40pac 17.02.13, 20:04 Wina tylko i wylacznie tych co zamawiaja usluge !!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: przemekzNH Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.multi-play.net.pl 17.02.13, 20:06 Nie ma czegoś takiego jak osiedle Nowa Huta. Nowa Huta to jest dzielnica, kłamczuchy z wyborczej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łowca Debili To świetna informacja - im więcej tłuków z papiere IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.13, 22:33 m zamiast głowy tym lepiej dla NAPRAWDĘ wykształconych. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wszyscy tu gromy ciskają, fajno, ale... 18.02.13, 04:19 ...ja mam pytanie z zupełnie innej beczki. Myślę, że wszyscy się zgodzimy, że za tą sytuację odpowiadają głównie te Wyższe Szkółki Gotowania Na Gazie, w których nie ma żadnej kontroli nad jakością prac, bo nie jest to dla tych Szkółek pożądane. Pożądane jest tylko i wyłącznie czesne studenta. Oczywiście, można rozbierać ten temat na czynniki pierwsze, zastanawiać się jak to jest możliwe, że człowiek pisze prace bez przygotowania i takie gnioty przechodzą przez system - ale, moim zdaniem, jest ciekawsze pytanie, które warto sobie zadać. Kilkanaście lat temu każde media w Polsce tłoczyły do głów Polaków przesłanie, że jedyną receptą na całe zło świata, jedyną odtrutką na kac bylejakości "komuny" jest prywatyzacja. Stało się to religią narodową, dogmatem, z którym dyskutować po prostu nie wypada. I tak dochodzimy do właściwego pytania: aaaaa, to jest ta prywatyzacja, która dzięki rynkowym mechanizmom konkurencji miała wymuszać podniesienie jakości świadczenia usług? I jak, półprawicowe, ćwierćliberalne przygłupy - zadziałało, co? Zadziałało jak złoto, nie? I zanim ktoś mi wyskoczy z durnym tekstem, że zadziałało, bo uczelnie dostarczają to, czego od nich klienci oczekują, to chciałbym zwrócić uwagę na to, że rynek pracy też tych patologii nie eliminuje (a powinien, jako jeden z najbardziej wolnych rynków w Polsce). To zresztą nie jedyny przykład, OFE i konkurencja prowizjami to kolejny... Czyli co? Sprywatyzujemy służbę zdrowia i będzie tak samo? Lekarze dostaną taki nawał pacjentów, że nie będą w stanie odróżnić wylewu od kataru? Większość pacjentów będzie chciała tylko L4, więc ci, którzy będą potrzebowali pomocy, będą ignorowani przez system? Chcę tylko zwrócić uwagę, że większość pacjentów będzie chciała tylko receptę, zamiast rzetelnej informacji o stanie zdrowia i o tym jak styl życia na nie wpływa - czyli co? Lekarz grubemu palaczowi na chrapanie będzie zapisywał... stopery? Każdemu zwolennikowi kapitalizmu i prywatyzacji życzę ciekawych, owocnych i, aż by się chciało napisać, re-wo-lu-cyj-nych refleksji. Oh, wait. Zwolennik kapitalizmu i refleksje. No tak, silly me :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: F16 Mylne założenie IP: 89.204.137.* 18.02.13, 06:34 J tu się kolego/koleżanko mylisz. Im głupsza szkoła tym większe wymagania odnośnie prac dyplomowych bo poziom prac jest jednym z kryteriów oceny uczelni przez komisję akredytacyjną. Komisja akredytacyjna nie jest w stanie sprawdzić co tak na prawdę absolwent ma w głowie, jedynym śladem po nim zostają wyniki egzaminów i praca dyplomowa. Pisanie pracy dyplomowej to robota wyłącznie odtwórcza, masz wykazać się tylko znajomością literatury tematu więc doskonale poradzi sobie każdy, kto ma czas, umiejętność czytania ze zrozumieniem i w miarę "dobre pióro". Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista ależ dobre, dobre 18.02.13, 08:10 Mam kolegów pracujących na drugim etacie w wyższych szkołach gotowania na gazie. Z ich opowieści jednak wynika to, że poziom prac jest absolutnie żenujący. Oczywiście osłodą są premie dla promotorów, wynoszące min. 150 zł od głowy "wypromowanego". Odpowiedz Link Zgłoś
chamski_post Mentalność dilera narkotykowego 18.02.13, 08:45 Co to za mentalność "jak ja nie zrobię, to zrobi to ktoś innych"? Panu informatykowi z Trójmiasta polecam handel bronią z terrorystami albo handel amfetaminą - znacznie bardziej dochodowe, a moralnie na podobnym poziomie. Największą odpowiedzialność ponosi cały nasz system edukacji, który promuje oszustwo. Ściąganie i kopiowanie prac innych powinno być surowo ścigane od podstawówki i powinno się kończyć niezdaniem przedmiotu, a w przypadku recydywy - wywaleniem ze szkoły. Przymykamy oko na oszustwo od najmłodszych lat, a później zdziwienie, że studenci kantują. Odpowiedz Link Zgłoś
plec.na.plazy A ja to mam głęboko w pompce. 18.02.13, 09:08 Jak wyżej. Takie rzeczy potem wychodzą w pracy (albo -zazwyczaj- jej braku). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mreck Re: ależ dobre, dobre IP: *.elblag.vectranet.pl 18.02.13, 10:24 w Polsce, jak wynika z rankongów wszystkie szkółki są od gotowania na gazie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgrywus Re: Wszyscy tu gromy ciskają, fajno, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.13, 11:11 Jako zwolennik kapitalizmu odpowiadam :-) (chociaż jako zawzięty zwolennik kapitalizmu nie będę miał czasu na dłuższą dyskusję ze względu na pracę) > Myślę, że wszyscy się zgodzimy, że za tą sytuację odpowiadają głównie te Wyższe > Szkółki Gotowania Na Gazie Zdecydowanie NIE - tu już jest pierwsza teza, z która się nie zgadzam, mam informację z tzw. pierwszej ręki z Politechniki Warszawskiej (od pracownika, nie od studenta) - wcale nie jest lepiej, naprawdę ciekawe są np. działania profesorów związane z przyznawaniem grantów, gdyby ktoś to porównał to mogło by się okazać, że etycznie profesorowie nie odbiegają tak daleko od studentów... Dodam tylko, że standardem jest , że facet dostaje "granta" na coś co na świecie funkcjonuję od dobrych 30 lat..to naprawdę jest niezłe bagienko.. > I tak dochodzimy do właściwego pytania: aaaaa, to jest ta prywatyzacja, która d > zięki rynkowym mechanizmom konkurencji miała wymuszać podniesienie jakości świa > dczenia usług? I jak, półprawicowe, ćwierćliberalne przygłupy - zadziałało, co? > Zadziałało jak złoto, nie? Po pierwsze nie obrażam się na obelgi bo jako zwolennik mega twardego kapitalizmu nie mam nic wspólnego z prawicą, jak również nie widzę aby polska prawica miała coś wspólnego z kapitalizmem - to tak na marginesie. Po drugie fajnie dyskutuje się z kimś kto zadaje pytania i sam na nie odpowiada udając , że ma ochotę na dyskusję :-) - ale cóż porządny kapitalista musi próbować nowych rzeczy i podejmować się wyzwań:-) Natomiast aby móc ocenić wpływ kapitalizmu na edukację tylko po 1 dziwnym kraju, w którym ten morderczy i drapieżny kapitalizm ciągle nie może zapanować ? :-) Bądźmy poważni. Złap kilka rożnych rankingów szkół wyższych z całego świata, ogranicz się do pierwszej dziesiątki (lub jak wolisz 50, 100) i zrób zestawienie ile z tych krajów ma kapitalizm a ile socjalizm/ komunizm. Jeżeli wyjdzie więcej niż 33% dla socjalizmu/komunizmu stawiam Ci browara :-) Na koniec możesz zadać sobie pytanie czemu pierwsze miejsca w większości okupowane są przez uczelnie z USA (i o zgrozo najczęściej płatne i to jeszcze jak..) a już zupełnie na koniec zastanów się nad inna wielokrotnie słyszaną tezą : "kiedyś (za czasów komuny) to był poziom studiów - 90% współczesnych studentów nie zdało by egzaminów wstępnych" lub też "obecny poziom studiów to dawna matura" itp. itd. - brzmi pięknie, tylko skoro mieliśmy tak dużo wybitnych jednostek to co się takiego stało, że w naszym cudownym kraju nie mamy praktycznie żadnej dziedziny , w której byli byśmy najlepsi na świecie lub przynajmniej byli w pierwszej trójce. Wynalazki - ilość patentów daleko w tyle za połową świata w przeliczeniu na ilość mieszkańców na patent Przemysł - w tej chwili same montownie, hurtownie i inne raczej mało odkrywcze zajęcia, czemu nie udało się w naszym cudnym kraju stworzyć żadnej porządnej marki samochodów lub chociaż kurna skuterów.. ? Tyle wybitnych jednostek za komuny i cisza.. FSO nie stało się dziwnie potentatem.. Gdzież są ci wybitni studenci pożerający obecnych swoją wiedzą ? :-)) Nowe technologie - śmiech na sali, ostatnie osiągnięcia NFZ wprowadza eWUŚ - łał :-), czemu u nas nie powstało google, microsoft itp. lub chociaż cokolwiek zbliżonego, a dorabiamy się systemu w ZUS za 3 mld z hakiem ? zapewne przez ten krwiożerczy kapitalizm :-) Może jednak nasz kapitalizm jest wybrakowany ? Może wolność prowadzenia działalności gospodarczej to za mało? Zastanawiałeś się kiedyś co wspólnego z kapitalizmem ma sytuacją kiedy urzędnik może zniszczyć firmę i nie ponieś za to odpowiedzialności ? Na 100% znasz przykłady..., albo innego rodzaju klocki w Warszawie z wpisaniem o północy budynku do rejestrów zabytków tuż po sprzedaży ? Czy wydaję Ci się , że to jest problem tylko tej 1 firmy, którą " załadowano w bam..ko" czy też może ludzie z kasą myślący o inwestycji w Polsce dostają wiadomość: "zakaz wjazdu ludziom bez znajomości" ?? To tyle co mam do powiedzenie w temacie polskiego kapitalizmu (a dokładnie mam znacznie więcej, ale nie sądzę aby było to cokolwiek nowego, ani że jest więcej niż garstka ludzi zdolna przeczytać tego posta do tego miejsca, wszystkim którzy wytrwali dziękuję za uwagę :-))) . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le Ming Re: Wszyscy tu gromy ciskają, fajno, ale... IP: *.home.aster.pl 18.02.13, 12:13 "I tak dochodzimy do właściwego pytania: aaaaa, to jest ta prywatyzacja, która dzięki rynkowym mechanizmom konkurencji miała wymuszać podniesienie jakości świadczenia usług?" To teraz, kretynofilu, pokaż mi jakąś SPRYWATYZOWANĄ uczelnię w Polsce. Bo dalej w swojej demagogii gładko przechodzisz do ew. prywatyzacji służby zdrowia i przepychasz swoją tezę, nie bacząc na fakty. Ach, jest jeszcze druga możliwość: nie rozumiesz znaczenia słowa "prywatyzacja". Ale w takim razie mam dla ciebie dobrą radę: nie używaj słów, których nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan kretyna Re: Wszyscy tu gromy ciskają, fajno, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.13, 18:39 kretynofil to stary znany kretyn, kiedys czesciej sie udzielal swoimi głupotami odnosnie sweterków (wystarczy wrzucic mu temat windowsa którego jest wielkim fanem) i zasmiecał formu. jego zenujace pytanio-odpowiedzi na tematy co do których nie ma pojecia swietnie sie czyta przy pewnych czynnosciach biologicznych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tylkoswiat.pl Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.play-internet.pl 17.02.13, 20:06 A pomyśleć że ja moją ponad rok pisałem i mało nie osiwiałem. No nic. Nie życzę nikomu za to takich problemów po napisaniu albo kupieniu magisterki: tylkoswiat.pl/content/potas.php Odpowiedz Link Zgłoś
aleatoria Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 17.02.13, 20:16 Ja pisałam moją dwa i pół roku i było to najbardziej traumatyczne doświadczenie mojego życia. Żałuję teraz, że nie poszłam na jakiś popularny kierunek, gdzie pracę można łatwiej skopiować albo kupić. W przypadki mojej działki to niestety niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wert Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 20:24 Trzeba było iść do zawodówki i skończyć ją bez traumy. Nie wszyscy muszą studiować. Odpowiedz Link Zgłoś
aleatoria Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 17.02.13, 22:01 Co ciekawe, przez całe studia miałam stypendium naukowe, a poza tym rok spędziłam na rządowym stypendium za granicą. Dużo moich znajomych ma problemy z pisaniem magisterki. Niektórzy kończą ją na antydepresantach. Są różne powody: brak samodyscypliny, brak czasu, jeśli np. ciągnie się dwa kierunki i do tego pracuje, a w moim przypadku nadmierny perfekcjonizm. To że ktoś nie może napisać magisterki nie oznacza jeszcze, że jest idiotą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruba Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.nplay.net.pl 17.02.13, 22:18 U mnie stypendium naukowe miało chyba 30% studentów. Żaden to wyznacznik. Odpowiedz Link Zgłoś
aleatoria Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 17.02.13, 22:37 Tak samo jak czas pisania magisterki nie jest wyznacznikiem tego, czy ktoś nadaje się na studia, czy nie. (P.S. U mnie 5%). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tylkoswiat.pl Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.play-internet.pl 17.02.13, 23:07 No powiem Ci alatoria, że ja się otarłem o traumę i też z podobnego co Ty powodu. W życiu nie jestem perfekcjonistą ale okazało się że podczas pisania magisterki coś nie pozwalało mi oddać gówna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cehaem Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.bb.sky.com 18.02.13, 14:23 Dobre studia wlasie ucza takze tego: planowania czasu w stosunku do zasadnia, oddzielenie tego, co istotne, od tego, co mniej wazne, etc. Praca magisterska to wlasnie w mniejszym stopniu sprawdzian wiedzy (od tego sa egzaminy w toku studiow), ale wlasnie tych jakze istotnych "soft skills". Jesli ktos nie jest w stanie wyrobic sie z praca magisterska, to pokazuje to jedynie, ze ma mierne pojecie o temacie - poniewaz inaczej nie zajalby sie czyms, z czego nie jest w stanie wywiazac sie przez dwa lata. Magisterska to nie doktorat - nie musi byc odkrywcza. Wystarczy, ze student wykaze sie umiejetnoscia sformulowania tematu, dotarcia do literatury i krytycznego odniesienia sie do niej. Ale polskie studia, polegajace na trzech Z, tego wlasnie nie ucza. Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 18.02.13, 17:24 Gość portalu: tylkoswiat.pl napisał(a): > A pomyśleć że ja moją ponad rok pisałem i mało nie osiwiałem. > Ja swoje pisałem dwie. Pierwszą ponad miesiąc, drugą dwa tygodnie. Żeby było śmieszniej ta druga była na dużo wyższym poziomie i na skomplikowany temat :) Odpowiedz Link Zgłoś
miramichi2013 Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... 17.02.13, 20:08 Dotyczy ghostwriter'a, Nalezy stwierdzic ze podkradanie wlasnoci intelektualnych, czyli przepisywanie jednych przez drugich, ma swoje poczatki od czasu jak ludzie zaczeli pisac. Niektore temamty jak chocby zatoniecie TITANIC'A zostaly opisane w conajmniej tysiacu ksiazke i "kazda inna i zawsze orrginalna." Pisze i posylam moj post tylko dla tego ze cena 30 zl za godzine, ktora wyznacza Bartek jest smieszna. Trzeba zaczac od conajmniej 300 zl za godzine. maciej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marq Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 17.02.13, 21:19 30 za stronę a nie za godzinkę- a to już robi sporą różnicą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 0_seba Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.wolomin.net 17.02.13, 20:09 Wina powiedzmy w 80%, bo jednak gdyby nie to, że znajdzie się ktoś, kto napisze za takiego "magisranta", to musiałby sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oddd Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 20:09 to jakas bzdura. Specjalista od sieci, ewidentnie bardzo inteligentny, zawraca sobie głowę pisaniem magisterek za smieszne pieniadze. W swoim zawodzie zarobilby znacznie wiecej pracujac znacznie mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vicek Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 20:37 też jakoś sobie nie wyobrażam, poza tym kilka magisterek w miesiącu przy jednoczesnej pracy? gdzie czas na zbieranie materiałów, konsultacje z klientami... no i to kino, przyjemności itp. jakoś nie za bardzo to do mnie trafia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 21:08 Moje wytłumaczenie:facet po prostu kompiluje "akapity",tak jak sam się wyraził.Zmienia fragmenty książek na tyle,aby pożal się Boże niedoszły magister nie wpadł na programie antyplagiatowym.Wykorzystuje przepracowanie i tumiwisizm promotorów.Prace magisterskie powinno się zastąpić ustnym egzaminem z jednego z podanych/wybranych wcześniej tematów-na tyle obszernych,że wymagających "przetrawienia" dużej ilości literatury przedmiotu.Czyli-innymi słowy-egzamin powinien weryfikować w najtrudniejszy z możliwych sposobów CAŁOŚĆ PRACY studenta podczas studiów w tym niewielkim tematycznie,ale znaczącym obszarze wybranego tematu "rozmowy magisterskiej"-jego erudycję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 21:09 Oczywiście,powyższy pomysł ma zastosowanie w wypadku kierunków humanistycznych/społecznych.Ścisłe i techniczne odpadają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 21:35 A kto miałby przygotowywać pytania do tego egzaminu i oceniać odpowiedzi? Promotorzy musieliby poświęcić wiele czasu na przygotowanie się do niego. Nie łudźmy się, to nierealne... Aktualny system nie jest idealny, ale przez wiele lat działał. Dopiero kiedy technologia (internet, możliwości wyszukiwania i kopiowania itd.) doszła do obecnego poziomu - problem pisania prac na zamówienie stał się problemem społecznym. Nie jestem ideałem - pisałem dla innych projekty zaliczeniowe z kilku przedmiotów (nie magisterskie, projekty na koniec roku). Zarobiłem w ten sposób na drukarkę (dawno to było, drukarki były drogie). Ale ja każdego dla którego przygotowywałem projekt - uczyłem wszystkiego, co było potrzebne do jego przygotowania i obrony. Więc oprócz lenistwa - trudno było zarzucić kupującemu taka pracę, że jest niekompetentny. Był pewnie w stanie napisać kolejny taki projekt samodzielnie. Wiec usprawiedliwiałem się, że to właściwie korepetycje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 22:29 Nie tylko realne,ale i o wiele tańsze. ;) Promotor nie musiałby specjalnie się przygotowywać do takiej ustnej obrony-znałby jej temat i listę wykorzystanej literatury wcześniej.Widziałby po prostu od razu,czy ktoś siedział w temacie,zagłębiał się,interesował się.Kilka-kilkanaście kontrolnych pytań i po sprawie.Całkowicie popieram i rozumiem osoby piszące o jałowości i bezsensowności formuły pisemnej pracy magisterskiej.Tylko drzewa na tym cierpią.;) Odpowiedz Link Zgłoś
szejker1984 Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... 17.02.13, 20:12 Jak jest na coś popyt to i podaż będzie prędzej czy później i nic tego nie zmieni bo zawsze da się obejść wszelakie systemy sprawdzające. Ja bym natomiast się zastanowił nad inną dość istotną kwestią z tym związaną i postawił jedno zasadnicze pytanie - Jaki cel ma pisanie pracy magisterskiej? Choćbyśmy nie wiadomo jak górnolotnych słów używali czy wierzyli w jakieś wysokie idee to w większości przypadków praca magisterska to jest w odpowiedni sposób przepisane kilka lub kilkanaście książek tak żeby brzmiało to jakby zostało napisane własnymi słowami. No do tego dojdzie ewentualnie samodzielne wyciągnięcie wniosków co z reguły jest proste a jak się nie wie to promotor pomoże. Czy tak naprawdę jest sens trzymać się pracy magisterskiej na każdym kierunku? Wydaję mi się, że w wielu przypadkach o wiele lepszy i pożyteczniejszy byłby egzamin z wiedzy zdobytej na danym kierunku i tyle. Oczywiście są kierunki gdzie tworzy się wartościowe prace magisterskiej w formie jakichś projektów, badań itp. i tutaj to ma uzasadnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
didja Nie ghostwriter! 17.02.13, 20:25 Proszę nie nazywać przestępcy ghostwriterem! Ghostwriting to legalna forma pisania w imieniu kogoś tekstu, któremu potem ten tekst się sprzedaje (aczkolwiek z perspektywy autorskich praw do oznaczania utworu - należy mieć bardzo precyzyjną umowę, by nie naruszyć prawa). Nie podlega ściganiu, zwłaszcza z kk. Osoba, która pisze za kogoś pracę naukową, dzięki której ten ktoś uzyskuje profity zawodowo-finansowe, nie jest żadnym "ghostem". A po drugie - i to jest dowód na żenująco niski poziom tych szkółek niedzielnych, z dawna zwanych uczelniami. NIE MA możliwości, żeby jeden człowiek był w stanie napisać profesjonalną pracę na tak odległe tematy. Owszem, może zdarzyć się raz na ileś lat taki geniusz, ale ma światową sławę i nie dorabia fałszowaniem dokumentów. Magisterki są na poziomie wypracowania maturalnego (sprzed 20 lat), dlatego inteligentny i oczytany człowiek potrafi sobie z tym poradzić. Zniknęły badania naukowe, które człowiek musiał przeprowadzić, żeby pracę napisać. Że tak powiem górnolotnie - za moich czasów taki kandydat na magistra musiał przesiedzieć setki godzin nad abstrakcją materiału z korpusu, przeprowadzić x badań w miejscach, w których jego pobyt można było weryfikować, przynosić ten materiał promotorowi i omawiać koncepcję, zanim coś napisał. Gdyby to pozostało, problem kupowanych magisterek zostałby zmarginalizowany. Wkład zleceniobiorcy byłby tak duży, że większości cwaniaczków kupujących nie byłoby stać na zlecenie napisania magisterki. Odpowiedz Link Zgłoś
i.kto.to.wie Właśnie, że ghostwriter! 17.02.13, 21:08 didja napisał(a): Proszę nie nazywać przestępcy ghostwriterem! Ghostwriting to legalna forma pisania w imieniu kogoś tekstu, któremu potem ten tekst się sprzedaje [...] Osoba, która pisze za kogoś pracę naukową, dzięki której ten ktoś uzyskuje profity zawodowo-finansowe, nie jest żadnym "ghostem". A ta osoba, która kupuje pracę od "prawdziwego ghostwritera" nie osiąga profitów "zawodowo-finansowych"? Zapewne kupuje po to, by postawić na półkę :-) Moim zdaniem niczym to się nie różni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzejk Re: Właśnie, że ghostwriter! IP: *.utmb.edu 18.02.13, 17:33 Różni się. Ghostwriter (na przykład) komponuje autobiografię generała, sportowca czy aktora, który ma dużo do opowiedzenia, ale nie ma warsztatu stylistycznego, żeby swoje wspomnienia spisać w sposób porywający dla czytelnika. I w takim układzie autor ma wiele ciekawych przeżyć czy przemyśleń do opowiedzenia przy piwie, opowiada to przy tymże piwie ghostwriterowi, a ten z tych (zwykle nagranych) opowieści robi książkę. Czyli od autora pochodzi treść (przecież to jego idee czy wspomnienia) a od ghostwritera słowa. I udział ghostwritera jest odnotowany czy to na okładce czy to w podziękowaniach.. Widziałem prace (magisterskie, doktorskie), gdzie autor dziękuje komuś z imienia i nazwiska za korektę językową czy stylistyczną, zwłaszcza gdy praca nie jest napisana w ojczystym języku autora - i nie ma w tym nic złego. Natomiast u opisywanego złoczyńcy ani treść ani słowa nie pochodzą od osoby podającej się za autora rozprawy, a przwdziwy autor opracowania się nie ujawnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atociekawe Re: Właśnie, że ghostwriter! IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.13, 13:25 > Widziałem prace (magisterskie, doktorskie), gdzie autor dziękuje komuś z imieni > a i nazwiska za korektę językową czy stylistyczną, zwłaszcza gdy praca nie jest > napisana w ojczystym języku autora - i nie ma w tym nic złego. Zaintrygowałeś mnie. Praca (magisterska, doktorska) ma być dziełem autorskim, w całości należącym do osoby, która sygnuje ją swoim nazwiskiem. Korekta językowa podnosi wartość pracy, jest istotną ingerencją. To że wiele osób tak robi (zleca korektę) nie znaczy, że tak można. Chciałbym zobaczyć, która to uczelnia przyjmuje doktorat napisany jako praca zespołowa. To niezgodne z prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir I tu jest pies pogrzebany 17.02.13, 20:25 I tu jest pies pogrzebany - polskie rozumienie czym ma być praca magsiterska. Praca magisterska powinna mieć w sobie wystarczający poziom nowej wiedzy, żeby dało się z niej opublikować chociaż jeden artykuł w piśmie naukowym z recenzją (peer rewiew - swoją drogą, czemu w polskim tłumaczeniu nie ma "peer"? to jest przecież podstawa!). Cytowanie innych publikacji ma celu: 1) pokazanie pozycji pracy w konteście istniejącej wiedzy 2) pokazanie co jest nowe i zrobione inaczej niż w innych publikacjach 3) podanie źródeł informacji, żeby nie było, ze bierzemy np. BER(SNR) dla jakiegoś formatu modulacji z sufitu i żebysmy nie musieli wyprowadzać tego od zera. Odpowiedz Link Zgłoś
szejker1984 Re: I tu jest pies pogrzebany 17.02.13, 20:36 Tyle, że w większości przypadków to nie jest tylko wina studenta. Student na 5 roku z reguły chce zakończyć studia. Chce to zrobić w najłatwiejszy dla siebie sposób co jest logiczne bo prawda jest taka, że w większości przypadków pracodawcy nie interesuje ocena czy temat pracy magisterskiej - liczy się tylko uzyskany stopień mgr. Po drugie wielu promotorów generalne też chce to załatwić minimalnym nakładem sił i nawet nie czytają dobrze prac. Znam wiele przypadków gdzie ludzie sami wymyślali tytuły książek, z których to rzekomo korzystali tylko dlatego, że promotor powiedział, że za mało źródeł użyli. A potem ten promotor, który był prof. zw. nawet się nie zorientował - wniosek taki, że nawet tego nie czytał. Ten cały system jest do dupy po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ckm Re: I tu jest pies pogrzebany IP: 31.41.233.* 17.02.13, 22:11 Oczywiście, że tak. Mój, pożal się Boże, promotor z UŁ nie raczył nawet przyjąć (!) drugiego i trzeciego rozdziału do przeczytania. Rozdziały były nieukończone i profesor stwierdzil sobie, że przeczyta, jak już cała praca będzie gotowa. W rozdziale pierwszym poprawił mi za to... cudzysłów na kursywę. Tak to właśnie wygląda to "prowadzenie studenta za rączkę". I taki smakowity kąsek na koniec: ten leser miał czelność, po przeczytaniu już całej pracy, zarzucić mi, że to nie ja jestem jej autorką. Jak to dziś wspominam, to już tylko się śmieję, ale wtedy wszystko się we mnie zatrzęsło. Nie dość, że nie chciało mu się do tego tekstu zajrzeć, to jeszcze musiał utytłać mnie w tych swoich niskich podejrzeniach na koniec naszej "współpracy". Gdy dziś, jako szczęśliwa absolwentka, czytam ubolewania kadry naukowej nad poziomem studentów, to pękam ze śmiechu. Większość tych ludzi nie nadaje się do pracy, którą wykonuje, i ma dokładnie takich studentów, na jakich zasługuje. Przykre, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kumpel Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.ghnet.pl 17.02.13, 20:48 Pisanie pracy magisterskiej to idiotyzm! Ileż razy można pisać na ten sam temat? Na mojej uczelni niejedna osoba kupiła pracę- zaliczenie wszystkich egzaminów powinno dawać tytuł magistra. A to pisanie o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą to sztuczny twór, utrzymywany nie wiadomo po co. Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 17.02.13, 22:25 Gość portalu: Kumpel napisał(a): > Pisanie pracy magisterskiej to idiotyzm! Ileż razy można pisać na ten sam temat To dotyczy kierunków humanistycznych i szkółek typu "wyższa akademia kosmetologii", tam jest często stale pisanie tego samego. Na kierunkach eksperymentalnych, przyrodniczych student musi zrobić coś konkretnego, kompilację z literatury robi co najwyżej na licencjat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tilt Bardzo dobre pytanie i konkluzja IP: *.105.135.220.tvsat364.lodz.pl 17.02.13, 21:57 szejker1984 napisała: > Jak jest na coś popyt to i podaż będzie prędzej czy później i nic tego nie zmie > ni bo zawsze da się obejść wszelakie systemy sprawdzające. > > Ja bym natomiast się zastanowił nad inną dość istotną kwestią z tym związaną i > postawił jedno zasadnicze pytanie - Jaki cel ma pisanie pracy magisterskiej? Ch > oćbyśmy nie wiadomo jak górnolotnych słów używali czy wierzyli w jakieś wysokie > idee to w większości przypadków praca magisterska to jest w odpowiedni sposób > przepisane kilka lub kilkanaście książek tak żeby brzmiało to jakby zostało nap > isane własnymi słowami. No do tego dojdzie ewentualnie samodzielne wyciągnięcie > wniosków co z reguły jest proste a jak się nie wie to promotor pomoże. Czy tak > naprawdę jest sens trzymać się pracy magisterskiej na każdym kierunku? Wydaję > mi się, że w wielu przypadkach o wiele lepszy i pożyteczniejszy byłby egzamin z > wiedzy zdobytej na danym kierunku i tyle. Oczywiście są kierunki gdzie tworzy > się wartościowe prace magisterskiej w formie jakichś projektów, badań itp. i tu > taj to ma uzasadnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... 17.02.13, 20:18 Promotorzy albo akcpetują, albo wymyślają bzdurne tematy i nie mają czasu na nadzorowanie studentów. Ja ostantnio bylem promotorem pracy magsiterskiej na temat wykorzystania bialych LED uzywancyh do oswietlenia do transmisij danych. Student sam z tematem przyszedł. Założenie było takie, że skoro wszyscy używają OFDM, to musi być to najlepszy format modulacji. Ale zaczęliśmy od podstaw, i okazało się, że przy niemal płaskim paśmie przenoszenia i później poza f_-3dB -60dB na dekadę najlepsze jest stare dobre M-PAM. Student zrobił prosty model matematyczny, symulacje i eksperymenty. Z eksperymentami musiałem mu pomóc, bo miał więcej doświadczenia w DSP niz elektronice analogowej, a stabilnośc obwodów analogowyc, przy paśmie przenoszenia powyżej 1 MHz zaczyna być ważna. Nie widzę możliwości, żeby ktoś mógł mojemu studentowi napisać tę pracę. Prowadziłem też pracę inzynierską, na temat nieliniowości w laserach półprzewodnikowych. Nie dało rady, żeby ktoś inny mógł im napisać tę pracę, bo musieli siedzieć w laboratorium i robić pomiary. Poza tym, nie mogli zerżnąć gotowych danych, bo lasery były eksperymentlane i zrobił je kolega z wydziału (swoją drogą, najszybsze w swojej kategorii). Więc jakie bzdurne muszą być tematy prac magisterskich na polskich uczelniach, żeby jakiś informatyk mógł napisać pracę magisterską z literatury, albo inżynierską z czegokolwiek innego niż informatyka? Poziom szkolnictwa wyższego w Polsce musi już pukać w dno - od dołu. Inna sprawa, że studnetów po prostu jest za dużo. Na jednego pracownika naukowego na uczelni powinno być maksimum dwóch-trzech magsitrantów, jeśli ten pracownik ma jeszcze mieć czas na prowadzenie swoich własnych badań. Żeby publikować, trzeba mieć wyniki. Żeby były wyniki, trzeba pracować. A nie można pracować 12 godzin dziennie 7 dni w tygodniu, bo człowiek szmergla dostanie po trzech latach. Więc, mamy kolejny problem - w Polsce jest za dużo studentów. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 17.02.13, 20:42 I na studiach inzynierskich mozna napisac za kogos prace ale stawka idzie odpowiednio w gore. Niektorzy maja rozprawy czysto teoretyczne typu "wykorzystanie automatyki w procesie ...". W miejsce trzykropka wstawic cokolwiek. Wystarczy pogooglac i 100 stron mozna napisac w weekend. To sa studenci, ktorzy studiuja dla studiowania, za moich czasow (6 lat temu) glownie dla unikniecia wojska. Dzisiaj raczej dla tysiaka stypendium. Po czesto wydzialy nie chca udostepniac sprzetu do badan, promotorom nie chce sie siedziec ze studentami w laboratoriach ... Na uniwerkach to inna bajka, szczegolnie takie zarzadzanie czy psychologia - srednio rozgarniety absolwent liceum ze stara matura napisze magisterke w tydzien na temat wplywu czegos tam na dobrostan psychiczny albo zaanalizuje wielki kryzys z lat 30tych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 22:51 popieram w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Pracę magisterską napisałem sam IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.13, 20:26 i wkurzam się, że przez takich cwaniaków, którzy zamawiają jej napisanie tytuł magistra staje się mniej wartościowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pikej Re: Pracę magisterską napisałem sam IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 21:55 Ja też trochę, ale powiem tak, pomijając oczywiście wartości merytoryczne prac. Samo napisanie pracy daje Ci dumę! I tego nie kupisz za 3k PLNów. I ponadto na obronie stres mniejszy, bo w trakcie pracy przekopałeś te książki, materiały i zawsze coś w głowie zostaje. I na marginesie, kupowanie prac to po prostu frajerstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
tomasbratek Re: Pracę magisterską napisałem sam 01.03.14, 23:25 ja też, i uważam, że to strata czasu, to była praca badawcza i co prawda dość ciekawa, jednak zupełnie nie weryfikowała wiedzy i umiejętności jakie zdobywałem w toku studiów, moim zdaniem nie jest to żaden wyznacznik Odpowiedz Link Zgłoś
paniczysko Interesuje mnie tylko jedno 17.02.13, 20:27 Kiedy koleś ma czas na przeczytanie literatury do 2-5 magisterek miesięcznie skoro pracuje? Samo napisanie pracy dla kogoś, kto lubi pisać to żaden problem. Sam mam na koncie jedna licencjacką i kilka esejów. Trudność pojawia się kiedy trzeba wgryźć się w temat i przeczytać dużo książek, artykułów itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Re: Interesuje mnie tylko jedno 17.02.13, 21:00 Jak to jak pracuje? Zajmuje się outsourcingiem do Chin, tak jak ten gościu: www.bbc.co.uk/news/technology-21043693 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 20:33 Bo piszą takie dupersztance jak wypracowania z polskiego w liceum. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś napisał za mnie pracę magisterską, 1,5 roku badań, wyjazdy z promotorem na pomiary. Samej pracy 50 stron, napisanie zajęło mi dwa tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
porque Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... 17.02.13, 20:34 Widac, ze ten od pisania magisterek jest podobnym polglowkiem, jak ci co zlecaja jemu prace, jezeli uwaza, ze do Egiptu jezdza turysci z wypchanymi portfelami:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr chemik Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 20:43 Zadziwia mnie ten lament. Swój tytuł obroniłem już kilkanście lat temu i na dobrym, państwowym uniwersytecie. Były to jeszcze czasu przed fabrykami dyplomów prywatnych wyrobów uczelniopodobnych. Otóż na roku piątym dla mnie i moich kolegów czas robienia badań do pracy magisterskiej oznaczał długie godziny w laboratorium, dość pracochłonne oczyszczanie związków, siedzenie w bibliotece, 1 x w tygodniu krótki występ na seminarium z postępu prac. Pani profesor, pod której kierunkiem pisałem pracę, bywało, że przychodziła 2 razy w ciągu dnia z zapytaniem, czy reakcje wyszły, czy są wyniki, czy jest coś do omówienia itd. Podobne prace robiło kilkanaście ośrodków na świecie. Moi koledzy pracowali dokładnie tak samo. Puenta: Jeżeli pracownikom naukowym nie zależy i nie są zainteresowani pracami swoich podopiecznych, to trudno się dziwić, że pracę można kupić, skoro pierwsza lepsza osoba jest w stanie taką pracę stworzyć z niczego. Jeżeli tematy są drętwe, powtarzające się, to efekt będzie własnie taki, jak opisany w artykule. Słowem - jaki pan, taki kram, jakie uczelnie tacy pracownicy, jacy pracownicy, tacy studenci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gabrielle Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 21:02 Jeśli promotorzy nie przestaną olewać swojej pracy i nie przestaną bać się wyciągnięcia konsekwencji wobec studenta, problem nadal będzie istniał. Skoro promotorzy przyjmują tuż przed terminem oddania bardzo dobre prace bardzo słabych studentów, skoro nie zwracają uwagi na to, że student niby o pracy mówi, ale tak naprawdę nie ma pojęcia o tym, skoro każą sobie przynosić całą pracę od razu, tydzień przed terminem oddania i twierdzą potem, że ją przeczytali i wszystko jest w porządku, niech nie dziwią się, że rynek oszukańczego pisania prac ma się świetnie. Swoją drogą ciekawe jest słownictwo tych piszących i próby udawania, że nic się nie dzieje. O procederze pisałam w swojej pracy licencjackiej. Rozesłałam kilka maili z rzekomym zamówieniem pracy (podałam temat) i jeden z piszących o dziele, które ma stworzyć mówił "podstawa do napisania pracy", bo przecież on nie pisze mi pracy, tylko tekst, na podstawie którego ja mam stworzyć własną pracę. Ja uparcie pisałam "praca licencjacka", on zwracał mi uwagę, że mam nie używać tego określenia, aż w końcu przestał odpowiadać na maile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janka Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.13, 13:39 Zgadzam się z puentą, tym bardziej, że sama pracuję na uczelni i nadzoruję licencjaty, a mój mąż (jakby to nie brzmiało) jest profesorem, prowadzi seminaria magisterskie. Są metody wyłapywania plagiatów, także tego typu, przede wszystkim polega to na regularnym! i bliskim! kontakcie ze studentami oraz na odpowiednim doborze tematów. Co wymaga oczywiście sporego zaangażowania i kosztuje masę czasu (...a kiedy prowadzić badania i publikować?). Podstawową zasadą jest tu ścisłe respektowanie metody "małych kroczków" w odpowiednio zawitym deadline'ami tempie, jak również zapoznanie się w ten czy inny sposób z możliwościami danego studenta (a choćby poprzez wypowiedzi pisemne podczas zajęć). Oraz zaproponowanie nowatorskich, naprawdę interesujących daną osobę tematów lub ich ujęcia. Wiem jednak doskonale, że nie wszystkim się chce. No cóż, akurat ja nie lubię być robioną w wała, staram się więc temu jak mogę zapobiegać. Czasami dochodzi do tragikomicznych sytuacji, gdy np. osoba prowadząca przedmiot powiedzmy związany ze stylistyką pracy odkrywa plagiat, a promotor - w tej samej pracy - plagiatu nie widzi (rozwiązanie zagadki: osoba od ćwiczeń użyła googla). Pytanie brzmi? dlaczego? Otóż m. in. dlatego, że liczy się obecnie ilość, a nie jakoś studentów. Promotorzy mają ich po prostu zbyt wielu. Bo ma być ekonomicznie, tanio, przy zbyt małej liczbie studentów pozamykano by kierunki. Można nadzorować jak kwoka, ale jeśli liczba studentów osiągnie masę krytyczną, nie dasz tego robić bez uszczerbku dla własnej pracy naukowej, z której jesteś rozliczany (np. nie zrobisz habilitacji w terminie - won i nikogo nie będzie obchodziło, że twoi studenci pisali oryginalne i twórcze prace). Ja na razie balansuję na krawędzi tej masy krytycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.02.13, 20:45 Skąd autor tego artykułu wytrzasnął tego nolife'a. Własna praca zawodowa + plus pisanie magisterek przecież to musi zajmować masę czasu, a gdzie czas na dziewczynę, znajomych, własne pasje? Nie ogarniam takich ludzi, skoro jest pracoholikiem to niech chociaż nadgodziny robi w zawodzie bo potem da się to do CV wpisać a z pisania prac zostaje tylko kasa. Sorry ale przy zarobkach informatyków 3k pln za pisanie prac, to naprawdę nie jest duża kwota, warta takiego zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 21:04 Oj tam, pewnie ojciec dzieciom, z kredytem, i już po "lajfie". Czemu zakładasz że to singiel? Odpowiedz Link Zgłoś
ko_mentator "Uczelnia" stara się ...? 17.02.13, 20:52 Cały ten artykuł krzyczy o żenująco niskim poziomie "uczelni", których nazwy powinno się pisać w cudzysłowie i o ich poziomie ich prac magisterskich. Ciekaw jestem jak napisałby ten "gość-writer" moją pracę p.t. "Optymalizacja konstrukcji krzemowego dyfuzyjnego tranzystora mocy w aspekcie rezystancji termicznej". Szczególnie ciekaw jestem jakby zrobił część eksperymentalną :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humanista Re: "Uczelnia" stara się ...? IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.02.13, 21:25 Podaję sugestie do twojej pracy w formie mapy bitowej: srefpiuh h ihreiwreuwp 98u7 9242 24890hfslkdigflsefg jwe 24343939 u294-23ur-293u 2049u2943293 woe thwreito u04upu-943u-]ujrtlweflkw4ejgf lwehjtw lwetlo 943-294839852093 944934oer hjhkr WOERegtklrhl; 9i98 80-3 838 i ji uow rehjojhoiwehow owe [ WER GF ERIGOWR Odpowiedz Link Zgłoś
kcramsib Re: "Uczelnia" stara się ...? 17.02.13, 21:56 A ja ciekawy jestem jak zamawiający usługę poradziłby sobie z moim promotorem, który na seminariach, podczas zwykłej miłej rozmowy, potrafi człowieka bardziej przemaglować z tematu niż wielu wykładowców czyni to w czasie egzaminu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: 217.148.122.* 17.02.13, 20:55 jak na moje takie osoby istniały od dawna, bardzo dawna tylko kiedyś ludzie latali po bilbliotekach, księgarniach czy archiwach w poszukiwaniu materiałów, a teraz po prostu siadasz sobie przed kompem wybierasz sobie tytuł pracy, wpisujesz w google czy inną wyszukiwarkę, ściągniesz kilka książek, żeby obeznać się z tematem i jakoś leci. co do tej paniusi z UG to przepraszam bardzo ale jak ma się sprawdzić poziom pisania studenta do jego wyników z egzaminów które w większości są ustne i większość z nich nie leży studentowi, który wybierając się na seminarium ukierunkowuje się tylko w określonej dziedzinie i pisze o tym co go interesuje a nie bo musi. jedni mają ambicje, aby napisać pracę od A do Z własnoręcznie, a niektórzy robią studia tylko po to żeby zrobić, więc ani im na studiach nie zależy ani na dyplomie. ja tam bym się nie podniecał, co do moralności i etyczności takiego zjawiska, bo ono było jest i będzie, to taka sama woda na młyn jak dyskusja o stosunku studentów do wykładowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pikej Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 21:01 Zgadzam się całkowicie, są tematy gdzie trzeba mieć konkretną wiedzę a nie tylko sobie googlować. Oczywiście wszystkiego da się nauczyć, ale akurat sam niedawno wreszcie zamknąłem temat i się obroniłem. Ciekaw jestem jak by się ten ghostwriter odnalazł w temacie związanym z projektowaniem w CAD (Solidworks), analizą i symulacją świetlną (TracePro) oraz technologią wykonania kilku elementów jakiegoś elementu - wyoblanie, tłoczenie, wtrysk TPM. Zresztą większość tematów na uczelniach technicznych wymaga jakiegoś "wkładu własnego" czyli albo sobie robimy pomiary, albo jakąś rzecz projektujemy chociażby w CAD i jest mocno związana z tym czego uczą przez te 5 lat. U mnie w dodatku wiele prac polegało na wykonaniu modelu w CAD i później drukowaniu na drukarce 3D... powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: 217.148.122.* 17.02.13, 21:09 wydaje mi się w dalszym ciągu, że ludziom po polibudzie czy innych studiach inżynierskich, którzy są obrotni to i nie dość że napiszą pracę ze swojej dziedziny to jeszcze 90% humanistom napiszą pracę. co to za problem pisać o jakimś utworze czy zjawisku społecznym. z drugiej strony taka osoba ma bardziej otwarty umysł, bo taki studencik koncentruje się na tylu różnych aspektach, że często traci temat na którym ma się skupić. taki polonista nie napisze pracy o mechaniki czy biologii bo się na tym nie zna a to nie jest kwestia poznaniu paru terminów tylko wdrożenie się w temat, który mimo wszystko trzeba zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna_Z Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.play-internet.pl 17.02.13, 22:06 Gość portalu: obserwator napisał(a): > taki polonista nie napisze pracy o mechaniki czy biologii bo się na tym nie zna a to nie jest > kwestia poznaniu paru terminów tylko wdrożenie się w temat, który mimo wszystko trzeba > zrozumieć. Przesadzasz. Kilka lat temu, ja - humanistka - napisałam przyjaciółce (mającej akurat wtedy problemy ze zdrowiem i ciężką sytuację rodzinną) magisterkę z zootechniki. Zajęło mi to trzy tygodnie (nie pisałam codziennie). Pochwalę się, że pracę oceniono na 5. Niczego nie musiałam rozumieć, a czytać i pisać umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adiunkt Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: 95.108.107.* 17.02.13, 22:52 Gość portalu: inna_Z napisał(a): > Przesadzasz. Kilka lat temu, ja - humanistka - napisałam przyjaciółce (mającej > akurat wtedy problemy ze zdrowiem i ciężką sytuację rodzinną) magisterkę z zoot > echniki. Zajęło mi to trzy tygodnie (nie pisałam codziennie). Pochwalę się, że > pracę oceniono na 5. Niczego nie musiałam rozumieć, a czytać i pisać umiem. Bredzisz. Praktycznie nie spotyka się prac z zootechniki, które nie byłyby oparte na jakichś doświadczeniach. Ty - jako humanistka - nie miałabyś pojęcia w temacie opisywania wyników doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna_Z Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.play-internet.pl 17.02.13, 23:10 Gość portalu: adiunkt napisał(a): > Gość portalu: inna_Z napisał(a): > Bredzisz. ... nie miałabyś pojęcia w temacie opisywania wyników doświa > dczeń. Sam bredzisz. Uczelnia, na której studiowała moja przyjaciółka, dysponuje programem do liczenia wyników doświadczeń. Nie musiałam tego liczyć "na piechotę", chociaż statystykę na tym poziomie miałam w liceum. Nie widzę żadnej trudności w wyciąganiu wniosków. Ja, drogi "adiunkcie", chodziłam do szkoły w czasach, kiedy jeszcze w niej uczono. I zapewniam cie, że wiem, co to jest np. mediana czy odchylenie standardowe. Zrobienie wykresu przy pomocy Excela naprawdę mnie nie przeraża. A ty jesteś zapewne z pokolenia, które dostawało promocje do następnej klasy z jedną ocena niedostateczna i dlatego tak bardzo cię dziwi, że ktoś potrafi coś zrobić używając do tego mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belial Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 23:50 Humanistka która wie co to mediana? WTF? U mnie w robocie 99% inżynierów nie wie co to mediana. Dziwna z Ciebie ta humanistka. Może po jakiejś psychologii czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ai Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: 217.148.122.* 17.02.13, 23:55 zaskoczę cię, jestem po historii i też wiem co to mediana, a na archeologii miałam podstawy logiki klasycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruti Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.13, 00:13 poważnie? niestety ale wiecej to mowi o twoich 'inzynierach' niz o czymkolwiek innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belial Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.13, 20:40 Dlaczego akurat o moich? Inżynierowie to generalnie matematyczni analfabeci. Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 18.02.13, 17:31 Gość portalu: Pikej napisał(a): > Zgadzam się całkowicie, są tematy gdzie trzeba mieć konkretną wiedzę a nie tylk > o sobie googlować. Oczywiście wszystkiego da się nauczyć, ale akurat sam niedaw > no wreszcie zamknąłem temat i się obroniłem. Ciekaw jestem jak by się ten ghost > writer odnalazł w temacie związanym z projektowaniem w CAD (Solidworks), analiz > ą i symulacją świetlną (TracePro) oraz technologią wykonania kilku elementów ja > kiegoś elementu - wyoblanie, tłoczenie, wtrysk TPM. No już nie przesadzaj. Akurat podałeś dość proste tematy. > Zresztą większość tematów n > a uczelniach technicznych wymaga jakiegoś "wkładu własnego" czyli albo sobie ro > bimy pomiary, albo jakąś rzecz projektujemy chociażby w CAD i jest mocno związa > na z tym czego uczą przez te 5 lat. U mnie w dodatku wiele prac polegało na wyk > onaniu modelu w CAD i później drukowaniu na drukarce 3D... powodzenia! A myślisz że praktyczne robią samodzielnie a zlecają teorię? :D Więcej kasy jest właśnie za zrobienie części praktycznej. Warto wniknąć w zlecony temat na tyle żeby ją wykonać bo można kilkukrotnie wywindować cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilija Praca magisterska to bezsens IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 20:59 Uczciwiej by było, gdyby absolwenci studiów po prostu zdawali egzaminy końcowe będące przekrojem wiedzy z 5 lat, a nie pisali coś, czego nikomu potem się nie chce czytać i co nie przedstawia żadnej wartości? To przecież praca odtwórcza, a nie własna inwencja. Na co to komu? A potem półgłówki i/albo lenie legitymują się dyplomami, które z racji twardości papieru nie nadają się nawet do użycia ich w charakterze papieru toaletowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maga Re: Praca magisterska to bezsens IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 22:07 No właśnie o to chodzi, żeby praca magisterska nie była odtwórcza i miała wartość, jak to drzewiej bywało. Receptą na to co się dzieje nie jest zastąpienie prac egzaminem, tylko wysłanie części delikwentów, którzy nie będą w stanie napisać takiej pracy, do zawodówek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Indoo Re: Praca magisterska to bezsens IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 23:23 Wartość magisterek jest wątpliwa, poczytaj sobie takie prace aktualne i sprzed 20 lat. Wszędzie to samo - sztuka przepisywania książek polegająca na takiej przeróbce tekstu, żeby nie było mowy o plagiacie. A jeśli już o plagiacie mowa, to dziś, w dobie programów komputerowych wykrywających całe skopiowane zdania, więcej jest oryginalności w magisterkach niż w czasach, kiedy można było praktycznie bezkarnie przepisywać całe strony podręczników. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski To, co piszesz, to bezsens 18.02.13, 08:02 Przebiję Cię - najlepiej będzie, jeśli kandydat na magistra rozwiąże na oczach komisji jakąś krzyżówkę. Twój pomysł promowałby najgorsze cechy polskiego systemu edukacji - system ZZZ. Praca magisterska to próba wykorzystania zdobytej na studiach wiedzy. W dziewięciu przypadkach na dziesięć będzie to próba nieoryginalna i pewnie niezbyt interesująca kogokolwiek poza zdającym, ale jednak prowadząca do takiego uporządkowania posiadanej wiedzy, które umożliwi osiągnięcie jakiegoś celu. To co Ty proponujesz, to powrót do hodowania np prawników poświęcających mnóstwo czasu na wkuwanie przepisów, które w realnym świecie po prostu wystarczy umieć znaleźć, ale za to nie potrafiących zastosować tych przepisów w konkretnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
witek7205 Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... 17.02.13, 20:59 Magisterka w obecnje formie i przy takiej ilosci studentow to bzdura. Zgodnie z zaleceniem dziekana mam wyprodukowac w tym semestrze 25 tematow prac magisterskich. I to jest bzdura. Skąd ja mam wziąc 25 pomysłów na prace magisterskie? Przy obecnie prowadzonych badaniach miałbym temat dla 4 - 5 osob i to najchetniej takich, ktorzy pozniej chcieliby to kontynuowac na studiach doktoranckich. Dlatego proponuję zlikwidowac prace magisterskie bo to jest wymyślanie czegokolwiek na siłę bo musi być. Zróbmy prace magisterskie dobrowolne i zaznaczajmy na dyplomie ze dana osoba otrzymala tytuł magistra i jesli pisla pracę magisterskę dopiszmy i obroniła pracę magisterską. Wowczas prace będą miały sens a nie bedzie sie produkowało tysiące bubli których nikt nie czyta a na dodatek jak widac rowniez nie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 22:12 A może to liczbę magistrantów trzeba ograniczyć do 4-5 osób a nie likwidować prace magisterskie.. Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 17.02.13, 22:34 witek7205 napisał: > Magisterka w obecnje formie i przy takiej ilosci studentow to bzdura. > Zgodnie z zaleceniem dziekana mam wyprodukowac w tym semestrze 25 tematow prac > magisterskich. > I to jest bzdura. Fakt, to bzdura. Pracownik niesamodzielny może, zależnie od ustaleń danej uczelni, prowadzić maksymalnie 2-3 prace magisterskie (adiunkt, asystent) na jednym roku. Przepisy nie pozwalają na więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Tu tu ru tu 17.02.13, 21:07 Pani profesor, Pracowałem na wyższej uczelni. Mimo, że byłem magistrem to miałem także wykłady. Na roku, który prowadziłem (100 studentów), zadałem pracę zaliczeniową ograniczoną ściśle wyznaczonymi parametrami. Przyniesiono mi 100 prac całkowicie odbiegających kryteriami od zadanej. Siadłem do komputera i znalazłem w Internecie 97 prac przekazanych mi prac odnotowując adresy, pod którymi je znalazłem. Studenci nie byli w stanie napisać samodzielnie tego, co krok po kroku przerobiłem z nimi na zajęciach. Prace poprawkowe (ok. 60 szt.) bowiem również pochodziły z Internetu. Trzecie podejście było identyczne a dotyczyło ok. 40 osób. Te czterdzieści osób, trzy razy każda z nich, przekazało mi jakiegoś knota z Internetu zamiast wykonać po kolei podaną im procedurę ćwiczenia. Listę studentów wraz z adresami internetowymi przekazałem rektorowi. Spytał mnie czy czy problem dotyczy tylko mojego przedmiotu. Odpowiedziałem, że o ile wiem to mnie nie sprawia trudności dotarcie do sieciowych źródeł (pracowałem w TV w research'u). Po za wszystkim czytam te prace i proste kompilacje bądź zmiany układu pracy wychwytuję na bieżąco. Uważam, dodałem, że problem dotyczy wszystkich przedmiotów tyle, że nie jest ujawniany z braku kompetencji research'erskich. Za dwa miesiące, po zakończeniu semestru podziękowano mi za pracę. No cóż, widać osób rzetelnych, dokładnych, otwartych, twórczych i etycznych nie potrzebują na uczelniach. Swojego doktoratu nie napisałem (po co, nie pracuję już na uczelni). Zapewniam jednak, że nie jest to wielka sztuka. Podobnie jak praca magisterska czy licencjacka. Trudno by było inaczej skoro nie tylko studenci ale i prowadzący nie mają pojęcia np. na czym polega esej. Ryba psuje się od głowy, pani profesor. Spójrzcie na siebie zamiast opowiadać dyrdymały o tym jak to studenci zainwestują w siebie samodzielnie pisząc pracę. Sądzi pani, że to czy są trochę lepsi niż obecne dno zwane wyższym wykształceniem zwiększy ich szanse na pracę? Jest pani naiwna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Tu tu ru tu IP: 217.148.122.* 17.02.13, 21:14 bo problem jest tej natury że pracownikowi się płaci za to żeby po prostu odbębnił swój przedmiot, a z każdego studenta dostaje się konkretną kasę... jakoś od dobrych kilku lat nie widziałam na uczelni tablicy z "wilczymi biletami" studnetów, którzy coś przeskrobali. teraz jest naprawdę trudno wywalić studenta z uczelni, łatwiej pracownika, bo nikt nie jest niezastąpiony, a zawsze znajdzie się ktoś "tańszy" i mniej "problematyczny" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gostek Re: Tu tu ru tu IP: *.41.170.165.threembb.co.uk 17.02.13, 21:29 Zgadzam się. Na mojej uczelni promotorem prac był docent z nadania politycznego, którego jedyną zasługą naukową było pasanie świń z sekretarzem PZPRu. Mimo zmian politycznych pan docent się ostał jako "autorytet". Pan docent naprodukował setki takich pseudo-magistrów na poziomie dzisiejszego gimnazjum, dając tematy żenujące i wymagające przepisania z książki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Tu tu ru tu IP: *.multi-play.net.pl 17.02.13, 21:32 I tu jest pies pogrzebany. Gdyby "profesorowie" chcieli z łatwością zmotywowaliby studentów do uczenia się. Dziwić się, że obecni absolwenci nie nadają się do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Tu tu ru tu 18.02.13, 14:00 Swojego doktoratu nie napisałem (po co, nie pracuję > już na uczelni). Zapewniam jednak, że nie jest to wielka sztuka. Jak możesz to wiedzieć, skoro nie napisałeś? Napisanie doktoratu to całkiem spora sztuka. Zgodzę się, że teoretycznie dostępna każdemu średnio inteligentnemu człowiekowi, ale przede wszystkim jest to bardzo wymagająca próba siły charakteru. Zakładając, oczywiście, że się go pisze samemu i na poziomie, a nie kupuje. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Re: Tu tu ru tu 18.02.13, 14:33 Proszę przeczytać ze zrozumieniem i precyzyjnie: Nie użyłem słów "doktoratu nie napisałem" lecz: "S w o j e g o doktoratu nie napisałem." A teraz proszę o wyciągnięcie wniosków z każdego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Tu tu ru tu IP: *.internetia.net.pl 19.02.13, 00:35 Wyciągnąłem wnioski. Bardzo słusznie kierownictwo Twojej uczelni nie przedłużyło z Tobą umowy. Jeżeli brałeś udział w oszustwie pisząc na zlecenie doktorat(y) i równocześnie tropiłeś identyczne oszustwa u studentów to jesteś pożałowania godnym hipokrytą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: framberg Re: Tu tu ru tu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.13, 11:36 Nie, nie wyciągnąłeś właściwych wniosków. Nie pisałem na zlecenie prac wieńczących studia czy ich etapy równocześnie tropiąc takie oszustwa studentów. W ogóle nie zajmowałem się taką działalnością skupiając się na badaniach i dydaktyce (pisałem prace zlecone z przemysłu i administracji oraz będące częścią projektów finansowanych z zewnątrz, głównie z UE). Podziękowanie za pracę (zatrudnienie), jak sądzę związane z moją akcją, dowodzi, że władze uczelni nie są zainteresowane samodzielną pracą studentów lecz jak najszybszym i najłatwiejszym pojawieniem się tych prac. Więcej, próby z jednej strony zmuszenia studentów do samodzielności, z drugiej pomoc im w zyskaniu tej samodzielności (seminaria, ćwiczenia, również dodatkowe jeśli zachodzi taka konieczność) przedłużają zajęcia i tworzą dla uczelni trudności organizacyjne (niewielkie bo brałem to na siebie ale jednak). Mam doświadczenia z dwóch uczelni ale z rozmów wiem, że na innych uczelniach jest identycznie. Nie maja problemów ci pracownicy, którzy z oportunizmu lub z braku kompetencji przymykają na wszystko oczy. Obecnie w większym stopniu niż kiedyś zajmuję się pisaniem na zlecenie prac i opracowań. Najwięcej przyjemności sprawiają mi te, które wchodzą w obszary niezbadane, tworzą nową jakość, nowy zasób wiedzy. Najmniejsza radocha z prac polegających na wykonaniu kwerendy czy określonego opracowania na zadany temat. Dostaję zlecenie na konkret i owo zlecenie wykonuję. Sposób wykorzystania efektów jest sprawą zleceniodawcy jednak nie oznacza to, że nie domyślam się do czego są potrzebne wyniki mojej pracy (najczęściej po mizerii tematu i wymogów, po nudziarstwie materii i bąkaniu zleceniodawcy o trudności z samodzielnym wykonaniem zadania). Nawiasem mówiąc - większość (99%?) tematów prac uczelnianych nie jest do niczego przydatna i trąci nuda na kilometry. Jest i o tym w artykule. Zdanie o powielaniu wciąż tych samych tematów. Dowodzi to braku uczelnianej koncepcji badań, z której wynikałyby dostosowane do tych badań struktury (katedra prowadzona przez profesora realizującego badania z pomocą adiunktów odpowiedzialnych za poszczególne zakresy i asystentów organizujących badania siłami studentów) oraz poszczególne prace licencjackie i magisterskie. Ale ja się nie znam. Nie pracuję na uczelni. Tam są fachowcy :) Skąd wytrzasnąłeś informację o: cyt.<pisząc na zlecenie ... i równocześnie tropiłeś ...>. Niczego takiego nie napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 21:10 Bzdura kompletna. Odpowiedz Link Zgłoś
faraon.drugi Bieda z nedza 17.02.13, 21:21 Artykulik napisany zalosnym stylem. GW proponuje zwolnienie autora/ki i zlecanie tematow mojemu jamnikowi. On pisze lepiej. Na ten gniot nie chcial nawet nasikac. Odpowiedz Link Zgłoś
zamiastki Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... 17.02.13, 21:22 Studenci mieli kiedyś jaja. empiro.blox.pl/2012/04/Studenci-kontra-laurka-dla-Marszalka.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldenite Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 21:25 W tradycyjnym trybie studiów dziennych, przy 4 semestrach seminarium magisterskiego w niewielką grupą studentów promotor ma przez dwa lata stały kontakt z każdym ze swoich magistrantów, zna ich na tyle, że wie co i jak mogą napisać. Obecnie duża część studentów kończy "weekendowe" studia zaoczne, więc ich kontakt z promotorem jest znacznie ograniczony. Stąd też łatwiej o oszustwa i bezwartościowe lewe dyplomy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sanosis Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 21:37 > W tradycyjnym trybie studiów dziennych, przy 4 semestrach seminarium magistersk > iego w niewielką grupą studentów promotor ma przez dwa lata stały kontakt z każ > dym ze swoich magistrantów, zna ich na tyle, że wie co i jak mogą napisać. Obec > nie duża część studentów kończy "weekendowe" studia zaoczne, więc ich kontakt z > promotorem jest znacznie ograniczony. Stąd też łatwiej o oszustwa i bezwartośc > iowe lewe dyplomy. Naprawdę? Skończyłem studia na jednej z najlepszych uczelni w Wawie, poszedłem na seminarium do znanego i szanowanego profesora... i moje doświadczenia wcale nie są lepsze od opisywanych przez innych. 0 kontaktu, 0 rad itd... nie trzeba było się przemęczać na seminarium, ale prace pisało się samemu.. Uwagi zdążały się rzadko, korekty wymagała za to praca ostateczna. Fakt studiowałem ekonomie a nie kierunki techniczne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inżynier Studia trwają pięć lub sześć lat IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 22:05 > W tradycyjnym trybie studiów dziennych, przy 4 semestrach seminarium magistersk > iego w niewielką grupą studentów promotor ma przez dwa lata stały kontakt z każ > dym ze swoich magistrantów, zna ich na tyle, że wie co i jak mogą napisać. Obec > nie duża część studentów kończy "weekendowe" studia zaoczne, więc ich kontakt z > promotorem jest znacznie ograniczony. Stąd też łatwiej o oszustwa i bezwartośc > iowe lewe dyplomy. Studia trwają pięć lub sześć lat. Humanistyczno-uniwersyteckie przygotowanie do zmywaka można zakończyć w trzy lub cztery lata. Humanistyczno-uniwersytecki niby dyplom nie ma wartości bez względu na tryb uzyskania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruti Re: Studia trwają pięć lub sześć lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.13, 00:11 Uwielbiam takich ludzi jak ty... Ja wiem, że inżynier ważny zawód, ale to dzięki humanistom odbył się prawdziwy rozwój, bo duchowy i światopoglądowy. Pomijam, że niestety, ale wiekszosc osob po politechnikach jest bardziej ograniczonych jesli chodzi o umiejętność konstruowania własnych mysli i przedstawiania wlasnych pogladow. nie-humanista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kumpel Re: Studia trwają pięć lub sześć lat IP: *.connected.pl 18.02.13, 08:41 Pomijając fakt, że są prawiczkami do 40 i żyją w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości. Szczególnie na informatyce goście budzą u kobiet co najwyżej śmiech :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Studia trwają pięć lub sześć lat IP: *.icpnet.pl 18.02.13, 10:20 inzynierowie smierdza starym zapoconym swetrem z tworzyw sztucznych, dlatego taka ich nerwica bierze na ucywilizowanych i jako tako wygladajacych humanistow. zal dupe sciska po prostu. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IT Humaniści! Czekam na pizzę! IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.13, 17:44 Humaniści, koniec bujania w obłokach. Proszę dowieźć dwie pizze do IT. Odpowiedz Link Zgłoś
modlitwa Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 17.02.13, 21:35 To nie tak, Jako promotor pierwszą rzeczą jaką robię to sprawdzenie pracy w systemie PLAGIAT. I Jeśli jest mniej niż 5% i mniej niż 20% w pierwszych dwóch testach to przyjmujemy, iż jest OK. Oczywiście nie zawsze jest OK. Wtedy mamy problem. Może się czasami zdarzyć, iż liczba cytatów rzeczywiście "dołuje" pracę dyplomową. Ale wtedy mamy opcję wypowiedzieć się za studentem. Reasumując GW szuka tematu, który jest nie dla niej, ale szuka jak mała nie powiem kto ... Niech szuka ... Paweł Jan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna_Z Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.play-internet.pl 17.02.13, 22:22 modlitwa napisał: > To nie tak, > > Jako promotor pierwszą rzeczą jaką robię to sprawdzenie pracy w systemie PLAGIAT. ... > Oczywiście nie zawsze jest OK. Wtedy mamy problem. Ha, Ha,ha, Super system. Wskazuje jako plagiat np. tytuły ustaw, tytuły ksiązek, nazwy instytucji... Sama znam przykład, że w tekście pracy poświęconej instytucji o nazwie składającej się z 5 wyrazów ten program wyłapywał zbitki właśnie od 5 słów i w całym tekście jako plagiat zaznaczył właśnie tę nazwę. Dodam, że przy omawianiu podstaw działania tej instytucji należało przytoczyć kilkanaście aktów prawnych i wszystkie z nich vytaty zostały uznane za plagiat. A debil-promotor powiedział do studentki "niech pani to swoimi słowami napisze". Obie miałyśmy niezłą zabawę przy przeredagowywaniu tekstu tak, żeby przy następnym sprawdzaniu już tych ustaw i rozporządzeń nie widział. Nie wiem, czy przez to praca była lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sly Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara się ... IP: *.strefa.com 17.02.13, 21:38 Proponowałbym zniesienie pisania prac mgr, a na zakonczenie studiów egzamin państwowy weryfikujący wiedzę z 5 lat studiów. Kto nie zda - przykro mi, nie dostaje dyplomu, trzeba było się uczyć. Wtedy dyplom uczelni wyższej zacząłby coś wreszcie znaczyć i dobrze wykształceni, kompetentni absolwenci nie ginęliby w tejj żenującej masie "młodych i wykształconych" poszukujących pracy. Polacy, zwłaszcza polscy politycy tak bardzo lubią odwoływać się do historii, ale historia nas niczego nie nauczyła - znowu każdy w tym kraju patrzy tylko na swój tyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sanosi Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 21:59 Gość portalu: sly napisał(a): > Proponowałbym zniesienie pisania prac mgr, a na zakonczenie studiów egzamin pań > stwowy weryfikujący wiedzę z 5 lat studiów. Kto nie zda - przykro mi, nie dosta > je dyplomu, trzeba było się uczyć. Wtedy dyplom uczelni wyższej zacząłby coś wr > eszcie znaczyć i dobrze wykształceni, kompetentni absolwenci nie ginęliby w tej > j żenującej masie "młodych i wykształconych" poszukujących pracy. Polacy, zwłas > zcza polscy politycy tak bardzo lubią odwoływać się do historii, ale historia n > as niczego nie nauczyła - znowu każdy w tym kraju patrzy tylko na swój tyłek. Pomysł niezły, ale nie pozbawiony wad. Upraszczając: - egzamin uczelniany przygotowywany przez wydział to z grubsza pozostawienie obecnej sytuacji za to bez pracy mgr i z pewnym sitem na koniec studiów, do pewnego stopnia standaryzującym umiejętności absolwentów - każdy musi znać pewne minimum by zdać. - egzamin państwowy to standaryzacja na poziome kraju, samo w sobie ok, ale pewnie też byłby na tyle trudny by jednak musieć się do niego przygotować, a od tego od krok do uczenia pod egzamin i nawet pewne obniżenie poziomu niektórych szkół. Ale za to rynek dostaje absolwenta o minimalnie zapewnionych minimalnych umiejętnościach, a to już jest wartość sama w sobie (i to wcale nie mała). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si IP: 217.148.122.* 17.02.13, 22:46 na jednych kierunkach da radę coś takiego zrobić a na innych nie, bo przepraszam z jakiej racji ja jako np archeolog pracujący powiedzmy w Gdańsku albo zajmujący się tylko antykiem mam mieć wiedzę ze wszystkich przedmiotów szczególnie tych, które są tylko tzw "zapchaj dziurę" ? Po co są specjalizacje, profile czy inne podziały studentów na grupy, skoro na koniec i tak wrzucą wszystkich do jednego wora ? martwi mnie że coraz więcej na uczelni się wpycha takich przedmiotów, które nie służą niczemu, a przedmioty, które powinny być porządnie rozpatrzone w zależności od specjalizacji i upodobań studenta są traktowane po macoszemu. Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: Ghostwriter od magisterek: "Uczelnia stara si 18.02.13, 17:33 Gość portalu: sly napisał(a): > Proponowałbym zniesienie pisania prac mgr, a na zakonczenie studiów egzamin pań > stwowy weryfikujący wiedzę z 5 lat studiów. Kto nie zda - przykro mi, nie dosta > je dyplomu, trzeba było się uczyć. Hmm, ja miałem i pracę i egzamin. Trzeba było zaliczyć oba. Znieśli to? To faktycznie bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś