09.02.03, 11:14
Co prawda nie kwalifikuję się do nagrody hi hi hi, ale co mi tam,
bezinteresownie tez coś mogę z okazji Waszych urodzin.

Zadam Wam zagadkę, nietrudno się domysleć z jakiej branży. Jeśli do 10 lutego
w południe nie będzie dobrej odpowiedzi, to dołożę podpowiedź. Nagrodą będzie
mój promienny uśmiech. Pytanie jest takie:

Gdzie powstał pierwszy dworzec kolejowy na terenie obecnej Gdyni?
Obserwuj wątek
    • windyga Re: Zagadka 09.02.03, 14:07
      zoppoter napisał:

      > Co prawda nie kwalifikuję się do nagrody hi hi hi, ale co mi tam,
      > bezinteresownie tez coś mogę z okazji Waszych urodzin.
      >
      > Zadam Wam zagadkę, nietrudno się domysleć z jakiej branży. Jeśli do 10 lutego
      > w południe nie będzie dobrej odpowiedzi, to dołożę podpowiedź. Nagrodą będzie
      > mój promienny uśmiech. Pytanie jest takie:
      >
      > Gdzie powstał pierwszy dworzec kolejowy na terenie obecnej Gdyni?

      Ha,ha ja wiem, ale nie powiem. Gospodyni tego forum nie wypada zgarniac
      nagrod. ;)))
        • windyga Re: No, chyba żeby.... 09.02.03, 15:03
          zoppoter napisał:

          > > Ha,ha ja wiem, ale nie powiem. Gospodyni tego forum nie wypada zgarniac
          > > nagrod. ;)))
          >
          > Chyba, że zawrzemy układ z tymi nagrodami, hi hi hi.

          No, no. Zaczyna sie robic intrygujaco...
          Choc z drugiej strony, czy nie jest to aby lwio- rywino-podobny sposob
          dogadywania sie ?;)))
      • zoppoter Re: Zagadka 10.02.03, 15:16
        windyga napisała:


        > Ha,ha ja wiem, ale nie powiem. Gospodyni tego forum nie wypada zgarniac
        > nagrod. ;)))

        No, Gospodyni, goscie mnie zlekceważyli. Podaj odpowiedź i dostaniesz nagrodę...
    • zoppoter Re: Zagadka 10.02.03, 11:05
      Coś czuję Windygo, że będziesz musiała jednak zgarnąć nagrodę...
      Powtarzam pytanie:

      > Gdzie powstał pierwszy dworzec kolejowy na terenie obecnej Gdyni?
      • zoppoter Podpowiedź 10.02.03, 12:19
        Odpowiedzi nie ma, więc oto obiecana podpowiedź:
        Ten pierwszy dworzec na terenie obecnej Gdyni nazywał się KIELAU. No więc gdzie on był?
        • windyga Re: Podpowiedź 10.02.03, 16:59
          zoppoter napisał:

          > Odpowiedzi nie ma, więc oto obiecana podpowiedź:
          > Ten pierwszy dworzec na terenie obecnej Gdyni nazywał się KIELAU. No więc
          gdzie
          > on był?

          Kochany nasz omnibusie. WedBug moich informacji - w Chylonii.
          Prawda?
          • lucy_z Re: Podpowiedź 10.02.03, 17:22
            Ja nie wiem gdzie był ale znalazłam opis przedwojennego dworca w Gdyni i tu
            podaję bo tak bym chciała, żeby dworzec wyglądał:
            Gdynia:
            Najbardziej znanym dworcem w twórczości tego/Romuald Miller/ architekta był
            dworzec w Gdyni (il. 65). Projekt powstał w 1921 r., realizację zakończono w
            1926. Na gdyński dworzec ogłoszono konkurs, który Miller wygrał. Miał również
            nadzorować całość budowy, do której zatrudniono wyłącznie Polaków. Projekt
            realizowano bardzo powoli, ponieważ przewidziany na budowę budżet był bardzo
            ograniczony.
            Bryła dworca składała się z dwóch części połączonych przejściem prowadzącym
            do tunelu - z części reprezentacyjnej od strony miasta, wybudowanej u stóp
            nasypu i z części tzw. letniej, wzniesionej na nasypie. Część reprezentacyjna
            dworca, wzniesiona od strony miasta, rozplanowana została na planie wydłużonego
            prostokąta z dwoma silnie wysuniętymi do przodu ryzalitami skrajnymi, którym
            architekt nadał formę alkierzy.
            Tuż przy gmachu głównym wybudowano niewielki pawilon na planie prostokąta i
            połączono go krótkim skrzydełkiem z dworcem właściwym, nawiązującym
            stylistycznie do polskiego dworu, alkierze od frontu przekrywając wysokim,
            ceramicznym dachem. W środek "wbito" formę architektoniczną kojarzącą się z
            fasadą barokowego kościoła, o malowniczym szczycie od strony miasta i od strony
            torów. W tym fragmencie budynku zlokalizowano halę główną, bardzo wysoką i
            dobrze oświetloną wielkimi oknami zamkniętymi półkoliście, szerokim przejściem
            połączoną z halą operacyjną.
            Na wprost wejścia znajdowało się szerokie przejście do tunelu prowadzącego
            na perony. Za częścią reprezentacyjną architekt przewidział dziedziniec, z
            dwóch stron otoczony krużgankami, mogący służyć jako letnia restauracja.
            W części reprezentacyjnej obok hali ogólnej i operacyjnej (o łącznej
            powierzchni około 300 m2) znajdowały się poczekalnie I, II, III i IV klasy z
            bufetami, siedem kas biletowych oraz pomieszczenia biurowe.
            Druga wyodrębniona część dworca, wzniesiona na nasypie tuż przy torach,
            składała się z trójarkadowej loggi wejściowej, zwieńczonej attyką pełną o
            motywach dekoracyjnych przypominających ornament okuciowy oraz przylegającego
            do niej pawilonu, częściowo parterowego, częściowo piętrowego, oszkarpowanego w
            narożach, nakrytego wspomnianym wcześniej ceramicznym dachem. Pawilon
            przeznaczony był dla personelu technicznego obsługującego dworzec.
            O nowym obiekcie tak wówczas pisano:
            "Pod względem architektonicznym nowy dworzec w Gdyni (...) utrzymany jest w
            charakterze późnego renesansu, stojącego już na pograniczu baroku, z
            uwzględnieniem charakterystycznych motywów pomorskich (...). Dworzec ten
            posiada tyle wybitnych cech polskiej architektury, iż powinien tym, co znają
            Polskę i odczuwają piękno form architektonicznych, przypominać zabytki
            architektury polskiej, jakie podziwiać można w Krakowie, Warszawie, Wilnie,
            Kazimierzu nad Wisłą, a nawet w dalekim Krzemieńcu".
            Niestety dla wielkomiejskiej Gdyni dworzec okazał się za mały. Po
            zniszczeniach wojennych nie został odbudowany, w latach pięćdziesiątych ustąpił
            miejsca nowemu, istniejącemu do dziś budynkowi dworcowemu.
            • zoppoter Toć przecie, że jo! 10.02.03, 19:12
              No pewnie, Kielau to Chylonia, dworzec tamtejszy powstał w 1870 roku przy nowej
              linii Gdańsk - Berlin przez Szczecin. Oto nagroda:

              O O
              U
              \__/


              lucy_z napisała:

              > Ja nie wiem gdzie był ale znalazłam opis przedwojennego dworca w Gdyni i tu
              > podaję bo tak bym chciała, żeby dworzec wyglądał:
              > Gdynia:
              > Najbardziej znanym dworcem w twórczości tego/Romuald Miller/ architekta
              był
              > dworzec w Gdyni (il. 65). Projekt powstał w 1921 r., realizację zakończono w
              > 1926. Na gdyński dworzec ogłoszono konkurs, który Miller wygrał. Miał również
              > nadzorować całość budowy, do której zatrudniono wyłącznie Polaków. Projekt
              > realizowano bardzo powoli, ponieważ przewidziany na budowę budżet był bardzo
              > ograniczony.
              > Bryła dworca składała się z dwóch części połączonych przejściem
              prowadzącym
              > do tunelu - z części reprezentacyjnej od strony miasta, wybudowanej u stóp
              > nasypu i z części tzw. letniej, wzniesionej na nasypie. Część reprezentacyjna
              > dworca, wzniesiona od strony miasta, rozplanowana została na planie
              wydłużonego
              >
              > prostokąta z dwoma silnie wysuniętymi do przodu ryzalitami skrajnymi, którym
              > architekt nadał formę alkierzy.
              > Tuż przy gmachu głównym wybudowano niewielki pawilon na planie prostokąta
              i
              > połączono go krótkim skrzydełkiem z dworcem właściwym, nawiązującym
              > stylistycznie do polskiego dworu, alkierze od frontu przekrywając wysokim,
              > ceramicznym dachem. W środek "wbito" formę architektoniczną kojarzącą się z
              > fasadą barokowego kościoła, o malowniczym szczycie od strony miasta i od
              strony
              >
              > torów. W tym fragmencie budynku zlokalizowano halę główną, bardzo wysoką i
              > dobrze oświetloną wielkimi oknami zamkniętymi półkoliście, szerokim
              przejściem
              > połączoną z halą operacyjną.
              > Na wprost wejścia znajdowało się szerokie przejście do tunelu prowadzącego
              > na perony. Za częścią reprezentacyjną architekt przewidział dziedziniec, z
              > dwóch stron otoczony krużgankami, mogący służyć jako letnia restauracja.
              > W części reprezentacyjnej obok hali ogólnej i operacyjnej (o łącznej
              > powierzchni około 300 m2) znajdowały się poczekalnie I, II, III i IV klasy z
              > bufetami, siedem kas biletowych oraz pomieszczenia biurowe.
              > Druga wyodrębniona część dworca, wzniesiona na nasypie tuż przy torach,
              > składała się z trójarkadowej loggi wejściowej, zwieńczonej attyką pełną o
              > motywach dekoracyjnych przypominających ornament okuciowy oraz przylegającego
              > do niej pawilonu, częściowo parterowego, częściowo piętrowego, oszkarpowanego
              w
              >
              > narożach, nakrytego wspomnianym wcześniej ceramicznym dachem. Pawilon
              > przeznaczony był dla personelu technicznego obsługującego dworzec.
              > O nowym obiekcie tak wówczas pisano:
              > "Pod względem architektonicznym nowy dworzec w Gdyni (...) utrzymany jest
              w
              > charakterze późnego renesansu, stojącego już na pograniczu baroku, z
              > uwzględnieniem charakterystycznych motywów pomorskich (...). Dworzec ten
              > posiada tyle wybitnych cech polskiej architektury, iż powinien tym, co znają
              > Polskę i odczuwają piękno form architektonicznych, przypominać zabytki
              > architektury polskiej, jakie podziwiać można w Krakowie, Warszawie, Wilnie,
              > Kazimierzu nad Wisłą, a nawet w dalekim Krzemieńcu".

              No cóż, to, co w powyższym opisie uznano za zaletę (czyli akcenty z wielu
              stylów) inni uznali za wadę. Faktem pozostaje, że przedwoejnny dworzec gdyński
              był nietuzinkowy, że nie przetrwał tzw. wyzwolenia w 1945 roku i że go nie
              odbudowano.
              • zoppoter Dodam jeszcze... 10.02.03, 19:35
                No, troche ten usmiech mi krzywy wyszedł, ale bardzo promienny.

                Dworzec Kielau został zlokalizowany w połowie drogi między wsiami
                Kielau/Chylonia i Zissau/Cisowa. Spowodowało to dosyć dziwaczne przestawienie
                dzielnic Gdyni w mentalności powojennych gdynian. Wtedy otóż powstawały
                przystanki SKM, które brały nazwy od dawnych wsi a wspólcześnie dzielnic Gdyni.
                Tyle, że niezupełnie tam, gdzie powinny. Otóż tzw. Stara Chylonia czyli
                pierwotna wieś Kielau jest w najbliższej okolicy dzisiejszego przystanku Gdynia
                Leszczynki. Dla odmiany na Leszczynkach jest przystanek Gdynia Grabówek, a to
                dlatego, że na Grabówku mamy przystanek Gdynia Stocznia...
                • windyga Re: Dodam jeszcze... 10.02.03, 23:55
                  zoppoter napisał:

                  > No, troche ten usmiech mi krzywy wyszedł, ale bardzo promienny.
                  >
                  > Dworzec Kielau został zlokalizowany w połowie drogi między wsiami
                  > Kielau/Chylonia i Zissau/Cisowa. Spowodowało to dosyć dziwaczne przestawienie
                  > dzielnic Gdyni w mentalności powojennych gdynian. Wtedy otóż powstawały
                  > przystanki SKM, które brały nazwy od dawnych wsi a wspólcześnie dzielnic
                  Gdyni.
                  >
                  > Tyle, że niezupełnie tam, gdzie powinny. Otóż tzw. Stara Chylonia czyli
                  > pierwotna wieś Kielau jest w najbliższej okolicy dzisiejszego przystanku
                  Gdynia
                  >
                  > Leszczynki. Dla odmiany na Leszczynkach jest przystanek Gdynia Grabówek, a to
                  > dlatego, że na Grabówku mamy przystanek Gdynia Stocznia...


                  Po pierwsze primo cmok za usmiech. Dzieki. No i uff odetchnelam, ze sie nie
                  zblaznilam...
                  A'propos Kiel, czyli Chyloni.
                  Jak zapewne wiecie, a jak nie to wam mowie, ze Gdynia od ponad 20 lat
                  jest "siostra" niemieckiego Kiel, czyli Kilonii.
                  A w dzielnicy Chylonia w Gdyni jest Park Kilonski.
                  Tak to sie historia plecie i zaplata w warkocze...
    • zoppoter Jeszcze raz? 15.03.03, 09:15
      > Gdzie powstał pierwszy dworzec kolejowy na terenie obecnej Gdyni?

      Juz wiemy gdzie, na Chyloni.

      A gdzie stał budynek pierwszego dworca w Gdyni właściwej, czyli GDINGEN?
          • zoppoter ooops... 17.03.03, 14:33
            Zadałem zagadkę i zapomniałem otym... W moim wieku to się zdarza, przepraszam.
            No więc owszem, Lucy ma rację, własnie o ten budynek pytałem, co jest na zdjęciu. Ale pytałem, gdzie on stał...
            Wie ktoś?
            • zoppoter Noooo... 18.03.03, 12:54
              > Ale pytałem, gdzie on stał...
              > Wie ktoś?

              Nikt nie chce zgadywac moich zagadek. No co ja zrobie, że akurat o dworcach w Gdyni wiem
              najwięcej...?
              • windyga Re: Noooo... 18.03.03, 13:36
                Krzysiu Kochany!
                Ja jako admin zawsze na koncu sie wtrancam. Czasem to nawet jest wygodne, bo
                nie mam na podoredziu dobrej odp.
                Ale teraz , mam wrazenie, powinnam dac glos: hau,hau.
                Dworzez ten zagadkowy stal tu, gdzie stoi aktualny, czyli brudny. I co? OK?
                • zoppoter Re: Noooo... 18.03.03, 14:13
                  windyga napisała:

                  > Krzysiu Kochany!
                  > Ja jako admin zawsze na koncu sie wtrancam. Czasem to nawet jest wygodne, bo
                  > nie mam na podoredziu dobrej odp.
                  > Ale teraz , mam wrazenie, powinnam dac glos: hau,hau.

                  NIe, no na siłę, to bez sensu... Juz nie będę zawracał głowy tą tematyką.

                  > Dworzez ten zagadkowy stal tu, gdzie stoi aktualny, czyli brudny. I co? OK?



                  Stał tam gdzie teraz jest peron 5, z którego odjeżdżaja pociagi do Kościerzyny. Stacyjka mijankowa
                  Gdingen była niejako odwrotnie usytuowana w stosunku do późniejszej stacji Gdynia.

                  Ale dziękuję za dobre chęci...
        • windyga Re: Jeszcze raz? 16.03.03, 12:04
          Lucy, jak zawsze na posterunku i niezawodna!

          Vzy Zoppoter zaakceptuje te odpowiedz? Ja, przyznam sadzilam ze chodzi o
          bardziej podchwytliwe pytanie.
          A'propos stronki, na ktora odsylasz - mile ze ktos jest tak bardzo rozkochany w
          naszym miasteczku, szkoda, ze na stronie jest tyle nieaktualnych informacji, a
          raczej nie uzupelnianych o najnowsze - cytaty z roznych gazet, chocby dotyczce
          remontu i modernizqcji ul.Swietojanskiej. Artkul ze zdjeciami wyciagniety z
          Dziennika Baltyckiego z 2000 r jest wrecz anachroniczny. Fotografie
          przedstawiaja rozne projekty konkursowe, ale niekoniecznie te ktore zostaly
          przyjete do realizacji, co widac , slychac i czuc - na gotowym juz odcinku
          miedzy ul. Zwirki i Wigury oraz al. Marsz. Pilsudskiego
      • kasia_57 Re: Z innej beczki 19.03.03, 11:21
        Od właściciela knajpy - Adlera.
        Ale jest inna, ładniejsza wersja, która i mnei się podoba bardziej:
        Nad stromym klifem opadającym ku morzu rozszalałemu, ktos zobaczył walczące dwa
        orły. Wielkie, majestatyczne, zczepiły się szponami i walczyły an śmierć i
        życie. Nie wiadomo, czy o tereny łowieckie - a tereny były zaiste rozległe -
        jak okiem sięgnąć - lasy, lasy, lasy na wysoczyźnie, łagodnie opadającej ku
        morzu. I ten klif - w tym właśnie miejscu - porośnięty drzewami jarzębiny
        szwedzkiej (ale to już inna legenda)- stwarzał dla wszelkiej żywiny doskonałe
        warunki bytowania.
        Miejscowi zbiegli się by oglądnąć tę straszną walkę orłów.
        Orły w zapamiętaniu i ferworze walki opadły oba martwe na ziemię. Sprawiono im
        iście królewski pogrzeb, bo ptaki pełne majestatu, nawet martwe - wyglądały
        groźnie. A miejsce, gdzie stoczyły tę śmiertelną walkę nazwano po wsze czasy
        Orłowem. Tak by wiedzieli wszyscy, że nie tylko tam, gdzies w głębi kraju, za
        puszczami nieprzebytymi mają orły.
        :)))
        • zoppoter Re: Z innej beczki 19.03.03, 11:44
          kasia_57 napisała:

          > Od właściciela knajpy - Adlera.

          I tak to Zoppoter z Danzigerką zagięli miejscowych, hi hi hi.

          > Ale jest inna, ładniejsza wersja, która i mnei się podoba bardziej:
          > Nad stromym klifem opadającym ku morzu rozszalałemu, ktos zobaczył walczące dwa
          > orły. Wielkie, majestatyczne, zczepiły się szponami i walczyły an śmierć i
          > życie. Nie wiadomo, czy o tereny łowieckie - a tereny były zaiste rozległe -
          > jak okiem sięgnąć - lasy, lasy, lasy na wysoczyźnie, łagodnie opadającej ku
          > morzu. I ten klif - w tym właśnie miejscu - porośnięty drzewami jarzębiny
          > szwedzkiej (ale to już inna legenda)- stwarzał dla wszelkiej żywiny doskonałe
          > warunki bytowania.
          > Miejscowi zbiegli się by oglądnąć tę straszną walkę orłów.
          > Orły w zapamiętaniu i ferworze walki opadły oba martwe na ziemię. Sprawiono im
          > iście królewski pogrzeb, bo ptaki pełne majestatu, nawet martwe - wyglądały
          > groźnie. A miejsce, gdzie stoczyły tę śmiertelną walkę nazwano po wsze czasy
          > Orłowem. Tak by wiedzieli wszyscy, że nie tylko tam, gdzies w głębi kraju, za
          > puszczami nieprzebytymi mają orły.
          > :)))

          No, faktycznie ładne. Rzeczywiscie szkoda, że nieprawdziwe.
          • kasia_57 Re: Z innej beczki 19.03.03, 11:51
            To nic, ale i tak się fajnie słucha - a z legenda się nie walczy, legendę
            sięopowiada - jak mawiał prof Widacki nad domniemanymi zwłokami JOX Jaremy
            Wiśniowieckiego :)))

            Zadawaj dalej!!!!!!
            Zagadki zadawaj
        • zoppoter Re: To będzie łatwe 19.03.03, 12:12
          kasia_57 napisała:

          > łatwe, bo mi się marszałek Foch z fochami plącze po głowie
          > ?

          Podwójny marszałek, warto zauważyć, hi hi hi. Jakkolwiek nie ostatni to był cudzoziemiec, który wstapił do
          polskiej armii od razu jako marszałek...

          >
          > Dalej!!!!

          Zaraz, musze cos mądrego wymysleć...
      • windyga Było łatwe, ale... 19.03.03, 13:01
        Dopowiem jeszcze anegdotke na temat nowego imienia wzgorza.
        Otóz w 1990 r na fali wielkich przemian zmieniano nazwy ulic, placów itp. w
        wiekszosci przywracajac im przedwojenne brzmienie. Natiralnie dotyczylo to
        rowniez Wzgorza Nowotki. Wydawalo sie oczywiste, ze nalezy przywrocic
        przedwoejnna nazwe Wzgorze Focha, ale ktos niedouczony ale sugestywny i jak sie
        okazalo skuteczny, niestety, oglosil, ze Foch, to zdrajca i kolaborant. Jasne,
        ze mus sie pokrecilo z Petenem!Znalezli sie rowniez jacys recenzenci , ktorzy
        sugerowali, ze Foch, to kszubski rolnik, moze folksdojcz - a zatem przywracanie
        przedwojennej nazwy jest absolutnie niewlasciwe!
        Najskuteczniejszy okazal sie jednak proboszcz parafii św. Antoniego z ul.
        Ujejskiego, ktory zaproponowal nadanie wzgorzu imienia Maksymiliana Kolbego -
        franciszkanina, ktory zginal meczeńska smiercia w Oswiecimiu. Patron wspaniały
        ii własciwie bezdyskusyjny. Pod swoja propozycja zebral grubo ponad tysiac
        podpisow, i Rada Miasta ten wniosek przyjela.
        Przez pewien czas, kiedy ludziska nie mogly sie przyzwyczaic do dosc dlugiej
        nazwy Wzgórze św. Maksymiliana i brzmial im ciagle w uszach Nowotko, zartowali,
        ze jest to Wzgórze... Dewotki/
        • zoppoter Re: Było łatwe, ale... 19.03.03, 13:19
          windyga napisała:

          > Dopowiem jeszcze anegdotke na temat nowego imienia wzgorza.
          > Otóz w 1990 r na fali wielkich przemian zmieniano nazwy ulic, placów itp. w
          > wiekszosci przywracajac im przedwojenne brzmienie. Natiralnie dotyczylo to
          > rowniez Wzgorza Nowotki. Wydawalo sie oczywiste, ze nalezy przywrocic
          > przedwoejnna nazwe Wzgorze Focha, ale ktos niedouczony ale sugestywny i jak sie
          >
          > okazalo skuteczny, niestety, oglosil, ze Foch, to zdrajca i kolaborant. Jasne,
          > ze mus sie pokrecilo z Petenem!Znalezli sie rowniez jacys recenzenci , ktorzy
          > sugerowali, ze Foch, to kszubski rolnik, moze folksdojcz - a zatem przywracanie
          >
          > przedwojennej nazwy jest absolutnie niewlasciwe!

          Wiesz co, nie znałem tej historii, ale jakos nie czuję sie zaskoczony...

          > Najskuteczniejszy okazal sie jednak proboszcz parafii św. Antoniego z ul.
          > Ujejskiego, ktory zaproponowal nadanie wzgorzu imienia Maksymiliana Kolbego -
          > franciszkanina, ktory zginal meczeńska smiercia w Oswiecimiu. Patron wspaniały
          > ii własciwie bezdyskusyjny. Pod swoja propozycja zebral grubo ponad tysiac
          > podpisow, i Rada Miasta ten wniosek przyjela.
          > Przez pewien czas, kiedy ludziska nie mogly sie przyzwyczaic do dosc dlugiej
          > nazwy Wzgórze św. Maksymiliana i brzmial im ciagle w uszach Nowotko, zartowali,
          >
          > ze jest to Wzgórze... Dewotki/

          Osobiscie uważam, że (nie ujmując nic Maksymilianowi) nazwa jest do kitu, własnie przez swoją długość
          i skomplikowanie. Cięzko sie wymawia, w rubrykach się nie mieści, na peronie trzeba było (tak mi sie
          zdaje) specjalnie dłuższe tablice stawiać, o mozliwości zapamietania przez turystów zgranicznych nie
          wspomnę.
    • zoppoter Starsze dzieje 19.03.03, 12:22
      Do jakiego powiatu należała wieś Gdingen? Dla ułatwienia dodam, że po I wojnie, już pod nazwą Gdynia,
      wies należała do tego samego powiatu, a wcześniej do tegoż powiatu należała jeszcze wieś Zoppot...
      • windyga Re: Starsze dzieje 19.03.03, 12:28
        Ha, moze zdaze sie zrehabilitowac przed Toba Kasiu i Krzysiu;))?
        Według mnie prawidłowa odpowiedz brzmi - powiat wejherowski. Czy tak?
        A w ogole, to okropnie sie ciesze, ze ozywiacie te stronke. Niech furczy!!!
        • zoppoter Re: Starsze dzieje 19.03.03, 12:39
          windyga napisała:

          > Ha, moze zdaze sie zrehabilitowac przed Toba Kasiu i Krzysiu;))?
          > Według mnie prawidłowa odpowiedz brzmi - powiat wejherowski. Czy tak?
          > A w ogole, to okropnie sie ciesze, ze ozywiacie te stronke. Niech furczy!!!

          A owszem, wejherowski. Fajnie to dzisiaj brzmi, prawda? Gdynia, powiat Wejherowo...
          A Kasia to faktycznie na wyscigi zgaduje, brakuje mi już konceptu...
    • zoppoter Uliczkę znam w Bar... Gdyni! 19.03.03, 12:45
      Uliczka nazywa sie Świętojańska. Poprosze mię uprzejmie pouczyć, dlaczego akurat tak się nazywa?

      A propos, Windygo, nie wiesz przypadkiem (hi hi hi, przypadkiem) kiedy ma sie skończyc modernizacja tej
      skromnej uliczki?
      • windyga Re: Uliczkę znam w Bar... Gdyni! 19.03.03, 13:19
        zoppoter napisał:

        > Uliczka nazywa sie Świętojańska. Poprosze mię uprzejmie pouczyć, dlaczego
        akura
        > t tak się nazywa?
        >
        > A propos, Windygo, nie wiesz przypadkiem (hi hi hi, przypadkiem) kiedy ma sie
        s
        > kończyc modernizacja tej
        > skromnej uliczki?

        Melduje sie panie sierzancie!(? a moze poruczniku rez. ) Nomenklatura wojenna
        niestety zakrada sie do kolokwialnej polszczyzny nieuchronnie...
        Z moich wiadomosci w rozumie wynika, ze to od kapliczki św. jana, ktora zreszta
        zostala odtworzona i stoi sobie skromnie tuz obok przystanku PKP Wzg. św.
        Maksymiliana. Tak?
        A remont, czy tez modernizacja uliczki troche niestety jeszcze potrwa.
        II etap - juz sie rozpoczal i zakończy sadzeniem drzewek wiosna 2004. Potem
        będzie przerwa i III etap rozegra sie w latach 2005 - 2006. Najpowazniejszym
        zadaniem bedzie z pewnoscia budowa poteznego parkingu podziemnego pod pl.
        Kaszubskim własnie w 2006 r.
        A tak na marginesie - podoba Ci sie ta metamorfoza?
        • zoppoter Re: Uliczkę znam w Bar... Gdyni! 19.03.03, 13:41

          > Melduje sie panie sierzancie!(? a moze poruczniku rez. ) Nomenklatura wojenna
          > niestety zakrada sie do kolokwialnej polszczyzny nieuchronnie...

          Jestem szeregowym rezerwy ze stażem w czynnej słuzbie równym ZERO...

          > Z moich wiadomosci w rozumie wynika, ze to od kapliczki św. jana, ktora zreszta
          > zostala odtworzona i stoi sobie skromnie tuz obok przystanku PKP Wzg. św.
          > Maksymiliana. Tak?

          Toć przecie, że jo.

          > A remont, czy tez modernizacja uliczki troche niestety jeszcze potrwa.
          > II etap - juz sie rozpoczal i zakończy sadzeniem drzewek wiosna 2004.

          Czy oprócz sadzenia drzewek bedzie zrobione takie zwężenie jak w tej niższej połowie?

          > Potem
          > będzie przerwa i III etap rozegra sie w latach 2005 - 2006. Najpowazniejszym
          > zadaniem bedzie z pewnoscia budowa poteznego parkingu podziemnego pod pl.
          > Kaszubskim własnie w 2006 r.

          A tam nie jest grunt zbyt rozwodniony?

          > A tak na marginesie - podoba Ci sie ta metamorfoza?

          Te odblaskowe latarnie wprowadzają niecodzienny klimat wieczorem. Szersze chodniki, o ile będą
          wykorzystane na ogródki kawiarniane, stoiska przedsklepowe (nie mylić ze szczękami z targowisk) i tym
          podobne cele, to pomysł jest znakomity. Węższa jezdnia ma tę wadę, że jest mniej przepustowa, ale ma
          też tę zaletę, że uniemożliwia idiotom urządzanie sobie tam wyscigów. Dobrze byłoby wyeliminowac
          stamtąd samochodowy ruch indywidualny (powiedzmy zostawić taksówki i przejazdy okolicznosciowe),
          ale to by wymagało kosztownej rewolucji w całym układzie ulic Śródmieścia, więc odkładam ten pomysł
          na półkę, gdzie juz leży pomysł budowy sieci SKM obejmujący połowe Kaszub i wykorzystujący nieczynne
          linie kolejowe...
          Ogólnie metamorfoza jest OK, mógłbym najwyzej skrytykować jakieś szczegóły zdobnicze czy
          architektoniczne, ale o gustach się nie dyskutuje, a ja nie mam do tego odpowiednich kwalifikacji.
          • kasia_57 Larum! 19.03.03, 14:07
            Was zostawić na chwilkę, to potem dogonić nie sposób!!!!
            :-)))

            Świętojańska jest według mnie śliczna. Tak wpadłam w słówko, bo inaczej pęknę,
            jak nie napiszę. Jakoś tak przestrzennie i czysto. Miło [dopóki nie zerknie się
            na ceny na wystawach :-(].
            Jest to na pewno miejscce, którym można się pochwalić.
            O kapliczce gadam zawsze, kiedy jadę autokarem, bo w końcu to granica
            iwelkomiejskiej Gdyni. A i knajpa (psiakość zapomniałam jak się gościu
            zwał.... Windygo !!!! Pomóż!!!!), który miał knajpę nieopodal kapliczki...

            Wiecie, ja kedyś - to już nie a propos Świętojańskiej, ale Gdyni na pewno! -
            przeczytałam że inż. Wenda opierał sie na planach inż. Pleitnera... kiedy
            kreował to swoje "miasto z morza i marzeń" , a właściwie port - bo o plany
            portu tu chodzi. Otóż inż. Pleitner - był w orszaku króla Władysława IV Vasa,
            kiedy ten objeżdżał Wybrzeże i usiłował stworzyć flotę. I ówże Pleitner, między
            innymi, naszkicował planik - odręcznie - z wizją portu. POrt miał być u ujścia
            Chylonki. I miał mieć kształt jodełki...
            No i proszę bardzo, pan Wenda - nie pytajcie jak, bo nie wiem, dostał te
            plany "po latach tylu-a-tylu" i na ich podstawie - opracował plan portu.
            Pleitner przeszedł na stronę Szwedów, kiedy Władysław umarł, nie chciał służyć
            Janowi Kazimierzowi. Był bodej gubernatorem Elbląga, ponoć w jego gabinecie
            stała duża - jak plotka głosi- gliniana makieta zamku w Malborku... To tyle
            pamiętam...
            Więc jak jadę ulicą Władysława IV, która sama w sobie niewiele ma uroku, mam o
            czym gadać.
            :)))
            To było nie na temat, ale wybaczcie, ja tęsknię już za wycieczkami!!!!!!!
            Musiałam się wygadać
            • zoppoter Re: Larum! 19.03.03, 14:39

              > Wiecie, ja kedyś - to już nie a propos Świętojańskiej, ale Gdyni na pewno! -
              > przeczytałam że inż. Wenda opierał sie na planach inż. Pleitnera... kiedy
              > kreował to swoje "miasto z morza i marzeń" , a właściwie port - bo o plany
              > portu tu chodzi. Otóż inż. Pleitner - był w orszaku króla Władysława IV Vasa,
              > kiedy ten objeżdżał Wybrzeże i usiłował stworzyć flotę. I ówże Pleitner, między
              > innymi, naszkicował planik - odręcznie - z wizją portu. POrt miał być u ujścia
              > Chylonki. I miał mieć kształt jodełki...
              > No i proszę bardzo, pan Wenda - nie pytajcie jak, bo nie wiem, dostał te
              > plany "po latach tylu-a-tylu" i na ich podstawie - opracował plan portu.

              Kiedy powiem, że o tym wiedziałem, to i tak mi już nikt nie uwierzy.

              > Pleitner przeszedł na stronę Szwedów, kiedy Władysław umarł, nie chciał służyć
              > Janowi Kazimierzowi. Był bodej gubernatorem Elbląga, ponoć w jego gabinecie
              > stała duża - jak plotka głosi- gliniana makieta zamku w Malborku... To tyle
              > pamiętam...

              No, tego to już nie wiedziałem, hi hi hi

              > Więc jak jadę ulicą Władysława IV, która sama w sobie niewiele ma uroku, mam o
              > czym gadać.

              Czy to przypadek, ze obecny kształt tej ulicy nie ma nic współnego z pierwotnym projektem miasta,
              realizowanym do 1939 roku (a może nawet do 1945, tyle, że miedzy 1939 a 1945 to w ogóle nie było zbyt
              wielu inwestycji, nie licząc trolejbusów)? Czy to przypadek, że obecny nieurokliwy kształt tej ulicy to
              pamiątka po stalinowskim socrealiźmie?

              > :)))
              > To było nie na temat, ale wybaczcie, ja tęsknię już za wycieczkami!!!!!!!
              > Musiałam się wygadać

              Jakbyś jeszcze musiała, to z utęsknieniem czekamy...
              • kasia_57 Re: Larum! 19.03.03, 14:49
                zoppoter napisał:
                > Kiedy powiem, że o tym wiedziałem, to i tak mi już nikt nie uwierzy.
                ***********
                Ja Ci wierzę, bo jak to pierwszy raz opowiadałam znajomym, nie pamiętam
                oczywiście GDZIE to przeczytałam o tych planach Pleitnera... to nikt mi nie
                chciał wierzyć i twierdzono, że bzdura.
                A ja mam kretyński zwyczaj czytania książek, nie zaś autorów. I bywa, że wiem,
                że czytałam, potrafię opisac książkę, ale ni diabła nie pamiętam autora... Ani
                tytułu:(
                >
                > Czy to przypadek, ze obecny kształt tej ulicy nie ma nic współnego z
                pierwotnym projektem miasta, realizowanym do 1939 roku (a może nawet do 1945,
                tyle, że miedzy 1939 a 1945 to w ogóle nie było zbyt wielu inwestycji, nie
                licząc trolejbusów)? Czy to przypadek, że obecny nieurokliwy kształt tej ulicy
                to pamiątka po stalinowskim socrealiźmie?

                *********
                Bo przecież chciano stworzyć arterię robotniczą, jako przeciwwagę dla ulicy
                burżuazyjnej, jaką zawsze (po 1945 roku ) była Świętojańska. A że zeszpecono m
                iasto, to kogóż to obchodziło!
                Ale, może dizęki tej ulicy, a raczej jej nazwie, więcej ludzi zapamięta, że
                zaslubiny z morzem miały miejsce za czasów Władysława IV w latach 30-tych XVII
                wieku. Gdzieś w okolicach Kępy Redłowskiej....

                > Jakbyś jeszcze musiała, to z utęsknieniem czekamy...
                *******
                O rany, ja prawie zawsze muszę:))))
                POdobno przez sen ostatnio kłóciłam się z Wielkim Mistrzem Hermannem von
                Salza... Tylko - nie bardzo wiem o co....
                :)))))))
                • zoppoter Re: Larum! 19.03.03, 15:01

                  > A ja mam kretyński zwyczaj czytania książek, nie zaś autorów. I bywa, że wiem,
                  > że czytałam, potrafię opisac książkę, ale ni diabła nie pamiętam autora... Ani
                  > tytułu:(

                  No, to witaj w klubie... U mnie jest jescze gorzej. Swojego czasu o jednym czołgu w Gdańsku w 1945 roku
                  rozmawialiśmy, a ja w tej dyskusji bewiednie opierałem sie na... "Mercedesie Benzu" Pawła Huellego,
                  czyli na beletrystyce...


                  > Bo przecież chciano stworzyć arterię robotniczą, jako przeciwwagę dla ulicy
                  > burżuazyjnej, jaką zawsze (po 1945 roku ) była Świętojańska. A że zeszpecono m
                  > iasto, to kogóż to obchodziło!

                  Mnie obchodzi... Chociaż ja jestem Zoppoter a nie Gdingener... Ale wtedy nie było mnie na świecie.

                  > Ale, może dizęki tej ulicy, a raczej jej nazwie, więcej ludzi zapamięta, że
                  > zaslubiny z morzem miały miejsce za czasów Władysława IV w latach 30-tych XVII
                  > wieku. Gdzieś w okolicach Kępy Redłowskiej....

                  Ulica Władysława IV istniała w Gdyni i przed wojną... I to w śródmieściu, choć oczywiście była to inna
                  ulica.


                  > POdobno przez sen ostatnio kłóciłam się z Wielkim Mistrzem Hermannem von
                  > Salza... Tylko - nie bardzo wiem o co....
                  > :)))))))

                  Pytanie techniczne: Po łacinie, czy po niemiecku?
                  • windyga o ul.Wladka i nie tylko... 19.03.03, 18:57
                    zoppoter napisał:

                    Bo przecież chciano stworzyć arterię robotniczą, jako przeciwwagę dla ulic...

                    Gdynia to fenomenalne miastao, miedzy innymi dlatego,|e kupa ludzi jeszcze
                    zycje i pamieta jego poczatki, co w przypadku gdanska jest raczej trudne;)))
                    I mozna ciagle dorzucac jakies anegdotki "z pamieci" wlasnej lub sasiadow albo
                    starenkich znajomych.
                    W kwestii ul. Wladka IV np. powiem, ze ja pamietam ( jak przez mgle, to
                    prawda), czasy kiedy tam bylo malutko domow i na szage chodzilo sie do
                    kina "Atlantic" ( czyli przedwojenna galerie nalezaca do wielkiego malarza -
                    marynisty - mariana Mokwy), dzis jakiegos podlawego sklepu...
                    Ul. Wladyslawa IV - jak mi niedawno, poltora roku temu, czyli krótko przed swa
                    smiecria mowila p. inz arch. Gawlicka - przez kilka lat naczelnu architekt
                    miasta - nie miala byc wcale szeroka! To ona, mala kobietka, podobno sie uparla
                    i jakims sekretarzom partii sprzeciwila projkektujac wlasnie szeroka arterie,
                    ktora w istocie jest bardziej na miare wspolczesnego ruchu samochodowego niz
                    np. Slaska czy Swietojanska. Bylo to przedmiotem dumy starszej juz mocno pani.
                    Twierdzila natomiast, ze nie mogla skutecznie przeciwstawic sie lokalizacji obu
                    szkol i przedszkola tuz przy tej ulicy.
                    Zrestza masa wspominek, anegdot opowiastek ( czasem troszke
                    podkoloryzowanych...) znajduje sie w Jubileuszowej Ksiedze Gdynian, ktora z
                    okazji 75. rocznicy miasta stworzyli mieszkancy. Jej oryginal znajduje sie w
                    wielkiej skora obitej skrzyni w Muzeum Miasta,a wersja elektroniczna jest
                    dostepna na stronie miejskiej www.gdynia.pl
                    Ewuniu, dla Ciebie - guida, jak sadze, to kopalnia bardzo ciekawych opowiastek,
                    ktore mozesz wprowadzic do swoich , z pewnoscia pasjonujacych!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka