Dodaj do ulubionych

Glupia rywalizacja i licytacja miast.

04.04.02, 15:50
Czytam od jakiegos czasu na Forum klotnie miedzy
Warszawa i reszta Polski,Poznania z Wroclawiem,
Radomia z Kielcami etc
W Niemczech ogolnie jest zaklety krag wzajemnej
niecheci w trojkacie Hamburg-Berlin_Monachium...
Mozna wszystko brac z przymrozeniem oka,ale
wiekszosc na serio wzajemnie obrzuca sie
wyzwiskami i wychwala swa wyzszosc nad innymi,
tylko dla tego,ze mieszka w wiekszym osrodku.
Ja na przyklad marze o domku gdzies na uboczu w Brandenburgii,
kilkanascie km od Berlina,ale podejrzewam,ze jak na
Forum napisze pozdrowienia z ...........(jakiegos
zadupia) to od razu znajda sie chetni by to przy okazji
wytknac.
Co myslicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • zoppoter Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 04.04.02, 15:59
      troy-der-1 napisał(a):

      > Czytam od jakiegos czasu na Forum klotnie miedzy
      > Warszawa i reszta Polski,Poznania z Wroclawiem,
      > Radomia z Kielcami etc
      > W Niemczech ogolnie jest zaklety krag wzajemnej
      > niecheci w trojkacie Hamburg-Berlin_Monachium...
      > Mozna wszystko brac z przymrozeniem oka,ale
      > wiekszosc na serio wzajemnie obrzuca sie
      > wyzwiskami i wychwala swa wyzszosc nad innymi,
      > tylko dla tego,ze mieszka w wiekszym osrodku.
      > Ja na przyklad marze o domku gdzies na uboczu w Brandenburgii,
      > kilkanascie km od Berlina,ale podejrzewam,ze jak na
      > Forum napisze pozdrowienia z ...........(jakiegos
      > zadupia) to od razu znajda sie chetni by to przy okazji
      > wytknac.
      > Co myslicie na ten temat?

      Osobiście chciałbym żeby moje miasteczko leżało co najmniej kilkanaście kilometrów od dużej aglomeracji. Co najmniej!
      • iwa.ja Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 04.04.02, 16:14
        A ja bym chciała mieszkać w Pucku. Najlepiej tuż koło rybiarni Budzisza. Niech
        by mi ktoś powiedział, że to zadupie!
        • petelka Re: kochane zadupie 05.04.02, 08:56
          iwa.ja napisał(a):

          > A ja bym chciała mieszkać w Pucku. Najlepiej tuż koło rybiarni Budzisza. Niech
          > by mi ktoś powiedział, że to zadupie!

          Iwa! Aż mi się gębusia od samego rana roześmiała.:))) Też lubisz Puck? Bo ja
          bardzo. Ma on dla mnie taką specyficzną atmosferę, ciszy i spokoju, jakiejś
          zadumy i szacunku dla morza. Bardzo lubię tam przyjeżdżać a szczególnie w maju
          lub czerwcu np. na dni morza.
          Pozdrawiam:)))

          • iwa.ja Re: kochane zadupie 05.04.02, 09:04
            No właśnie, szacunku dla morza. Pętelka, ja tam robiłam to, co teraz czyni Kasia 57: wkuwałam i
            wkuwałam. I pływałam, i pływałam. Bo rzecz się działa (wielokrotnie) w HOM-ie.
            Bużka, spiesze się, bo ktoś szarpnął moją prywatną ryndabuliną, pa!
            • petelka Re: kochane zadupie 05.04.02, 09:57
              iwa.ja napisał(a):

              > Bużka, spiesze się, bo ktoś szarpnął moją prywatną ryndabuliną, pa!

              Iwa, co to jest ryndabulina????? Wyjaśnij mi po powrocie, proszę:)))

              • iwa.ja Re: kochane zadupie 05.04.02, 15:14
                Kiedyś mi powiedziano, że tak się nazywa najkrotsza linka na statku. Służy ona,
                podobno, do bicia szklanek - czyli odmierzania czasu. Ale teraz już tego nie
                jestem pewna...
          • kasia_57 Re: kochane zadupie 05.04.02, 11:26
            Dorzucam do tego - Rzucewo i Osłonino, Żelistrzewo. JEsienią, ,kiedy liście sa
            takie kolorowe. Wiecie, kiedy jeździłam Aleją do Rzucewa, to kiedyś musiałam
            poczekać aż jejmość sarenka się zdecyduje, w którą stronę przejść. Stała sobie
            na drodze, i stała. Wieczór był, taki jeszcze nie całkiem ciemny. Zachwycona
            byłam. Jak to mieszczuch.
            • petelka Re: kochane zadupie 05.04.02, 11:48
              kasia_57 napisał(a):

              > Dorzucam do tego - Rzucewo i Osłonino, Żelistrzewo. JEsienią, ,kiedy liście sa
              > takie kolorowe.

              Albo wiosną, gdy wszystko wokół kwitnie a trawa tak przepięknie zielona. A pałac
              w Rzucewie. Dla mnie najładniejszy ze wszystkich pałaców. A ta niezwykła
              biblioteka w pałacu... A szłaś Kasiu kiedyś ścieżką na klifie z Pucka do Rzucewa?
              Jeśli nie, to wybierz się tam koniecznie.:)))

              • kasia_57 Re: kochane zadupie 05.04.02, 11:57
                Szłam, bo to było ulubione miejsce wagarów.
    • Gość: elve Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. IP: *.netland.gda.pl 04.04.02, 19:39
      wiesz, wypowiem sie tylko w kwestii wojny miast polskich z Warszawa... jestem w
      stanie to zrozumiec. Sytuacja jest tu zupelnie inna niz w Niemczech- tam po
      prostu nie ma tak potwornej centralizacji wszystkiego, jak u nas. Szlag mnie
      trafia, jak widze, ze wszystkie firmy musza miec centrale a najczesciej jedyne
      biuro w Polsce wlasnie w Wawie... i tam jest praca, tam jest szansa rozwoju...
      tam sa moi przyjaciele, ktorzy pojechali tam za chlebem... mimo, ze chca
      mieszkac tu, w okolicach Trojmiasta. To jest chyba glowny powod, dla ktorego
      Warszawa mnie mierzi... no ale to nie wina jej mieszkancow, i w gruncie rzeczy
      nie ma zadnego powodu do klotni...

      pzdr
      • Gość: Jurek Ch Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. IP: *.sprint.ca 05.04.02, 06:31
        Troy, polecam Ci Nauen, bardzo milusie, jak na okoloberlinskie warunki. Wokol
        HH wolabym jakas niezniszczona wojna gotycka perelke po zachodniej stronie HH,
        jedna z tych, do ktorych hamburczycy uciekali przed dywanowymi nalotami. Jest
        jeszcze kilka, choc niektore, jak Ahrensburg (to akurat nie jest gotyckie)
        traca powoli dziewictwo. pozdr
        • flybylot1 Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 05.04.02, 07:56
          A ja jestem zwierze wielkomiejskie. Nie wyobrazam sobie mieszkania na wsi czy w malej dziurze.
          Nawet odlegle przedmiescia mnie odstraszaja. W wielkim miescie latwo sie zgubic, nikt na nikogo
          nie zwraca uwagi, a poza tym cos sie blisko nas dzieje.
          Sporo Polakow w USA ucieka na prezedmiescia i tam zaraz topi sie, ginie w morzu anglojezycznej
          wiekszosci. Charakterystyczne - ich dzieci (oni sami czesto tez) bardzo szybko amerykanizuja sie i nie
          chca miec nic wspolnego z Polska, ba, z Europa nawet.
          Odwrotnie ci, ktorzy mieszkaja w Chicago (to samo dotyczy Nowego Jorku), majac kontakt z rodakami
          na codzien, majac dostep do polskiej prasy, radia, tv, lokali rozrywkowych, teatru i kina sa lepiej
          zorientowani na Polske, a ich dzieci zostaja w wiekszosci Polakami. Najblizszy mi przyklad to moj
          wlasny syn i jego dziewczyna. On czuje sie Polakiem, choc wybierajac miejsce zamieszkania wolalby
          pewnie Francje lub Wlochy. Polska mu sie b. podoba, a polskie dziewczyny w szczegolnosci. Elise z
          kolei jest pol-wloszka, pol-irlandka i tez ciazy do Europy. Ich marzeniem jest wyjechac stad i osiasc na
          Kontynencie Europejskim. Wszystko zalezy od ofert pracy.
          Ale odbieglem od tematu. Rywalizacja i licytacja po polsku (z tego co widac glownie na czatach) to
          rywalizacja dresiarzy itp elementu grozy. W USA tez istnieje cos takiego, ale raczej miedzy regionami:
          Kalifornijczycy uwazaja sie za lepszych od wszystkich innych, tak samo nowojorczycy i teksanczycy, a
          wielkie miasto Chicago (2,8 mln, aglomeracja 8,3 mln) cierpi na kompleks nizszosci wzgledem NYC,
          LA i doganiajacej je Atlanty. To jest chyba takie troche polskie: my co rusz powolujemy sie na
          Szopena, Kopernika i Kosciuszke z Pulaskim, a Chicagowianie na paru aktorow i jazzmenow rodem
          stad. A gdy zabraknie agrumentow, to mowia, ze Fermi wynalazl reaktor atomowy wlasnie tu.
          Smieszne? Pewnie, ale jakze ludzkie!
          Pozdrawiam
          Piotr
          • Gość: bogdan Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. IP: *.proxy.aol.com 05.04.02, 09:15
            a ja jestem na zadupiu w Texasie i dlatego mam inne poglady na wiele spraw niz
            niektorzy uczestnicy forum .
            Do USA przyjechalem aby tutaj zyc i aby moje dzieci tu zyly dlatego asymilacja
            z tym krajem jest dla nas wazna a zamykanie sie w polskim getcie uwazam za
            szkodliwe dla mnie .Innym to sluzy to ich sprawa-HGD
            • troy-der-1 Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 05.04.02, 09:20
              Gość portalu: bogdan napisał(a):

              > a ja jestem na zadupiu w Texasie i dlatego mam inne poglady na wiele spraw niz
              > niektorzy uczestnicy forum .
              > Do USA przyjechalem aby tutaj zyc i aby moje dzieci tu zyly dlatego asymilacja
              > z tym krajem jest dla nas wazna a zamykanie sie w polskim getcie uwazam za
              > szkodliwe dla mnie .Innym to sluzy to ich sprawa-HGD

              Kto sie zamyka w jakims Getto,Bogdan?
              Powodzenia w integracjii.
              I jeszcze jedno: czytajac Twoje wypowiedzi
              na temat naturyzmu,gdzie Ty sie tego
              nasluchales,w Radio Maryja,czy tez ksiadz zrobil
              pranie mozgu?
              Gmatwam wlasny watek,dyskusja na inne tematy :-))
              Pozdrawienia z Berlina w Texas
              zasymilizowany i zintegrowany Troy

              • Gość: bogdan Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. IP: *.proxy.aol.com 05.04.02, 09:37
                flybylot1@poczta.gazeta.pl 05-04-2002 07:56 odpowiedz na list odpowiedz
                cytując

                A ja jestem zwierze wielkomiejskie. Nie wyobrazam sobie
                mieszkania na wsi czy w malej dziurze.
                Nawet odlegle przedmiescia mnie odstraszaja. W wielkim
                miescie latwo sie zgubic, nikt na nikogo
                nie zwraca uwagi
                Oto gdzie odpowiedz do postu powyzej.Czy naprawde chodzi o to aby sie
                zagubic,czy naprawde chcemy aby nikt nie zwracal na nas uwagi?W sumie nie
                spodziewalem sie takiej wypowiedzi po autorze (mysle ze to on napisal post o
                labedziach na Jelitkowskiej plazy!-moge sie mylic)
                Ale pomimo wszystkich roznic w upodobaniach stwierdzam ze jeden lubu rybki a
                drugi akwarium.
                • flybylot1 Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 09.04.02, 07:07
                  Bogdan,
                  ty lubisz zadupie w TX, ja wole Chicago. O coz chodzi? To tylko sprawa wyboru. Getto polskie juz
                  dawno nie istnieje. Sa otwarte dzielnice, a ze przybyszom z kraju latwiej jest sie poruszac tam, gdzie
                  dogadaja sie bez problemu, gdzie znajda opieke (np prawna lub medyczna) bez koniecznosci
                  uciekania sie do nauki jezyka, ktora to nauka nie wszystkim przychodzi latwo, to chyba zupelnie
                  naturalne. Przypomina mi to mego przyjaciela z lat szkolnych, ktory wyladowal w San Diego, CA.
                  Wyjechal do Stanow rok po mnie, zadzwonil po pol roku; mowil z akcentem, wtracajac co rusz slowa z
                  jezyka tubylcow, a upomniany rzekl: "Wesz, ja... aaa... ten polsky... aaa... to trochi zapomnialem..."
                  Asymilacja, mowisz? Jaka asymilacja? Czy ty tego nie czujesz? Przeciez kazdy - nawet w 2, 3
                  pokoleniu - ciazy ku swojej grupie etnicznej. No, chyba, ze jak ten moj listonosz - czarny - potrafiacy
                  powiedziec po polsku "perogi", "eden, dwa, czi, cztezi", bo jego prababcia byla "polski". Obok niego
                  wymienie takiego listonosza z Lille we Francji, ktorego poznalem na poczcie. Jego dwie coreczki (w
                  wieku 10 i 13 lat) mowily pieknie po polsku, on zreszta tez. Zapytalem kiedy wyemigrowal. Popatrzyl
                  na mnie jak na wariata i powiedzial, ze wyemigrowal jego pra pra pra po Powstaniu Listopadowym.
                  Dodam, ze w Lille nie ma polskiego getta...
                  Pozdrawiam
                  Piotr
                  • Gość: kazik Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. IP: *.proxy.aol.com 09.04.02, 08:12
                    wszystko co sie na swiecie wydarza,jest z powody osobowosci czlowieka.wszystko
                    tez powinno budowac w duchu milosci blizniego.pieknie,ze w roznych stronach sie
                    mieszka i mozna o nich drugim opowiedziec,nawet jezeli nie sa ciekawe dla 99-ciu
                    jeden jednak moze pod niebiosa dziekowac.najwiecej czlowieka trzyma w skupisku
                    znanego jezyka praca i pewna bojazn przed nie wiadomym.to dotyczy kazdej nacji.
                    nowy jork,chicago,jest tego potwierdzeniem,gdy sie po przez rozne dzielnice
                    przemieszcza.ja tez swego czasu myslalem,ze nigdy chicago nie opuszcze[majac tam
                    krewnego aldermana].a jednak bym zalowal,z punktu widzenia dzisiaj,gdybym nie
                    wyjechal.powodzenia wszystkim kochajacym duze chicago czy tez inne duze miasta,
                    jak rowniez tym,ktorzy mieszkaja gdzie indziej.
                    jezeli chodzi o tych co po krotkim czasie zapominaja jezyka,to oni po prostu
                    maja swira.w ameryce sie uwaza[wladze oswiatowe],ze jezyka sie nigdy nie
                    zapomni,szczegolnie tego w ktorym sie wyroslo.jezyk,jak wszystko inne idzie do
                    przodu,i bedac na obczyznie,gubi sie dystans co do jego rozwoju w rodzinnym
                    kraju,nawet jezeli sie mieszka w czyms takim,jak polskie?chicago.
                    • flybylot1 Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 13.04.02, 08:05
                      To jest tak, Kazik:
                      mieszkasz rok, dwa w jakims miescie gdzies na swiecie i nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak
                      wrosles. Ale nagle przychodzi ten moment. Oto wracasz z 2-tyg. wakacji, widzisz otwirajaca sie przed
                      toba panorame srodmiescia i nagle myslisz "jak dobrze byc znow w domu". Bo to jest na dzis i na
                      teraz twoj dom, chcesz czy nie chcesz. Szczesliwi ci, ktorzy zostawili w Polsce swoje domy i nadal
                      maja gdzie wracac. Ja nie mam. W Oliwie mieszka moj jedyny brat, ale pewnie wpadlby w panike,
                      gdybym zapowiedzial, ze wracam i wprowadzam sie (chocby na chwile) do niego. Emigrant jest
                      stracony podwojnie: raz, ze wyjezdzajac z Polski zachowuje w sercu obraz dokladnie takiego kraju z
                      ktorego wyjechal; dwa, ze jego miejsce w ojczyznie zostalo raz na zawsze zajete przez mlodszych,
                      zdolnych, agresywnych, gardzacych Polonusami zza oceanu czy chocby zza miedzy. My, jesli wracamy,
                      to tylko na emeryture i to po cichutku. Tak, by sie zaden bandzior nie dowiedzial i nie napadl liczac na
                      gotowizne pod siennikiem.
                      Pozdrawiam
                      Piotr
                      • Gość: les1 Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. IP: *.mweb.co.za 13.04.02, 20:06
                        Dobrze to Piotrze napisales...
                        Jakbys moje wlasne mysli odczytywal...
                        • flybylot1 Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 14.04.02, 09:13
                          Bardzo sie ciesze, ze sie ze mna zgadzasz.
                          Pozdraweiam
                          Piotr
    • o__o Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 23.05.02, 21:13
      Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. To kretynizm przerzucać się
      argumentami które miasto lepsze......każde w innej dziedzinie, a i tak
      mieszkańcy Wawy, Poznania, Krakowa, Wrocławia stwierdzą że to ich miasto jest
      najlepsze... ale w czym? każde jest inne i dzięki Bogu:)))))
      Wszystkie sa i piękne i brzydkie jak każde miasto na świecie. Przestańmy się
      kłócić bo to głupie i tyle.
      A ja kocham Trójmiasto i już:))))
      Pozdrawiam
      o__o
      • belissarius Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. 24.05.02, 06:29
        Miłość podzielana przeze mnie tyż :)))))))))))))
        • Gość: bogdan Re: Glupia rywalizacja i licytacja miast. IP: *.proxy.aol.com 24.05.02, 08:12
          oczywiscie ze dla wielu z nas Trojmiasto najlepsze
          bo tam spedzilsmy najszczesliwsze chwile w zyciu -dziecinstwo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka