ewasuwek
03.09.09, 09:11
kilka dni temu obchodziliśmy z mężem 10 rocznicę ślubu.
Były życzenia, tort, prezenty... od teściowej dostaliśmy wycieraczkę.
Ohydną wycieraczkę. Mieszkamy w nowym domu i teściowa uparła się że
na tarasie musimy mieć wycieraczkę. Mówiłam jej kiedyś że nie chcę
żadnych dywaników, srików i innego badziewia na trasie bo okoliczne
koty będą się na nich wysypiały. Mów do słupa...
Teraz do sedna, jak zniszczyć tę paskudą wycieraczkę, ale tak że
niby przypadkiem coś jej się przytrafiło. Myślałam żeby jej
(teściowej) powiedzieć że jakiś kot się na niej zeszczał i trzeba
było wyrzucić. Może macie jakieś inne pomysły.
Wiem, wiem mój problem jest dość śmieszny ale przed chwilą
dowiedziałam się że teściowa zaprosiła DO NAS rodzinę, żeby
zobaczyli jak mieszkamy bez uzgodnienia tego z nami.
Prawda że szlag może człeka trafić. Więc szykuję dla teściowej
wycieraczkową zemstę.
Ewa