Dodaj do ulubionych

Nocne halasy i ogolne chamstwo

14.07.02, 15:08
Mieszkam w Bloku na Zaspie. Jest w miare spokojnie, ale nie zawsze. W
piatkowa noc grupa kolesi, ktorzy wystaja pod klatka schodowa sasiedniego
bloku urzadzila sobie impreze, a wlasciwie glosne pogaduszki, z jeszcze
glosniejszym smiechem i uruchamianiem samochodu (co jakis czas). Mam nistety
czuly sen, wiec nie spalem przez kilka godzin.
Mam dylemat, dzwonic w takich przypadkach po policje, samemu wzywac do
opamietania, czy tez nie robic nic? Na razie, moze niestety, a moze na
szczescie, nie robie nic. Ale przeciez nie moze byc tak, ze kilku kolesi
terroryzuje swoim krzykami w nocy kilkuset chcacych odpoczac ludzi? Sam nie
wiem....
Obserwuj wątek
    • lucy_z Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 14.07.02, 21:10
      cze67 napisał:

      > Mieszkam w Bloku na Zaspie. Jest w miare spokojnie, ale nie zawsze. W
      > piatkowa noc grupa kolesi, ktorzy wystaja pod klatka schodowa sasiedniego
      > bloku urzadzila sobie impreze, a wlasciwie glosne pogaduszki, z jeszcze
      > glosniejszym smiechem i uruchamianiem samochodu (co jakis czas). Mam nistety
      > czuly sen, wiec nie spalem przez kilka godzin.
      > Mam dylemat, dzwonic w takich przypadkach po policje, samemu wzywac do
      > opamietania, czy tez nie robic nic? Na razie, moze niestety, a moze na
      > szczescie, nie robie nic. Ale przeciez nie moze byc tak, ze kilku kolesi
      > terroryzuje swoim krzykami w nocy kilkuset chcacych odpoczac ludzi? Sam nie
      > wiem....

      Mógłbyś to zgłosić ale anonimowo inaczej miałbyś problemy:((( Moja koleżanka,
      która zgłosiła burdy sąsiada, podając swoje dane była ciągana po komisariatach,
      bo ludzie inni zgłaszali ale nie chcieli się przedstawiać. A ile miałam
      przykrości ze strony tego pijaka:(((
    • petelka Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 15.07.02, 09:07
      Witam sąsiada z dzielnicy.:))) Też mieszkam w bloku na Zaspie. I to na 1-szym
      piętrze, vis a vis trzepaka sprytnie ukrytego w krzakach, który stanowi idealne
      miejsce spotkań dla różnego typu "towarzystw trzepakowych". A co robię?
      Wstydliwie przyznaję, się że nic. Zachowuję się jak struś, z tym że zamiast do
      piasku chowam głowę pod kołdrę....
      • cze67 Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 15.07.02, 10:13
        Tobie, jako kobiecie bardziej uchodzi nicnierobienie w takich wypadkach. Ja,
        jako mezczyzna, czuje jednak spory dyskomfort w takich sytuacjach. Z jednej
        strony - powinienem jednak wykazac jakas inicjatywe, z drugie - to o czym
        pisala lucy - ewentualna zemsta tychze kolesi, komisariaty, itd...
        Kiedys, mieszkajac w innym miejscu mialem takich sasiadow (i na gorze i na
        dole), ktorzy lubili sluchac glosnej muzyki i to tak, ze szyby w moim pokoju
        drzaly (nie przesadzam). Najpierw wzywalem do opamietania - zostalem wysmiany,
        potem wezwalem policje, ci oczywiscie nic nie zrobili, pogrozili jeno
        paluszkiem i sobie poszli a ja do rana sluchalem wyzwisk tyhcze kolesi.
        Co smieszniejsze, moi wspolokatorzy (mieszkajacy w innym pokoju) wysmiali mnie
        z powodu policyjnej interwencji. Wyszedlem na kolesia, ktoremu wszystko
        przeszkadza. Niezle
        • petelka Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 15.07.02, 10:24
          A bo to każdy ma jakieś granice wytrzymałości. I którejś nocy, gdy u sąsiadów z
          góry zaczęły rozbijać się o ściany meble a żona darła się jak obdzierana ze
          skóry, nie wytrzymałam, zarzuciłam cos na siebie i poszłam interweniować. Na
          szczęście spotkałyśmy się z sąsiadką z przeciwka i jakoś wspólnie, metodą
          perswazji, udało nam się uspokoić awanturujacego się męża. Ale jeżeli przyjdzie
          mi iśc samej, nie wiem czy znajdę tyle odwagi. Może skończy się jednak
          anonimowym telefonem na komisariat???
          • cze67 Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 15.07.02, 10:34
            Wiesz, mnie najbardziej denerwuje taka apatia, a moze wlasciwie strach przed
            jakimkolwiek dzialaniem wiekszosci spoleczenstwa (chyba wiekszosci). Jakis
            pijaczek zaczepia w tramwaju kobiete, nikt nie reaguje, lepiej wysiasc i sie
            nie zadawac, koles pod blokiem siedzi w samochodzie a cale osiedle slyszy
            jakiej ten koles slucha muzyki, oczywiscie techno albo disco, itd. Czyli
            silniejsi, chamscy i glosniejsi gora? Ja sie nie zgadzam!
            • petelka Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 15.07.02, 10:44
              cze67 napisał:

              > Wiesz, mnie najbardziej denerwuje taka apatia, a moze wlasciwie strach przed
              > jakimkolwiek dzialaniem wiekszosci spoleczenstwa (chyba wiekszosci). Jakis
              > pijaczek zaczepia w tramwaju kobiete, nikt nie reaguje, lepiej wysiasc i sie
              > nie zadawac, koles pod blokiem siedzi w samochodzie a cale osiedle slyszy
              > jakiej ten koles slucha muzyki, oczywiscie techno albo disco, itd. Czyli
              > silniejsi, chamscy i glosniejsi gora? Ja sie nie zgadzam!

              Mnie to też denerwuje i teoretycznie też się wszystko we mnie buntuje. I staram
              się tak do reszty nie zobojętnieć na całe to rozpleniające się coraz bardziej
              zło i chamstwo. I czasami podejmuję próby interwencji. Ale z drugiej strony -
              coraz częściej najzwyczajniej w świecie boję się... Smutne:(((
              • cze67 Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 15.07.02, 13:32
                No wlasnie - strach. Boimy sie, bo kolesie ktorych stac na wrzaski w srodku
                nocy, albo zaczepianie ludzi, czesto po prostu szukaja okazji do zadymy. A, jak
                to mowia w amerykanskich filmach, nikt nie chce klopotow. Wiec buzia na
                klodke...
                • wamal Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 19.07.02, 15:28
                  Strach, tylko tyle i aż tyle. Mieszkam w niewielkim (24 mieszkania w trzech
                  klatkach schodowych) budynku. Na patrerze zamiast balkonów są tarasy
                  (ok. 25 m2). Kilka lat temu sąsiad z dołu miał gości z Niemiec i rozpoczął
                  grillowanie (50 metrów od domu jest jeziorko ze wszystkim, o czym turysta
                  mógłby pomarzyć: mała plaża, szuwary, czysta woda...). Wytrzymałem
                  około 2 godzin i z balkonu czystą niemczyzną zwróciłem uwagę.
                  Rezultat: oboje sąsiedzi przestali mi się kłaniać, rozpoczęły się telefony,
                  czasami głuche, czasami z obraźliwymi uwagami. Urodziło im się dziecko.
                  Nigdy nie schodziłem do nich zwracać uwagę, że płacze po nocach, że skoro oni
                  mnie słyszą w łazience po 20:00, to ja słyszę ich w łazience przez cały dzień,
                  bo z dołu dźwięk jakoś łatwiej dochodzi... Wyobraźcie sobie: jest sobota,
                  południe, w moim domu trwają przygotowania do 10 urodzin mojej niepełnosprawnej
                  córki. Dzwonek do drzwi: sąsiad z dołu. Ani "dzień dobry", ani "pocałuj...".
                  Pada pytanie: czy ja wiem, że urodziło mu się dzieciątko? Od słowa do słowa
                  (z mojej strony musiało być grzecznie, w końcu ja 176 wzrostu, 70 kg wagi,
                  sąsiad 185/110), padło stwierdzenie z jego strony stwierdzenie: On na razie
                  grzecznie, ale mordę to skuje... Zwróciłem mu uwagę, że to groźba karalna.
                  Wszystko odbywało się przy świadkach. Odpowiedź pozostawiam wyobraźni
                  forumowiczów.
                  Podsumowanie: zgłoszenie na policję, postępowanie (par.190), skierowanie sprawy
                  do sądu, jeszcze jakieś wąty sąsiada, ALE WRESZCIE SPOKÓJ I CISZA !!!
                  • wamal Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 19.07.02, 15:30
                    Przepraszam, z mojej wypowiedzi nie wynika jednoznacznie: ten feralny grill
                    odbywał się na tarasie, a nie nad jeziorkiem...
                    • j.aszk Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 19.07.02, 15:36
                      wamal napisał:

                      > Przepraszam, z mojej wypowiedzi nie wynika jednoznacznie: ten feralny grill
                      > odbywał się na tarasie, a nie nad jeziorkiem...

                      moim zdaniem wynikało jednoznacznie, przynajmniej tak to zrozumiałem.
                      ciszy i spokoju zyczę :)
    • Gość: Filut Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 22.07.02, 07:22
      Nie wszystkie nocne hałasy jednoznacznie potępiam.
      Prawie co noc, o godzinie 2,3,4 budzi mnie hałas zgniatanych puszek po piwie,
      które jakiś bezdomny wyciąga ze śmietnika i przygotowuje do transportu. On
      walczy o przetrwanie, w sposób dla niego dostępny.
      • petelka Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 22.07.02, 09:17
        Gość portalu: Filut napisał(a):

        > Nie wszystkie nocne hałasy jednoznacznie potępiam.
        > Prawie co noc, o godzinie 2,3,4 budzi mnie hałas zgniatanych puszek po piwie,
        > które jakiś bezdomny wyciąga ze śmietnika i przygotowuje do transportu. On
        > walczy o przetrwanie, w sposób dla niego dostępny.


        Hmmm... ja rozumiem, że taki poszukiwacz puszek walczy o swoje przetrwanie...
        Tylko czy faktycznie musi robić to w środku nocy? Przecież widuję i takich,
        którzy szukają wieczorami czy nawet w środku dnia. I czy ci poszukiwacze nie
        mogliby zamykać za sobą drzwi od zsypu? Mam wątpliwą przyjemność mieszkać tuż
        nad wejściem do tego pomieszczenia. Wyobrażasz sobie ten zapaszek z otwartego
        zsypu wdzierający się przez okna do mieszkania?
        • Gość: Filut Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 22.07.02, 09:34
          > Hmmm... ja rozumiem, że taki poszukiwacz puszek walczy o swoje
          przetrwanie...
          > Tylko czy faktycznie musi robić to w środku nocy? Przecież widuję i takich,
          > którzy szukają wieczorami czy nawet w środku dnia.

          Jest taka duża konkurencja w zbieractwie, że starają się być pierwszymi.

          I czy ci poszukiwacze nie
          > mogliby zamykać za sobą drzwi od zsypu? Mam wątpliwą przyjemność mieszkać tuż
          > nad wejściem do tego pomieszczenia. Wyobrażasz sobie ten zapaszek z otwartego
          > zsypu wdzierający się przez okna do mieszkania?
          Wyobrażam sobie. Czekałem na mieszkanie rok dłużej, aby uniknąć falowca z
          zsypami. Spróbuj przywiesić kartkę - jest mała szansa (ale jest), że pomoże.
          > Petelka
          • cze67 Re: Nocne halasy i ogolne chamstwo 22.07.02, 11:59
            Rozumiem petelke - ja takze slysze w nocy trzaskanie puszek i tez mnie to
            denerwuje. Ale rozumien tez ludzi, ktorzy tych puszek szukaja. Wiec jakos sobie
            to tlumacze, ze nie maja innego wyjscia. Zreszta nie trwa to w koncu tak dlugo.
            Nie rozumiem natomiast kolesi, ktorzy w srodku nocy pragna powrzeszczec sobie
            pod blokami budzac pol osiedla. I moga to robic dlugie godziny. Nie rozumiem i
            juz...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka