Dodaj do ulubionych

Gaudeamus Rzygitur!!!!

07.10.02, 12:49
Kochani, jestem zuruck z Ukrainy. Wprawdzie zostałem natychmiast (za chlebem)
wysiedlony do najkoszmarniejszego miasta w Polsce, ale czy to pierwszy raz
Gdańszczan się wysiedla...?

Tak czy owak, korzystając z dobrodziejstwa Internetu, nie poddaję się i
otwieram niniejszym rok akademicki 2002/2003 naszej umiłowanej Uczelni -
Akademii Rzygaczy. Tematów się nazbierało. Duuuużo będzie zajęć, posiedzenie
senatu w końcu października zrobimy, a na razie proszę o potwierdzenie listy
obecności.

Obserwuj wątek
    • pumeks Obecny! 07.10.02, 12:58
      green_ napisał:

      > na razie proszę o potwierdzenie listy obecności.

      Obecny!
    • zoppoter No w końcu. 07.10.02, 13:00
      Wszystko sie rozłazi bez rektora.
      Jestem!
      • lucy_z Re: No w końcu. 07.10.02, 13:39
        Green:))) Witam:))A chociaż wypocząłeś???
        A które to miasto najkoszmarniejsze, co?????;))
        • green_ Re: No w końcu. 07.10.02, 15:39
          Zgadnij....
          a wypoczołem i owszem, chociaż pogoda była pod tzw. psem.
          • iwa_ja Re: No w końcu. 07.10.02, 16:34
            Jezdem.
    • jarohu Melduję się ! 07.10.02, 16:49
      1. Już informowałem na poprzednim wątku - zapytałem prof. Januszajtisa o
      trójnawowy budynek na Ołowiance. Wg Niego jest to zbudowany w 1916r. hangar
      towarzystwa wioslarskiego - bodajże z inspiracji, czy pod auspicajmi księżnej
      Wiktoruii.
      2. Koty Świętojańskie na ul. Minogi są wręcz spasione.
      3. Mam okropny kołowrotek w pracy, dlatego proszę usprawiedliwić moją przeszłą
      i przyszłe absencje na niektórych zajęciach.
      • knovak Re: Melduję się ! 07.10.02, 18:26
        Jestem!

        Green, gdzie byłeś? Dokładnie.
        I cosik opowiedz.

        Aha, mogłeś przeoczyć wątek "czas na zmianę":
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=57&w=3127415
        To ja, stary "krzysiek_n" ;-)
        • green_ Re: Melduję się ! 07.10.02, 18:33
          Dokładnie to ja byłem niedaleko Wetliny - w Strzebowiskach.

      • green_ Zerowy budynek 07.10.02, 18:40
        No dobra budynek ten znalazłem w ksiazkach "Danzig und seine Bauten"
        lub "Baugeschichte Danzigs" (czy jakos tak). Tam jest zdjęcie i opis nazywający
        ten budynek "Das Pack-Haus" i określający datę jego powstania na koniec XVIII
        w.
        • lucy_z Re: Obiekty hydrotechniczne 07.10.02, 18:49
          Znalazłam fajną stronkę, może tu ją podam bo są ciekawe zdjęcia.Mnie się podoba
          Kamienna Grodza! Znalazłam zdjęcie "dziewic", które tez zrobiła Pętelka na
          Greena stronie, a tu się nazywają skromniej "panienki" ;)))))
          www.rzgw.gda.pl/info1.html
          • zoppoter Re: Obiekty hydrotechniczne 08.10.02, 09:10
            Chodzi o te Grodzę koło bramy nizinnej? Na szczęście, jest ona od biedy utrzymana w jakim takim stanie.
            Koło niej jest most dawnej Gdańskiej Kolei Wąskotorowej, obecnie służy jako konstrukcja nośna dla rury
            ciepłowniczej. Ech...
    • o__o Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! 07.10.02, 18:50
      green_ napisał:

      >.... a na razie proszę o potwierdzenie listy obecności.
      >

      Siem zgłaszam jako sympatyk rzygaczowy i wierny podczytywacz. Z historią u mnie
      niestety cieniuuuutko....umysł i wykształcenie ścisłe, ale jako wielbicielka
      Gdańska z przyległościami :-) moze się nadam jako studentka pierwszego roku.
      o__o
      • green_ Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! 07.10.02, 18:54
        ok, jestes zapisana :) indexów nie wydajemy - zniżki na PKP też nie ma...
        • o__o Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! 07.10.02, 19:16
          green_ napisał:

          > ok, jestes zapisana :) indexów nie wydajemy - zniżki na PKP też nie ma...

          i egzaminów nie ma huraaaaaaaa!!!
          • lucy_z Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! 07.10.02, 19:19
            To jeszcze nie wiadomo, hi, hi:)))))
            • green_ Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! 07.10.02, 22:17
              No pewnie - kto powiedział, że egzaminów nie ma? Właśnie ze będą.
    • green_ Do prof. Pumenksa 07.10.02, 18:57
      Czy możesz mi wyjaśnić dlaczego na Pałacu Kulturwy i Nauki w wiadomym mieście
      wisi fotografia 15 x 15 metrów Twojego ulubionego spichrza "Soli Deo"? Dzisiaj
      rano idąc od Dworca Centralnego to zauważyłem - i od razu podejrzenie padło na
      Ciebie
      • iwa_ja Re: Do prof. Pumenksa 07.10.02, 19:27
        Mam świadków, że na Pajacu niczego nie wieszałam. Stosowne alibi mogę
        przedstawić. A strzebowiska to jednak ciut dalej niż "blisko Wetliny". Ale i
        tak Ci zazdroszczę, Green!!!
        • green_ Strzebowiska 07.10.02, 22:19
          Wiem, ze nie jest to miejsce na omawianie tematów bieszczadzkich ale, biorąc
          pod uwagę 10 km jako jednostkę odległości w bieszczadach to te bodajże 12 km to
          bardzo blisko - na obiady tam jeździłem - a daleko na obiad to bez sensu
          jeździć.
          • iwa_ja Re: Strzebowiska 07.10.02, 22:30
            A śniadania i kolacje? hihi. Cholernie Ci zazdroszczę. A w Jaworzcu byłeś (tam
            kiedyś schronisko prowadziła dziewczyna z Grunwaldzkiej z Sopotu, zeby
            wprowadzić pierwiastek rzygaczowy...))? A na Zawoju?
            • knovak Re: Strzebowiska 07.10.02, 23:03
              A właściwie Strubowiska. Strzebowiska "się zrobiły" dopiero w latach 60-tych.

              Byłeś na cmentarzu?
              Mocno zdewastowany, położony obok cerkwiska na wzgórzu - teraz kępy świerków.
              Stała tu ładna XIX-wieczna cerkiewka pw. Narodzenia NMP, w 1945-tym NKWD i
              polska milicja z Cisnej puściły ją z dymem. Razem z całą wioską, za to że
              kwaterowała tu sotnia UPA "Wesełego". Zginęło 15 striłciw UPA i 17 cywilów.
              Reszta sotni wycofała się w góry, cywilów wysiedlono do USSR.
              Z cerkwi ocalały trzy krzyże z bań, stoją teraz na cmentarzu.

              Szkoda, że nie pytałeś, mam jeszcze parę ciekawostek o tej okolicy.
              O, w pobliskiej Kalnicy też jest cerkwisko, otoczone starymi lipami. Cerkiew
              była też XIX-wieczna, pw. św. Męczennicy Paraskewii, i też poszła z dymem w
              1945r. Wraz z całą wioską. Przycerkiewny cmentarz przerobiono na park, jeden
              ostatni nagrobek wala się gdzieś po krzakach...
              • germanus Robia zapisy 07.10.02, 23:22
                Ja też się zgłaszam, choć głównie robię dla konkurencji, czyli Sz. Ale
                podczytuję regularnie, nieraz coś dowalę. Takie tematy i klimaty wprost
                uwielbiam. Pozdr wszystkich
                PS mogę dać sonet na wpisowe. Dać?
                • iwa_ja Re: Robia zapisy 07.10.02, 23:25
                  Dać pilnie.
                  • germanus Re: Robią zapisy 07.10.02, 23:47
                    Ok, ok, już daję. Nie zdawałem sobie sprawy, że to może być takie pilne.
                    Miłej...

                    Z cyklu: Sonety gdańskie

                    Długi Targ

                    Od ratusza szeroko łono rozłożone,
                    kamienic dwa szeregi w przedproża ujęte,
                    attykami zwieńczone, jak z nieba wycięte
                    podziwiają się wzajem do Bramy Zielonej.

                    Starych kramów już nie masz stojących rzędami.
                    Przekupka nie zachwala; bursztynu amator
                    lub malunku Neptuna znajdzie łatwo kantor
                    pomiędzy zbyt gwarnymi turystów grupkami.

                    Pamiętaj i wędrowcze, i grodu mieszkańcu,
                    że przez Targ w majestacie królewskie orszaki
                    kroczyły, gdzie ty patrzysz na gołębie w tańcu.

                    Stań pośrodku, spójrz jasno, odrzuć własne szlaki.
                    Wielokroć zmieniony w historii łamańcu
                    z powrotem przywrócony pod piastowskie znaki.
                    • iwa_ja Re: Robią zapisy 07.10.02, 23:50
                      germanus napisał:

                      > Ok, ok, już daję. Nie zdawałem sobie sprawy, że to może być takie pilne.
                      > Miłej...
                      >
                      > Z cyklu: Sonety gdańskie
                      >
                      > Długi Targ
                      >
                      > Od ratusza szeroko łono rozłożone,
                      > kamienic dwa szeregi w przedproża ujęte,
                      > attykami zwieńczone, jak z nieba wycięte
                      > podziwiają się wzajem do Bramy Zielonej.
                      >
                      > Starych kramów już nie masz stojących rzędami.
                      > Przekupka nie zachwala; bursztynu amator
                      > lub malunku Neptuna znajdzie łatwo kantor
                      > pomiędzy zbyt gwarnymi turystów grupkami.
                      >
                      > Pamiętaj i wędrowcze, i grodu mieszkańcu,
                      > że przez Targ w majestacie królewskie orszaki
                      > kroczyły, gdzie ty patrzysz na gołębie w tańcu.
                      >
                      > Stań pośrodku, spójrz jasno, odrzuć własne szlaki. Bo dobre...> Wielokroć
                      zmieniony w historii łamańcu
                      > z powrotem przywrócony pod piastowskie znaki.


                      Green, zaliczamy? Bo dobre...
                      • lucy_z Re: Robią zapisy 08.10.02, 00:04
                        Oooooo!!! Bardzo ładne:)))
                        Nie ma indeksów a szkoda;))
                      • green_ Sonet 08.10.02, 08:50
                        Ależ oczywiście - Piękny sonet. Germanus - brawo.
                        Toż Gdańsk to nie tylko historia, ale i natchnienie dla artystów - w Akademii
                        Rzygaczy może być i wydział artystyczny...
                • zoppoter Germanusie... 08.10.02, 09:23
                  germanus napisał:

                  > Ja też się zgłaszam, choć głównie robię dla konkurencji, czyli Sz. Ale
                  > podczytuję regularnie, nieraz coś dowalę. Takie tematy i klimaty wprost
                  > uwielbiam. Pozdr wszystkich

                  Tam zaraz konkurencji... Dla mnie Szczecin to drugi dom. Tam sie też wykluła inicjatywa rzygaczowa,
                  nawet jeden taki nacjonalista prosił mnie o raport nt elektrowni wodnych na Raduni...
                  Uważam, że bliskość pod wieloma względami powinna z nas uczynić współpracujących, a nie
                  konkurencję...
                  • kasia_57 Szczecin - Gdańsk i.t.d. 09.10.02, 14:25
                    No przede wsystkim łączy nas rodzina Loitzów! I nie tylko oni, prawda?
              • green_ Re: Strzebowiska 08.10.02, 08:47
                No niestety - walec historii się po okolicy przejechał.
                TO trochę jak po Gdańsku - tyle że Gdańsk jest w tym samym miejscu - a
                Strubowisk nie ma - Strzebowiska są nieco obok.
          • zoppoter Jeździłeś... 08.10.02, 09:17
            green_ napisał:

            > Wiem, ze nie jest to miejsce na omawianie tematów bieszczadzkich ale, biorąc
            > pod uwagę 10 km jako jednostkę odległości w bieszczadach to te bodajże 12 km to
            > bardzo blisko - na obiady tam jeździłem - a daleko na obiad to bez sensu
            > jeździć.

            Powiedz jeszcze, że wąskotorówką jeździłeś...
            Nie, no Zoppoter, co ty chrzanisz, cuda to nie w Polsce...
        • green_ Re: Do prof. Pumenksa 08.10.02, 08:55
          No co z tym Spichrzem na Pajacu? Takie wielkie zdjęcie - w skali 1:2 pewnie -
          to przypadkowo tam jednak nie wisi... A nie chciałbym przegapić jeśli coś
          interesującego się dzieje...
          • zoppoter Re: Do prof. Pumenksa 08.10.02, 09:13
            Może to sami warszawiści zamarzyli sobie pomieszkać w przyzwoitym mieście...?
            • pumeks Re: Do prof. Pumenksa 08.10.02, 09:25
              Po, pierwsze, prosze mi nie zadawac pytań po fajrancie bo mnie wtedy nie ma na
              forum ;c)

              Po drugie (zdjęcie na Pałacu im. J. Stalina): skąd mam wiedzieć co warszawka
              kombinuje? mój zmysł wyczulony na spiskowe wersje dziejów podpowiada mi że to
              może mieć jakiś związek z kupieniem kawałka Wyspy Spichrzów przez jakies tam
              Mennica Investment (ta nieszczęsna działka gdzie swego czasu miała budować
              spółka Genesis Hotels Gdańsk).

              Po trzecie, z tym zerowym zdjęciem coś nie gra, bo faktycznie - już Pętelka
              pisała - około 1930 był tam jeszcze zbnacznie mniejszy budynek - zdjęcie w
              książce "Zydzi znad gdańskiej zatoki", zresztą ono też jest z "Danzig und seine
              Bauten".

              Życiorys F. Schichaua będzie może jutro o ile dzisiejsza randka mi się nie
              przeciągnie do godzin nocnych ;c)
    • zoppoter Pozwoliłem sobie 08.10.02, 10:21
      Pozwoliłem sobie wobec akcesu Germanusa, tudzież oznak rzygaczowych nastrojów w Szczecinie wystosowac na
      tamtejszym forum następujący apel:
      "Jako człek miłujący Szczecin, w którym zostawiłem większość dziecięcych i młodzieńczych wakacyjnych lat (w
      sensie pór roku) i w którym aktualnie studiuje zaocznie apeluję o utworzenie podobnej akademii tu na Pomorzu,
      ewentualnie o rozszerzenie naszej akademii."
      Pnadto przedstawiłem pokrótce dorobek naukuowy naszej Akademii.
      • iwa_ja Re: Pozwoliłem sobie 08.10.02, 10:36
        Szukam tego apelu i szukam. I kicha. Gdzie?
        A co do Ołowianki na Pajacu, to po prostu zajawka wystawy fotograficznej. O:
        www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1053770.html
        • zoppoter Re: Pozwoliłem sobie 08.10.02, 10:47
          iwa_ja napisała:

          > Szukam tego apelu i szukam. I kicha. Gdzie?

          Jest tam taki wątek Bburego pt "powariowaliście, czy co?". No i w tym wątku, gdzieś na dole, tam nasz (już nasz)
          Germanus napisał o nas i zasugerował, coby sie szczecinaki nie żarli. No i pod tym się dopisałem.



          • lucy_z Re: Pozwoliłem sobie 08.10.02, 14:01
            A gdzie to nasz rektor się podział??? Taki zapracowany po urlopie???;))
            • pumeks Re: Pozwoliłem sobie 08.10.02, 14:14
              lucy_z napisała:

              > A gdzie to nasz rektor się podział??? Taki zapracowany po urlopie???;))

              Rektora wygnali do warszawki :( lata wokół Pałacu im. J. Stalina.
              • lucy_z Re: Mnie by się widział hotel taki jak Danziger Ho 08.10.02, 14:38
                Pumeks! Przenoszę tę wiadomość na wątek rzygaczowy!
                www.npg.com.pl/informacje/info.php4?idi=2184
                Tylko się obawiam o wygląd tego hotelu. Nie tak dawno na tej właśnie stronie,
                którą podaję, czytałam o tym projekcie. I chyba nie będzie to hotel w stylu
                Danziger Hof, a szkoda :(((
                • pumeks Re: Mnie by się widział taki jak Danziger Hof 08.10.02, 14:58
                  lucy_z napisała:

                  > Tylko się obawiam o wygląd tego hotelu. Nie tak dawno na tej właśnie stronie,
                  > którą podaję, czytałam o tym projekcie. I chyba nie będzie to hotel w stylu
                  > Danziger Hof, a szkoda :(((

                  No właśnie, zachowajmy rozsądek. Przede wszystkim należy spytać jaki ma sens
                  odbudowywanie obiektu który w tym miejscu krócej stał (chyba 45 lat?) niż
                  upłynęło już czasu od jego zburzenia. Poza tym, o czym nikt nie chce pamiętac,
                  w tamtym czasie zamiast ruchliwej wylotowej ulicy był tu tylko placyk z
                  pomnikiem Kaisera Wilhelma, a główny ciąg drogowy przechodził przez Targ
                  Węglowy i ulicę Długą. Więc Danziger Hof miał front tam gdzie dziś "LOT" ma
                  zaplecze (i wejście do pubu "latający holender").
                  Można się zgodzić na zbudowanie obiektu "w stylu", tyle że o ile znam sprawę
                  dzisiejsi architekci nie chcą budować "w stylu". No i trudno im się dziwić,
                  malarze też nie malują dziś jak Rembrandt ani muzycy nie piszą oper jak Mozart.
                  Spodziewam się że zarówno inwestor jak władze "przyklepią" coś a la city Forum :
                  (

                  PS. Czy ktoś wie jak będzie wyglądał obiekt handlowy stawiany obecnie między
                  ul. Heweliusza a Gnilną? bo wznosi się toto w górę całkiem szybko.
                  • zoppoter Re: Mnie by się widział taki jak Danziger Hof 08.10.02, 15:13

                    > No właśnie, zachowajmy rozsądek. Przede wszystkim należy spytać jaki ma sens
                    > odbudowywanie obiektu który w tym miejscu krócej stał (chyba 45 lat?) niż
                    > upłynęło już czasu od jego zburzenia.

                    To wcale nie powód żeby go nie odbudować....

                    > Poza tym, o czym nikt nie chce pamiętac,
                    > w tamtym czasie zamiast ruchliwej wylotowej ulicy był tu tylko placyk z
                    > pomnikiem Kaisera Wilhelma, a główny ciąg drogowy przechodził przez Targ
                    > Węglowy i ulicę Długą. Więc Danziger Hof miał front tam gdzie dziś "LOT" ma
                    > zaplecze (i wejście do pubu "latający holender").

                    Oj. Na zdjęciach widać, że Danziger Hof stał wobec Bramy Wyzynnej tak od północy jak bank od południa. W jednej
                    linii. Więc front Danziger Hof nie wychodzi na tyłach LOTu...
                    No tak mi wychodzi ze zdjęć...

    • kasia_57 Lista obecności 08.10.02, 17:25
      Jestem, aczkolwiek na razie jako wolny słuchacz :))))
      • belissarius Re: Lista obecności 08.10.02, 18:12
        • belissarius Re: Lista obecności: jestem! 08.10.02, 18:22
          Naprawde jestem, ale pisze mi wszystko czarno na czarnym,
          wiec nie widze co pisze, w dodatku polska czcionke mi
          wcielo, a to z przyczyny nowego kompa, com se go kupil.
          Bydle mocarne jak nie wiem co, ale glupawe jakies chyba.
          Troche czasu mi zajmie nim go ujezdze.
          A teraz czas na pytanie do Rektora: dlaczemu Wasza
          Magnificencja nie pojechala do Lwiwa, drzwiej Lwowem
          zwanego? Toz to ty bylo wlasciwe polaczenie - z miasta
          dawniej niemieckiego do miasta dawniej polskiego (albo
          inaczej - z miasta obecnie polskiego do miasta obecnie
          ukrainskiego, hehehe). A nawiazujac do cmentarzy na parki
          poprzerabianych to juz zupelnie jak w Gdansku!
          Pozdrawiam, liste obecnosci podpisujac, Piotr
          • green_ Re: Lista obecności: jestem! 08.10.02, 22:17
            Moja magnificencja zapomniala paszportu a pogoda byla tak potworna, że
            (Studenci - zatkać uszy!) zwiedzałem raczej chętnie flaszki z arcyprzednim
            bieszczadzkim bimbrem.
            A we Lwowie pogoda jest przeważnie taka sama jak w Bieszczadach.
            Ale co my tu...
            A... to wystawa jest, znaczy się w pajacu! Wspaniale. Ominę.
            • iwa_ja Re: Lista obecności: jestem! 08.10.02, 22:27
              Jak juz Cie widzę, Jego Magnificencjo, to chciałam zapytać, do kiedy mamy
              przygotować sylabusy? Parę lat temu moja macierzysta Alma Matra zaskoczyła mnie
              takim żądaniem (co to jest, do...nędzy?!!!). Mam nadzieję, ze i Twoja
              Magnificencje zaskoczę.
              Apropoś, kiedy posiedzenie senatu (czytaj: jakaś imprezka)? Bo może coś jednak
              (wiem, wiem, jestem niewiarygodna) za jakies dwa tyżdnie.
              • belissarius Re: Lista obecności: jestem! 09.10.02, 04:09
                No tiaaak. I posiedzenie Senatu znow obedzie sie beze
                mnie... Ale ja jestem "visitor", jak mawiaja Amerykance.
                No i z tej tez przyczyny prosze o wyrozumialosc i ciut
                latwiejsze pytania przy egzaminach.
                Nawiasem pytajac:
                Kto byl autorem (przed wojna, oczywiscie) zabudowy tego,
                co sie dzis nazywa Zaspa. Pamietam plan, ktory zakladal
                krete uliczki, a wzdluz nich zabudowe szeregowa, ceglano-
                jedostajna, ale pewnie ciekawsza niz to okropne
                blokowisko -gierkowisko?
                • zoppoter Zaspa 09.10.02, 09:08

                  > Kto byl autorem (przed wojna, oczywiscie) zabudowy tego,
                  > co sie dzis nazywa Zaspa. Pamietam plan, ktory zakladal
                  > krete uliczki, a wzdluz nich zabudowe szeregowa, ceglano-
                  > jedostajna, ale pewnie ciekawsza niz to okropne
                  > blokowisko -gierkowisko?

                  Ale Ty pytasz o nazwisko architekta...?
                  • pumeks Re: Zaspa 09.10.02, 13:33
                    Chyba wiem o jaki plan pytales, Belizariuszu, mam to w jednej książce, zerkne
                    czy tam nie ma nazwiska architekta(ów)
                    • belissarius Re: Zaspa 10.10.02, 06:01
                      Tak, dokladnie. Pytalem o nazwisko architekta i o nazwe
                      zalozenia. Cos mnie nosi zeby wyburzyc to blokowisko i
                      postawic takie cos jak to, co zbudowano po drugiej
                      stronie Zielonego Mostu...
                      Piotr
                      • green_ Re: Zaspa 10.10.02, 08:40
                        Taaaaa, piękne by to było, ale dość nierealne.
                        Zacząłbym od ubezwłasnowolnienia gdańskich architektów - i to z domniemaniem
                        winy. Bo przypadki architektów rozumiejących na czym polega miasto-zabytek,
                        miasto z duszą, z własnym stylem są szalenie nieliczne. Z p. Tuskiem wiele mnie
                        nie łączy - oprócz koncepcji, że kształt miasta to rzecz zbyt ważna, żeby ją
                        powierzyć architektom.
                      • pumeks Re: Zaspa 10.10.02, 08:42
                        belissarius napisał:

                        > Cos mnie nosi zeby wyburzyc to blokowisko i

                        A gdzie ja wtedy bede mieszkal????????
                        Mam w jednej ksiazce reprodukcje (bardzo kiepska) tego planu z ok. 1930 r.,
                        nazywa sie to "Bebauungsplan für das Gebiet Langfuhr-Oliva-Zoppot", autorami
                        byli Althoff, Fehlhaber i Hell. (o tych facetach nic wiecej nie wiem)
    • pumeks sam tu siedze na Forum? 10.10.02, 12:37
      Mało co się przed południem dzieje na tym forum, z nudów zacząłem czytać stare
      wątki rzygaczowe (jestem własnie gdzieś w sierpniowych rozmowach na temat domu
      przy Orzeszkowej 2).
      • iwa_ja Re: sam tu siedze na Forum? 10.10.02, 12:57
        Niesam. Ale ja w temacie nie mam wiele do powiedzenia. Tylko kibicuję.
        Pozdrawiam.
        • pumeks to ja przesyłam usmiechy :c)))))) 10.10.02, 13:12
          A właśnie jestem w trakcie czytania dyskusji o Westerplatte.. oj, ostro tam
          było...
        • lucy_z Re: sam tu siedze na Forum? 10.10.02, 13:13
          No nie sam:) Ja tu tez zaglądam ale nie mam czasu pisać. A te wcześniejsze
          wątki rzygaczowe ciekawe! Cofnij się jeszcze do stycznia, grudnia...
          Wcześniejsze wątki gdzieś pochowali w archiwum:((
          :)))
          • pumeks Re: sam tu siedze na Forum? 10.10.02, 15:45
            lucy_z napisała:

            > No nie sam:) Ja tu tez zaglądam ale nie mam czasu pisać. A te wcześniejsze
            > wątki rzygaczowe ciekawe! Cofnij się jeszcze do stycznia, grudnia...
            > Wcześniejsze wątki gdzieś pochowali w archiwum:((

            Nie wiem czy dam radę tak daleko się cofnąć, dopiero jestem w lipcu. Trafiłem
            tu na tematykę "poszukiwaczy skarbów" i że muzea rzekomo nie chcą z nimi
            wspólpracować... grrrr... dobrze że wtedy nie znałem Rzygaczy, bo byśmy się
            pokłócili.

            Pozdrawiam
    • pumeks Chlebnicka 1 10.10.02, 16:34
      To ja jeszcze raz wrócę do kamieniczki na Chlebnickiej 1. Kamieniczka jest
      wczesnorenesansowa, z 1572 r. Fasada została zrekonstruowana w 1941 r. z
      inicjatywy Ericha Volmara - to był wtedy miejski konserwator zabytków. Napis
      nad portalem, o który pytałem, jest własnie z 1941 chociaż udaje że jest
      znacznie starszy. W napisie jest zaszyfrowana data 1941, może jednak ktoś
      będzie tamtędy przechodził i spróbuje zgadnąć, w jaki sposób?
      (Green ty siedź cicho bo już ci to opowiadałem)
      • green_ Re: Chlebnicka 1 10.10.02, 16:36
        a czy ja cos mowie?
        • pumeks Re: Chlebnicka 1 10.10.02, 16:38
          no i całe szczęście... Kasia się wybiera na Główne Miasto, to może się z nią
          przejdę na tą Chlebnicką i też będzie wiedziała jak to działa ... ;c)
          • Gość: Kasia Re: Chlebnicka 1 IP: 213.77.19.* 10.10.02, 18:10
            A wybieram się, wybieram, niczym sójka...
            Ale jutro - czyli w piątek to będę bez łaski żadnej, bo mnie ta kamienica
            korci. I będe rańcem jakims takim po 10:00.
            • belissarius Re: Chlebnicka 1 10.10.02, 19:13
              A ja to sie pewnie nigdy nie dowiem :(((
              • lucy_z Re: Chlebnicka 1 10.10.02, 19:15
                Jak przyjedziesz, to się dowiesz.Ja też...;)
                • belissarius Re: Chlebnicka 1 10.10.02, 19:20
                  Ba, jak przyjade... Tylko kiedy to bedzie? Od roku jakos
                  dziwna niechec czuje do latania boeingami.
                  Pozdrawiam, Piotr
                  • lucy_z Re: Statkiem... 10.10.02, 19:40
                    Piotr, no to statkiem przypłyń! To jest dopiero przeżycie;))
                    :)))
    • doraa obecna 11.10.02, 01:13
      Posłusznie melduję, że znowu jestem.
      • belissarius Re: obecna 11.10.02, 05:36
        No to chyba jestesmy w komplecie!
        • Gość: Green Chyba w komplecie IP: *.big.pl / 172.16.1.* 11.10.02, 12:41
          Bardzo się cieszę, że po wakacjach wszyscy są. To czekamy na tematy. Zresztą
          pierwsze już są... jeśli niekt do jutra nie zgadnie w jaki sposób jest
          zaszyfrowana data na budynku przy Brotbaenkergasse 1 to poprosimy Pumeksa o
          wykład.
          • pumeks Brotbänkengasse 1 11.10.02, 12:49
            Dobra, to ja właśnie dziś tam byłem z Kasią i jej wyłuszczyłem w czym rzecz
            (zresztą sama zauważyła dość istotną rzecz), więc daję jeszcze niektórym
            Rzygaczom szansę w weekend. A w poniedziałek rozwiązanie zagadki ;c)
            • Gość: Green Re: Brotbänkengasse 1 IP: *.big.pl / 172.16.1.* 11.10.02, 16:15
              Dobrze. To pytanie dla studentów:
              Gdzie w Gdańsku można zobaczyć herb Miasta w starej wersji - bez korony?

              drugie: Jak sie nazywał i za co wyleciał z Gimnazjum Akademickiego przywódca
              powstania gdańskiego przeciwko Prusakom. :)

              trzecie: Kto to był Jan Augustyński - :) i w jakich latach :)
              • knovak Re: Brotbänkengasse 1 11.10.02, 19:18
                > Gdzie w Gdańsku można zobaczyć herb Miasta w starej wersji - bez korony?

                To już było u Rzygaczy (fakt, że dawno, w pierwszym albo drugim wątku).
                Na bramie Chlebnickiej, od strony Motławy.

                > Jak sie nazywał i za co wyleciał z Gimnazjum Akademickiego przywódca
                > powstania gdańskiego przeciwko Prusakom. :)

                A tu kłania się np. ostatnie "30 dni" ;-)
                Gotfryd Beniamin Barthlody, wyciepany ze szkółki za sprzeciw wobec odwiecznego
                zwyczaju Gimnazjum. A zwyczaj bardzo ciekawy był, słuchacze ostatniego roku
                przez 2 tygodnie chadzali po mieście przy szabli i każdemu absolwentowi
                zmuszeni byli oddać salut.
                Aha, było to w 1795, próba powstania w 2 lata później

                > trzecie: Kto to był Jan Augustyński - :) i w jakich latach :)

                Belfer i dyrektor Gimnazjum Polskiego w Gdańsku, w latach 1925-1939.


                To ja poproszę o odpowiedź:
                Kim był, kiedy i gdzie dokonał żywota niejaki Ludwik Robert de Plelo?
                • gatto2pl Re: de plelo...dlugie 12.10.02, 16:50
                  > To ja poproszę o odpowiedź:
                  > Kim był, kiedy i gdzie dokonał żywota niejaki Ludwik Robert de Plelo?

                  Dnia 12 września szlachta zgromadzona pod Warszawą na polu elekcyjnym wybrała
                  królem Stanisława Leszczyńskiego. Specjalny kurier wyekspediowany z
                  tą "szczęśliwą wiadomością", jak pisał nuncjusz z Warszawy, dotarł do Wersalu
                  dnia 20 tego miesiąca (można dodać, że w swoich depeszach nuncjusz d'Elci nawet
                  przed elekcją w 1733 r. Leszczyńskiego tytułował królem). Na dworze paryskim
                  podkreślano, iż Stanisław Leszczyński obrany został przygniatającą większością
                  głosów. W stolicy Francji uczczono tę wiadomość uroczystą Mszą św., ale już od
                  razu wieści napływające z Polski mówiły o tym, że niebawem (5 X) zwolennicy
                  syna Augusta II Mocnego dokonali jego wyboru, oraz że zagrożony przez Rosjan
                  Stanisław Leszczyński skierował się z ambasadorem Montim do Gdańska, gdzie
                  oczekiwał na pomoc francuską.

                  Dysponujący potężnymi fortyfikacjami Gdańsk jeszcze w połowie września uznał
                  wybór Stanisława Leszczyńskiego na króla Polski, pomimo iż zazwyczaj w takiej
                  sytuacji oczekiwał do koronacji elekta. W mieście poparcie dla nowo wybranego
                  króla było powszechne, a patrycjat liczył na wsparcie ze strony Francji.
                  Kardynał de Fleury ograniczył się jednak, o czym pisał w raportach nuncjusz do
                  przesłania do oczekującego oblężenia przez armię rosyjską miasta broni, a
                  dyplomacja francuska usiłowała skłonić do wojny z Rosją swoją tradycyjną
                  sojuszniczkę w tym rejonie Europy — Szwecję. Szwedzi jednak nie kwapili się do
                  rozpoczęcia za francuskie subsydia wojny z potężnym sąsiadem, zaś osamotniony
                  Gdańsk pod koniec lutego 1734 r. zamknięty został pierścieniem wojsk rosyjskich
                  gen. Lacego (Lascy).

                  Przez pół roku papieski przedstawiciel w Paryżu przesyłał bardzo regularne
                  raporty o przebiegu wydarzeń w oblężonym mieście. Zaskakuje też jego dobra
                  informacja o przebiegu oblężenia. Najprawdopodobniej informacje o rozwoju
                  sytuacji przesyłane były do Francji drogą morską. Nuncjusz w depeszach nie
                  komentował posunięć polityki francuskiej, jakkolwiek można w jego depeszach
                  wyczuć pewien sceptycyzm odnośnie francuskich starań o wyratowanie Stanisława
                  Leszczyńskiego z opresji. Wiernie też odtworzył wydarzenia mające miejsce w
                  maju i czerwcu 1734 r., kiedy to Rosjanie nasilili działania skierowane
                  przeciwko miastu. W kwietniu informował o wypłynięciu z Brestu do Gdańska
                  eskadry 20 okrętów z, jak pisał, sześcioma tysiącami żołnierzy na pokładzie.

                  W rzeczywistości było ich zaledwie dwa i pół tysiąca. Biorąc pod uwagę fakt, iż
                  w marcu 1734 r. pod Gdańsk przybyło z marszałkiem Münnichem 15 tys. Rosjan
                  (obrońców w Gdańsku było ok. 14 tys.), a w końcowej fazie oblężenia zjawiło się
                  również 10 tys. Sasów, posiłki te należy uznać za symboliczne. Ale kierownikom
                  francuskiej polityki zagranicznej zależało na podtrzymaniu w Gdańsku woli
                  oporu, a nie sprowokowaniu Rosji do działań odwetowych w Europie Zachodniej. Na
                  domiar złego dowodzący francuskimi posiłkami brygadier la Motte de la Peirouze
                  okazał się tchórzem. Nie wykonał polecenia dowodzącego siłami francuskimi
                  ambasadora Montiego przebicia się do Gdańska, a na domiar złego mimo że nie
                  atakowany przez nikogo w nocy z 14 na 15 maja nakazał ewakuację i odpłynął do
                  Kopenhagi. Ewakuacja odbyła się w panice przynosząc wstyd Francuzom w Gdańsku.

                  Nuncjusz relacjonował te wydarzenia unikając ostrzejszych komentarzy,
                  jakkolwiek zachowanie francuskich oficerów potępił bardzo ostro ambasador Monti
                  w Gdańsku oraz dowodzący morską wyprawą Barailh. Eskadra Peirouze'a dotarła do
                  Kopenhagi, i tam oburzony postępowaniem brygadiera francuski ambasador w Danii
                  de Plelo zawrócił eskadrę na powrót na Bałtyk i 24 maja lądował na
                  Westerplatte. W dniu 27 maja przy próbie ataku de Plelo poległ. Œmierć
                  bohaterskiego dyplomaty odbiła się szerokim echem nie tylko we Francji, lecz
                  także w Europie. Pisał o niej także nuncjusz w Paryżu nie przypuszczając, że
                  relacjonuje zgon najprawdopodobniej jedynego Francuza, który ratując honor
                  swego monarchy chciał umrzeć za Gdańsk.

                  Osamotnione miasto nie otrzymawszy odpowiednio dużej pomocy francuskiej
                  kapitulowało 28 czerwca 1734 r. Rosjanie domagali się wydania od Gdańska króla
                  Stanisława Leszczyńskiego, lecz ten ostrzeżony w porę uciekł w nocy z 28 na 29
                  czerwca na terytorium pruskie do Królewca. W Królewcu przebywał szereg
                  miesięcy, zaś informacje nuncjusza wskazują, że papieski dyplomata dysponował
                  informacjami także od przebywających u boku Leszczyńskiego Polaków. Było ich
                  tam, jak pisał nuncjusz wielu szlachty, która trwając przy królu nie straciła
                  wiary w bardziej pomyślną odmianę losu. Lecz ta zmiana nie nadeszła. Francja
                  osiągnąwszy swój cel — to znaczy Lotaryngię, w której do śmierci piastując
                  tytuł królewski rządził wyjątkowo sprawnie Stanisław Leszczyński, wycofała się
                  z wojny, zaś Stanisław Leszczyński znów znalazł się we Francji straciwszy
                  nadzieję na powrót na tron polski.

                  ciao
                  gatto2pl jeszcze podstawowka do zaliczenia:-(((((((((
                  • knovak Re: de plelo...dlugie 12.10.02, 18:25
                    Brawo!
                    Dodam, że de Plelo dorobił się nawet ulicy w naszym pięknym mieście, zaś w
                    plebiscycie "Gdańszczanin 1000-lecia" (by "30 dni") zajął zaszczytne 109.
                    miejsce, wyprzedzając m.in. Merkela, Jamroża i prof. Borzyszkowskiego.

                    A w ogóle to jestem zaskoczony i zaniepokojony - zniknęła z tego wątku poranna
                    dyskusja nt. de Plelo i fundcji dobrowskiej (Belissariusa i moja - 3 czy 4
                    posty)!
                    Do bani chodzi to forum :-(((
                    • gatto2pl Re: de plelo...dlugie 12.10.02, 18:32
                      Moje "poszukiwania" rozpoczely sie ..od przystanku tramwajowego...cos dla Zopcia
                      ...bo szyny...to szyny......
                      ciao
                      gatto2pl
                      • knovak de Plelo, szyny, fundacja dobrowska itd. 13.10.02, 19:04
                        Jakie szyny?
                        Tam gdzie ulica de Plelo jeszcze nie ma trawmaju ;-)
                        To uliczka która wiedzie od Basenu Górniczego (na prawym brzegu Wisły) pod
                        twierdze Wisłoujście.

                        Belissarius wczoraj pytał w tym miejscu o proces o tzw. "fundację dobrowską".
                        Niestety, ani jego list ani moje odpowiedzi się nie zachowały - znalazłem na
                        forum "o forum" wyjaśnienie, że w ramach remontu wszystkie listy z nocy 11/12.X
                        szlag trafił... :-(

                        A co do wspomnianego procesu, to czy przypadkiem nie chodziło o spór między
                        rodzinami von Kleist i von Hunchow o majątek Dobrowo (Dubberow) pod Białogardem?
                        • gatto2pl Re: de Plelo, szyny, fundacja dobrowska itd. 13.10.02, 19:10
                          .....Szyny zwiazane z tramwajem...istnieje rowniez na necie ..przystanek
                          tramwajowy jemu poswiecony.......

                          To tak dla kroniki gadnskich wydarzen:-))))))
                          ciao
                          gatto2pl
                          • belissarius Re: fundacja dobrowska 14.10.02, 06:01
                            Nie, to nie to. Dla ulatwienia dodam, ze procesowal sie o
                            Dobrowo (cum boris, pisces etc.) slawny bp Swinka.
            • kasia_57 Pumeks - wielkie dzięki za "dzień muzealny" 14.10.02, 12:31
              Największe pretensje miała do mnie rodzina, że ich nie wzięłam, zwłaszcza w
              kontekście owych kartonów...
              :)))))))
              • pumeks Kasiu - cała przyjemność po mojej stronie :c)))))) 14.10.02, 14:07
                Kartonów? chodzi ci o te w tórych trzymam kościotrupów?

                A jak wróciłem do pokoju to mgr Pietrzak się dopytywał gdzie taką fajną panią
                poderwałem...
                • kasia_57 Re: Kasiu - cała przyjemność po mojej stronie :c) 14.10.02, 16:17
                  pumeks napisał:

                  > Kartonów? chodzi ci o te w tórych trzymam kościotrupów?

                  ***********
                  No jasne, mój młodszy syn mi chyba do końca życia nie daruje, że ja widziałam,
                  a on nie... Chyba ze trzy rzy musiałam opowiadać o tym gościu z dziurą w
                  czaszce, i o urnach.


                  > A jak wróciłem do pokoju to mgr Pietrzak się dopytywał gdzie taką fajną panią
                  > poderwałem...

                  ***********
                  Hi, hi, hi, bardzo lubię szarmanckich mężczyzn:)))
                  Dlatego też mam synów a nie córki :))

                  Kasia
    • Gość: Green Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.10.02, 12:30
      Wybaczcie moją powściągliwość i absencję. Mam parę bardzo pilnych spraw do
      uregulowania. Trochę mnie to wyłącza. Ale jestem i czytam w miare mozliwosci.
      Trzymajcie sie.
      • kasia_57 Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! 14.10.02, 12:33
        No jasne, że wybaczamy, ale że pusto bez Twoich postów, to sam chyba widzisz!!!
        :))))
      • petelka Re: Gaudeamus Rzygitur!!!! 14.10.02, 13:03
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > Wybaczcie moją powściągliwość i absencję. Mam parę bardzo pilnych spraw do
        > uregulowania. Trochę mnie to wyłącza. Ale jestem i czytam w miare mozliwosci.
        > Trzymajcie sie.

        To widzę Green, że możemy sobie łapkę podać.:))) Okoliczności odcięły mnie od
        kabelka i, co najgorsze, nie wiem na jak długo.:((( Czasami uda mi się tylko
        zajrzeć i podczytać trochę - na pisanie już nie bardzo wystarcza czasu i okazji.
        Pozdrawiam serdecznie:)))
    • pumeks rozwiązanie zagadki z 23.09. (Chlebnicka 1) 14.10.02, 15:11
      No dobra, zadanie zadałem 23 września, czasu było chyba dosyć. Przypominam
      jeszcze raz. Nad drzwiami kamieniczki przy Chlebnickiej 1 znajduje się
      marmurowa płyta z napisem:

      WAS MENSCHEN UND DER ZEITEN ZAHN
      DEM HAUSE UEBLES ANGETAN
      WARD HIER TROTZ KRIEG MIT VIEL BEDACHT
      NACH KRAEFTEN WIEDER GUTGEMACHT

      w tłumaczeniu moim brzmi to mniej więcej tak:
      CO LUDZIE I ZĄB CZASÓW
      TEMU DOMOWI ZŁEGO WYRZĄDZILI
      ZOSTAŁO TUTAJ NA PRZEKÓR WOJNIE Z WIELKĄ ROZWAGĄ
      W MIARĘ SIŁ ZNÓW NAPRAWIONE

      Od kiedy przypadkiem "odkryłem" tę inskrypcję, zadawałem sobie pytanie, kiedy
      ją wykonano? Ze względu na lekko archaiczne brzmienie tekstu sądziłem że może
      chodzić o pamiątkę po XIX-wiecznej renowacji. Dlatego bardzo byłem ciekaw, o
      jakiej to wojnie wspomina się w tekście?
      Dopiero niedawno miałem okazję przechodzić tamtędy ze znajomą, która jest
      kompetentnym historykiem sztuki (Uniw. Wrocławski) i zapytałem ją, jak
      oceniałaby wiek tej tablicy? Ona też dała się najpierw nabrać na staromodny
      język, i zauważyła też drugą rzecz: otóż niektóre litery w napisie są większe
      od innych. Od razu powiedziała mi że jest to tzw. CHRONOSTYCH, czyli że te
      większe litery to właśnie data wykucia napisu. Wartość cyfr jak w notacji
      łacińskiej, czyli M=1000, D=500, C=100, L=50, X=1000 i I=1. Ponieważ w tekście
      nie występuje litera "X", autor napisu poradził sobie w ten sposób że
      literę "W" zapisał mniej więcej jak w znaku Volkswagena, przy czym zewnętrzne
      laseczki są krótsze, a środek litery wygląda właśnie jak duże "X".
      Agnieszka, to znaczy ta koleżanka z Wrocławia, uważała chronostych za kolejny
      dowód na to, że napis musi być dość stary. Kiedy jednak przeczytaliśmy napis
      jeszcze raz i zsumowaliśmy poszczególne cyfry, ku naszemu zdziwieniu wyszło
      1941 r....
      Dopiero później znalazłem informację, że faktycznie, wczesnorenesansowa fasada
      kamieniczki z 1572 r. przy ul. Chlebnickiej 1 (wraz z inną fasadą przy ul.
      Garbary) została odrestaurowana, mimo wojny, w 1941 r.

      A ja od tego czasu przyglądam się wszystkim zabytkowym napisom w Gdańsku, czy i
      w nich nie została w taki sposób ukryta data ich powstania.

      PS. W piątek oglądaliśmy napis z Kasią_57 i ona bystrym okiem konesera od razu
      zwróciła uwagę że niektóre litery "wystają" z szeregu... chylę czoła :c)
      • kasia_57 Re: rozwiązanie zagadki z 23.09. (Chlebnicka 1) 14.10.02, 16:22
        pumeks napisał:

        >> PS. W piątek oglądaliśmy napis z Kasią_57 i ona bystrym okiem konesera od
        razu
        > zwróciła uwagę że niektóre litery "wystają" z szeregu... chylę czoła :c)

        *****
        A ja też nie byłamtaka mądra od razu. Jeszcze podczas kursu zwrócono mi uwagę,
        na to, że jeżeli mam oczy, i jestem spostrzegawcza, to zauważę jak to jest z
        tym napisem.
        I tak sobie to trwało, zastanawiałam się kiedy tamtędy chodziłam, i wreszcie
        doszłam do wniosku, że z tymi literami jest coś nie tak. Potwierdził to Green,
        a potem jedna z koleżanek, która wszakże odesłała mnnie do diabła,jak
        molestowałam ją o tłumaczenie.
        Tak więc, skoro tajemnica rozwikłana, trzeba sobie znaleźć znowu jakikś temat.
        :)))
        • belissarius Re: rozwiązanie zagadki z 23.09. (Chlebnicka 1) 15.10.02, 06:21
          Dzieki za wyjasnienie. Gdybyscie wyczernili te litery
          powiekszone w oryginalnym napisie, nie byloby zagadki,
          chyba ze dla tych, co to zapis MCkwadrat czytaja jak 1100
          x 2, czyli 2200, hehe!
    • petelka Re:byłby sobie Gdańsk... 15.10.02, 12:53
      Był sobie Gdańsk... jest sobie Gdańsk... byłby sobie Gdańsk... No właśnie! Tak
      sobie myślę... teoretycznie oczywiście... Załóżmy, że mamy wpływ na to jak
      Gdańsk będzie wygladać w przyszłości. Załóżmy, że sytuacja gospodarzcza
      znacznie poprawia się, kasa miejska jest pełna, inwestorzy pchają się oknami i
      drzwiami. I co? I jak ten przyszły Gdańsk miałby wg Was wygladać? W którym
      kierunku rozwijać się? Jak zagospodarować potencjalne tereny postoczniowe? W
      jakim stylu budować itd... Jednym zdaniem: jaki powinien być przyszły Gdańsk
      Waszych marzeń?
      • pumeks Re: byłby sobie Gdańsk... 16.10.02, 15:56
        wiesz Pętelko, zadałaś bardzo dobre pytanie :) co widać choćby po tym że nikt
        się nie kwapi do odpowiedzi ;) Cóż ja mogę się wymądrzać tutaj o sprawach, na
        których kompletnie się nie wyznaję? Ale, z zaproponowanej przez Ciebie
        tematyki, nad jedną rzeczą się kiedyś zastanawiałem: co zrobić z terenami
        postoczniowymi?
        Otóż moim zdaniem nie ma szans na powstanie tam jakiegoś "City" gdzie ni stąd
        ni zowąd zainstalują się banki, firmy ubezpieczeniowe itp. a po ulicach chodzić
        będą Yuppies w garniturach od Armaniego.
        Gdybym był kimś mającym wpływ na takie rzeczy, przekazałbym znaczną część
        terenów stoczniowych firmie organizującej międzynarodowe targi. Wiem, jest już
        przedsiębiorstwo "Międzynarodowe Targi Gdańskie" i póki co jakoś nie może
        nabrać rozmachu. Może częściowo dlatego że powstało z udziałem gminy Gdańsk, a
        np. Gdynia próbowała powołać własne targi - nie wiem jak obecnie wygląda sprawa
        w Gdyni. Może więc powinna powstać nowa spółka zorganizowana na innych
        zasadach? W każdym razie wiem jedno: dwukrotnie uczestniczyłem w wielkich
        imprezach targowych organizowanych w Niemczech (Berlin i Kolonia) i jestem
        przekonany, że targi mogą być żyłą złota. Pod warunkiem, oczywiście, że znajdą
        się w początkowym etapie środki na ich wypromowanie.
        Na moje oko adaptacja terenów stoczniowych na targi mogłaby wypaść stosunkowo
        tanio: być może część dużych hal produkcyjnych dałoby się adaptować na hale
        wystawiennicze, a inne na infrastrukturę (potrzebne by były np. miejsca do
        parkowania dla wielkiej ilości samochodów ciężarowych). Nie jestem pewien jakie
        zmiany byłyby potrzebne w układzie komunikacyjnym (na pewno wąskie gardło jest
        na ulicy Jana z Kolna między placem Solidarności a tzw. "żółtym mostem").
    • green_ Pytanie: 15.10.02, 15:06
      Zachwyciła mnie nazwa, jaką nosiła jedna z baszt Głównego Miasta - Blumentopf -
      Doniczka... Kwietnik...

      pytanie: która to była baszta?
      • knovak Donica, przedwojenny Wrzeszcz, Abwehra... 15.10.02, 21:56
        Dobre pytanie!
        Dodam jeszcze, że wcześniej nosiła nazwę "Kiek in de Kok" - "Patrz do kuchni",
        gdyż z górnych pięter można było zobaczyć, co pichcą w swoich garnkach
        lokatorzy pobliskiego budynku (jakiego?!). A nazwa "donica" wzięła się z czasów
        po wojnach napoleońskich, kiedy to górna jej część została zburzona i korona
        porosła drzewkami.

        A ja znalazłem coś fajnego. Nie nadaje się to na pytanie, bo rzecz jest bardzo
        niszowa. Mianowicie przy okazji lektury "Służb wywiadowczych Polski i Niemiec
        1918-1939" znalazłem, że gadńska placówka Abwehry, tzw. "Neben stelle Danzig"
        miała od roku 1935 siedzibę w budynku przy ulicy Heligenbrunnerweg 3 we
        Wrzeszczu (po wojnie Hibnera, obecnie Do Studzienki).

        I a propos ww. książki.
        Pamiętacie doskonały serial "Pogranicze w ogniu"?
        Wszystkie (co do jednej) akcje z tego filmu wydarzyły się naprawdę. Nawet
        nazwiska są niemal identyczne z prawdziwymi (Voraczek = Horaczek, Relke =
        Reile, Wałyga = Włodyga, itd.).
        Bardzo ciekawe. Polecam.
        • knovak proces o fundacje (do Belissariusa) 15.10.02, 22:10
          Przeszperałem wszystko co było w moim bliskim zasięgu ;-)
          Jedyny proces jaki na razie wykopałem, a w którym abp Świnka brał udział i
          który byc może miał przełożenie na wspomnianą fundację to sprawa z Muskatą -
          czy fundacja to odprysk tej sprawy?
          Złośliwy był ten twój magik od średniowiecza, kto to był, możesz zdradzić?

          Jeszcze się nie poddaję, muszę zwiekszyć zasięg poszukiwań ;-)))
        • knovak Gotenhafen 15.10.02, 22:39
          I jeszcze jedno:

          Moja koleżanka w korespondencji z pewnym Niemcem natknęła się na problem.
          Gość twierdzi ni mniej ni więcej, że w miejscu Gdyni dawno temu była najpierw
          osada Gotów pod nazwą Gotenhafen czyli port Gotów. Powołuje się przy okazji na
          literaturę, gdy zobaczyłem jaką - lekko się przekręciłem:
          von Eduard Hermann, Sind der Name Gudden und die Ortsnamen Danzig, Gdingen und
          Graudenz gotischen Ursprungs?
          /Czy nazwy Gudden i nazwy miejscowosci Danzig (Gdansk), Gdingen (Gdynia) i
          Graudenz (Grudziadz) pochodzą od Gotow?/,
          wyd.: Göttingen, Vandenhoeck & Ruprecht, 1941 (sic!).
          I teraz pytanie, na ile jest to propaganda hitlerowska, na ile ma to pokrycie w
          faktach. Co o tym sądzicie?
          • zoppoter Re: Gotenhafen 16.10.02, 09:08

            > wyd.: Göttingen, Vandenhoeck & Ruprecht, 1941 (sic!).
            > I teraz pytanie, na ile jest to propaganda hitlerowska, na ile ma to pokrycie w
            >
            > faktach. Co o tym sądzicie?
            >
            >

            Propaganda powołująca się na najwygodniejsze okresy historyczne. W identyczny sposób Polacy
            uzasadniają słowiańskość, piastowskość albo polskość tzw. ziem odzyskanych, a nawet Meklemburgii.
            Przed powstaniem państw niemieckiego i polskiego mieliśmy wędrówki ludów. Wikingowie przebywali
            na Ukrainie, Gotowie w Polsce, Słowianie w Niemczech... Zależy, który sobie rok weźmiemy za
            najbardziej pasujący do uprawianej propagandy. I to bez znaczenia, czy chodzi o propagandę Göbelsa,
            czy Bieruta, czy też współczesnych nazistów po obu stronach granicy...

            • pumeks Goci na Pomorzu 16.10.02, 10:50
              No tak... chyba mnie zmusicie żebym porzucił kątek stoczniowy i zajął się tym
              czego mnie uczono, czyli archeologią. To chyba będę musiał założyć osobny wątek
              na temat archeologii Pomorza i nie tylko.
              Ale na razie dla Krzyśka: Gdynia i Gdańsk to nazwy raczej słowiańskie, w każdym
              razie na pewno nie pochodzą od Gotów. Gorzej z Grudziądzem który trudno
              wytłumaczyć po słowiańsku, natomiast kojarzy się z nazwą Greutungów, jednego z
              plemion gockich.
              Oczywiście Gdynia nie mogła przed 2 tysiącami lat nosić nazwy Gotenhafen,
              choćby dlatego że Goci nie mówili po niemiecku (język Gotów jest dość dobrze
              znany, jest on niewątpliwie germański ale różny od niemieckiego). Nazwę
              Gotenhafen naziści wprowadzili natychmiast po zdobyciu miasta we wrześniu 1939
              r.
              Rzeczywiście w III Rzeszy chętnie odwoływano się do starozytnych ludów
              germańskich, rząd wykładał spore środki na prace naukowe (wiele rzetelnych i do
              dziś niezastapionych), obok których jednak powstawały liczne dzieła
              pseudonaukowe, podające za pewniki różne brednie, byle były one na rękę
              panującej ideologii. Organizacja "Ahnenerbe" (dziedzictwo przodków) niezmiernie
              się zasłuzyła dla rozwoju archeologii, z drugiej strony jednak angażowała się w
              badania cokolwiek ezoteryczne - np. mówi się o jakiejś wyprawie SS-manów do
              Tybetu na poszukiwanie podziemnego miasta Aggartha, gdzie podobno skupiają się
              wszystkie pasma energetyczne (?) pozwalające panowac nad światem.

              Inna sprawa, że prawdopodobnie tenże Niemiec miał rację i że Goci mieszkali na
              Pomorzu przed Słowianami. Tyle że Niemcy z Gotami mają równie mało wspólnego co
              Polacy z ludami słowiańskimi mieszkającymi np. w Karyntii czy pod Hamburgiem.
              • knovak Re: Goci na Pomorzu 16.10.02, 21:38
                Toż samo stwierdziłem, każda nacja ma "swoją" historię...
        • lucy_z Re: Donica, przedwojenny Wrzeszcz, Abwehra... 16.10.02, 00:14
          knovak napisał:

          > Dobre pytanie!
          > Dodam jeszcze, że wcześniej nosiła nazwę "Kiek in de Kok" - "Patrz do
          kuchni",
          > gdyż z górnych pięter można było zobaczyć, co pichcą w swoich garnkach
          > lokatorzy pobliskiego budynku (jakiego?!). A nazwa "donica" wzięła się z
          czasów
          >
          > po wojnach napoleońskich, kiedy to górna jej część została zburzona i korona
          > porosła drzewkami.

          Krzysztof! Chociaż raz chciałam odpowiedzieć a Ty mnie ubiegłeś!:) No trudno;)
          Ten budynek to klasztor Dominikanów! A co tam później wybudowano????
          Chyba każdy wie.....
          • belissarius Re: Pytanie do Belissariusza... 16.10.02, 06:51
            To bylo dla mnie tez strasznie trudne. Prof. Marian
            Biskup powiedzial, ze nie wie, bo to nie jego
            specjalnosc, prof. Konik (Wroclaw) oznajmil, ze zagonil
            do rozwiazania zagadki 2 docentow, ale i oni nic nie
            znalezli. Zaczalem wiec szperac u najznakomitszych
            miediewistow grubo sprzed wojny i znalazlem... hehehe!
            Sam, bez zadnej pomocy...
            Pulapka polegala na tym, ze cala sprawa nie dotyczy
            Pomorza, a Wielkopolski, zas z historykow zajmowal sie
            tym (i to w XIX w.)facet z Uniw. Jana Kazia we Lwowie,
            niejaki Tadeusz W. Gdy juz wszystko rozszyfrowalem
            myslalem sie z tego doktoryzowac, ale sprawa zbyt mala,
            ot, jeden zapis w kronikach, jeden pozew sadowy i wsio!
            • knovak Re: Pytanie do Belissariusza... 16.10.02, 07:49
              Też miałem takiego gościa, tu w Gdańsku. Rzucał hasło, "prosze mi napisać pracę
              nt. ***" i do widzenia. Sam rozruch zajmował parę tygodni, brrr...

              Może się gdzies na to natknę.
              To że nie na Pomorzu to wim, w końcu Świnka był gnieźnieński.
    • pumeks Pytanie do wszystkich (nie konkurs) 16.10.02, 11:02
      Intryguje mnie jedna rzecz a nigdzie nie znalazłem odpowiedzi. Chodzi mi o
      budynek przy torach kolejowych, na wysokości przystanku SKM Gdańsk Stocznia (od
      jakiegoś czasu paskudnie zamalowany farbami przez młodzież. Wyglada jakby
      pełnił kiedyś funkcje dworca kolejowego, ale czy ktoś wie, w jakim okresie?
      Może to jest budynek dworca przy Bramie Oliwskiej z czasów przed powstaniem
      Dworca Głównego?
      • zoppoter Re: Pytanie do wszystkich (nie konkurs) 16.10.02, 11:24
        pumeks napisał:

        > Intryguje mnie jedna rzecz a nigdzie nie znalazłem odpowiedzi. Chodzi mi o
        > budynek przy torach kolejowych, na wysokości przystanku SKM Gdańsk Stocznia (od
        > jakiegoś czasu paskudnie zamalowany farbami przez młodzież. Wyglada jakby
        > pełnił kiedyś funkcje dworca kolejowego, ale czy ktoś wie, w jakim okresie?
        > Może to jest budynek dworca przy Bramie Oliwskiej z czasów przed powstaniem
        > Dworca Głównego?


        Wszystko na to wskazuje. Nawet swojego czasu przedłożyłem podanie o wciągnięcie togo budynku na
        listę Greena, Green miał to też obfotografować. W każdym razie architektura tego budynku jest dosyc
        typowa dla pruskiego budownictwa kolejowego, a duże ozdobne okna wskazują, że nie był to ani budynek
        biurowy, ani mieszkalny, ani magazynowy.
        Dworzec przy Bramie Oliwskiej był pierwotnie końcowym dworcem linii kolejowej Berlin - Szczecin/Stettin
        - Stargard Szcz./Stragard Pom. - Koszalin/Köslin - Słupsk/Stolp - Sopot/Zoppot - Gdańsk/Danzig,
        będeącej prywatną własnością kompanii o nazwie, którą musze sprawdzić, ale było w nazwie
        Hinterpommern. W latach 1890-ych linia została upaństwowiona i połączona z przychodzącym od
        południa Gdańska odgałęzieniem państwowej Ostbahn (Berlin-Königsberg) z którą łączyło się ono w
        Tczewie (Dirschau). Wtedy powstał dworzec przy Bramie Wyzynnej (znany ze zdjęć pierwszego albumu
        "Był Sobie Gdańsk"), a w 1901między Bramą Wyżynną a Oliwską powstał Dworzec Główny.

        Zdaje się, że po owym połączeniu obu linii do Berlina, stacja przy Bramie Oliwskiej jeszcze jakiś czas
        funkcjonowała. Być może, że do momentu uruchomienia Dworca Głównego. Musze poszperać...
        • pumeks Bahnhof "Am Olivaer Tor" 16.10.02, 11:46
          zoppoter napisał:

          > Wszystko na to wskazuje. Nawet swojego czasu przedłożyłem podanie o
          > wciągnięcie tego budynku na listę Greena, Green miał to też obfotografować.
          > W każdym razie architektura tego budynku jest dosyc typowa dla pruskiego
          > budownictwa kolejowego, a duże ozdobne okna wskazują, że nie był to ani
          > budynek biurowy, ani mieszkalny, ani magazynowy.

          Na to samo wskazywałby umieszczony w fasadzie zegar.

          > Dworzec przy Bramie Oliwskiej był pierwotnie końcowym dworcem linii kolejowej
          > Berlin - Szczecin/Stettin - Stargard Szcz./Stragard Pom. - Koszalin/Köslin -
          > Słupsk/Stolp - Sopot/Zoppot - Gdańsk/Danzig, będącej prywatną własnością
          > kompanii o nazwie, którą musze sprawdzić, ale było w nazwie Hinterpommern.
          > W latach 1890-ych linia została upaństwowiona i połączona z przychodzącym od
          > południa Gdańska odgałęzieniem państwowej Ostbahn (Berlin-Königsberg) z
          > którą łączyło się ono w Tczewie (Dirschau).

          A pamietasz jakieś daty? na planie Buhsego z lat 1860-tych widać dworzec tej
          linii "tczewskiej" na południowym cyplu Wyspy Spichrzów, natomiast w rejonie
          Bramy Oliwskiej ta reprodukcja którą sprawdzałem jest akurat słabo czytelna,
          ale coś mi się pamięta że ta "hinterpommersche" kolej powstała ok. 1870, więc
          dworca ma prawo tam nie być.
          • zoppoter Re: Bahnhof 'Am Olivaer Tor' 16.10.02, 12:43
            > A pamietasz jakieś daty? na planie Buhsego z lat 1860-tych widać dworzec tej
            > linii "tczewskiej" na południowym cyplu Wyspy Spichrzów,

            Dworzec Brama Nizinna, przy obecnej ulicy Toruńskiej, to była stacja czołowa, pierwszy dworzec w
            Gdańsku z 1858 (chyba) roku. Jego nieszczęśliwe usytuowanie (brak połączenia z... portem) było
            wynikiem niechęci władz wojskowych (tylko tam zgodzili sie na "wyrwę" w fortyfikacjach) i... cywilnych
            (czy
            Winter był juz wtedy burmistrzem.?), na które naciskali przwewoźnicy wodni i konni... Ten dworzec
            obsługiwał ruch pasażerski do lat 1890-ych, kiedy przy dobudowanym odcinku do Neufahrwasser
            (przebiegającym inaczej niż dziś, bliżej kanału portowego) uruchomiono dworzec przy Bramie
            Wyżynnej.
            Ten tor do Nowego Portu i dworzec przy Wyżynnej były umiejscowione... poza Gdanskiem, na
            zewnątrz
            fortyfikacji. Dworzec Brama Nizinna od tej pory obsługiwał ruch towarowy, wyprowadzono z niego tory
            w
            jezdni ulicy Chmielnej do Spichrzów. Resztki tych torów i obrotnic wagonowych można jeszcze
            zobaczyć
            na Chmielnej w nieodbudowanej północnej części Wyspy Spichrzów, zostały one zgłoszone do Listy
            Greena. Od budynku dworca Brama NIzinna (neorenesans, są zdjęcia w pierwszym "Był Sobie
            Gdańsk")
            wyzwoliła Gdańsk bohaterska armia czerwona...

            > natomiast w rejonie
            > Bramy Oliwskiej ta reprodukcja którą sprawdzałem jest akurat słabo czytelna,
            > ale coś mi się pamięta że ta "hinterpommersche" kolej powstała ok. 1870, więc
            > dworca ma prawo tam nie być.

            Zgadza się. Te linię ukończono w 1870 roku. Bardzo znamienna data dla miejscowości położonych
            przy
            tej linii. Od tego momentu Sopot w trzydzieści lat przekształcił sie z małej wsi w kilkunastotysięczne
            miasto. W tymże roku pocztówka z pozdrowieniami dotarła z Sopotu do Berlina w jedną dobę... Dzisiaj
            poczta nazywa takie coś "priorytetem" i każe sobie dopłacać....
            • pumeks Re: Bahnhof 'Am Olivaer Tor' 16.10.02, 13:12
              zoppoter napisał:

              > Dworzec Brama Nizinna, przy obecnej ulicy Toruńskiej, to była stacja
              > czołowa, pierwszy dworzec w Gdańsku z 1858 (chyba) roku. Jego nieszczęśliwe
              > usytuowanie (brak połączenia z... portem) było wynikiem niechęci władz
              > wojskowych (tylko tam zgodzili sie na "wyrwę" w fortyfikacjach) i...
              > cywilnych (czy Winter był juz wtedy burmistrzem.?),

              Właśnie znalazłem... dworzec "Brama Nizinna" i linię kolejową Gdańsk-Tczew-
              Bydgoszcz otwarto 6.VIII.1852. Czyli że nadburmistrzem Gdańska był w tym czasie
              Karl August Groddeck, a burmistrzem Samuel Friedrich Schumann.

              Leopold Winter wtedy był zdaje się starostą powiatu Lebus. Stanowisko
              nadburmistrza Gdańska sprawował od 6.I.1863 do przejścia na emeruturę
              1.VII.1890.
              • zoppoter Re: Bahnhof 'Am Olivaer Tor' 16.10.02, 13:20

                >
                > Właśnie znalazłem... dworzec "Brama Nizinna" i linię kolejową Gdańsk-Tczew-
                > Bydgoszcz otwarto 6.VIII.1852.

                Hi hi hi, dwójka podobna do ósemki, ja mam pamięc wzrokową między innymi... Dobrze, że dodałem to
                "chyba" w nawiasie.
              • pumeks i jeszcze o przepisach fortyfikacyjnych 16.10.02, 13:23
                zoppoter napisał:

                > Dworzec Brama Nizinna, przy obecnej ulicy Toruńskiej, to była stacja
                > czołowa, pierwszy dworzec w Gdańsku z 1858 (chyba) roku. Jego nieszczęśliwe
                > usytuowanie (brak połączenia z... portem) było wynikiem niechęci władz
                > wojskowych (tylko tam zgodzili sie na "wyrwę" w fortyfikacjach) i...

                Tak jak pisałem w poście o Stoczni Klawitterów, przepisy fortyfikacyjne zostały
                zniesione dopiero w 1901 r. Do tego czasu pruskie władze wojskowe bardzo
                utrudniały jakiekolwiek próby działalności budowlanej w pasie wałów i fos
                otaczających miasto.
                • kasia_57 Re: i jeszcze o przepisach fortyfikacyjnych 16.10.02, 14:45
                  pumeks napisał:

                  przepisy fortyfikacyjne zostały zniesione dopiero w 1901 r. Do tego czasu
                  pruskie władze wojskowe bardzo utrudniały jakiekolwiek próby działalności
                  budowlanej w pasie wałów i fos otaczających miasto.
                  >
                  • zoppoter Re: i jeszcze o przepisach fortyfikacyjnych 16.10.02, 14:52

                    > No Was zostawić na chwilkę dosłownie, i potem człowiek nie może Was dogonić...
                    > Wspaniale, że o Bramie Oliwskiej jest, i wspomniano o moim idolu -
                    > Leopoldzie "Zimowymm"...
                    > A ja mam pytanie - bo jakoś nie mogę znaleść dokładnie -
                    > Kiedy z Katowni zostało usunięte więżienie - dkoładnie poproszę. Może nie
                    > powinnam pytać, ale nie wiem :(
                    > Pozdrawiam wszystkikch i znikam
                    > Kasia

                    Zta Więzienną to nie wiem za bardzo...
                    A słuchajcie, ja mam inne pytanie. Ta Brama Oliwska... Czy istnieje jakis obrazek, na której można ją
                    zobaczyć? Bo my tu o dworcu Am Olivaer Tor, kiedys tam było o Wielkiej Alei, Błędniku... Brama Oliwska
                    przewija się w wielu informacjach o Gdańsku, ale czy ktos ja kiedyś widział???
    • pumeks kamien "prezydencki" 16.10.02, 16:29
      Chyba będę musiał trochę przystopowac wątek "stoczniowy" bo obowiazki
      przynaglają. Mam jeszcze takie pytanie: czy nikt z Rzygaczy - wędrowniczków nie
      zauważył w zeszłym tygodniu małej notki w "Gazecie Trójmiasto" o kamieniu na
      granicy dawnych terenów Wrzeszcza i Oliwy? mam nadzieję że jeszcze nie
      wywaliłem tej gazety i chyba spróbuję to curiosum odszukać w terenie, choć nie
      za wiele szczegółów w artykuliku podano.
      • knovak Re: kamien 'prezydencki' 16.10.02, 16:44
        O ile pamiętam, było to na wylocie ul. Abrahama w strone lasu. Szczegółów nie
        pomnę, ale być może będę miał chwilę jutro/pojutrze by tam podskoczyć.
        • knovak Re: kamien 'prezydencki' 16.10.02, 19:01
          Szanowna Akademio!
          Zwracam się z uprzejmą prośbą, etc. etc.
          Dobra:
          NOWY WĄTEK PROSZĘĘĘĘ!!!
    • pumeks wielki desant Rzygaczowy! juhuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 25.11.02, 16:47
      juz tylko kilka wątków, i retrospektywa gotowa
    • pumeks No to jeszcze raz podbijamy! 27.11.02, 10:18
      hooooooooooop!
      • gatto2pl Re: No to jeszcze raz podbijamy! 29.11.02, 01:58
        ......hoooooooop

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka