sombre
07.07.02, 23:52
Karpaty Magiczne to zespół z Nowego Sącza grający muzykę, którą chyba
najtrafniej można określić jako muzykę etniczną. W sobotę zagrali na
zaspiańskiej Fecie. Może ktoś z Was widział ten koncert? Jak wrażenia?
Nieco po północy szliśmy przez park od strony lotniska ku tzw. kotlince, gdzie
miał odbyć się koncert. Ciemno, we krwi buzuje piwo:), wokół drzewa, trawy,
ludzie. I nagle w oddali błysk niebieski, błysk czerwony, błysk żółty... to
sceniczne reflektory osadzone w kotlince wskazują drogę tuż pod naszymi nogami.
I dochodzimy... pod nami rozpościera się scena, koło nas, niczym w greckim
amfiteatrze, wzgórze otaczające kotlinkę zajęli widzowie. Pod nami w górę
strzelają płomienie wielkiego ogniska, na trawie przed sceną wyrosły płonące
pochodnie, ogień łakomie liże mgliste obłoki snujące się po kotlince....
Dochodzi wpół do pierwszej w nocy i wreszcie pojawia się muzyka. Bez przerw
przez półtorej godziny wpadamy w trans uwodzeni gitarą, śpiewem i wokalizami
Anny, dźwiękiem didgeridoo, bongosów, basu, wszelkich piszczał, i nawet nie
wiem, czego jeszcze... Wpatrzeni w ognisko lub siedząc między pochodniami,
otoczeni obłokami tajemniczych dymów, odpływamy w inny świat... Klimat rodem ze
Switezianki... I kto wtedy powiedziałby, że jesteśmy w środku największego
blokowiska Gdańska?:) Około drugiej w nocy koncert się kończy, a wielu
chciałoby tak błądzić wśród tych dymów, ogni i muzyki do świtu... Warto było:)