Dodaj do ulubionych

Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi k...

IP: *.mlyniec.gda.pl 12.12.09, 10:45
Segreguję śmieci - mieszkam na Gdańskiej Zaspie - i szlag mnie trafia jak
widzę plastikowe butelki poupychane pomiędzy pojemnnikami do recyclingu
ponieważ pojemniki np. na plastik są upchane na maksa.
Tak najłatwiej złamać chęć segregacji w tysiącach osób - nie wykorzystujemy
potencjału który tkwi w mieszkańcach.
Oni naprawdę chcą segregować - tylko firma odbierająca materiały wtórne nie
nadąża.
ŻENADA

POSTULAT.
Więcej pojemników na PLASTIK, SZKŁO, PAPIER i POPROSZĘ O POJEMNIK NA METAL
gdzie mam wrzucać puszki po konserwach???? menelstwo tego nie zbiera.
POPROSZĘ o osobne pojemniki na odpady BIOLOGICZNE (kompostowe), obierki i
resztki spożywcze
Poproszę o pojemnik na odpady uciążliwe, chemia gospodarcza, pieluchy
dziecięce, podpaski.

Oczywiście mógłbym to olać i przeprowadzić się np. do Berlina tam mam to
wszystko bez skomlenia.
Obserwuj wątek
    • Gość: . Re: Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 12.12.09, 13:55
      mieszkam w Wejheropolis i jest często podobnie. Poza tym brak jasnej informacji,
      co wrzucać, co nie. Ostatnio przypadkowo dowiedziałem się że pudełka po mleku,
      powleczone od środka sreberkiem są nie wykorzystywane ponownie, bo nie ma jak
      tego rozdzielić.
      • Gość: ja Re: Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi IP: *.olsztyn.vectranet.pl 13.12.09, 14:51
        hmm, to dlaczego w brazylii skupuje sie tetra paki i jaka cudowna technologia
        odzyskuje sie wszystkie jego warstwy od 2005 roku?
    • Gość: Stefan Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi k... IP: *.chello.pl 12.12.09, 17:07
      Niech Marcin Gerwin pojedzie na Kube.
      Tam panstwo dotuje sklepy.
      Ludzie zyja tam bardzo ekologicznie.
      Jezdza rowerami i na bazarze kupuja owoce i warzywa a
      w swieta nawet czasem mieso
      Wszystko jest swierze i pochodzi z ekologicznych upraw bez zadnych nawozow i
      opryskow.
      I wcale nie jest drogo o dziwo. Choc srednia placa tam to 8$ miesiecznie sa
      szczesliwi i zyja ekologicznie.
      • dzioucha_z_lasu Re: Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi 13.12.09, 13:09
        Jedź na Kubę. Niewątpliwie będziesz przeżywał nieustanną ekstazę.
    • Gość: Autor Mega bullshit IP: *.aster.pl 13.12.09, 14:41
      Po pierwsze - żywność z hodowli 'ekologicznych' jest droższa energetycznie w
      produkcji. Wytwarzanie żywności w sposób wielkoskalowy, czy to dżem czy chleb,
      pozawala ograniczyć koszty nie tylko dla producenta ale i środowiska - mniej
      prądu go grzania pieca chlebowego to także mniejsza emisja CO2. Więc robienie
      przetworów w domu na gazie lub prądzie elektrycznym jest 'modne i ekologiczne'
      ale bardziej kosztowne dla środowiska.
      Po drugie - ile trzeba zarabiać aby móc robić zakupy ekologiczne w Almie czy
      Bomi? Ja pracuję na uniwersytecie i za 2000zł pensji nie jestem w stanie
      pozwolić sobie na takie luksusy. 'Ekologia' to domena ludzi bogatych.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mega bullshit 13.12.09, 15:57
        > Po pierwsze - żywność z hodowli 'ekologicznych' jest droższa energetycznie w
        > produkcji.

        To samo chciałem napisać. Jako że pieniądz jest nośnikiem energii/pracy,
        produkty tańsze są w większości wypadków bardziej ekologiczne w produkcji.
        Dotyczy to szczególnie produkcji spożywczej, gdzie enegro i chemiochłonność jest
        dość duża. Lepszy producent zbóż to ten który zużyje mniej paliwa do maszyn i
        mniej nawozu na dt plonu. Czyli osiągnie produkt bardziej ekologiczny.
        • Gość: Bartek Re: Mega bullshit IP: *.tsi.tychy.pl 13.12.09, 17:05
          ... lub oszczędzi na oczyszczalni ścieków. Produkty eko są drogie bo są pracochłonne.
          • Gość: Miseik Re: Mega bullshit IP: *.fuw.edu.pl 13.12.09, 18:23
            > ... lub oszczędzi na oczyszczalni ścieków. Produkty eko są drogie bo są pracoch
            > łonne.

            Pracochłonne czyli energochłonne - i przez to mniej ekologiczne. Tak na prawdę,
            są one 'ekologiczne' dla konsumenta a nie dla natury.
            Kurki nie karmione paszami muszą zjeść więcej ziarna niż te karmione paszami.
            Więc trzeba wyhodować więcej ziarna dla hodowli eko, a co za tym idzie zużyć
            więcej nawozów i paliwa dla maszyn rolniczych. Dochodzi jeszcze jeden aspekt:
            czy moralne jest dodatkowe 'marnowanie' zbóż na hodowle eko skoro setki milionow
            ludzi nie maja co jesc?
        • stefan4 Re: Mega bullshit 14.12.09, 19:17
          g.r.a.f.z.e.r.o:
          > Jako że pieniądz jest nośnikiem energii/pracy, produkty tańsze są w większości
          > wypadków bardziej ekologiczne w produkcji.

          Tak by było, gdyby
          * producenci opłacali wszystkie koszty produkcji, w tym koszty
          ,,zaśmiecenia'' powietrza i zabrudzenia rzek; i gdyby
          * pieniądze podatnika nie były używane na utrzymanie miejsc pracy.

          - Stefan
      • Gość: gostek Re: Mega bullshit IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.12.09, 21:43
        > Po pierwsze - żywność z hodowli 'ekologicznych' jest droższa energetycznie w
        produkcji.

        Bzdura. Największym odbiorcą gazu ziemnego i emitentem CO2 są zakłady
        produkujące nawozy sztuczne. Do produkcji obornika nie potrzeba energii. I rzek
        też nie zanieczyszcza.

        > Wytwarzanie żywności w sposób wielkoskalowy, czy to dżem czy chleb,pozawala
        ograniczyć koszty

        Koszty dżemu przemysłowego są niższe, gdyż niemal nie ma w nich owoców. Poczytaj
        sobie skład. W zasadzie nie wiem dlaczego nazywa się to jeszcze dżemem. Podobnie
        z innymi "tanimi" wyrobami, np. tzw. kiełbasami z zawartością mięsa od 0% do
        80%. I tak jest z wieloma produktami wysoprzetworzonymi. Ograniczenie kosztów
        wynika przede wszystkim ze stosowania namiastek surowców oraz z dodawania wody
        lub innych wypełniaczy.

        > Po drugie - ile trzeba zarabiać aby móc robić zakupy ekologiczne w Almie czy
        Bomi?

        Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikt nie słyszał o produktach ekologicznych, gdyż
        cała żywność była właśnie taka. Biedni też wtedy żyli i jakoś było ich stać na
        zakupy. A żywili się nie tylko brukwią i otrębami. To, co piszesz to demagogia.
        Poza tym, że ważne jest środowisko, to zapominasz o człowieku. Nie dość, że
        większość produktów spożywczych jest obecnie fałszowana, to w dodatku zawiera
        mnóstwo chemii nieobojętnej dla zdrowia. Wcześniejszy przykład kiełbas, które
        powinny być zrobione z mięsa, soli i przypraw. A z czego są? Z wody, soi,
        skrobi, tłuszczu roślinnego, kilku- kilkunastu chemikaliów i, jak się trafi na
        lepszy gatunek, to z mięsa też. Ty mówisz, że jest to tania, oszczędzająca
        energię i środowisko kiełbasa. Ja zaś twierdzę, że to nie jest kiełbasa, lecz
        parszywe świństwo niezdatne do spożycia, co potwierdzi każdy pies lub kot,
        odsuwając się od tego ze wstrętem. Ale oczywiście zgoda - wyprodukowanie takiej
        kiszki wodno-sojowej jest tańsze.
        Nie wiem, czy ktoś to już policzył, ale jestem niemal pewny, że globalnie, w
        skali długoterminowej Wytwarzanie żywności w sposób wielkoskalowy jest
        nieopłacalne. Dewastacja środowiska nawozami sztucznymi i skutkami ich
        produkcji, koszty zdrowotne (alergie, nowotwory) wynikające z powszechnego
        stosowania w żywności substancji chemicznych, negatywny wpływ GMO na florę, a w
        przyszłości może i na faunę oraz, czego się obawiam na człowieka też. Choć może
        ujawnić się to za np. 50 lub 100 lat, kiedy nas już nie będzie.
        I na koniec jeszcze jedno. Smacznego, dojrzałego i aromatycznego pomidora udało
        mi się kupić jakieś 10 lat temu. Porządną szynkę nie pamiętam kiedy jadłem, a
        jaja, które nie cuchną trupem są jedynie wspomnieniem. Więc nie truj o zaletach
        kombinatów produkujących jedynie własny zysk.
        • Gość: Krzysztof Re: Mega bullshit IP: 212.106.191.* 14.12.09, 09:10
          Masz 100% rację. wieloskalowa produkcja zywności nie jest
          ekologiczna. Poczynając od monokulturowych pól, poprzez przetwórstwo
          itd. itp. Problem jest tylko jeden. Drobny wprawdzie, ale jednak.
          Ludzi na ziemi jest oktulanie ponad 6 mld. I takiej ilosci ludzi
          ekologiczną zywnościa się nie nakarmi. Ekolodzy narzekają na
          opakowania z tworzyw sztucznych, a kiedyś było tak ekologicznie
          mleko, śmietana w butelkach szklanych, albo w bańkach z których
          nalewano do pojemników klienta. Kiełbasa w papierze itd itp. Nie
          jestem pewien, czy chcemy do tego wrócić.
    • Gość: Obeznany [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 14:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: aaaa Na czym polega ekologiczność żywności? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.12.09, 17:27
      Bo jak zauważono w artykule ekologiczna żywność jest droższa (aby ją kupić
      trzeba zarobić więcej, a aby zarobić więcej trzeba więcej wytworzyć, co
      przekłada się na większe zatrucie planety w taki czy inny sposób), a wynika to
      z faktu, że z jednego plonu jest mniej produktów czyli aby wytworzyć taką samą
      ilość warzyw trzeba wyciąć więcej lasów i przeznaczyć na pola uprawne.

      Czy przypadkiem w pogoni za ekologią niektórzy nie popadają w przesadę?

      Co do trybu standby większość nowych urządzeń pobiera poniżej jednego vata.
      Często po fizycznym wyłączeniu z sieci skasowaniu ulegają ustawienia w
      telewizorach czy amplitunerach, a to znowu przekłada się na kilka minut
      poświęconych na ustawienia w preferencjach, podczas którego to czasu
      urządzenie pobierze więcej prądu niż przez całą noc w trybie standby.

      Wyłączanie światła ma sens tylko w pomieszczeniach, do których nie wchodzimy,
      bo zaświecanie co kilka minut powoduje zwiększony pobór niż gdy miałby się
      świecić cały czas (urządzenia elektryczne przez pierwsze kilka minut po
      włączeniu mają dużo większy pobór prądu niż nominalnie).

      Można by tak wymieniać różne przykłady.

      Nie mam tu zamiaru kogokolwiek przekonywać, że ekologia to bzdura, tylko
      należy do tego zabierać się z głową.
      • Gość: Gr @aaaa IP: *.acn.waw.pl 13.12.09, 21:48
        Oooo, uwielbiam taką pretensjonalność, która każe pisać wszelkie obco brzmiące
        słowa przez "v".

        Zwłaszcza kiedy wychodzi przy tym nieuctwo. Oto dzięki aaaa pan James Watt wiele
        dziesięcioleci po zgonie dowiaduje się, że stał się "Vattem".
        • Gość: yago Re: @aaaa IP: *.lanet.net.pl 13.12.09, 23:37
          Naprawdę to wszystko, co masz do powiedzenia?
          • Gość: aaaa Re: @aaaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.12.09, 11:23
            Najwyraźniej wygląda na to, że i tak mam do powiedzenia więcej niż Ty.
        • Gość: aaaa Re: @aaaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.12.09, 11:19
          To nie pretensjonalność tylko zwykła pomyłka.
          Natomiast czepianie się słów w ramach odpowiedzi jest oznaką braku argumentów.
      • Gość: RaF Re: Na czym polega ekologiczność żywności? IP: *.superkabel.de 14.12.09, 02:19
        > Co do trybu standby większość nowych urządzeń pobiera poniżej jednego vata.
        > Często po fizycznym wyłączeniu z sieci skasowaniu ulegają ustawienia w
        > telewizorach czy amplitunerach, a to znowu przekłada się na kilka minut
        > poświęconych na ustawienia w preferencjach, podczas którego to czasu
        > urządzenie pobierze więcej prądu niż przez całą noc w trybie standby.

        Bzdura, 99% nowoczesnych urzadzen nic nie "gubi" i nic sie nie kasuje

        > Wyłączanie światła ma sens tylko w pomieszczeniach, do których nie wchodzimy,
        > bo zaświecanie co kilka minut powoduje zwiększony pobór niż gdy miałby się
        > świecić cały czas (urządzenia elektryczne przez pierwsze kilka minut po
        > włączeniu mają dużo większy pobór prądu niż nominalnie).

        Kompletna bzdura

        No i te vaty :)
        • Gość: aaaa Re: Na czym polega ekologiczność żywności? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.12.09, 11:28
          Ad1: Jeden z nowszym amplitunerów Panasonica gubi (wiem go taki mam), więc można
          nadal takie urządzenia spotkać.

          Ad2: Zwiększony pobór prądu urządzeń po włączeniu jest faktem (i tyczy się to
          też tego "oszczędzania" poprzez wyłączanie telewizorów i innych urządzeń ze
          standby).

          Z "vat" to była zwykła literówka, wynikła z pisania tych liter w innym
          kontekście (jakbyś miał firmę i codziennie wystawił kilkanaście faktur VAT to
          byś wiedział, ale jak widać nie wiesz).

          Ale lepiej napisać słowo "bzdura" - zawsze nie trzeba nic udowadniać.
    • tommydaho Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi k... 13.12.09, 20:12
      Oczywiście, że bez przesady. Energooszczędne żarówki mam tylko w
      pomieszczeniach długo oświetlanych. Przeprowadziłem się na wieś i hoduję kurki
      zielononóżki kuropatwiane, ekologicznie bo to półdzikie ptaki i caly dzień
      żerują po polu, robale, jakaś trawka i tylko w zimie trzeba je karmić. Więc
      nie sadzę aby w ostatecznym rozrachunku zużywały więcej ziarna niż hodowle
      wielkostadne. Kózki też żrą wszystko. Ale owszem, w mieście życie ekologiczne
      jest na pewno trudniejsze.
    • hatake Re: Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi 14.12.09, 09:45
      Jeśli taki cioł jest ekologiem, to ja jestem seksuologiem, informatykiem,
      dietetykiem, logistykiem, finansistą i filzofem w jednym. Ten facet się nie zna
      na swojej pracy.

      Rozumiem, że laicy mogą tego nie wiedzieć, ale ten gość rości sobie tytuł
      profesjonalisty.

      Segregacja śmieci jest nieekologiczna.
      KOSZTY: Więcej śmieciarek, pojemników, fabryk do przetwarzania śmieci.
      ZYSKI: Odrobinę mniejsze zużycie materiału, którego niekoniecznie brak.

      Segregacja i recycling opłaca się tylko w przypadku niektórych materiałów. W
      przypadku np. papieru jest to całkowita głupota i idiotyzm. Lasy rosną dzięki
      energii słonecznej. Aby zamienić stary papier na nowy korzystamy z energii z
      paliw kopalnych. Brawo ekokretyni.
    • Gość: KrakuS Jestem Eko-racjonalny IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 14.12.09, 10:52
      Kupuje żywność ekologiczną - czyli taką bez zbędnych opakowań (nie
      muszę mieć twarogu w wiaderku, albo sera żółtego w 15 woreczkach),
      żarówki te które świecę codziennie na dłużej są energooszczędne, te
      które świecę na 10min raz na 2-3dni są po prostu zwykłymi 40W,
      segreguje odpady, mam kompostownik, opłaty za śmieci śmiesznie
      niskie, w mieście tylko na rowerze (zawsze tyle samo czasu mi to
      zajmuje i srednio dużo mniej niż autem), no chyba że trzeba wypić, to
      wtedy mpk,ogrzewam dom brykietem drzewnym, bezklejowym, mam pralkę, i
      lodówkę AAA, biorę prysznic wspólnie z narzeczoną.
      Nie kosztuje mnie to w ogóle żadnego wysiłku, oszczędności przynosi
      wiele, nie tylko naturze...
      pozdrawiam
    • Gość: GOŚCIÓWA Na zielonej ścieżce: w ekologię wchodź małymi k... IP: 195.117.216.* 14.12.09, 11:49
      Po pierwsze to ekologia musi się opłacać. A nie idę z butelkami na wymianę i mi nie przyjmują, bo etykietki nie takie, mimo że kształt taki sam. Muszą być rozwiązania systemowe.
      Każdy musi płacić sam za zużycie wody i ogrzewanie mieszkania, bo jak jest ryczałt to ludzie mają w mieszkaniu 30 stopni i pootwierane okna, a wodę leją do wanny trzy razy, bo zapomną i im wystygnie.
      Ja nie biorę toreb plastikowych ze sklepu, tylko chodzę z bawełnianą. Wyłączam sprzęty na noc. Mam sprzęty z możliwie najniższym zużyciem prądu i wody. Wyłączam wodę jak myje zęby, jak czasem myję naczynia ręcznie, to najpierw myje płynem a potem hurtem płukam. Nie piorę ręczników i pościeli co drugi dzień. Używam dwóch środków czystości do mycia całego domu. Sypię tyle proszku ile trzeba a nie dwa razy więcej. Mam jeden szampon, jedno płyn do kąpieli, jeden krem, jeden dezodorant i jakieś tam malowidła do twarzy (ale one są małe i na długo starczają) i nie wylewam tego wszystkiego naraz na siebie. Nie kupuję przetworzonych produktów - bo to zepsute odpady plus konserwanty. Jem warzywa sezonowe i produkty w miarę możliwości polskie. Nie kupuję zbędnych rzeczy. Segreguje śmieci, chociaż one i tak są potem ładowane na jeden samochód ale chyba chodzi o to żeby już nie było odpadów organicznych?? Może mnie ktoś oświeci, skoro te śmieci są jeszcze raz sortowane, to nie wystarczyłoby dzielić na psujące się i niepsujące??
      I nie sprawia mi to żadnego problemu, bo mam to wrodzone.
    • ola7r charytatywna aukcja 16.01.10, 16:08
      sprawdzcie charytatywna aukcje - www.ekologiczne.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka