzyzona wolna
        fryzjerka robi jej jakas odlotowa brokatowa fryzurke.mała jest
        zachwycona ja gdy musze wyczesywac potem ten brokat troche mniej ale
        czego sie nie robi...inna sprawa ze moja córka jest bardzo
        cierpliwym dzieckiem i potrafi wytrzymac czekajac na mnie 3 godziny;-
        )a jesli chodzi o pozanockie to mam zaprzyjazniona dziewczyne speca
        w tych tematach przyjezdza do mnie do domu raz na 3
        tygodnie.wszystkie moje dzieci ja uwielbiaja na czele z mezem co
        cieszy mnie juz mniejwink
    • kropkacom Re: Zamiana na plus 25.07.09, 11:02
      Zawsze byłam za tym żeby na przykład do fryzjera można było iść z dzieckiem.
      Dzięki temu może więcej matek które akurat nie mają nikogo do pomocy przy
      maluchu nie będzie czuło się ograniczonymi tylko do czterech ścian domu czy
      placu zabaw.
    • matysiaczek.0 nie zgadzam sie 25.07.09, 11:42
      Nie wydaje mi się, żeby kobiety-matki bardziej zaczęły dbać o siebie, raczej chodzi o to, ze społeczeństwo jest bogatsze i mamy teraz częściej stać na zabiegi kosmetyczne w gabinetach, stać je na to, i wolą oddać się w ręce specjalistów, niż babrać się ze sobą w domu. Czy uważasz, że w latach np 80 kobiety nie dbały o siebie? Nie, tylko wtedy nie było takich ustroistw jak gabinety kosmetyczne i tyle.
      • phantomka Re: nie zgadzam sie 25.07.09, 11:52
        A ja nie lubie chodzic z dzieckiem do fryzjera czy kosmetyczki, bo
        ja tam ide wypoczac od dziecka m.in.smile I wcale nie bawilyby mnie
        czyjes dzieci biegajace po salonie. Dziecko ma tez ojca, ktory moze
        sie w tym czasie nim zajac.
        • kropkacom Re: nie zgadzam sie 25.07.09, 13:18
          > Dziecko ma tez ojca, ktory moze
          > sie w tym czasie nim zajac.

          Z łatwością mogę sobie wyobrazić sytuacje że nie zawsze może. Są samotne matki,
          panie których mężowie są za granica lub pracują cały dzień.
          • matysiaczek.0 Re: nie zgadzam sie 25.07.09, 13:19
            no ale chyba jednak WIĘKSZOŚĆ dzieci ma tatusiów dostępnych codziennie, czyż nie?
            • figrut Re: nie zgadzam sie 25.07.09, 13:44
              matysiaczek.0 napisała:

              > no ale chyba jednak WIĘKSZOŚĆ dzieci ma tatusiów dostępnych codziennie, czyż n
              > ie?
              W dzisiejszych czasach mniejszość ma ojców dostępnych w godzinach, w których są
              otwarte takie zakłady. Większość pracuje do wieczora.
              • phantomka Re: nie zgadzam sie 25.07.09, 18:51
                To do ktorej godz. sa te wasze salony otwarte? Bo u nas do 21
                conajmniej. Dlatego nie sadze, zeby wiekszosc ojcow az tak sie
                zapracowywala.
      • aandzia43 Re: nie zgadzam sie 25.07.09, 15:12
        Czy uważasz, że w latach np 80 kobiety nie dbał
        > y o siebie? Nie, tylko wtedy nie było takich ustroistw jak
        gabinety kosmetyczne
        > i tyle.

        Taaak, taaak, w osiemdziesiątych latach po ulicach miast biegały
        białe niedźwiedzie, baby czerniły brwi więgielkiem, a policzki
        różowiły burakiem;-D
        Moja mama uczęszczała regularnie do gabinetu kosmetycznego już w
        latach siedemdziesiątych, ja (sporadycznie) od początku
        osiemdziesiątych. Fakt, gabinetów kosmetycznych nie było tyle, co
        dziś, ale były w każdym większym mieście. Usługi nei były drogie.
        Jak ktoś miał potrzebę, nie mieszkał zbyt "daleko od drogi" to
        dotarł do tego przybytku.
        • matysiaczek.0 hahahahahahahaha!!!!!!!!!! 26.07.09, 07:04
          taaaaa

          w każdym większym mieście może i były, ale w mniejszych już NIE!!

          Dziś w kilkutysięcznej pipidówie jest solarium, kosmetyczka, kilku fryzjerów.

          Powtarzam jeszcze raz: to nie jest prawda, że kobiety zaczęły bardziej dbać o siebie, prawda jest taka, ze teraz jest łatwiejszy dostęp do gabinetów. Kobiety zawsze dbały o siebie (tym burakiem to nieźle utrafiłaś hehe), ale SAME to robiły, dziś i wczoraj - różnica jest taka, ze dziś można oddać się w ręce specjalistów, co siedzą w gabinecie za rogiem, wczoraj siostra nakręcała i malowała włosy.
          • aandzia43 Re: hahahahahahahaha!!!!!!!!!! 26.07.09, 17:48
            > taaaaa
            >
            > w każdym większym mieście może i były, ale w mniejszych już NIE!!

            Mniejsze, większe miasto...nie wiem, co przez to rozumiesz. Moja
            ciocia na początku lat osiemdzisiątych założyła gabinet kosmetyczny
            w mieście trzydziestotysięcznym. Nie była pierwsza, ale jej gabinet
            był konkurencyjny, bo lepiej wyposażony. Miała co robicsmile W takich
            całkiem małych miejscowościach pewnie nie było kosmetyczek. Fryzjer
            na rynku i to wszystko.

            > Powtarzam jeszcze raz: to nie jest prawda, że kobiety zaczęły
            bardziej dbać o s
            > iebie, prawda jest taka, ze teraz jest łatwiejszy dostęp do
            gabinetów.

            Dbały, dbały. Jak tylko miały wewnętrzną potrzebę i trochę kasy to
            znalazły sposób, żeby się upiększyc. Teraz tez są takie, co mają
            potrzebę i takie, co jej nie mają.
    • super-mikunia Re: Zamiana na plus 25.07.09, 12:18
      A moja mama w latach '80, '90 częścij chodziła do kosmetyczki niż
      teraz smileI mnie od czasu do czasu ze sobą zabierała smile
      Ale ja mówię wizytom dzieći w salonach kosmetycznych - stanowczo NIE
      to tylko czas dla mnie smile
    • 18_lipcowa1 a czy ja mam wierzyc ? 25.07.09, 12:43
      w takie cos co slysze na okraglo od matek dzieci w roznym wieku, od
      0 do 14
      ze oto moge zapomniec o spaniu, czytaniu, jakichs zabiegach
      pielegnacyjnych - po co mam obcinac wlosy po porodzie ( myslalam, ze
      wlasnie wtedy bede miala czas na ulozenie, kiedy nie bede sie
      spieszyla do pracy), ale ponoc tez nie
      no nic, mam wywrozone chodzenie w pizamie, nieuczesana,
      nieumalowana, BO ONE TAK MIALY
      • karro80 Re: a czy ja mam wierzyc ? 25.07.09, 13:07
        Nie wierz, też się nasłuchałam. Mimo, że dzieć mój wymaga pewnych
        dodatkowych obowiązków(rehabilitacja, lekarze)to mam czas na
        wszystko i jak kocmouch też nie wyglądamwink-dzieć też nie...

        i baaardzo wkurzały mnie teksty: zobaczysz jak będziesz miała swoje -
        nie widzę jakoś...
        • tysia77 Re: a czy ja mam wierzyc ? 25.07.09, 13:30
          Ja więszą wagę przywiązuję do wyglądu od czasu urodzenia
          dziecka,codziennie myję i układam włosy,maluję się.Mam na to
          czas,nie chce mi się wierzyć,że mając dziecko nie ma się na nic
          czasu.Młody jak nie mam go z kim zostawić chodzi ze mną na pedicure
          czy manicure,jest cierpliwy pomimi,że na codzień to wulkan.Myślę,że
          to dlatego,że dla niego to normalna sytuacja.
          • loganmylove Re: a czy ja mam wierzyc ? 25.07.09, 13:44
            Mam 6 letnią córkę która spokojnie wytrzymuje moje zabiegi kosmetyczne typu wosk
            czy manicure. Z ojcem mogłabym ja zostawić gdyby gabinety kosmetyczne pracowały
            po 21smile niedługo będe się musiała bardziej nagłowić bo pojawi sie następny
            potomek a z dwójką to nie będzie tak łatwe jak teraz ale dla chcącego nic trudnego
            • ja1ja1 Re: a czy ja mam wierzyc ? 25.07.09, 13:45
              moj synus tez chodzi ze mną do kosmetyczki, przygląda się, bawi się,
              ogolnie nie przeszkadza mi, jest grzeczny.
              • volta2 Re: a czy ja mam wierzyc ? 25.07.09, 14:39
                ogolnie nie przeszkadza mi

                rozbawiłaś mnie...
                to że tobie twoje dziecko nie przeszkadza to pikuś, należałoby się
                zastanowić, czy nie przeszkadza kosmetyczce i innym klientkom,
                jeszcze rozumiem zabieg regulacji brwi, czyli szybki, ale ja jak się
                wybieram to muszę mieć 2 godziny czasu na mój zabieg - nie
                chciałabym leżeć pod parówką w towarzystwie "ogólnie mamie
                nieprzeszadzającego jej dziecka"

                ja tak jak inne dziewczyny, dzieciom w tego typu przybytkach też
                mówię nie.
                ja spotałam się, zdaje się w jaskini solnej z godzinami ciszy -
                czyli wstęp z dziećmi niedozwolony, bo mogą przeszkadzać innym
                klientom. a toż do takiej jaskini przychodzi się tylko oddychać,
                nikt tam nie pracuje(poza panią przyjmującą kasę w sali ogólnej), a
                dzieci mają piaskownicę solną, czyli na zdrowy rozum mają się czym
                zająć.

                a to, że dziecko ma wiedzieć iż mamie należy się coś tylko dla
                siebie można pokazać w inny sposób.
      • mik5 Re: a czy ja mam wierzyc ? 25.07.09, 14:51
        Przy noworodku tyle będziesz miała wolnego czasu, ile Ci da Twój
        maluch śpiąc. Ale po ok. 2 latach to już względny luz, nie trzeba
        czekac do 14 smile
    • kali_pso Re: Zamiana na plus 25.07.09, 14:59

      Zależy chyba od gatunku dzieckawink
      Rozumiem, że te, które zabrały dziecko zrobiły to nie dlatego, aby
      uczyc je, że mamusia musi miec czas dla siebie. Zwykły brak innej
      możliwości. Niemniej, jeśli dziecko z tych nieawanturujacych się i
      jeśli panie w salonie nie mają nic przeciwko, to czemu nie?
    • vibe-b Re: Zamiana na plus 25.07.09, 18:24
      triss_merigold6 napisała:

      > Byłam dziś z potomkiem u fryzjera i ze sobą na pedicure. Laski
      > pracujące w gabinecie mówiły, że coraz wiecej kobiet przychodzi z
      > dziećmi, matki mają manicure, pedicure czy inne zabiegi
      upiększające
      > a dzieci chodzą, bawią się, gadają etc. IMO super.

      A czy w tym zakladzie w ktorym Ty bywasz jest wydzielony kacik dla
      dzieci, czy te dzieci "chodzą, bawią się" miedzy farbami
      fryzjerskimi i nozyczkami?
      • triss_merigold6 Re: Zamiana na plus 25.07.09, 18:32
        Osiedlowy salonik z kilkoma gabinetami. Dzieci nie przeszkadzają
        specjalnie, klientki to głównie kobiety tu mieszkające. Gdyby dali
        wywieszkę "Dzieciom dziękujemy" to straciliby sporo kasy.
        Nie jest to day spa czy markowy salon np. Clarinsa/Diora, tam
        wiadomo, że z dziecmi nie przychodzą, bo pełne zabiegi na twarz i
        ciało trwają bardzo długo.
        • pesteczka5 Re: Zamiana na plus 26.07.09, 17:58
          Sam fakt, że mama może iść do kosmetyczki czy fryzjera i oni tam
          zapewniają warunki do pojawienia się z dzieckiem, to rzecz
          chwalebna, a miejmy nadzieję coraz bardziej normalna.
          Ale nie dorabiałabym do tego ideologii, że niech dziecko widzi, że
          mama też człowiek i ma prawo do czegoś dla siebie... bo to grozi
          odwróceniem proporcjiwink
          • rybalon1 Re: Zamiana na plus 26.07.09, 18:15
            chodzę tez z dzieckiem często - w tym salonie maja wydzielony pokój zabaw dla
            dzieci są zabawki, książeczki - mój syn lubi tam chodzić smileze mną
    • protozoa Re: Zamiana na plus 27.07.09, 12:49
      Jeżeli salony(iki) mają wydzielone miejsca, w których dzieci moga sie pobawić a
      nie szaleją po całym zakładzie i wrzeszczą to ok, gorzej, gdy inne klientki,
      które chcą np. sie zdrzemnąć, zrelaksowac, posłuchać cichej muzyczki w tle czy
      zwyczajnie odpocząć od towarzystwa dzieci ( bo np. własne zostały w domu) muszą
      byc skazane na krzyki cudzych.
      Szanowne e-mamy, są miejsca w których dzieci nie są mile widzianymi gośćmi. Nie
      dlatego, ze ktos nie lubi dzieci tylko dlatego, ze dzieci zachowują sie w sposób
      adekwatny do wielu, sa zywe, ruchliwe, ciekawskie, krzykliwe itd.
      Czy na placach zabaw, miejsc wydzielonych DLA DZIECI widziałybyście chętnie
      amatorów napojów na bazie spiritus vini?
      Czy chciałybyście aby płoty na przedszkolach wytapetowane były reklamami agencji
      towarzyskich? Czy nie protestowałybyście, gdyby na skwerach czy w parkach
      pojawili sie amatorzy szybkiej jazdy na rowerach itd. itp?
      I dorośli i dzieci mają swoje miejsca i niech tam czują się dobrze, swobodnie.
      Jeśli restauracje dla dzieci to tak, ale z wyraźną informacją. Jesli salony
      fryzjerskie to też ze stosowną wywieszką.
      A wtedy rynek i konsumenci zadecyduja gdzie chcą się strzyc, jeść, robic peducure.
      • kajak75 Re: Zamiana na plus 27.07.09, 15:52
        byla jakis czas temu ankieta czy doplacilybysmy do wizyty w salonie za to, ze
        ktos zajmie sie dzieckiem.
        JA bym na to sie zdecydowala - optymalna stawka dla mnie to ok. 10 zl. za mniej
        wiecej godzine.

        Nie chodzilam i nie chodze z dzieckiem do fryzjera czy na pedicure lub inne
        zabiegi dla mnie.

        Kosmetyczka czy fryzjerka ma zajmowac sie mna lub innymi klientami. Nie mam
        ochoty wyskawiac na bosaka z gabinetu, bo moje dziecko wlasnie wpadlo na jakis
        genialny pomysl. JAk mloda bedzie w wieku "przetlumaczalnym" , ze ma siedziec
        grzecznie - moze sprobuje. Na razie z 2-3 latka nie mialam ochoty probowac.
      • kropkacom Re: Zamiana na plus 27.07.09, 17:23
        > Czy na placach zabaw, miejsc wydzielonych DLA DZIECI widziałybyście chętnie
        > amatorów napojów na bazie spiritus vini?

        Tak.

        > Czy chciałybyście aby płoty na przedszkolach wytapetowane były reklamami agencj
        > i
        > towarzyskich?

        Bywa.

        > Czy nie protestowałybyście, gdyby na skwerach czy w parkach
        > pojawili sie amatorzy szybkiej jazdy na rowerach itd. itp?

        Częsty widok.

        Reasumując, dorośli są wszędzie i to niekoniecznie fajni dorośli. Odnośnie
        gabinetów kosmetycznych i fryzjera zawsze można panią z dzieckiem wyprosić jeśli
        taka wola właściciela. Amen.
        • kropkacom Re: Zamiana na plus 27.07.09, 17:25
          > > Czy na placach zabaw, miejsc wydzielonych DLA DZIECI widziałybyście chętn
          > ie
          > > amatorów napojów na bazie spiritus vini?
          >
          > Tak.

          Znaczy nie chętnie ale widziałam i nic nie można było z tym zrobić. Zapędziłam się.
      • mamamonika Re: Zamiana na plus 27.07.09, 20:44
        A co powiesz na dziecko-klienta obsługiwanego równolegle z rodzicem? Bo
        ja tak często chodzę do fryzjera np. I mąż tudzież.
        Poza tym istnieje takie zjawisko jak dziecko umiejące się zachować.
        Przykro mi, że się z takim nie spotkałaś.
        • protozoa Re: Zamiana na plus 27.07.09, 20:58
          Czymś innym jest dziecko-klient, bo uwaga fryzjera jest skupiona na nim, a czymś
          innym dziecko buszujące przez kilka godzin po salonie bo mama jest u kosmetyczki
          czy farbuje włosy.
          Wiem, że są dzieci potrafiące się zachować, bo sama takie miałam, ale nikt mi
          nie wmówi, że dzieci w wieku 2-3-4 lat będą siedziały jak trusie przez kilka
          godzin i zainteresuje je ustawianie lakierów do paznokci.
          Dzieci, normalne, zdrowe, ruchliwe wymagają odpowiednich warunków, przestrzeni,
          rozrywek. Są w naturalny sposób ciekawe świata. I dobrze, że tak jest. Gorzej
          gdy rodzice nie są wstanie zrozumieć, że nie wszystkie miejsca są odpowiednie
          dla dzieci, takie, w których dziecko jest pożącdae i mile widziane.
    • teraz_asia Re: Zamiana na plus 28.07.09, 09:56
      W życiu nie zabrałbym mojej córki do mojego fryzjera. Siedzę tam
      około 1,5 godziny (farbowanie, strzyżenie), popijam zieloną herbatę,
      słucham cichej muzyki i relaksuję się przy masażu głowy. Absolutnie
      ostatnią rzeczą, na jaka miałabym wtedy ochotę, byłoby odpowiadanie
      na sto pytań, dyskutowanie z moją baaardzo elekwentną córką i
      koncentrowanie na niej uwagi.
      Rozumiem czasami koniecznośc wzięcia ze sobą dziecka, ale przyznaje,
      że mam tak niewiele czasu tylko dla siebie, że bardzo sobie cenię
      każdą chwilę egoistycznych prywatnych przyjemności i za chiny nie
      mam zamiaru dzielić się nimi z moim dzieckiemsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka