Gość: ARTUR
IP: 212.244.184.*
02.04.02, 14:37
Niestrudzone poszukiwanie absolutnej prawdy, dążenie do pełnej doskonałości i
do całkowitej harmonii, do form czystych (nieskażonych ludzkimi błędami i
fałszywymi koncepcjami) w każdej dziedzinie życia, w tym w filozofii, w
kulturze, w polityce, w życiu społecznych... , jest słuszną drogą postępowania.
Fałsz nigdy nie będzie prawdą, zło dobrem, a czarne białym. To że ludzie nie są
doskonali, nie pozostają bez grzechu, to że świat nie wypełnia jasność, lecz
różne odcienie szarości, to że jest on jak zmącona woda, a nie jest jak
krystalicznie czyste źródło, nie jest bynajmniej powodem do zachwycania się nad
tym faktem, co najwyżej może być to przyczynek do zadumy nad tym czemu tak
właśnie jest a nie inaczej i czy należy ten stan rzeczy starać się zmienić
(nawet jeśli jest to prawie nie możliwe), czy też trzeba się z tym pogodzić.
Iść pod prąd na przekór wszystkim i wszystkiemu, czy dać sobie spokój? Może
lepiej jest przyswoić sobie reguły, zaakceptować je i tolerować niedoskonałą
rzeczywistość, czyli inaczej wpisać swoje postępowanie w ten zastany
scenariusz, grać swoją mydlaną czwartoplanową rólkę i pozwolić na to, aby być
reżyserowanym i dyrygowanym przez apodyktycznego i anonimowego zbiorowego
tyrana, który boi się śmiertelnie zdemaskowania jak diabeł świeconej wody i
którego wyniosłe czoło zdobi korona nieprawości. Najcenniejsze perły w koronie
tolerancji: nihilizm, hedonizm, kosmopolityzm, relatywizm. Czy można tolerować
albo nawet gloryfikować niedoskonałą rzeczywistość. Oto jest pytanie! Czym jawi
się czasem tolerancja. Zwykle jest jak niewybredna córka Koryntu lub jest
jeszcze czymś o wiele gorszym od niej. Ulicznica nie przebierając wśród
klientów postępuje przynajmniej uczciwiej, a raczej uczciwie z własnego punktu
widzenia. Dla niej nie liczy się, czy delikwent jest przystojny czy brzydki,
stary czy młody, dobry czy zły, szlachetny czy podły. Ważne, że płaci... Chore
społeczeństwo często nie dlatego toleruje zło, że mu się to opłaca lub że mu
się nie opłaca go zwalczać, nie dlatego że jest ono postrzegane mylnie jako
dobro, lecz zwykle z tego względu, że społeczeństwo to jest zdezorientowane na
skutek powszechnie akceptowanej deprawacji oraz słabe i apatyczne, by
odpowiednio reagować, by przeciwdziałać, by walczyć, by stawić odpór.
Tolerancja wobec zła, fałszu, szkodliwych postaw społecznych, szkodliwej
działalności jest zwykłym przejawem słabości, bezradności, rezygnacji z dążenia
do prawdy i doskonałości, innym razem jest rezultatem wypaczenia, skrzywienia
umysłowego, zbiorowego otumanienia. Tak czy inaczej jest częściej patologią niż
objawem szlachetności. Polityczna poprawności i jej zakłamani luminarze, którzy
próbują ubrać w piękne, odświętne, nowe szaty zmurszałego kościotrupa i
przedstawić go jako przykład witalności życia, albo starają się przelać do
wysublimowanego naczynia urynę i sprzedać ją jako ekskluzywne perfumy.