Dodaj do ulubionych

sabat czarownic a admin śpi........

02.01.03, 20:26
Czy tutaj trafiają teraz wszyscy nawiedzeni?
doraa
Obserwuj wątek
    • Gość: michos Re: sabat czarownic a admin śpi........ IP: *.proxy.aol.com 02.01.03, 21:08
      doraa napisała:

      > Czy tutaj trafiają teraz wszyscy nawiedzeni?
      > doraa
      Oczywiscie doraa wszyscy, ktorzy trafiają na jakiekolwiek fora, są w jakims
      stopniu nawiedzeni - Ty też, ale to nic groźnego.m.
      • Gość: doraa Re: sabat czarownic a admin śpi........ IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 21:32
        Gość portalu: michos napisał(a):

        > Oczywiscie doraa wszyscy, ktorzy trafiają na jakiekolwiek fora, są w jakims
        > stopniu nawiedzeni - Ty też, ale to nic groźnego.m.
        Może ja tez, ale zauwazyłes co się ostatnio dzieje na tym forum?
        Moje nawiedzenie wobec tego jest faktycznie niegroźne.
        doraa


        • Gość: michos Re: sabat czarownic a admin śpi........ IP: *.proxy.aol.com 03.01.03, 00:42
          Gość portalu: doraa napisał(a):

          > Gość portalu: michos napisał(a):
          >
          > > Oczywiscie doraa wszyscy, ktorzy trafiają na jakiekolwiek fora, są w jakim
          > s
          > > stopniu nawiedzeni - Ty też, ale to nic groźnego.m.
          > Może ja tez, ale zauwazyłes co się ostatnio dzieje na tym forum?
          > Moje nawiedzenie wobec tego jest faktycznie niegroźne.
          > doraa
          >
          Niegroźnie nawiedzona, mila dorooo. Wiem, że możesz codziennie oglądać Zatokę
          (czego Ci zresztą szczerze zazdroszczę), powiedz kiedy jest bardziej
          atrakcyjna - wtedy, gdy jest flauta, czy kiedy występują na niej balwany?m.
          >
          • Gość: doraa Re: sabat czarownic a admin śpi........ IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 09:09
            no tak z bałwanami bywa bardziej interesująco, ale flauta przynosi ukojenie
            pozdrawiam - doraa
            • Gość: AQ9 Szkoly czarownic w Polsce IP: *.sympatico.ca 03.01.03, 23:00
              WOJNA PSYCHOLOGICZNA WALK¡ O RZ¡D DUSZ, CZAS APOKALISPY JU¯ SIÊ ZACZ¡£.
              ¦wiadectwo studentki.

              Koñczy³y siê lata osiemdziesi±te XX wieku, upad³y re¿imy, pewna epoka
              odchodzi³a w niebyt, zdawa³oby siê bezpowrotnie. Lecz w³adcy Imperium Z³a
              tak naprawdê nigdy nie zmierzali oddaæ w³adzy, gdy¿ mówi±c ich jêzykiem
              w³adza to kasa, to pieni±dz i kariera, bóstwa, które daj± poczucie pe³nego
              bezpieczeñstwa.
              Aby zabezpieczyæ sobie ty³y i ewentualny powrót na rz±dowe posady,
              pozostawili po sobie pi±t± kolumnê, tak± ¿yw± ludzk± bombê zegarow± z
              opó¼niony zap³onem.
              Po dawnych w³adcach PRL, oprócz legalnie dzia³aj±cych partii politycznych,
              pozostali byli pracownikami SB, w tym wstawionego zabójstwem kap³anów IV
              Departamentu - Wydzia³u ds. Wyznañ oraz podlegaj±cy im absolwenci
              dzia³aj±cego w Polsce w latach stanu wojennego Studium Propagandy przy KC
              PZPR w Warszawie. Adepci tego¿ studium szkoleni byli przez niektórych
              polskich psychologów wspó³pracuj±cych z komunistycznym re¿imem PRL-u, jak
              równie¿ radzieckich specjalistów od tzw. "prania mózgu", psychologów,
              psychiatrów, psychotromików, informatyków, fizyków, przede wszystkim w
              umiejêtno¶ciach bardzo szeroko pojêtych dzia³añ propagandowych,
              dezinformacyjnych, prowokacji. Dobrze znane im by³y takie zagadnienie jak
              wszelka psychomanipulacja, socjotechniki, najnowsze teorie naukowe w
              dziedzinie nauk psychologicznych, jak równie¿ wiedza siêgaj±ca swoim
              korzeniami okultyzmu, spirytyzmu, satanizmu, wszelkich kultów pogañskich i
              zwi±zanych z nimi praktyk magicznych oraz techniki walk tak odleg³ych
              cywilizacyjnie mitów, jakimi s± wojny ninja. Wiedza ta mia³a im pos³u¿yæ do
              zniewolenia dusz, umys³ów i serc narodów wchodz±cych w sk³ad by³ego Imperium
              Z³a, aby dawni w³adcy mogli ponownie obj±æ rz±dy i utrzymaæ je. Wychodzili,
              ze s³usznego zreszt± za³o¿enia, ¿e zniewolona dusza, spêtany umys³ i
              skamienia³e, wyprane z uczuæ ludzkie serce, zdezintegrowana osobowo¶æ
              wpêdzona w depresjê, pozbawiona chêci do ¿ycia i nadziei na przysz³o¶æ, nie
              potrafi i nie zechce przeciwstawiæ siê z³u w walce o swoje w³asne a tak¿e
              ogólnospo³eczne dobro. Zniewolony i pozbawiony nadziei naród przyjmie ka¿d±
              formê ucisku bez s³owa protestu. Wówczas mo¿na bezkarnie rz±dziæ, panowaæ,
              robiæ karierê i du¿e pieni±dze.
              Pi±ta kolumna przyst±pi³a do dzia³ania, wydaj±c narodowi wojnê
              psychologiczn±, niewypowiedzian±, trwaj±c± do dzi¶. Jak grzyby po deszczu
              zaczê³y pojawiaæ siê w dopiero co narodzonej Trzeciej Rzeczypospolitej
              sekty, zbieraj±ce tragiczne ¿niwo w¶ród zagubionych w g±szczu przemian
              ustrojowych Polaków. Po ustabilizowaniu siê rz±dów postkomunistycznych, nie
              tylko zreszt± na terenie Polski, gdy z³o wyrz±dzone ludziom przez dzia³anie
              sekt sta³o siê publiczn± tajemnic±, nag³o¶nion± przez media, sekty zniknê³y,
              sprawa przycich³a. Ich miejsce zajê³y ró¿norakie kursy szkol±ce
              bioenergoterapeutów, ucz±ce ludzi wszelkich technik doskonalenia i
              modelowania umys³u, oddychania wprawiaj±cego w odmienne stany ¶wiadomo¶ci
              maj±cego daæ relaks i odpoczynek, medycyny niekonwencjonalnej, psychologii
              alternatywnej, sztuk prognozowania z kart, d³oni i innych magicznych
              remediów. Jednocze¶nie nasili³a siê akcja propagandowa promuj±c± wymienione
              dziedziny wiedzy. Organizowane by³y, szczególnie w du¿ych miastach, targi
              medycyny alternatywnej i wiedzy tajemnej; zaczê³y powstawaæ liczne gabinety
              bioenergoterapeutyczne, psychoterapeutyczne oparte na psychoterapii
              alternatywnej, gabinety wszelkiego autoramentu astrologów, numerologów,
              wró¿ek i wró¿ów itp. Niektóre media pia³y z zachwytu nad rzekomo
              nowoodkrytymi przez naukê mo¿liwo¶ciami pomocy cz³owiekowi w rozwi±zywaniu
              jego problemów. Powstawa³y sklepy psychotroniczne z przedmiotami ró¿nych
              pogañskich kultów. Jednocze¶nie rynki ksiêgarskie i biblioteki publiczne
              zosta³y zarzucone wydawnictwami propaguj±cymi dawnych przywódców sekt np.
              Satya Sai Baba, jako dobroczyñców ludzko¶ci, jak równie¿ przybli¿aj±ce
              czytelnikom tematykê pogañstwa, parapsychologii, okultyzmu, magii, czarów,
              spirytyzmu, satanizmu, technik psycho- i socjomanipulacji. Naród zach³ysn±³
              siê takim wachlarzem prezentowanych mu mo¿liwo¶ci ludzkiego umys³u.
              Akcja propagandowa odnios³a sukces. Wówczas zaczêto tworzyæ szko³y, najpierw
              psychotroniczne, a nastêpnie instytuty i akademie psychologii integracyjnej
              (stosowanej) o rozszerzonym o medycynê niekonwencjonaln± i wszelkie techniki
              psycho- i socjomanipulacyjne programie. Na tym etapie, specjali¶ci od
              propagandy i "prania mózgu", zadbali o bardzo starann± reklamê podjêtego
              przez siebie przedsiêwziêcia. Informacje o studiach psychologicznych, na
              które mo¿na dostaæ siê bez egzaminów bez wzglêdu na wiek i predyspozycje, a
              ukoñczenie których daje dyplom magisterski honorowany we wszystkich krajach
              europejskich, pojawi³y siê w Internecie, w ksi±¿kach zajmuj±cych siê
              tematyk± psychologiczn± i parapsychologiczn± oraz w przekazach ustnych
              ludzi, którzy jakim¶ dziwnym zbiegiem okoliczno¶ci sami znajdowali osoby
              zainteresowane.
              Uczelnie te, stworzone i dzia³aj±ce w Polsce w oparciu o bardzo niejasne
              umocowania prawne, maj± jednego koordynatora zarz±dzaj±cego nimi i
              podporz±dkowanego Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie, której równie¿
              podlegaj± owe rzekomo polskie akademie i instytuty. Koordynator ten posiada
              tak silne wp³ywy w obecnym lewicowym rz±dzie polskim, ¿e skutecznie uda³o mu
              siê zablokowaæ wej¶cie w ¿ycie znowelizowanej ustawy sejmowej dotycz±cej
              wykonywania zawodu psychologa. Planowane by³o przez w³adze promoskiewskich
              uczelni przeforsowanie w polskim Sejmie ustawy legalizuj±cej posiadanie i
              za¿ywanie narkotyków. Zarejestrowane jest równie¿ Stowarzyszenie Polskich
              Psychologów i Terapeutów jako twór towarzysz±cy w/w uczelniom, maj±cy byæ
              konkurencj± dla Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w celu odci±gniêcia
              od PTP polskich psychologów tam zrzeszonych.
              Prawd± jest, ¿e te promoskiewskie pseudopsychologiczne uczelnie prowadz±
              wobec swoich studentów bardzo g³êbok± indoktrynacjê zmieniaj±c w rezultacie
              ich osobowo¶æ, ¶wiatopogl±d i przewracaj±c do góry nogami ca³e ich ¿ycie. W
              tym celu pos³uguj± siê technikami eksperymentalnymi z takich dziedzin wiedzy
              jak: psychologia, parapsychologia, psychiatria, neurologia i jej pokrewne,
              informat
              • Gość: AQ9 Re: Szkoly czarownic w Polsce cz2 IP: *.sympatico.ca 03.01.03, 23:02
                Prosperity - jako przedmiot wyk³adany uczy³o kreowaæ pieni±dz poprzez
                pozytywne my¶lenie i afirmowanie oraz wyrabia³o w s³uchaczach magiczne
                my¶lenie nie maj±ce nic wspólnego z dziej±ce siê rzeczywisto¶ci±, a
                sprzyjaj±ce popadaniu we wszelkiego rodzaju uzale¿nienia. Uczono te¿ takich
                satanistycznych praktyk jak wypromieniowywanie bia³ego ¶wiat³a z w³asnego
                serca oraz kontaktowania siê poprzez odpowiedni oddech i postawê cia³a z
                dechami czterech ¿ywio³ów przyrody, jak równie¿ formu³ek przyzywaj±cych je w
                celu spotkania ich ¿yczliwo¶ci i pomocy.
                Podczas wyk³adów z bioenergoterapii po³±czonej z praktyczn± nauk± zawodu
                uczono studentów rozpoznawaæ d³oñmi kszta³ty przedmiotów i ich kolory
                realnie istniej±ce, bez dotykania tych przedmiotów. Nauka obejmowa³a tak¿e
                wykszta³towanie w s³uchaczach umiejêtno¶ci ws³uchiwania siê i wczuwania w
                drugiego cz³owieka w ten sposób, aby odczuæ we w³asnym ciele dolegliwo¶ci
                jego cia³a, umys³u lub duszy a tak¿e, aby zobaczyæ bez udzia³u wzroku, za
                pomoc± postrzegania pozazmys³owego, jak na zdjêciu rentgenowskim, wewnêtrzne
                narz±dy organizmu cz³owieka i usytuowane w nich schorzenia. Jednocze¶nie
                prowadzone by³y wyk³ady fragmentaryczne, powierzchowne, niedok³adne, bez
                nauki o mózgu, z anatomii, fizjologii, patologii, czê¶ciowo z onkologii i
                makrobiotyki. Uczono tak¿e odnajdywaæ za pomoc± odczuæ w d³oniach przedmioty
                tworzone my¶l± i wyobra¿eniami innych ludzi i okre¶laæ kolory i kszta³t oraz
                usytuowanie tych przedmiotów. Uczono te¿ diagnozowaæ dolegliwo¶ci i losy
                ludzi w oparciu o ich zajêcia. Nauka obejmowa³a te¿ umiejêtno¶æ
                przekazywania uzdrawiaj±cych energii na odleg³o¶æ, operacje na fantomach -
                czyli my¶l± na przywo³anym ciele astralnym ¿yj±cego cz³owieka, wp³ywania
                my¶lami na zastan± rzeczywisto¶æ i modelowania jej zgodnie z w³asnymi
                potrzebami, u¿ywania do uzdrawiania przyrz±dów radiestezyjnych, jak równie¿
                muszelek i specjalnie skonstruowanych sto¿ków miedzianych oraz ró¿norodnych
                minera³ów. Uczono równie¿ astralnej antykoncepcji, w tym zabiegów
                aborcyjnych, jak równie¿ uwalniania osób opêtanych od nêkaj±cych je obcych
                bytów duchowych. Wyk³adowca, na zakoñczenie nauki, zleci³ studentom, aby z
                jego pomoc± wytworzyli my¶l±, która wed³ug jego s³ów jest fal±
                elektromagnetyczn± oraz si³± woli, twór energetyczny zwany sznurem astralnym
                i stoj±c w krêgu po³±czyli siê nim. Jeden z kolegów, dla w³asnych celów,
                fotografowa³ ca³e przedsiêwziêcie. Jakie¿ by³o nasze zdumienie, gdy po
                wywo³aniu filmu, w przypadkowym zak³adzie fotograficznym, na jednym ze zdjêæ
                ujrzeli¶my gruby sznur, bia³y, jakby utworzony z bardzo zagêszczonej mg³y,
                obiekt. O fotomonata¿u nie mog³o byæ mowy. Nasze zmys³y by³y tak wyostrzone,
                ¿e widzieli¶my przezroczyste, bezbarwne lub mgliste kolorowe otoczki wokó³
                ludzi lub przedmiotów, a tak¿e s³yszeli¶my, co dzieje siê w pomieszczeniach
                do¶æ odleg³ych od miejsca naszego przebywania. Zmys³ wêchu bardzo
                wyostrzony, pozwala³ wyczuæ stan zapalny, ropny, g³êboko w organizmie innej
                osoby. Bóle i dolegliwo¶ci fizyczne, a tak¿e z³e samopoczucie emocjonalne i
                duchowe innych sta³o siê dla nas wspó³cierpieniem, czy chcieli¶my tego, czy
                nie.
                Praktyczna nauka zawodu bioenergoterapeuty uczyni³a z nas bardzo czu³e
                anteny odbiorcze ukierunkowane na ¿ywe organizmy, tak ludzkie, jak i
                zwierzêce, a tak¿e ro¶linne. We mnie osobi¶cie taka odmienno¶æ i niezwyk³o¶æ
                posiadanych przeze mnie umiejêtno¶ci, po wstêpnej euforii, zaczê³a wzbudzaæ
                poczucie wyobcowania, zawieszenia w pró¿ni i wielkiego osamotnienia. Do
                dzisiaj powoduje to we mnie poczucie smutku i przygnêbienia. Czujê siê jak
                odmieniec. Na zakoñczenie nauki wszyscy s³uchacze otrzymali kserokopie
                konspektu z tre¶ci± wyk³adów, w którym jako b³ogos³awieñstwo dane studentom
                na drogê ¿ycia zawodowego by³y umieszczane s³owa Jezusa: "Te znaki
                towarzyszyæ bêd± tym, którzy uwierzyli...", a koñcz±ce siê zaleceniem: "na
                chorych rêce k³a¶æ bêd±, a ci ozdrowiej±" oraz s³owa Buddy: "Id¼cie wiêc i
                uzdrawiajcie".
                I¶cie szatañski pomys³, aby w imiê rzekomo szczytnych celów, zrównaæ Jezusa
                z Budd±, typowy przyk³ad psychomanipulacji mentalnej i werbalnej. Przed
                zwi±zaniem siê z uczelni±, na pro¶bê znajomych, nieodp³atnie, niejako
                amatorsko k³ad³am rêce na ich chorych dzieciach, zwierzêtach lub na nich
                samych i w imiê Jezusa prosi³am Boga o uzdrowienie tych ludzi i stworzeñ.
                Odczuwa³am wówczas wielki spokój, mi³o¶æ, wspó³czucie pochodz±ce niejako z
                zewn±trz. Ludzie ci zazwyczaj zapadali w sen, a po ich obudzeniu siê
                schorzenia ustêpowa³y bezpowrotnie. Zwierzêta te¿ smacznie zasypia³y na
                krótki czas i zazwyczaj obywa³o siê bez interwencji weterynarza. Ja zawsze
                zaleca³am, pomimo ust±pienia chorób, wizyty u medyków. Gdy udziela³am pomocy
                bioenergoterapeutycznej ju¿ po szkoleniu na uczelni, przekona³am siê, ¿e
                objawy chorób ustêpuj±, ale na krótko, nastêpnie pojawiaj± siê w innym
                miejscu, zazwyczaj nasilone i nie bardzo chc± poddaæ siê dzia³aniu leków.
                Tak by³o w przypadku mojej kole¿anki z uczelni, u której swoimi dzia³aniami,
                ku jej i mojej rado¶ci zlikwidowa³am guza prawego jajowodu, co wykaza³a
                dokumentacja medyczna. Jednak¿e, po paru miesi±cach, dwa guzy pojawi³y siê
                niespodziewanie na lewym jajowodzie i w ¿aden sposób medycyna konwencjonalna
                ani alternatywna nie mog³y sobie z nimi poradziæ. Gdy obie z kole¿ankami
                wpad³y¶my w panikê i czarn± rozpacz, by³ ju¿ wyznaczony termin operacji;
                guzy niespodziewanie zniknê³y. Co dzieje siê dzisiaj w tej sprawie, nie
                wiem, gdy¿ nie mam kontaktu z t± osob±.
                Stwierdzam te¿, ¿e nie uda³o mi siê uratowaæ od ¶mierci ¿adnej osoby w
                zaawansowanej chorobie nowotworowej. Mog³am im tylko towarzyszyæ, gdy
                odchodzi³y do Boga, niweluj±c gor±c± modlitw± ból fizyczny towarzysz±cy
                zmianom rakowym i wspieraæ duchowo. Ich ¶mieræ mnie osobi¶cie bardzo
                przygnêbia³a, czu³am siê bezradna i zrozpaczona. Taki stan rzeczy ¼le
                wp³ywa³ na moje samopoczucie tak psychiczne jak i fizyczne, gdy¿ odczucia
                umieraj±cego cia³a odczuwa³am we w³asnym ciele, tak tê¿enie jak i g
                • Gość: AQ9 Re: Szkoly czarownic w Polsce cz 3 IP: *.sympatico.ca 03.01.03, 23:06
                  Hipnozê wyk³ada na uczelni Rosjanin, lekarz psychiatra z Moskwy, prowadz±c
                  przy tym warsztaty praktycznej nauki zawodu tak z hipnozy klinicznej jak i
                  restradowej. Mia³am okazjê zetkn±æ siê z jednym z absolwentów uczelni, który
                  specjalizowa³ siê w hipnozie i obecnie zajmuje siê ni± zawodowo. By³ on
                  ulubieñcem i przys³owiow± prawa rêk± wyk³adowcy. Przekona³am siê osobi¶cie,
                  ¿e tak naprawdê to cz³owiek ten bêd±c na³ogowym alkoholikiem; seanse
                  hipnotyczne wykorzystuje do molestowania seksualnego swoich pacjentek, jak
                  równie¿ do wydobywania od nich informacji dotycz±cych ich stanu maj±tkowego
                  oraz zabezpieczeñ tego¿ maj±tku. Przekona³y siê o tym równie¿ niektóre moje
                  kole¿anki z uczelni na w³asnej skórze. Kole¿anka, gdy zaczê³a siê leczyæ u
                  jednego z absolwentów uczelni na nerwicê hipnoz±, rozchorowa³a siê na
                  depresjê; stwierdzono te¿ uszkodzony mó¿d¿ek.
                  Nieinwazyjna analiza osobowo¶ci oraz psychografologia to kolejne przedmioty
                  nauczane przez wyk³adowców uczelni. Znajomo¶æ ich pozwala, na podstawie
                  zewnêtrznego wygl±du cz³owieka, jego sposobu poruszania siê i gestykulacji,
                  mimiki oraz charakteru pisma, sporz±dziæ bardzo dok³adny portret
                  psychologiczny cz³owieka oraz wnioskowaæ o przebiegu jego ¿ycia, problemach,
                  k³opotach, niezaspokojonych potrzebach, frustracjach, kompleksach,
                  oczekiwaniach, fobiach, g³êboko skrywanych tajemnicach. Maj±c tak± wiedzê o
                  kim¶ mo¿na mu pomóc lub bardzo zaszkodziæ, w zale¿no¶ci od intencji
                  terapeuty. Moim zdaniem jest to bardzo powa¿ne naruszenie sfery prywatnej i
                  intymnej cz³owieka, taki g³êboki wgl±d to jakby wchodzenie z buciorami w
                  czyj±¶ duszê. Pomiêdzy lud¼mi z uczelni, po æwiczeniach z tych przedmiotów,
                  czêsto dochodzi³o do konfliktów i zerwania wiêzi towarzyskich. Oceniani i
                  analizowani publicznie ludzie, czuli siê g³êboko dotkniêci krytyk±, obra¿ali
                  siê i izolowali od spo³eczno¶ci uczelnianej, nosz±c w sobie ¿al, poczucie
                  niezas³u¿onej krzywdy, a w sercu ogromn± gorycz i urazê, które to uczucia
                  przenosili w dalsze swoje ¿ycie wraz z lêkiem przed kontaktem z innymi
                  lud¼mi w obawie przed ocena i krytyk±.
                  Wiedza ta pozwala te¿ kreowaæ wizerunki ludzi zupe³nie nieprawdziwe, np.
                  kreuj±c kogo¶ na lidera danej partii. Po wyborach bardzo czêsto
                  spo³eczeñstwo jest zaskakiwane prawdziwym obliczem, które ods³ania ich idol.
                  O z³y wybór ludzie wówczas obwiniaj± siebie, nie manipulatorów, popadaj±c w
                  z³o¶æ, a nastêpnie w otêpienie i zupe³n± apatiê. Nie b±d¼my wiêc naiwni i
                  nie dajmy zwodziæ siê czyim¶ nienagannym wygl±dem i g³adkimi s³owami; taki
                  idea³ jest zazwyczaj sztucznym tworem wykreowanym dla potrzeby chwili i
                  zazwyczaj posiada drug± stronê, tê mniej korzystna i mniej ciekaw±.
                  Wszyscy studenci uczelni musieli odbyæ tygodniowy trening interpersonalny
                  prowadzony przez trenerów psychoterapeutów. Prawid³owy trening ma na celu
                  dostarczenie uczestnikom w toku kontaktów grupowych do¶wiadczeñ i prze¿yæ
                  podnosz±cych ich samo¶wiadomo¶æ, doskonal±cych ich funkcjonowanie w grupie i
                  poprawiaj±cych ich stosunki miêdzyludzkie. Jest typem in¿ynierii spo³ecznej.
                  Ten trening, który sta³ siê udzia³em moim i innych studentów, z
                  prawid³owo¶ci± nie mia³ nic wspólnego. To, co zafundowa³y uczestnikom panie
                  trenerki, przypomina³o raczej ostry trening interpersonalny stosowany przez
                  najbardziej destrukcyjne sekty, takie jak np. Antrovis. Na pocz±tku
                  s³uchacze zostali zobowi±zani, na mocy kontraktu ustnego zawartego z
                  trenerk± wymuszonego na nich szanta¿em oraz gro¼b± nie odbycia siê treningu
                  i nie zaliczenia tego obowi±zkowego przedmiotu, do zupe³nego milczenia na
                  temat tego, co stanie siê ich udzia³em. Nastêpnie przy u¿yciu bardzo
                  ostrych, agresywnych, brutalnych, z u¿yciem przemocy fizycznej dzia³añ
                  trenerki psychoterapeutki uczestnicy odreagowywali swoje negatywne emocje
                  zwi±zane z dramatycznymi prze¿yciami z dzieciñstwa. Dochodzi³o do i¶cie
                  dantejskich scen. Ludzie p³akali, wymiotowali, wrzeszczeli, klêli, bili siê
                  pomiêdzy sob±, byli podduszani, krytykowani, oceniani, szarpani i
                  poniewierani przez trenerkê oraz przez siebie nawzajem. Wróci³a pamiêæ
                  krzywd i tragedii z dzieciñstwa wyrz±dzonych im ¶wiadomie lub nie przez
                  rodziców lub opiekunów, zabli¼nione rany duszy zosta³y rozdrapane i bole¶nie
                  w nie uderzano nie pozwalaj±c im siê zgoiæ, cierpienie psychiczne siêgnê³o
                  szczytu. A trenerka ci±gle u¿ywa³a s³ów: mam, tata, krzywda. Pani trenerka
                  nie zamknê³a treningu sesj± wybaczenia rodzicom, ludziom, Bogu i sobie
                  samemu, lecz takim sponiewieranym, pa³aj±cym nienawi¶ci±, ¿±dz± zemsty i
                  odwetu, pe³nym z³o¶ci, poczucia krzywdy, odrzucenia, rozpaczy i agresji
                  studentom, pozwoli³a po tygodniu intensywnych z³ych prze¿yæ, rozjechaæ siê
                  do domów rodzinnych. Przed po¿egnaniem prosi³a studentów, aby w ci±gu
                  najbli¿szych siedmiu dni nie podejmowali ¿adnych wa¿nych decyzji ¿yciowych.
                  Ludzie rozjechali siê w¶ciekli i sk³óceni, pe³ni pretensji do ¶wiata i do
                  siebie nawzajem, dawna jedno¶æ, otwarto¶æ, poczucie solidarno¶ci, zaufania i
                  wzajemnej ¿yczliwo¶ci w grupie zniknê³y bezpowrotnie i do czasu mojego
                  odej¶cia z uczelni nie zosta³y odbudowane; rozd¼wiêk miêdzy lud¼mi pog³êbi³
                  siê, ka¿dy zamkn±³ siê we w³asnej skorupie, nadmiernie zajmuj±c siê sob± i
                  swoim rozbudowanym ego. Bardzo wra¿liwi ludzie zaczêli zachowywaæ siê jak
                  najgorsi egoi¶ci, z³o¶liwi, czyhaj±c na najdrobniejsze potkniêcie bli¼nich,
                  potwory o skamienia³ych sercach. Miejsce emocji zajê³a kamienna obojêtno¶æ i
                  cynizm. Jedna z uczestniczek treningu, zaraz po powrocie do domu próbowa³a
                  pope³niæ samobójstwo; córki si³± ¶ci±gnê³y j± z okna (VII piêtro wie¿owca).
                  Obecnie osoba ta przebywa w Zak³adzie Psychiatrycznym w Tworkach z
                  rozpoznaniem ostrej paranoi. Inna s³uchaczka próbowa³a wyrzuciæ swoj± córkê
                  z domu tylko, dlatego, ¿e podczas jej nieobecno¶ci posprz±ta³a jej pokój i
                  prze³o¿y³a ksi±¿ki z szafki nocnej na pó³kê biblioteczki. Ostro nakaza³a
                  córce wyprowadziæ siê z domu i przeprowadziæ do narzeczonego, chocia¿
                  dziewczyna nie mia³a najmniejszej ochoty zamieszkaæ z nim przed ¶lubem, za
                  co by³a
                  • Gość: AQ9 Re: Szkoly czarownic w Polsce cz 4 IP: *.sympatico.ca 03.01.03, 23:13
                    Modelowaæ mo¿na siebie, jak i innych, nawet bez ich wiedzy i zgody.
                    Doskonalenie umys³u rozwija w cz³owieku wszelkie formy do¶wiadczeñ
                    pozazmys³owych, np. postrzeganie pozazmys³owe, wêdrówki poza cia³em oraz
                    uczy wchodzenia i przebywania w odmiennych stanach ¶wiadomo¶ci. Wyk³adowc±
                    tego przedmiotu na uczelni jest znany polski parapsycholog. Nie bra³am
                    udzia³u w tych zajêciach, gdy¿ nie dotyczy³y one mojego wydzia³u. Widzia³am
                    jednak¿e efekt, jaki wywar³y na jednej ze studentek, gdy wygiêta w pa³±k,
                    krzycz±c w niebog³osy z bólu unosi³a siê w powietrzu na wysoko¶æ ok.1,5 m
                    nad pod³ogê. Wezwany na pomoc ksi±dz pomodliwszy siê stwierdzi³, ¿e on nic
                    nie poradzi, gdy¿ potrzebny jest tutaj egzorcysta. Jako¶ sobie z tym
                    problemem poradzili panowie wyk³adowcy; ale w budynku, gdzie odbywa³y siê
                    zajêcia jeszcze przez d³ugi czas po wyje¼dzie uczestników dzia³y siê tak
                    dziwne wydarzenia, ¿e w³a¶ciciele kilkakrotnie wzywali ksiêdza egzorcystê, a
                    z uczelni± zerwali wszelkie kontakty. Ludzie po NPL maj± nie swoje
                    wspomnienia, graj± zupe³nie kogo¶ innego ni¿ s±, patrz± na wszystkich jak na
                    podludzi. Kwitnie ego i snobizm.
                    Uczestniczy³am równie¿ w wyk³adzie prowadzonym przez rosyjskiego psychologa
                    sportowego szkol±cego obecnie rosyjskie s³u¿by specjalne, os³awiony specnaz.
                    Wyk³ad ten zapoznawa³ s³uchaczy ze sztuk± samoobrony wzorowan± na technikach
                    walk wojowników ninja po³±czonych z prawami fizyki, zajmuj±cymi siê si³ami
                    do¶rodkowymi i od¶rodkowymi dzia³aj±cymi w cia³ach sta³ych oraz dotycz±cymi
                    niektórych zagadnieñ optyki i dzia³ania ludzkiego oka. Wyk³adowca nadaj±c
                    jednej ze s³uchaczek, kobiecie niewysokiej i szczup³ej; odpowiedni± falow±
                    pozycje cia³a skoordynowan± z odpowiednim sposobem oddychania, spowodowa³,
                    ¿e 3 masywnych, wysokich mê¿czyzn u¿ywaj±c si³y nie potrafi³o w ¿aden sposób
                    poruszyæ jej z miejsca, ani spowodowaæ jakichkolwiek urazów jej cia³a.
                    Uczono tak¿e studentów takich dzia³añ, które pozwala³y widzieæ ich w
                    zupe³nie innym miejscu ni¿ znajdowali siê w danym momencie, w
                    rzeczywisto¶ci. Obserwator widzia³ to, czego nie by³o. Do dnia dzisiejszego
                    zastanawiam siê, po co psychologowi-psychoterapeucie takie umiejêtno¶ci?
                    Równie¿ zastanawiaj±ce jest w czym pomo¿e psychologowi znajomo¶æ Tantry
                    Jogi, czyli wiedzy jak pobudziæ i uaktywniæ energiê seksualn± cz³owieka,
                    która w rzeczywisto¶ci stanowi± najni¿sze instynkty i popêdy ludzkie
                    sprowadzaj±ce cz³owieka, jego zachowania do poziomu zwierzêcych zachowañ,
                    hamuj±cego kreatywno¶æ i blokuj±ce ca³y potencja³ ludzki. Przedmiot ten by³
                    wyk³adany na uczelni przez Rosjanina, podaj±cego siê za szamana
                    syberyjskiego. Cz³owiek ten, w czasach PRL-u szkoli³ polskich SB-ków i
                    s³uchaczy Studium Propagandy KC PZPR w Warszawie, w technikach doskonalenia
                    umys³u. Po wyk³adach z Tantry Jogi niektórzy s³uchacze przestali ³±czyæ
                    seksualno¶æ cz³owieka z jego sfer± uczuciow±. Z ich inteligencj± zaczê³o
                    dziaæ siê co¶ z³ego, têpieli i z³o¶liwieli. Wyk³ady z filozofii dotyczy³y
                    tylko szczegó³owego omówienia kultów pogañskich: platonizmu, neoplatonizmu,
                    liberalizmu, libertynizmu oraz teorii gnozy. Ta sama tematyka powtórzy³a siê
                    podczas wyk³adów z religioznawstwa. Wyk³adowcy zalecili przeczytaæ
                    literaturê dotycz±c± buddyzmu, hinduizmu, chrze¶cijañstwo pominiêto
                    milczeniem.
                    Na wyk³adach z psychorysunku, to studenci w oparciu o swoje rysunki, byli
                    analizowani i pod pozorem badania ich zdolno¶ci parapsychicznych próbowano
                    im wmówiæ teoriê reinkarnacji jako wyt³umaczenie ich narastaj±cych problemów
                    ¿yciowych, chocia¿ wyk³adowca twierdzi³, ¿e sam nie wierzy w reinkarnacjê,
                    ale widz±c te rysunki zaczyna wierzyæ. Zdaniem wyk³adowcy wystêpuj±ce
                    problemy nie s± wynikiem obecnie dziej±cej siê rzeczywisto¶ci lecz wydarzeñ
                    z poprzedniego ¿ycia lub jeszcze odleglejszych wcieleñ, a rozwi±zaæ je
                    bêdzie mo¿na w nastêpnym wcieleniu, wiêc nie ma potrzeby uporaæ siê z nimi
                    tu i teraz; najlepiej pozostawiæ bieg spraw jemu samemu i poddawaæ siê
                    bezwolnie wszystkiemu, co cz³owieka spotyka, gdy¿ przeznaczenia nie da siê
                    zmieniæ.
                    Wyk³ady uatrakcyjniano takimi zajêciami jak metalogniotki, podczas których
                    pocieraj±c delikatnie palcami metalow± ³y¿kê, sam± tylko si³± woli
                    powodowa³o siê jej wygiêcie, lub chodzenie bosymi stopami po roz¿arzonych do
                    temperatury 800 stopni Celsjusza wêglach, po uprzednim wprowadzeniu za
                    pomoc± bêbenków i ¶piewów rytualnych w trans i po skierowaniu do ducha ognia
                    pro¶by o zgodê na przej¶cie oraz powierzeniu mu intencji podjêtej
                    inicjatywy. Te z pozoru niewinne atrakcje mia³y pokazaæ studentom
                    nieograniczone mo¿liwo¶ci ludzkiej natury i jej samowystarczalno¶æ. W takiej
                    sytuacji Bóg stawa³ siê niepotrzebny, gdy¿ cz³owiek wystarcza³ sam sobie.
                    Zosta³a otwarta droga do ateizacji. Wbrew oczekiwaniom studentów uczelni,
                    ani odkrycie w nich niezwyk³ych mo¿liwo¶ci cz³owieka, ani pobierane przez
                    nich niekonwencjonalne nauki nie podreperowa³y w nich wewnêtrznego poczucia
                    bezpieczeñstwa, nie zamieni³y ich ¿ycia w raj jak te¿ nie pozwoli³y osi±gn±æ
                    doskona³ej harmonii duszy i cia³a. Ludzki mózg i dusza, a wiêc i ludzka
                    psychika to tereny do koñca nie zbadane, bardzo delikatne i wra¿liwe.
                    Eksperymentuj±c na nich pope³nia siê ciê¿k± zbrodniê przeciwko doskona³emu
                    dzie³u Bo¿emu, jakim jest cz³owiek.
                    Wp³yw, jaki wywar³ na mnie fakt studiowania na omówionej uczelni by³ bardzo
                    destrukcyjny, zrujnowano mi zdrowie i ¿ycie, rozintegrowano moj± osobowo¶æ.
                    Z osoby energicznej, zaradnej, odwa¿nej, twórczej, otwartej na ludzi,
                    ciekawej wiedzy, bardzo rozs±dnej i trze¼wo my¶l±cej sta³am siê osob±
                    nie¶mia³±, nieufn±, zalêknion±, pozbawion± energii i wiary we w³asne si³y
                    oraz mo¿liwo¶ci twórcze. By³ czas, gdy odczuwa³am tak± pustkê wewnêtrzn± i
                    niemo¿liwo¶æ kontaktu z Bogiem, a¿ towarzyszy³y temu fizyczne bóle serca i
                    ¿o³±dka. Ówczesny mój stan emocjonalny to by³a hu¶tawka nastrojów zupe³nie
                    nie do opanowania. Irracjonalny lêk i chaos panuj±cy we mnie oraz niemo¿no¶æ
                    zebrania i uporz±dkowania my¶li

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka