castorp
27.11.02, 10:58
Tak, tak złopoterku
Znam sposób, by wam pomóc zgoić wasze rany.
Lejcie jak dotąd wazelinę, lek od wieków znany
Tak, tak złopotterku Robaczku
Złość wam głos odbiera, dajmy więc głos wieszczowi.
Może on nerwy wasze do kupy pozbiera.
Tak, tak złopotterku, księżyno Robaczku
Twoi rzygacze-Moskale nie spisali się wcale.
Stolnika Castorpa zamek szturmem wziąć chcieli
Ale sił, zdolności i talentu na to dość nie mieli.
Ku pokrzepieniu serc zacytuję im wieszczowe wersety,
może to im doda trochę fantazji dając do rąk bagnety.
"Broniliście się, ty wiesz, dzielnie i przytomnie,
Zdziwiłem się; Moskale padali wkoło mnie,
Bydlęta, źle strzelają! - na widok ich klęski
Złość mię znowu porwała. – Ten Stolnik zwycięski!
I tak-że mu na świecie wszystko się powodzi?
I z tej strasznej napaści z tryumfem wychodzi?
Odjeżdżałem ze wstydem - właśnie był poranek,
Wtem ujrzałem, poznałem: wystąpił na ganek
I brylantową szpinką ku słońcu migotał,
I wąs pokręcał dumnie, i wzrok dumny miotał,
I zdało mi się, że mnie szczególniej urągał,
Że mnie poznał i ku mnie rękę tak wyciągał,
Szydząc i grożąc.
Chwytam karabin [Rzygacza-]Moskala,
Ledwiem przyłożył, prawie nie mierzył - wypaliłem!
[Kurna felek, do licha! Tym razem chybiłem]
"Przeklęta broń ognista!„