ardwid1
19.07.06, 13:59
Od ponad 3lat walczę sądownie z "byłą" żoną o jakikolwiek kontakt z moim
pierworodnym synkiem Witoldem, który 28.08 skończy 4latka i boli mnie to, że
w polskim prawie tak lekceważy się prawa ojca..., boli mnie to, że kobieta ze
sklonnościami histerycznymi może decydować o losie mego syna mimo iż swoimi
zachowaniem doprowadziła mego syna już do psychicznej rozterki (choruję na
zespół zwany bezdech). Sama pochodzi z Domu dziecka a wychowywana została
przez histeryczkę, która z kolei pochodzi z patologicznej rodziny. Stop
wariatom nie pozwólmy popielać błedów pseudo rodziców, by nasze owoce miłości
mogły normalnie się rozwijać