Dodaj do ulubionych

Aram - Józef Rybicki - Fiszman

IP: *.chello.pl 13.04.10, 15:30
"W 1968 roku ― kiedy na całym świecie oskarżano PRL o antysemityzm ―
prasa krajowa przystąpiła
do kontrofensywy [...] Przeprowadzano w tym celu wywiady radiowe,
telewizyjne i prasowe
z osobami mającymi w tej dziedzinie jakiekolwiek osiągnięcia. Wśród
sławnych ratowników
nie przeoczono oczywiście doktora Józefa Rybickiego [...] Dla
przeprowadzenia wywiadu na ten temat
zjechał do Milanówka przedstawiciel redakcji specjalizującej się we
wselkiego rodzaju akcjach antysemickich
(w innej wersji anegdoty miała to być młoda dziennikarka"). Doktór
Józef spokojnie wysłuchał gościa,
po czym zatarł ręce i powiedział:
― Tylko trudność polega na tym, że ja w takim wywiadzie musiałbym
wystąpić pod swoim
prawdziwym nazwiskiem, a nie wiem, czy to będzie odpowiadało
redakcji.
― Ależ oczywiście ― ucieszył się dziennikarz (dziennikarka) ― pańskie
zasłużone nazwisko będzie najlepszą rękojmią...
― Ale to nie jest moje prawdziwe nazwisko ― uśmiechnął się krzywo
doktor Józef. ― Ja jestem Żydem i naprawdę nazywam się Fiszman.
Dziennikarz (dziennikarka) podobno omal nie zemdlał. Pokręcił się
przez chwilę na krześle
i nagle sobie przypomniał, że przed przeprowadzeniem wywiadu musi coś
jeszcze sprawdzić w redakcji,
po czym zmył się jak niepyszny.

I rzeczywiście musiał coś sprawdzać, bo wieczorem zadzwonił do
Milanówka bratanek doktora Józefa,
profesor doktor Zygmunt Rybicki, rektor Uniwersytetu Warszawskiego ―
wyklęty przez stryja
za swe haniebne zachowanie w marcu 1968 roku.

Magnificencja był oburzony: ― Jak stryj może robić podobne żarty z
rodzinnym nazwiskiem. To mnie kompromituje...

Stryj odpowiedział bratankowi krótko lecz smacznie: ― Pocałuj mnie w
dupę!
I odłożył słuchawkę."

źródło: Marian Brandys, "Dziennik 1976-1977", Iskry, Warszawa 1996,
str. 60-62;
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka