Gość: pynio IP: *.acn.waw.pl 06.07.07, 08:56 Żoliborz przeprasza za braci Kaczyńskich ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mlody_junak dorsze.. IP: *.crowley.pl 06.07.07, 09:04 ok, skoro polscy rybacy robią takie przewały, że przekraczaja kilkakrotnie limity, to źle i trza coś z tym zrobić. też jestem za ochroną zasobów morza - tak, żeby ryb starczylo dla następnych pokoleń. ale żeby były następne pokolenia rybaków, dzisiejsi ojcowie przyszłych rybaków musza mieć co jeść i co sprzedać. rozwiązanie jest jedno: niższe limity dla wszystkich - i w ten sposób wyższa cena ryby, zatem i dobry zarobek dla rybaków. ALE: trzeba by wprowadzić wysokie cła na rybę spoza unii, porozumieć się z tymi państwami, żeby też nie odławiały tego, czego unijne państwa nie łowia w trosce o przyszłość, no i to kłopot dla konsumentów - wysoka cena ryby. więc może przestańmy jeść dorsza?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okropi Połów dorsza zakazany IP: *.prokhard.com.pl 06.07.07, 11:46 Hmm > w 2004 r. Polska wyeksportowała aż 52 tys. ton przetworów z dorsza, co oznacza, > że wyłowiono około 70-100 tys. ton ryby. Skąd ta z gruntu fałszywa teza w artykule ? Ile wyłowiono w Bałtyku to można mniej więcej szacować po uwzględnieniu ile przetwarzanego dorsza w 2004 roku pochodziło z importu i ile wyłowiono poza Bałtykiem. Poza tym "przetwór z dorsza" to szerokie pojęcie (wagowo to w przetworze może być klika % ryby). Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Połów dorsza zakazany 06.07.07, 17:03 - Rzadko który lokal serwuje świeżego dorsza prostu z kutra, zdecydowana większość podaje mrożonego, zakupionego w hurtowni - mówi Jaśko Pawłowski, właściciel popularnej sopockiej restauracji "Tawerna Rybaki". ******************************************* Ryba mrożona jest znacznie gorsza od świeżej, ale o tym turyści nie wiedzą. Podejrzewam, że źle funkcjonują kanały dystrybucji świeżego dorsza bałtyckiego, dlatego jest on bardzo drogi, a nie sprzedany trafia na przetwory. Dorsza można zastąpić inną rybą, ale mrożoną. I tu leży pies pogrzebany. To nie rynek ryb jaki takich, a rynek ryby świeżej. Przynajmniej w założeniu. Wiecheckiemu kolejne gratulacje za "kompetencje". Gdyby więcej czasu poświęcał temu, co podpisuje oraz działaniami z tego wynikającymi, a nie obsadzaniem wszechkumpli na stanowiskach rządowych, to dziś nie byłoby problemu. Odpowiedz Link Zgłoś