Gość: mart Re: Ulica zamknięta, hełm chyli się ku upadkowi IP: *.izacom.pl 12.09.09, 00:45 Czy autor artykułu na pewno odróżnia Stare Miasto od Głównego Miasta? Odpowiedz Link Zgłoś
fraglesi67 Po pożarze 1905... 12.09.09, 07:32 Po znacznie groźniejszym pożarze w 1905 odbudowano św.Katarzynę w trzy lata. Bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Ulica zamknięta, hełm chyli się ku upadkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 08:09 wypowiedzieli się ZNAKOMICI specjaliści? A kto wie z której strony w listopadzie będą wiały wiatry? Czy ul. Rajska w tym obrębie jest bezpieczna??? Czy Szanowni Ojcowie i z Zakonu i sąsiedzi z Brygidy są bezpieczni , jak również mieszkańcy przy ul.Katarzynki? Amatorstwo które grozi nieobliczalnymi skutkami. Gdzie jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gda niech kler naprawia za swoje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 10:54 Dlaczego miasto Gdańsk i MHMG robią prezent kościołowi? Kościół Św.Katarzyny jest własnością zakonu Karmelitów, niech najbogatsza instytucja IV RP zacznie w końcu ponosić odpowiedzialność za własną pychę i głupotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konstruktor Czy informacja gazety jest wiarygodna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 13:43 "Hełm wieży jest koszmarnie dziurawy. - Jest tam wyrwa jak po bombie, dziś to chyba największy gołębnik w Gdańsku. Proces odbudowy hełmu jest skomplikowany. Trzeba będzie rozebrać go w 90 procentach i postawić na nowo. Nie mamy na to ani grosza - rozkłada ręce Maciej Szczepkowski." To co proponuje p. Szczepkowski to absurd pod względem ekonomicznym i konstrukcyjnym. Tak duża rozbiórka jest całkowicie zbędna. Szczególnie dotyczy to konstrukcji stalowej hełmu, która przetrwała niemal nienaruszona. To samo dotyczy górnej części hełmu. Owszem. Sporą część blacharki trzeba położyć na nowym deskowaniu. Ale część nadpalonego deskowania należy wzmocnić lub wymienić od środka zachowując jak najwięcej nienaruszonych elementów balcharskich. Wymienić jedynie te części blachy i stolarkę, które naprawdę zostały nadpalone - a nie 90 proc całego hełmu. Być może trzeba rozebrać dwie narożne wieżyczki od strony nawy. Ale rozbierać 90 proc. całego hełmu to bzdura i marnotrawstwo środków publicznych. Taka naprawa elementów dekarskich, trochę prac ciesielskich i spawalniczych nie może przekroczyć 150, maksymalnie 200 tys. zł. Proszę zweryfikować kosztorysy i powołać niezależnych rzeczoznawców. Wtedy się okaże jakie są realne koszty i potrzeby. Albo zapytajcie pięć firm dekarskich z różnych części Polski. I wycenią. Widzimisię kogoś zza muzealnego biurka to mało wiarygodna informacja. Nadużycia w komunikatach prasowych pojawiają się zbyt często. Urząd Miasta na swojej stronie poinformował właśnie, że wieżę kościoła św. Katarzyny uratowano przed zawaleniem. Jak można tak kłamać? I to urząd? Jeżeli hełm jest w fatalnym stanie konstrukcyjnym to jak wytrzymał wszystkie huragany i wichury przez ostatnie 3 lata? Podczas niektórych gwałtownych burz w Gdańsku łamały się drzewa, zrywało dachówki, Np. "Gwałtowna burza przyczyną awarii kolejowej na Pomorzu IAR | aktualizacja 2009-07-19 (12:43)" "Gwałtowna burza nad Gdańskiem - miasto zakorkowane, tramwaje i autobusy z opóźnieniami 02.07.2009" "Wichury i gradobicia szaleją nad Pomorzem 2008-06-17, ostatnia aktualizacja 2008-06-17 14:47 " itd konstruktor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konstruktor Źródło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 13:46 Nie ma ani grosza więcej dla św. Katarzyny 29 lipca 2009 (228 opinii) Po kilku miesiącach prac, rusztowania już niebawem całkowicie znikną z wieży kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. fot. Maciej Kosycarz/KFP Po kilku miesiącach prac, rusztowania już niebawem całkowicie znikną z wieży kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Mimo że z powodu dziur hełm kościoła św. Katarzyny jest dziś największym gołębnikiem w Gdańsku, właśnie zakończono prace konserwatorskie w wieży świątyni. Był to kolejny etap remontu po pożarze w 2006 roku, jednak jak na razie ostatni. Aby kościół odzyskał pełną świetność, brakuje pieniędzy. Trzy lata po pożarze XIII-wiecznej świątyni doczekaliśmy się odbudowy wszystkich czterech dachów kościoła. Obecnie zakończyły się prace konserwatorskie jego wieży. Za około dwa tygodnie całkowicie znikną rusztowania z wieży i zostanie otwarta do użytku, zamieniona na zaplecze budowy, uliczka Katarzynki. - Prace przy elewacji wieży były niezbędne. Wskutek pożaru najbardziej ucierpiała część wschodnia - jej elewacja i cegły. Wzmocniliśmy strukturę lica elewacji, ale nie dążyliśmy do efektu nowości, zostawiliśmy ślad czasu. Odtworzyliśmy jedynie pierwotne dekoracje - wyjaśnia Maciej Szczepkowski z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Prace w wieży kosztowały 800 tys. zł i zostały w całości sfinansowane przez miasto. Przed nami długa droga do tego, żeby świątynia odzyskała stan sprzed pożaru. Mimo że jak dotąd wydano na renowację ok. 10 mln zł (najwięcej, ponad 5,3 mln zł, przekazało Ministerstwo Kultury, miasto Gdańsk dało 2 mln zł, Społeczny Komitet Odbudowy Kościoła oraz firmy i osoby prywatne przekazały łącznie 2,2 mln zł), to na zakończenie remontu będziemy musieli poczekać jeszcze kilka lat. - W sensie finansowym, sytuacja jest krytyczna. Należałoby odmalować kościół, na remont czekają zabytki ruchome i hełm. Gdy znajdą się środki, na strychu kościelnym stworzymy muzeum historii nauki gdańskiej, ale przez najbliższe kilka lat nie będziemy w stanie się tego podjąć z powodu braku pieniędzy - zapowiada Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. Hełm wieży jest koszmarnie dziurawy. - Jest tam wyrwa jak po bombie, dziś to chyba największy gołębnik w Gdańsku. Proces odbudowy hełmu jest skomplikowany. Trzeba będzie rozebrać go w 90 procentach i postawić na nowo. Nie mamy na to ani grosza - rozkłada ręce Maciej Szczepkowski. Poza hełmem, kolejnym, najbardziej spektakularnym elementem prac w św. Katarzynie, będzie remont sklepień, wymiana zalanych tynków i położenie nowej izolacji. Ma to pochłonąć ok. 2 mln zł, których - oczywiście - nie ma. - Robota jednak nie stoi - do końca roku będziemy prowadzić kompleksowe prace konserwatorskie w kaplicy Trzech Króli przy świątyni - informuje Szczepkowski. W środę gdański Sąd Rejonowy ogłosił wyrok w sprawie pożaru sprzed trzech lat. Oskarżony o nieumyślne spowodowanie pożaru został jeden z dekarzy Marek M. Sąd skazał go na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 10 tys. zł grzywny oraz 10 tys. zł na rzecz odbudowy kościoła. O winie oskarżonego przesądziły opinie biegłych z zakresu pożarnictwa. Wykazali oni m.in., że mężczyzna prowadził prace na dachu kościoła szlifierką kątową, podłączoną do zasilania kablem, który był w sposób niefabryczny reperowany. Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżony wyjaśniał, że szlifierka była na gwarancji, a kabel nie należał do niego. Zapowiedział odwołanie. Portal regionalny trojmiasto.pl autor Katarzyna Moritz k.moritz@trojmiasto.pl www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=33965 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zainteresowany Ulica zamknięta, hełm chyli się ku upadkowi IP: *.chello.pl 13.09.09, 15:28 chodnik dla pieszych to tylko półtora metra Odpowiedz Link Zgłoś