Gość: ED
IP: *.abacus.pl
05.01.06, 21:33
Kurski chyba ma w tym przypadku racje - nominacja Platformy wskazuje,
że "apolityczny" Dziennik Baltycki jest nieformalnym organem prasowym
Platformy. To zreszta bylo widac i czuc podczas kampanii wyborczej - kapalo w
DB od PO i Tuska. Terz czas na splacanie dlugu. Co na to wydawca niemiecki,
ktory twierdzil koiedys, ze nie wtraca sie do polityki, a w tym przypadku -
ma wsrod swoich pracownikow osoby zswiazane z partia. Dotyczy to nie tylko
Arabskiego lecz i zastepce redaktora Dziennika Parella, bliskiego
wspolpracownika Tuska (robiacego z nim interesy). Czy zatem "apolityczny"
Arabski ma sznase na reprezenetowanie intetresow swoich mocodawcow i
Platformy w KRRiT?