kasia_57 29.11.01, 14:21 Jak go spędzicie? Zanosi się na byczenie? Czy raczej na ciężką pracę? A może imprezka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: skorpik Re: kolejny weekend za pasem! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.11.01, 15:04 niestety zanosi sie na kolejny pracowity weekend. Ale ni co to - jak mawiał Wołodyjowski, dam radę, w piatkowy wieczór ostatnie prezentowe zakupki i tradycyjnie kino. Och jak zazdroszczę wszystkim leniuszkom wolnych dni... Cóż pozostaje mi jedynie poza zadrością odczuwać niebywała radość ze zbliżających sie Świąt. Ja już słysze dzwoneczki sań ... a może to z przepracowania? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_57 Re: kolejny weekend za pasem! 29.11.01, 15:07 Gość portalu: skorpik napisał(a): Cóż > pozostaje mi jedynie poza zadrością odczuwać niebywała radość ze zbliżających > sie Świąt. Ja już słysze dzwoneczki sań ... a może to z przepracowania? A mnie się wydawało, że tylko ja je słyszę... Słyszę je od dzisiaj rana, jakoś tak przez ten śńieg zrobiło się świątecznie. Napisz jak świętujesz Boże NArodzenie? Jesteś tradycjonalistką? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skorpik Re: kolejny weekend za pasem! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.11.01, 15:36 mniej więcej w połowie listopada dopada mnie nieodparta chęć ucieczki, w przeciwieństwa tzn. tam gdzie ciepło i najchętniej daleko. Ale im bliżej grudnia tym bardziej robie się ckwliwa, sentymentalna, rodzinna i ... tak "tradycyjna". Jak co roku świeta spędzam z rodzicami (nie pełnymi niestety) i nie wyobrażam sobie spędzenia wigilii bez nich, bez choinki ubieranej w cukierki, orzeszki i piekne bombki. Nie wyobrażam sobie braku zaganiania przedświątecznego - jak mawia moja "zastępcza" mama - "Jak nie przespie dwóch nocy przed wigilia to ich nie docenię!". Nie da sie do niczego porównać zapachów wypieków, choinki, drewna palonego w komiknu, uśmiechniętych twarzy, blasku świec... moge o tym pisać godzinami, przepraszam. Odpowiadając konkretnie: tak, jak najbardziej tradycyjne, inaczej być nie może! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_57 Re: kolejny weekend za pasem! 29.11.01, 15:53 Gość portalu: skorpik napisał(a): > mniej więcej w połowie listopada dopada mnie nieodparta chęć ucieczki, w > przeciwieństwa tzn. tam gdzie ciepło i najchętniej daleko. Ale im bliżej > grudnia tym bardziej robie się ckwliwa, sentymentalna, rodzinna i ... > tak "tradycyjna". Jak co roku świeta spędzam z rodzicami (nie pełnymi niestety) > > i nie wyobrażam sobie spędzenia wigilii bez nich, bez choinki ubieranej w > cukierki, orzeszki i piekne bombki. Nie wyobrażam sobie braku zaganiania > przedświątecznego - jak mawia moja "zastępcza" mama - "Jak nie przespie dwóch > nocy przed wigilia to ich nie docenię!". Nie da sie do niczego porównać > zapachów wypieków, choinki, drewna palonego w komiknu, uśmiechniętych twarzy, > blasku świec... moge o tym pisać godzinami, przepraszam. Odpowiadając > konkretnie: tak, jak najbardziej tradycyjne, inaczej być nie może! Alez pisz, pisz Skorpiku! Czyta się Ciebie, jakbys była z nami zawsze. Moje swięta juz od wielu lat są bez Rodziców, ale za to z własną rodzinką. Synowie zapamiętale kłócą się o bombki na choinke, bo to oni ja zawsze ubierają, usiłując z łysego drapaka (sami taką zawsze kupują, nie wiem, czou nie mają, czy co?) zrobic ładne drzewko. Mąż jest "sepcem od bigosu", ja od mięsek wypiekanych i szpikowanych. A moja ukochana Ciocia (siostra Mamy, jedyna cenna postać, jaka mi po Rodzicach została) - jest "szpecem" od uszek. Kradzieże w kuchni takie "odchodzą", ze cud, ze cokolwiek zostaje na stół. Towarzystwo jest całe podekscytowane i uprzedzająco miłe dla siebie. Wszyscy dajemy się zwariować. Ogarnia nas szał przedświąteczny. Synowie już wyrośli z wieku buntu i negacji, i teraz sa okropnymi tradycjonalistami. W dzień wigilii ściśle przestrzegają zasady, aby progu domu nie przestąpiła obca kobieta, i czasem dochodzi do zabawnych scenek. Ale już wszyscy znajomi się do tego przyzwyczaili, i sprawy załatwiają przy furtce. A potem, wszyscy rzucają się do okien i czekają na pierwszą gwiazdkę. Jakoś tak od lat tradycyjnie wypatruje ją młodszy syn, duszący sie w muszce i garniturze, sztywny od żelu (...). No i zaczyna sie... Wigilia. Dawniej - kiedy Rodzice żyli i zdarzyło się świętować z Tatą, zostawialiśmy puste miejsce przy stole, dla jakiegos marynarza spóźnionego. bez domu. I wyobraź sobie, że w NIgerii, gdzie mieszkałam bardzo długo, którejś wigilii, pod dom zajechał samochód i wysiadł z niego kolega mojego Taty, z którym się nie widzieli od czasów jakichs strasznie dawnych, prehistorycznych. Wyobrażasz sobie jaka była radość! Teraz ja się rozpisałam - przepraszam. Pozdrowienia serdeczne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beast Re: kolejny weekend za pasem! IP: 192.168.140.* / *.nsm.pl 29.11.01, 16:56 W piatek wieczorem wiadomo Andrzejki.Sobota wieczorem może symboliczne piffko z kolegami,niedziela wieczorem stan lekko przedzawałowy:Cholera,znowu nic nie zrobiłem w weekend!!! ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skorpik Re: kolejny weekend za pasem! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.11.01, 17:15 o qurcze, zapomniałam, faktycznie , toz to Andrzejki! chyba trace poczucie czasu, o dzwonkach nie wspominam...(wygląda na to, że zasile konto producenta Bilobilu) i na dodatek nie znam żadnego Andrzeja. Zamiast piwka - winko, jakieś pyszne serki ... ojcik chciałoby się powdychać jodku:((( a może zamiast winkiem zaleje sie woskiem hahah Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: kolejny weekend za pasem! 29.11.01, 17:26 Gość portalu: skorpik napisał(a): > pyszne serki ... ojcik chciałoby się powdychać jodku:((( a może zamiast winkiem > > zaleje sie woskiem hahah Skorpiku! To już lepiej zalej sie winem ;) niż tym woskiem. Albo wsiadaj do czegoś, może pociąg i przyjeżdżaj do Gdańska:))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skorpik Re: kolejny weekend za pasem! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.11.01, 17:36 lucy_z napisał(a): > Gość portalu: skorpik napisał(a): > > > > pyszne serki ... ojcik chciałoby się powdychać jodku:((( a może zamiast wi > nkiem > > > > zaleje sie woskiem hahah > > Skorpiku! To już lepiej zalej sie winem ;) niż tym woskiem. Albo wsiadaj do > czegoś, może pociąg i przyjeżdżaj do Gdańska:))))))))))) po takim zalaniu woskiem byłabym gładka jak nikt na świecie hahaha - to był pozytywny aspekt kuracji woskowej a z tym pociagiem całkiem niezła myśl, nad dobrymi rzeczkami nie należy sie zastanawiać, tylko ta praca... ale może przyszły week? zaraz poczynię słuszne kroki tup, tup, tup, ku osiągnięciu celu! jak to mało skorupiakowi do szczęścia potrzeba, jedna podsunięta myśl. Dzieki lucy!! Odpowiedz Link Zgłoś