Partnerski model rodziny

10.08.09, 23:44
mężczyźni nie dorośli, mężczyźni nie są zdolni do partnerstwa...
bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla.......
ktoś musiał tę Panią bardzo skrzywdzić.
To, co Ona gada to jakaś masakra: kobieta - mądrość i dojrzałośc, mężczyzna -
gnojek, maminsynek, histeryk.
    • antbuch Partnerski model rodziny 12.08.09, 10:19
      Pani Środa jednego nie rozumie: dla prawidłowych relacji w rodzinie
      najważniejsze nie jest partnerstwo, podział ról, rezygnacja z dominacji itd.
      Najważniejsza jest miłość. To ona wszystko tłumaczy, uzasadnia i na wszystko
      zezwala, nawet jeżeli dla postronnego obserwatora wydaje się, że układ jest
      tradycyjny, jak z najczarniejszych feministycznych snów. Pani Środa słowa
      "miłość" nie używa i dlatego myśli, że małżeństwo to wojna i pasmo nieszczęść.
      Tylko współczuć.
      • maszka09 Re: Partnerski model rodziny 13.08.09, 23:13
        Chyba słuchaliśmy innych wypowiedzi. Moim zdaniem dopuszczasz się
        interpretacji. Miłość jest bardzo ważna i profesor Środa swoją
        wypowiedzią wcale tego nie podważyła, ale warto pamiętać, że można
        kochać i nieświadomie ranić. Nietrudno jest użyć tak romantycznego
        słowa miłość, dzięki któremu można czasem bardzo długo unikać uczciwej
        dyskusji o potrzebach każdego z partnerów.
        • fxvi jaka tam ona profesor; medialna sldowska wydmszka. 14.08.09, 02:33
    • carmita80 Re: Partnerski model rodziny 12.08.09, 12:08
      Ha! Wlasnie o tym myslalam przy porannym sprzataniu i po porannej rozmowie
      (krotkiej) z mezem! Pani Sroda jak zwykle ma racje, bardzo madra osoba. Ja sama
      jestem umiarkowana feministka, bez schizowania, poprostu walacze z tzw.
      tradycyjnym podzialem rol w zwiazkach. W zwiazku na dluzsza mete potrzebne sa:
      zaufanie, przyjazn, wzajemny szacunek, wspolne zainteresowania, dzielenie sie
      obowiazkami itp. Milosc czyli co? To o czym mowi pani Sroda umacnia i tworzy
      miedzy dwojgiem ludzi tzw. milosc. Gdy dwoje ludzi sie poznaje przez pierwszy
      okres czasem kilka miesiecy lub kilka lat jest miedzy nimi tzw. chemia, sa
      zakochani, pragna spedzac ze saba czas, czuc bliskosc fizyczna, po jakims czasie
      to stopniowo sie zmienia, zwiazek ewouluje, dochodza obowiazki, zmieniamy sie i
      najczesciej przychodza problemy, partnerzy oddalaja sie od siebie i czesto
      zwiazek istnieje ze wzgledow finansowych i wspolnego potomstwa.
      Kiedys kobieta w zwiazku pelnila role strazniczki ogniska domowego, mezczyzna
      wychodzil do pracy a kobiety pracowaly w domach, role byly podzielone i wtedy to
      dzialalo. Czasy sie zmienily, dzis przewaznie i kobieta i mezczyzna pracuja,
      wiec i podzial obowiazkow sie zmienil. Niestety przyznam racje pani Srodzie, ze
      wielu mezczyzn zostalo tak wychowanych, ze tego nie rozumieja lub nie przyjmuja
      do wiadomosci, a niestety i wiele kobiet wyroslo w domach gdzie mamy pracowaly
      i zajmowaly sie domem jako drugi eteat. Obserwuje to u znajomych oraz we wlasnym
      zwiazku. O ile moj maz swietnie potrafi zajac sie dziecmi o tyle juz z innymi
      obowiazkami domowymi ma problemy. U znajomych jest jeszcze gorzej, coraz wiecej
      moich kolezanek domaga sie podzialu obowiazkow bo same nie maja juz sil. To nie
      tylko polski problem, tak dzieje sie i w innych krajach.
      • ksiaze_olsztyn Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 01:38
        Wsadź sobie głęboko te feministyczne dyrdymały.

        Pokazujesz jakieś przykłady ze swojego życia i mają one być powodem
        dla stawiania ogólnych twierdzień?!

        A jak moja kobieta chce być moją kucharką w kuchni i dziwką w
        sypialni, to nie ma do tego prawa?
    • maras141090 Partnerski model rodziny 13.08.09, 19:58
      A kwiatek aż się częsie ze śmiechu.................
    • carmita80 Re: Partnerski model rodziny 13.08.09, 21:16
      I niech sie czesie...
    • funstein Partnerski model rodziny 13.08.09, 21:38
      myślenie jajnikami powoduje skrajny i nieuleczalny zanik mózgu.
      Mężczyźni muszą dominować w związkach z prostej przyczyny - tylko
      wtedy gdy kontrolują instynkty swojej samicy dzieci są
      zdrowe a nie podzielone na te do karmienia i te do zagryzienia.

      Setki tysięcy lat ewolucji doprowadziły do znalezienia optymalnego
      modelu rodziny - facet myśli i kontroluje swój domowy inkubator,
      żeby nie mówił i nie robił niczego podłego i głupiego.
      • cinus1974 Re: Partnerski model rodziny 14.08.09, 00:11
        czyli ja jako facet wychodzacy z domu o godz 6 rano wracajacy czesto
        o 22 i nawet wtedy musze wykonac kilka telefonow i posiedziec przy
        kompie po powrocie mam sprzatac gotowac moze jeszcze prac w reku?
        niestety facet musi zapewnic odpowiedni byt rodzinie i jestem
        pewien,ze w podobny sposob jak ja pracuje wielu panow w polsce,nie
        sprowadzam swojej zony ktora nie pracuje z wyboru do roli kury
        domowej czyli zatrudniam pania do spraw domowych tak jak ktos
        zatrudnia nianie do dziecka.normalna sprawa.ten uklad chyba jest
        lepszy niz wymaganie od meza, partnera aby bral scierke i myl
        podlogi bo to chyba nie jest meskie zajecie gdyby moja zona mi
        kazala cos takiego robic pomyslal bym ze jest chora.partnerstwo to
        nie koniecznie podzial obowiazkow domowych to szacunek,wspolne
        decyzje,wspolne plany,nie robmy z mezczyz ciot od sprzatania bo to
        az glupie.
        • liberata Re: Partnerski model rodziny 14.08.09, 02:03
          cinus1974 napisał: facet musi zapewnic odpowiedni byt rodzinie

          Może i musi, ale niektórzy nie zapewniają. I nawet jeśli żona
          pracuje tak samo intensywnie zawodowo, jakoś nie kwapi się do
          zatrudnienia pomocy domowej, tylko zwala całą robotę na żonę, bo on -
          mężczyzna - nie jest ciotą do sprzątania.

          Mój teść buntuje mojego męża przeciwko mnie. Sam byl obskakiwany
          całe życie przez żonę i uważa za poniżające, że mój mąż czasem
          pomaga mi np. zmywając. Mamy dwójkę dzieci, ja pracuję. Mój mąż po
          takich tekstach i przytyczkach już sam nie wie, czy nie powinien
          zalec z pilotem przed telewizorem, żeby nabrać trochę szacunku do
          siebie.
        • mniemanologia Re: Partnerski model rodziny 14.08.09, 10:49
          No tak, mycie podłóg to damskie zajęcie, tak?
          To LUDZKIE zajęcie, szanowny panie. Sprzątanie, gotowanie,
          przewijanie, wbijanie gwoździ, "instalacja" nowego pilota do tv oraz
          zapewnianie bytu rodzinie to też są LUDZIE zajęcia. I kobiece, i
          męskie. Nic nikomu nie uwłacza.
          Normalna sprawa.
          Swoją drogą - współczuję Ci, że nie możesz pracować 8 godzin
          dziennie, by zapewnić byt rodzinie. Chyba że po prostu lubisz
          pracować. Ale po co w takim razie Ci rodzina?
          • cinus1974 Re: Partnerski model rodziny 14.08.09, 17:14
            mniemanologia napisała:

            > No tak, mycie podłóg to damskie zajęcie, tak?
            > To LUDZKIE zajęcie, szanowny panie. Sprzątanie, gotowanie,
            > przewijanie, wbijanie gwoździ, "instalacja" nowego pilota do tv
            oraz
            > zapewnianie bytu rodzinie to też są LUDZIE zajęcia. I kobiece, i
            > męskie. Nic nikomu nie uwłacza.
            > Normalna sprawa.
            > Swoją drogą - współczuję Ci, że nie możesz pracować 8 godzin
            > dziennie, by zapewnić byt rodzinie. Chyba że po prostu lubisz
            > pracować. Ale po co w takim razie Ci rodzina?
            >
            ale ja moge isc do pracy na osiem godzin ale co za to bede mial 2000
            miesiecznie,nie da sie utrzymac na dzisiejszym rynku firmy ktorej
            nie poswieca sie duzo czasu.rodzina jest mi potrzebna daje mi sile
            dla niej pracuje,i nie chcial bym aby musiala zyc za marne grosze.
            poswiecam jej tyle czasu ile moge,ale dzieki temu nikt z nas nie
            musi sobie niczego odmawiac gdyby tak bylo jako facet czul bym sie
            podle.
            • mamamonika Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 08:22
              Ale gdyby żona więcej czasu poświęcała pracy/wiecej zarabiała, też
              nie musiałbyś sobie niczego odmawiać, ale musiałbyś myć podłogi... I
              jako facet czułbyś się podle tongue_out

              Jako symetria do myślenia jajnikami jest zaprojektowana przez naturę
              myślenie jądrami, zdecydowanie eliminujące uzywanie mózgu. Często
              występuje. Jak dla mnie zbyt często.
              • krejzimama Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 08:42
                Ale koleś nie ma jąder, ma namiastki. Kurczą mu się wraz mózgiem. Tylko że
                niestety mózg szybciej. Mam nadzieje że nie napłodzi dzieci i nie przekaże
                swoich zjebów genetycznych dalej.

                Jestem powazna kobieta a nie jak ty dziecinką by kasskossk
            • krejzimama Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 08:52
              Skoro twoja praca jest warta 2000 pln miesiecznie przy 8 godzinach pracy to ty
              jestes niewykształcony wsiur. Aha, skoro pracujesz po 16 godzin to co robisz tu
              o tej godzinie na forum? Nockę miałeś. To odeśpij bo bredzisz nędzna namiastka
              mężczyzny rodem z chinskiej fabryki.
            • mariolka99 Re: Partnerski model rodziny 28.09.09, 08:35
              cinus1974 napisał:

              ale ja moge isc do pracy na osiem godzin ale co za to bede mial 2000
              > miesiecznie,

              To może jakieś studia zacznij i skończ?
              Albo języka się naucz?
              Albo jakieś kursy podnoszące kwalifikacje?
        • krejzimama Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 08:38
          Pracujesz 16 godzin dziennie? To przepraszam co ty robisz? To chyba jakieś
          niskopłatne zajęcie jest skoro musisz tyle pracować by zarobić. Jesteś
          sprzątaczem w biurowcu czy co.
          Męskie zajęcie? O męskich zajęciach może pisać mężczyżna a nie facet. Ty jesteś
          facecikiem który robi coś bo tak mu wpoili w rodzinie, bo wstydzi się swoich
          koleżków facecików. Żeby obrazowo ci wyjaśnić różnicę to mężczyzna jest jak
          koszulka polo od Ralpha Laurena a facet jest jak poplamiony chiński podkoszulek.
          Utnij sobie faceciku jaja bo nie są ci do niczego potrzebne.
      • triss_merigold6 Znowu zabrakło leków? n/t 14.08.09, 08:25
      • mniemanologia Re: Partnerski model rodziny 14.08.09, 10:50
        Ziew. Pozdrów swój inkubator, bankomacie.
        • ksiaze_olsztyn Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 01:40
          Pozdrów Lenina, socjalistko.
          Podobno jeszcze żyje.
          • mamamonika Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 09:51
            Chyba się gdzieś zatrzymałeś w studiach nad politologią współczesną.
            Nie chciało się dalej czytać grubej książki i na Leninie skończyłeś?
          • mniemanologia Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 11:22
            ksiaze_olsztyn napisał:

            > Pozdrów Lenina, socjalistko.

            Nie mam z nim kontaktu, przykro mi, przekaż swoje pozdrowienia przez
            kogoś innego, jeśli tak Ci zależy. I przestań jeść łysiczki.
      • wieczna-gosia Re: Partnerski model rodziny 14.08.09, 11:20
        nie kazdy bierze slub ze swinka morska smile
    • nikodem_73 Partnerski model rodziny 14.08.09, 04:56
      Tak pani profesor - każdy z nas wybiera. Każdy z nas - także kobiety. A
      wbrew temu co twierdzą "machosy" i (przynajmniej niektóre) feministki
      wychowywanie dzieci i prowadzenie domu nie jest w żaden sposób gorsze
      od pracy zawodowej! Nawet pani mówi o tym, że mężczyźni nie rozumieją
      kobiecych aspiracji. A chyba nie aspiruje się do czegoś gorszego
      - prawda?

      A teraz o trochę bardziej przyziemnych sprawach, czyli o pieniądzach.

      Aby zatrudnić pomoc domową kobieta (bo to przecież ona jest uwiązana w domu -
      prawda?) musi zarabiać przynajmniej tyle ile wynosi koszt zatrudnienia
      pomocy + koszty pracy (dojazdy, jedzenie poza domem, etc.). Inaczej jest to
      cokolwiek bez sensu, bo pracując kobieta staje się Hutą im. Lenina - im więcej
      pracuje tym więcej to kosztuje. Do bankructwa rodziny włącznie.

      Alternatywą jest to, że mężczyzna musi przejąć część obowiązków (albo zmusić
      kobietę do pracy na dwóch etatach, no ale to inna bajka). Pytanie - ile jest
      wart dla mężczyzny brak konieczności pracy na dodatkowym półetacie (bo
      zakładam, że podział jest sprawiedliwy)? Czy tyle ile wynosi dodatkowa pensja
      kobiety? To pytanie bardzo indywidualne. To nie jest kwestia "niezauważania
      aspiracji", czy "niedojrzałości", lecz po prostu "wyceny" swojego czasu.
      • monia420 Re: Partnerski model rodziny 14.08.09, 11:24
        Podoba mi się ten wpis. Ja sama odczułam na własnej skórze niskie
        zarobki i pracę na dwa etaty: brak czasu dla rodziny, nieogarnięte
        sprawy domowe, brak sukcesów w pracy. Do tego życie w ciągłym
        pośpiechu. Szanowny małżonek jeżdżąc do pracy autem (mnie nie było
        stać na ten luksus) nie był w stanie dojechać na czas do przedszkola
        nie mówić już o zaprowadzeniu dziecka na karate. Ja padałam z nóg, a
        on miał pretensję. To nie było w jego, wewnętrznie pojmowanym,
        interesie, żeby zrobić coś, bym i ja mogła zarabiać...
        Boli mnie świadomość, że mężczyźni swój status materialny osiągają
        dzięki pracy swoich kobiet i tego nie doceniają. Tłumaczenie, że
        teraz moja kolej, zwolnij, daj szanse - nie dociera...
        Nawet teraz, gdy firma w zalążku - jestem sama z rodziną i
        Firmą...Dwa etaty...a co z emeryturą? Często myślę o tym i boję się
        przyszłości
        • ksiaze_olsztyn Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 01:42
          > Nawet teraz, gdy firma w zalążku - jestem sama z rodziną i
          > Firmą...Dwa etaty...a co z emeryturą? Często myślę o tym i boję
          się > przyszłości

          Podziękuj socjalistycznemu państwu.
      • mamamonika Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 09:48
        Pensje kobiet są niższe, bo w większości głów siedzi przekonanie, że
        dla nich praca to tylko "dorabianie" a utrzymuje je de facto mąż.
        Dlatego często za lepszą pracę dostają sporo niższe wynagrodzenie i
        ich praca bywa traktowana jako cos pobocznego, "poważna" jest praca
        zawodowa meżczyzn.
        Sama tego nie odczuwam, ale to kwestia branży i zajęcia tongue_out

        Utrzymanie domu to sprawa OBOJGA partnerów. Jeśli mogą sobie
        pozwolić na wynajęcie pomocy domowej, kompletnie bez sensu jest
        przeliczanie tego na zarobki KOBIETY. Raczej OBOJGA. Zresztą wyobraź
        sobie, że "bycie" w domu ma dużo więcej wymiarów niż pucowanie go. I
        na bardzo wiele rzeczy ten swój czas domowy można podzielić. Także
        koszmarne bzdury piszesz.
    • ksiaze_olsztyn Środaaaaa 23.09.09, 01:35
      Dlaczego ona jest profesorem?!

      Dlaczego?!

      Kurna.
      To już Zbyszek spod monopolwego jest większy filozof niż ona.

      Tylko UPR!!!

      Niech ją Korwin zmiażdży big_grin
      • krejzimama Re: Środaaaaa 23.09.09, 08:47
        UPR mój drogi to banda ciemnych doktrynalnych palantów, którzy nie chcą
        zaakceptować zmian w społeczenstwie. Podobnie jest z całą resztą tzw
        konserwatywnych liberałów. Przynosicie wstyd mysli liberalnej. Jacy z was
        liberałowie skoro chołubicie takich ludzi jak franco i pinochet. Co oni mieli
        wspolnego z wolnością jednostki. Liber czy wolny, wolny w każdej dziedzinie
        gospodarce jak w życiu społecznym.
        • ksiaze_olsztyn Re: Środaaaaa 23.09.09, 10:00
          Wolę ciemnych doktryunalnych palantów niż taki socjalizm, jak Wy.

          UPR nigdy niczego nie narzuca ustawą, tylko chce, aby tradycyjny
          model rodziny uregulował się sam, dzięki prawom ekonomii.

          To, jak widać, za trudne dla Ciebie.
          • krejzimama Re: Środaaaaa 23.09.09, 10:06
            Nie tylko ekonomia reguluje życie w społeczeństwie. Mnie dziwi skąd uwielbienie
            u niby liberałów dla takich bandytów jak franco czy pinochet.
            Co oni mieli wspolnego z wolnościa jednostki? To tacy samy bandyci jak hitler,
            stalin czy che guevarra. Jak można mówic o wolności chołubiąc jej wrogów i idee
            antywolnościowe. Ten cały UPR to zakała dla liberalizmu i dla zdrowego rozsądku.
          • mamamonika Re: Środaaaaa 23.09.09, 10:08
            Widzisz, ten model jest opresjny, wygodny tylko dla połowy populacji
            i sam z siebie się nie ukonstytuuje. Zawsze mu trzeba było pomagać
            gnojąc kobiety.
      • mamamonika Re: Środaaaaa 23.09.09, 09:41
        Poszczuć kogoś Korwinem to jak poszczuć psiakiem marki York - szkody
        dla adresata znikome, śmiechu kupa.
        • ksiaze_olsztyn Re: Środaaaaa 23.09.09, 10:01
          A Ty jesteś jak ten motłoch, co się śmieje z mądrzejszych od siebie
          i nie ma merytorycznych argumentów. Jak kolejna internetowa
          kretynka, która potrafi śmiać się z człowieka z muszką, a nie
          potrafi dać mu racjonalnego odporu.
          • mamamonika Re: Środaaaaa 23.09.09, 10:06
            Merytoryczne argumenty przedstawiłam powyżej. Może się do nich
            odnieś.
            Straszenia kogoś zmiażdżeniem przez Korwina nie traktuję jako
            merytorycznej dyskusji. Ale uważam za rzecz zabawną.
      • mniemanologia Re: Środaaaaa 23.09.09, 11:25
        UPR, no tak big_grin
        To wszystko tłumaczy smile
        A ja Ci odpisywałam, lol big_grin
        Hahahhahahhahahahhahahhahhahahahhahah smile
    • robin32 Partnerski model rodziny 23.09.09, 12:31
      Nie wiem na jakim na swiecie tak naprawde zyje p. Sroda i inne
      feministki. Wlasnie z zona stuknelo nam siedemnascie lat pozycia i
      jakos nie pamietam ani razy zabawy w 'Ja Tarzan, ty Jane!' Po prostu
      robimy co akurat jest do zrobienia zeby zwiazac koniec z koncem i
      juz. I z tego co widze tak zyje wiekszosc znajomych malezenstw. Po
      co tym paniom te odrealnione dywagacje ten spor o jakies kosmiczne
      nie majace nic wspolnego z zywiolem zycia pryncypia. Pani Sroda umie
      tylko teoretyzowac byla kiedys przy korytku i co zostaly po tym
      jakies przelomowe inicjatywy??? Nie przypominam sobie chetnie
      natomiast obleciala caly swiat za pieniadze podatnikow. Oj 'Gazeto'
      kiedy ty poszukasz wreszcie autorytetow z zycia wzietych.
      • mamamonika Re: Partnerski model rodziny 23.09.09, 12:50
        My też tak żyjemy, niezależnie co pryszczaci mędrcy sądzą o tym jak
        żyć powinniśmy wink

        Generalnie próby wypracowania jakiegoś ogólnie uszczęśliwiającego
        wszystkich modelu rodziny (czy generalnie życia społecznego) kończą
        się wielką klapą albo ... terroryzmem sponsorowanym przez autorów
        koncepcji. Ludzie najlepiej sami sobie ustalają zasady współpracy.
        Tylko - żeby nie mieli jakiś nieznośnych kalek w głowie na temat
        "świętych powinności" poszczególnych płci i nie starali się wciskać w
        narzucone przez kogoś ramki bo "tak ma być".
      • tomiczek7 Re: Partnerski model rodziny 25.09.09, 18:20
        Własnie pokzałaś, co odróżnia CIę od Środy. Nie ma mansz po prostu
        tego poziomu świadomości. TWoje poglądy, to typowa uśredniona z
        ulicy. Dominuje u Ciebie przekonanie,że jkao empiryczka i etatowa
        żona wiesz wszytsko na tema małżeństwa i partnerstwa. Gdyby
        rzeczywiści istniał prymat praktyki nad terorią, to wszyscy
        wląsciele kotów i psó mogliby sie uznawać za wweterynarzy.
        Nie masz tej wiedzy, którą posiada Środa,a to włśnie dzięki tej
        wiedzy i ogromnje świadomości humanistycznej ona potrafi spojrzeć na
        świat i rzeczywistość poa obre swego nosa, zlewozmywaka i pralki.
        Masz po prostu typowe horyzonty kury domowej uksztłtowane prze
        papjkę z kolorowych pism i porannych bloków programowych TV.
        • mamamonika Re: Partnerski model rodziny 25.09.09, 18:28
          Wiesz, że odpowiadasz na post ... faceta? tongue_out Trochę chyba się za mocno
          nakręcasz. Środa też nie jest na jakimś Wysokim Olimpie, można z nią
          dyskutować, nie zgadzać się i nawrzucać za czasem sztampowe wypowiedzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja