Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą

IP: *.limes.com.pl 29.04.04, 08:01
Czy p.Profesor nie miał swego wkładu intelektualnego w prace swych
dyplomantek? A może miał wręcz wpływ decydujący zarówno w tezy jak i w
redakcję...? Nie wiem, mam wątpliwości...Aż mi się nie chce wierzyć, by
Sz.Panie Studentki dokonały tak epokowych odkryć czy konstatacji, by profesor
musiał je przywłaszczać (także ryzykując karierą..!). Dziwne, niezrozumiałe,
pewnie wina profesora jakaś była, ale czy nie powierzchowna, marginalna...?!
    • Gość: rr Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.3net.pl 29.04.04, 09:03
      o tym jak dobre to były prace świadczy właśnie to, że zostały przez profesora
      bezprzykładnie zerżnięte, kropka w kropkę i przecinek w przecinek, po
      KILKADZIESIĄT stron.
      A jak ktoś ma wątpliwości ile w tym było wkładu profesora, to niech przeczyta
      obie prace magisterskie i potem postara się poszukać tekstów podobnych wydanych
      gdziekolwiek i przez kogokolwiek wcześniej.
      • Gość: plagiator Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.mlyniec.gda.pl 29.04.04, 10:43
        Drogi studencie cały problem w tym że nikt na wydziale prawa niczego nie odkrywa
        - przepisuje się na magisterki wciąż te sam książki (sam kilka takich praca
        napisałem oczywiście na zamówienie biednych misiów studentów - wszystkie zostały
        obronione min. na 4 lub wyżej) a ci studenci którzy sami piszą mają gigantyczny
        problem ze stosowaniem aparatu naukowego np. skrótów opus citatus - o zgrozo po
        recenzji okazało się że niektórzy promotorzy także.
        Jednym słowem żal... i żenada ;-)
        • Gość: była studentka Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.digimer.pl / *.digimer.pl 29.04.04, 10:46
          No może ty misiu przepisujesz ciągle te same książki... Niektórzy maja większe
          ambicje...
        • Gość: jamul Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: 217.153.13.* 29.04.04, 11:09
          Właśnie się Pan przyznał do popełnienia przestępstwa... Gratuluję odwagi
          cywilnej. Prokuratura nie będzie miała żadnego problemu w ustaleniu IP
          komputera z którego wysłał Pan swoje przyznanie się do prowadzenia przestępczej
          działalności.
          Swoją drogą obfitość różnego rodzaju pomówień i kalumnii obecnych w wątkach
          dotyczących "afery Płachty" zadziwia.
          Tutaj ukłony w stronę koleżanki Anulki... Zadziwiające.
        • Gość: Prawnik Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.smk.gda.pl 29.04.04, 11:11
          Nieprawda. Jestem i byłem recenzentem wielu prac magisterskich. Wiele z nich
          jest naprawdę świetnych: samodzielnych, odkrywczych, wykorzystujących
          literaturę obcą, niepublikowane orzecznictwo.
          Zaskoczyło mnie natomiast, iż przyznaje się Pan/Pani publicznie do pisania prac
          magisterskich na zamówienie. Będę musiał zasugerować Policji ustalenie numeru
          IP Pana/pani komputera.
          • Gość: tt Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 11:18
            Też właśnie czytam magisterkę, z której co najmniej jeden artykuł (i to całkiem
            niezły) ktoś mógłby wykroić. Więc niech nikt nie mówi, ze polegają one
            wyłącznie na przepisywaniu poglądów innych. Prawda, ze tak jest w większości
            przypadków, ale co trzcia czwarta magisterka naprawdę jest lepsza od wielu
            artykułów publikowanych przez uznane autorytety, a produkowanych masowo.
            • Gość: Prawnik Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.smk.gda.pl 29.04.04, 11:22
              Zgadzam się z tt. Wielu studentów wkłada naprawdę ogromny wysiłek w napisanie
              pracy i efekty bywają fantastyczne.
      • Gość: Guzwa Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: 217.153.182.* 29.04.04, 13:44
        Pan lub Pani rr zastąpił/a zdaje się wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej
        i dodatkowo pokazał, że jest ekspertem w dziedzinie komparatystyki tekstów
        naukowych. Pogratulować tak szerokiego spektrum aktywności... Znam Profesora
        Płachtę osobiście, jest to człowiek wielkiego formatu i poczekałabym jednak na
        rozstrzygnięcie kompetentnych organów w kwestii jego winy... Publiczna dyskusja
        nad tą sprawa jest również wynikiem własnej niedoskonałości piszących, którzy z
        niskich pobudek starają się wylać na kogoś kubeł nieczystości, wówczas pewnie
        na własnej duszy robi sie lżej. Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci
        kamień!!!
        • Gość: zwuga Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.multicon.pl 29.04.04, 18:32
          Pokaz sie Guzwa, przywale ci kamieniem
    • Gość: ewa Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 29.04.04, 10:45
      Panie Profesorze wiem, że Pan jest niewinny, szkoda, że w takich sytuacjach
      otoczenie reaguje tak emocjonalnie i ze szkodą dla wszystkich.
      • Gość: jamul Wiara IP: 217.153.13.* 29.04.04, 12:10
        Błogosławieni Ci, którzy nie zobaczyli, a uwierzyli... Zazdroszczę Pani tej
        wiary. Może jednak poczekajmy na ustalenia prokuratury?
        • Gość: ewa Re: Wiara IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 29.04.04, 12:22
          a Pan poczekał?
      • Gość: Marek Wronski Re: Gdzie sa rzetelni profesorowie na UG? IP: *.proxy.aol.com 29.04.04, 18:14
        Brawo! Pani wiara versus bezposrednie dowody, ktore leza u mnie na biurku.
        Rozumiem, ze jak prof. Plachta oswiadczy ze 2 raz 2 rowna sie 5, to przyjmie
        Pani to takze jako dowod prawdy.
        Przykro jest widziec, jak temu czlowiekowi brakuje odwagi osobistej i honoru,
        aby otwarcie przyznac, ze popelnil niewybaczalne bledy.
        W ciagu ostatniego roku to trzeci dziekan polskiej panstwowej uczelni, ktory
        popelnil plagiat.
        Nie widzi Pani, jak milczy grono profesorskie Wydzialu Prawa UG? Dla nich to
        olbrzymi wstyd na cala Polske, bo rzeczywiscie prof. Plachta byl znanym, bardzo
        powazanym profesorem prawa miedzynarodowego. W Warszawie, wsrod sedziow Sadu
        Najwyzszego, Trybunalu Konstytucyjnego - szok niedowiary! Ale te plagiaty to
        niestety gorzka prawda i pracownicy Wydzialu Prawa UG wiedza o tym dobrze, bo
        po prostu sprawdzili te same zrodla, ktore i ja sprawdzilem.
        Owszem, mozna jeszcze przez pare tygodni czy nawet miesiecy macic w glowie
        gdanskiej opinii publicznej, jak to robi rektor Ceynowa, ale prawdy na dluzsza
        mete nie da sie ukryc.

        Odmawiajac wszczecia postepowania dyscyplinarnego rektor Andrzej Ceynowa
        popelnia swiadomy akt zaniechania. RZETELNY SENAT kazdej RZETELNEJ uczelni
        powinien NAKAZAC rektorowi podjecie krokow zgodnych z ustawa o szkolnictwie
        wyzszym i rozporzadzeniami wykonawczymi do niej.

        Ale czy znajda sie odwazni i rzetelni profesorowie na Uniwersytecie Gdanskim,
        ktorzy wyjma "glowe z piasku", sprawdza NIEZWLOCZNIE nagromadzone dowody,
        sprawdza przepisy i odwaza sie publicznie zajac glos, ze Rektor nie ma racji i
        swiadomie popelnia akt zaniechania, ktory w ostatcznosci skompromituje w Polsce
        nie tylko jego, ale CALY UNIWERSYTET GDANSKI?

        Patrzac jak sprawa sie rozgrywa w kuluarach rektoratu i kuluarach dziekanatu
        Wydzialu Prawa, dzisiaj mam juz powazne watpliwosci...

        • Gość: Sec Re: Gdzie sa rzetelni profesorowie na UG? IP: *.limes.com.pl 30.04.04, 20:21
          Panie Marku

          Rektor nie moze juz wszczac tego postepowania, bo prof. M.P. od 5 maja nie
          bedzie pracownikiem UG.
          • Gość: Marek Wronski Re: Gdzie sa rzetelni profesorowie na UG? IP: *.proxy.aol.com 01.05.04, 04:16
            REKTOR CEYNOWA WPROWADZIL OPINIE PUBLICZNA W BLAD!

            Obowiazujaca Ustawa mowi:

            USTAWA z dnia 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym. (Dz. U. z dnia 27
            września 1990 r.)

            Art. 132. 1. Postępowanie dyscyplinarne nie może być wszczęte po upływie
            czterech miesięcy od dnia powzięcia przez właściwy organ uczelni wiadomości o
            popełnieniu czynu uzasadniającego nałożenie kary i po upływie trzech lat od
            popełnienia tego czynu. Jeżeli jednak czyn stanowi przestępstwo, okres ten nie
            może być krótszy od okresu przedawnienia ścigania tego przestępstwa.

            2. Ustanie stosunku pracy po popełnieniu czynu nie stanowi przeszkody do
            wszczęcia i prowadzenia postępowania dyscyplinarnego oraz wymierzenia kary
            dyscyplinarnej.

            Co wiecej, artykul 14 ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 23 października 1991
            r. w sprawie postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli akademickich.
            (Dz. U. z dnia 5 listopada 1991 r.) mowi:

            § 14. 1. Rektor uczelni po otrzymaniu wiadomości o postępowaniu nauczyciela
            akademickiego uchybiającemu obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności
            zawodu nauczycielskiego poleca rzecznikowi dyscyplinarnemu przeprowadzenie
            postępowania wyjaśniającego.

            I TAKIE POLECENIE REKTOR POWINIEN WYDAC JUZ W PONIEDZIALEK. WE WTOREK LUB W
            SRODE POWINIEN SIE ZEBRAC SENAT UCZELNI NA NADZWYCZAJNYM POSIEDZENIU I WSZYSCY
            POWINNI ZOSTAC ZAPOZNANI Z DOWODAMI WINY LUB NIEWINNOSCI. PRACE MAGISTERSKIE SA
            W DZIEKANACIE, PUBLIKACJE PROF. PLACHTY SA ZAROWNO W BIBLIOTECE WYDZIALU PRAWA
            JAK I W BIBLIOTECE UNIWERSYTECKIEJ. ODNALEZIENIE TYCH TEKSTOW i PRZYGOTOWANIE
            KSEROKOPII TO NAJWYZEJ DWIE GODZINY CZASU.

            Identyczne dokumenty mozna bylo takze przygotowac na poniedzialkowa Rade
            Wydzialu Prawa.

            Byc moze rektor jest dobry jesli chodzi o przecinanie wstegi, ale w sytuacji
            kryzysowej dla calego Uniwersytetu nie potrafil podolac. I chyba cala profesura
            zdaje sobie z tego jasno sprawe. Zas publiczne powiedzenie, ze uczelnia nie
            bedzie prowadzila postepowania dyscyplinarnego wobec prof. Plachty, spotka sie
            zapewne z surowym osadem ogolnopolskiego srodowiska profesorskiego.





        • Gość: qwerty Re: Gdzie sa rzetelni profesorowie na UG? IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 13:37
          Niestety to co Pan pisze swiadczy tylko i wylacznie o Panu. Bezposrednie dowody
          pozostana poddane analizie BIEGLYCH nie zas analizie DYLETANTOW. Postepowanie
          dowodowe zmierzac bedzie do wykazania m.in jaki wklad w napisaniu powyzszych
          prac mial Pan Dziekan. Nie brakuje Panu Dziekanowi honoru, swiadczy o tym m.in
          fakt iz zrezygnowal z pelnionej przez siebie funkcji.
          Szuka Pan taniej sensacji, nie czekajac na jakiekolwiek ustalenia ze strony
          prokuratury. Nie wzial Pan pod uwage tego iz postepowanie dyscyplinarne moze
          zostac podjete po prawomocnym wyroku sadu w tej sprawie. Pracownicy naukowi
          milcza, owszem ... zgodnie z zasada domniemania niewinnosci obowiazujaca w
          polskim procesie karnym nie przesadzaja winy Pana Dziekana.
          Gratuluje Panu Panie Marku. Okazal sie Pan wspanialym bieglym z zakresu norm
          proceduralnych, norm prawa karnego procesowego a takze norm etycznych,
          ferujacym bezpodstawnie (nie czekajac na jakiekolwiek ustalenia ze strony
          odpowiednich organow) wyroki w tej sprawie.
    • Gość: Józef Wieczorek Nierzetelność nie jest domeną prof UG IP: *.autocom.pl 29.04.04, 19:48
      O tym CO SŁYCHAĆ POD DYWANEM najstarszej polskiej uczelni promieniującej na
      inne uczelnie czytaj: www.naukowcy.republika.pl/dywan1.html
      Owocnej lektury. Przedkladanie prawa stanu wojennego nad Konstytucję III RP po
      to aby ukryć nieuczciwości profesorowdoktorowhabilitowanychnaukipolskiej to
      nieuczciwość wielokrotnie większa od plagiatów a nikt takich prof -rektorow nie
      napiętnuje. Wrecz przeciwnie.
      Plagiat to najbardziej prymitywna i w gruncie rzeczy najłatwiejsza do
      udowodnienia nierzetelnośc w nauce. Inne nierzetelności sa wpisane w prawo i
      sa powodem do dumy akademickiej.
    • Gość: gosc Viola Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.04, 20:01
      Czy cala ta intryga okaze sie plagiatem,zadecyduje przeciez
      prokuratura.Proponuje zatem powstrzymac sie od jakichkolwiek insynuacji ,gdyban
      i oskarzen.Paniom ,autorkom tej smialej potwarzy brakowalo zapewne w
      dziecinstwie i mlodych latach zacisznego i kochajacego gniazdka domowego.Kto to
      widzial opowiadac zle o swoim, na swoje ?Pfujjjjjjjjjjjj.Panu profesorowi
      przekazuje moje serdecznosci,majac ufnosc,ze to wydarzenie nie zmieni stosunku
      Pana innych ludzi.
      • khmara Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą 29.04.04, 20:13
        Violu, profesor oczywiście wie, kto pod tym pseudonimem pisze na forum. Bo Ty
        też już wydałaś sąd, nie czekając na wynik postępowania prokuratorskiego:
        "intryga", "insynuacje", "gdybanie", "potwarz".
        Odejdziesz z uniwersytetu razem z profesorem? A kto was przyjmie, szanowni
        prawnicy, z referencjami, jakie sobie sami wystawiacie?
        • Gość: gosc Viola Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.04, 23:21
          Pomylka mila damo,jestem z wyksztalcenia plastyczka i nie mieszkam w
          Polsce.Historie znam z gazety internetowej.Pozdrawiam.
          • Gość: luuki Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: 212.244.180.* 30.04.04, 13:42
            no, to swietnie, bo już się bałem, że to pracownik naukowy Wydziału Prawa
            twierdzi, że o tym, czy był plagiat, zadecyduje prokuratura...;). nagonka na
            profesora wydaje się pochopna, zgoda. ale jednego nie rozumiem: dlaczego ma
            Pani pretensje do studentek? jeśli ich zdaniem popełniono plagiat, to czemu
            miały milczeć? a gdyby ktoś kopiował Pani prace i wystawiał pod własnym
            nazwiskiem? jeśli nastąpił plagiat, to należało działać właśnie w interesie
            Uczelni.
            • Gość: gosc Viola Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.dip.t-dialin.net 30.04.04, 17:14
              A moze to studentki popelnily plagiat i skorzystaly ze zrodel innych autorow?
              Byc moze nawet samego profesora?Poza tym, kompromitujacy jest status uczelni
              ksztalcacej u siebie osoby o tak niskim poczuciu przynaleznosci do niej.Na
              razie nikomu to wydarzenie nie przynioslo korzysci.Osmieszono Uniwersytet
              Gdanski, ich profesorow na czele z rektorem z prymitywnych pobudek, zwrocenia
              na siebie uwagi.Pozdrawiam.
              • khmara Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą 30.04.04, 18:49
                Gość portalu: gosc Viola napisał(a):

                > A moze to studentki popelnily plagiat i skorzystaly ze zrodel innych autorow?

                Droga Violu,
                Jeżeli TY skopiujesz cudze dzieło i podpiszesz swoim nazwiskiem, to jest to
                plagiat.
                Jeżeli trzecia osoba skopiuje to samo dzieło, to nadal jest to plagiat i nie ma
                zanczenia, czy ta osoba kopiowała od Ciebie, czy z oryginalnego źródła.

                > Byc moze nawet samego profesora?
                Linia obrony przyjęta przez profesora Łacha ze Słupska - plagiat pracy swojej
                doktorantki. Obowiązkiem promotora jest przeczytanie pracy przed obroną,
                egzaminem magisterskim. Jeżeli na tym etapie profesor nie rozpoznał własnego
                przygotowywanego właśnie do publikacji tekstu, to nie ma prawa posądzać swojej
                podopiecznej o plagiat.

                > Poza tym, kompromitujacy jest status uczelni
                > ksztalcacej u siebie osoby o tak niskim poczuciu przynaleznosci do niej.Na
                > razie nikomu to wydarzenie nie przynioslo korzysci.Osmieszono Uniwersytet
                > Gdanski, ich profesorow na czele z rektorem z prymitywnych pobudek, zwrocenia
                > na siebie uwagi.Pozdrawiam.

                Tu się całkowicie mylisz. Sprawa gdańska jest tylko jedną z wielu podobnych.
                Plagiaty profesorskie godzą w całe środowisko naukowe w Polsce. Dlatego w
                interesie tego środowiska leży piętnowanie nieuczciwych profesorów. Zamiatanie
                podobnych spraw pod dywan to przyzwolenie na kolejne oszustwa i działanie na
                szkodę wszystkich naukowców w Polsce. Czy polski uczony ma się na całym świecie
                kojarzyć z wiernym kopistą?
                • Gość: gosc Viola Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.dip.t-dialin.net 30.04.04, 23:12
                  Moja droga, kto tu mowi o kopiowaniu?Czlowiek tyle rzeczy czyta,ze nie sposob
                  zapamietac kto byl autorem.Cytowac mozna wielkich mistrzow, a i tak nie kazdy
                  ich zna(przypadek nam znany).Przygotowuje sie do wystawy , koncze watek i
                  prosze mi nie przeszkadzac, nie posiadam tyle czasu,aby tlumaczyc podstawy
                  relacji miedzyludzkich w kazdej dziedzinie,tym bardziej tak obuzajacej ze
                  strony drobiowej.(Gosc prawnik powinien juz zawiadamiac policje , w celu ujecia
                  niebezpiecznego obcokrajowca, na marginesie dodam:KONSULTANTA)
                  • khmara Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą 30.04.04, 23:48
                    Viola, nie pomyliłaś wątku? Prof. Płachta jest oskarżony o wierne skopiowanie
                    kilkudziesięciu stron, a plagiat to zwykła kradzież. Niestety w nauce się
                    cytuje z podaniem źródła każdego bez względu na wielkość. Jak ktoś czytał, ale
                    nie pamięta gdzie, to na naukowca się nie nadaje. Relacje międzyludzkie są w
                    tym kontekście irrelewantne.
                    • Gość: leonard Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.04, 00:41
                      na marginesie nie jestem prawnikiem lecz inzynierem chemikiem wiec nic
                      wspolnego z uczelnia i srodowiskiem niemam
                      o calej aferze czytalem w necie a potem przesledzilem te dyskusje ,ciut
                      zenujaca a jednoczesnie typowa dla polskiej mentalnosci.
                      1°jesli wiem to osoba jest niewinna w swietle prawa poki jej winy
                      nieudowodniono a jak narazie mamy doczynienia z tym faktem
                      2°jezeli studentki uwazaja ze prof. zamiescil fragmenty ich pracy niepodajac
                      zrodel to nalezaloby sie jednak zastanowic co bylo wczesniejsze
                      jego "brudnopis" czy ich ,a chyba to powinny zrobic odpowiednie organa
                      nie jestem przekonany ze prof. o pewnej pozycjii zawodowej musi sie do tego
                      uciekac
                      3°prawo nie jest stwarzane ani w pracach profesorskich ani mgr lub
                      doktoranckich jedynie moga te prace byc jego interpretacja ..na ile te
                      interpretacje sa kierowane przez prof w wypadkach prac mgr. lub dr. jest sprawa
                      indywidualna i wynikajaca z relacji prof-student ,prof-doktorant
                      przekonany jestem ze przy dominujacym wplywie autorytetu tezy prof. szybciej
                      moga sie pojawiac w pracach jego studentow niz w jego wlasnych publikacjach
                      chociazby ze wzgledu na cykl wydawniczy
                      4°procz tego cala nagonka jak i nawolywanie srodowiska akademickiego do
                      wykonania kolejnego auto d`àfe jest tak malo smaczne jak spowodowane innymi
                      bodzcami dzialania niektorych w latach 68..z wiadomymi skutkami dla nauki
                      polskiej
                      5°latwo jest uderzyc juz bitego bo do tego duzej odwagi cywilnej niepotrzeba

                  • Gość: wrrr Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.multicon.pl 01.05.04, 00:32
                    Przemądrzała artystko, nie umiesz czytać? Otóż w przypadku dziekana jest mowa
                    właśnie o KOPIOWANIU - dziekan SKOPIOWAŁ KILKADZIESIĄT stron z prac
                    magisterskich swoich magistrantek.

                    Rozumiem, że gdyby ktoś wiernie skopiował kilkadziesiąt twoich - zapewne
                    wielkiej wartości - prac, także nie widziałabyś problemu.

                    Sugeruje na przyszłość przeczytać coś co najmniej dwa razy, i jeszcze upewnić
                    się, czy wszystko zrozumiałaś, zanim się zaczniesz wypowiadać.
                    • Gość: gosc Viola Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.04, 00:44
                      To Ty mi powiedz w jakim celu on to zrobil????
                      • Gość: wrrr Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.multicon.pl 01.05.04, 01:04
                        To Ty się o to jego zapytaj! a nie mnie;) - w każdym razie prasa wyraźnie
                        podawała, że chodzi tutaj o wierne skopiowanie kilkudziesięciu stron prac
                        magisterskich i opublikowanie tych tekstów pod własnym nazwiskiem, bez żadnej
                        wzmianki o tym, skąd pochodzą

                        Ja rozumiem - można mieć wspólne poglądy, itd., ale posiadanie wspólnych myśli
                        identycznie napisanych (i to z co najmniej dwiema osobami) dla mnie jest
                        nieprawdopodobne

                        sorry za "przemądrzałą" ;) udanej wystawy:-)
                    • Gość: leonard Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.04, 00:44
                      no i jak zawsze dyskusja oparta na inwektywach typu..przemadrzala artystko...
                      ma byc to podkreslenie argumentow czy ,nagana czy zwykly brak umiejetnosci
                      dyskusji ?
    • Gość: szpadel 7.Nie kradnij. IP: *.ipt.aol.com 01.05.04, 01:06
      Brak poszanowania do warto?ci intelektualnych innych
      ludzi to jest to czym się wykazał ten złodziej.
      Chyba facet zmieni sobie zawód,bo jako prawnik to jest skończony.
      Jak zrezygnował ze stanowiska dziekana bez awantury to chyba dobrze
      zdaje sobie sprawę,że obrona nie ma sensu wobec dowodów plagiatu
      przedstawionych prokuraturze.
      • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij. IP: *.multicon.pl 01.05.04, 01:16
        Zgadzam się za szpadlem. Jak ktoś idzie z konkretnymi materiałami do
        prokurarury, to musiał sprawę przemyśleć, i to pewnie kilka razy. Tym bardziej,
        że środowisko prawnicze jakie jest, każdy wie - wątpie, żeby w przyszłości
        zapomniano tym dziewczynom całą akcję.

        A dziekan? - coż, pewnie pojedzie teraz np. do Białegostoku, albo do Łodzi (bez
        urazy;-)), albo jeszcze gdzie indziej w Polskę dalej rozwijać swoją karierę
        naukową.
        • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 13:55
          Ferujecie wyrokami jak malo kto. Sadze, ze byloby warto poczekac az
          postepowanie dowodowe (oparte na opinii bieglych) dobiegnie konca.
          • khmara Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 14:58
            qwerty, mylisz pojęcia. Tu chodzi o dwie różne sprawy. Postępowanie
            prokuratorskie swoją drogą, a swoją drogą jest obowiązek wszczęcia postępowania
            dyscyplinarnego przez rektora wobec (byłego) pracownika. Skandalem jest, że
            jest to już były pracownik. Niestety, nasuwa to poważne podejrzenia, że władze
            UG dążą do zatuszowania sprawy.
            A o wartości publikacji naukowych nie decyduje prokuratura ani sądy, lecz inni
            uczeni. Również wtedy, kiedy wartość publikacji jest zerowa.
            • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 15:23
              Khamara, nie myle pojec. W zakresie postepowania dowodowego, postepowanie
              dyscyplinarne toczy sie na podstawie tych samych przepisow co postepowanie
              karne. W postepowaniu karnym, bieglymi beda uczeni z zakresu miedzynarodowego
              prawa karnego. Na podstawie wydanej przez nich opinii sad orzeknie czy mial
              miejsce plagiat. Do tego czasu, uwazam nie nalezy przesadzac o winie Profesora.
              • khmara Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 15:26
                Rzecz w tym, że w tej konkretnej sprawie postępowanie dyscyplinarne się nie
                toczy. A ewidentnie powinno.
                • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 15:30
                  Wszczecie postepowania dyscyplinarnego byloby wskazane w przypadku gdyby,
                  postepowanie karne z jakichkolwiek wzgledow nie zostalo wszczete, tudziez
                  zostalo umorzone. W chwili gdy postepowanie karne toczy sie, uznac mozna iz
                  wszczecie postepowania dyscyplinarnego jest bezcelowe.
                  • khmara Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 15:35
                    Cytuję za Wrońskim:

                    Co wiecej, artykul 14 ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 23 października 1991
                    r. w sprawie postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli akademickich.
                    (Dz. U. z dnia 5 listopada 1991 r.) mowi:

                    § 14. 1. Rektor uczelni po otrzymaniu wiadomości o postępowaniu nauczyciela
                    akademickiego uchybiającemu obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności
                    zawodu nauczycielskiego poleca rzecznikowi dyscyplinarnemu przeprowadzenie
                    postępowania wyjaśniającego.

                    Nie jest bezcelowe.
                    • mn7 zastanów się 02.05.04, 21:46
                      A czemu miałoby w tej sytuacji służyć postępowanie dyscyplinarne prowadzone
                      równolegle z karnym?
                      • khmara Re: zastanów się 02.05.04, 21:59
                        Załóżmy, że jak chce wielu forumowiczów, prof. Płachta nie jest plagiatorem,
                        plagiatorkami są studentki. Sąd go uniewinni, ale profesor nadal jest winny
                        zaniedbania obowiązków służbowych, ale to już jest w gestii komisji
                        dyscyplinarnej, a nie sądu.
                      • Gość: wrrr Re: zastanów się IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:18
                        Odpowiedź jest bardzo prosta: postępowanie karne o popełnienie przestępstwa z
                        art. 115 Prawa autorskiego jest postępowaniem wnioskowym, czyli toczy się na
                        wniosek pokrzywdzonego. Prokurator nie ma możliwości zbadania całego dorobku
                        naukowego Płachty. Natomiast możliwość taką ma rektor - wszczynając
                        postępowanie dyscyplinarne. Poza tym czymś innym jest naruszenie prawa karnego
                        i odpowiedzialność karna, a czym innym odpowiedzialność dyscyplinarna. W
                        postępowaniu karnym prokurator/sąd bada okoliczności popełnienia przestępstwa
                        na szkodę konkretnych osób, a w postępowaniu dyscyplinarnym uczelnia ma
                        obowiązek zbadać rzetelność naukową byłego dziekana W CAŁOŚCI.
                        • mn7 Re: zastanów się 02.05.04, 22:36
                          Gość portalu: wrrr napisał(a):

                          > Odpowiedź jest bardzo prosta: postępowanie karne o popełnienie przestępstwa z
                          > art. 115 Prawa autorskiego jest postępowaniem wnioskowym, czyli toczy się na
                          > wniosek pokrzywdzonego. Prokurator nie ma możliwości zbadania całego dorobku
                          > naukowego Płachty. Natomiast możliwość taką ma rektor - wszczynając
                          > postępowanie dyscyplinarne.

                          Bez tego nie może?
                          Pragnę zauważyć, że cały dorobek Płachty był - z tego co wiem - całkiem
                          niedawno bardzo gruntownie badany przy okazji profesury zwyczajnej.
                          Z tego co wiem, jest on uważany za nr 1 w swojej dyscyplinie. Na podstawie
                          plagiatów???

                          > Poza tym czymś innym jest naruszenie prawa karnego
                          > i odpowiedzialność karna, a czym innym odpowiedzialność dyscyplinarna.

                          To prawda.

                          > W
                          > postępowaniu karnym prokurator/sąd bada okoliczności popełnienia przestępstwa
                          > na szkodę konkretnych osób, a w postępowaniu dyscyplinarnym uczelnia ma
                          > obowiązek zbadać rzetelność naukową byłego dziekana W CAŁOŚCI.

                          To oczywista nieprawda. Odpowiedzialność dysyplinarna jest odpowiedzialnością
                          za konkretne zachowania (zob. sobie art 126 ustawy).
                          • khmara Re: zastanów się 02.05.04, 22:47
                            mn7 napisała:

                            > Pragnę zauważyć, że cały dorobek Płachty był - z tego co wiem - całkiem
                            > niedawno bardzo gruntownie badany przy okazji profesury zwyczajnej.
                            > Z tego co wiem, jest on uważany za nr 1 w swojej dyscyplinie. Na podstawie
                            > plagiatów???

                            A jeżeli? Recenzent CK nie ma możliwości sprawdzenia wszystkich prac
                            magisterskich, których promotorem był prof. Płachta pod kątem ewentualnego
                            plagiatu.

                            > > W
                            > > postępowaniu karnym prokurator/sąd bada okoliczności popełnienia przestęps
                            > twa
                            > > na szkodę konkretnych osób, a w postępowaniu dyscyplinarnym uczelnia ma
                            > > obowiązek zbadać rzetelność naukową byłego dziekana W CAŁOŚCI.
                            >
                            > To oczywista nieprawda. Odpowiedzialność dysyplinarna jest odpowiedzialnością
                            > za konkretne zachowania (zob. sobie art 126 ustawy).

                            Art. 126.
                            Mianowany nauczyciel akademicki podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za
                            postępowanie uchybiające obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności
                            zawodu nauczycielskiego.

                            Plagiat jest postępowaniem uchybiającym godności naukowca i nauczyciela
                            akademickiego. Zobacz sobie Art. 99. ustawy o obowiązkach nauczycieli
                            akademickich.
                            • mn7 Re: zastanów się 02.05.04, 22:56
                              khmara napisał:

                              > mn7 napisała:
                              >
                              > > Pragnę zauważyć, że cały dorobek Płachty był - z tego co wiem - całkiem
                              > > niedawno bardzo gruntownie badany przy okazji profesury zwyczajnej.
                              > > Z tego co wiem, jest on uważany za nr 1 w swojej dyscyplinie. Na podstawie
                              >
                              > > plagiatów???
                              >
                              > A jeżeli? Recenzent CK nie ma możliwości sprawdzenia wszystkich prac
                              > magisterskich, których promotorem był prof. Płachta pod kątem ewentualnego
                              > plagiatu.

                              Pudło. Płachta pierwszych magstrantów dorobił się chyba dwa albo trzy lata
                              temu. Do tego czasu miał w dorobku kilkaset prac, w tym empiryczne. Sam
                              pomysł, ze miałyłyby być odpisane z prac magisterskich jest groteskowy.


                              > > > W
                              > > > postępowaniu karnym prokurator/sąd bada okoliczności popełnienia prze
                              > stęps
                              > > twa
                              > > > na szkodę konkretnych osób, a w postępowaniu dyscyplinarnym uczelnia
                              > ma
                              > > > obowiązek zbadać rzetelność naukową byłego dziekana W CAŁOŚCI.
                              > >
                              > > To oczywista nieprawda. Odpowiedzialność dysyplinarna jest odpowiedzialnoś
                              > cią
                              > > za konkretne zachowania (zob. sobie art 126 ustawy).
                              >
                              > Art. 126.
                              > Mianowany nauczyciel akademicki podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za
                              > postępowanie uchybiające obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności
                              > zawodu nauczycielskiego.
                              >
                              > Plagiat jest postępowaniem uchybiającym godności naukowca i nauczyciela
                              > akademickiego. Zobacz sobie Art. 99. ustawy o obowiązkach nauczycieli
                              > akademickich.

                              No właśnie. Konkretny zarzucany plagiat (plagiaty) a nie żaden całokształt.
                              • khmara Re: zastanów się 02.05.04, 23:06
                                > > mn7 napisała:

                                > > A jeżeli? Recenzent CK nie ma możliwości sprawdzenia wszystkich prac
                                > > magisterskich, których promotorem był prof. Płachta pod kątem ewentualnego
                                >
                                > > plagiatu.
                                >
                                > Pudło. Płachta pierwszych magstrantów dorobił się chyba dwa albo trzy lata
                                > temu. Do tego czasu miał w dorobku kilkaset prac, w tym empiryczne. Sam
                                > pomysł, ze miałyłyby być odpisane z prac magisterskich jest groteskowy.
                                >
                                Z tego, co wiem, przed przyjściem na UG, prof. Płachta był pracownikiem UJ. A
                                co i skąd odpisał, nie mnie ustalać. Jeżeli tytuł profesora uzyskał na
                                podstawie plagiatu, to ten tytuł zostanie przez CK odebrany.

                                > > Plagiat jest postępowaniem uchybiającym godności naukowca i nauczyciela
                                > > akademickiego. Zobacz sobie Art. 99. ustawy o obowiązkach nauczycieli
                                > > akademickich.
                                >
                                > No właśnie. Konkretny zarzucany plagiat (plagiaty) a nie żaden całokształt.

                                A z czego Ci to wynika? Postępowaniem może być systematyczne naruszanie norm
                                prawnych, etycznych i in.
                                • mn7 Re: zastanów się 02.05.04, 23:17
                                  khmara napisał:

                                  > > > mn7 napisała:
                                  >
                                  > > > A jeżeli? Recenzent CK nie ma możliwości sprawdzenia wszystkich prac
                                  > > > magisterskich, których promotorem był prof. Płachta pod kątem ewentua
                                  > lnego
                                  > >
                                  > > > plagiatu.
                                  > >
                                  > > Pudło. Płachta pierwszych magstrantów dorobił się chyba dwa albo trzy lata
                                  >
                                  > > temu. Do tego czasu miał w dorobku kilkaset prac, w tym empiryczne. Sam
                                  > > pomysł, ze miałyłyby być odpisane z prac magisterskich jest groteskowy.
                                  > >
                                  > Z tego, co wiem, przed przyjściem na UG, prof. Płachta był pracownikiem UJ.

                                  Ale nie bezpośrednio przed, lecz wiele lat temu, przed udaniem się na
                                  emigrację, notabene już z dużym dorobiem w pokrewnej dyscyplinie.

                                  > A
                                  > co i skąd odpisał, nie mnie ustalać. Jeżeli tytuł profesora uzyskał na
                                  > podstawie plagiatu, to ten tytuł zostanie przez CK odebrany.

                                  Tytuł profesora uzyskał głównie na podstawie tzw. "książki profesorskiej" (brr.
                                  okropne określenie :), która plagiatem nie może być, chocby dlatego, że w
                                  Polsce nie miałby od kogo odpisać, a w literaturze obcojęzycznej jest niewiele
                                  na ten temat i raczej łatwo by to dostrzeżono (chyba że nikt zupełnie niczego
                                  nie czytał).


                                  > > > Plagiat jest postępowaniem uchybiającym godności naukowca i nauczycie
                                  > la
                                  > > > akademickiego. Zobacz sobie Art. 99. ustawy o obowiązkach nauczycieli
                                  >
                                  > > > akademickich.
                                  > >
                                  > > No właśnie. Konkretny zarzucany plagiat (plagiaty) a nie żaden całokształt
                                  > .
                                  >
                                  > A z czego Ci to wynika? Postępowaniem może być systematyczne naruszanie norm
                                  > prawnych, etycznych i in.

                                  Az tego, że prawo dyscyplinarne to co prawda nie prawo karne, ale też opiera
                                  się na zasadzie odpowiedzialności za czyn (odmiennie, niż np. postępowanie
                                  opiekuńczoo-wychowawcze p-ko nieletniemu, gdzie podstawą jest
                                  tzw,. "demoralizacja nieletniego").
                                  Oczywiście czynem takim może być wiele plagiatów albo np. wiele drobnych
                                  zachowań uchybiających godności.


                                  • khmara Re: zastanów się 02.05.04, 23:26
                                    mn7 napisała:

                                    > Tytuł profesora uzyskał głównie na podstawie tzw. "książki profesorskiej"
                                    > (brr.
                                    Jak każdy humanista.

                                    >
                                    > okropne określenie :), która plagiatem nie może być, chocby dlatego, że w
                                    > Polsce nie miałby od kogo odpisać, a w literaturze obcojęzycznej jest
                                    niewiele
                                    > na ten temat i raczej łatwo by to dostrzeżono (chyba że nikt zupełnie niczego
                                    > nie czytał).
                                    >

                                    Nie można wykluczyć, "że nikt zupełnie niczego nie czytał". Hipotetycznie, nie
                                    można takiej możliwości wykluczyć. Piszę 'hipotetycznie', żeby mnie nie
                                    posądzono o mnożenie kolejnych oskarżeń.

                                    > Az tego, że prawo dyscyplinarne to co prawda nie prawo karne, ale też opiera
                                    > się na zasadzie odpowiedzialności za czyn (odmiennie, niż np. postępowanie
                                    > opiekuńczoo-wychowawcze p-ko nieletniemu, gdzie podstawą jest
                                    > tzw,. "demoralizacja nieletniego").
                                    > Oczywiście czynem takim może być wiele plagiatów albo np. wiele drobnych
                                    > zachowań uchybiających godności.
                                    >
                          • Gość: wrrr Re: zastanów się IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:37
                            " Pragnę zauważyć, że cały dorobek Płachty był - z tego co wiem - całkiem
                            > niedawno bardzo gruntownie badany przy okazji profesury zwyczajnej.
                            > Z tego co wiem, jest on uważany za nr 1 w swojej dyscyplinie. Na podstawie
                            > plagiatów??? "

                            Owszem - badany, ale NIE PORÓWNYWANY. Czym innym jest przeczytać ileś tam
                            książek/artykułów i stwierdzić, że rzeczywiście są mądre, a czym innym
                            przeczytać te książki i porównać je z innymi książkami i stwierdzić, że są
                            przepisane. Zakładam, że odpowiedniej komisjii dziekan dostarczył tylko swoje
                            dzieła, a nie źródła;)

                            Oczywiście, że odpowiedzialność dyscyplinarna jest odpowiedzialnością za
                            konkretne zachowania - jak każda odpowiedzialność za cokolwiek. Tak to już
                            jest. Czasami za nie swoje, ale zawsze za konkretne. Nie zrozumiałeś. Chodzi o
                            to, żeby znależć te konkretne zachowania - jeżeli oczywiście są: a to może
                            tylko uczelnia.
                            • mn7 Re: zastanów się 02.05.04, 23:54
                              Gdzie są ci wszyscy zapoznani geniusze, od których Płachta odpisywał przez
                              ćwierć wieku? Wszyscy zastraszeni, dopiero dwie dzielne dziewczyny z Gdańska
                              się odwazyły?

                              • khmara Re: zastanów się 03.05.04, 00:05
                                mn7 napisała:

                                > Gdzie są ci wszyscy zapoznani geniusze, od których Płachta odpisywał przez
                                > ćwierć wieku? Wszyscy zastraszeni, dopiero dwie dzielne dziewczyny z Gdańska
                                > się odwazyły?
                                >
                                W innym wątku ktoś powiedział, że Płachta zawsze pytał studentów o zgodę na
                                publikację ich prac pod swoim nazwiskiem. Może prawda, może nie, ale nie bez
                                powodu namnożyło się (na tym forum, także dyskusja na onecie) głosów, że
                                promotor ma prawa do pracy magistranta, bo jego wpływ na całokształt jest
                                wpływem AUTORSKIM (promotor jako współautor pracy magisterskiej). Jak było, nie
                                ustalimy przez internet, ale nie jest to niemożliwe. Poza tym, dla kwalifikacji
                                czynu nie ma najmniejszego znaczenia, czy są to trzy plagiaty, czy więcej.
                                Podobnie, nie ma znaczenia dorobek naukowy plagiatora. Popełnienie plagiatu
                                jest śmiercią cywilną dla naukowca (i prawnika) bez względu na to, czy pan
                                profesor odpisywał systematycznie, czy tylko mu się "zdarzyło".
                                • mn7 Re: zastanów się 03.05.04, 00:10
                                  OK, zgoda. moja teza jest jednak trochę inna. Nie chodzi mi o to, żeby obliczać
                                  procentowy udział plagiatów w całości dorobku, lecz o to, ze jest pewna róznica
                                  między gościem, którego kariera naukowa wisi na plagiatach (albo stoi na
                                  plagiatach - jeśli wolisz) a gościem, którego dorobek jest wielki,
                                  niekwestionowany i któremu coś odbiło (?) i skopiował fragmenty cudzej
                                  twórczości (PO zasłużonej - chyba, tak przynajmniej mówią - profesurze).
                                  • Gość: wrrr Re: zastanów się IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:24
                                    no właśnie o to chodzi - żeby zbadać, czy mu odbiło, czy mu odbijało już jakiś
                                    np. dłuższy okres czasu (jeżeli w ogóle, bo przecież może być ofiarą czegoś tam
                                    i być zupełnie niewinny)

                                    i po to jest potrzebne postępowanie na uczelni
                                    • mn7 Re: zastanów się 03.05.04, 00:28
                                      Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                      > no właśnie o to chodzi - żeby zbadać, czy mu odbiło, czy mu odbijało już
                                      jakiś
                                      > np. dłuższy okres czasu (jeżeli w ogóle, bo przecież może być ofiarą czegoś
                                      tam
                                      > i być zupełnie niewinny)
                                      > i po to jest potrzebne postępowanie na uczelni

                                      Masz rację. Po stokroć.
                                      Prokurator i sąd są stanowczo za głupi, żeby cokolwiek ustalić. Biolog z
                                      etnografem i filologiem (przykłady) zrobią to z pewnością znacznie lepiej. Poza
                                      tym taniej i szybciej.

                                      Jeśli Płachta rzczywiście dopuścił się plagiatu, to sprawa jest ewidentnie
                                      sprawa na warunkowe umorzenie postępowania (co jest przecież przypisaniem
                                      odpowiedzialności więc i tak potwierdzi jego śmierć naukową). Już widzę Twoje i
                                      nie tylko Twoje komentarze, gdyby to rzeczywiście nastąpiło.

                                      • khmara Re: zastanów się 03.05.04, 00:35
                                        mn7 napisała:

                                        > Masz rację. Po stokroć.
                                        > Prokurator i sąd są stanowczo za głupi, żeby cokolwiek ustalić. Biolog z
                                        > etnografem i filologiem (przykłady) zrobią to z pewnością znacznie lepiej.
                                        Poza
                                        >
                                        > tym taniej i szybciej.

                                        Nikt nie mówi o tym, żeby filolog i etnograf wchodzili w kompetencje sądu. Mowa
                                        o dwóch różnych postępowaniach. KOmisja dyscyplinarna może poprosić o opinię
                                        innych prawników. Ale przede wszystkim w tej sprawie, komisja dyscyplinarna ma
                                        zbadać RZETELNOŚĆ NAUKOWCA.
                                        • mn7 Re: zastanów się 03.05.04, 00:37
                                          khmara napisał:

                                          > mn7 napisała:
                                          >
                                          > > Masz rację. Po stokroć.
                                          > > Prokurator i sąd są stanowczo za głupi, żeby cokolwiek ustalić. Biolog z
                                          > > etnografem i filologiem (przykłady) zrobią to z pewnością znacznie lepiej.
                                          >
                                          > Poza
                                          > >
                                          > > tym taniej i szybciej.
                                          >
                                          > Nikt nie mówi o tym, żeby filolog i etnograf wchodzili w kompetencje sądu.
                                          Mowa
                                          >
                                          > o dwóch różnych postępowaniach. KOmisja dyscyplinarna może poprosić o opinię
                                          > innych prawników. Ale przede wszystkim w tej sprawie, komisja dyscyplinarna
                                          ma
                                          > zbadać RZETELNOŚĆ NAUKOWCA.

                                          Przedmiotem postępowania komisji dyscyplinarnej jest odpowiedzialność
                                          dyscyplinarna za tzw. "przewinienie dyscyplinarne" (tak to się nazywa), a nie
                                          żadna rzetelność. Każde postępowanie prowadzone na podsatwie ustawy ma swój
                                          przedmiot i Komisja dyscyplinarna nie określa go sobie w sposób dowolny.
                                          • khmara Re: zastanów się 03.05.04, 00:46
                                            mn7 napisała:
                                            > khmara napisał:
                                            > > Nikt nie mówi o tym, żeby filolog i etnograf wchodzili w kompetencje sądu.
                                            >
                                            > Mowa
                                            > >
                                            > > o dwóch różnych postępowaniach. KOmisja dyscyplinarna może poprosić o opin
                                            > ię
                                            > > innych prawników. Ale przede wszystkim w tej sprawie, komisja dyscyplinarn
                                            > a
                                            > ma
                                            > > zbadać RZETELNOŚĆ NAUKOWCA.
                                            >
                                            > Przedmiotem postępowania komisji dyscyplinarnej jest odpowiedzialność
                                            > dyscyplinarna za tzw. "przewinienie dyscyplinarne" (tak to się nazywa), a nie
                                            > żadna rzetelność. Każde postępowanie prowadzone na podsatwie ustawy ma swój
                                            > przedmiot i Komisja dyscyplinarna nie określa go sobie w sposób dowolny.

                                            Plagiat (tj. konkretne przewinienie dyscyplinarne) jest dowodem poważnej
                                            nierzetelności ze strony naukowca. Wracamy do punktu wyjścia - dwa różne
                                            postępowania.
                                            • mn7 Re: zastanów się 03.05.04, 00:50
                                              khmara napisał:

                                              > mn7 napisała:
                                              > > khmara napisał:
                                              > > > Nikt nie mówi o tym, żeby filolog i etnograf wchodzili w kompetencje
                                              > sądu.
                                              > >
                                              > > Mowa
                                              > > >
                                              > > > o dwóch różnych postępowaniach. KOmisja dyscyplinarna może poprosić o
                                              > opin
                                              > > ię
                                              > > > innych prawników. Ale przede wszystkim w tej sprawie, komisja dyscypl
                                              > inarn
                                              > > a
                                              > > ma
                                              > > > zbadać RZETELNOŚĆ NAUKOWCA.
                                              > >
                                              > > Przedmiotem postępowania komisji dyscyplinarnej jest odpowiedzialność
                                              > > dyscyplinarna za tzw. "przewinienie dyscyplinarne" (tak to się nazywa), a
                                              > nie
                                              > > żadna rzetelność. Każde postępowanie prowadzone na podsatwie ustawy ma swó
                                              > j
                                              > > przedmiot i Komisja dyscyplinarna nie określa go sobie w sposób dowolny.
                                              >
                                              > Plagiat (tj. konkretne przewinienie dyscyplinarne) jest dowodem poważnej
                                              > nierzetelności ze strony naukowca.

                                              Tu nie ma nic do rzeczy, czego jest dowodem. Istotne jest to, że komisja
                                              dyscyplinarna zajmuje się konkretnym przewinieniem a nie ustalaniem cech
                                              osobowości i postępowania obwinionego sobie a muzom. Choćbyś na głowie stanęła,
                                              nie zminisz faktu, że KD zając by się mogła tym samym, co wymiar
                                              sprawiedliwości, a takie dublowanie postępowań nigdzie w Polsce nie występuje,
                                              i słusznie.

                                      • Gość: wrrr Re: zastanów się IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:36
                                        Nie chce mi się z tobą gadać. Zrobię to po raz ostatni i wracam do pracy: art.
                                        115 prawa autorskiego jest przestępstwem ściganym na WNIOSEK pokrzywdzonego, to
                                        znaczy, że jeżeli nie ma pokrzywdzonego i wniosku o ściganie, to nie ma
                                        postępowania. Tym samym prokurator i sąd nie może prowadzić postępowania CO DO
                                        INNYCH elementów dorobku naukowego dziekana. Postępowanie na uczelni potrzebne
                                        jest właśnie po to, żeby zbadać całość dorobku dziekana, albo te jego
                                        fragmenty, które budzą wątpliwość, a których z jakichśtam przyczyn nie chcą
                                        nagłaśniać ewentualni pokrzywdzeni (przyczyny sam sobie wymyśl, mam nadzieję,
                                        że jesteś w stanie). Jeżeli oczywiście są te wątpliwe inne elementy dorobku -
                                        ale to siłą rzeczy też może ustalić tylko uczelnia, a nie sąd i prokurator, bo
                                        oni zajmą się tylko TYMI DWIEMA KONKRETNYMI PRACAMI MAGISTERSKIMI i niczym
                                        więcej.

                                        Dobranoc.
                                        • mn7 Re: zastanów się 03.05.04, 00:43
                                          Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                          > Nie chce mi się z tobą gadać. Zrobię to po raz ostatni i wracam do pracy:
                                          art.
                                          > 115 prawa autorskiego jest przestępstwem ściganym na WNIOSEK pokrzywdzonego,
                                          to
                                          > znaczy, że jeżeli nie ma pokrzywdzonego i wniosku o ściganie, to nie ma
                                          > postępowania.

                                          Czy Twoim zdaniem oznacza też, że nie ma wtedy samego plagiatu?
                                          Odpowiedzialność nie zależy od trybu ścigania. Czyn albo zaistniał, albo nie.

                                          > Tym samym prokurator i sąd nie może prowadzić postępowania CO DO
                                          > INNYCH elementów dorobku naukowego dziekana.

                                          Czy Twoim zdaniem przy przestępstwach bezwzględnie publicznoskargowych sąd może
                                          sobie dowolnie modyfikować granice rozpoznania sprawy? Tak wynika z Twoich
                                          słów. Mam nadzieję, że źle zrozumiałem.

                                          > Postępowanie na uczelni potrzebne
                                          > jest właśnie po to, żeby zbadać całość dorobku dziekana, albo te jego
                                          > fragmenty, które budzą wątpliwość, a których z jakichśtam przyczyn nie chcą
                                          > nagłaśniać ewentualni pokrzywdzeni (przyczyny sam sobie wymyśl, mam nadzieję,
                                          > że jesteś w stanie). Jeżeli oczywiście są te wątpliwe inne elementy dorobku -
                                          > ale to siłą rzeczy też może ustalić tylko uczelnia, a nie sąd i prokurator,
                                          bo
                                          > oni zajmą się tylko TYMI DWIEMA KONKRETNYMI PRACAMI MAGISTERSKIMI i niczym
                                          > więcej.

                                          Zaś komisja dyscyplinarna może się zajmowac czym tylko chce i jak tylko chce?
                                          Zasady skargowości w postępowaniu dyscyplinarnym nie ma?

                                          > Dobranoc.

                                          Dobranoc. Do jutra wymyślę sobie jeszcze jakiś drugi nick, bo pod dwoma lepiej
                                          się dyskutuje.

                                          • Gość: wrrr Re: zastanów się IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:53
                                            Sąd nie - ale organ postępowania przygotowawczego może, a nawet ma obowiązek
                                            poszukiwać dowodów co do wszystkich czynów publicznoskargowych. A zaistnienie
                                            czynu nie zawsze jest wyłączną i wystarczającą przesłanką do prowadzenia
                                            postępowania.

                                            Jesteśmy dwiema osobami, aniołeczku, taki sprytny nie jesteś, jak ci się wydaje.
                                  • khmara Re: zastanów się 03.05.04, 00:27
                                    mn7 napisała:

                                    > OK, zgoda. moja teza jest jednak trochę inna. Nie chodzi mi o to, żeby
                                    obliczać
                                    >
                                    > procentowy udział plagiatów w całości dorobku, lecz o to, ze jest pewna
                                    róznica
                                    >
                                    > między gościem, którego kariera naukowa wisi na plagiatach (albo stoi na
                                    > plagiatach - jeśli wolisz) a gościem, którego dorobek jest wielki,
                                    > niekwestionowany i któremu coś odbiło (?) i skopiował fragmenty cudzej
                                    > twórczości (PO zasłużonej - chyba, tak przynajmniej mówią - profesurze).

                                    Dla mnie, niestety, minimalna. Jeden plagiat podważa cały dorobek. Profesor
                                    świadomie podający pracę swojego ucznia za własną, to nie magistrant, który
                                    może się tłumaczyć nieznajomością zasad cytowania. Jedno takie zachowanie rodzi
                                    podejrzenia, że inne prace również są plagiatami, tylko nie udało się tego
                                    udowodnić. Zmierzam do tego, że jednym plagiatem profesor sam podważa wartość
                                    swojego dorobku naukowego. Dlatego tak upieram się przy postępowaniu
                                    dyscyplinarnym, ponieważ natura rzeczy, o której decyduje sąd jest inna od tej,
                                    rozpatrywanej przez komisję dyscyplinarną, złożoną z innych naukowców. Sąd
                                    orzeka w sprawie karnej, komisja dyscyplinarna ocenia postępowanie naukowca.
              • khmara Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 15:32
                Gość portalu: qwerty napisał(a):

                > W postepowaniu karnym, bieglymi beda uczeni z zakresu miedzynarodowego
                > prawa karnego.

                Tu jest potrzebny biegły z zakresu prawa autorskiego!!!!
                • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 15:52
                  Postepowanie dyscyplinarne byloby celowe w przypadku gdyby okazalo sie iz
                  Dziekan nie poniesie odpowiedzialnosci karnej. W takim przypadku pozostala by
                  kwestia odpowiedzialnosci dyscyplinarnej. Zas co sie tyczy bieglych, sadze iz
                  sad powola takze bieglych z zakresu prawa karnego.
                  • khmara Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 16:00
                    Gość portalu: qwerty napisał(a):

                    > Postepowanie dyscyplinarne byloby celowe w przypadku gdyby okazalo sie iz
                    > Dziekan nie poniesie odpowiedzialnosci karnej. W takim przypadku pozostala by
                    > kwestia odpowiedzialnosci dyscyplinarnej. Zas co sie tyczy bieglych, sadze iz
                    > sad powola takze bieglych z zakresu prawa karnego.

                    Teraz to już mącisz. Po zakończeniu postępowania w sprawie karnej, bez względu
                    na wynik, nie będzie już możliwości wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
                    • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 17:52
                      Nie zrozumialas mnie. Przewaznie zawiesza sie wszelkiego rodzaju postepowania
                      dyscyplinarne do czasu zakonczenia postepowania karnego. W zaleznosci od jego
                      zakonczenia podejmuje sie odpowiednia decyzje dot. podjecia postepowania
                      dyscyplinarnego. Czasami podjecie postepowania, po zakonczonym post.
                      dyscyplinarnym moze mijac sie z celem.
                      • khmara Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 18:11
                        Żeby zawiesić postępowanie, trzeba je najpierw wszcząć. Jeżeli rektor nie
                        wszczyna postępowania dyscyplinarnego w tej sprawie, to znaczy, że uchyla się
                        od odpowiedzialności za czyny niezgodne z prawem popełniane przez podległych mu
                        pracowników. Inaczej mówiąc, rektor nie zamierza plagiatorów potępiać, a
                        kolejne sprawy tego typu będzie tuszował 'dla dobra uczelni'.

                        Inaczej zupełnie postąpił rektor Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku -
                        o możliwości popełnienia plagiatu zawiadomił prokuraturę, wszczął postępowanie
                        dyscyplinarne wobec podejrzanego i zawiesił go w obowiązkach. Niedościgły wzór
                        dla UG?
                        • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 18:35
                          Zmierzam do tego aby uswiadomic Tobie, iz powszechnie stosowana praktyka jest
                          oczekiwanie na wynik postepowania karnego. Dopiero z chwila jego zakonczenia
                          podejmuje sie odpowiednia decyzje. Postepowanie dyscyplinarne z chwila
                          rezygnacji Dziekana stalo sie bezprzedmiotowe.

                          Zas co sie tyczy Rektora, jak zapewne zdazylas przeczytac, zakonczono juz dwa
                          postepowania w podobnych sprawach, tyle ze w przeciwienstwie do obecnego
                          postepowania, osoby oskarzone mialy jakiekolwiek prawo do prywatnosci.
                          • khmara Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 18:57
                            Gość portalu: qwerty napisał(a):

                            > Zmierzam do tego aby uswiadomic Tobie, iz powszechnie stosowana praktyka jest
                            > oczekiwanie na wynik postepowania karnego. Dopiero z chwila jego zakonczenia
                            > podejmuje sie odpowiednia decyzje.

                            Co innego decyzja o ukaraniu pracownika, co innego wszczęcie postępowania. To
                            SĄ dwie różne rzeczy.

                            > Postepowanie dyscyplinarne z chwila
                            > rezygnacji Dziekana stalo sie bezprzedmiotowe.

                            Bzdury wypisujesz. Rozwiązanie stosunku pracy nie jest przeszkodą do wszczęcia
                            postępowania dyscyplinarnego (Ustawa o szkolnictwie wyższym).

                            >
                            > Zas co sie tyczy Rektora, jak zapewne zdazylas przeczytac, zakonczono juz dwa
                            > postepowania w podobnych sprawach, tyle ze w przeciwienstwie do obecnego
                            > postepowania, osoby oskarzone mialy jakiekolwiek prawo do prywatnosci.

                            Naukowiec nie jest osobą prywatną - nie obowiązuje ochrona danych osobowych.

                            Poczytaj może stosowne akty prawne zamiast ściemniać.
                            • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 19:38
                              Widze, ze dyskusja z Toba mija sie z celem. Zmierzam do tego iz wszyscy juz
                              przesadzili o winie dziekana, nie czekajac na jakiekolwiek rozstrzygniecia w
                              tej sprawie przez upowazniene do tego organy wymiaru sprawiedliwosci.
                              Rektor uznal iz w tym przypadku wystarczajace bedzie przeprowadzenie
                              postepowania karnego. Zas co sie tyczy aktow prawnych, co ja moge o nich
                              wiedziec .. studiuje tylko prawo.
                              • khmara Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 19:43
                                Racja. Tylko studiujesz, dlatego uważasz, że możesz pleść komunałki. W tym
                                konkretnym przypadku zastosowanie ma prawo o szkolnictwie wyższym i prawo
                                autorskie. Doczytaj.
                                • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 19:51
                                  Znam te ustawy. Nie czytasz uwaznie, caly czas pisze o tym aby nie przesadzac o
                                  winie Dziekana do czasu zakonczenia tej sprawy. Zas co sie tyczy stosowania
                                  odpowiednich przepisow .. zostawmy to prawnikom.
                                  • khmara Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 20:17
                                    A ja cały czas piszę o tym, że obowiązkiem rektora jest WSZCZĘCIE postępowania
                                    dyscyplinarnego. Nawet jeżeli rektor nie jest prawnikiem, jest to jego
                                    ustawowym obowiązkiem. Rozwiązanie stosunku pracy nie jest przeszkodą, to już
                                    ustaliliśmy (ustawa o szkolnictwie wyższym z 1990 r. z późniejszymi zmianami).
                                    Postępowanie dyscyplinarne można zawiesić do czasu zakończenia innych czynności
                                    prawnych. Natomiast, jeżeli chodzi o wszczęcie postępowania, obowiązują
                                    określone terminy.

                                    Postępowanie rektora w tej sprawie (zgoda na rozwiązanie umowy o pracę za
                                    porozumieniem stron, odmowa wszczęcia postępowania dyscyplinarnego) nasuwa
                                    podejrzenia, że rektor dąży do zatuszowania sprawy. I nic innego nie usiłuję w
                                    tej chwili wykazać.

                                    W kwestii winy pana dziekana. Jeżeli, jak podaje GW, odnośne teksty (3
                                    publikacje p. dziekana, 2 prace mgr) są w dużym stopniu identyczne, jedyną
                                    możliwą linią obrony jest, że studentki od pana prof. przepisały, a nie
                                    odwrotnie. I w to musi uwierzyć prokuratura i sąd.
                                    • takitamjeden może to studentki są plagiatorkami???? 02.05.04, 21:16
                                      może to studentki są plagiatorkami????
                                      • khmara Re: może to studentki są plagiatorkami???? 02.05.04, 21:21
                                        No i z tego? Niewiele to zmienia w położeniu profesora Płachty - poważne
                                        zaniedbanie obowiązków przez promotora.
                                        • Gość: ewa Re: może to studentki są plagiatorkami???? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 02.05.04, 21:38
                                          nie masz racji .. i nie znasz się na tym :)
                                          • khmara Re: może to studentki są plagiatorkami???? 02.05.04, 22:23
                                            Ewuniu, na czym się nie znam? Na wymaganiach stawianych pracom magisterskim na
                                            UG?
                                            • Gość: wrrr Re: może to studentki są plagiatorkami???? IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:34
                                              Ja też nie mam wątpliwości, że Ewunia zna się na wielu rzeczach;) Walczy jak
                                              lwica na każdym możliwym forum;) Płachta albo śmierć!
                                      • Gość: wrrr Re: może to studentki są plagiatorkami???? IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:39
                                        Jasne. Podstępnie wyssały okrągłe, wymyślone już zdania w głowy pana dziekana w
                                        ilości kilkudziesięciu stron i zapisały.

                                        Słuchaj - żeby był plagiat, potrzeba dwóch utworów: skopiowanego i tego, w
                                        którym coś skopiowano. Ważna jest kolejność w czasie, rozumiesz? Nie wystarczy
                                        mieć genialne myśli w głowie. Jeżeli dziekan nie ma swojej wcześniejszej
                                        publikacji, która jest identyczna z tymi pracami magisterskimi, i na dokładkę w
                                        tych pracach magisterskich nie ma wzmianki o tym, że to jego tekst - to wartość
                                        dowodowa tekstów w stylu "ale to przecież były jego poglądy na sprawę" jest
                                        ŻADNA.
                                    • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 21:53
                                      khmara napisał:

                                      > A ja cały czas piszę o tym, że obowiązkiem rektora jest WSZCZĘCIE
                                      postępowania
                                      > dyscyplinarnego.

                                      Owszem, piszesz, ale racji nie masz.

                                      > Nawet jeżeli rektor nie jest prawnikiem, jest to jego
                                      > ustawowym obowiązkiem.

                                      Tego już za wiele. KONKRETNĄ podstawe wskaż albo odszczekaj.

                                      > Natomiast, jeżeli chodzi o wszczęcie postępowania, obowiązują
                                      > określone terminy.

                                      W tej kwestii tez sobie doczytaj.

                                      > Postępowanie rektora w tej sprawie (zgoda na rozwiązanie umowy o pracę za
                                      > porozumieniem stron, odmowa wszczęcia postępowania dyscyplinarnego) nasuwa
                                      > podejrzenia, że rektor dąży do zatuszowania sprawy.

                                      W jaki sposób rektor może zatuszowac sprawę, o której jest tu chyba z 10
                                      wątków, a zajmuje się nia prokuratura?

                            • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 21:49
                              khmara napisał:

                              >
                              > Naukowiec nie jest osobą prywatną - nie obowiązuje ochrona danych osobowych.
                              >
                              Wyjęty spod prawa? No coraz lepiej. Pogratulowac dobrego samopoczucia.
                              • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:12
                                "Wyjęty spod prawa? No coraz lepiej. Pogratulowac dobrego samopoczucia. "

                                Hej, stary, nie wyjęty, ale jeżeli jest osobą publiczną (a bez wątpienia jest),
                                to w stosunku do niego obowiązują inne trzoszkę standardy. Np. jeżeli
                                decydujesz się na karierę polityka, to przyjmujesz z dobrodziejstwem inwentarza
                                wszystkie strony prowadzonego przez ciebie życia w świetle jupiterów: i to, że
                                jesteś przyjemnie sławny i dostajesz ordery, i to, że ktoś wypowiada o tobie
                                niepochlebne opinie i ma do tego prawo.

                                Odsyłam do orzecznictwa;) Nie tylko sądów polskich;)



                                • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 23:21
                                  Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                  > "Wyjęty spod prawa? No coraz lepiej. Pogratulowac dobrego samopoczucia. "
                                  >
                                  > Hej, stary, nie wyjęty, ale jeżeli jest osobą publiczną (a bez wątpienia
                                  jest),
                                  >
                                  > to w stosunku do niego obowiązują inne trzoszkę standardy. Np. jeżeli
                                  > decydujesz się na karierę polityka, to przyjmujesz z dobrodziejstwem
                                  inwentarza
                                  >
                                  > wszystkie strony prowadzonego przez ciebie życia w świetle jupiterów: i to,
                                  że
                                  > jesteś przyjemnie sławny i dostajesz ordery, i to, że ktoś wypowiada o tobie
                                  > niepochlebne opinie i ma do tego prawo.
                                  >
                                  > Odsyłam do orzecznictwa;) Nie tylko sądów polskich;)
                                  >

                                  Tak się składa, ze domniemanie niewinności obowiązuje go tak samo, a
                                  orzecznictwo tego zmienić nie może, nawet zagraniczne :)


                                  • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:28
                                    No pewnie, że domniemanie niewinności - ale to akurat zasada dotycząca
                                    bezstronności sądu w postępowaniu karnym tylko i wyłącznie. Jak sobie
                                    wyobrażasz prokuratora wnoszącego akt oskarżenia i domniemującego niewinność
                                    sprawcy?

                                    Opinia publiczna to co innego - poza tym opinia publiczna ma prawo do
                                    informacji, np. takiej, że dziekan wydziału prawa w takim to a takim mieście
                                    podał się do dymisji z takiego a takiego powodu, i że toczy się przeciwko niemu
                                    postępowanie karne, a stanowiska stron są takie a taki.

                                    Także orzecznictwo;) Też to zagraniczne;)
                                    • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 23:48
                                      Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                      > No pewnie, że domniemanie niewinności - ale to akurat zasada dotycząca
                                      > bezstronności sądu w postępowaniu karnym tylko i wyłącznie.

                                      Doradzam lekturę dowolnego podręcznika prawa karnego procesowego.

                                      > Jak sobie
                                      > wyobrażasz prokuratora wnoszącego akt oskarżenia i domniemującego niewinność
                                      > sprawcy?

                                      Domniemanie niewinności nie polega na tym, co sobie kto myśli (byłby to absurd)
                                      tylko na tym, jak go traktuje.

                                      > Opinia publiczna to co innego - poza tym opinia publiczna ma prawo do
                                      > informacji, np. takiej, że dziekan wydziału prawa w takim to a takim mieście
                                      > podał się do dymisji z takiego a takiego powodu, i że toczy się przeciwko
                                      niemu
                                      > postępowanie karne, a stanowiska stron są takie a taki.

                                      A to i owszem.

                                      • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:55
                                        No to jak sobie wyobrażasz prokuratora traktującego oskarżonego w myśl tej
                                        zasady?

                                        Domniemanie niewinności, bezstronność i takie tam to norma skierowana do organu
                                        wydającego orzeczenie.

                                        A gadać se możesz co se chcesz, najwyżej cię ktoś pozwie za naruszenie dóbr
                                        osobistych albo oskarży o zniesławienie. Co też trzeba udowodnić. Jak pewnie
                                        sam wiesz.
                                        • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:03
                                          Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                          > No to jak sobie wyobrażasz prokuratora traktującego oskarżonego w myśl tej
                                          > zasady?

                                          Tak jak inni - jako przestrzegającego jego praw.
                                          Zasada domniemania niewinności ma rangę konstytucyjną, więc możesz mieć na jej
                                          temat zdanie jakie chcesz, ale pewnych rzeczy nie zmienisz.

                                          > Domniemanie niewinności, bezstronność i takie tam to norma skierowana do
                                          organu
                                          > wydającego orzeczenie.

                                          Też nie. Zasada obiektywizmu (bezstronności) wiąże wszystkie organy - także
                                          prokuratora! - i oznacza branie pod uwagę okoliczności za i przeciw oraz zakaz
                                          kierunkowego nastawiania się do sprawy ("pod" okresloną tezę).
                                          Zasada domniemania niewinności to nakaz nieprzesądzania wyniku postępowania, a
                                          więc nie można tych dwóch zasad mylić.

                                          > A gadać se możesz co se chcesz, najwyżej cię ktoś pozwie za naruszenie dóbr
                                          > osobistych albo oskarży o zniesławienie. Co też trzeba udowodnić. Jak pewnie
                                          > sam wiesz.

                                          Czyli jednak nie jest tak, że można gadać, co kto chce.
                                          • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:11
                                            "Też nie. Zasada obiektywizmu (bezstronności) wiąże wszystkie organy - także
                                            > prokuratora! - i oznacza branie pod uwagę okoliczności za i przeciw oraz
                                            zakaz
                                            > kierunkowego nastawiania się do sprawy ("pod" okresloną tezę).
                                            > Zasada domniemania niewinności to nakaz nieprzesądzania wyniku postępowania,
                                            a
                                            > więc nie można tych dwóch zasad mylić."

                                            Owszem, w postępowaniu przygotowawczym, kiedy pełni funkcję ORGANU prowadzącego
                                            postępowanie, a nie w postępowaniu sądowym, którego jest stroną.

                                            Znowu czegoś nie zrozumiałeś.

                                            Merytorycznie - np. tutaj.

                                            Gadać se można co się chce. Tak jak pozywać kogo chce i o co chce. Trzeba się
                                            liczyć tylko z kosekwencjami, a to co innego, rozumiesz, nie? Różnicę między
                                            zakazam a konsekwencjami.
                                            • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:14
                                              Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                              > "Też nie. Zasada obiektywizmu (bezstronności) wiąże wszystkie organy - także
                                              > > prokuratora! - i oznacza branie pod uwagę okoliczności za i przeciw oraz
                                              > zakaz
                                              > > kierunkowego nastawiania się do sprawy ("pod" okresloną tezę).
                                              > > Zasada domniemania niewinności to nakaz nieprzesądzania wyniku postępowani
                                              > a,
                                              > a
                                              > > więc nie można tych dwóch zasad mylić."
                                              >
                                              > Owszem, w postępowaniu przygotowawczym, kiedy pełni funkcję ORGANU
                                              prowadzącego
                                              > postępowanie, a nie w postępowaniu sądowym, którego jest stroną.

                                              Sporządzając akt oskarżenia już jest stroną?


                                              > Gadać se można co się chce. Tak jak pozywać kogo chce i o co chce. Trzeba się
                                              > liczyć tylko z kosekwencjami, a to co innego, rozumiesz, nie? Różnicę między
                                              > zakazam a konsekwencjami.

                                              Jak tak to zgoda.
                                              Nie lubisz sąsiada - zamorduj go. Wolno! Licz się tylko z konsekwencjami.


                                              • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:20
                                                art 148 kk - kto zabija człowieka, podlega karze: otóż w świetle prawa tego
                                                akurat NIE WOLNO

                                                nie ma znaczenia, kiedy prokurator sporządza akt oskarżenia - może sa go
                                                sporządzić, wywalić, zrobić z niego samolocik i w ogóle mnóstwo rzeczy

                                                znaczenie ma moment wniesienia aktu do sądu - a wtedy jest już stroną

                                                odsyłam do dowolnego podręcznika procedury karnej
                                                • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:23
                                                  Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                                  > art 148 kk - kto zabija człowieka, podlega karze: otóż w świetle prawa tego
                                                  > akurat NIE WOLNO

                                                  Czynów z art. np. 212 i 216 też NIE WOLNO.

                                                  >
                                                  > nie ma znaczenia, kiedy prokurator sporządza akt oskarżenia - może sa go
                                                  > sporządzić, wywalić, zrobić z niego samolocik i w ogóle mnóstwo rzeczy
                                                  > znaczenie ma moment wniesienia aktu do sądu - a wtedy jest już stroną

                                                  Dziękuję, że mi przynałeś rację. Do tego momentu jest organem, nie stroną.
                                                  Jeśłi mamy być precyzyjni - strona jest o tyle, że stroną jest oskarzyciel
                                                  publiczny.

                                                  > odsyłam do dowolnego podręcznika procedury karnej

                                                  Dziękuję. Znam wszystkie napisane po polsku.

                                                  • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:30
                                                    akt oskarżenia jest stanowiskiem strony, a nie organu, w postępowaniu sądowym

                                                    nie sądzę, żeby racja była po twojej stronie

                                                    212 i 216 są wnioskowe, co oznacza, że obiektywny zakaz nie istnieje -
                                                    pokrzywdzony może dochodzić swoich praw, jeżeli się czuje pokrzywdzony

                                                    poczytaj je jeszcze raz
                                                  • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:34
                                                    Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                                    > akt oskarżenia jest stanowiskiem strony, a nie organu, w postępowaniu sądowym

                                                    Przy jego sporządzaniu strona ta nie jest jeszcze stroną, lecz organem i przy
                                                    realizacji funkcji AO (np. funkcji bilansującej) jest związana tymi zasadami.

                                                    > nie sądzę, żeby racja była po twojej stronie

                                                    Nawzajem

                                                    > 212 i 216 są wnioskowe,

                                                    Nic podobnego. Oba są prywatnoskargowe.

                                                    > co oznacza, że obiektywny zakaz nie istnieje -
                                                    > pokrzywdzony może dochodzić swoich praw, jeżeli się czuje pokrzywdzony

                                                    A więc istnienie zakazu zależy od woli pokrzywdzonego? Kto prezentował podobne
                                                    poglądy? Nic podobnego. Zakaz jest obiektywny, tylko dochodzenie praw
                                                    pozostawiono inicjatywie pokrzywdzonego.

                                                  • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:48
                                                    Pewnie, że prywatnoskargowe;) Pewnie, że tu masz rację a bład merytoryczny jest
                                                    mój;)

                                                    Nie zmienia to faktu, że bezwzględny zakaz pozbawiania życia z 148 i czyny
                                                    przeciwko życiu i zdrowiu to co innego, niż śliska materia wolności do
                                                    wyrażania swojej opinii, także tej nie pochlebnej;) oraz jej granice

                                                    Sporządzanie sporządzaniem, a popieranie aktu przed sądem popieraniem - jest to
                                                    bez dwóch zdań popieranie stanowiska strony. Obiektywizm i domniemanie, które
                                                    legło i podstaw tej dyskusji - to przy prowadzeniu postępowania
                                                    przygotowawczego.

                                                    Niech już będzie, że więcej czytasz

                                                    Tym razem naprawdę spadam do roboty;)
                                                  • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:52
                                                    Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                                    > Pewnie, że prywatnoskargowe;) Pewnie, że tu masz rację a bład merytoryczny
                                                    jest
                                                    >
                                                    > mój;)
                                                    >
                                                    > Nie zmienia to faktu, że bezwzględny zakaz pozbawiania życia z 148 i czyny
                                                    > przeciwko życiu i zdrowiu to co innego, niż śliska materia wolności do
                                                    > wyrażania swojej opinii, także tej nie pochlebnej;) oraz jej granice

                                                    Ocenność naruszenia nie ma żadnego wpływu na obiektywne istnienie zakazu.

                                                    > Sporządzanie sporządzaniem, a popieranie aktu przed sądem popieraniem - jest
                                                    to
                                                    > bez dwóch zdań popieranie stanowiska strony. Obiektywizm i domniemanie, które
                                                    > legło i podstaw tej dyskusji - to przy prowadzeniu postępowania
                                                    > przygotowawczego.
                                                    >
                                                    > Niech już będzie, że więcej czytasz
                                                    >
                                                    > Tym razem naprawdę spadam do roboty;)

                                                    Pracujesz na nocki?
                                                  • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:56
                                                    "Pracujesz na nocki?"

                                                    czy to chamska uwaga czy szczere zainteresowanie?

                                                    nie pracuję w systemie od 8 do 16, więc pracuję kiedy się da;) daje się
                                                    nockami;)
                                                  • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:57
                                                    "Ocenność naruszenia nie ma żadnego wpływu na obiektywne istnienie zakazu."

                                                    Obiektywny zakaz wypełnia ocenna treść? No to jak z tym obiektywizmem?

                                                    Nie, nie chcę odpowiedzi, nie mam już siły na te poziomy abstrakcji...
                                      • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:01
                                        " > No pewnie, że domniemanie niewinności - ale to akurat zasada dotycząca
                                        > > bezstronności sądu w postępowaniu karnym tylko i wyłącznie.
                                        >
                                        > Doradzam lekturę dowolnego podręcznika prawa karnego procesowego. "

                                        A ty se poczytaj poprzednie posty i przypomnij sobie kontekst dyskusji.
                                        Chodziło o opinie publiczną i postępowanie karne. A poza tym ja się nie
                                        obrażam, choć to części twoich wypowiedzi mam sporo zastrzeżeń, jeśli chodzi o
                                        tak zwaną merytorykę.
                                        • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:04
                                          Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                          > " > No pewnie, że domniemanie niewinności - ale to akurat zasada dotycząca
                                          > > > bezstronności sądu w postępowaniu karnym tylko i wyłącznie.
                                          > >
                                          > > Doradzam lekturę dowolnego podręcznika prawa karnego procesowego. "
                                          >
                                          > A ty se poczytaj poprzednie posty i przypomnij sobie kontekst dyskusji.
                                          > Chodziło o opinie publiczną i postępowanie karne. A poza tym ja się nie
                                          > obrażam, choć to części twoich wypowiedzi mam sporo zastrzeżeń, jeśli chodzi
                                          o
                                          > tak zwaną merytorykę.

                                          O!? A niby które?

                    • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 21:47
                      khmara napisał:

                      > Gość portalu: qwerty napisał(a):
                      >
                      > > Postepowanie dyscyplinarne byloby celowe w przypadku gdyby okazalo sie iz
                      > > Dziekan nie poniesie odpowiedzialnosci karnej. W takim przypadku pozostala
                      > by
                      > > kwestia odpowiedzialnosci dyscyplinarnej. Zas co sie tyczy bieglych, sadze
                      > iz
                      > > sad powola takze bieglych z zakresu prawa karnego.
                      >
                      > Teraz to już mącisz. Po zakończeniu postępowania w sprawie karnej, bez
                      względu
                      > na wynik, nie będzie już możliwości wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.

                      Niby dlaczego? Wręcz przeciwnie - będzie wtedy prejudykat, na który nalezało
                      będzie zareagowac na płaszczyźnie odpowiedzialności dyscyplinarnej.

                      • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:24
                        A chociażby dlatego, że rektor ma 4 miesiące od powzięcia wiadomości o
                        zachowaniu uchybiającemu pracownikowi naukowemu, a postępowania sądowe się
                        ciągną znacznie dłużej.

                        Poza tym odpuść sobie qwerty te wszystkie czerstwe teksty i wycieczki osobiste
                        pod adresem khmary, bo dyskredytują ciebie, a nie ją.
                        • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 22:29
                          Gość portalu: wrrr napisał(a):

                          > A chociażby dlatego, że rektor ma 4 miesiące od powzięcia wiadomości o
                          > zachowaniu uchybiającemu pracownikowi naukowemu,

                          Naprawdę? Przeczytaj sobie art. 132 ust. 1 ustawy.


                          a postępowania sądowe się
                          > ciągną znacznie dłużej.
                          >
                          > Poza tym odpuść sobie qwerty te wszystkie czerstwe teksty

                          Ja nie jestem qwerty.

                          • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:15
                            sorry za quwertego;)

                            co do 132 - może masz i rację, kłócić się nie będę, chociaż mnie się wydaje, że
                            wydłużenie tego terminu dotyczy tylko PRZEDAWNIENIA już toczącego się
                            postępowania dyscyplinarnego, a nie jego wszczęcia
                            • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 23:19
                              Gość portalu: wrrr napisał(a):

                              > sorry za quwertego;)
                              >
                              > co do 132 - może masz i rację, kłócić się nie będę, chociaż mnie się wydaje,
                              że
                              >
                              > wydłużenie tego terminu dotyczy tylko PRZEDAWNIENIA już toczącego się
                              > postępowania dyscyplinarnego, a nie jego wszczęcia

                              Nie ma w ogóle czegoś takiego jak przedawnienie postępowania. Przedawnić się
                              może karalność (jak w tym wypadku) albo wykonanie orzeczenia już zapadłego.
                              Jeśli się przedawni, oznacza to, że nie można już ani wszcząć, ani prowadzić.

                              • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:41
                                eeeee tam, skrót myślowy - nie mów, że nie zrozumiałeś
                                • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:17
                                  Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                  > eeeee tam, skrót myślowy - nie mów, że nie zrozumiałeś

                                  To tak w ramach tej "merytoryki", która Ci się u mnie "nie podoba", za to Twoja
                                  jest cały czas bez zarzutu?

                                  • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 03.05.04, 00:22
                                    tego nie powiedziałam, każdy z nas się jeszcze uczy, do końca życia, wiesz?

                                    poza tym czym innym jest skrót myślowy, a czym innym błąd merytoryczny, nie
                                    wiem, czy pojmujesz te subtelne różnice
                                    • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 03.05.04, 00:24
                                      Gość portalu: wrrr napisał(a):

                                      > tego nie powiedziałam, każdy z nas się jeszcze uczy, do końca życia, wiesz?
                                      >
                                      > poza tym czym innym jest skrót myślowy, a czym innym błąd merytoryczny, nie
                                      > wiem, czy pojmujesz te subtelne różnice

                                      Pojmuję. Na przykład powołanie się na w ogóle nieistniejąca instytucję prawną
                                      to błąd merytoryczny a nie skrót myślowy.


                        • Gość: qwerty Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.osk.pl / *.osk.pl 02.05.04, 22:33
                          Uwazam jedynie, iz rektor ma jeszcze czas na podjecie stosownej decyzji. Ot co.
                          • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:08
                            Niestety, nie ma. Z punktu widzenia rzetelności naukowej oraz dobrego imienia i
                            uniwersytetu, i jego kadry naukowej, każdy dzień zwłoki go pogrąża. Nie chodzi
                            tu o jakieś kruczki prawne, ale o jasne określenie swojej postawy, która
                            powinna brzmieć: plagiatowanie jest złe, bez względu na to, czy popełnione
                            przes studenta, czy przez profesora, a każdy przypadek uczelnia SKRUPULATNIE
                            wyjaśnia.

                            Jeżeli Płachta jest niewinny i ma czyste sumienie - sam powinien o to wnosić i
                            do tego dążyć. Czego się boi? Niech te dziewczyny się boją.
                • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:20
                  Masz rację, khmara. Biegły powinien zbadać stopień identyczności obu tekstów, i
                  moment powstania - skoro są identyczne. Odkrywane w nich głębokie prawdy
                  życiowe nie mają znaczenia.
                  • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 22:27
                    Gość portalu: wrrr napisał(a):

                    > Masz rację, khmara. Biegły powinien zbadać stopień identyczności obu tekstów,
                    i
                    > moment powstania - skoro są identyczne.

                    Oświeć mnie co do metodologii stosowanej przez biegłego przy ustalaniu "momentu
                    powstania". Metoda węgla aktywnego?


                    • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:51
                      Bez urazy, ale jakie masz wykształcenie, bo chyba nie prawnicze?

                      1. data pierwszej publikacji obu prac: w przypadku pracy magisterskiej data
                      obrony, w przypadku artykułów data ich publikacji
                      2. okoliczności przytaczane w treści samych prac: jeżeli ktoś pisze o ustawie
                      np. z dnia 01.01.1999 - oczywiste jest, że praca nie mogła powstać wcześniej
                      3. jakakolwiek dokumentacja powstawania pracy - np. pliki z komputera w
                      wersjami roboczymi poszczególnych rozdziałów (data modyfikacji plików) etc
                      4. a na samym końcu po prostu ludzie: ktoś kiedyś przyjmował tekst do druku,
                      ktoś uczestniczył w tym samym seminarium i wie, jak się pisało na nim prace,
                      ktoś robił korektę tekstu, etc

                      pewna jestem, że jak pomyślisz, to też ci coś przyjdzie do głowy
                      • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 22:53
                        Gość portalu: wrrr napisał(a):

                        > Bez urazy, ale jakie masz wykształcenie, bo chyba nie prawnicze?
                        >
                        > 1. data pierwszej publikacji obu prac: w przypadku pracy magisterskiej data
                        > obrony, w przypadku artykułów data ich publikacji

                        Do tego potrzeba biegłego??? Biegły to będzie ustalał???

                        > 2. okoliczności przytaczane w treści samych prac: jeżeli ktoś pisze o ustawie
                        > np. z dnia 01.01.1999 - oczywiste jest, że praca nie mogła powstać wcześniej
                        > 3. jakakolwiek dokumentacja powstawania pracy - np. pliki z komputera w
                        > wersjami roboczymi poszczególnych rozdziałów (data modyfikacji plików) etc
                        > 4. a na samym końcu po prostu ludzie: ktoś kiedyś przyjmował tekst do druku,
                        > ktoś uczestniczył w tym samym seminarium i wie, jak się pisało na nim prace,
                        > ktoś robił korektę tekstu, etc
                        > pewna jestem, że jak pomyślisz, to też ci coś przyjdzie do głowy

                        Dziękuję za uznanie dla moch zdolności intelektualnych. Tych ci u mnie
                        dostatek, ale i to dobre słowo przyjmę.


                        • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:03
                          >" 1. data pierwszej publikacji obu prac: w przypadku pracy magisterskiej dat
                          > a
                          > > obrony, w przypadku artykułów data ich publikacji
                          >
                          > Do tego potrzeba biegłego??? Biegły to będzie ustalał??? "

                          hmmm, a czyj to był pomysł z tym biegłym? bo ja to bym biegłego w ogóle nie
                          powoływała - jedynie przy wątpliwościach dotyczących zgodności obu tekstów (np.
                          czy w 20% zgodne, czy w 100% - dla Twojej informacji, za plagiat może zastać
                          uznany utwór o 20% identyczności;))

                          "Dziękuję za uznanie dla moch zdolności intelektualnych. Tych ci u mnie
                          > dostatek, ale i to dobre słowo przyjmę. "

                          Nie wątpię;) Myślę, że wszyscy tu obecni mają ze 150 IQ (co najmniej) ;-)
                          • mn7 Re: 7.Nie kradnij - uzupełnienie. 02.05.04, 23:10
                            Gość portalu: wrrr napisał(a):

                            > >" 1. data pierwszej publikacji obu prac: w przypadku pracy magisterskiej da
                            > t
                            > > a
                            > > > obrony, w przypadku artykułów data ich publikacji
                            > >
                            > > Do tego potrzeba biegłego??? Biegły to będzie ustalał??? "
                            >
                            > hmmm, a czyj to był pomysł z tym biegłym? bo ja to bym biegłego w ogóle nie
                            > powoływała - jedynie przy wątpliwościach dotyczących zgodności obu tekstów
                            (np.
                            >
                            > czy w 20% zgodne, czy w 100% - dla Twojej informacji, za plagiat może zastać
                            > uznany utwór o 20% identyczności;))
                            >
                            > "Dziękuję za uznanie dla moch zdolności intelektualnych. Tych ci u mnie
                            > > dostatek, ale i to dobre słowo przyjmę. "
                            >
                            > Nie wątpię;) Myślę, że wszyscy tu obecni mają ze 150 IQ (co najmniej) ;-)

                            Ja mam 158 ;))

        • mn7 Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 21:55
          Gość portalu: wrrr napisał(a):

          > Zgadzam się za szpadlem. Jak ktoś idzie z konkretnymi materiałami do
          > prokurarury, to musiał sprawę przemyśleć, i to pewnie kilka razy. Tym
          bardziej,
          > że środowisko prawnicze jakie jest, każdy wie - wątpie, żeby w przyszłości
          > zapomniano tym dziewczynom całą akcję.

          A owszem, już sa ustawione do końca życia. Wrogowie Płachty nie dadzą im
          zginąc. Tak ich kariera skończyłaby się w wydawnictwie, a tu jeszcze nie takie
          je zaszczyty spotkają.

          • khmara Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 22:20
            Podstawy prawne dał Wroński w tym samym wątku, powtarzać nie ma sensu. Dziekan
            i profesor są osobami publicznymi, dlatego pisząc o podejrzeniu o plagiat,
            media podają nazwisko.

            Prof. Płachta jest podejrzany o plagiat. Skoro rektor o tym wie, ma obowiązek
            wszcząć postępowanie dyscyplinarne. Po co? A jeżeli Płachta nie jest winien
            plagiatu, ale zaniedbania obowiązków służbowych, ewentualnie czegokolwiek
            innego? W przypadku uniewinnienia przez sąd od zarzutu popełnienia plagiatu, po
            upływie czterech miesięcy od powzięcia przez pana rektora wiedzy o zaistniałych
            nieprawidłowościach, rektor pozbawia się możliwości podjęcia stosownych kroków.
            • mn7 Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 22:26
              khmara napisał:

              > Podstawy prawne dał Wroński w tym samym wątku, powtarzać nie ma sensu.
              Dziekan
              > i profesor są osobami publicznymi, dlatego pisząc o podejrzeniu o plagiat,
              > media podają nazwisko.

              Czy to oznacza, że należy już dziś ferować wyroki, bez - tak naprawdę -
              znajomożci sprawy?

              > Prof. Płachta jest podejrzany o plagiat.

              No właśnie: PODEJRZANY

              > Skoro rektor o tym wie, ma obowiązek
              > wszcząć postępowanie dyscyplinarne.

              Nie ma. Jeśłi tak uważasz - pisz że powinien, ale nie pisz, że ma obowiązek, bo
              to nieprawda.

              > Po co? A jeżeli Płachta nie jest winien
              > plagiatu, ale zaniedbania obowiązków służbowych, ewentualnie czegokolwiek
              > innego? W przypadku uniewinnienia przez sąd od zarzutu popełnienia plagiatu,
              po
              > upływie czterech miesięcy od powzięcia przez pana rektora wiedzy o
              zaistniałych
              > nieprawidłowościach, rektor pozbawia się możliwości podjęcia stosownych
              kroków.

              "Dajcie mi człowieka, paragraf się znajdzie". Tak?


              • khmara Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 22:30
                mn7 napisała:
                > "Dajcie mi człowieka, paragraf się znajdzie". Tak?
                >
                Chyba przesadziłaś lekko. Zbadanie tego leży w gestii komisji dyscyplinarnej,
                która zajmuje się sprawą na wniosek rektora.
          • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:31
            Głupoty gadasz. Nie pomyślisz, a pleciesz. Jaka kariera? Jacy wrogowie? Kariera
            gdzie? Wieszasz na kimś psy zupełnie bezmyślnie?

            Masz wyższe wykształcenie? Jak masz, to wyobraź sobie, że piszesz rok swoją
            pracę magisterską (ja tyle pisałam), kosztuje się ona bardzo dużo wysiłku (mnie
            kosztowała), robisz WSZYSTKO sam (ja robiłam, promotor mi NIC nie pomógł) - a
            potem odnajdujesz ją skopiowaną prawie całą gdzieś opublikowaną, podpisaną
            cudzym nazwiskiem. A ten, kto to opublikował, nie dość, że o tobie nie
            wspomina, to jeszcze kasę za to pewnie bierze.

            No i co wtedy robisz?
            • mn7 Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 22:38
              Gość portalu: wrrr napisał(a):

              > Głupoty gadasz. Nie pomyślisz, a pleciesz. Jaka kariera? Jacy wrogowie?
              Kariera
              > gdzie? Wieszasz na kimś psy zupełnie bezmyślnie?

              Nie. Wyciągam tylko wnisoki z faktów tak szeroko znanych, ze chociaż nie jestem
              z Trójmiasta, to o nich słyszałem.

              > Masz wyższe wykształcenie? Jak masz, to wyobraź sobie, że piszesz rok swoją
              > pracę magisterską (ja tyle pisałam), kosztuje się ona bardzo dużo wysiłku
              (mnie
              > kosztowała), robisz WSZYSTKO sam (ja robiłam, promotor mi NIC nie pomógł) - a
              > potem odnajdujesz ją skopiowaną prawie całą gdzieś opublikowaną, podpisaną
              > cudzym nazwiskiem. A ten, kto to opublikował, nie dość, że o tobie nie
              > wspomina, to jeszcze kasę za to pewnie bierze.
              >
              > No i co wtedy robisz?

              Dochodzę swoich praw.
              • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:44
                " Nie. Wyciągam tylko wnisoki z faktów tak szeroko znanych, ze chociaż nie
                jestem
                >
                > z Trójmiasta, to o nich słyszałem. "

                SŁYSZAŁEŚ? Teraz to ja się chyba przesłyszałam, bo chociaż ja JESTEM z
                Trójmiasta, to nic o nich nie słyszałam. Może jakiś konkret?

                "Dochodzę swoich praw. "

                A co niby robią te laski, jak nie dochodzą swoich praw? Wszyczynają
                postępowanie karne tylko po to, żeby sobie do prokuratury i do sądu pochodzić?
                Powiem ci tyle, że ja bywam regularnie, jest to bardzo średnia przyjemność. Nie
                obraź się, ale twoje myślenie cechuje po prostu jakaś spiskowa teoria dziejów,
                albo co.

                • mn7 Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 22:50
                  Chyba się źle zrozumieliśmy - zapewne z mojej winy. Ja nie należę do chóru
                  bezkrytycznych obrońców P., którym się w głowie nie mieści, żeby popełnił
                  plagiat. Nie takie rzeczy widziałem. Chodzi mi tylko o to, żeby nie popadać w
                  tej sprawie w skrajności. Faktem jest, że P. to człowiek o wielkim dorobku i
                  wysokiej pozycji. Jest pewna różnica między nim a tropionymi przez M.Wrońskiego
                  miernotami, które kradną cudzy dorobek intelektualny, bo nie są w stanie
                  niczego porównywalnego spłodzić.

                  Co do spiskowej teorii dziejów: nie ma niczego takiego jak "środowisko
                  prawnicze"! Jak w kazdym innym podsystemie społecznym - to jest sieć interesów,
                  powiązań, konfliktów i sojuszy. Rozpaczanie jak sobie te dzieczyny strasznie
                  zaszkodziły jest równie sensowne jak przypisywanie im chęci zdobycia sławy jako
                  jedynej motywacji.

                  • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 22:59
                    No ok, więc bez zacietrzewienia, a do bólu merytirycznie;), kuma, że nie jesteś
                    bezkrytycznym obrońcą, a dyskucsja raźno nam się toczy:

                    1. nie wiem, jak tam u ciebie na mieście, ale u mnie na mieście "środowisko
                    prawnicze" z całą pewnością istnieje, i jest to właśnie sieć interesów,
                    powiązań i sojuszy - i jak jakieś dwie smarkule skaczą na osobę z samej góry (a
                    bez wątpienia jest nim dziekan prowincjonalnego wydziału prawa w tym samym
                    prowincjonalnym mieście), to ja im dobrze nie wróżę;) chociaż może szkoda, bo
                    odwagę trzeba mieć;)

                    2. A ten tekst o miernotach pośrednio obraża i mnie, i każdego, kto uczciwie
                    napisał swoją pracę magisterską. Niestety - dorobek i pozycja często nie idą w
                    parze z etyką, a co więcej: młode głowy są często znacznie bardziej twórcze od
                    pozycji i uznania w środowisku.

                    3. Piszesz ciągle bardzo nie konkretnie - jakie rzeczy widziałeś? jacy
                    wrogowie? jaka kariera? ja też kilka rzeczy widziałam, są profesorowie, którzy
                    bijają własne żony np., i zachowanie dziekana mieści się w moich wyobrażeniach
                    jak najbardziej.
                    • mn7 Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 23:09
                      Gość portalu: wrrr napisał(a):

                      > No ok, więc bez zacietrzewienia, a do bólu merytirycznie;), kuma, że nie
                      jesteś
                      >
                      > bezkrytycznym obrońcą, a dyskucsja raźno nam się toczy:
                      >
                      > 1. nie wiem, jak tam u ciebie na mieście, ale u mnie na mieście "środowisko
                      > prawnicze" z całą pewnością istnieje, i jest to właśnie sieć interesów,
                      > powiązań i sojuszy - i jak jakieś dwie smarkule skaczą na osobę z samej góry
                      (a
                      > bez wątpienia jest nim dziekan prowincjonalnego wydziału prawa w tym samym
                      > prowincjonalnym mieście), to ja im dobrze nie wróżę;) chociaż może szkoda, bo
                      > odwagę trzeba mieć;)

                      Chyba, że ten dziekan jest kompletnym outsiderem, który własnie wrócił do Kraju
                      po wieloletniej emigracji i wymyślił sobie, że przekształci ten prowincjonalny
                      i zaściankowy Wydział w taki, jakie widywał na Zachodzie. Że skończy się
                      zarabianie pieniędzy w innych miejscach kosztem olewania podsatwowych
                      obowiązków. Że skończy się publikowanie jednego artykułu na kilka lat. Ze
                      skończy się odwalanie zajęć.
                      Co gorsza, wybrany na dziekana zaczął tę swoją wizję konsekwentnie wprowadzac w
                      zycie. Wrogów narobil sobie sporo. Chyba o tym wiesz?
                      I co? kto podskoczy przeciw niemy robi sobie wyłącznie wrogów? A nie odwrotnie
                      raczej?

                      > 2. A ten tekst o miernotach pośrednio obraża i mnie, i każdego, kto uczciwie
                      > napisał swoją pracę magisterską.

                      W jakiż to sposób? Miernotami nawałem osobników tropionych przez dra Marka
                      Wrońskiego z Nowego Jorku. Tych wszystkich profesorów prowincjonalnych szkół
                      wyższych - lokalne gwiazdy o których nikt w innych ośrodkach nie słyszał. Chyba
                      mnie znowu źle zrozumiałeś, ale tym razem bez mojej winy.

                      > Niestety - dorobek i pozycja często nie idą w
                      > parze z etyką, a co więcej: młode głowy są często znacznie bardziej twórcze
                      od
                      > pozycji i uznania w środowisku.

                      Jak na profesora zwyczajnego Płachta jest akurat wyjątkowo młody.

                      > 3. Piszesz ciągle bardzo nie konkretnie - jakie rzeczy widziałeś? jacy
                      > wrogowie? jaka kariera? ja też kilka rzeczy widziałam, są profesorowie,
                      którzy
                      > bijają własne żony np., i zachowanie dziekana mieści się w moich
                      wyobrażeniach
                      > jak najbardziej.

                      Nie twierdzę, że w moich się nie mieści. Chodzi mi tylko o to, zeby nie
                      kamieniować radośnie i zza parawanu sieciowej anonimowości faceta, który -
                      jeśli nawet popełnił ten plagiat - potrafił przynajmniej nie iść w zaparte, jak
                      to czynią wspominane powyżej miernoty demaskowane m.in. przez Wrońskiego (i nie
                      tylko).

                      • Gość: wrrr Re: 7.Nie kradnij. IP: *.multicon.pl 02.05.04, 23:24
                        No przecież ja go nie kamionuje.

                        Podkreślam, że przedmiotem tej rozmowy jest to, czy dziekan popełnił plagiat,
                        czy nie, a nie to, czy był dobrym dziekanem - są osoby, imionami i nazwisakmi
                        służe poza siecią, które są zupełnie przeciwnego zdania;) co do tych dziewczyn -
                        ja tam nie sądzę, żeby sobie zrobiły jakiś przyjaciół przez tą akcję: za
                        wysokie progi na magistersie nogi. Myślę też, że żaden z ewentualnych
                        przyjaciół, a rzeczywistych wrogów dziekana, nie wie nawet jak się nazywają. A
                        znacznie niżej, na wysokości osiągalnych przez nie poziomów są potencjalni
                        pracodawcy, którzy wolą nie mieć w firmie kogoś, kto się za dużo stawia.

                        Co do miernot, to ty mnie tym razem nie zrozumiałeś - twierdząc, że do
                        kopiowania pracy magisterskiej może się posunąć tylko miernota (a tak dałeś do
                        zrozumienia), dyskredytujesz poziom samej pracy magisterskiej.

                        Co do anonimowości sieci: korzystasz z jej przywilejów bez większej żenady;) ja
                        tam się mogę bez problemu umówić z tobą w realu i wylegitymować wszystkimi
                        dokumentami ze zdjęciem - nie ma problemu;) nie wstydzę się swoich wypowiedzi i
                        poglądów
                        • mn7 Re: 7.Nie kradnij. 02.05.04, 23:26
                          Gość portalu: wrrr napisał(a):

                          > No przecież ja go nie kamionuje.
                          >
                          > Podkreślam, że przedmiotem tej rozmowy jest to, czy dziekan popełnił plagiat,
                          > czy nie, a nie to, czy był dobrym dziekanem - są osoby, imionami i nazwisakmi
                          > służe poza siecią, które są zupełnie przeciwnego zdania;) co do tych
                          dziewczyn
                          > -
                          > ja tam nie sądzę, żeby sobie zrobiły jakiś przyjaciół przez tą akcję: za
                          > wysokie progi na magistersie nogi. Myślę też, że żaden z ewentualnych
                          > przyjaciół, a rzeczywistych wrogów dziekana, nie wie nawet jak się nazywają.
                          A
                          > znacznie niżej, na wysokości osiągalnych przez nie poziomów są potencjalni
                          > pracodawcy, którzy wolą nie mieć w firmie kogoś, kto się za dużo stawia.
                          >
                          > Co do miernot, to ty mnie tym razem nie zrozumiałeś - twierdząc, że do
                          > kopiowania pracy magisterskiej może się posunąć tylko miernota (a tak dałeś
                          do
                          > zrozumienia), dyskredytujesz poziom samej pracy magisterskiej.

                          Nie dawałem do zrozumienia.

                          >
                          > Co do anonimowości sieci: korzystasz z jej przywilejów bez większej żenady;)
                          ja
                          >
                          > tam się mogę bez problemu umówić z tobą w realu i wylegitymować wszystkimi
                          > dokumentami ze zdjęciem - nie ma problemu;) nie wstydzę się swoich wypowiedzi
                          i
                          >
                          > poglądów

                          Nie bierz tego zbyt personalnie.
    • Gość: Marek Wronski Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.proxy.aol.com 03.05.04, 00:55
      Z duza satysfakcja przeczytalem ostatnia dyskusje. Ciesze sie, ze dwaj
      dyskutanci, KHMARA i WRRR, celnie ukazali sedno sprawy i koniecznosc
      prowadzenia postepowania wyjasniajacego rownolegle i niezaleznie od sledztwa
      prokuratorskiego. Napiszcie do mnie - ja swoich "respondentow" trzymam w
      glebokiej tajemnicy!

      mn7 nie moze zrozumiec, ze prof. Plachcie zarzucono kilkakrotny plagiat i
      zarzuty te sa prawdziwe, bo dowody sa pod reka. Wie o tym wiekszosc profesury
      na Wydziale Prawa, a z kilku listow anonimowych, ktore dostalem "paruje"
      wyrazna sugestia, ze mlodzi asystenci to od paru lat wiedzieli, ze prof.
      Plachta "rabuje" prace magisterskie.
      Nikt jednak nie mial ochoty klasc glowy na pieniek, a na ZADNEJ polskiej
      uczelni nie ma instytucji PROFESORA ZAUFANIA, do ktorego roznego typu zarzuty
      naduzyc przez "bossow" mozna by bylo poufnie zglaszac. Mlodzi asystenci i
      adiunkci sa najczesciej traktowani jak niewolnicy i nie maja nawet nikomu sie
      poskarzyc. Ci ktorzy sie buntuja przeciwko "miewolnictwu" i brutalnemu
      wyzyskowi, i "wychyla sie" jak dr med. Tadeusz Konefka z Kliniki Ginekologii
      Gdanskiej AM, ktory zarzucil swojemu szefowi, prof. Januszowi Emerichowi
      zapozyczenia (czytaj plagiat) z jego pracy doktorskiej, sa zwalniani z pracy.
      Nawet jesli maja swietny dorobek naukowy i wielka przyszlosc. I co gorsza,
      nawet rzetelni profesorowie jak rektor Makarewicz, nie maja sil, aby taka "zla
      fale uczelniana" zatrzymac...

      Mam nadzieje, ze Gazeta Wyborcza w nastepnym tygodniu dokladnie opisze ta
      historie. Takich przypadkow jest wiecej.

      Nie ma innej walki z nierzetelnoscia naukowa jak walka publiczna!

      Co do dorobku prof. Plachty, to najblizsza Rada Wydzialu powinna wylonic 3-
      osobowa Komisje Specjalna, zlozona z profesorow o rzetelnym i SZTYWNYM
      kregoslupie moralnym, ktorzy by zebrali wszystkie prace prof. Plachty z okresu
      gdanskiego i dokladnie porownali z trescia prac magisterskich, ktore spod jego
      promotorstwa wyszly. Co wiecej, jego CALY dorobek powinien byc skrupulatnie
      sprawdzony, lacznie z praca habilitacyjna, ktora napisal po angielsku i bronil
      w Instytucie Prawa PAN w Warszawie. Takie postepowanie jest w interesie samego
      prof. Plachty.

      No coz, zobaczymy jakie decyzje podejmie Rada Wydzialu: czy bedzie "czyscic"
      stajnie Augiasza, aby odzyskac wiarygodnosc na terenie Gdanska i calej Polski,
      czy tez "przytakna" rektorowi Ceynowie i beda czekac na wyniki dzialania
      prokuratury. I tak musze glosno tu oswiadczyc, ze jest skandalicznym, iz ZADEN
      z gdanskich profesorow prawa PUBLICZNIE nie zaprotestowal, ze rektor Ceynowa
      minal sie z prawda, oswiadczajac Gazecie Wyborczej, iz po odejsciu prof.
      Plachty nie ma mozliwosci rozpoczecia postepowania dyscyplinarnego.
      Jak gloszenia prawdy boja sie profesorowie, to czego mamy sie spodziewac po
      asystentach?
      Marekwro@aol.com
      New York
      • Gość: xyz33 Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 03.05.04, 08:56
        Panie Wroński - z Pana wywodów wynika, że jest Pan prawdopodobnie mszczącą się
        ofiarą. Musiał Pana kiedyś skrzywdzić profesor lub system szkolnictwa wyższego
        w Polsce. Bardzo żałuję, że Profesor Płachta nie broni się... ale rozumiem
        go... ofiary nagonki na ogół milczą
      • mn7 podsumowanie podsumowania 03.05.04, 11:47
        Gość portalu: Marek Wronski napisał(a):

        > Z duza satysfakcja przeczytalem ostatnia dyskusje. Ciesze sie, ze dwaj
        > dyskutanci, KHMARA i WRRR, celnie ukazali sedno sprawy i koniecznosc
        > prowadzenia postepowania wyjasniajacego rownolegle i niezaleznie od sledztwa
        > prokuratorskiego.

        Nie, nie ukazali. Zgodzili się z Pana poglądem, ale nie znaczy to, że jest on
        trafny.

        Napiszcie do mnie - ja swoich "respondentow" trzymam w
        > glebokiej tajemnicy!
        >
        > mn7 nie moze zrozumiec, ze prof. Plachcie zarzucono kilkakrotny plagiat i

        Co tu jest do "nierozumienia". Profesorowi Płachcie zarzucono kilkakrotny
        plagiat. Doskonale to rozumiem.

        > zarzuty te sa prawdziwe,

        Ocena prawdziwości tych zarzutów Bogu dzięki nie nalezy i nigdy nie będzie
        należeć do Pana.

        bo dowody sa pod reka. Wie o tym wiekszosc profesury
        > na Wydziale Prawa, a z kilku listow anonimowych, ktore dostalem "paruje"
        > wyrazna sugestia, ze mlodzi asystenci to od paru lat wiedzieli, ze prof.
        > Plachta "rabuje" prace magisterskie.
        > Nikt jednak nie mial ochoty klasc glowy na pieniek, a na ZADNEJ polskiej
        > uczelni nie ma instytucji PROFESORA ZAUFANIA, do ktorego roznego typu zarzuty
        > naduzyc przez "bossow" mozna by bylo poufnie zglaszac.

        Między innymi dlatego bardzo cenię sobie Pana działalność, która od dawna
        obserwuję. I tym bardziej jest mi przykro, że stałem się tu nagle obiektem Pana
        napasci, bo ośmielam się mieć inne zdanie na temat szczegółowych metod walki z
        nieuczciwością naukową (która przecież na plagiatach się niestety nie kończy).

        > Mlodzi asystenci i
        > adiunkci sa najczesciej traktowani jak niewolnicy i nie maja nawet nikomu sie
        > poskarzyc.

        Święte słowa. Sam bym Panu mógł opisac nader przykrą historię tego typu, o
        której Pan najwyraźniej nic nie wie, a która jest szokująca.

        > Ci ktorzy sie buntuja przeciwko "miewolnictwu" i brutalnemu
        > wyzyskowi, i "wychyla sie" jak dr med. Tadeusz Konefka z Kliniki Ginekologii
        > Gdanskiej AM, ktory zarzucil swojemu szefowi, prof. Januszowi Emerichowi
        > zapozyczenia (czytaj plagiat) z jego pracy doktorskiej, sa zwalniani z pracy.
        > Nawet jesli maja swietny dorobek naukowy i wielka przyszlosc. I co gorsza,
        > nawet rzetelni profesorowie jak rektor Makarewicz, nie maja sil, aby
        taka "zla
        > fale uczelniana" zatrzymac...
        >
        > Mam nadzieje, ze Gazeta Wyborcza w nastepnym tygodniu dokladnie opisze ta
        > historie. Takich przypadkow jest wiecej.
        >
        > Nie ma innej walki z nierzetelnoscia naukowa jak walka publiczna!
        >
        > Co do dorobku prof. Plachty, to najblizsza Rada Wydzialu powinna wylonic 3-
        > osobowa Komisje Specjalna,

        Otóż to! I to jest własnie to, co próbuję bezskutecznie wyjasnić! Komisja
        Dyscyplinarna po prostu nie może oceniać "całokształtu"! Do tego potrzebna jest
        specjalna komisja rektorska. Komisja dyscyplinarna jesli miałaby działać w
        zgodzie z prawem, musiałaby dublowac organy powszechne. Po co?

        zlozona z profesorow o rzetelnym i SZTYWNYM
        > kregoslupie moralnym, ktorzy by zebrali wszystkie prace prof. Plachty z
        okresu
        > gdanskiego i dokladnie porownali z trescia prac magisterskich, ktore spod
        jego
        > promotorstwa wyszly. Co wiecej, jego CALY dorobek powinien byc skrupulatnie
        > sprawdzony, lacznie z praca habilitacyjna, ktora napisal po angielsku i
        bronil
        > w Instytucie Prawa PAN w Warszawie. Takie postepowanie jest w interesie
        samego
        > prof. Plachty.

      • khmara Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 12:23
        Gość portalu: Marek Wronski napisał(a):

        > Z duza satysfakcja przeczytalem ostatnia dyskusje. Ciesze sie, ze dwaj
        > dyskutanci, KHMARA i WRRR, celnie ukazali sedno sprawy i koniecznosc
        > prowadzenia postepowania wyjasniajacego rownolegle i niezaleznie od sledztwa
        > prokuratorskiego. Napiszcie do mnie - ja swoich "respondentow" trzymam w
        > glebokiej tajemnicy!

        khmara to byt wirtualny, który istnieje na forum nauka:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&a=11247023
        kontakt:
        khmara@gazeta.pl
        khmara korzysta z wiedzy i doświadczenia żywych osób ;-)

        > Nikt jednak nie mial ochoty klasc glowy na pieniek, a na ZADNEJ polskiej
        > uczelni nie ma instytucji PROFESORA ZAUFANIA, do ktorego roznego typu zarzuty
        > naduzyc przez "bossow" mozna by bylo poufnie zglaszac. Mlodzi asystenci i
        > adiunkci sa najczesciej traktowani jak niewolnicy i nie maja nawet nikomu sie
        > poskarzyc. Ci ktorzy sie buntuja przeciwko "miewolnictwu" i brutalnemu
        > wyzyskowi, i "wychyla sie" jak dr med. Tadeusz Konefka z Kliniki Ginekologii
        > Gdanskiej AM, ktory zarzucil swojemu szefowi, prof. Januszowi Emerichowi
        > zapozyczenia (czytaj plagiat) z jego pracy doktorskiej, sa zwalniani z pracy.
        > Nawet jesli maja swietny dorobek naukowy i wielka przyszlosc. I co gorsza,
        > nawet rzetelni profesorowie jak rektor Makarewicz, nie maja sil, aby
        taka "zla
        > fale uczelniana" zatrzymac...

        Postulaty reformy systemu organizacji nauki w Polsce, w tym postulat
        wprowadzenia instytucji niezależnego moderatora akademickiego (profesor
        zaufania) zawarte są w postulatach Otwartego Forum Akademickiego:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&a=11247023
        oraz na stronie Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej:
        www.pfsl.pl/news.php?id=58
        co dowodzi pewnej skuteczności bytów wirtualnych

        Prosimy o poparcie.
        • mn7 Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 12:46
          khmara napisał:

          > Gość portalu: Marek Wronski napisał(a):
          >
          > > Z duza satysfakcja przeczytalem ostatnia dyskusje. Ciesze sie, ze dwaj
          > > dyskutanci, KHMARA i WRRR, celnie ukazali sedno sprawy i koniecznosc
          > > prowadzenia postepowania wyjasniajacego rownolegle i niezaleznie od sledzt
          > wa
          > > prokuratorskiego. Napiszcie do mnie - ja swoich "respondentow" trzymam w
          > > glebokiej tajemnicy!
          >
          > khmara to byt wirtualny, który istnieje na forum nauka:
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&a=11247023
          > kontakt:
          > khmara@gazeta.pl
          > khmara korzysta z wiedzy i doświadczenia żywych osób ;-)
          >
          > > Nikt jednak nie mial ochoty klasc glowy na pieniek, a na ZADNEJ polskiej
          > > uczelni nie ma instytucji PROFESORA ZAUFANIA, do ktorego roznego typu zarz
          > uty
          > > naduzyc przez "bossow" mozna by bylo poufnie zglaszac. Mlodzi asystenci i
          > > adiunkci sa najczesciej traktowani jak niewolnicy i nie maja nawet nikomu
          > sie
          > > poskarzyc. Ci ktorzy sie buntuja przeciwko "miewolnictwu" i brutalnemu
          > > wyzyskowi, i "wychyla sie" jak dr med. Tadeusz Konefka z Kliniki Ginekolo
          > gii
          > > Gdanskiej AM, ktory zarzucil swojemu szefowi, prof. Januszowi Emerichowi
          > > zapozyczenia (czytaj plagiat) z jego pracy doktorskiej, sa zwalniani z pra
          > cy.
          > > Nawet jesli maja swietny dorobek naukowy i wielka przyszlosc. I co gorsza
          > ,
          > > nawet rzetelni profesorowie jak rektor Makarewicz, nie maja sil, aby
          > taka "zla
          > > fale uczelniana" zatrzymac...
          >
          > Postulaty reformy systemu organizacji nauki w Polsce, w tym postulat
          > wprowadzenia instytucji niezależnego moderatora akademickiego (profesor
          > zaufania) zawarte są w postulatach Otwartego Forum Akademickiego:
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&a=11247023
          > oraz na stronie Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej:
          > www.pfsl.pl/news.php?id=58
          > co dowodzi pewnej skuteczności bytów wirtualnych
          >
          > Prosimy o poparcie.

          Popieram.

          byt wirtualny mn7

          • osa5 Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 13:30
            popieram
            • makary21 Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 14:48
              Ja tylko jestem ciekawy jednej sprawy? czy ten tekst to jest zywcem
              przekopiowanie z prac wlasnych magistrantek czy tez jest to ... tlumaczenie. Z
              tego co slyszalem p.Płachta dawal magistrantom teksty w jezyku obcym z roznego
              rodzaju zjazdow organizacji mniedzynarodowych, a byly one do lumaczenia.
              Mozliwe jest ze oboje poprostu przetlumaczyli podobnie tekst gdyz jest to jezyk
              naukowy prawniczy a nie literacki/ Pytanie tylko czy wtedy teksy te nie powiny
              posiadac przypisow co do zrodla?
              • xyz33 Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 14:50
                popieram ... Makary.. ważne jest, że ktoś zastanawia się nad tym co naprawdę
                się zdarzyło..
                • mn7 Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 15:15
                  xyz33 napisał:

                  > popieram ... Makary.. ważne jest, że ktoś zastanawia się nad tym co naprawdę
                  > się zdarzyło..

                  Ja się na przykład zastanawiam - i to aktywnie.
                  Faktem jest, ze seminaria Płachty - z tego co mi mówiono - nie polegały na
                  rytualnym powielaniu tych samych tematów od stu lat, lecz na pisaniu prac na
                  najświeższe tematy, którymi nikt się jeszcze zazwyczaj w Polsce nie zajmował.
                  Sam Płachta ma ogromną wiedzę, klasę i kontakty - najzwyczajniej nie
                  potrzebował podpierać się plagiatem, jeśli więc rzeczywiście to zrobił - sprawa
                  jest zadziwiająca.
                  • Gość: qwerty Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 21:15
                    Otoz to. Prof. Plachta jest cenionym nie tylko w kraju ale i za granica
                    autorytetem. Jego dorobek naukowy jest wielki. Stad tez jakiekolwiek
                    podpieranie sie plagiatem wydawac sie moze watpliwe. Jego seminaria prowadzone
                    byly na wysokim poziomie. Uwazam, ze postepowanie karne w tej sprawie udzieli
                    wielu, jakze oczekiwanych odpowiedzi.
                    • khmara Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 21:45
                      Student ocenia dorobek naukowy swojego profesora? Nic, tylko pochwalić
                      fachowość i obiektywizm takiej oceny. Od tego jest Centralna Komisja d/s
                      Tytułów i Stopni Naukowych. A jeżeli 90% tego dorobku to plagiaty? Na to
                      pytanie postępowanie karne nie udzieli odpowiedzi, a prokurator nie jest władny
                      oceniać dorobku naukowego profesora..
                      • xyz33 Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 21:50
                        khmara napisał:
                        > Student ocenia dorobek naukowy swojego profesora? Nic, tylko pochwalić
                        > fachowość i obiektywizm takiej oceny. Od tego jest Centralna Komisja d/s
                        > Tytułów i Stopni Naukowych. A jeżeli 90% tego dorobku to plagiaty? Na to
                        > pytanie postępowanie karne nie udzieli odpowiedzi, a prokurator nie jest
                        władny oceniać dorobku naukowego profesora..

                        Niestety Centralna Komisja d/s Tytułów i Stopni Naukowych jest mniej obiektywna
                        niż studenci... żąda np. od habilitanta aby cytował prace, które jeszcze nie
                        istniały..
                      • Gość: qwerty Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 22:12
                        Nie student a owa Centralna Komisja d/s Tytulow i Stopni Naukowych. Dla Twojej
                        informacji, Prof. Plachta JEST cenionym znawca przedmiotu i nie jest to opinia
                        studentow a kadry naukowej. Jezeli jego dorobek stanowia plagiaty, sadze iz
                        ujrzy to niewatpliwie swiatlo dzienne.
                        • khmara Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 22:19
                          Gość portalu: qwerty napisał(a):

                          > Jezeli jego dorobek stanowia plagiaty, sadze iz
                          > ujrzy to niewatpliwie swiatlo dzienne.

                          I właśnie o to chodzi. O wyjaśnienie wszystkich aspektów tej sprawy.
                          • Gość: qwerty Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 22:22
                            Oczywiscie, w interesie wielu osob bedzie wyjasnienie tej sprawy. Natomiast
                            ocena dorobku naukowego Profesora nie musi zostac przeprowadzona w trybie
                            postepowania dyscyplinarnego.
                            • khmara Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 22:36
                              Gość portalu: qwerty napisał(a):

                              > Oczywiscie, w interesie wielu osob bedzie wyjasnienie tej sprawy. Natomiast
                              > ocena dorobku naukowego Profesora nie musi zostac przeprowadzona w trybie
                              > postepowania dyscyplinarnego.

                              Ocena dorobku naukowego - nie. Natomiast ocena dorobku pod kątem możliwych
                              plagiatów prac magisterskich powstałych na UG - tak. J.M. Rektor wie, że takie
                              plagiaty miały miejsce, natomiast nie może mieć pewności, ile ich było.
                              Obowiązkiem uczelni jest wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w tej sprawie
                              oraz powiadomienie prokuratury w przypadku, kiedy zaistnieje uzasadnione
                              podejrzenie dokonania kolejnych plagiatów.
                              • Gość: qwerty Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 23:01
                                Istota postepowania dyscyplinarnego, o ktorym piszesz, nie jest weryfikacja
                                calego dorobku nauczyciela akademickiego. W powyzszym przypadku, postepowanie
                                ograniczyloby sie jedynie do powyzszych prac magisterskich.
                                • khmara Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 23:12
                                  Gość portalu: qwerty napisał(a):

                                  > Istota postepowania dyscyplinarnego, o ktorym piszesz, nie jest weryfikacja
                                  > calego dorobku nauczyciela akademickiego. W powyzszym przypadku, postepowanie
                                  > ograniczyloby sie jedynie do powyzszych prac magisterskich.

                                  Nie chodzi o weryfikację całego dorobku - to może zrobić CK.
                                  Chodzi o porównanie prac MP z pracami mgr pisanymi pod jego kierunkiem na UG.
                                  Mylisz postępowanie prokuratorskie (zarzut: plagiat 2 prac mgr i nic poza tym)
                                  z postępowaniem dyscyplinarnym (zarzut: plagiaty prac magisterskich - zadanie
                                  komisji jest wtedy zbadanie, ile ich było).
                                  • Gość: qwerty Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 23:26
                                    Postepowanie dyscyplinarne tak jak postepowanie karne toczy sie "w sprawie". W
                                    tym przypadku dotyczyloby ono jedynie prac magisterskich. Podobnie bylo w dwoch
                                    innych przypadkach na UG.
                                    Dalsza weryfikacja, nie odbywa sie w postepowaniu dyscyplinarnym okreslonym w
                                    art 126- 137 Ust. o Szkolnictwie Wyzszym. Nie mniej jednak, z chwila powziecia
                                    odpowiednich informacji, postepowanie dyscyplinarne moze zostac powziete.
                                    Uwazam, iz kwestie proceduralne nalezy zostawic osobom kompetentnym. Wykladnie
                                    przepisow takze.
                                    • khmara Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 04.05.04, 11:02
                                      Rolą opinii publicznej w demokratycznym państwie jest tzw. osobom kompetentnym
                                      patrzeć na ręce.
                                      • Gość: qwerty Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: 153.19.15.* 04.05.04, 11:24
                                        Co do tego nie mam zadnych zastrzezen.
                                    • khmara Panie Marku - minister 04.05.04, 11:22
                                      Gość portalu: qwerty napisał(a):

                                      > Postepowanie dyscyplinarne tak jak postepowanie karne toczy sie "w sprawie".

                                      Postępowanie karne w sprawie o plagiat toczy się na wniosek poszkodowanego.
                                      Postępowanie dyscyplinarne wszczyna się na wniosek rzecznika dyscyplinarnego,
                                      któremu polecenie wszczęcia postępowania wyjaśniającego (w sprawie plagiatów
                                      prac magisterskich) wydaje rektor lub Minister Edukacji Narodowej. Obowiązkiem
                                      rzecznika jest informowanie rektora/ministra o dokonanych ustaleniach.
                                      • Gość: qwerty Re: Panie Marku - minister IP: 153.19.15.* 04.05.04, 11:29
                                        Moja droga, w postepowaniu karnym wystepuje pokrzywdzony a nie poszkodowany.
                                        Postepowanie dowodowe zgodnie z ustawa o szkolnctwie wyzszym prowadzone jest na
                                        podstawie przepisow Kodeksu Postepowania Karnego. Odsylam do ustaw.
                                        • khmara Re: Panie Marku - minister 04.05.04, 11:52
                                          Więc pokrzywdzonym jest w tej sprawie (dyscyplinarnej) uczelnia, a konkretnie
                                          społeczność akademicka tej uczelni, która obejmuje nie tylko pracowników, ale
                                          również studentów. Plagiaty prac magisterskich dokonywane przez pracownika są
                                          działaniem na szkodę studentów.
                                      • Gość: Marek Wronski Re: Do Khmara - blad IP: *.proxy.aol.com 04.05.04, 16:14
                                        Postepowanie dyscyplinarne w sprawie nierzetelnosci naukowej toczy sie na
                                        wniosek REKTORA uczelni i tylko on ma formalne prawo nakazac rzecznikowi
                                        dyscyplinarnemu (ktory jest "jego" zbrojna reka i musi przestrzegac polecen
                                        rektorskich) rozpoczecie postepowania wyjasniajacego. Bez postepowania
                                        wyjasniajacego nie ma mozliwosci rozpoczenia postepowania dyscyplinarnego przed
                                        komisja, bowiem do tego potrzebny jest wniosek rzecznika, na ogol
                                        kontrsygnowany przez rektora. Tak wiec wszystkie karty ma w reku rektor
                                        uczelni. Ustawa nakazuje rozpoczecie postepowania, gdy rektor tylko "powezmie
                                        wiadomosc" o ewentualnym przewinieniu. Jest oczywistym, ze taka wiadomoscia
                                        jest tez artykul prasowy, gdzie sa podane szczegoly pozwalajace rektorowi latwo
                                        ustalic, czy rzeczywiscie popelniono wykroczenie. tak wiec nie jest konieczne
                                        osobiste powaidomienie przez poszkodowanego, w przeciwienstwie do dzialania
                                        prokuratury, gdzie taki wniosek jest niezbedny.
                                        Minister dziala tylko wtedy, gdy przewinienie popelni rektor badz ktorys z
                                        prorektorow.
                  • khmara Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI 03.05.04, 22:11
                    mn7 napisała:

                    > Faktem jest, ze seminaria Płachty - z tego co mi mówiono - nie polegały na
                    > rytualnym powielaniu tych samych tematów od stu lat, lecz na pisaniu prac na
                    > najświeższe tematy, którymi nikt się jeszcze zazwyczaj w Polsce nie zajmował.
                    > Sam Płachta ma ogromną wiedzę, klasę i kontakty - najzwyczajniej nie
                    > potrzebował podpierać się plagiatem, jeśli więc rzeczywiście to zrobił -
                    > sprawa jest zadziwiająca.

                    Dorobek naukowy mierzy się m. in. liczbą wypromowanych doktorów, liczbą
                    publikacji i cytowań. Jeżeli ma się dobre seminarium, a dobrzy studenci ciągną
                    do dobrego wykładowcy, to jest dużo dobrych prac magisterskich z dziedziny,
                    którą prowadzący seminarium się zajmuje lub pokrewnej. Pokusa, żeby z tych
                    gotowych i czasami nawet odkrywczych gotowych opracowań skorzytać też jest
                    duża. Przygotowanie publikacji, nawet jeżeli materiał jest już przygotowany i
                    przemyślany, to co najmniej kilka dni solidnej pracy. Więc najpierw się powiela
                    myśli innego autora "swoimi słowami", a potem korzysta z opcji Kopiuj/Wklej.
                    Tym bardziej, że prawdopodobieństwo przypadkowego wykrycia plagiatu przez
                    byłego magistranta, który już odszedł z uczelni, jest minimalne. Cała
                    tajemnica. Dorobek, pozycja naukowa, jak widać, przed takimi pokusami nie
                    chronią. Zakładamy, że ktoś ma już tyle, że kraść nie musi, ale to nie dowód,
                    że przestępstwa nie popełnił.
              • Gość: MAREK WRONSKI Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE IP: *.proxy.aol.com 03.05.04, 20:57
                Ten tekst jest zywcem przekopiowany z tesktu wlasnego obydwu magistrantek.
                • Gość: qwerty Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 21:20
                  To czy ten tekst jest "zywcem przekopiowany" pozostanie poddane ocenie SĄDU,
                  nie zas Pana. Nie byloby dla mnie zaskoczeniem gdyby okazalo sie, iz wklad
                  Prof. Plachty w pisaniu tych prac byl wielki, tj. gdyby okazalo sie iz powyzsze
                  fragmenty powstaly przy jego wspoludziale tudziez sa jego autorstwa. Do czasu
                  zakonczenia postepowania karnego w tej sprawie uwazam za stosowne, wstrzymanie
                  sie z komentarzami przesadzajacymi o winie profesora.
                  • khmara Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE 03.05.04, 21:56
                    Gość portalu: qwerty napisał(a):

                    > Nie byloby dla mnie zaskoczeniem gdyby okazalo sie, iz wklad
                    > Prof. Plachty w pisaniu tych prac byl wielki, tj. gdyby okazalo sie iz
                    > powyzsze
                    > fragmenty powstaly przy jego wspoludziale

                    Niewątpliwie powstały przy jego współudziale, co zostało zaznaczone na stronie
                    tytułowej powyższych prac: "Praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. dr.
                    hab. M. Płachty".

                    > tudziez sa jego autorstwa.

                    W takim wypadku profesor jest winien świadomego dopuszczenia do egzaminu
                    magisterskiego pracy będącej plagiatem, co stanowi poważne przewinienie
                    dyscyplinarne i złamanie zasad etyki akademickiej. Ale optując za
                    niewszczynaniem postępowania dyscyplinarnego jesteś przeciw wyjaśnieniu tego
                    aspektu zaistniałego zdarzenia. A może profesor sam napisał te prace i przyjął
                    za to wynagrodzenie?

                    Pewne stwierdzenia ośmieszają nawet tylko studenta prawa.
                    • Gość: qwerty Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 22:18
                      Widze, jestes bardzo agresywnie nastawiona. W dodatku Twoje wnioski sa malo
                      celne. Fragmenty moga byc autorstwa Profesora, zlote mysli. Znam osoby ktore
                      byly jego seminarzystami, niejednokrotnie udzial Profesora w napisaniu ich prac
                      byl duzy. Uwazam, ze z postepowaniem dyscyplinarnym w chwili obecnej mozna
                      poczekac. Oczywiscie ty juz pierwsza rzucilas kamien.
                      • khmara Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE 03.05.04, 22:29
                        Gość portalu: qwerty napisał(a):

                        > Fragmenty moga byc autorstwa Profesora, zlote mysli.

                        W takim wypadku, jako promotor, profesor powinien, albo zażądać od studentek
                        zamieszczenia odpowiedniego komentarza, czego raczej się nie praktykuje, albo
                        nie ma prawa rościć sobie z tego tytułu żadnych praw autorskich. Nawet jeżeli
                        te "złote myśli" osobiście podyktował. A jako promotor różnych prac,
                        przypuszczam, że raczej chodziło o doprecyzowanie wniosków, a nie żadne złote
                        myśli.

                        > Znam osoby ktore
                        > byly jego seminarzystami, niejednokrotnie udzial Profesora w napisaniu ich
                        > prac byl duzy.

                        Niejednokrotnie po prostu tak jest, zależy od poziomu magistranta. Profesor nie
                        jest tu żadnym wyjątkiem. Niestety praw autorskich mu to nie daje.

                        > Uwazam, ze z postepowaniem dyscyplinarnym w chwili obecnej mozna
                        > poczekac.

                        A jeżeli nie jest winny plagiatu, o czym jesteś przekonany? Rektor ma na to 4
                        miesiące od chwili powzięcia wiadomości o popełnieniu czynu uzasadniającego
                        nałożenie kary (art. 132 ustawy o szkolnictwie wyższym).
                        • Gość: qwerty Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE IP: *.osk.pl / *.osk.pl 03.05.04, 22:32
                          Prosze raz jeszcze, czytaj uwaznie. Nie napisalem, iz Profesor jest lub nie
                          jest winny plagiatu. Wstrzymalem sie z tym komentarzem.
                • Gość: ewa ZYWCEM PRZEKOPIOWANE od Profesora?? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 03.05.04, 21:44
                  kurcze.. a skąd człowieku wiesz kto od kogo kopiował !!!
                • Gość: Częsty gość Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE IP: *.smk.gda.pl 03.05.04, 22:05
                  Przekopiowanie tekstu pracy magistranta, nawet po naniesieniu licznych własnych
                  uwag i włożeniu w niego znacznej własnej pracy, jest nieetyczne. Jestem
                  promotorem i recenzentem i nie przyszło mi nigdy do głowy, by wykorzystać w ten
                  sposób prace magisterskie. Gdyby brakowało mi własnych pomysłów na publikacje,
                  podjąbym decyzję o odejściu z Uczelni. Czubym się fatalnie sam przed sobą,
                  gdybym musiał swój dorobek zawdzięczać pracy innych. Zdobywanie stopnie i
                  tytułów naukowych nie oznacza tylko dodatkowych liter przed nazwiskiem, ani
                  dodatkowych (zresztą okropnie marnych) pieniędzy. Oznacza także dodatkowe
                  obowiązki ... i godne postępowanie.
                  • takitamjeden Re: ZYWCEM PRZEKOPIOWANE 03.05.04, 22:14
                    Częsty gość - nie sądzę abyś był dobrym naukowcem




      • Gość: Józef Wieczorek Re: PODSUMOWANIE DYSKUSJI IP: *.autocom.pl 03.05.04, 21:19
        Czemu dr Marek Wroński lansuje instancję PROFESORA ZAUFANIA ? Chyba latwiej
        znaleźć igłę w stogu siana niz takiego prof. Na uni amerykańskich są University
        Ombudsman a u nas winien być MEDIATOR AKADEMICKI niezalezny od wladz akademickich
        por. www.mobbing-jwieczorek.ans.pl. To jest niezbędne ale oczywiście czegoś
        takiego nie ma w prezydenckim (profesorskim) projekcie ustawy o szkolnictwie
        wyższym, który nie może budzić zaufania tak jak nie mozna mieć zaufania do prof
        wyselekcjonowanych przez precyzyjny system negatywnej selekcji kadr prowadzący
        do takich wydarzeń jak na UG, UJ, AGH, itd itp
        • Gość: Ern Ku upadkowi zbliza sie kolejny autorytet IP: *.limes.com.pl 03.05.04, 21:55
          Panie Marku Wronski

          Przez jakis czas byl Pan osoba, ktora podziwialem za chec zrobienia pozytywnego
          zametu i wywleczenia na widok publiczny wielu bledow i - co tu kryc - ohydztw,
          ktore zdarzaja sie w polskim srodowisku naukowym.

          Z tym wiekszym zaklopotaniem, czytam kolejne wypowiedzi poswiecone sprawie z
          WPiA UG i podpisane panskim nazwiskiem na sieci. Jest Pan nieuwazny w swych
          wypowiedziach, a ocenia Pan wszystkich z pozycji Wielkiego Brata.
          Bardzo mi przykro miedzy innymi dlatego, ze tam, gdzie - od czasu do czasu -
          dotyka Pan meritum problemu, calkowicie sie z Panem zgadzam. Nie potrafie jednak
          zrozumiec zacietrzewionych komentarzy, ktorymi podkopuje Pan swoja wlasna pozycje.
          Niech sie Pan opanuje, bo straci Pan sympatie kolejnych wspierajacych Pana
          dotychczas naukowcow i wyladuje Pan w panteonie frustratow.

          Pozdrawiam serdecznie i zycze wiekszej dawki spokoju na codzien

          Ern
          • Gość: Marek Wronski Re: Do EM - ku upadkowi IP: *.proxy.aol.com 04.05.04, 03:38
            Na Forum kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Jako jeden z kilku dyskutantow
            robie to pod wlasnym nazwiskiem nie ukrywajac sie pod pseudonimem. Jakie to
            moje "zacietrzewione komentarze" tak Pana/Pania denerwuja?

            Istnieja pewne kanony (zwyczajowego prawa) postepowania, jesli zdarzy sie taka
            przykra sytuacja jak w przypadku prof. Plachty. Ja tylko dlatego sie odzywam
            publicznie, bowiem profesura Uniwersytetu Gdanskiego milczy w okolicznosciach,
            kiedy trzeba zajac publiczny glos.
            Poniewaz jestem osoba niezalezna od gdanskich wladz uniwersyteckich, to mam
            swobode powiedzenia tego o czym czesc profesury wie, a pozostali nie chca
            wiedziec. Przeciez de facto latwiej byloby mi milczec i zacierac rece z
            radosci, ze o to wladze UG popelnily kolejny blad. I w kolejnym artykule
            wytknac to publicznie na cala Polske.
            Poprzez moje Forumowe wypowiedzi mam nadzieje, ze argumenty, ktore przytaczam
            posluza jakims profesorom do "wymuszenia" poprawnego postepowania wydzialu jak
            i rektora w tej smutnej sprawie. Jest jeszcze ciagle na to czas, mimo, ze
            przyjemniej byloby gdyby pewne sprawy zalatwiono "normalnie" od razu.

            Rozumiem, ze sympatykom prof. Plachty trudno jest zaakceptowac, ze rzeczywiscie
            popelnil on zenujacy, trzykrotny plagiat. Ja mam dowody na biurku, dlatego nie
            musze sie nad tym zastanawiac. Ci, ktorzy kwestionuja moje prawo do oceny tego
            czy jest plagiat czy go nie ma, nie zdaja sobie sprawy, ze wydrukowane prace
            naukowe sa oceniane publicznie i kazdy moze napisac do redaktora naczelnego
            list informujacy o zauwazeniu plagiatu. Jesli jest zalaczony dowod, rzetelna
            redakcja drukuje list z komentarzem potwierdzajacym zarzut. Artykul nastepnie
            jest retraktowany czyli uwazany za niebyly. Takie sprawy zalatwia sie wlasnie
            publicznie,czego w Polsce ciagle brakuje.

            Dla mnie o wiele bardziej bulwersujaca sprawa niz sam plagiator i jego
            plagiaty, jest reakcja i zachowanie wladz wydzialowych, uczelnianych no i
            samego rektora Ceynowy. I przeciwko temu tutaj zabieram glos i protestuje!

            Od strony praktycznej prof. Plachta jest "skonczony" jako powazany naukowiec w
            Polsce. Zrezygnowal z pracy - nie wiem, gdzie znajdzie etat profesorski. Moze
            na Uniwersytecie Olsztynskim, albo na jakiejs prywatnej uczelni w stylu Wyzszej
            Szkoly w Rykach... Praktycznie zostal juz bardzo surowo ukarany. Stracil twarz
            akademicka. To zapytacie o co mi chodzi?
            Chodzi mi o rzetelnosc instytucjonalna, o takie nawyki profesury, ze nastepnym
            razem nie trzeba by bylo skladac zawiadomienia do prokuratury. Ze profesorowie
            nie beda sie tylem odwracac do sprawy, ze stwierdzenie prawdziwosci zarzutow
            nastapi w ciagu szybkiego czasu, bo calosc dokumentow jest pod reka. Rektor nie
            bedzie sie zaslanial prokuratura i mowil, ze "nikt mu niczego nie dal stad nie
            ma pojecia czy zarzuty sa prawdziwe". Rada Wydzialu nie bedzie bezradna i nikt
            nawet nie zapyta publicznie dziekana czy to prawda... A przeciez sami
            profesorowie mogli to sprawdzic w ciagu 30 minut! Wszystko bylo i jest pod
            reka. Na wydziale.

            Em zarzuca mi, ze dzialam z pozycji Wielkiego Brata. No naturalnie - Ameryka ta
            lekcje przerabiala 25 lat temu i dzisiaj jej prawodawstwo co do scigania kantow
            akademickich, moze byc wzorem dla wszystkich srodowisk naukowych.

            Czy nie ma tutaj "przewalow"? Sa jak wszedzie. Czy rektorzy nie chowaja takich
            spraw pod dywan w swoim gabinecie? Chowaja. Ludzie sa zawsze ludzmi. Ale jak
            sprawa "peka" publicznie to juz nie ma mowy aby ja "zduszac" i robic balona z
            opinii publicznej, ze "przepisy nie pozwalaja rektorowi na podjecie krokow
            dyscyplinarnych, bowiem rektor podpisal godzine temu zgode na rozwiazanie umowy
            o prace ze skutkiem natychmiastowym i Pan Profesor juz u nas nie pracuje".
            TO JEST PRAWDZIWY DOPIERO SKANDAL! I z takimi postawami tutaj na Forum walcze.

            Nie jestem frustratem. Nierzetelnoscia sie interesuje od maja 1997. Probuje cos
            zrobic pro bono publico bo jestem z zewnatrz i jest to latwiej, niz sie siedzi
            wewnatrz.
            Nie da sie wszystkich przekonac. Ale nawet jak jedna osoba mi uwierzy, to warto
            bylo sie tutaj "wysilac"...










    • Gość: szpadel Re: Rozmowa z profesorem Michałem Płacht? IP: *.ipt.aol.com 04.05.04, 01:07
      Moim zdaniem pan Profesor uwikłał się w pomówienia
      które niekoniecznie mogš okazać się prawdziwe oraz
      powierzchownie wyglšda to na żywe złodziejstwo,więc
      ciekawo?ciš będzie jak ta spawa się zakończy,jeżeli
      pan profesor naruszył prawa autorskie swoich studentów
      to wstyd i hańba,bo więzienie za to nie grozi.
    • Gość: Józef Wieczorek Nieuczciwosć naukowa w Polsce nie dyskredytuje ? IP: *.autocom.pl 04.05.04, 09:50
      Plagiatomafia

      (Pełny tekst bez skrótow redakcyjnych)

      - uwagi do artykułu :Wprost", Nr 1072 ,16 czerwca 2003)

      www.wprost.pl/ar/?O=45203


      Nieuczciwosć naukowa (w Polsce nie dyskredytuje, lecz nobilituje. W internecie
      aż się roi od ofert kupna/sprzedaży prac magisterskich. Uczelnie-fabryki
      dyplomów, często bez pokrycia, sa kuznia nieuczciwosci. Po co się męczyć skoro
      można kupić. Promotor czy recenzent na ogół się nie zorientuje. Tych, którzy bez
      problemu wykrywali plagiaty (nawet jednostronicowe) uczelnie się pozbyły. To
      negatywnie wpływało na młodzież ! i utrudniało płynny proces produkcji dyplomów.

      Niestety obecna kadra w nauce polskiej na ogół jest obojętna na plagiaty i inne
      nieuczciwosci bo albo sama doszła do władzy na drodze nierzetelnej, albo jest
      słaba intelektualnie i nie potrafi wykryć nieuczciwosci, albo jest słaba
      moralnie i nie chce nieuczciwosciami się zajmować. Kadra ta albo chowa głowę w
      piasek na wiesci o nieuczciwosciach, albo je zamiata pod dywan. Mistrzowie
      zamiatania pod dywan ciesza się duży prestiżem w srodowiskach nauki polskiej.

      Na UJ, z okazji 600-lecia uczelni, napisano historię nauk geologicznych oparta
      na wielu nieprawdziwych danych. Poinformowane o nierzetelnosci komisje
      dyscyplinarne i etyczne nie maja ochoty się tym zajać. Władze uczelni również!
      Czemu miałyby dyskredytować swoich i ich dzieła, które finansowały ? Żeby być w
      zgodzie z obyczajami panujacymi w uczelniach władze UJ zmieniły ostatnio statut
      uczelni. W nowym statucie uniwersytetu już się nie okresla mianem korporacji
      nauczanych i nauczajacych poszukujacych razem prawdy. Więc nieuczciwosć naukowa,
      fałszowanie faktów, nieujawnianie prawdy nie sa w rażacy sposób sprzeczne ze
      statutem. Dla nieuczciwosci naukowej klimat w uczelniach jest przyjazny.

      KBN dla nierzetelnych jest rajem. Bezkarnosć grzechów w zakresie nierzetelnosci
      naukowej, w tym 'wykorzystywania informacji uzyskanych w trakcie poufnego
      recenzowania prac', gwarantowana jest prawem. Komisje etyczne opracowały 'Dobre
      obyczaje w nauce', ale same nie maja zamiaru tych obyczajów przestrzegać.
      Nieuczciwi nie sa obejmowani infamia. Infamia grozi ujawniajacym nieuczciwosć.
      Kto chce zdobyć, czy zachować pozycję w nauce polskiej lepiej niech nie widzi
      nieuczciwosci.
      --------------
      Czy po ostatnich ujawnieniach ten tekst się zdezaktualizuje ?
    • Gość: stefan o godne rozwiazanie IP: *.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 04.05.04, 13:13
      W sprawie prof. Plachty dla mnie najciekawsze sa watki psychologiczne. Sa
      przynajmniej dwa: to, co się dzieje w psychice oskarzonego i oskarzajacych.
      Jesli chodzi o oskarzonego, to przyjmuje, ze jest on winny i z tego przekonania
      biora się dalsze moje wywody. Jak w kazdym czlowieku w takiej sytuacji
      uruchamiaja sia w psychice mechanizmy samoobrony i wyparcia. Dla naszego
      wlasnego zdrowia psychicznego nasza podswiadomosc wypiera informacje, ze
      zrobilismy cos zlego. Z dotychczasowej dyskusji, a zwłaszcza glosow Ewy,
      wynika, ze w tym wypadku mechanizm ten opiera sie na wmawianiu samemu sobie, ze
      się bylo autorem tekstu, ktory się zawlaszczyło. Mam nadzieje, że w otoczeniu
      prof. Plachty znajdzie się ktos tak samo oddany jak Ewa, ale z wieksza
      umiejetnoscia trzezwej i godnej oceny sytuacji. Wg mnie najgodniejszym wyjsciem
      jest przyznanie się do bledu, zaproszenie pokrzywdzonych do wspolnego
      uzgodnienia sposobu naprawienia krzywdy, rezygnacja ze stanowisk, ale nie z
      zycia naukowego przy jednoczesnej zapowiedzi – „w dalszej pracy naukowej
      udowodnie, ze jestem takim naukowcem, za jakiego do tej pory uchodzilem. A wiec
      nie ucieczka, a otwarte staniecie twarza w twarz z popelnionym bledem. I
      rzucenia wyzwania tym wszystkim miernotom, ktore na calej sprawie chca zrobic
      interes.
      Jeśli chodzi o drugi watek – tego co się dziej w psychice oskarzajacych to moim
      zdaniem obserwujemy obecnie, 15 lat po przewrocie ustrojowym, ze doroslo
      pokolenie, które nie godzi się na bycie milczaca ofiara. Dziewczyny zrobily to,
      co wolny czlowiek robi w sytuacji, gdy staje się ofiara przestepstwa – zglosily
      to do prokuratury. Moim zdaniem wszyscy, którzy walczyli o to, zebysmy zyli w
      spoleczenstwie wolnych obywateli, mogą wypic kielicha za zdrowie tych dwoch
      dziewczyn. Pewnie, ze szkoda, ze przy okazji WPiA UG stracil jednego z
      najnowoczesniejszych profesorow. Ale o to mam zal nie do dziewczyn, tylko do
      prof. Plachty.
      • Gość: Częsty gość Re: o godne rozwiazanie IP: *.smk.gda.pl 04.05.04, 16:45
        Stefanie, podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisałeś. Cieszę się, że są
        jeszcze ludzie, którzy myślą tak, jak TY. Pozdrawiam.
      • Gość: -ewa Re: o godne rozwiazanie IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 04.05.04, 17:03
        Panie Stefanie w swej wypowiedzi zakłada Pan winę Profesora.. i widzi Pan
        biedne pokrzywdzone odziewczyny, które nie chciały milczeć... tymczasem z wilu
        wypowiedzi wynika, że Profesor udostępniał swoim magistrantom własne
        materiały .. i to On powinien skierować oskarżenie o plagiat.
        Pozdrawiam Pana serdecznie
        • Gość: była studentka Re: o godne rozwiazanie IP: *.digimer.pl / *.digimer.pl 04.05.04, 20:10
          Powoli mam mieć dosć czytania tego, co piszesz...ewo.
          Prof. Płachta materiały sam dostarczał, to prawda. Nie chce mi się tu
          rozpisywać dlaczego, bo pewnie sama o tym wiesz doskonale.
          Profesor pożyczał swoim magistrantom książki (i to wcale nie jego autorstwa, a
          przynajmniej niekoniecznie)- nie jego osobiste notatki...
          Pokrótce pragne się odnieść też do sprawy tłumaczeń tego samego tekstu -
          identyczne przetłumaczenie jest niemożliwe...
          To tyle, no i zaczekajmy z osądem. Późniejsza dyskusja może być owocniejsza, bo
          wolna od pomówień...
        • khmara Re: o godne rozwiazanie 04.05.04, 20:11
          Udostępniał własne materiały? A potem co? Nie czytał prac, których był
          promotorem? Nie rozpoznał plagiatu własnych prac?
          • Gość: była studentka Re: o godne rozwiazanie IP: *.digimer.pl / *.digimer.pl 04.05.04, 20:20
            Mam nadzieję, że zostałam dobrze zrozumiana - udostępniał opracowania dotyczące
            tematu (pracy magisterskiej)w języku obcym. Magisterki bronione u Pana
            Profesora miały zazwyczaj charakter prac pionierskich (w Polsce). Przeciętny
            student miałby trudności z samodzielnym dotarciem do literatury. Co nie oznacza
            jednak, ze miałby problem z samodzielnym opracowaniem takiego tematu, gdyby
            takową literaturę posiadał na wyciągnięcie dłoni...
            • Gość: -ewa Re: o godne rozwiazanie IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 04.05.04, 20:27
              a więc bez Profesora tych prac by nie było...
              Pozdrawiam byłą Studentkę
              • Gość: wrrr Re: o godne rozwiazanie IP: *.multicon.pl 04.05.04, 22:24
                zamknij się już, Ewa, wszyscy mają cię dość
                • Gość: -ewa Re: o godne rozwiazanie IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 04.05.04, 22:50
                  Wrrr.... a co Ty tak w imieniu wszystkich... chwalisz wolnośc słowa,
                  demokrację, społeczeństwo obywatelskie... a tu bach ... "zamknij się ewa" .
              • Gość: haha Re: o godne rozwiazanie IP: *.digimer.pl / *.digimer.pl 05.05.04, 10:00
                buahahaha!
      • Gość: wrrr Re: o godne rozwiazanie IP: *.multicon.pl 04.05.04, 22:15
        Stefan!

        Nie ujęłabym tego lepiej, nigdy w życiu, i podpisuję się obiema rękami. Mam
        nadzieję, że może ktoś jeszcze dostrzeże w tej całej sprawie ten wątek - a
        mianowicie to, że w bólach i cierpieniach, i wśród kąśliwych i zawistnych
        komentarzy rodzi się w końcu coś na kształt obywatela, i jeszcze bardziej MOŻE
        coś na kształt społeczeństwa obywatelskiego. Ja w każdym razie w najbliższy
        piątek wypiję i za dziewczyny, i za społeczeństwo;)
        • takitamjeden Re: o godne rozwiazanie 04.05.04, 22:20
          najlepiej weź sobie jedną za żonę... i nie upij się
          pozdrawiam
      • khmara Re: o godne rozwiazanie 05.05.04, 09:54
        A dla mnie w tej sprawie najciekawszy jest wątek instytucjonalny. Plagiaty
        popełniane przez samodzielnych pracowników naukowych to istna plaga w naszym
        kraju. Przepisują wszyscy: filozofowie, historycy, lekarze, prawnicy.
        Przepisywać można od kolegi, od podwładnego, od doktoranta, od magistranta. Ta
        sprawa jest najgłośniejsza, bo dotyczy prawnika i przedstawiciela władz
        uczelni, ale o plagiatach popełnianych przez profesorów media donoszą
        regularnie. Uchwałę potępiająca plagiaty profesorskie wydała w połowie kwietnia
        Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

        Apelując o godne rozwiązanie, apeluję przede wszystkim do władz UG o godne
        zachowanie w tej sprawie. Zgodne z obowiązującym prawem i zmierzające do
        wyjaśnienia prawdy, jak przystoi utytułowanym przedstawicielom świata
        akademickiego.

        Uchwała Prezydium KRASP mówi: "Plagiaty prac naukowych, nieetyczne zachowanie
        profesury wobec młodych pracowników naukowych i inne zachowania tego typu są
        nie do pogodzenia z funkcjonującymi od lat standardami akademickimi". Postawa
        etyczna pana rektora i byłego dziekana budzi zastrzeżenia. Pan rektor odmawia
        wszczęcia postępowania dyscyplinarnego powołując się na nieistniejące przepisy.
        Były dziekan wydziału prawa stwierdza w wypowiedzi prasowej, że popełnienie
        przez niego plagiatu jest "kwestią interpretacji", a on sam nawet nie wie, czy
        czuje się winien czy nie, bo jest to "kwestia do ustalenia". Winę ustali sąd. A
        kto ma ustalać samopoczucie władz Uniwersytetu Gdańskiego?


        ___________________

        www.krasp.org.pl/dok/dok/uchwala58.html
        Dokument nr 58/III
        Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich

        Uchwała Prezydium KRASP
        z dnia 16 kwietnia 2004 r.
        w sprawie zwalczania niewłaściwych zachowań w środowisku akademickim

        Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) zwraca się
        do rektorów uczelni członkowskich KRASP, a także do rektorów innych polskich
        uczelni o podjęcie działań mających na celu wyeliminowanie z życia
        akademickiego zachowań mających znamiona wykroczeń przeciwko prawu i zasadom,
        jakimi powinno kierować się w swoim postępowaniu środowisko akademickie.

        Należy - poprzez odpowiednie decyzje władz uczelni i ich jednostek, a także
        zdecydowane działania poszczególnych nauczycieli akademickich - wydać
        zdecydowaną walkę ściąganiu i innym oszustwom egzaminacyjnym, sprzedawaniu i
        kupowaniu prac dyplomowych, wyłudzaniu nienależnych świadczeń i innym przejawom
        łamania norm prawnych i etycznych przez studentów.

        Działaniom tym musi towarzyszyć odpowiednie postępowanie kadry akademickiej.
        Plagiaty prac naukowych, nieetyczne zachowanie profesury wobec młodych
        pracowników naukowych i inne zachowania tego typu są nie do pogodzenia z
        funkcjonującymi od lat standardami akademickimi.

        Identyfikacji występujących problemów i poszukiwaniu właściwych dróg ich
        rozwiązywania dobrze służy prowadzona na niektórych uczelniach - np. w postaci
        otwartego forum dyskusyjnego w Internecie - debata na temat etycznych aspektów
        działalności akademickiej.

        Przewodniczący KRASP
        prof. dr hab. Franciszek Ziejka
      • Gość: Plasti Re: o godne rozwiazanie IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 05.05.04, 12:01
        o moim zdaniem obserwujemy obecnie, 15 lat po przewrocie ustrojowym, ze
        doroslo
        > pokolenie, które nie godzi się na bycie milczaca ofiara. Dziewczyny zrobily
        to, co wolny czlowiek robi w sytuacji, gdy staje się ofiara przestepstwa – zg
        > losily > to do prokuratury.
        DOKLADNIE!!! I TO JEST W CALEJ TEJ SPRAWIE NAJWAZNIEJSZE. ZEBY ZADEN ZLODZIEJ
        WLASNOSCI INTELEKTUALNEJ NIE CZUL SIE JUZ BEZPIECZNIE - czy to profesor, ktory
        kopiuje prace studentek czy to student ktory kopiuje na domowej nagrywarce
        plyty CD z utworami muzycznymi i sprzedaje znajomym czy wiele polskich rodzin i
        firm, ktore korzysta wylacznie z pirackiego oprogramowania W OGOLE NIE WIDZAC W
        TYM NIC ZLEGO. Niech ich wszystkich dosiegnie zasluzona kara i w takim kraju ja
        bede chcial tworzyc dobra 'autorskie' a nie hodowac kartofle.
        • Gość: ewa Re: o godne rozwiazanie IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 05.05.04, 17:54
          nie widzisz, że dziewczyny kreowane są na bohaterki a nie ofiary.. to z
          Profesora co niektórzy chcą zrobić ofiarę...
          • xyz33 Re: o godne rozwiazanie 05.05.04, 19:35
            Panie Profesorze... niech Pan się nie poddaje
            • Gość: gosc Viola Re: o godne rozwiazanie IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.04, 22:54
              Wy dalej pasjonujecie tym plagiatem?Nie uczycie sie, nie pracujecie???Skad Wy
              na to ludzie czas macie???Tez bym tak chiala.Serdecznosci dla wszystkich.
              • Gość: Plasti Re: o godne rozwiazanie IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 11.06.04, 22:17
                Pasjonujemy się i ciekawi jesteśmy kiedy będą jakieś efekty działania
                instytucji sądowych. Czy ktoś coś wie?.........
Pełna wersja