Dodaj do ulubionych

Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Zaspie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 21:50
Ciekawe, że większość palaczy robi się strasznie agresywna, kiedy zabroni im
się palić.. To samo jest w pociągach, spróbujcie powiedzieć takiemu
narkomanowi, że znajduje się wraz ze swoim śmierdzącym petem w części dla
niepalących.. szczęścia życzę:)
Obserwuj wątek
    • bella24 Gratulacje dla p. Motyla 25.11.05, 22:06
      Przynajmniej jeden odwazny!!!
      • Gość: wkurzony OCHRONA NIE INTERWENIOWAŁA?????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 12:12
        zwolnić tych pajaców od razu i do sądu z nimi! gazeta niech monitoruję sprawę
        • Gość: ciocia_klocia Motyl w wariatkowie? A czemu nie pan M. IP: *.ri.ri.cox.net 27.11.05, 13:36
          Dlaczego GW upublicznia z nazwiska ze pan Motyl jest pacjentem szpitala
          psychiatrycznego?
          • marianna_777 Sprawce napadu chroni prawo - wariata nie calkiem 27.11.05, 13:52
            Dlatego GW moze publikowac pelne nazwisko pacjenta Henryka Motyla. Tak zeby
            wszyscy wiedzieli ze jest w wariatkowie.

            Jeszcze raz - nieustajace brawo dla Gazety :)
            • Gość: fatso Re: Sprawce napadu chroni prawo - wariata nie cal IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 27.11.05, 13:57
              Ten Motyl Henryk zreszta(ZYd?)-slusznie
              zostal napietnowany przez Gazete Wyborcza
              z imienia i nazwiska. Na przyszlosc niechaj
              nikt nie wazy sie zabraniac obywatelom palenia.
              Niechaj nikt tez nie odwazy sie stanac naprzekor
              tym co kraty lamia i swoich oprawcow/pielegniarzy
              z lekka gazrurka czy tez kozikiem podrapia.
            • Gość: user Co ty pieprzysz, to zwykly szpital IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 15:10
              Napastnika odwieziono do szpitala psychatrycznego.
              Nie potrafisz czytac uwaznie, a potem glupoty opowiadasz. Irytujace.
            • k_r_m Re: Sprawce napadu chroni prawo - wariata nie cal 27.11.05, 16:30
              marianna_777 napisała:

              > Dlatego GW moze publikowac pelne nazwisko pacjenta Henryka Motyla. Tak zeby
              > wszyscy wiedzieli ze jest w wariatkowie.

              przeczytaj, idiotko, jeszcze raz ale uważnie artykół, a dopiero potem siej zamęt
            • mn7 ? 30.11.05, 22:20
              marianna_777 napisała:

              > Dlatego GW moze publikowac pelne nazwisko pacjenta Henryka Motyla. Tak zeby
              > wszyscy wiedzieli ze jest w wariatkowie.

              Zapalenie płuc leczy się w "wariatkowie"?

          • Gość: IrMa Re: Motyl w wariatkowie? A czemu nie pan M. IP: *.elarnet.pl / 193.238.182.* 27.11.05, 14:04
            Jesteś bardzo aktualny, nie przeczytałeś, ale komentujesz, jakie to swojskie.
          • Gość: eptesicus JAKIM WARIATKOWIE??? IP: *.chello.pl 27.11.05, 14:37
            > Dlaczego GW upublicznia z nazwiska ze pan Motyl jest pacjentem szpitala
            > psychiatrycznego?

            co za bzdura? To nie byl szpital psychiatryczny tylko oddzial chorob
            wewnetrznych Szpitala na Zaspie. Zaspa to nie psychiatryk! Do szpitala
            psychiatrycznego przewiezli tego goscia co atakowal nożem - dopiero po
            incydencie (no bo normalny nie byl!)

            tak wiec chyba nie ma w tym nic zlego ze ujawniono nazwisko bohatera

            juz pomijajac ze chyba nie ma roznicy miedzy pulmunologia a psychiatrykiem. Jak
            masz problemy z plucami - lezysz na tym pierwszym, problemy z mozgiem - lezysz
            na tym drugim. Dlaczego to drugie mialoby byc wstydliwe?
          • pozytywista Re: Motyl w wariatkowie? A czemu nie pan M. 27.11.05, 14:44
            W artykule nie ma wzmianki,że pan Motyl przebywal na oddziale psychiatrycznym.
            Natomiast jest wzmianka,że pana D,tego co napadl pielegniarkę, odwieziono do
            szpitala psychiatrycznego na badania. Nazwisko Pana D nie zostało w artykule
            wymienione.
            Trzeba rozumieć to, co się czyta.
            • Gość: panwojtek Re: Motyl w wariatkowie? A czemu nie pan M. IP: *.netcologne.de 27.11.05, 15:12
              Jak wiekszasc, zreszta. Nierozumieja co czytaja, ale za to "wszystko" wiedza.
          • Gość: zatroskany Re: Motyl w wariatkowie? A czemu nie pan M. IP: *.ny325.east.verizon.net 27.11.05, 15:10
            Wtorny analfabetyzm, uwiad starczy nie pozwalajacy na analize czytanego tekstu,
            a moze geniusz medyczny rozpoznajacy zapalnie pluc, jako utajniona odmiane
            choroby psychicznej?...
            Tak czy siak, gratuluje!!!
        • Gość: lolek Policja tez nie interweniuje IP: *.crowley.pl 27.11.05, 14:26
          Pracuje w pogotowiu i zdarzają się wyjazdy do takich sytuacji nie mówiąc o tym
          że sami jesteśmy często atakowani. Wtedy zawsze dziwnym trafem jesteśmy przed
          policją. W takich sytuacjach jakoś im radiowozy nie odpalają czy co??
        • Gość: hahah Re: OCHRONA NIE INTERWENIOWAŁA?????????????? IP: *.telpol.net.pl 27.11.05, 19:19
          ty jestes cały jak monitor
    • Gość: gosc text z portalu nasze miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 22:44
      gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/540884.htm********************************
      zwroccie uwage na dlugosc ostrza.... ROTFL
      ********************************
      Dziennikarz obezwładnił nożownika w szpitalu
      Piątek, 25 listopada 2005r.
      Chory psychicznie pacjent chciał zabić nożem pielęgniarkę. Do incydentu doszło
      na oddziale wewnętrznym Szpitala Specjalistycznego na gdańskiej Zaspie.
      Napastnika obezwładnił jeden z pacjentów - Henryk Motyl z Telewizji Gdańsk.
      REKLAMA

      Bezdomny alkoholik, 37-letni Jarosław D. zaatakował kobietę wczoraj w nocy.
      Zaskoczył ją od tyłu, chwycił za włosy i zranił nożem w plecy. Z relacji
      świadków wynika, że nóż miał ponad 20-centymetrowe ostrze.
      - Po północy usłyszałem huk i krzyki - opowiada Henryk Motyl. - Wyskoczyłem na
      korytarz i zobaczyłem, jak z pokoju pielęgniarek wybiega mężczyzna. Miał w ręku
      zakrwawiony nóż. Ukryłem się na chwilę, a gdy on odwrócił się do mnie plecami
      złapałem za kark i obezwładniłem.
      Henryk Motyl mówi, że przez cały poprzedni dzień napastnik dziwnie się
      zachowywał. Snuł się po oddziale osowiały, apatyczny, zamknięty w sobie.
      - Wszystkim się przyglądał - przypomina sobie nasz kolega. - Coś tam mruczał pod
      nosem.
      Obezwładniony nożownik trafił do zamkniętego pomieszczenia na terenie oddziału.
      Był wściekły, kopał w drzwi, niszczył przyrządy medyczne.
      Na miejsce przyjechała policja. Niedoszłego zabójcę przetransportowano do
      szpitala psychiatrycznego w Gdańsku. W drodze na Srebrniki policjanci zapytali
      Jarosława D. dlaczego to zrobił. - Bo mnie ten młody lekarz denerwował - padła
      odpowiedź - dawał mi jakieś tabletki, co mi nie służyły na brzuch.
      Stan psychiczny mężczyzny musiał być poważny, bo kiedy lekarka na Srebrzysku
      poprosiła go, aby wyrzucił do śmietnika nitkę, którą mu podała, Jarosław karnie
      zaniósł ją do kosza na śmieci. Sęk w tym, że w ręku pani doktor nie było żadnej
      nitki. - To pierwszy taki przypadek w naszym szpitalu i w mojej karierze, żeby
      pacjent chciał zabić nożem kogoś z personelu - powiedział dr Krzysztof
      Wójcikiewicz, dyrektor szpitala na Zaspie.
      Dowiedzieliśmy się, że ochrona placówki zareagowała dopiero po przyjeździe
      policji. Pomieszczenie, w którym siedzi ochroniarz i oddział internistyczny
      dzielą tylko dwa piętra. - Pracownik ochrony przybiegł najszybciej jak mógł -
      tłumaczy dyrektor Wójcikiewicz. - W tym czasie wykonywał inne czynności.
      Dyrekcja szpitala wszczęła postępowanie wyjaśniające w związku z wczorajszym
      nocnym incydentem. W poniedziałek ma być gotowy raport na ten temat.
      - Robimy, co możemy, żeby w szpitalu było bezpieczniej - zapewnia dyrektor. -
      Mamy jednak ograniczone możliwości. Na pewno nie siedzimy z założonymi rękami.
      Jarosław D. przebywa na obserwacji psychiatrycznej, policja nie postawiła mu
      jeszcze żadnych zarzutów.
    • Gość: julka Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 26.11.05, 03:57
      Gratulacje dla p. Motyla, aby takich odwaznych ludzi bylo wiecej !!!
    • stefan58 CORAZ MNIEJ ODWAŻNYCH, 26.11.05, 09:06
      ALE TO ZROZUMIAŁE> wiecej ludzi woli mieć niż być i postępuje inaczej niż
      bohater artykułu< który jest porządnym i prawym człowiekiem>
      • marianna_777 ...TYLKO WARIAT wystepuje w obronie napadnietych 27.11.05, 14:06
        normalnym to wisi
        • Gość: Syn Arki Re: ...TYLKO WARIAT wystepuje w obronie napadniet IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 27.11.05, 14:08
          Brawo! Nareszcie normalne spojrzenie
          na ten problem.
        • pozytywista Re: ...TYLKO WARIAT wystepuje w obronie napadniet 27.11.05, 14:45
          tak... normalnym inaczej.
    • Gość: gawron Jesli Pacjent byl chory psychicznie to gdzie opini IP: *.tbcn.telia.com 26.11.05, 15:46
      Zaraz zaraz , nie widzial tego atakujacego lekarz na izbie przyjec, nie
      skaladaly raportow pielegniarki dyzurnemu, ze jest facet co zachowuje sie
      dziwnie na oddziale?
      Czy byl gosc konsultowany psychiatrycznie? Dlaczego nie byl? jak wygladaja
      standarty postepowania z pacjentymi chorymi psychicznie, agresywnymi, ktorych
      zachowanie zagraza ich zyciu lub zyciu innych ? NIE MA takich standartow tym
      szpitalu? Kto za to odpowiada? Ordynator? Dyrektor? Specjalista
      woj.psychiatrii? Moze Sw. Brygida? Odpowiadzailanosc rozplywa sie w ogolnej
      niekompetencji.
      A co by sie stalo gdyby gosc zabil tego bohatera z TVP? A jesli by go tylko
      zranil, ale uczynil tez inwalida to czy gosc moglby dostac odszkodowanie od
      szpitala za zaniedbaniestandartow bezpieczenstwa? Od czego jest to grono bylych
      milicjatow i wojskowych ktorzy dorabiaj w firmach ochraniajacych, Gdzie jest
      odpowiedzilanosc za ich standarty? Sa jakies standarty? To po co oni ci niby
      szpitalni ochroniarze sa w szpitalu? darmozjadY, klesie?
      Rzygac sie chce szczegolnie ze to nie pierwszy taki przypadek, P Dyrektorowei
      zycze dobrego samopoczucia przy ogladaniu swojej twarzy w lusterku.
      • monopol A co z Twoją agresją? 27.11.05, 09:48
        Jesteś agresywny, co widać z Twojego postu, i jakoś wpuszczają Cię do sklepu,
        urzędów i do szpitala zapewne też. Być może dlatego, że na ogół jesteś spokojny
        a nerwy puszczają Ci jedynie od czasu do czasu.
        Przykro mi, ale nie masz za bardzo pojęcia o pracy szpitala. Po pierwsze -
        zazwyczaj człowiek z zaburzeniami psychicznymi nie ma wypisane na czole, że
        jest chory. A dokumentacji medycznej tacy chorzy czesto nie noszą ze sobą.
        Po drugie to mogła być ostra psychoza, pacjent mógł być wcześniej zupełnie
        zdrowy psychicznie.
        Po trzecie nie wiemy w ogóle czy to była psychoza. Tak napisał dziennikarz, ale
        to nie on stawia diagnozę.
        Po czwarte przeczytaj sobie ustawę o zdrowiu psychicznym to będziesz wiedział
        jakie są standardy postępowania z chorym psychicznie. Dowiesz się między
        innymi, że człowiek z zaburzeniami psychicznymi to nie jest pies, ale nadal
        człowiek. Dlatego też nie prowadza się go na smyczy i w kagańcu. Czasy
        zapinania profilaktycznie w kaftan bezpieczeństwa już minęły.
        Po piąte pokaż mi szpital, w którym tworzy się etat ochroniarza na każdym
        oddziale i gdzie ochroniarz chodzi krok w krok za każdą pielęgniarką, lekarzem
        czy pacjentem. Według Twoich "standardów" przydałby się zapewne jeszcze
        monitoring w salach chorych, bo przecież jakiś pacjent psychol może zarżnąć
        drugiego pacjenta o 2.45 w nocy, kiedy ten słodko chrapie. A najlepiej to
        przykuć ma wszelki wypadek każdego chorego łańcuchami do łóżka, prawda?
        Jeśli Ci się chce, jak to piszesz, "rzygać", to polecam Torecan w czopkach
        doodbytniczych. I może jakąś hydroxyzynkę na uspokojenie?
        • brrr3 Re: A co z Twoją agresją? 27.11.05, 10:17
          Pięknie napisane. Siedzę sobie teraz na dyżurku nieco wkurzony..(wiesz
          dlaczego) i nie bylem w stanie tak celnie odpowiedzieć . Napiszę więc tylko,że
          zgadzam się z Tobą w pełni.
          • marianna_777 PALENIE GROZNE DLA ZDROWIA - mozna dostac nozem 27.11.05, 14:28
        • Gość: Zdziwiony Prawa wariata a prawa normalnych ludzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 12:20
          >Dowiesz się między innymi, że człowiek z zaburzeniami psychicznymi to nie jest
          pies, ale nadal człowiek. Dlatego też nie prowadza się go na smyczy i w
          kagańcu. Czasy zapinania profilaktycznie w kaftan bezpieczeństwa już minęły<
          Czyli traktujesz ileś ofiar tych wariatów niezapiętych profilaktycznie w
          kaftany jako nieuchronną cenę praw tych wariatów?Kto ci (i wam "humanitaryści"!)
          dał do tego prawo?Czy ta pielęgniarka i jej pacjenci(oni też mogli być ofiara!)
          nie mają żadnych praw?Nie są ludźmi?
          Wariatów niebezpiecznych dla otoczenia trzeba izolować!I tyle!W imię praw tych
          wszystkich, których oni mogą zamordować lub okaleczyć!!!!
          • Gość: eptesicus Re: Prawa wariata a prawa normalnych ludzi! IP: *.chello.pl 27.11.05, 14:42
            twoja zlosc wskazuje ze jestes wariatem wlasnie :-))

            > kagańcu. Czasy zapinania profilaktycznie w kaftan bezpieczeństwa już minęły<

            > Wariatów niebezpiecznych dla otoczenia trzeba izolować!I tyle!W imię praw
            tych
            > wszystkich, których oni mogą zamordować lub okaleczyć!!!!

            ale co to ma wspolnego z profiaktycznym zapinaniem w kaftan kazdego pacjenta
            szpitala? Niebezpieczny dla otoczenia musi byc izolowany i pilnowany zeby nie
            zrobil krzywdy sobie i innym. Ale dlaczego zakladasz ze jak ktos laduje w
            szpitalu na oddziale wewnetrznym z wyrostkiem robaczkowym to od razu wariat i
            trzeba go w kaftan? Albo ze kazdy kto cierpi na depresje czy inne zaburzenia
            psychiczne jest niebezpieczny? jedni sa, inni nie, trzeba to ustalic.
          • monopol Za bardzo się dziwisz 27.11.05, 17:22
            Gość portalu: Zdziwiony napisał(a):

            > Czyli traktujesz ileś ofiar tych wariatów niezapiętych profilaktycznie w
            > kaftany jako nieuchronną cenę praw tych wariatów?

            Nie, nie traktuję. Nie wciskaj mi w gębę słów, których nie wypowiedziałem.

            Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że każdy z nas jest potencjalnie wariatem?
            Wyobraź sobie, że dnia 15 marca roku 2014 o godzinie 17.15 być może właśnie
            Tobie odbije. Weźmiesz wówczas siekierę i porąbiesz sąsiada na przykład.
            Chciałbyś zostać zawiązany w kaftanik już dziś? Proszę bardzo.

            Kto ci (i wam "humanitaryści"!
            > )
            > dał do tego prawo?Czy ta pielęgniarka i jej pacjenci(oni też mogli być
            ofiara!)
            >
            > nie mają żadnych praw?

            O jakie prawa chodzi Ci tutaj konkretnie? Mało precyzyjny jesteś. Gdy już
            wyłuszczysz co masz na myśli, wówczas ustosunkuję się do Twojej wypowiedzi.

            > Nie są ludźmi?

            A podejrzewasz, że nie są? Sam sobie odpowiedz.

            > Wariatów niebezpiecznych dla otoczenia trzeba izolować!I tyle!W imię praw
            tych
            > wszystkich, których oni mogą zamordować lub okaleczyć!!!!

            I masz rację i nie masz. Pana, który lata aktualnie ze wspomnianą siekierą za
            sąsiadem należy izolować. Pana, który ostrzy siekierę i zapowiada, że jutro nią
            porąbie sąsiada też dobrze jest zgarnąć i mu się przyjrzeć. Większy problem
            natomiast jest z panem, który codziennie rano chodzi po bułki i mleko do
            osiedlowego sklepu a siekierę ma zamknietą w piwnicy. Nie wiemy czy, kiedy
            wyjmie ją z tej piwnicy po cichu któregoś ranka, to zrobi to po to by porąbać
            drewno na opał czy zarąbać sąsiada. Rozumiesz już o co chodzi?
      • brrr3 Re: Jesli Pacjent byl chory psychicznie to gdzie 27.11.05, 10:13
        Proszę ale nie pisz postu z taką "bolszewicką" pewnością siebie. Tyle pytań ,
        jedno za drugim. No i te STANDARDY :-) Czy wiesz cos na temat ostrych psychoz ?
        Czy wiesz cos na temat jak wygląda praca oddziałów wewnętrzych ? Jaki jest
        profil przyjmowanych tam chorych ? Jaka jest obsada lekarska i pielęgniarska na
        takich dyzurach ? Czy sądzisz że konsultacja psychiatryczna załatwia sprawe i
        chory już będzie grzeczny ? Czy psychiatra jest dostępny zawsze i o każdej
        porze w oddziałach wewnętrznych ? I tak można by długo jeszcze.
        Może z innej beczki... kto odpowiada za to,że w Polsce praktycznie zlikwidowało
        się szkolnictwo pielęgniarskie ( pilęgniarki z tytułem mgr jakoś nie palą sie
        do pracy w oddziałach za niebotyczną kasę, liceum i studium medyczne to już
        pojęcia nieistniejące-wychodziły z nich osoby będące dopowiednikami pomocy
        pielęgniarskiej wg standardów EU )Profesjonalna ochrona w szpitalach ? A skąd
        robaczku pieniądze na to ? Myslisz ze tacy ochroniarze będą pracować w tym
        syfie za pieniądze jakie dostaje lekarz na etacie a o pielęgniarce już nie
        wspomne ? Standardy to piękna rzecz. Pracuje na oddziale kardiologicznym i
        dzięki Bogu jako jedna z niewielu działów medycyny mamy standardy postępowania
        ESC. I co ? Pięknie, ale to na papierze a brak leków, sprzętu, etatów i
        specjalistów to drugie.
        Kończąc już dodam ,że takie przpadki jak z tym pijakiem są na porządku dziennym
        w każdym szpitalu mającym ostre dyzury. Wielu "chorym" wystarczy na 24-48h
        odciąc dopływ C2H5OH i psychoza alkoholowa jest na bank. :-) Np ostanio na
        dyżurze 110 kg 190cm Byczek 34 lata przyjety z powodu zaburzeń rytmu serca
        wpadł w psychoze a na oddziale były 2 pielęgniarki po 50-55kg każda i pani dr
        też podobnej masy :-) W tym starciu standardy g..by pomogły..na szczęscie, dla
        faceta "wrogiem" byli jacyś "oni" za oknem i w ich kierunku machał nożem .
        Policja zdążyła przyjechać w sile 5 osiłków (na szczęscie ,że tylu) i jatki nie
        było.
      • Gość: ewka Re: Jesli Pacjent byl chory psychicznie to gdzie IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 13:06
        gawron - niedawno słuchałam dyskusji lekarzy - w Polsce nie ma do tej pory
        żadnych oficjalnych standard ow postepowania z pacjentami i w ogóle w
        szpatalach - wszystko jak sie okazuje na gębe i prowizorki!!!
      • Gość: JAP Re: Jesli Pacjent byl chory psychicznie to gdzie IP: *.252.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 27.11.05, 13:14
        Twoje wywody sa niewatpliwie sluszne, tylko dlaczego okreslasz czlowieka, ktory
        wykazal bystrosc umyslu, jako "tego bohatera z TVP?". Wyrzuciles z siebie
        czlowieku cala litanie, wiec realizuj to krok po kroku. Wszyscy sa teoretycznie
        perfekcyjny, tylko w zyciu cos nie wychodzi, czyzbym sie mylil?
      • sasanka2411 Re: Jesli Pacjent byl chory psychicznie to gdzie 27.11.05, 16:25
        Ochroniarze sa od brania pieniedzy i spania
        Szpital nie zbadal chorego jak nalezt
        reakcja wiazana
        Zgadzam sie s Toba czy ktos zglosil i jak zareagowano na zgloszyenie ze chory
        psychicznie potrzebuje pomocy
    • Gość: s Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.chello.pl 26.11.05, 16:35
      co za piękny przypadek. dobrze pokazuje do czego może prowadzić syndrom
      odstawienia nikotyny... agresja, złość, urojenia, a że facet miał akurat takie
      skłonności to tak się skończyło.
      w drastyczny sposób pokazuje również konieczność stworzenia miejsc dla palaczy w
      szpitalach. pali kilkadziesiąt procent społeczeństwa i nie można im tego tak
      drastycznie zabraniać na czas pobytu w szpitalu.
      • Gość: autor Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.pro-internet.pl 26.11.05, 21:47
        leczysz sie psychiatrycznie z nikotynizmu?
        • maruda.r Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z 27.11.05, 15:17
          Gość portalu: autor napisał(a):

          > leczysz sie psychiatrycznie z nikotynizmu?

          ********************************

          Dlaczego psychiatrycznie?


    • Gość: ni kumam To pan dziennikarz był w psychiatryku ? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 06:40
    • Gość: mysz Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:47
      Dlaczego mu nie dali papierosów, skoro palenie by go uspokoiło?Można przecież
      było przewidzieć taką jego reakcję.( ja nie palę ale go rozumiem).
      • Gość: zenek Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 27.11.05, 10:05
        paręnaście lat temu podałem lekarzowi wody,bo omdlał.Tylko do dziś nie wiem z
        jakiego powodu.Ale się domyślam p;dr.o nazwisku Szofer zniknął.I bardzo
        dobrze.Tylko to było 35lat temu.
        • Gość: fatso Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 27.11.05, 10:29
          Przypomina mi sie sytuacja w koncowych Sowietach.
          Gorbie, dawaj zakurit! - rozlegalo sie bezczelnie
          na ulicach a towarzysze w komitetach juz czuli na
          karkach zimna stal rewolucyjnej gilotyny, trzesli
          sie jak galareta. Nie mozna bowiem bardziej wku..c
          ruskiego niz mu odebrac prawo do machorki i skreta.
          Towarzysze sprowadzili papierosy z Zachodu i z Polski
          i ferment rewolucyjny opadl. Moze i na tym oddziale
          trzeba bylo dac wariatowi paczke zamiast na niego szczekac
          i wyrywac papierocha z ryja? Uwazam ze slusznie sie tej
          pielegniarce od oburzonego obywatela dostalo. Na przyszlosc
          niechaj nie zabrania innym ich podstawoweych praw` ludzkich.
          • Gość: przekora Re: fatso, jesteś debilem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.05, 10:46
            bo do miana normalnego człowieka duz ci brakuje
        • Gość: zenek Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 27.11.05, 15:41
          wszystkim debilom składa się gratulacje tylko nie mnie!przykro mi!!!!!!!!!!!!!
      • michnix2 Nie zgadzam sie 27.11.05, 11:03
        Skoro w szpitalu jest zakaz palenia, to pacjent wyrazajac zgode na hospitalizacje zobowiazuje sie rowniez do niepalenia. W przypadku, jezeli chce ten zakaz zlamac - droga wolna, w kazdej chwili moze wyjsc ze szpitala i juz wiecej nie wracac. No chyba, ze go trzymali tam na sile, ale na to juz sa odpowiednie paragrafy.
        • maruda.r Re: Nie zgadzam sie 27.11.05, 15:20
          michnix2 napisał:

          > Skoro w szpitalu jest zakaz palenia, to pacjent wyrazajac zgode na hospitalizac
          > je zobowiazuje sie rowniez do niepalenia. W przypadku, jezeli chce ten zakaz zl
          > amac - droga wolna, w kazdej chwili moze wyjsc ze szpitala i juz wiecej nie wra
          > cac. No chyba, ze go trzymali tam na sile, ale na to juz sa odpowiednie paragra
          > fy.

          ***********************************

          Jakie paragrafy?

    • Gość: Onna Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.11.05, 10:48
      Ale co z kobietą?
    • michnix2 A podobno palenie uspokaja... 27.11.05, 10:54
      Gość portalu: mart napisał(a):

      > Ciekawe, że większość palaczy robi się strasznie agresywna, kiedy zabroni im
      > się palić.. To samo jest w pociągach, spróbujcie powiedzieć takiemu
      > narkomanowi, że znajduje się wraz ze swoim śmierdzącym petem w części dla
      > niepalących.. szczęścia życzę:)

      Jak sie tym cpunom mowi, ze sa nerwowi, to mowia, ze palenie uspokaja...

      BTW: najbardziej mnie denerwuje, jak wchodze do toalety, w ktorej ktos wczesniej palil. Ta banda cpunow nie potrafi zrozumiec tego, ze nie kazdy jest narkomanem i uwielbia kleby smierdzacego, toksycznego dymu.
      • marianna_777 Re: A podobno palenie uspokaja... 27.11.05, 13:57
        Tak jest, toaleta jest do sra..nia - nie ma to jak blogi zapach swiezego g..

      • maruda.r Re: A podobno palenie uspokaja... 27.11.05, 15:22
        michnix2 napisał:

        > BTW: najbardziej mnie denerwuje, jak wchodze do toalety, w ktorej ktos wczesnie
        > j palil. Ta banda cpunow nie potrafi zrozumiec tego, ze nie kazdy jest narkoman
        > em i uwielbia kleby smierdzacego, toksycznego dymu.

        ************************************

        To niezrozumienie jest najczęściej skutkiem innego niezrozumienia i braku
        odrobiny dowcipu, by jednak palarnię zorganizować.

    • Gość: gawron Standarty dla sympatycznych p.monopol i brrr3 IP: *.tbcn.telia.com 27.11.05, 11:06
      Panie doktorze, jesli pan poznaje objawy zaburzen po noszonej przez pacjenta
      dokumentacji i twierdzi,ze pacjent "nie mial na czole wypisane, ze jest chory
      psychicznie", to moze okazac sie, ze trace czas piszac.
      Zalozmy, ze to bylo alkoholowe delirium, czy inny zespol odstawienny od lekow,
      narkotykow i alkoholu.
      Jak wyglada wyksztalcenie personelu w tym temacie na oddziale
      niepsychiatrycznym?
      Standarty postepowania ulatwialyby prace personelu- tez pielegnairskiego-ale
      standarty pisza leakrze.
      pan przedstawil swoja wiedze o ust. o ochronie zdrowia psychiacznego
      nastepujaco:

      cytuje " Po czwarte przeczytaj sobie ustawę o zdrowiu psychicznym to będziesz
      wiedział jakie są standardy postępowania z chorym psychicznie. Dowiesz się
      między innymi, że człowiek z zaburzeniami psychicznymi to nie jest pies, ale
      nadal człowiek. Dlatego też nie prowadza się go na smyczy i w kagańcu. Czasy
      zapinania profilaktycznie w kaftan bezpieczeństwa już minęły."

      nie moge pojac, skad ten jad i nazywanie prostych -ALE KONKRETNYCH
      PYTAN "bolszewicką pewnością siebie"- pozostawiajac je bez odpowiedzi. Wiecej
      to mowi o panach niz o mnie.
      ustawa, jak sama nazwa mowi, jest ogolnym aktem, a nie szczegolowymi lokalnymi
      przepisami danego szpitala.

      Bedac pacjentem na waszym oddziale chcialbym nie byc na przyklad zabity czy
      okaleczony, i nie chcialbym ,aby tlumaczono brak jasnych zasad postepowania (
      standartow) w sytuacjach naglych. A co mnie, jako pacjenta obchodzi obsada czy
      jak sie komunikujecie z psychiatrami (patrz: standarty), czy skad wiecej kasy.

      Co mozna zrobic zeby taka historia sie nie mogla powtorzyc?

      Tylko opluc kolege z internetu - myslicie, ze to wystarczy i dalej jest fajnie?
      • brrr3 Re: Standarty dla sympatycznych p.monopol i brrr3 27.11.05, 11:48
        Bedac pacjentem na waszym oddziale chcialbym nie byc na przyklad zabity czy
        okaleczony, i nie chcialbym ,aby tlumaczono brak jasnych zasad postepowania (
        standartow) w sytuacjach naglych. A co mnie, jako pacjenta obchodzi obsada czy
        jak sie komunikujecie z psychiatrami (patrz: standarty), czy skad wiecej kasy.

        Szanowny wielce adwersarzu. Ciekawie piszesz. Chcesz mieć pewność,że w nocy nie
        będziesz zabity ani okaleczony leżąc na tym czy innym oddziale. Mhhhh...
        sądzisz ,że standardy dadzą Ci tą gwarancje ? Otóż zaręczam ,że nikt i nic Ci
        ich nie da. Chyba,że uważasz ze w kazdym szpitalu powinny byc tylko pojedyncze
        sale zamykane najlepiej na zamek szyfrowy. Tylko....że z drugiej strony piszesz
        co Cię jako pacjenta nie obchodzi "jak sie komunikujecie z psychiatrami
        (patrz: standarty), czy skad wiecej kasy". To jak sobie powstanie tych szpitali
        z 2 pielęgniarkami na pacjenta a nie 50 chorymi na dwie pielęgniarki
        wyobrażasz? Klaśniesz w dłonie i powstaną ? Pacjent to tez obywatel i od niego
        jako wyborcy zalezy kto deyduje o takiej a nie innej sytuacji w ochronie
        zdrowia. Pisząc wcześniej o "bolszwickim" podejsciu to własnie miałem na myśli.
        Co ? Ano to,że guzik mnie obchodzi jak cos zrobić, tylko mi sie to należy i
        już, ma byc i koniec kropka. Standardy na papierku twojej głowy przed
        poderżnięciem przez będącego w ostrej psychozie nie ochronią. Mniej demagogii
        kolego.
        • absurdello Czyli ogólnie mówiąc ... 27.11.05, 17:29
          - w szpitalu cię nie wyleczą
          - w szpitalu nie zapewnią ci spokoju chorowania
          - w szpitalu nie zapewnią ci bezpieczeństwa
          - w szpitalu nie zapewnią ci nawet minimalnej opieki
          - w szpitalu mogą cię opieprzyć, że masz jakiekolwiek wymagania
          - w szpitalu zarażą cię dowolnym syfem jak za czasów przed Pasteurem

          A POZA TYM WSZYSCY ZDROWI !

      • monopol Do Pana Gawrona - odpowiedź 27.11.05, 21:10
        Gość portalu: gawron napisał(a):

        > Panie doktorze, jesli pan poznaje objawy zaburzen po noszonej przez pacjenta
        > dokumentacji i twierdzi,ze pacjent "nie mial na czole wypisane, ze jest chory
        > psychicznie", to moze okazac sie, ze trace czas piszac.

        Proszę Pana, bądźmy poważni - wie Pan równie dobrze jak ja, że objawy choroby
        psychicznej nie występują stale i niekiedy trzeba się dobrze napracować, żeby w
        ogóle je zauważyć. To właśnie chciałem podkreślić pisząc poprzedni post do
        Pana. Dziwię się, że Pan tego nie pojął. Niech więc Pan mnie nie poucza w jaki
        sposób rozpoznaje się psychozę, bo nie wie Pan czy przypadkiem nie mam w tej
        kwestii większego doświadczenia od Pana.

        > Zalozmy, ze to bylo alkoholowe delirium, czy inny zespol odstawienny od
        lekow,
        > narkotykow i alkoholu.
        > Jak wyglada wyksztalcenie personelu w tym temacie na oddziale
        > niepsychiatrycznym?

        Wygląda różnie. Co to jednak ma do rzeczy w tym wypadku? Leżał sobie na
        oddziale normalny być może facet, zabrali mu fajki a on postanowił potraktować
        pielęgniarkę nożem. Skąd Pan wie, że człowiek ów wcześniej przejawiał
        jakiekolwiek objawy agresji? Jeśli Pan wie, to niech nam Pan o tym napisze i
        sprawa będzie jasna. Wówczas powiem, że czegoś niedopatrzono. Jeśli natomiast
        pan pacjent był potulny jak baranek, nie prezentował zaburzeń psychicznych,
        zachowywał się jak Pan czy inny normalny człowiek, to nie będziemy mówili o
        niedopatrzeniu lecz tylko o nieszczęśliwym wypadku.

        > Standarty postepowania ulatwialyby prace personelu- tez pielegnairskiego-ale
        > standarty pisza leakrze.

        Być może. Nie da się jednak zamknąć w ramy standardu każdej sytuacji. Nie
        potrafimy przewidzieć zawsze zachowań ludzkich. Gdyby tak było, pozamykalibyśmy
        wszystkich morderców do więzienia zanim popełniliby morderstwo ( film "Raport
        mniejszości" ).

        > pan przedstawil swoja wiedze o ust. o ochronie zdrowia psychiacznego
        > nastepujaco:
        >
        > cytuje " Po czwarte przeczytaj sobie ustawę o zdrowiu psychicznym to będziesz
        > wiedział jakie są standardy postępowania z chorym psychicznie. Dowiesz się
        > między innymi, że człowiek z zaburzeniami psychicznymi to nie jest pies, ale
        > nadal człowiek. Dlatego też nie prowadza się go na smyczy i w kagańcu. Czasy
        > zapinania profilaktycznie w kaftan bezpieczeństwa już minęły."

        I niech mi Pan powie, w którym miejscu nie napisałem prawdy?

        > nie moge pojac, skad ten jad i nazywanie prostych -ALE KONKRETNYCH
        > PYTAN "bolszewicką pewnością siebie"- pozostawiajac je bez odpowiedzi. Wiecej
        > to mowi o panach niz o mnie.

        Niekoniecznie. Pan przesadził i zasłużył na taką ripostę właśnie, jaką Pan
        otrzymał.

        > ustawa, jak sama nazwa mowi, jest ogolnym aktem, a nie szczegolowymi
        lokalnymi
        > przepisami danego szpitala.

        Ustawa jest aktem nadrzędnym. Nikt więc nie będzie się wyłamywał i na wszelki
        wypadek robił więzienie ze szpitala.
        Mała dygresja - czy orientuje się Pan jakie są trendy w światowej psychiatrii?
        Czy wie Pan na przykład o tym, że odchodzi się od tworzenia oddzielnych
        szpitali psychiatrycznych, oddziałów zamkniętych itp.? Obecnie uważa się, że
        chorych psychicznie należy integrować z resztą społeczeństwa, w związku z tym
        tendencja jest taka, by oddziały psychiatryczne były jednymi z wielu w
        szpitalach specjalistycznych.

        > Bedac pacjentem na waszym oddziale chcialbym nie byc na przyklad zabity czy
        > okaleczony, i nie chcialbym ,aby tlumaczono brak jasnych zasad postepowania (
        > standartow) w sytuacjach naglych. A co mnie, jako pacjenta obchodzi obsada
        czy
        > jak sie komunikujecie z psychiatrami (patrz: standarty), czy skad wiecej kasy.

        O jakie zasady postępowania Panu chodzi w tym wypadku? Pan nadal nie pojmuje
        zjawiska nieprzywidywalności zdarzeń. Idąc torem Pańskiego myslenia należy
        zamknąć wszystkie samochody w garażach, wówczas będzie miał Pan pewność, że
        żaden nie potrąci Pana na przejściu dla pieszych.
        Może Pan postawić ochroniarza w każdej sali szpitalnej. Jaką jednak ma Pan
        pewność, że to nie on zwariuje w nocy i nie poderżnie Panu gardła? Rozumie już
        Pan w końcu o co chodzi?

        > Co mozna zrobic zeby taka historia sie nie mogla powtorzyc?

        Można tylko uważać i starać się przewidzieć to, co może się zdarzyć. Należy
        jednak mieć świadomość, że nie zawsze to się uda.

        > Tylko opluc kolege z internetu - myslicie, ze to wystarczy i dalej jest
        fajnie?

        Niech Pan nie bedzie taki delikatny i grzeczny raptem. Czy to nie Pan
        wymiotował w którymś poście?
        Pozdrawiam.
    • Gość: gawron Ochroniarz na kazdym korytarzu buhahaha IP: *.tbcn.telia.com 27.11.05, 11:25
      Nie o to chodzi, aby zatrudnic ochroniarzy czy instalowac kamery. To nie
      wiezienie czy oddzial sadowej psychiatrii. To interna.
      Edukacja personelu dotyczaca chorob psychicznych.
      Personel to lekarze i pielegniarki, ktore maja wiekszy kontakt z pacjentem.
      Seria wykladow od praktykujach psychiatrow ( w Starogardzie jest oddzial psy
      sadowej, tam musza miec standarty postepowania z agresywnymi pacjentami, moze
      cos da sie przelozyc , zastosowac z ich doswiadczenia?).
      To ww to profilaktyka umozliwiajaca rozpoznac i wczesnie przedsiewziac srodki
      zaradcze ( np. podanie odpowiednich lekow, wezwanie konsultanta psychiatry,
      wezwania policji).
      Drugie pytanie to co juz robic gdy mamy problem. Przymus bezposredni jest
      rzeczywiscie w ustawie -ale- sa niby tez w szpitalu pracownicy ochrony ( konia
      z rzedem ze znaja ustawe o ochronie zdrowia psychicznego buhahaaha). pYTANIE CO
      MY W SWOIM SZPITALU MOZEMY ZROBIC W PRAKTYCE. tak aby nikt nie poniosl szkody,
      a pacjent dostal potrzebna opieke. Tu kwestia kto co robi i do czego kto ma
      upowaznienia. Wazne chocby potem dla sadu czy firmy ubezpieczeniowej.
      Kto odpowiada za np transport do szpitala psychiatrycznego? Co zrobic jesli
      transport sie opoznia? Alternatywy?
      Trzeci podpunkt: Po zajsciu. Kto odpowiada za odreagowanie stresu u personelu,
      np. u tej pielegniarki, ktora dostala nozem. Debriefieng to sie nazywa.
      jakie wnioski wyciagamy, i jak to robimy, na nastepny raz? Kto za co odpowiada?
      Nie chodzi tylko o to, ze jest za malo kasy. W slubie zdrowia na calym swiecie
      jest za malo kasy.
      Mnie chodzi nie o wine przed Bogiem czy Ojczyzna,ale aby uczyc sie z
      doswiadczenia, aby takie zajcie nie powtorzylo sie lub zeby mozna mu zapobiec w
      przyszlosci. Sam moge byc pacjentem. takie to bolszewickie?
      • brrr3 Re: Ochroniarz na kazdym korytarzu buhahaha 27.11.05, 11:51
        Nie . Ten post nie jest już "bolszewicki" ;-) Swoją drogą cieszy mnie,że uznano
        to określenie za obraźliwe. Pozdrawiam.
    • Gość: gawron Pytanie o statystyke IP: *.tbcn.telia.com 27.11.05, 11:50
      Tu tez rodzi sie pytanie. Noc. Jestem na dyzurze na internie. Pacjent
      agresywny. Mysle ze moze miec psychoze. Moge dac mu leki, jak sie zgodzi, rano
      poslac do psychiatry karetka na konsultacje. A jak sie nie zgodzi, to musze
      znac ustawe o ochronie zdrowia psych. dajmy na to ze jest agresywny slownie,
      wulgarny, ale nie mowi, ze zrobi cos sobie czy komus. Nie jestem pewny czy do
      rana nie bedzie taki sam czy sie nie pogorszy jego stan, czy mi nie wyskoczy
      przez okno czy nie pozabija mi kogos na oddziale. Typowy klient zaburzenia
      rytmu serca po amfetaminie, kark, wszyscy sie go boja.
      Jak wyglada dostepnosc psychiatry i lozek psychiatrycznych w kilkudziesietnym 3-
      miescie czy innym wejherowie? Latwo tam sie dostac? Czy moze OIOM powinien
      leczyc delirium z zagrozeniem zycia spowiodowanym przez chorobe somatyczna?
      Dlaczego nie ma oddzialu np. gdzie w Gdyni ( 200 tys ludzi! no statystycznie
      musza miec psychozy, ile ludzi ma psychozy w Gdyni rocznie?)
      To nie sa pytania o pieniadze, to sa pytania o sens ich wydawania, o
      organizacje.
      Mysle, ze moi sympatyczni interlokutorzy nie maja juz nic do powiedzenia, poza
      bluzgami, "Na kon bolszewika bij", ze tak powiem dla zachety? :)
      • brrr3 Re: Pytanie o statystyke 27.11.05, 11:55
        No właśnie...tylko ,że teraz piszesz uzywając racjonalnych argumentów a nie
        stosujesz retoryki pytań bez odpowiedzi. Cieszę się ,że bolszewizm też cię
        irytuje .:-)
        • Gość: fatso [...] IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 27.11.05, 12:17
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • brrr3 Re: Pytanie o statystyke 27.11.05, 12:28
            Jasne jak słońce człowieku(?). Skąd się tacy jak ty biorą ? Głód
            nikotynowy..... ha ha ha . Dawno sie tak nie ubawiłem. :-)
            • Gość: fatso Re: Pytanie o statystyke IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 27.11.05, 12:33
              no i widzisz sam: twoi koledzy ormowcy juz mnie wycieli.
              Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi. Tak pisal wielki biskup
              Krasicki. Pewnie tez lulki palil po katach a i innym nie zabranial
              • brrr3 Re: Pytanie o statystyke 27.11.05, 13:10
                Co tak złagodniałeś ? A gdzi ten wykwintny język z poprzedniego postu ? Godny
                szczególnie Biskupa.
                • Gość: fatso Re: Pytanie o statystyke IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 27.11.05, 13:19
                  pisze tak bo musze
                  inaczej ta wesz z GazWyb mnie wytnie, ot co.
                  • brrr3 Re: Pytanie o statystyke 27.11.05, 13:22
                    I będzia miała ta "wesz" racje.
    • Gość: mietek motyla noga :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 12:04
    • Gość: FORTIS Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 12:13
      Wychował się na ideii "róbta co chceta" Jurka Owsiaka.
      • Gość: maw i na pewno byl sympatykiem PO i pedalow IP: *.acn.waw.pl 27.11.05, 13:55
        palnij sie sie w swoj mochrem okryty leb albo sprawdz co slychac u kilku ksiezy
        skazanych za pedofilie.
    • srebrnarybka Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z 27.11.05, 12:14
      Szpitale są pozbawione jkiejkolwiek ochrony i każdy może tam wejść, kiedy chce,
      np. jak pacjenci śpią i ich okraść. Niedawno miałam jakąś sprawę do lekarza w
      szpitalu AM na Banacha w Wwie, umówiłam się na dyżur, niepytana przez nikogo
      dotarłam o 20 na oddział, przeszłam korytarzem wzdłuż sal chorych, mogłam ich
      np. pozabijać albo okraść, nikt by mnie nie zatrzymał, pan doktor był zamknięty
      w pokoju dyżurów (zresztą z ładną panią doktor), ale chorzy zamknąć się nie
      mogą. Przecież to gorzej, niż spać w pociągu albo w poczekalni na dworcu, bo
      tam każdy wie, że trzeba czuwać. A przy wejściu siedział portier, który
      widział, że wchodzę, ale nie uznał za stosowne zapytać. Do byle jakiego biura
      jest portiernia i trzeba się opowiedzieć, a do szpitala każdy może jak do
      chlewa.
      • brrr3 Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z 27.11.05, 12:25
        Prawda. Na dyżurze zamykam po 20 oddział na klucz i powoduje to notoryczne
        skargi na mnie ,że odcinam dostęp rodzinom do chorych. Jak tak można ! Żyjemy w
        wolnym kraju ! To oczywiście niczego nie tłumaczy ani nie usprawiedliwia. Idąc
        do szpitala powinno sie przejść przez portiernie z podaniem celu i oddziału
        który chce sie odwiedzić. Tak mówi teoria. Ale jak wyłowić np złodzieja w
        tłumie odwiedzających, którzy za nic mają regulamin szpitalny (mówi np ,że do
        jedno chorego może wejśc na raz dwóch chorych a przychodzi dziesięciu)?
        p.s. uwaga,że lekarz był zamkniety w pokoju (oczywiście z ładną panią dr) trąci
        mi zawiścią...eee nie ładnie. Jaki by był z paskudą to by bylo ok ?
      • Gość: Bogusław Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.05, 12:37
        srebrnarybka napisała
        Do byle jakiego biura
        > jest portiernia i trzeba się opowiedzieć, a do szpitala każdy może jak do
        > chlewa.

        Proszę nie ubliżać producentom świń.
        Ażeby wejść do chlewa trzeba spełnić kilka warunków.

    • Gość: nutka Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.wirba.net / 195.116.157.* 27.11.05, 12:45
      Mart wiem o czym mówisz. Niestety ale już nawet nie próbuję zwracać uwagi
      palaczom ani w pociągu ani na przystanku ani gdziekolwiek. Po prostu sama się
      odsuwam, idę w inne miejsce bo nie chcę żeby mnie obrażano, wyzywano itp. A
      wiekszość palaczy własnie w ten sposób traktuje tego typu słuszne uwagi.
    • mch1983 rozwiązać umowę z ochroną, a pacjentowi dać medal 27.11.05, 13:18
      pytanie do firmy ochroniarskiej: za co płaci szpital cieżkie pieniądze
      podatników?
      pytanie do prezydenta RP: może by tak jaksieś odznaczenie państwowe, co?
      • marianna_777 Pan Prezydent nie odznacza medalami wariatow... ? 27.11.05, 14:04
        • mch1983 Re: Pan Prezydent nie odznacza medalami wariatow. 30.11.05, 21:44
          Mam na myśli tego pacjenta który uratował pielęgniarkę.
    • Gość: Palacz Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.chello.pl 27.11.05, 13:19
      Coś taki nerwowy, palenie rzuciłeś tydizeń temu ??
      Jak wsiadam w pociąg idę tam gdzie palić mogę i mam spokój.
      Niepalący wsiadający do przedziału gdzie można palić zachowują się o wiele
      bezczelniej niż palacze w przedziale dla niepalących. Nie raz się o tym
      przekonałem. Wydaje się im często że skoro oni nie palą, to reszta ma się
      dostosować.
      Kiedyś babsko na skarge poleciało do kierownika pociągu, bo w przedziale dla
      palących zapaliły dwie osoby jednocześnie.
      Wiem że śmierdzi, wiem że dusi, ale nikt nie zmusza nikogo do pchania się tam
      gdzie jest dym. Na płanące łąki nikt nie wlazi twierdząc że powinny zostać
      zgasznoe bo on chce pospacerować, wiec trochę więcej tolerancji kochani moi
      wolni od nałogów.
      • Gość: fatso Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 27.11.05, 13:28
        Towarzysze radzieccy dobrze rozumieli prawa palaczy
        w czasie Wielkiej Wojny Ojczyznianej. Mozna bylo strzelac
        zolnierzom w plecy gdy sie tacy cofli ale wodka i machorka
        obowiazkowo byc musiala. Dlatego ja dzis rozumiem, wbrew owym
        lapiduchom w bialych chalatach, ze czlowiek na glodzie nikotynowym
        mial pelne prawo nieco sie zdenerwowac i bezczelna pielegniarke ukarac.
    • Gość: gawron Proby trywializacji problemu so IP: *.tbcn.telia.com 27.11.05, 13:41
    • Gość: ciocia_klocia Re: Pacjent uratował pielęgniarkę... IP: *.ri.ri.cox.net 27.11.05, 13:43
      Gość portalu: mart napisał(a):

      > Ciekawe, że większość palaczy robi się strasznie agresywna, kiedy zabroni im
      > się palić.. To samo jest w pociągach, spróbujcie powiedzieć takiemu
      > narkomanowi, że znajduje się wraz ze swoim śmierdzącym petem w części dla
      > niepalących.. szczęścia życzę:)

      Ciekawe, że większość homoseksualistow w Poznaniu robi się strasznie agresywna,
      kiedy zabroni im się paradować.. To samo jest w Toruniu i gdzie indziej,
      spróbujcie powiedzieć takiemu pedalowi, że znajduje się wraz ze swoim
      śmierdzącym stylem zycia w kraju dla normalnych.. szczęścia życzę

      :)
      • Gość: maw ciocia - wyglos u siebie za granica swoje poglady IP: *.acn.waw.pl 27.11.05, 13:58
        a nie badz taka radyklana na polskim forum. Proponuje zacznij od swojego
        pracowdawcy (no chyba ze jestes ksiedzem na srypendium, wtedy nie musisz sie
        obawaiac)
        • chateau Re: ciocia - wyglos u siebie za granica swoje pog 27.11.05, 17:15
          > ... na srypendium...

          wyborna litrówka ;)

    • Gość: qwerty Re: Pacjent uratował pielęgniarkę w szpitalu na Z IP: *.246.jawnet.pl 27.11.05, 13:55
      Ja i tak ciągle jestem wqrwiony chociaz nie palę:))
    • Gość: gawron Zastosowanie przymusu IP: *.tbcn.telia.com 27.11.05, 14:03
      Ustawy okreslaja bardzo szczegolowo zastosowanie przymusu przez policje, staz
      wiezienna, straz graniczna -w okreslonym zagrozeniu okreslona metoda
      zapobiegawcza-
      w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego nie ma informacji o praktycznym
      wykonaniu przymusu na oddzialach somatycznych,nawet w komentarzach.Za
      zastosowanie srodkow przymusu odpowiedzialny jest lekarz. A od kiedy normalny
      lekarz wie cos o organizacji i zastosowaniu srodkow przymusu, no moj Boze, tego
      nie ma na studiach medycznych.
      Mowi sie co prawda o koniecznosci raportowania o zastosowaniu przumusu do
      woj.specjalisty psychiatrii-lecz- tu pytam sie lakarzy, czy zastosowanie pasow
      u otepialej bladzacej osoby czy tez pobudzonego zamroczonego pacjenta (
      zatrutego, nie wiem z krwiakiem w glowie czy ina przyczyna niepsychiatryczna)
      bylo kiedykolwiek komus rapportowane? Przeciez to martwy przepis, jest ale nikt
      tak nie robi. Ba zapisuje sie to w historii choroby?
      Jak tu mozna mowic o czym jesli to nie istnieje?
      Zastosowanie przymusu to graniczenie wolnosci, przekroczenie podstawowego prawa
      jednostki. Dlatego nikt nie chce babrac sie w niezrozumialych dokumentach,
      prawniczo-psychiatrycznym bla-bla. Ale czy skutkiem tego nie jest powyzsze
      zajscie ? A dyrektor szpital ma mowic o straznikach i kamerach, to pomylka, nie
      o to chodzi.
      Tu pytanie: Jak czesto w trojmiescie stosuje sie przymus (np. pasy, podanie
      lekow bez zgody, przytrzymanie) u osob chorych somatycznie z przemijajacymi
      zaburzeniami psychicznymi ( wtornymi do ch. somatycznej) ?
      Przeciez to konkretne cyfry, ktos moglby powiedziec ze w jednym miejscu np.
      czesciej wiaze sie w pasy, a gdzie rzadziej i dlaczego. Powstaly by pytania
      znowu o standarty. Ale po co.
      Lepiej zwalic odpowiedzialnosc na pielegniarke czy lekarza, przeciez beda
      musieli cos ad hoc zrobic, zeby przezyc.
      Kto jest odpowiedzialny za wdrazanie standartow postepowan, tu konkretnie na
      pytanie: zastosowanie przemocy bezposredniej u osoby chorej psychicznie na
      oddziale somatycznym? Dyr szpitala? specj woj. psychiatri? moze krajowy ? moze
      inna sluzba?
      moze radca prawny szpitala moglby tez sie zastanowic+ Bo konsekwencja pewnie
      bedzie pozwanie szpitala przez pielegniarke, szkoda w czasie pracy,uraz nozem
      plus dalej nastepstwa uraz psychicny, chce szpital placic swiadczenia kolejnym
      osobom jesli takie cos wydarzy sie kolejny raz?
    • Gość: andrzej Zastanawiam się czemu cię to dziwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 14:15
      Przecież palenie to nałóg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka