Gość: dora IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 17:57 Kto pamięta książki Karola Olgierda Borchardta? Czy ktoś czytał? Właśnie znów czytam......... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Krzysiek Re: Znaczy kapitan IP: *.brzezno.xlan.pl / 192.168.2.* 02.07.02, 18:41 Wspaniałe książki! Ja się na nich nieledwie uczyłem czytać! ;-) Chyba w drugiej czy trzeciej klasie podstawówki przy okazji jakiejś ospy czy różyczki wylądowałem w łózku na wieeele dni. Ale ojciec dał mi "Znaczy kapitana" i "Krążownik spod Somossierry" i choroba jakoś minęła a ja tym razem zaraziłem się Borchardtem. Po latach pojawił się "Szaman Morski", potem jeszcze opowiadania "Pod czerwoną różą". A potem Autor umarł... Czytam te książki co parę lat, za każdym razem z wielką przyjemnością. Nie ja jeden zapewne. Pozdrawiam wszystkich miłośników Kapitana! Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 02.07.02, 18:42 Gość portalu: dora napisał(a): > Kto pamięta książki Karola Olgierda Borchardta? > Czy ktoś czytał? Właśnie znów czytam......... Dora! Ja czytałam i to nie raz! Mam jeszcze drugą książkę o kapitanie Kosko! Tzn mam i "Znaczy Kapitan". A czytałaś książki Wacława Korabiewicza??? To jest uczta! Pływał na Darze Pomorza! Odpowiedz Link Zgłoś
gattopolacco Re: Znaczy kapitan 02.07.02, 18:53 kto nie czytal....do tej pory jezeli ktos zaczyna : Ej,Bi, Si, Di..umieram ze smiechu...bo oczekuje Waszyngtona.........:-)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cinias Re: Znaczy kapitan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 14:22 gattopolacco napisał(a): > kto nie czytal....do tej pory jezeli ktos zaczyna : Ej,Bi, Si, Di..umieram > ze smiechu...bo oczekuje Waszyngtona.........:-)))))))))))) > Tak, tak i staję w dryf. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora Re: Znaczy kapitan IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 18:58 lucy_z napisał(a): > Dora! Ja czytałam i to nie raz! Mam jeszcze drugą książkę o kapitanie Kosko! > Tzn mam i "Znaczy Kapitan". A czytałaś książki Wacława Korabiewicza??? To jes > t > uczta! Pływał na Darze Pomorza! Nie czytałam, ale się postaram... to jeszcze raz ja, z rozpędu zapomniałam się wpisać Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 02.07.02, 19:12 Gość portalu: dora napisał(a): > lucy_z napisał(a): > > Nie czytałam, ale się postaram... > to jeszcze raz ja, z rozpędu zapomniałam się wpisać Wacław Korabiewicz był lekarzem na Darze Pomorza. Napisał "Złowiłem życie", "Pokusa", "Kajakiem przez Atlantyk" i jeszcze inne. Te, które wymieniłam to mam ale czytałam też inne bo po jednej książce szukałam po bibliotekach. Pisze również przezabawnie:) Byłam zauroczona. A "Znaczy kapitan" to jest "Znaczy kapitan", książka wspaniała!!!:) Korabiewicza to znajdziesz tylko w bibliotekach lub w antykwariacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora Re: Znaczy kapitan IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 20:19 lucy_z napisał(a): > Gość portalu: dora napisał(a): > > > lucy_z napisał(a): > > > > > Nie czytałam, ale się postaram... > > to jeszcze raz ja, z rozpędu zapomniałam się wpisać > Wacław Korabiewicz był lekarzem na Darze Pomorza. Napisał "Złowiłem > życie", "Pokusa", "Kajakiem przez Atlantyk" i jeszcze inne. Te, które wymieniła > m > to mam ale czytałam też inne bo po jednej książce szukałam po bibliotekach. Pis > ze > również przezabawnie:) Byłam zauroczona. A "Znaczy kapitan" to jest "Znaczy > kapitan", książka wspaniała!!!:) Korabiewicza to znajdziesz tylko w bibliotekac > h > lub w antykwariacie. no to przede mną wędrówka i poszukiwania. A pamiętasz co to było: "Z mego wielkiego bólu moja mała piosenka!" Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 02.07.02, 20:41 Gość portalu: dora napisał(a): > A pamiętasz co to było: "Z mego wielkiego bólu moja mała piosenka!" Nie, nie mam pojęcia????? :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora Re: Znaczy kapitan IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 20:49 lucy_z napisał(a): > Gość portalu: dora napisał(a): > > > A pamiętasz co to było: "Z mego wielkiego bólu moja mała piosenka!" > > Nie, nie mam pojęcia????? :(( wypracowanie autora na temat "Dziadów" Mickiewicza - dostał bdb za"głębokie przeyślenie tematu i rzeczowe ujęcie całości w jednym zdaniu" U naszych obecnych belfrów to chyba by nie przeszło...:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy kapitan 03.07.02, 07:44 Ach, to "niedźwiedzie mięso"! Borhardt był chyba najlepszym naszym pisarzem marynistycznym. Na kanwie jego książek tysiące młodych ludzi zakochiwało się w morzu. A ja poznałem pana Karola osobiście (niestety, tuż przed Jego śmiercią) i cenię sobie tę znajomość. Zapytałem go mianowicie o to "znaczy", bo nie bardzo mogłem pojąć. Powiedział, że "znaczy" było takim samym przerywnikiem, jak u innych "k...". Panowie, z..., do luftu! Ale dla porządku wspomnę też Meissnera, którego "Wraki" i trylogia "Czarna Bandera", Czerwone Krzyże" i "Zielona Brama" również przyciągały tysiące czytelników... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 03.07.02, 09:43 Najciekawsze, jest to, że mimo licznych ubarwień, do których sie przyznawał ("znaczy pisać trzeba tak, żeby było ładnie") KOBorchardt pisał o prawdziwych ludziach i wydarzeniach. Moj Ojciec znał Konstantego Maciejewicza ("Chalieeeeeeeeera..!!!!!") i opowiadał mi, że był to bardzo ulibiony, choć surowy dowódca. Ale ludzi z zatopionej łodzi podwodnej uratował... Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 03.07.02, 10:06 Gość portalu: Green napisał(a): > Najciekawsze, jest to, że mimo licznych ubarwień, do których sie przyznawał > ("znaczy pisać trzeba tak, żeby było ładnie") KOBorchardt pisał o prawdziwych > ludziach i wydarzeniach. Moj Ojciec znał Konstantego Maciejewicza > ("Chalieeeeeeeeera..!!!!!") i opowiadał mi, że był to bardzo ulibiony, choć > surowy dowódca. Ale ludzi z zatopionej łodzi podwodnej uratował... Właśnie o Maciejowiczu napisał w książce -"Szaman Morski". I ja od "Znaczy Kapitan" zaczęłam poszukiwać książek tego typu, trochę ich posiadam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 03.07.02, 10:15 Tak. Te książki bardzo zapadają w świadomość. Człowiek zaczyna rozumieć morskie uzależnienie (Dlaczego marynarze nie żyją długo na lądzie?). Pewne rzeczy były dla mnie naturalne - mój Ojciec i Dziadek byli marynarzami - to, że Ojca nie ma w domu, to że jak wraca to jest radość, a po dwóch tygodniach zaczyna być nerwowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Znaczy kapitan IP: 213.77.19.* 03.07.02, 11:07 Znam, znam tę nerwowość, i to budzenie się w domu w nocy, bo cisza - czyżby maszyny stanęły??? "Chalieraaaaa" uczył mojego śp. Ojca, K.O.Borchardt był także Jego wykładowcą, na deser był Kpt. Jurkiewicz. U nas w domu, przerywnikiem był "Nygus, Panie, nygus".... A książki Conrada, K.O.Borchardta, czy Meissnera były obowiązkiem, i przyznam się że przez jakiś czas jużbokiem mi wychodziły. Wychowałam się na morzu, czytałam o morzu... A ja jestem wbrew wszystkiemu - szczur lądowy. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: Znaczy kapitan IP: *.gunb.gov.pl 03.07.02, 11:11 Kiedy kończyłem podstawówkę miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu autorskim z autorem "Znaczy Kapitana". Nawet sprowadzałem taksówkę dla Niego, po spotkaniu. Wtedy jeszcze wtedy nie wydano "Krążownika ...", ale On nam opowiadał te historie, które miały się ukazać na piśmie. Wspaniałe wspomnienie. A czytaliście wspomnienia Mamerta Stankiewicza? Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 03.07.02, 11:14 No właśnie wspomnienia samego Mamerta mi umknęly Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 03.07.02, 11:15 Gość portalu: bno1 napisał(a): > Kiedy kończyłem podstawówkę miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu autorskim z > autorem "Znaczy Kapitana". Nawet sprowadzałem taksówkę dla Niego, po spotkaniu. > > Wtedy jeszcze wtedy nie wydano "Krążownika ...", ale On nam opowiadał te > historie, które miały się ukazać na piśmie. Wspaniałe wspomnienie. A > czytaliście wspomnienia Mamerta Stankiewicza? Pzdr. Nie, chyba ja nie czytałam. Ale wracam do Korabiewicza, który te postacie wszystkie też opisał w sposób zabawny. Czytając jego książki śmiałam się w głos!!!:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 03.07.02, 11:34 Ludzie morza są dziwni... wiem co mówię... Ale wspaniali Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: Znaczy kapitan 03.07.02, 12:45 Gość portalu: Green napisał(a): > Ludzie morza są dziwni... wiem co mówię... Ale wspaniali Też wiem coś na ten temat. Nawet jednego takiego "moriaka" od czasu do czasu mam w domu. I pod tym względem zawsze żałowałam, że się babą urodziłam i że nie mogę zostać marzynarzem...Ale tylko pod tym.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 03.07.02, 13:23 No czemu ? u mojego Ojca na statku była kiedyś pani II oficer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Znaczy kapitan IP: 213.77.19.* 03.07.02, 14:45 A panią Walas Kobylińską pamiętasz? To była chyba jedyna "samica", której bali się "mariaki". A myślę, że bali się jej dlatego, że była po prostu bardzo dobrym fachurą, no i w kaszę sobie też nie dawała dmuchać. :)) Takich już teeraz nie robią (jak mawiał mój Dziadek). Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 03.07.02, 14:52 Gość portalu: Kasia napisał(a): > A panią Walas Kobylińską pamiętasz? To była chyba jedyna "samica", której bali > się "mariaki". A myślę, że bali się jej dlatego, że była po prostu bardzo > dobrym fachurą, no i w kaszę sobie też nie dawała dmuchać. :)) Takich już > teeraz nie robią (jak mawiał mój Dziadek). A panią Danusię? pokazywali tzn był taki program na TV Polonia "porozmawiajmy" i ona tam była zaproszona, do tego programu. Wspaniale opowiadała, pełna wigoru babka i bardzo dowcipna. Chyba nie mieszka w Polsce??? Odpowiedz Link Zgłoś
konger O Pani Walas 21.07.02, 12:54 Nie wiem czy mieszka, ale często bywa w mieszkaniu u swego syna w Warszawie na Stegnach. Ja natomiast często ją widywałem w LO Czackiego na zebraniach Ona u swojej wnuczki ja u córki. Mówiła bardzo głośno, że słychać ją było na korytarzu. Ja natomiast wyobraziłem sobie, że tak jak na statku woła: Ja tu przyszłam na zebhanie do mojej wnuczki, nie wiecie kuhwa, gdzie jest ta klasa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salmotrutta Re: Znaczy kapitan IP: 203.167.220.* 15.11.02, 01:04 ...pani Walas Kobylinska byla bardzo sympatyczna kobieta...nie plywalem z nia ale poznalem ja gdy byla przedstawicielka PZM w Tunisie...i wtedy "kuhwami" nie rzucala;-)))... Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: Znaczy kapitan 03.07.02, 15:03 A nie znacie starego, marynarskiego przesądu, że "baba na statku to nieszczęście"? :))) A poważnie mówiąc, aby kobieta mogła zaistnieć w tym typowo męskim światku, to naprawdę musiała reprezentować sobą b. dużo i być b. silną indywidualnością. Może nie starczyło mi "chcenia" albo za późno zaczęłam "chcieć"... Pozdrawiam i uciekam:))) Petelka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Znaczy kapitan IP: 213.77.19.* 04.07.02, 16:51 A mnie się chciało, ale mi obiecano w domu, że mi powyrywają nogi z czegoś (taktownie nie napiszę z czego), jak złożę papiery, więc wycofałam... Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 04.07.02, 19:53 Gość portalu: Kasia napisał(a): > A mnie się chciało, ale mi obiecano w domu, że mi powyrywają nogi z czegoś > (taktownie nie napiszę z czego), jak złożę papiery, więc wycofałam... Kasiu, chciałaś być majtkiem???;)) No i szkoda, miała bym znajomą marynarkę tylko czy ja bym Cię wtedy poznała????? Chyba nie:((( Więc dobrze się stało jak się stało :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 03.07.02, 15:33 Nie... tej pani nie pamiętam ale fakt, że kobiety w tej branży zdarzają się z niesłychanie rzadko Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Znaczy kapitan 03.07.02, 15:39 Gość portalu: Green napisał(a): > Nie... tej pani nie pamiętam > ale fakt, że kobiety w tej branży zdarzają się z niesłychanie rzadko Cała Polska o niej słyszała /pewnie byłeś dziecięciem/ bo był to ewenement! Często były z nią wywiady, no ale jak napisałam wyżej, ha, ha:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 04.07.02, 10:20 Pewnie byłem. Każdy ma jakieś braki! Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy kapitan 05.07.02, 08:50 Zwracam uwagę państwa na parę piratek, czyli pań będących dowódcami pirackich statków na Karaibach. To były bardzo stre kobitki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Znaczy kapitan IP: 213.77.19.* 05.07.02, 09:01 Owszem, ale to niejako ekstremum. I przeważnie dziewczyny te miały zadrę w postaci ojców skazanych, czy powieszonych za piractwo. Więc wszystko pozostawało w rodzinie. A dlatego tak rozwodzimy się nad panią Danusią, że w tej strefie geograficznej była to jedyna "baba" - Pierwszy (a) po Bogu. Najpierw "uznała" ją Europa, a potem dopiero (jakież symptomatycze) Polska. Bali się jej bardzo, a szacunek zdobyła sobie sama. W Polsce nie bardzo wiedziano któż zacz, natomiast gdziekolwiek poza krajem wspomnniało się o niej - wszyscy wiedzieli. Już chyba wtedy Polska - jak to się mawia - zadem do morza się odwracała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Znaczy kapitan IP: *.big.pl / 172.16.1.* 05.07.02, 11:57 A to już tradycja (to odwracanie się zadem...) Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy kapitan 06.07.02, 04:24 Zdaje się, że w tej chwili przeżywamy renesans tego odwracania się... Gdyby kpt. Borhardt widział, jak kurczy się nasza flota, pewnie w grobie by się przewrócił :(((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja do roboty, bo znowu poniedziałek!!! 15.07.02, 07:52 - Kliwer postawić! - Bomkliwer postawić! - Grotstensztaksel postawić! Sklarowałam się. Odpływam do pracy. Miłego tygodnia Wszystkim!!! Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: do roboty, bo znowu poniedziałek!!! 15.07.02, 08:18 Iwa powiedziała nam wszystkim co postawić... Szkoda, że nie powiedziala gdzie i jak.... Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: do roboty, bo znowu poniedziałek!!! 15.07.02, 08:57 iwa.ja napisała: > - Kliwer postawić! > - Bomkliwer postawić! > - Grotstensztaksel postawić! > > Sklarowałam się. Odpływam do pracy. Miłego tygodnia Wszystkim!!! Witaj Iwa! Niby sklarowałam się i postawiłam żagle, ale łódka, zamiast ostro mknąć do przodu, smętnie buja się w okolicach pomostu.:((( Jak nadać jej morskiej dziarskości??? Też życzę udanego tygodnia:))) Petelka Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: do roboty, bo znowu poniedziałek!!! 15.07.02, 10:53 Bo wiesz, Pętelka, czasem trzeba sobie pomóc pagajami. Co też czyniłam przez cały łykend. A jak się szmaty trochę pośmieją, to też dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzywy Re: Znaczy kapitan IP: 212.39.161.* 21.07.02, 23:07 Gość portalu: Green napisał(a): > Ludzie morza są dziwni... wiem co mówię... Ale wspaniali Morze zywi i charakter krzywi... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Znaczy kapitan 21.07.02, 23:20 ???? Krzywi? raczej prostuje. Odżywiałeś sie dżemem, pasztetem i cebulą w czasie rejsu, bo wszystko inne wymiotło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawa Re: Walas-Kobylinska IP: 213.77.40.* 17.07.02, 04:07 pan Eugeniusz daszkowski spisal jej wspomninia pt."Pierwsz po Bogu". znawcy tematu mowia, ze troche ubarwione. Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Walas-Kobylinska 17.07.02, 05:59 Też tak słyszałem, ale szczegółów nie znam. Pewnie coś z serii "męski szowinizm"? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Walas-Kobylinska 17.07.02, 08:32 Ale zaraz, zaraz. Czy nie powinno być "Wallas", przez dwa "L". Fajna kobita, to dlaczego jej to "L" zabierać?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Walas-Kobylinska 18.07.02, 07:00 No nie.. Ona chyba była Walas, przez jedno"l". :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FOX Re: Stanac nad grobem i sie zadumac IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 20.07.02, 03:11 A myslal z was ktos zeby skoro juz o Borchardzie mowa przejsc sie na cmentarz i choc symboliczna pamiec mu podarowac. On tak lubil te pore roku. Mysle ze warto... Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Stanac nad grobem i sie zadumac 20.07.02, 10:26 Nawet nie wiem gdzie jest pochowany... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fox Re: Stanac nad grobem i sie zadumac IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 21.07.02, 00:19 Niedaleko... w gdyni. Niedlugo sam sie wybieram stanac przy jego grobie... oddac mu czesc z to co uczynil z moim spojrzeniem na swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
gatto2pl Re: Stanac nad grobem i sie zadumac 21.07.02, 00:40 Gość portalu: Fox napisał(a): > Niedaleko... w gdyni. Niedlugo sam sie wybieram stanac przy jego grobie... > oddac mu czesc z to co uczynil z moim spojrzeniem na swiat. w Gdyni??? gdzie??? mozesz dac namiar? Dzieki gatto2pl Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Stanac nad grobem i sie zadumac 21.07.02, 08:16 Ja też poproszę. To na Witominie? Odpowiedz Link Zgłoś
bno1 Re: Stanac nad grobem i sie zadumac 22.07.02, 08:31 Można też odwiedzić Kapitana na Jego "starych śmieciach" czyli na Darze Pomorza. Tam jest kabina, w której mieszkał i znana z książek messa. Byłem, obejrzałem, zrobiłem zdjęcia, a odbitki włożyłem do koperty i trzymam koło "Znaczy Kapitana". Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
page Re: ' Znaczy kapitan' 29.07.02, 00:30 Pozdrawiam wszystkich czytelnikow poczytnych od kilku dziesiecioleci ksiazek K.O.Borchardta.Chcialbym nawiazac jednak do wspomnianego przez lucy-z Waclawa Korabiewicza.Z zawodu lekarz,swoja autobiografie podal w ksiazce "Sposob zycia".Opisal okolicznosci smierci "znaczy kapitana"czyli Mamerta Stankiewicza.Mialem zabawne zdarzenie w zwiazku z czytaniem tej ksiazki,ktora zabralem na urlop.Bylo to w polowie lat `70 .W ramach wlasnego urlopu bylem lekarzem kadry sportowcow na zgrupowaniu w Cetniewie k.Wladyslawowa.Moi podopieczni ze wzgledu na intensywne treningi oraz upalne lato mieli nielimitowany przydzial plynow do picia.Byla to woda mineralna,tak przynajmiej informowala etykieta na butelce,produkowana w jednym z pobliskich miasteczek.Zasobniki z woda byly dostepne na terenie stolowki.Moja uwage zwrocil sposob pobierania butelek.Otoz kazdy chcacy sie napic podchodzil do zasobnika ,wyjmowal dwje butelki,odwracal je denkami do gory i uwaznie przygladal sie kierujac je pod swiatlo.Na moje pytajace spojrzenie trener z godnoscia udzielil mi wyjasnienia,ze wiekszosc butelek zawiera "wsady" w postaci much lub innych owadow wystepujacych w tym regionie.Sztuka polega- tlumaczyl mi trener-na wybraniu tej wlasciwej butelki bez zawartosci.Zeczywiscie w pierwszej butelce ,ktora wyjalem z zasobnika znajdowala sie okazala mucha.Chlopcy nazywali ta wode "muchowka".Coz to ma wspolnego z Korabiewiczem?Otoz ma.Swoja kariere zawodowa rozpocza jeszcze przed wojna w malej miejscowosci,ktorej nazwy nie pamietam gdyz nie mam juz tej ksiazki,w ktorej znajdowala sie wytwornia wody mineralnej.Glownym zajeciem mlodego lekarza po otrzymaniu licznych sygnalow od owczesnych mieszkancow i kuracjuszy o zanieczyszczeniu wody mineralnej owadami,byla walka z wlascicielem tej wytworni o poprawe jakosci produkowanej tam wody.Jakiez bylo moje zdziewienie,kiedy po przeczytaniu tego rozdzialu zszedlem wieczorem do stolowki i na etykietce butelki odczytalem ta sama nazwe wytworni i ta sama miejscowosc.Nazajutrz zadzwonilem do tego zakladu zadajac natychmiastowej poprawy jakosci produkowanej wody.Tego samego dnia przeczytalem moim sportowcom fragment rozdzialu dotyczacy tej nieszczesnej wody.Podeszli ze zrozumieniem do tego problemu mniej demonstracyjnie wybierajac butelki.Bylo przy tym wiele smiechu.Ktos zauwazyl,ze mimo zmiany ustroju jakosc produkcji nie ulegla zmianie.Ciekawi mnie czy pomimo dalszych burz dziejowych jakosc produkcji nadal nie ulegla zmianie?Waclaw Korabiewicz spedzil wiele lat w Afryce.W Abisynii zgromadzil duza i wartosciowa pod wzgledem materjalnym kolekcje krzyzy procesyjnych,ktora ofiarowal do Muzeum Narodowego w W-wie.Jest eksponowana w dziale freskow z Farras.Przesylam wakacyjne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: ' Znaczy kapitan' 29.07.02, 10:52 page napisał: ?Waclaw Korabiewicz spedzil wiele lat w Afryce.W Abisynii > zgromadzil duza i wartosciowa pod wzgledem materjalnym kolekcje krzyzy > procesyjnych,ktora ofiarowal do Muzeum Narodowego w W-wie.Jest eksponowana w > dziale freskow z Farras.Przesylam wakacyjne pozdrowienia. Dziękuję za to co napisałeś! Tak, właśnie Korabiewicz opisał tragiczną śmierć kapitana Mamerta Stankiewicza. Było to po storpedowaniu statku "Piłsudski"??? Jeżeli mnie pamięć zawodzi to proszę o poprawienie. Czytałam wszystkie, dostępne wtedy książki Korabiewicza i o jego pobycie w Abisynii też. A o krzyżach jakoś nie słyszałam!!! Również pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.02, 06:27 Pacholęciem będąc przeczytałem "Znaczy Kapitan" i postanowiłem pójść na morze. Dla mnie to niemalże biblia. Właśnie wróciłem do domu z Newcastle, do którego wpływajac (ładnych kilka już razy) zawsze wyobrażam sobie "Piłsudskiego" wychodzącego w swój ostatni rejs. Zaraziłem się Borchardtem... Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: ' Znaczy kapitan' 01.08.02, 09:20 Gość portalu: fulmar napisał(a): > Pacholęciem będąc przeczytałem "Znaczy Kapitan" i postanowiłem pójść na morze. > Dla mnie to niemalże biblia. Właśnie wróciłem do domu z Newcastle, do którego > wpływajac (ładnych kilka już razy) zawsze wyobrażam sobie "Piłsudskiego" > wychodzącego w swój ostatni rejs. Zaraziłem się Borchardtem... Fulmar, witaj:) Dawno Cię nie było!!!Urlop??? No to rodzinka szczęśliwa???:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.02, 06:35 > > Fulmar, witaj:) Dawno Cię nie było!!!Urlop??? No to rodzinka szczęśliwa???:)) Witaj Lucy. Oczywiscie urlopik, trochę tego ciepełka i mi się należy tym bardziej, że wróciłem z północnych rejonów. Jednak potwierdza się stare powiedzenie - co za dużo, to niezdrowo. Ten upał wykańcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: ' Znaczy kapitan' IP: 5.2.1D* / 217.164.112.* 24.08.02, 11:40 Mialem okazje poznac autora osobiscie.To byl niebywaly czlowiek pod kazdym wzgledem.To co mowil zapamietalem na cale zycie.Jak go poznalem byl w trakcie zbierania materialow do Szamana Morskiego.Nie rozmawialismy .To ja sluchlem jak mowil.Nie tylko o morzu.Mowil o wielu innych rzeczach ,takich jak religia hinduska ksztaltowanie charakteru i wielu,wielu innych.Nie spotkalem pozniej nikogo tak nieprzecietnego jak on.Zostawil trwaly slad w moim stosunku do zycia. To byl inny swiat.Jego mieszkanie na Kamiennej Gorze w Gdyni przypominalo kabine statku.Drzwi to byly jednoczesnie polki na ksiazki.Wszystko bylo pod trka i bardzo praktyczne.Znaczy Kapitan to byla wazna ksiazka dla niego.Czas tej ksiazki byl czsem jego najwiekszej aktywnosci i pozniej wspanialych wspomnien..... Odpowiedz Link Zgłoś
gepard1 Re: ' Znaczy kapitan' 24.08.02, 12:14 Na pewno czytalem!Wiem ze mi sie podobala!:)Ale juz wyszlo z glowy.. A wielokrotnie czytalem Tolkienowska trylogie oraz Nedznicy W.Hugo Mam jeszcze pare ale zostawie je na pozniej :). Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: " Macaj" 24.08.02, 20:02 Dzisiaj znalazłam przypadkowo w internecie W Magazynie Morskim historię o Konstantym Maciejewiczu - "Macaju" ! Może ktoś zechce przeczytać o tej sławnej postaci??? www.magazynmorski.com.pl/konstant.htm Odpowiedz Link Zgłoś
page Re: ' Znaczy kapitan' 12.09.02, 01:30 Nie sadzilem,ze "znaczykapitanskie" forum przetrwa wakacje,wiec dawno nie zagladalem.Skoro jeszcze istnieje,pozwole sobie przekazac kilka szczegolow,ktore utkwily mi w pamieci.Otoz w ksiazce przewija sie wielokrotnie postac Antoniego Garnuszewskiego.Widnieje tez na jednym ze zbiorowych zdjec.Stworzyl on i zorganizowal w Tczewie pierwsza w Polsce szkole marynarki handlowej.Plywal tez w latach `70 statek nazwany jego imieniem.Jego syn Zbigniew Garnuszewski byl profesorem medycyny.Zajmowal sie pulmonologia.Byl tez tworca Centrum Akupunktury,wyszkolil w tej dziedzinie wielu lekarzy.Wspominal mi,ze bedac studentem medycyny w 1935 jako sanitariusz odbyl rejs na transatlantyku m/s Pilsudski.Znal dobrze wszystkich wilkow morskich opisanych i nie opisanych w ksiazce.Sporo o nich opowiadal.Twierdzil,ze takich ciekawych postaci godnych uwiecznienia w osobnej ksiazce bylo wiele i zalowal,ze tak sie nie stalo.Syn profesora,tez Zbigniew jest tez lekarzem.Mieszka i pracuje w Szczecinie.Byl moim kolega na studiach.Wspominam o tym,gdyz to od niego dowiedzialem sie o istnieniu ksiazki.Bylo to w polowie lat `60.Okres przedswiateczny.Spotkalismy sie w wiekszej grupie kolezanek i kolegow na dworcu kolejowym w Szczecinie.Kazdy gdzies jechal na swieta.Zajelismy jeden przedzial.Bylo wesolo.Opowiadalismy sobie kawaly.Kiedy nastroj wesolosci oslabl,Zbyszek Garnuszewski wyjal jakas ksiazke i obiecal nas rozweselic.Zaczal czytac wybrane ,dowcipne teksty,a szelma mial aktorski dar czytania.Oczywiscie,ta ksiazka byla pierwszym wydaniem "Znaczy Kapitana" z dedykacja autora.Skonczyl czytac,kiedy pocig wjezdzal na stacje w Brzegu,bo tam musial wysiasc.Wspominam ten epizod z sentymentem.Pozdrawiam wszystkie wilki morskie,szczury ladowe tez. Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: ' Znaczy kapitan' 12.09.02, 06:38 Śliczne to. Ja zetknąłem się z książką krótko po zdaniu egzaminu w Jastarni. Miałem już papier, ale co z tego? Brakowało "niedźwiedziego mięsa". Rejsów sławnych i szalonych, jak w tej szancie o "Samancie". No cóż, nigdy ich nie odbyłem, nie widziałem Hornu ani Bora-Bora, a sternikowanie uprawiałem na Bełdanie i (raz jedyny) na Morzu Północnym. Może w przyszłym roku uda mi się popłynąć na Karaiby z kpt. Piotrowskim i dołączyć do grona Republiki... Ot mżonki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podroznik Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.02, 00:44 Gość portalu: dora napisał(a): > Kto pamięta książki Karola Olgierda Borchardta? > Czy ktoś czytał? Właśnie znów czytam......... "Znaczy Kapitana" pierwszy raz czytalem I-raz w 1977 i do dzisiaj nie zapomnialem powiedzonek kapitana Stankiewicza,sceny spotkania z krolem Szwecji -> "Czolem panie Krolu !",absolutnym hitem byly dla mnie przygody "Hrabiego" - "Hrabia zrobil pyf" i reakcja Mamerta :"Chryste znaczy cierpliwosci !!. Autor w niedoscigniony sposob oddaje klimat sluzby na statkach - sceny,sytuacje (np. podroz na koniku po pokladzie w celu wybrania logu,jak rowniez rozdzial "Skad przybywy i dokad podaza Jakub Paganel) sa gotowymi scenariuszami dla filmu ktory nigdy nie powstal. Rowniez "Szaman morski" ze scena zaslubin z Atlantykiem przez kpt.Borkowskiego za pomoca kieliszka koniaku ktora zostala przyplacona utrata buta po uderzeniu fali jest jest wspaniale opisana - tak wiec po przeczytaniu "Znaczy Kapitana" mozesz kontynuowac lekture ... Pozdrawiam podroznik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podroznik Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.02, 00:56 Przepraszam za pomylke, zawolanie "Czolem Panie Krolu" pochodzi od marynarzy "Lwowa" a nie od Kapitana Stankiewicza, ten witajac sie z krolem pozostawil wybor jezyka (angielski,francuski,niemiecki)w jakim mialy toczyc sie rozmowy krolowi i ktory byl mile zaskoczony gromkim okrzykiem powitalnym swojej zalogi podroznik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margot Re: ' Znaczy kapitan' IP: 213.76.140.* 28.09.02, 19:23 Wlasnie jestem w Gdyni, a nie zdaza mi sie to czesto bo mieszkam na drugim koncu Polski. 'Znaczy Kapitana' mam w plecaku i wracam do tej ksiazki bardzo czesto. Czasem zastanawiam sie czy to nie jest jakas choroba psychiczna. Grob Borchardta znajduje sie na cmentarzu Witominskim. Z glownej drogi w lewo, nazywa sie ta aleja Czarna Droga, idzie sie dosc dlugo, dopoki nie ma odnogi w lewo z kostki. Stad juz widac dwa wysokie krzyze nagrobka. Dokladny adres kwatery jest podany gdzies na koncu 'Pod czerwona roza'. Pozdrawiam wszystkich kochajacych KOB Odpowiedz Link Zgłoś
mszyma Re: ' Znaczy kapitan' 09.10.02, 00:02 Gość portalu: dora napisał(a): > Kto pamięta książki Karola Olgierda Borchardta? > Czy ktoś czytał? Właśnie znów czytam......... Ktoś nie czytał - już samo to trudno sobie wyobrazić. Ale i ja sam połknąłem pierwszego Borhardt'a dopiero w ogólniaku, a potem znowu i znowu i znowu ... Opowiadania przepiękne, zabawne, poważne, mądre, tragiczne ... Ja mam niestety coraz smutniejsze skojarzenia z Jego Książkami. Otóż opisał On w nich INNY ŚWIAT, inny od tego, który nas otacza. Tamten - miniony - świat znał tak wspaniałe pojęcia jak uczciwość, szlachetność, honor ... . I mam czasami wrażenie, że tamten świat nie mógł istnieć naprawdę! Może brzmi to dla niektórych śmiesznie, ale kto czytał ten wie, że przesłanie "Znaczy Kapitana" można odczytać i tak: "Znaczy WSZYSTKO należy robić PORZĄDNIE" I to jedno proste słowo oznacza dziś już tylko: DOBRZE DLA SIEBIE SAMEGO, nie jest ważne jakim i czyim kosztem, nieważne czy uczciwie ... Zarażeni Borhardt-em - jak sądzę - lepiej czują co to poczucie obowiązku, szlachetność, prawość i parę innych równie "śmiesznych" cech. Obawiam się jednak, że większość z nas jest "zdrowa" i tychże śmiesznych słów nie traktuje poważnie, a zwłaszcza w życiu codziennym. Twórczość Kapitana powinna być lekturą obowiązkową - chociaż to skutek przynosi raczej odwrotny - i to wielokrotną, W pierwszym czytaniu jako rozrywka, ale już w kolejnych jako szkoła życia - PORZĄDNEGO. Gdy odwiedzam Go w Jego Witomińskiej kwaterze - płaczę. Dziękuję Panu, Panie Kapitanie! Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: ' Znaczy kapitan' 09.10.02, 03:58 Ja ich nazywam Ludzmi Starego Morza, tego morza, ktore rowniez bywalo inne niz dzisiaj. Obok kpt. Borhardta wymienie (malo kto go zna, w Polsce szczegolnie) kpt. Tadeusza Kutka. Mowi wam to cos? Nie, prawda? A to przeciez czlowiek legenda. Kiedys (z 5 lat temu) opowiadalem w chicagowskim radiu o ratowaniu zlogi niemieckiego okretu przez polski statek (to bylo w latach 20-tych), na co napatoczyl sie "Lwow". Po programie odezwal sie telefon: "Prosze pana, ja wlasnie wtedy bylem na Lwowie!" I poplynely opowiesci. W czasie II w.sw. Kutek plywal na polskich okretach, a po wojnie zostal w Wlk.Brytanii i sluzyl w stopniu oficerskim w Royal Navy az do lat 60-tych. Teraz ma swoje Biuro Podrozy i swoja audcje radiowa w Chicago. Mamerta Stankiewicza znal dobrze. Szkoda, juz prawie odchodzi na Wieczna Wachte. Niewielu zostalo Ludzi Starego Morza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trooper Re: ' Znaczy kapitan' IP: 62.233.232.* 28.10.02, 12:25 Tylko ze tego "Starego Morza" juz nie ma... Jest pogon za pieniadzem, walka z czasem, a kapitan tonie w morzu formularzy & innych papierkow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margot Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 12:16 > Ktoś nie czytał - już samo to trudno sobie wyobrazić. To wcale nie jest sobie tak trudno wyobrazic. Jeden chlopak widzac mnie czytajaca te ksiazke powiedzial, ze to lokaj zabil. > Ja mam niestety coraz smutniejsze skojarzenia z Jego Książkami. > Otóż opisał On w nich INNY ŚWIAT, inny od tego, który nas otacza. > Tamten - miniony - świat znał tak wspaniałe pojęcia > jak uczciwość, szlachetność, honor ... . > I mam czasami wrażenie, że tamten świat nie mógł istnieć naprawdę! Tez mi sie tak wydaje. Ale tylko czasami. Bo caly czas spotykam ludzi, ktorzy wiedza co to uczciwosc, szlachetnosc i honor (ostatnio nawet na wykladzie w funkcji zespolonych starszy profesor mowil o uszanowaniu swojego podpisu na liscie obecnosci i nie wychodzeniu w czasie przerwy) > Zarażeni Borhardt-em - jak sądzę - lepiej czują co to poczucie obowiązku, > szlachetność, prawość i parę innych równie "śmiesznych" cech. > Obawiam się jednak, że większość z nas jest "zdrowa" i tychże > śmiesznych słów nie traktuje poważnie, a zwłaszcza w życiu codziennym. Moze i tak, ale ja po lekturze 'Kapitana wlasnej duszy' obiecalam sobie zostac kims takim. Mam obraczke w wyrytym w srodku napisem 'Kapitan wlasnej duszy' zeby o tym przyrzeczeniu pamietac. No i pracuje nad soba, chociaz czasem jest strasznie ciezko. > Gdy odwiedzam Go w Jego Witomińskiej kwaterze - płaczę. > Dziękuję Panu, Panie Kapitanie! Ja tez. Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: ' Znaczy kapitan' 29.10.02, 07:17 Margot pamietaj, ze swiat ludzi II RP byl to zupelnie inny swiat. Oni odzyskali niepodleglosc, walczyli o nia, tworzyli harcerstwo, byli wierni najszlachetniejszym idealom (oczywiscie nie wszyscy, elita serca i honoru, ale ta byla liczna) i tworzyli swoj wymarzony obraz Polski na kazdym polu. Niektorzy, jak Borhardt, Kosko, Zaruski, Wagner i tylu, tylu innych, budowali od podstaw Polske na morzu. Oni mieli w sobie pasje Tworcy. Zaczynali cos od zera, zaczynali odnosic sukcesy. I nagle przyszla wojna, zniszczyla ten ich wymarzony swiat. Zniszczyla ich samych. W PRL-u na romantyzm nie bylo juz miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margot Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 21:04 > Margot pamietaj, ze swiat ludzi II RP byl to zupelnie > inny swiat. Oni odzyskali niepodleglosc, walczyli o nia, > tworzyli harcerstwo, byli wierni najszlachetniejszym > idealom (oczywiscie nie wszyscy, elita serca i honoru, > ale ta byla liczna) i tworzyli swoj wymarzony obraz > Polski na kazdym polu. Niektorzy, jak Borhardt, Kosko, > Zaruski, Wagner i tylu, tylu innych, budowali od podstaw > Polske na morzu. Oni mieli w sobie pasje Tworcy. > Zaczynali cos od zera, zaczynali odnosic sukcesy. I nagle > przyszla wojna, zniszczyla ten ich wymarzony swiat. > Zniszczyla ich samych. W PRL-u na romantyzm nie bylo juz miejsca... Na romantyzm (nie literacki) jest zawsze czas. Wojna czy PRL nie zniszczy szlachetnych. To co sie z nimi dzieje jest wpisane w zycie jakie sobie wybrali. Ja mam w sobie jak to nazywasz 'pasje Tworcy'. Mam swoje marzenia. Wiem dokladnie czego chce, ale nie znosze ludzi, ktorzy mi staja na drodze. Wkurza mnie praca z kims, kto jest nie dokladny, nie przygotowany, zawsze zawodzi. Wole pracowac sama niz tracic czas, w wyniku czego musze robic wszystko i tak jeszcze raz od poczatku. Morze, (gory) uczy bycia PORZADNYM. Chwila nieuwagi i toniesz. Tak samo POPRZADNYM na prawde mozna byc codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margot Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 21:05 > Margot pamietaj, ze swiat ludzi II RP byl to zupelnie > inny swiat. Oni odzyskali niepodleglosc, walczyli o nia, > tworzyli harcerstwo, byli wierni najszlachetniejszym > idealom (oczywiscie nie wszyscy, elita serca i honoru, > ale ta byla liczna) i tworzyli swoj wymarzony obraz > Polski na kazdym polu. Niektorzy, jak Borhardt, Kosko, > Zaruski, Wagner i tylu, tylu innych, budowali od podstaw > Polske na morzu. Oni mieli w sobie pasje Tworcy. > Zaczynali cos od zera, zaczynali odnosic sukcesy. I nagle > przyszla wojna, zniszczyla ten ich wymarzony swiat. > Zniszczyla ich samych. W PRL-u na romantyzm nie bylo juz miejsca... Na romantyzm (nie literacki) jest zawsze czas. Wojna czy PRL nie zniszczy szlachetnych. To co sie z nimi dzieje jest wpisane w zycie jakie sobie wybrali. Ja mam w sobie jak to nazywasz 'pasje Tworcy'. Mam swoje marzenia. Wiem dokladnie czego chce, ale nie znosze ludzi, ktorzy mi staja na drodze. Wkurza mnie praca z kims, kto jest nie dokladny, nie przygotowany, zawsze zawodzi. Wole pracowac sama niz tracic czas, w wyniku czego musze robic wszystko i tak jeszcze raz od poczatku. Morze, (gory) uczy bycia PORZADNYM. Chwila nieuwagi i toniesz. Tak samo POPRZADNYM na prawde mozna byc codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: ' Znaczy kapitan' IP: 212.187.240.* 03.11.02, 04:47 Brak dzisiaj takich ludzi, brak ich tam, na gorze. Bo wokol nas tacy ludzie sa. Jeszcze. Mysle, ze przed wojna bylo im latwiej wyjsc na czolo, dobro kraju bylo wartoscia bardziej szanowana. Wojna i PRL solidnie przetrzebily elity, po wojnie wartosc mial oportunizm i wydaje sie, ze on ciagle kroluje. Polityka to teraz takie bagno, ze porzadnym ludziom trudno sie w nim znalezc. A kogos z tak ogromna charyzma, kto potrafilby cos z tym zrobic, nie widac. Co nam pozostaje? Praca u podstaw, dawanie przykladu, zeby ci, ktorzy swoje obowiazki traktuja powaznie widzieli, ze nie sa sami. Miejmy nadzieje, ze to w przyszlosci da efekty. Robmy swoje. Znaczy, P O R Z A D N I E. Jest takie marynarskie powiedzenie z przymruzeniem oka, gdy ktos z lezka w oku wspomina przedwojenne czasy - "przed wojna - to byly sztormy". Morze jest takie samo i ludzie sa tacy sami. Juz Kapitan wspominal o takich, co to na zime do maszyny, a latem na poklad, lub takich, co to caly dzien szukali bosmana. Nie wiem, czy wtedy bylo ich mniej, mysle, ze Kapitan po prostu nie poswiecal im za duzo uwagi, bo mial ciekawsze tematy do opowiadania. Ale tacy byli, sa i beda. Fakt, praca na morzu jest teraz bezpieczniejsza i bywa, ze zanim morze zweryfikuje goscia, dochodzi on nawet do kapitanowania. Coz, koszty "postepu". Na szczescie, to ciagle jeszcze margines, bo znam i takich, z ktorych morze zrobilo porzadnych ludzi. I tego trzeba sie trzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:21 To nie po, a wlasnie przed wojna narodzil sie wierszyk - wyliczanka, w ktorej autor mowi co by robil gdybym byl takim-a-takim zwierzecie. Wiersz konczy sie znamiennym: "a gdybym byl i swinia i oslem, narod wybralby mnie poslem". Czytaliscie Dolege-Mostowicza, wierze, ze czytaliscie Paseckiego i Grzesiuka. W tamtej, pieknej II Rzplitej tez do polityki brali sie ludzie podli, a tzw. margines (dzis mowimy "mafia") bardzo paskudnie dezorganizowal zycie ludzi zwyklych. Roznica polega na czyms innym, na zaniku pewnych wartosci, co jest wynikiem dzialan komuny, ale nie tylko - rowniez amerykanskiego modelu zycia powielanego bezkrytycznie w calym naszym spoleczenstwie. Jak juz kiedys powiedzialem zabraklo autorytetow i metod dzialania. Za tzw. moich czasow uczen musial nosic mundurek albo tarcze. W ten sposob byl rozpoznawalny i latwy do namierzenia. Najgorzej mieli oczywiscie mundurowi (np. uczniowie Conradinum) bo zawsze na celowniku. My, "tarczownicy" mielismy zycie latwiejsze, bo tarcza byla na zatrzaski, na szpilki, na agrafki itp, byle tylko oszukac szkolna wladze. Jeszcze wcze?musieli nosic czapki - podstawowka ze srebrnym paskiem, liceum ze zlotym, politechnika bordowe, uniwersytet biale itp, itd. Bylismy przypisani do szkoly i latwi do spacyfikowania. Papierosy palilismy w krzakach, "Czar Pegieeru" pilismy w piwnicach, a i tak trzeba sie bylo z tego wyspowiadac. Pilnowali nas kosciol, szkola, rodzice, sasiedzi, milicja - slowem wszyscy. Dzis nikt nikogo nie pilnuje, do niczego nie zmusza, niczego dobrego nie uczy. I to wcale nie dlatego, ze rodzice nie maja czasu - przedtem tez nie mieli. cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:32 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:34 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:36 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:37 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:39 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:40 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:44 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:45 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:46 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:47 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:47 Dowcip polega na ogolnym zchamieniu spoleczenstwa, a przyczyn tego szukac nalezy w powojennym upadku mieszczanstwa i likwidacji wiekszosci inteligencji. Mam mowic dalej? Przeciez o Nowej to Hucie piosenka! Jest wsrod nas bardzo wielu takich, ktorzy robia jak nalezy, znaczy porzadnie, ale ogromna wiekszosc olewa. Dam prosty przyklad - spoznialstwo. Mnie - najpierw rodzice, potem harcerstwo, a na koniec konspira - nauczono punktualnosci. Zawsze, w kazdej sytuacji, bo "punktualnosc jest grzecznoscia krolow". Zawsze jestem na czas. I co z tego mam? G... Bo przybywam na imieniny o 19-tej zgodnie z zapowiedzia, a tu solenizant jeszcze sie kapie, pani domu zdejmuje papiloty, a ja siedze jak idiota czekajac na gosci, o ktorych i tak wiem, ze przyjda najwczesniej o 20.30. I, niestety, nie ma juz tamtych ludzi, ktorzy potrafili nauczyc, ze trzeba, znaczy, porzadnie. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:57 Wyrzuca mnie co chwile... No ale sprobuje. Dowcip polega na tym, ze zniklo gdzies mieszczanstwo - ostoja porzadku, wykonczono ziemianstwo... No przeciez o Nowej to Hucie piosenka, czyli o generalnym zchamieniu spoleczenstwa. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Znaczy porzadnie... 03.11.02, 06:58 Wyrzuca mnie co chwile... No ale sprobuje. Dowcip polega na tym, ze zniklo gdzies mieszczanstwo - ostoja porzadku, wykonczono ziemianstwo... No przeciez o Nowej to Hucie piosenka, czyli o generalnym zchamieniu spoleczenstwa. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:12 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:13 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:13 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:15 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:15 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:16 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:18 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: Znaczy porzadnie... IP: 212.187.240.* 03.11.02, 07:19 Sa tacy, ktorzy zyja i pracuja porzadnie, bo sprawia im to satysfakcje. Inni musza pracowac porzadnie, chcac zyc. Takich w sytuacji Polski bedzie coraz wiecej. Ludzie musza nauczyc sie pracowac porzadnie. Pracujac porzadnie, beda dobrze oplacani, co daje satysfakcje. Stad juz krok do zadowolenia nie tylko z wynagrodzenia, ale i z samej porzadnej pracy. Musza to jeszcze zrozumiec takze pracodawcy, ze porzadnego pracownika trzeba porzadnie traktowac. Nie wiem, ile czasu to zajmie, moze 10 lat, moze pokolenie. Zacznijmy od siebie. Zeby tylko dotyczyc to moglo takze polityki. Kiepskiego pracownika szef wywala, kiepski polityk ponosi tylko "plityczna odpowiedzialnosc", (ktos wie, co to takiego?). Kiedys strzelali sobie w leb, przynajmniej niektorzy. Niejednokrotnie slyszalem takie opinie - po cholere mam ciezko pracowac i placic podatki skoro widze, co sie tam na gorze za moje pieniadze wyprawia? Ryba psuje sie od glowy, stad tak mi brak porzadnych ludzi na gorze. No i jezeli sam pan prezydent mowi o zlodziejach, ktorzy okradaja panstwo, ze "zabraklo im checi wypelnienia zeznania", to rece opadaja... Cel uswieca srodki? Odpowiedz Link Zgłoś
mikado39 Re: ' Znaczy kapitan' 08.11.02, 07:55 Doro, czytam je na okraglo, niestety wydawnictwa sa klejone i rozpadaja mi sie ale mimo tego je czytam. Pozdrawiam i zycze wspanialej lektury Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: ' Znaczy kapitan' 09.11.02, 05:57 Zadziwiajaca jest ta wciaz zywa fascynacja proza kpt. Borhardta, ale jakos trudno nie lubic kogos, kto tak pieknie o morzu i Polakach na morzu pisac potrafil... Odpowiedz Link Zgłoś
gatto2pl Re: ' Znaczy kapitan' 11.11.02, 01:12 belissarius napisał: > Zadziwiajaca jest ta wciaz zywa fascynacja proza kpt. > Borhardta, ale jakos trudno nie lubic kogos, kto tak > pieknie o morzu i Polakach na morzu pisac potrafil... no wlasnie...Po protu pieknie...ilez to mlodych ludzi dalo sie poddac opisoaìm zycia na morzu..zycia tak innego.... ai! i znow zazdrosc przeze mnie ( a jak to sie pisze? a moze po prostu sie nie pisze?:-)))przemawia..:-(((( Aj...znowu zaczynaja w TV najezdzac na palaczy....papierosow oczywiscie...o czym mysleliscie? ...coz zyjemy w swiecie, w ktorym rzady martwia sie o zakaz palenia... ale nie ma zakazu palenia ton smieci!.., ktore moglyby byc wykorzystane w inny sposob.. Francja jest w tej sprawie chyba najbardziej do przodu.,..tzn odzysk materialow wtornych jest na porzadku dziennym...i to jak! A to jest dzisiaj nam wszystkim potrzebne... hm groza ogarnia mnie swiadomosc zycie pod smietnikiem..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kordon Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.gda.supermedia.pl 20.11.02, 17:31 Pamiętam.Zachęciło mnie to,ze moja podstawówka "dostała'Jego imię.Wspaniały człowiek.Dzięki takim ludziom Gdynia jest taka jest dzisiaj.Wspaniała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaksa Re: ' Znaczy kapitan' IP: *.artnet.com.pl 27.11.02, 18:38 Czytałem wszystko!22 lata temu.No i teraz zacznę od nowa.Takiej literatury i ludzi dziś już nie ma.Dzięki za przypomnoienie. Odpowiedz Link Zgłoś
gatto2pl Re: ' Znaczy kapitan' 28.11.02, 23:31 Gość portalu: jaksa napisał(a): > Czytałem wszystko!22 lata temu.No i teraz zacznę od nowa.Takiej literatury i > ludzi dziś już nie ma.Dzięki za przypomnoienie. ..to tak jak wiekszosc z nas zaczytywala sie lat temu..... Jezeli chodzi o literature to byz moze racja...jezeli chodzi o ludzi to na pewno sa...wystarczy spojrzec wokol siebie bez pospiechu:-) gatto2pl Odpowiedz Link Zgłoś
kazik_4 Re: ' Znaczy kapitan' 10.12.02, 21:33 Witam Was serdecznie !!! Wasz wątek śledzę już dosyć długo. Jestem urodzonym Krakusem... Jakoś od wielu już lat jestem też miłośnikiem wody i morza. Chyba mogę napisać, że kocham żeglować. Choć do tej pory najdalszym moim akwenem była nasza Zatoka. Jeszcze pewien czas temu mogłem napisać, że wspaniałe książki Borchardta znam tylko z opowiadań. Dzięki Waszemu wątkowi "zjadłem" na początek historię Kapitana Kapitanów. Później zaczęły się poszukiwania "Znaczy.....". Ale jak to w życiu bywa trafiłem na pewne drobne przeciwności. Ale udało mi się przczytać w pierwszej kolejności "Znaczy Równik na rumbie", później "Szamana Morskiego" - ale cały czas (od początku) polowałem na "Znaczy Kapitan"-a. Nasz domowy tom gdzieś popłynął, podobnie stało się jeszcze z tomami znajomych - nawet ten z Biblioteki Jagiellońskiej nie dotarł na czas.... Ale dzisiaj - MAM !!!! I po już kilku stronach rozpływam się czytając.... Pozdrawiam serdecznie Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: ' Znaczy kapitan' 11.12.02, 00:41 Kaziku:) Zacząłeś czytać od końca ale teraz zobaczysz, że ta jest z książek najlepsza!!! Ja mam tę książkę! I bardzo, bardzo polecam Ci, o czym pisałam tam wyżej, książki Korabiewicza. Naprawdę warto przeczytać! Pozdrawiam:))) Odpowiedz Link Zgłoś
kazik_4 Re: ' Znaczy kapitan' 11.12.02, 08:12 Lucy - książka jest cudowna !!!! Właśnie się zastanawiam jak połączyć dziś pracę z czytaniem jej ;) A czytałem tak "od końca", bo niestety tylko w takiej kolejności udawało mi się polowanie na te książki. Zastanawiam się czy uda mi się zainteresować też mojego młodszego brata.... No pożyjemy i zobaczymy. A ja mam nadzieję, że w te wakacje, po raz pierwszy w życiu, uda mi się wypłynąć na rejs. Jeśli mogę, to proszę Was byście trzymali za mnie kciuki... :))))) Pozdrawiam Kazik Odpowiedz Link Zgłoś