Gość: rychu
IP: *.osk.pl / *.osk.pl
01.07.04, 13:46
To są rejony ujęć wody pitnej dla miasta. Jest tam kilka studni ogrodzonych
płotem. Gdy idzie się drogą od końca Gospody w kierunku morza to przestrzen
jedyna jeszcze w okolicy z dziką roślinnością, chwastami i drzewami
śliwkowymi tak zwanymi "srulkami" aż tchnie dawną atmosferą podmiejskiego
krajobrazu. I jest to w centrum. A można odetchnąc już wiejącą morską bryzą w
otoczeniu autentycznej przyrody. Tylko trochę uporządkować drogi naturalne,
wysypać piaskiem, poszerzyć nieco. A teraz moloch wrzaskliwy, z megafonami
totalne gówno cywilizacyjne. Obok wyścigi a konie bardzo lubią hałas,
parkingi, smród spalin. Dalej jest już zatłoczona plaża z motorami rozmaitego
sprzętu wodnego, wielka Hestia, rozbudowywane knajpki gdzie za 10 można
walnąć setę w kąpielówkach. I taka wizja Sopotu marzy się tym wszystkim
władzom samorządowym. Całe Trójmiasto będzie w okresie letnim jednym wielkim
tumultem a stojąc na balkonie słyszę do póżnej nocy (24)koncert w odległej o
6 km Operze Leśnej. Juwenalia to dla mieszkańców okolic ul.Czyżewskiego w
Oliwie hałas do 1 w nocy trudny do wytrzymania. Nowoczesne urządzenia
nagłaśniające. Jak Sopot może być uzdrowiskiem jeżeli jest takim wrzaskliwym
miastem a cisza leczy! Nie ma solanki bo miasto nie ma uprawnień górniczych.
Do cholery, Karnowski zajmij się solanką a nie tym bzdetem!