Odludek w obcej krainie

28.07.09, 16:21
Los chciał, że trzeba było wyemigrować z kraju. Mnie przytrafiło się to z
człowiekiem, którego kocham, mamy razem dziecko i naprawdę świetnie nam się w
życiu układa. Mąż trafił mi się jak ślepej kurze ziarnosmile
ALE! Zawsze jest jakieś ale.
Mąż przebywa w pracy 5-19, widuję go poza niedzielami godzinę dziennie. Całe
dnie spędzam tylko z dzieckiem. Nie ma z kim porozmawiać. Znajomi tylko z
rodziny i nie są to znajomości nadające się do kawy z ciastkiem i wyznań
intymnych. Normalnie czuję się strasznie samotna mimo tego, że tak fajnie nam
się ułożyło. Brakuje mi wypadów do koleżanki na kawę, czy pogawędek ze
znajomymi na mieście. Został mi tylko internet a przesiadywanie na internecie
stało się uzależnieniem, które odebrało mi chęć nawet do nauki języka (jak
tylko mam chwilę czasu dla siebie a dziecko śpi). Mimo, że nie jest z językiem
tak najgorzej - np. potrafię już sama umówić się do lekarza na wizytę i jakoś
aję sobie radę w gabinecie. Ale to są przestudiowane schematy.

Już mnie mdli jak ciągle muszę gadać po niemiecku a bariera językowa jest
straszną przeszkodą, bo wielu sąsiadów nawet nie wysuwa inicjatywy znajomości.
Co niektórzy z osiedla są naprawdę mili, ale na płynną rozmowę z mojej strony
nie ma szans. Czasem patrzę przez okno i żal mi strasznie tego, że te babki z
dzieciaczkami siedzą na podwórku , popychają pierdoły a ja tak nie potrafię sad
Mam szansę znaleźć znajomych ale brak mi do tego możliwości językowych.
Do PL przyjeżdżamy 3 razy w roku na kilka dni. To niedużo. Więc nie da się
nadrobić straconego czasu ze znajomymi, którzy po moim wyjeździe wykruszyli
się i pozostali tylko najwierniejsi.

Chciałabym się Was dziewczyny spytać, jak Wy sobie radziłyście po
przeprowadzce do obcego kraju? Jak radziłyście sobie z uczuciem outsidera?

Z góry dzięki za posty.
Pozdrawiam.
    • zlotarybka_1 Re: Odludek w obcej krainie 28.07.09, 16:27
      a nie masz szans na opiekunkę przynajmniej 1 -2 razy w tyg na kilka
      godzin? Mogłabyś zapisać się na kurs, pójść na basen, siłownię.
      Poznałabyś ludzi.
      Do nauki języka musisz się zmusić, to podstawa nawiązania
      znajomości. Pomaga nawet włączenie telewizora, niech dudni w tle,
      zawsze jakieś słówka załapiesz.
      • bi_scotti Re: Odludek w obcej krainie 28.07.09, 17:02
        Mieszkam w kraju i miescie, gdzie kursow jezykowych (za darmo lub za
        pol darmo) dla doroslych jest mnostwo. Mozna sobie dobrac klasy
        wieczorowe, weekendowe, part-time, full-time - jak komu odpowiada.
        Nie mam pojecia jak jest w Niemczech ale jakkolwiek by nie bylo,
        jezyk jest sprawa podstawowa. Dla kontaktow z ludzmi, dla Twojego
        bezpieczenstwa, dla mozliwosci zarobkowania - no do wszystkiego po
        prostu wink Ja po ponad dwoch dekadach w moim kraju, wciaz utrzymuje
        znajomosci z ludzmi, ktorych spotkalam tych 20 lat temu z okladem w
        szkole jezyka. Tak wiec juz samo pojscie do szkoly moze sie stac
        pierwszym krokiem w rozbudowywaniu zycia socjalnego. Skoro w dzien
        zajmujesz sie dzieckiem, mozesz chodzic na jezyk wieczorem albo w
        weekend. To jest bardzo wazne i bez tego zawsze bedziesz troche
        okaleczona i samotna. Skoro zdecydowals sie na emigracje, sprawa
        poznania jezyka powinna byc dla Ciebie na pierwszym miejscu.
        Wszystko inne jest juz tylko pochodna tego pierwszego kroku.
    • hamerykanka Re: Odludek w obcej krainie 28.07.09, 17:09
      Sluchaj TV w tle jak ci doradzono, znajdz kogos i po prostu szlifuj
      swoj niemiecki na nim/niej. Moze wyjdz z dzieckiem do tych kobiet z
      dziecmi na zewnatrz, dolacz do grupy?
      Ja tez mieszkam na obczyznie i poczatki byly trudne. Pierwszy maz
      mowil po angielsku z gujanskim akcentem, ja ledwie rozumialam ludzi
      wokol, a niby moj angielski byl dobry kiedy wyjezdzalam z Polski.
      Potem dotarlam sie, osluchalam. Teraz po pieciu latach, juz z drugim
      mezem, Amerykaninem, jestem zanurzona w tym jezyku, mam tylko jedna
      polska znajoma ktora na dodatek mowi taka gwara ze mnie zeby bolasmile.
      Musisz miec zywy kontakt z jezykiem bo za bardzo sie izolujesz.
      Wychodz do sklepu, probuj rozmawiac z ludzmi.Tez nie mam z kim ise
      spotkac, ale to dlatego ze generalnie jestem nietowarzyskasmile.Musisz
      sama zaczac gadac do ludzi, jak zreszta piszesz, zagaduja do ciebie
      ale glowna bariera jest w Tobie. Musisz sie przlamac i zaczac mowic.
      Ja tez mialama taka blokade przez swiadomosc ze mowie z akcentem,
      robie bledy, brakuje mi slowek, ludzie mnie nie rozumieja. Teraz
      mieszkam na poludniu i ludzie dalej czesto mnie nie rozumieja a ja
      ich przez ten ich poludniowy zaspiew. Ale musisz cwiczyc. Zmus sie
      do mowienia jak i ja sie zmuszalam. Potem juz bedzie z gorki. Jak
      slowek brakuje, sprobuj opisac o co ci chodzi-to dziala bo ludzie
      naprawde chca cie zrozumiec, i wtedy podrzuca odpowiednie slowko.
      Tak czesto robie z mezemsmile. Jesli nie rozumiesz jakiegos slowa,
      powtorz pytajacym tonem, rozmowca sie zorientuje i sprobuje
      wytlumaczyc uuzywajac opisu lub innego , prostszego slowa...wszystko
      jest dla ludzi. Powodzenia!
      • czar_bajry Re: Odludek w obcej krainie 28.07.09, 18:41
        Spróbuj się przełamać i wyjdź do tych mam na plac zabawsmile
    • turzyca Re: Odludek w obcej krainie 28.07.09, 18:55
      >Już mnie mdli jak ciągle muszę gadać po niemiecku
      To gadaj po angielsku, mlode niemieckie pokolenie naprawde czesto dobrze zna ten
      jezyk. Ale probuj tez po niemiecku, choc rozumiem Twoje mdlosci, tez czasem je
      miewam. Ale juz coraz rzadziej, trening czyni mistrza. smile
      Jesli masz poczucie, ze potrzeba Ci kontaktu z zywym polskim to szukaj przez
      polska parafie, cos takiego jest prawie wszedzie.

      Czasem patrzę przez okno i żal mi strasznie tego, że te babki z
      > dzieciaczkami siedzą na podwórku , popychają pierdoły a ja tak nie potrafię sad
      > Mam szansę znaleźć znajomych ale brak mi do tego możliwości językowych.

      Wyjdz i probuj. Trudno mi ocenic, jak jest w Polsce, ale jako Polka w Niemczech
      widze, jak wiele cierpliwosci ludzie wykazuja wobec obcokrajowcow - sporo moich
      nieniemieckich znajomych mowi po niemiecku mocno ten jezyk kaleczac i widze, jak
      bardzo Niemcy staraja sie obcokrajowcow zrozumiec, cierpliwie powtarzajac
      uslyszane informacje celem sprawdzenia, czy dobrze zrozumieli. Nie boj sie, pros
      o powtorzenie, o mowienie wolniej, dopytuj sie o slowka - chec nauki jezyka jest
      doceniana.
      A z mojego doswiadczenia - sa duze szanse, ze lepiej sie dogadasz z Niemka
      majaca podobne do Ciebie wyksztalcenie i zainteresowania niz z Polka o
      odmiennych cechach.

      > Chciałabym się Was dziewczyny spytać, jak Wy sobie radziłyście po
      > przeprowadzce do obcego kraju?
      Kursy jezykowe, kursy tematyczne, wychodzenie z domu. Lapanie kontaktow w
      roznych miejscach.
      Moze zapisz dziecko do takiej grupy rozwojowej, jakby zlobka, w ktorej mamy sa
      caly czas z dziecmi? Dziec Ci sie bedzie socjalizowal, a Ty poznasz inne matki.
      Fajne zajecia dla matek z dziecmi bywaja tez w parafiach.


      >Jak radziłyście sobie z uczuciem outsidera?
      Podobno tego uczucia czlowiek sie nie pozbywa do konca zycia, ale z czasem
      gluchnie coraz bardziej. A im bardziej oswoisz swoje zycie "tam", tym szybciej
      ta gluchota nadejdzie. smile
    • nikia00 Re: Odludek w obcej krainie 29.07.09, 08:41
      Na opiekunkę mnie stać, ale po co w sumie, jak z małą sobie dobrze radzę i to
      ona jest takim łącznikiem z ludźmi , bo sami podchodzą i zagadują.

      Na kurs chce iść w przyszłym roku, bo póki co mała ma 8 miesięcy i jest trochę
      za bardzo ze mną zżyta i teraz jak tylko odejdę na moment to podnosi alarm.

      Tu w Austrii ludzie gadają takim akcentem jak Brytyjczycy a angielskiego to w
      ogóle nic nie kumają. Nie wiem jak młodzi ale tutaj jest starsze społeczeństwo.
      Przyrost naturalny jest ujemny, wiecej tu dziadków naokoło niż młodych.

      Najgorsze jest to właśnie, że wiecznie brakuje słówek. Często ludzie mi
      powtarzają, pomagają, to jest ok, ale mimo wszystko człowiek czuje się trochę
      odosobniony.
    • nikia00 Re: Odludek w obcej krainie 29.07.09, 08:42
      A najszybciej się właśnie języka z tv uczyłam, bo widziałam danąsytuację,
      słyszałam używany zwrot i zostawało w głowie.
    • ywwy Re: Odludek w obcej krainie 29.07.09, 08:50
      tutaj w kraju też rzadko na kawkę ktoś ma czas, tyle tylko, że
      czasem można pogadać sobie w piaskownicy , ale zazwyczaj są to
      rozmowy o przysłowiowych 4 literach pewnej Maryni.

      Pomyśl o pracy w przyszłości.
      • nikia00 Re: Odludek w obcej krainie 29.07.09, 12:42
        Nie wiem ku czemu miał być skierowany ten post.


        Wiesz raczej matka z dzieckiem będzie miała więcej czasu dla drugiej matki z
        dzieckiem, niż pracująca koleżanka nieprawdaż?
    • olamka1 Najłatwiej poznać kogoś na Spielplatzu... 29.07.09, 19:57
      Idź z dzieciaczkiem i zagadaj do innych mam. Jeśli masz kłopoty z płynnym
      niemieckim i krępują Cię rodowite Niemki, masz uczucie, że nie będziesz przez
      barierę językową dla nich atrakcyjna towarzysko to ... zagadaj do mam także
      obcojęzycznych smile W moim przypadku sprawdziło się zaprzyjaźnienie z Bułgarką i
      Angielką w Niemczech. Obie mówiły po niemiecku gorzej ode mnie. Nagle więc to ja
      byłam ta "bardziej kumata" i nagle przestałam czuć skrępowanie językowe. Gadki
      szły mi coraz "gładziej". Moim zdaniem to dobry sposób na podszlifowanie języka
      dla osób krępujących się rozmawiać z tubylcem smile Spróbuj. Przy okazji fajnie
      poznać inne narodowości. Spielplatz to wprost WYMARZONE miejsce do ich
      nawiązania - jest to banalnie łatwe zagadać do kogoś będącego w podobnej
      sytuacji jak my - siedzi z dzieckiem w domu i ma podobne problemy smile
      • nikia00 Re: Najłatwiej poznać kogoś na Spielplatzu... 29.07.09, 22:43
        Tu masz rację. W firmie mojego męża pracuje Rumunka, która teraz bardzo dobrze
        mówi po niemiecku. Z nią łatwiej mi się rozmawia, jak ją spotykam, ponieważ ona
        bardzo dobrze rozumie mój ''problem''. I zawsze stara się mówić mniej więcej
        tak, żeby i mi było łatwiej. Szkoda, że na moim osiedlu nie mieszka więcej
        takich ludzi..
        • olamka1 Więc musisz Ty wyjść do nich... 29.07.09, 23:19
          ... jeśli bezpośrednio na Twoim osiedlu ich nie ma smile Ale jesteś tego PEWNA???
          Że na placach zabaw nie ma mam innych narodowości. To raczej mało spotykane w
          Niemczech, gdzie co krok ktoś mówi w innym języku... .A może zapakowałabyś
          dziecinę do wózka i wyruszyła na spacerek POZA Twoje osiedle, na "obcy"
          Spieli...??? Musisz po prostu WYJŚĆ do ludzi. Nie nauczysz się PŁYNNIE
          niemieckiego, jeśli nie będziesz ROZMAWIAĆ. A dziecko bardzo dużo ułatwia.
          Zobaczysz, jak poznasz jedna, dwie inne mamy - zaraz życie w Niemczech wyda Ci
          się bardziej "oswojone". Powodzenia.
    • suazi1 Re: Odludek w obcej krainie 29.07.09, 23:49
      Myślę, że mogę Ci podać rękę. Co prawda my mieszkamy w Polsce, ale w
      dwóch różnych miastach. Widzimy się tylko w weekendy, bo od
      poniedziałku do piątku mąż pracuje w Gdańsku i bez sensu byłoby
      codziennie gnać 200 km do Koszalina. Jak na razie nie możemy sobie
      pozwolić na przeprowadzkę do Gdańska, bo nas zwyczajnie na to nie
      stać. Może kiedyś, za parę miesięcy, może nigdy. Nie wiem, nie chce
      mi się o tym myśleć, bo mnie od razu strzela. Zobaczymy, jak to
      wszystko dalej się potoczy. Tak więc ja i Majka zostałyśmy na
      miejscu. Nie mam tu jakichś szczególnie bliskich znajomych. Reszta
      rodziny też daleko - rodzice kolejne 200 km ode mnie. Czasem łapię
      się na tym, że gadam sama do siebie. Gdyby nie codzienne 4-godzinne
      spacery, zwariowałabym do reszty. No i całe szczęście, że jest
      Skype...
      • nikia00 Re: ano niestety.. 30.07.09, 17:19
        .. nie możemy sobie wybrać w młodości przyszłości i nie wszystkie plany da się
        zrealizować..
        Czasem zrozumiałam, że trzeba zaakceptowań niektóre rzeczy takimi jakimi są,
        ponieważ nie wszystko da się zmienić.

        Fakt faktem - dziecko to chyba najlepsza rzecz jaka się może człowiekowi
        przytrafić - fakt faktem jest takim małym łączniczkiem między ludźmi i z reguły
        każda rozmowa zaczyna się od pytań o małą. smile

        A! Tak apropos:
        Ja mieszkam w AUSTRII nie w Niemczech heheh
Pełna wersja