cze67
12.08.02, 12:50
Niejaka perla pisala tu o halasie i brudzie i niemilym wrazeniu jakie na niej
wywarlo Trojmiasto. Bronilem dobrego imienia naszej malej ojczyzny, ale teraz
sie zastanawiam, czy nie bylo w tym troche racji. Wystarczy zobaczyc, co sie
dzialo w czasie Jarmarku na pobliskich uliczkach, pelno smieci, wypadajace z
zapchanych koszy, smietnik jednym slowem. Poza tym plywajace po MOtlawie
kawalki styropianu, butelki itd. Na Zaspie, gdzie mieszkam, ocieplaja
pobliski budynek. To co tamm sie dzieje, to koszmar. Styropian jesz wszedzie,
w poblizu walaja sie kawalki muru. NO zgroza!
Jedna kwestia jest oczwiscie kultura ludzi (a raczej jej brak), ktorzy
wrzucaja butelki do rzeki, a druga to, ze miasto i spoldzielnie oraz osoby
odpowiedzialne za utrzymanie czystosci, nie przejmuja sie tym albo sobie z
tym nie radzo. No i jeszcze ten smrod, o ktorym pisala Morska (Trojmiasto).
Od tygodnia prawie co noc powtarza sie ta sama historia, nagle ni z tego ni z
owego zaczyna smierdziec siarka. No i co? No i nic, sluzby sa na tropie...