Dodaj do ulubionych

kocia wokanda

IP: *.arcor-ip.net 20.03.02, 17:17
czesc internauci.
pewnie przeczytaliście w dzisiejszej albo wczorajszej prasówce o pewnej arcy-
ważnej sprawie jaką zajęła się nasza prokuratura? chodzi o Marię P., która
podkarmiała dzikie koty a kobiety, które sprzątały syf po tych zwierzakach
pozwała do sądu. a teraz jeszcze ma odpowiadać posłanka, u której Maria P była
asystentką. przecież to paranoja! mieszkam w bloku i wiem jak spółdzielnia
walczy z kotami bo śmierdzi a poza tym, takie zwierzaki przywlec mogą różne
choróbstwa, pasożyty. a może by tak zacząć zawalać sądy sprawami typu: a
sąsiadka się na mnie krzywo spojrzała, albo pani w mięsnym chciała mnie otruć
kiełbasą;-)))
pozdrawiam
mm
Obserwuj wątek
    • Gość: FRITZ Re: kocia wokanda IP: 195.116.73.* 20.03.02, 18:49
      kocham kota!!!!swojego.nie wychodzi z domu,jest zaszczepiony na wszystko co
      możliwe.a półdzikie wycieruchy,dokarmiane przez stare baby zasikują i obsrywają
      okolicę.proszę bardzo-jak taka babcia tak strasznie kocha kotki,to niech weżmie
      sobie jednego do domu i się nim opiekuje.pomioty tego 'humanitarnego'
      postępowania miałam okazję ratować[nieskutecznie]w zeszłym roku.tych
      zdychających,cierpiących zwierzaków osoby bezmyślnie je dokarmiające udają,że
      nie widzą.A!starczy!bo zaraz mnie szlag trafi!pozdro dla miłośników zwierzaków
      [rozsądnych]:-)))))))
      • Gość: Wolter Re: kocia wokanda IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 19:15
        Ja również kocham koty. Zresztą z charakteru jest dachowcem :)))
        Ale mam dość moich sąsiadek dokarmiających "biedne" kotki. Jedna z nicha
        zaczeła je wpuszczać do piwnicy tłumacząc się że jest im zimno. Następnego dnia
        sam wywaliłem 4 na zbity pysk. Nie toleruje kotów i nie mam zamiaru ich
        tolerować we własnej pwnicy. A kobiecie wnoszącej sprawy o takie pierdoły mogę
        z cała pewnościa powiedzieć że mam nieźle w głowie pomieszane i sama chyba
        powinna trafić do jakiegoś psychiatryka
    • Gość: mm Re: kocia wokanda IP: *.arcor-ip.net 21.03.02, 09:30
      dzien dobry! ale mi się humor poprawił, bo myślałam że odezwą się wielcy
      obrońcy praw zwierząt;-). a tu proszę sami normalni. pozdrowionka.
      tak na serio wywołałam ten temat bo bardzo podobna sytuacja wydarzyła się w
      moim bloku. razem z sąsiadami mieliśmy swoją panią "Marię P".
      ale akcja była o niebo gorsza, bo babcia potrafiła kocim g... wysmarować drzwi
      tym, którzy najbardziej protestowali przeciw trzymaniu kotów w piwnicy.
      oczywiście szły też teksty o tym że chcemy ją zamordować, że jesteśmy
      potworami, że trujemy jej biedne kotki...babcia nie zdążyła złożyć doniesienie
      do prokuratury. zlitował się nad nią :Los i odeszła w niebieskie strony. pewnie
      tam też trzyma swoje koty. współczuję aniołom ;-))
      p.s. ja też kocham koty. i podzielam pogląd' że skoro Maria P tak barrdzo
      ukochała te kociaki to trzeba było je wziąć je do domu.
      najbardziej mi żal tych oskarżonych kobiet, za to że dbały o porządek,
      sprzątały syf, mogą dostać wyrok. i jak tu się bronić przed wariatami, skoro
      sąd daje im wiarę?
      • Gość: Piotr Re: kocia wokanda IP: *.rumia.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 10:12
        dlaczego kobiety dokarmiające koty (widuję także męzczyzn) traktowane są
        przez "normalne" społeczeństwo jako lekko stuknięte?
        A może po prostu mają ludzkie odruchy wpuszczając wynędzniałego kota do piwnicy
        przy 15 stopniowym mrozie.
        Dobrze że w ogóle znajdują się tacy ludzie. Ja mam nadzieję, że doczekam w
        Polsce czasów bez bezdomnych zwierząt, że zmieni się sposób traktowania
        zwierząt na wsi, gdzie pies ma szklany dach, pół metra łańcucha i suchą miskę,
        że również inwestycje drogowe będą projektowane łącznie z przepustami oraz
        ogradzane siatką. Wydaje mi się ze to nie jest nienormalne tylko , taki
        powinien byc standard wsród ludzi. Inaczej będziemy narodem barbarzyńców.
        • Gość: mm Re: kocia wokanda IP: *.arcor-ip.net 21.03.02, 10:26
          Piotrze, ja też mam nadzieję, że w końcu ludzie znormalnieją. ale prawda jest
          taka, że wiele tych kotów czy psów błąkających się stwarza potencjalne
          zagrożenie. ok, jest mróz, wpuszcza się kota do piwnicy, tylko że to nie jest
          rozwiązanie. bo ten kot nadal jest bezdomny i jest problemem. nie wiem czy
          mialeś możliwość życia w bloku w którym śmierdzi. zapewniam że to nic miłego. a
          na dodatek te bezdomne koty mnożą się. jeśli ludzie chcą im pomóc na serio to
          niech wezmą tego kota do siebie, zaszczepią go , odrobaczą albo chociaż zawiozą
          do schroniska.
          a poza tym czasem trudno współżyć z tymi ludźmi dokarmiającymi zwierzaki bo
          owszem oni je wpuszczają do piwnic, dokarmiają, ale nie mają zamiaru sprzątać
          po swoich "podopiecznych". a o ile się nie mylę domy są po to by w nich
          mieszkać przyjemnie. a nie w smrodzie.
    • Gość: FRITZ Re: kocia wokanda IP: 195.116.73.* 21.03.02, 18:16
      jak widzę są jeszcze normalni ludzie na świecie:-))))))nikt mnie nie wyzwał od
      zwyrodnialców pozbawionych sumienia,nieumiejących się wczuć w sytuację
      kota.dorzucę jeszcze parę zdań.dlaczego na świecie[cywilizowanym oczywiście]
      można rozwiązać taki problem jak bezdomne zwierzaki.oczywiście nigdy się to nie
      udaje całkowicie-zawsze jakieś 10% zwieje.zwierzaki nie rozmnażają się
      przypadkowo i bezplanowo.mieszańce to jedynie 10% [przepraszam wszystkich
      posiadaczy różnego rodzaju krzyżówek-pewnie się narażam]populacji psów i
      kotów.a u nas jest dokładnie odwrotnie.wiele zwierzaków jest branych do
      domów,bo 'jaki śliczny maluszek'.maluszek podrasta i robi się z niego pokraka i
      na dodatek głupia,więc won za drzwi.a"propos tematu wiodącego,opowiem wam
      historyjkę z własnego[dosłownie] podwórka:jest szurnięta babcia,która dokarmia
      podwórkowe wycieruchy,buduje im przy śmietnikach apartamenty[w domu oczywiście
      żadnego zwierzaka nie ma] i jest sobie dziad jeszcze bardziej szurnięty niż
      baba.dziad wieczorem czai się przy tych śmietnikach i opryskuje te koty
      kwasem...czy trzeba wam jeszcze czegoś więcej?finał tej historii jest taki,że
      bozia zlitowała się nad dziadem i już zabrała go do siebie.czekam,aż to samo
      zrobi z babą...pozdrawiam miłośników kotów[poważnie-to nie jest złośliwość]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka