Gość: Mistrz
IP: *.ssp.dialog.net.pl
09.12.12, 15:33
Teza tego artykułu jest żenująca i trywialna:
"Dyplom jest ten sam. Pracodawcy nie będzie obchodziło, że ja miałam same piątki, a ktoś jechał na poprawkach"
Pracodawcę _będzie_ obchodziło co masz w głowie, jaki jest Twój potencjał oraz umiejętności. Od absolwenta czegokolwiek pracującego w wyuczonej branży należy wymagać umiejętności szybkiego uczenia się w przestudiowanej dziedzinie, która z kolei wymaga wiedzy ogólnej czyli _podstaw_.
Jeżeli jesteś przyzwoitym i ambitnym człowiekiem, to będziesz pracować z najlepszymi, a jednym z najlepszych stać się możesz rozwijając się w trakcie studiów. Oceny nie mają dużego znaczenia - ważne jest jak odpowiadasz sobie na pytanie: dlaczego tutaj studiuję? Czy jestem na _tych_ studiach, bo "tak trzeba", "tak wyszło", "potrzebuję papier"... czy przyszedłem na studia z pasją i zaangażowaniem. Dla tych drugich są koła naukowe, erasmusy i wielka przygoda intelektualno - życiowa, a po studiach "miękki start", bo jak ktoś wie, że nie ma być łatwo, to z czasem jest mu łatwo.