Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań w Trójmieście

25.08.07, 17:33
Lipiec był drugim z rzędu miesiącem wysokiego, ponad 5-procentowego,
wzrostu cen mieszkań w Gdańsku - wynika z analizy przeprowadzonej
przez serwis oferty.net. W stolicy Pomorza średnia cena metr
kwadratowy mieszkania przekroczyła próg 7 tys. złotych za metr
kwadratowy i wyniosła 7169 złotych.
Sopot, znawany za najbardziej ekskluzywny kurort polskiego wybrzeża
niezmiennie cieszy się zainteresowaniem zamożnych klientów z kraju i
zagranicy. Duży popyt na mieszkania i apartamenty, szczególnie te w
secesyjnych kamienicach, przy niewielkiej ich podaży wywiera swe
piętno na sopockich cenach, czyniąc je daleko wyższymi nawet od
warszawskich. W lipcu średnia cena ofertowa mieszkania w Sopocie
kształtowała się na poziomie aż 12 000 złotych. Dla porównania w
sąsiednim Gdańsku średnia cena wynosiła 7169 złotych, a w Gdyni była
niemal o połowę niższa, 6423 złotych za metr kwadratowy.

źródło Open Finance
Obserwuj wątek
    • Gość: revolution Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 01:28
      to dziwne, ze Gdansk jest drozszy od Gdyni, przeciez Gdynia jest
      fajniejsza ;-)
      • Gość: kr Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: 195.143.166.* 27.08.07, 16:21
        fajniejsza dla ciebie bo dla mnie fajnieszy jest Gdansk
      • Gość: fetor Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 22:15
        to dziwne, ze Warszawa jest drozsza od Gdyni, przeciez Gdynia jest
        fajniejsza ;-)
        • Gość: ola Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.infinity.net.pl 28.08.07, 22:28
          to dziwne ze Szczecin jest tańszy od Sopotu
          • Gość: irasiad Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 12:56
            to nie jest dziwne, bo Sopot jest fajniejszy niz Szczecin
      • no.morro Re: Ceny mieszkań w Trójmieście 29.01.08, 15:24
        Zależy gdzie sie mieszka w Gdyni i gdzie w Gdańsku :) Ja tam mieszkam blisko
        moreny i jest super:)
        • etrusek Mieszkania muszą stanieć o 20 procent 25.06.08, 14:00
          Pierwsza połowa 2008 roku to okres końca wzrostów cen mieszkań
          zarówno w Polsce, jak i w Europie. Druga połowa upłynie pod znakiem
          obniżek cen i kłopotów branży developerskiej. Ceny mieszkań do końca
          roku mogą spaść nawet o ponad 20 proc. – prognozują analitycy AZ
          Finanse i portalu Domiporta.pl.

          Dopiero przy tym poziomie oferta rynkowa spotka się z możliwościami
          nabywczymi klientów. Innymi prawami rządzi się za to rynek
          nieruchomości luksusowych. W tym segmencie warszawskie ceny mogą się
          już równać z Paryżem i Nowym Jorkiem.

          Proces obniżek cen przyspieszy rozprzestrzeniający się kryzys na
          rynku nieruchomości w krajach europejskich. Po okresie dynamicznych
          wzrostów cen mieszkań w takich krajach jak Wielka Brytania,
          Irlandia, Hiszpania i Niemcy rozpoczął się etap dekoniunktury i
          spadku wartości nieruchomości. W efekcie wielu zagranicznych
          inwestorów, którzy kupowali mieszkania w Polsce w celach
          zarobkowych, zdecyduje się na realizację zysków, zanim objawy
          kryzysu zaczną być widoczne w Polsce. Przyczyni się to do spadku cen
          na rynku wtórnym. Jednocześnie developerzy będą zmuszeni do
          sfinansowania poniesionych inwestycji i zapłacenia swoim
          podwykonawcom. Jedynym sposobem na pozyskanie kapitału będzie
          zmniejszenie własnych marż. W efekcie również na rynku pierwotnym
          można spodziewać się znacznych obniżek.

          „Rynek nieruchomości w Polsce, jak każdy wolny rynek, uzależniony
          jest od praw popytu i podaży. Dzisiaj rynek jest w stagnacji, mimo
          że mamy do czynienia zarówno z dużym potencjałem popytu jak i
          znaczną podażą. Przyczyną są ceny, które przekroczyły możliwości
          nabywcze Polaków. Klienci po prostu nie mogą sobie pozwolić na zakup
          mieszkań po obecnych cenach, bo banki nie chcą udzielać im tak
          wysokich kredytów. Z naszych analiz wynika, że spadek cen o minimum
          20 proc. sprawi, że znaczna grupa potencjalnych nabywców mieszkań
          odzyska zdolność kredytową” – mówi Mariusz Kacała, prezes zarządu
          firmy doradztwa finansowego AZ Finanse.

          Trudniej o kredyt

          Dodatkowym czynnikiem wymuszającym obniżkę cen mieszkań jest wzrost
          stóp procentowych, czyli podwyższenie rzeczywistych kosztów kredytu.
          Przyczyną podnoszenia stóp procentowych jest wzrost inflacji zarówno
          w Polsce, jak i w Szwajcarii, co przekłada się na oprocentowanie
          kredytu. Dodatkowym zagrożeniem jest ryzyko spadku wartości złotówki
          co może wpłynąć na wzrost kosztów kredytów walutowych.

          „Banki są coraz ostrożniejsze w udzieleniu kredytów mieszkaniowych i
          ocenie zdolności kredytowej. Wzrost cen energii i ropy przekłada się
          na podnoszenie kosztów życia. W rzeczywistości oznacza to
          zmniejszenie możliwości kredytowych Polaków. Dodatkowo prognozowany
          spadek cen nieruchomości sprawia, że wartość mieszkań może stać się
          niższa niż wysokość zobowiązań klientów. Nic dziwnego, że banki
          starają się nie wpaść w taką pułapkę jak w Stanach Zjednoczonych,
          Wielkiej Brytanii lub Hiszpani” – tłumaczy Mariusz Kacała z AZ
          Finanse.

          biznes.onet.pl/0,1776211,wiadomosci.html
        • etrusek Re: Ceny mieszkań w Trójmieście 25.06.08, 14:00
    • Gość: OoOo Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.europe.hp.net 29.08.07, 09:43
      Oooooo... sporo
      • Gość: Realny Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.st.vc.shawcable.net 16.09.07, 09:26
        W tym watku rozmawiacie o NICZYM niby,ktore miasto LEPSZE,a ceny i
        tak ida w GORE.
    • Gość: :)) lepiej piszcie ceny w dzielnicach, oraz jakie IP: *.gdynia.mm.pl 16.09.07, 23:41
      mieszkania
    • Gość: kucharz Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.chello.pl 17.09.07, 19:47
      Jak ktoś reklamuje serwis oferty.net to niech chociaż wkleja całość raportu

      "Wg analiz ofert sprzedaży zgłoszonych do serwisu OFERTY.NET w lipcu średnia cena ofertowa mieszkania w Sopocie kształtowała się na poziomie aż 12 000 PLN. Dla porównania w sąsiednim Gdańsku średnia cena wynosiła 7169 PLN a w Gdyni była niemal o połowę niższa - 6423 PLN za m2."

      co to jest oferty.net??
      Ile ofert mają zgłoszonych???
      • Gość: tomstar just click IP: *.lucent.com 18.09.07, 19:21
        www.oferty.net
        • Gość: Realny Re: just click IP: *.st.vc.shawcable.net 28.09.07, 18:10
          Czy do ludzi nie dociera,ze nieruchomosci nie tanieja czasami gdzies
          maja tendencje chwilowa,ze stoja w miejscu aby nastepnie w gore!!!!!
          Nie oszukujmy siebie???????
          • Gość: No tak Re: just click IP: *.st.vc.shawcable.net 30.09.07, 22:56
            A moze by tak przed wyborami narobic ludziom "APETYTU" na "TANIE
            MIESZKANIA",moze zaglosuja NAIWNI na "SPRAWIEDLIWYCH"?????
    • Gość: aga Re: Ceny mieszkań w Trójmieście-Żabianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 12:26
      ile dacie za 24m kawalerka na żabiance 4/4 ul. Gospody - tylko
      bezposrednio.
      • Gość: Do Agi Re: Ceny mieszkań w Trójmieście-Żabianka IP: *.st.vc.shawcable.net 03.10.07, 19:35
        Co najmniej dziwne pytanie sprawdzasz np.na gratka.pl w jakiej cenie
        w danej okolicy sa mieszkania za metr kw.i sprawa jest jasna????
        Pozdrowienia.Realny.
    • Gość: ferdek Spadek cen we wrześniu 2.65% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 20:56
      Spadek cen mieszkań odnotowano też w Trójmieście (o 2,57 proc. do 7
      tys. 556 zł za m kw.)
      • Gość: Bokko Re: Spadek cen we wrześniu 2.65% IP: *.st.vc.shawcable.net 10.10.07, 21:31
        Ceny tak "mocno" "Spadly",ze mozna za to sobie kupic miseczke zupy
        mlecznej.?????
        • Gość: Tak Re: Spadek cen we wrześniu 2.65% IP: *.st.vc.shawcable.net 11.10.07, 15:05
          Nie oszukujmy sie ceny nieruchomosci maja tendencje raczej tylko w
          gore.Przynajmniej dluuuuuugo duze aglomeracje miejskie.
          • Gość: Mihcal Re: Spadek cen we wrześniu 2.65% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 20:59
            I niech mi ktoś do cholery powie za co mam kupic mieszkanie 70
            metrów aby móc spokojnie zyc z zona i dzieckiem i jeszcze jednym?
            Jak mam 3000 zł...? Za cholere nigdy nie kupie, skad mam wziasc
            prawie 500 tys zl...? Z dupy za przeproszeniem? wiekszosc tych
            mieskzan kupuja rodzice dla dzieciakow ktorzy maja kase, albo
            cwaniaki z firmami ktorzy mieli pieniadz ei uklady by sie dorobic. A
            spokojnie pracujacy uczciwie czlowiek gowno moze....
            • Gość: Tak Re: Spadek cen we wrześniu 2.65% IP: *.st.vc.shawcable.net 11.10.07, 22:42
              A obojetnie kto??? obejmnie rzady beeeeeeda-OOOOOOBIECYWAC-zlote
              gory!!!!!
            • Gość: mama Re: Spadek cen we wrześniu 2.65% IP: *.chello.pl 29.10.07, 22:43
              Niestety w Polsce zbieramy pieniadze na całe mieszkanie, żeby kupic
              za gotowke. , albo rodzice kupuja mieszkanie dzieciom. Na tzw.
              zachodzie mlodzi zbieraja -sam albo z partnerką pierwsze 5 procent,
              i biorą kredyt na 30, 40 lat i niestety cale zycie spłacają. I w
              taki sposob mają wlasne mieszkanie. Pierwsze małe mieszkanko,
              przyjda dzieci - to sprzedadzą - kupią wieksze.
              Te pierwsze 5 procent - to zamiast wesela na 30-50 osob poproscie o
              pieniadze zamiast prezentow. Myslenie ma kolosalna
              przyszłosc.Starajcie się być zaradni a nie roszczeniowi.
    • Gość: ppp a niektorzy potrafia tanio ale nie dla wybranych.. IP: *.chello.pl 13.10.07, 19:31
      www.univ.gda.pl/pl/spoldzielnia/?tpl=osiedle#koszty
      • Gość: Moze Re: a niektorzy potrafia tanio ale nie dla wybran IP: *.st.vc.shawcable.net 14.10.07, 05:53
        Nawet powiedzmy,ze czasami zdarzy sie kupic jakas nieruchomosc
        taniej to jest i tak "malutki" procent potrzeb spoleczenstwa.....Bo
        ogolnie przy obecnych cenach nawet gdyby niedrozalo wiecej (czego
        sie obawiam) to i tak nie bedzie ludzi mlodego pokolenia stac na
        takie wydatki (przeciez to sa ceny z "KOSMOSU")-Pozdrowienia-
        Powiedzmy optymista.
        • Gość: Mieszkac???? Re: a niektorzy potrafia tanio ale nie dla wybran IP: *.st.vc.shawcable.net 16.10.07, 01:59
          Niedosc,ze ceny z "kosmosu" to do tego dochodzi,ze tymi
          nieruchomosciami steruja zglobalizowane "hieny" posrednikow.
          • player69 mieszkanie za 3 miliony 16.10.07, 12:54
            PiS nam zafundowal mieszkania za 3 miliony a nie 3 miliony mieszkan
            • Gość: Do Plaayer69 Re: mieszkanie za 3 miliony IP: *.st.vc.shawcable.net 16.10.07, 17:45
              Masz sluszna racje !!!!ale do niedzieli do wyborow moze
              sie "WYROBIA" z obietnic????? jak myslicie????
              • Gość: Naprawde??? Re: mieszkanie za 3 miliony IP: *.st.vc.shawcable.net 19.10.07, 21:02
                Pare dni temu w Elblagu premier powiedzial,ze w tym roku zbuduja
                200tys -TANICH MIESZKAN-juz zacieram rece,a co nie???????
                • Gość: Konik Re: mieszkanie za 3 miliony IP: *.st.vc.shawcable.net 22.10.07, 17:27
                  No PO zwyciescami i bedzie "RAJ" dla przecietnego
                  spoleczenstwa......poczekamy????????
                  • Gość: Czekajacy Re: mieszkanie za 3 miliony IP: *.st.vc.shawcable.net 26.10.07, 16:58
                    Czytalem w Wyborczej(dzial gospodarczy),ze PO ma Pomysl na tanie
                    mieszkania-CZEKAMY-
                    • Gość: Obserwator Re: mieszkanie za 3 miliony IP: *.st.vc.shawcable.net 29.10.07, 13:02
                      Prosze podzielmy sie Wasza obserwacja cenowa nieruchomosci w
                      trojmiescie......czyzby wciaz drozalo?????
                      • Gość: Fakt Re: mieszkanie za 3 miliony IP: *.st.vc.shawcable.net 31.10.07, 12:39
                        Prosze Przeczytajcie co napisala -mama-z 29pazdz.na tym forum bardzo
                        trafnie!!!!!!
    • Gość: de-inwestor Idzie KRACH na rynku nieruchomości IP: *.lucent.com 07.11.07, 22:55
      Moim zdaniem nie warto teraz kupować żadnych nieruchomości, bo są
      dramatycznie przewartościowane. Ceny mieszkań już spadają od
      jakiegoś czasu, teraz przyjdzie pora na spadki cen działek i
      domów..... Trzeba pamiętać, że rynki mieszkań/domów/działek są ze
      sobą ściśle powiązane. Wysokie ceny domów i działek uzasadnione były
      tylko i wyłącznie wysokimi cenami mieszkań. Przecież ta cała nagonka
      medialna na domy/działki była spowodowana właśnie drożejącymi
      mieszkania. Skoro dom był traktowany jako alternatywa dla
      drożejących mieszkań, więc teraz spadek cen mieszkań wymusi spadek
      cen domów, tym bardziej, że ich zakup miał być finansowany przede
      wszystkim ze sprzedaży mieszkania.

      Jak bańka pęknie to na całym rynku nieruchomości, a nie tylko w
      segmencie mieszkaniowym i na nic tu karkołomne wywody różnych
      analityków, że mieszkania już 'be' a teraz działki 'cacy' Tym
      bardziej, że rynek na działki jest o tyle specyficzny, że w
      przypadku dekoniunktury staje się mało płynny (trudno wyjść z
      inwestycji). Jest tak dlatego, że zakup działki to dopiero pierwszy
      etap, potem trzeba jeszcze dom postawić a gdy koniunktura się
      pogarsza liczba chętnych na tak wielkie wydatki szybko maleje. Do
      tego działki mają szereg wad natury inwestycyjnej m.in. nie da się
      ich wynająć, banki niechętnie kredytują na 100% wartości, a
      zagraniczne fundusze nieruchomościowe omijają tego typu inwestycje z
      daleka.

      Do tego mamy krach w nieruchomościach niemalże w skali globalnej. W
      USA sytuacja jest już wręcz katastrofalna, niektórzy wieszczą nawet
      kryzys na miarę Wielkiej Depresji z lat '30 XX wieku. Być może to
      czarnowidztwo, ale pamiętajmy, że jeszcze rok temu hossa
      nieruchomościowa trwała w USA w najlepsze i nikomu nawet do głowy
      nie przychodziło, że za kilkanaście miesięcy ceny domów będą spadać
      na łeb na szyję. A teraz jest dramat i to jest już fakt a nie
      prognoza.
      W Europie zresztą sytuacja niewiele lepsza. W Hiszpanii jest już
      niezły kryzys (kto skupi te ich setki tysięcy niezamieszkałych
      mieszkań?), UK też w przededniu załamania rynku, więc powoli krach
      nieruchomościowy rozlewa się po całej Europie.

      A w Polsce?
      Uważam, że załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy, do tego
      ludzie podkręceni przez media po prostu dostali amoku i kupowali co
      popadnie i po każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam
      młode osoby, bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami
      (rzędu 6-8k brutto na rodzinę 2+1 czy 2+2), którzy brali po 500k
      kredytu !! Efekt - mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny
      wzrosły u nas tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat.
      Przegoniliśmy przy tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga,
      Budapeszt, Berlin, Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów
      nieruchomości w Polsce są kosmicznie drogie.
      Uwzględnijmy też, że
      * podaż nieruchomości rośnie w szybkim tempie
      * zaczyna się cykl podwyżek stóp procentowych
      * banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się zorientują, że
      koniunktura siada
      * spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
      dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
      przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

      Dlatego uważam że, proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero
      się rozkręca i nie jest to korekta, tylko odwrócenie trendu...
      czekają nas wieloletnie i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym
      razem gorzkiej). Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i ukarzą
      wszystkich nieroztropnych.
      • Gość: Poprawnie Re: Idzie KRACH na rynku nieruchomości IP: *.st.vc.shawcable.net 08.11.07, 01:08
        W wiekszosci Twoja wypowiedz jest logiczna.Jest jeden problem z
        wszystkimi nieruchomosciami tj.obojetnie jak zjada w dol bedzie to
        prawie nie dostepne dla przecietnych ludzi.Bo na przyklad dom,ktory
        kosztowal 900tys nie zleci o 300tys,podobnie z innymi
        nieruchomosciami i tu kolo sie zamyka.Pozdrowienia.
        • etrusek W Krakowie ceny juz zdecydownie ruszyły w dół 08.11.07, 15:48
          Hossa na krakowskim rynku mieszkaniowym zaczyna być wspomnieniem -
          zgodnie twierdzą analitycy rynku nieruchomości. Średnia cena metra
          kwadratowego nowych mieszkań w Krakowie spadła w październiku o 1,28
          procenta i wynosi już 7,5 tys. zł
          • Gość: Do Etruska Re: W Krakowie ceny juz zdecydownie ruszyły w dół IP: *.st.vc.shawcable.net 08.11.07, 19:55
            I wynosi juz sred.pow.7tys.za metr to wciaz wariactwo cenowe???????-
            Ja-
            • etrusek Re: W Krakowie ceny juz zdecydownie ruszyły w dół 08.11.07, 22:03
              Nadal twierdzę że to wariactwo. Generalnie liczy sie trend, a ten od
              końca sierpnia jest zniżkowy
              • Gość: No tak Re: W Krakowie ceny juz zdecydownie ruszyły w dół IP: *.st.vc.shawcable.net 18.11.07, 08:26
                Wierzysz w cuda jaki trend znizkowy o ulamki procent.Ceny
                nieruchomosci sa dalej brane z "KOSMOSU"
    • Gość: WSJ Ceny nowych mieszkań ruszyły w dół IP: *.lucent.com 19.11.07, 13:09
      Na rynku rośnie liczba nowych mieszkań. Kurczy się jednak grupa
      osób, którą stać na ich zakup. Deweloperzy decydują się więc na
      obniżki cen - czytamy w "The Wall Street Journal Polska", dodatku
      ekonomicznym do "Dziennika".
      To już koniec z szaleńczym wzrostem cen mieszkań. Po ubiegłorocznych
      podwyżkach sięgających niemal 70 proc. nie ma już śladu. Zdaniem
      ekspertów na których powołuje się gazeta, w przyszłym roku możemy
      się nawet spodziewać obniżek.
      - Średnie ceny mieszkań deweloperskich spadną wówczas o 5 - 8 proc. -
      mówi cytowany przez dziennik Mariusz Sochacki, szef Polskiej
      Agencji Badawczej Budownictwa.
      Jak to możliwe? Eksperci z którymi rozmawiała gazeta wskazują na dwa
      powody. Pierwszy, ten rok będzie rekordowy pod względem liczby
      oddanych mieszkań. Ich liczba przekroczy prawdopodobnie 47 tys., w
      stosunku do 28 tys. oddanych w 2006 r. Pamiętać też należy, że w
      2008 roku będzie ich jeszcze więcej.
      Drugim powodem spadku cen mieszkań może być też zawężająca się
      liczba osób mogących pozwolić sobie na kredyt.

      Więcej w "Dzienniku".
    • etrusek Chętnych na kupno mieszkań jest coraz mniej 10.12.07, 11:46
      Deweloperzy i prywatni inwestorzy sprzedający mieszkania muszą
      uzbroić się w cierpliwość. Chętnych na kupno mieszkań jest bowiem
      coraz mniej. W efekcie ceny, które zaledwie kilkamiesięcy temu
      przestały rosnąć teraz już wyraznie spadają.
      Jak wynika ze opartych na danych z wniosków kredytowych statystyk
      firmy Open Finance w Warszawie w listopadzie średnia cena lokalu
      wyniosła 8717 za metr kwadratowy. To 120 złotych mniej niż w
      październiku i 145 złotych mniej niż we wrześniu.
      Nie tylko w stolicy widoczne jest schłodzenie koniunktury na rynku
      nieruchomości. O 183 złotych na metrze potaniały w listopadzie
      mieszkania w Krakowie. Tam od września średnia cena lokalu
      kupowanego kredyt za pośrednictwem Open Finance spadła o 423
      złotych. Również w Poznaniu, gdzie od początku roku ceny szybko
      rosły teraz, po raz drugi z rzędu pojawił się spadek. W rezultacie
      od września do listopada metr mieszkania potaniał o 278 złotych.
      Podobnie, zarówno ze wzrostami w pierwszej części roku jak i
      spadkami w ostatnich tygodniach, było w Gdyni.

      cały artykuł w drukowanym wydaniu "The Wall Street Journal Polska" z
      dnia 10 grudnia 2007
    • Gość: Artur Skoneczko Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 12:14
      Pani Aneta z Warszawy już od dłuższego czasu bezskutecznie próbuje sprzedać
      mieszkanie. Wystawiła je na sprzedaż rok temu – nieodnowione i zaniedbane, a
      mimo to raz na tydzień ktoś przychodził, aby je obejrzeć. Obecnie to samo
      mieszkanie – już po generalnym remoncie, nie przyciąga takiej uwagi jak
      wcześniej. I to pomimo, że wystawione jest po tej samej cenie.
      Na Zachodzie taniej
      Powoli pęka bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości, a wraz z nią pada mit o
      tym, że mieszkania w Polsce są zbyt tanie i muszą dogonić ceny
      zachodnioeuropejskie. Dlaczego mit? Ceny u nas są wyższe od tych w Zachodniej
      Europie. Przeciętne mieszkanie w Berlinie można kupić taniej niż w Warszawie.
      Podobnie jest np. we Wrocławiu, gdzie średnio metr kosztuje więcej niż w
      porównywalnym Dortmundzie w Niemczech lub Glasgow w Szkocji. Podczas gdy cena
      metra kwadratowego we Wrocławiu to ok. 2100 euro, to w Dortmundzie jest to już
      1500 euro. Idąc dalej jest jeszcze taniej. Piękne mieszkania w ciepłej
      Portugalii i Hiszpanii można kupić już za 1000 – 1100 euro za metr kwadratowy.
      Rynek wyraźnie przystopował
      Już chyba tylko ci Polacy, którzy żyją w mylnym przeświadczeniu, że u nas nadal
      jest taniej niż u naszych zachodnich sąsiadów sądzą, że ceny jeszcze wzrosną.
      Obecnie widać wyraźnie, że rynek nieruchomości przystopował. W tej chwili, chcąc
      szybko sprzedać mieszkanie, trzeba zdecydować się na znaczne zejście z ceny.
      Inwestycje w nieruchomości mają to do siebie, że odznaczają się niską
      płynnością. Cykl koniunkturalny trwa tu nieporównanie dłużej niż na innych
      rynkach. Zatem jeśli po trzech latach wzrostu mieszkań dotknęliśmy wyhamowania,
      to z dużym prawdopodobieństwem oznacza to spadek cen w ciągu następnych
      kilkunastu miesięcy.
      cd. str. 12
      dokończenie ze str. 11
      Rynek musi się dostosować
      Oczywiście na rynek mogą wpłynąć jeszcze czynniki stymulujące wzrost. Po
      ostatnich spadkach na giełdzie wielu inwestorów szuka innej lokaty dla swoich
      oszczędności. Wielu z nich może zdecydować się na zakup nieruchomości, po
      okazyjnych według nich, cenach. Może to nieco podnieść ceny mieszkań, ale nie
      zmienia podstawowego faktu: polskie mieszkania są przewartościowane! Dojść do
      takiego wniosku można łatwo, gdy się porówna sytuację na Zachodzie i u nas. Tam
      za przeciętną pensję można kupić znacznie większą powierzchnię nieruchomości. A
      mimo to ceny są tam często niższe niż u nas. Tak więc mieszkaniec Zachodu,
      zarabiający
      2–3 razy więcej od przeciętnego Polaka, płaci za swoje mieszkanie mniej.
      Doprawdy trzeba mieć dużo samozaparcia, by nadal twierdzić, że mieszkania będą
      drożeć...
      Rośnie podaż
      Oczywiście obrońcy tezy o zbliżającej się drugiej fali wzrostu cen wyciągną swój
      koronny argument. Mianowicie, że w Polsce nadal brakuje trzech milionów
      mieszkań, a w dorosłe życie wchodzi wyż demograficzny. Ten argument jednak łatwo
      obalić. Po pierwsze przed 2004 r. też brakowało mieszkań,
      a jednak nie drożały. Po drugie, brak trzech mln mieszkań nie oznacza, że
      ogromny popyt nie znajduje ujścia w podaży. Popyt bowiem kształtuje nie tyle
      chęć zakupu, co możliwość jego dokonania. A ta, w dobie drożejących kredytów i
      znacznego wzrostu cen, znacznie spadła w porównaniu z rokiem 2004. Do tego
      dochodzi jeszcze fakt rosnącej podaży. Lata 2004 – 2007 był to okres żniw dla
      firm deweloperskich, które rosnące zyski z budowy domów przeznaczają na nowe
      projekty. Według danych GUS ilość oddanych mieszkań w 2008 r. znacznie wzrośnie
      w porównaniu z la- tami poprzednimi, a w 2009 r. ma być większa o kolejne
      kilkadziesiąt procent.
      Nie liczmy na wyż
      Na koniec wypada obalić wpływ wyżu demograficznego. Obecny wyż demograficzny w
      sporej części siedzi w Londynie, lub Dublinie i w większości ani myśli wracać do
      Polski. Ci, którzy wyjechali, by zarobić na własne M3 zastanawiają się nad
      sensem powrotu, skoro nasze ceny dogoniły, a nawet przegoniły ceny w bogatych
      krajach Zachodu. Nie ma, co się dalej oszukiwać. Nie jest pytaniem czy, ale
      kiedy dojdzie do spadku cen.

      www.gazetafinansowa.pl/?d=gielda&id=1528
      • Gość: len Ceny IP: *.chello.pl 26.01.08, 15:01
        Wielka niewiadoma z cenami, co dalej. Ale mozna sie spodziewac, ze
        tradycyjnie, po zimowym uspieniu znowu sprzedaz mieszkan ruszy. Tak
        jest od lat. Drugi czynnik - duza rzesza, którzy stracili na
        giełdzie szybko bedzie chciała ulokowac środki poza bankami. Mogą
        ruszyc na zakupy, po bezpieczne nieruchomosci.
        • Gość: w12 Re: Ceny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.08, 18:33

          Wg dzisiejszej "Rzeczypospolitej" średnie ceny mieszkań w Gdańsku i
          Gdyni wzosły w grudniu o kilka proc. przekraczając poziom 7000 zł ,
          a tym samym zblizają sie do cen wrocławskich ...
          • Gość: dorota A pośrednicy zacierają rączki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 19:53
            A pośrednicy handlu nieruchomościami zacierają rączki.
            Przy prowizji 3% od zawartej transakcji ich zarobki w ciągu
            ostatnich 18 miesięcy wzrosły o 100%.
            • Gość: ll pośrednicy IP: *.chello.pl 28.01.08, 21:32
              Nie wiem, jak to się stało, ale w niewielu krajach pośrednicy
              pobieraja prowizję od obu stron. Brzydki i bolesny zwyczaj sie u nas
              rozpanoszył.
          • Gość: jak Re: Ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 00:59
            ja wlasnie kupilam 50 m2 za 5000/m2,a 3 miesice temu chcieli za to
            mieszkanie 6700 za m2 wiec tanieje.....
            • Gość: Marek Re: Ceny IP: *.st.vc.shawcable.net 30.01.08, 08:13
              Po prostu jestes szczesciara,ze Ci sie udalo w tej cenie za metr
              kw.bo ogolnie sa wiele wyzsze i nie liczmy na tendencje spadkowe
              cen.Pozdrowienia tez szukajacy.
              • Gość: ll Re: Ceny IP: *.chello.pl 30.01.08, 11:33
                Nie ma co liczyc na nizsze ceny. Odkurzcie sobie ten wątek w
                czerwcu, zobaczycie
                • Gość: mlody Re: Ceny IP: *.chello.pl 02.01.09, 01:32
                  no odkużyłem, masz cos do powiedzenia zlewarowany debilu ?
                  • basiar12346 Re: Ceny 29.01.09, 15:37
                    młody naucz się pisać, bo w szkole żeś się opie....alał
                • madcio Re: Ceny 12.08.09, 18:04
                  Ano zobaczylismy. :) Ten *.st.vc.shawcable.net tez ucieszny łgarz. :]
    • ferder Rzeczpospolita donosi 28.02.08, 10:35
      Zdaniem deweloperów w tym roku w sześciu metropoliach zostanie
      oddanych do użytku ponad 42 tys. mieszkań. Tak duża podaż wraz z
      rosnącymi kosztami kredytów hipotecznych może wpłynąć na spadek cen
      przynajmniej w kilku miastach. Mieszkań wystawionych na sprzedaż
      jest więcej niż rok temu, a niesprzedane są jeszcze te oferowane w
      2007 roku. Wiosną w niektórych miastach korekta cen może sięgnąć
      nawet 10 procent.
      W Trójmieście czeka na kupców około 1800 nowych mieszkań
      • Gość: Marek Re: Rzeczpospolita donosi IP: *.st.vc.shawcable.net 28.02.08, 18:41
        No tak to minimalny zjazd w dol na chwile,aby pozniej poszybowac w
        gore z nawiazka.W dzisiejszych czasach nieruchomosci to bardzo
        chodliwy towar,a jeszcze w dobrej,atrakcyjnej lokacji to ceny pod
        niebo.Tak ma caly swiat-Pozdrowka-Marek-
    • naserek 40 procentowe marże deweloperów 25.03.08, 15:44
      Popyt na rynku wyhamował i zamiast zwiększać produkcję, deweloperzy
      muszą zmieniać taktykę. Zaczynają szukać zysków w dodatkowych
      usługach i coraz częściej proponują wykańczanie a nawet urządzanie
      mieszkań. Takie sprzedawanie dwóch produktów w jednym - czytamy
      w "Rzeczpospolitej".

      Przy dzisiejszych warunkach na rynku, intensywniejszej walce o
      klienta, wykańczanie mieszkań może być dobrym sposobem na jego
      zdobycie.

      Marże deweloperów mogą w ciągu dwóch lat spaść nawet o połowę. Z
      projektów dopiero teraz rozpoczynanych, która zakończą się za kilka
      kwartałów, osiągną oni marże tylko 15-20 proc. w stosunku do
      obecnych 30-40 proc.

      Orco Property Group jako pierwszy zrezygnował ze sprzedaży lokali
      z "gołymi ścianami". W niektórych krajach, np. w Czechach prawo
      zakazuje sprzedaży mieszkań niewykończonych.

      Nadal większość klientów nie ma zamiaru kupować mieszkań gotowych do
      wprowadzenia. Ponad 40 proc. chce je urządzić po swojemu, 13 proc.
      nad komfort przedkłada niższą cenę. Deweloperzy wierzą jednak, że to
      przyszłość rynku.
      • Gość: koma Re: nowa inwestycja w Gdańsku- GANT SA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 12:26
        Wkrótce nowa inwestycja w Gdańsku!-GANT DEVELOPMENT S.A.
        „Myśliwska Park” to zespół czterech budynków wielorodzinnych z
        ciekawą i oryginalną architekturą doskonale skomunikowanych z
        najważniejszymi punktami miasta, wkomponowanych w naturalne
        otoczenie.
        „Myśliwska Park” to komfortowe i bezpieczne osiedle, składające się
        z różnorodnych mieszkań rozmieszczonych w czterokondygnacyjnych
        budynkach z parkingami naziemnymi i halami garażowymi w podziemiu.
        Sprzedaż mieszkań jeszcze w tym roku.
        Biuro sprzedaży: Gdańsk ul. Kręta 1, tel. 058/347 72 81.

        www.gant.pl/index.php?id_kategorie=18&strona=artykuly_det&id_artykuly=171
        • Gość: Ojjjjej???? Re: nowa inwestycja w Gdańsku- GANT SA IP: *.st.vc.shawcable.net 27.03.08, 15:30
          Ojjjjej juz pieje z zachwytu jak to sie LADNIE REKLAMUJE nastepny
          sprzedawca mieszkan budynki super,okolica tez itp....to i ceca pod
          sufit,a pozniej sie okazuje,ze cos ciagle nie tak......Badzmy realni
          ceny nieruchomosci sa ruchome ale w jednym kierunku do
          gory.....Pozdrawiam.
    • etrusek Mieszkania muszą stanieć o 20% 25.06.08, 14:01
      Pierwsza połowa 2008 roku to okres końca wzrostów cen mieszkań
      zarówno w Polsce, jak i w Europie. Druga połowa upłynie pod znakiem
      obniżek cen i kłopotów branży developerskiej. Ceny mieszkań do końca
      roku mogą spaść nawet o ponad 20 proc. – prognozują analitycy AZ
      Finanse i portalu Domiporta.pl.

      Dopiero przy tym poziomie oferta rynkowa spotka się z możliwościami
      nabywczymi klientów. Innymi prawami rządzi się za to rynek
      nieruchomości luksusowych. W tym segmencie warszawskie ceny mogą się
      już równać z Paryżem i Nowym Jorkiem.

      Proces obniżek cen przyspieszy rozprzestrzeniający się kryzys na
      rynku nieruchomości w krajach europejskich. Po okresie dynamicznych
      wzrostów cen mieszkań w takich krajach jak Wielka Brytania,
      Irlandia, Hiszpania i Niemcy rozpoczął się etap dekoniunktury i
      spadku wartości nieruchomości. W efekcie wielu zagranicznych
      inwestorów, którzy kupowali mieszkania w Polsce w celach
      zarobkowych, zdecyduje się na realizację zysków, zanim objawy
      kryzysu zaczną być widoczne w Polsce. Przyczyni się to do spadku cen
      na rynku wtórnym. Jednocześnie developerzy będą zmuszeni do
      sfinansowania poniesionych inwestycji i zapłacenia swoim
      podwykonawcom. Jedynym sposobem na pozyskanie kapitału będzie
      zmniejszenie własnych marż. W efekcie również na rynku pierwotnym
      można spodziewać się znacznych obniżek.

      „Rynek nieruchomości w Polsce, jak każdy wolny rynek, uzależniony
      jest od praw popytu i podaży. Dzisiaj rynek jest w stagnacji, mimo
      że mamy do czynienia zarówno z dużym potencjałem popytu jak i
      znaczną podażą. Przyczyną są ceny, które przekroczyły możliwości
      nabywcze Polaków. Klienci po prostu nie mogą sobie pozwolić na zakup
      mieszkań po obecnych cenach, bo banki nie chcą udzielać im tak
      wysokich kredytów. Z naszych analiz wynika, że spadek cen o minimum
      20 proc. sprawi, że znaczna grupa potencjalnych nabywców mieszkań
      odzyska zdolność kredytową” – mówi Mariusz Kacała, prezes zarządu
      firmy doradztwa finansowego AZ Finanse.

      Trudniej o kredyt

      Dodatkowym czynnikiem wymuszającym obniżkę cen mieszkań jest wzrost
      stóp procentowych, czyli podwyższenie rzeczywistych kosztów kredytu.
      Przyczyną podnoszenia stóp procentowych jest wzrost inflacji zarówno
      w Polsce, jak i w Szwajcarii, co przekłada się na oprocentowanie
      kredytu. Dodatkowym zagrożeniem jest ryzyko spadku wartości złotówki
      co może wpłynąć na wzrost kosztów kredytów walutowych.

      „Banki są coraz ostrożniejsze w udzieleniu kredytów mieszkaniowych i
      ocenie zdolności kredytowej. Wzrost cen energii i ropy przekłada się
      na podnoszenie kosztów życia. W rzeczywistości oznacza to
      zmniejszenie możliwości kredytowych Polaków. Dodatkowo prognozowany
      spadek cen nieruchomości sprawia, że wartość mieszkań może stać się
      niższa niż wysokość zobowiązań klientów. Nic dziwnego, że banki
      starają się nie wpaść w taką pułapkę jak w Stanach Zjednoczonych,
      Wielkiej Brytanii lub Hiszpani” – tłumaczy Mariusz Kacała z AZ
      Finanse.

      biznes.onet.pl/0,1776211,wiadomosci.html
    • etrusek Ceny mieszkań już spadają 25.06.08, 14:02
      Spadek cen jest już coraz bardziej widoczny w statystykach
      pokazujących średnie wartości ofert w Polsce. W Krakowie na rynku
      wtórnym spadek cen od początku roku wynosi 6 proc. W tym samym
      czasie w Gdańsku ceny na rynku pierwotnym spadły średnio o 3 proc.
      Statystycznie znaczny wzrost cen na rynku pierwotnym odnotowano we
      Wrocławiu, ale jest to efekt wprowadzenia na rynek znacznej liczby
      luksusowych apartamentów w budynku Sky Tower. Ceny w tej inwestycji
      zaczynają się od 10 tys. złotych za jeden metr kwadratowy mieszkania
      z pełnym wykończeniem.

      Analiza ofert sprzedaży nieruchomości pokazuje nie tylko coraz
      wyraźniejszą tendencję spadkową w cenach mieszkań. Wydłuża się także
      czas ekspozycji ogłoszeń, co dowodzi, że przy obecnym poziomie cen
      mieszkania są niesprzedawalne. Wyraźnie widać też, że ceny na rynku
      wtórnym zawyżane są nie tylko przez właścicieli. Coraz częściej to
      samo mieszkanie na rynku oferowane jest przez różnych pośredników,
      rywalizujących ze sobą. Okazuje się, że w zależności od agencji cena
      mieszkania może się różnić nawet o 10 proc. Pokazuje to jak wysokie
      marże stosowano na tym rynku. Stagnacja zmusi właścicieli do
      obniżenia oczekiwań cenowych, a pośredników do zmniejszenia marż.

      W konsekwencji już teraz można w trakcie negocjacji zmniejszyć cenę
      o ponad 10 proc.
      • Gość: Do etruska Re: Ceny mieszkań już spadają IP: *.vc.shawcable.net 25.06.08, 19:30
        Przepisujesz artykul z wyborczejw ktorej dziennikarz pisze pierdoly
        co on ,moze wiedziec co bedzie za pol roku,ekonomia w praktyce sama
        sie rzadzi,przeciez to SPEKULACJA na zywca .
        • Gość: amstel Niezorientowanym chciałbym uświadomić IP: *.84.28.81-mn.aerea.nl 26.06.08, 20:02
          Jestem przekonany, że analiza cytowana powyzej jest w pełni
          uzasadniona. Ceny spadna i to całkiem szybko. Nie może być tak,że w
          całej Europie Zachodniej ceny nieruchomości zaczęły spadać, a w
          Polsce będą rosnąć.
          Niezorientowanym chciałbym uświadomić, że ceny materiałów
          budowlanych w Polsce sa wyższe niż w Niemczech, a ceny domów na
          francuskim wybrzeżu północnym, czy też w Holandii są o 10-15% niższe
          niż podobne nieruchomosci w poblizu Trójmiasta. Cena 150m2 domu na
          działce 1000m2 to średnio 225.000 euro czyli 760.000 PLZ.
          • Gość: do amstel Re: Niezorientowanym chciałbym uświadomić IP: *.vc.shawcable.net 26.06.08, 20:16
            Ty holenderskie "piwo" jestes utopista-marzyciel??????
    • Gość: MichałMacierzyński 11 powodów spadku cen nieruchomości w Trójmieście IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:30
      Światowy kryzys na rynku finansowym rozlał się po całym świecie,
      uderzając w banki niemal pod każdą szerokością geograficzną. I
      chociaż polski sektor bankowy wydaje się być bezpieczny, to pierwsze
      skutki zawirowań uderzyły z pełna mocą w rynek kredytów
      hipotecznych. Oznacza to jedno - ceny nieruchomości w Polsce pójdą w
      dół. Otwarte pytanie: jak duży będzie to spadek i ile miesięcy - lub
      lat - będzie on trwał?

      Mimo licznych analiz przewidujących spadek cen nieruchomości, ceny
      mieszkań teoretycznie nie chcą iść w dół, zatrzymały się raczej w
      miejscu. Taki stan nazywany jest stabilizacją, a część analityków
      stwierdza, że to efekt dostosowania się cen do zasobności portfeli
      Polaków. Czy to prawda? Czy ceny w przyszłym roku znowu pójdą do
      góry, jak przewidują niektóre firmy? Czy ogłaszane co miesiąc
      średnie ceny ofertowe, które niewiele mają wspólnego z
      rzeczywistością, podtrzymają ducha sprzedających, żeby je dalej
      utrzymywali? Na te wszystkie pytanie można byłoby odpowiedzieć
      twierdząco, gdyby nie jedno „ale”. Zupełnie nie biorą tego pod uwagę
      wszelkie podmioty stojące za stroną podażową. Chodzi o prostą rzecz –
      łatwy dostęp do taniego kredytu. Można zaklinać rzeczywistość na
      setki sposobów, można stwierdzać, że w cenie nieruchomości liczy się
      tylko lokalizacja, można mówić o wzroście pensji Polaków i
      spadającym bezrobociu… To jednak za mało, jeśli nie weźmie się pod
      uwagę tego, co dzieje się w świecie finansów. I chociaż poszczególni
      analitycy mogą mieć przeogromną wiedzę na temat samego rynku
      nieruchomości, to nie zmienia to faktu, że w swoich analizach biorą
      pod uwagę tylko i wyłącznie argumenty propodażowe, a zupełnie
      ignorują drugą część równania - rzeczywistą istotę popytu na
      nieruchomości. W końcu 85-90% wszystkich transakcji przeprowadzonych
      jest przy pomocy kredytu! Oznacza to, że właśnie ten element
      układanki jest najważniejszy. Pozostałe są w tym przypadku będą
      rzeczą wtórną!

      O argumentach prowzrostowych słyszeliśmy już wiele. Trzeba przyznać,
      że do pewnego momentu sprawdzały się one doskonale, windując ceny
      mieszkań w taki sposób, że przeciętna polska rodzina może obecnie
      tylko pomarzyć o tym, żeby je kupić na kredyt. Zadziałał tutaj swego
      rodzaju efekt samosprawdzającej się przepowiedni. W końcu jeśli
      wszędzie czyta się, że ceny będą tylko rosły, a do tego widzi się to
      na własne oczy, to nie ma powodu, żeby bańka spekulacyjna nie rosła
      aż do momentu, kiedy nie znajdzie się kolejnego chętnego, który
      zaakceptuje jeszcze wyższą cenę.

      A dlaczego ceny spadają i będą spadały jeszcze bardziej?
      • Gość: MM 1) Podawane statystyki często nie mają nic IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:31
        1) Podawane statystyki często nie mają nic wspólnego z
        rzeczywistością
        Statystyka ma to do siebie, że można nią łatwo manipulować. Patrząc
        na rynek nieruchomości można stwierdzić, że żyjemy w świecie mitów.
        Koronnym argumentem za tym, że ceny mieszkań muszą rosnąć, jest ich
        poważny deficyt. Poważne firmy wyliczają, że można go szacować na
        około 1,5 miliona mieszkań. Niektórzy zapędzają się nawet do dwóch
        milionów. W ciągu tych kilku lat nie pokuszono się o sprawdzenie tej
        wielkości. Wszyscy przyjęli deficyt za pewnik, a twierdzenie
        powtarzane wielokrotnie stało się funkcjonującą „prawdą”. Jaka jest
        rzeczywistość? Odnośnikiem powinien tu być narodowy spis powszechny
        przeprowadzony w 2002 roku. Według niego statystyczny deficyt
        mieszkań wynosił wówczas 1,7 mln lokali. Statystyczny - to znaczy
        obejmował on coroczne ubytki mieszkań oraz ok. 126 tys. mieszkań do
        rozbiórki zarejestrowanych w narodowym spisie powszechnym. Deficyt w
        wysokości 1,7 mln mieszkań oznaczałby, że analitycy - na co dzień
        zajmujący się dogłębną analizą rynku - teoretycznie mają rację.
        Problem w tym, że to tylko statystyka, która jest podawana
        wybiórczo. Dlaczego? Otóż z 1,7 miliona mieszkań 615 tys. brakowało
        na wsi, a 1,089 w miastach. To ważna informacja, bo jeśli mówimy o
        mieszkaniach, to mamy na myśli przede wszystkimi miasta, a nie wieś.
        Kolejną rzeczą osłabiającą siłę tych 1,7 mln brakujących mieszkań
        jest fakt, że wciąż wiele ponad połowę mieszkań oddawanych do użytku
        to budownictwo indywidualne. A tam raczej nie ma mowy o 40-
        procentowej marży ukrytej w cenie metra mieszkania. Żeby jednak
        ostatecznie pogrążyć wiarygodność tych 1,7 mln brakujących wciąż
        mieszkań warto podać dane GUSu dotyczące liczby mieszkań oddanych do
        użytku od 2002 roku do końca sierpnia 2008. Jest to ni mniej nie
        więcej, a… 825 tysięcy! Ciekawa jest też informacja podana przez GUS
        w czerwcu 2008 roku. Urząd szacuje mianowicie, że w końcu marca 2008
        r. w budowie było 681,1 tys. mieszkań, tj. o 8,0% więcej niż w końcu
        marca 2007 r. Czy potrzeba jeszcze jakiegoś komentarza? Przy okazji -
        warto pamiętać, że przed wejściem do Unii Europejskiej miliony
        Polaków nie mieszkały pod mostami. W międzyczasie zaś z naszego
        kraju wyjechało kilkaset tysięcy, przeważnie młodych, rodaków. Skalę
        brakujących mieszkań odnajdziemy też w serwisach internetowych,
        gdzie znajdziemy po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tysięcy ogłoszeń
        o sprzedaży mieszkań i domów. Jak zatem widać, podaż mieszkań jest -
        i cały czas zresztą rośnie…
      • Gość: MM 2) Popyt zgłaszany, a nie realny IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:31
        2) Popyt zgłaszany, a nie realny
        Skoro w Polsce popyt wcale nie kształtuje się tak, jak do tej pory
        był przedstawiany, to warto jeszcze pamiętać o czymś innym. Wiele
        osób, które mieszkanie chciałoby kupić i które zgłasza popyt na
        mieszkanie, nigdy nie będzie mogło go nabyć. Oznacza to, że należy
        odróżnić popyt deklarowany od tego rzeczywistego. Z faktu, że
        zdecydowana większość posiadaczy samochodów chciałaby jeździć
        Mercedem lub Porsche (lub inną drogą marką) nie wynika, że
        producenci tych aut powinni podwyższać ceny – bo jest na nie ogromny
        popyt. Mieszkanie oczywiście jest dobrem innego typu, ale ma swoje
        substytuty – od mieszkania z rodzicami, poprzez wynajem, a na
        budowie własnego domu pod miastem lub emigracją skończywszy. Problem
        w Polsce jest taki, że nie ma mieszkań w cenie, która byłaby
        akceptowalna dla większości osób zgłaszających popyt na własne
        lokum. Innymi słowy - nasz rynek wygląda tak, jakby wszyscy musieli
        jeździć Mercedesami. Co więcej, swoją cenę trzymają nie tylko
        najnowsze modele, ale również stare i powypadkowe (mieszkania z
        wielkiej płyty, w słabych lokalizacjach) – tylko dlatego, że
        to „samochód” właśnie „tej marki”. Żeby jednak zaspokoić popyt
        całego rynku, ceny mieszkań muszą odpowiadać sile nabywczej
        wszystkich chętnych. Co oznacza - trzymając się naszego przykładu -
        że do nabycia powinny być marki innych samochodów, nawet
        starych „Maluszków”. Jak zatem na mieszkanie mają sobie pozwolić
        osoby, które zarabiają poniżej średniej krajowej? Zwłaszcza, że z
        badań GUS wynika, że dwie trzecie Polaków zarabia poniżej tej
        średniej! Duża część osób może liczyć na mieszkanie tylko i
        wyłącznie dzięki pomocy państwa i nie zmieni tego nawet najniższe
        oprocentowanie kredytów. Chyba że chcemy zafundować sobie taki sam
        problem, jaki mają teraz Amerykanie. A to właśnie zapewnienie za
        wszelką cenę własnego mieszkania wszystkim zgłaszającym potrzebę
        stworzyło obecne problemy na całym świecie. Dlatego można w tym
        przypadku założyć, że te osoby, które miały odpowiednią zdolność
        kredytową, mieszkanie już kupiły, a teraz czeka nas już tylko
        stabilny napływ kolejnych chętnych, mających gotówkę lub odpowiednią
        zdolność kredytową.
      • Gość: MM 3) Zła sytuacja na międzynarodowych rynkach finan IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:32
        3) Zła sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych
        Polski rynek finansowy jest częścią globalnego świata finansów. To
        zaś oznacza, że jesteśmy w dużej mierze uzależnieni od tego, co się
        dzieje na świecie - zwłaszcza ze względu na pochodzenie kapitału,
        który jest właścicielem blisko ponad 2/3 aktywów sektora bankowego w
        Polsce. Jak pokazało życie, nawet największe banki na świecie czy w
        Europie nie mogą być pewne dnia ani godziny. Awersja do ryzyka
        sprawi, że wszystko, co jest związane z kredytem hipotecznym, będzie
        przez najbliższe miesiące - a może i lata - postrzegane nie przez
        pryzmat bezpieczeństwa, a ewentualnych strat, jakie może przynieść.
        Zagraniczne centrale mogą wymusić na spółkach-córkach, aby
        zaniechały udzielania tanich kredytów we frankach - tak jak się to
        dzieje od lat chociażby w przypadku Pekao SA. W takich warunkach
        może dojść do masowego wycofywania podobnych ofert, bo inwestorzy
        będą negatywnie podchodzić do banków, które „ryzykują” udzielając
        takich kredytów. Nikt nie będzie wgłębiał się w specyfikę lokalnego
        rynku. Hipoteka straciła moc najlepszego zabezpieczenia. Przez
        najbliższe lata w cenie będzie bezpieczeństwo, wyrażane nawet w
        sposób irracjonalny. Banki będą potrzebowały długiego czasu, żeby
        odbudować zaufane i wymyślić nowy sposób funkcjonowania, który
        zabezpieczy je w przyszłości przed podobnym wpadkami. To oczywiście
        wpłynie na cenę kapitału, cenę kredytu i w końcu ceny nieruchomości.
        Łatwo się domyślać, że nie będzie to wpływ pozytywny…
      • Gość: MM 4) Wysokie stopy procentowe IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:32
        4) Wysokie stopy procentowe
        Stabilizacja kosztów kredytów hipotecznych? Wolne żarty. Stopa
        WIBOR3M wynosi już ponad 6,7%! To o 0,7 pp więcej niż oficjalna
        stopa ustalona przez RPP. Stopa LIBOR3M to natomiast już 3% i
        wzrosła w ciągu kilku dni o 0,25 pp. Stopy procentowe to główny
        czynnik, który wpływa na ceny nieruchomości. Udowodniono to już
        niejednokrotnie w sposób empiryczny. W sposób praktyczny - w jaki
        sposób stopy procentowe przekładają się na ceny mieszkań - widać
        nawet w Polsce. Ceny przestały rosnąć wraz z początkiem cyklu
        podwyżek stóp procentowych przez RPP. Ze względu na rekomendację S,
        wyższe stopy procentowe kredytów złotowych oznaczają zmniejszenie
        dostępności kredytów walutowych. Wysokie stopy procentowe to również
        groźba „psucia” się zaciągniętych wcześniej kredytów, co może
        prowadzić do bardziej rygorystycznego podejścia do ryzyka. Warto
        pamiętać, że przez półtora roku wysokość raty kredytu złotowego
        wzrosła o ponad 30%. Nie dziwi zatem, że to kredyty złotowe mają
        obecnie większą szkodowość niż walutowe. Pytanie brzmi, jak będzie
        ze spłacaniem takich kredytów w przyszłości, kiedy przyjdzie
        spowolnienie gospodarcze? Podobnie otwarte pytanie powstaje w
        przypadku kredytów walutowych. Złoty słabnie w oczach i
        niekoniecznie musi szybko odzyskać dawny wigor – w ciągu dosłownie
        kilku tygodni frank umocnił się w stosunku do złotego o ponad 10
        procent. To oczywiście od razu wpływa na ratę kredytu. Warto w tym
        kontekście pamiętać, że kredyty mieszkaniowe psują się zazwyczaj w
        ciągu trzech pierwszych lat. Oznacza to, że rzeczywista szkodowość
        obecnego portfela kredytów może być wyższa niż obecnie dostępne
        dane, a mniejszy przyrost wolumenu zadłużenia będzie wpływał
        negatywnie na tę wartość. Innym czynnikiem, który źle wpływa na
        perspektywy wysokości raty kredytu, jest chociażby potencjalna
        perspektywa szybkiego wejścia Polski do strefy euro. Jeśli nie
        będzie oznaczać to kolejnych podwyżek stóp procentowych, to z całą
        pewnością spowolnienie obniżek. To wszystko rysuje dostępność do
        kredytów w najbliższym czasie w dość czarnych barwach. Pamiętajmy
        też, że najlepszy sort kredytobiorców skorzystał już zarówno z
        niskich cen, jak i lepszej dostępności pożyczek. Obecnie zadłużający
        się muszą się zmierzyć nie tylko z wyższymi cenami mieszkań, ale i
        gorszym dostępem do znacznie droższych kredytów…
      • Gość: MM 5) Efekt psychologiczny IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:33
        5) Efekt psychologiczny
        Jak reagują potencjalni kredytobiorcy, kiedy zewsząd słyszą o krachu
        finansowym? Wstrzymują się z decyzją o zakupie mieszkania na kredyt,
        bojąc się, czy poradzą sobie z jego spłatą. Nie ma się co dziwić.
        Mieszanka spadków na giełdzie, upadków banków na całym świecie,
        groźba utraty depozytów, wzrost bezrobocia, niepewna przyszłość,
        zaostrzanie warunków finansowania nieruchomości – to wszystko robi
        swoje. To nie są warunki, żeby myśleć o kupnie mieszkania. Raczej
        myśli się o tym, czy - i w jaki sposób - sytuacja ta przełoży się na
        nasz budżet domowy. To oczywiście napędzi spadek cen mieszkań, bo
        tak jak kupowaliśmy do tej pory na wyścigi, tak teraz będziemy się z
        tą decyzją wstrzymywać. Wahadło przechyliło się w drugą stronę.
        Obecnie funkcjonuje zasada: „co masz kupić dzisiaj, kup jutro –
        będzie taniej i bezpieczniej”. Taniej – bo ceny nieruchomości szybko
        lecą w dół, a ponadto nie trzeba płacić przez ten czas wysokiej raty
        kredytu. Polacy coraz mocniej wierzą, że ceny mogą obecnie tylko iść
        w dół, więc wstrzymują się z zakupami. I mają rację.

      • Gość: MM 6) Nowa rekomendacja KNF IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:33
        6) Nowa rekomendacja KNF
        Swego czasu rekomendacja S napędziła bankom mnóstwo klientów,
        sprawiając równocześnie, że ceny mieszkań poszybowały w górę.
        Rekomendacja wcale nie spowodowała, że Polacy odwrócili się od
        kredytów walutowych. Raczej sprawiła, że mniej zamożni zaczęli
        zadłużać się drożej, bo w złotych. Banki nauczyły się od razu
        obchodzić zapisy rekomendacji. Obecnie odpowiadająca za sektor
        bankowy Komisja Nadzoru Finansowego dmucha na zimne, chce uregulować
        rynek kredytów hipotecznych po to, żeby nie doszło do podobnych
        wypadków jak za granicą. Z tego też powodu jeszcze do końca roku
        regulator najprawdopodobniej wprowadzi nową rekomendację, która -
        zgodnie z kolejnością - może się nazywać rekomendacją T. Z
        zapowiedzi przewodniczącego KNF wyłania się czarny obraz dla rynku
        nieruchomości. Wdrożenie zapisów o ograniczeniu LTV do poniżej 100%
        czy maksymalnej wysokości miesięcznej raty w przedziale 30-50%
        dochodów gospodarstwa domowego może diametralnie zmienić zdolność
        kredytową Polaków. Nie trzeba być ekonomistą, żeby stwierdzić, co
        się stanie z cenami wszystkich mieszkań przy ograniczonej podaży,
        kiedy wpompuje się w rynek ponad 110 miliardów złotych w ciągu 4
        lat. Przy wejściu do UE zadłużenie Polaków z tytułu kredytów
        mieszkaniowych wynosiło zaledwie 31 miliardów złotych, by pod koniec
        sierpnia tego roku osiągnąć astronomiczną kwotę 145 mld.
        Ograniczenie wartości i liczby kredytów hipotecznych z całą
        pewnością spowoduje mniejszy rzeczywisty popyt na mieszkania, co od
        razu odbije się na liczbie transakcji, a w nieco dłuższej
        perspektywie - na cenach nieruchomości. Dodajmy znów przy tej
        okazji, że kredytobiorcy o największej zdolności kredytowej
        najczęściej zaciągnęli już kredyt. Wszystkim kolejnym będzie
        trudniej spełnić coraz bardziej konserwatywne wymagania banków.
        Oczywiście może to budzić wśród wielu osób oburzenie, że zabiera się
        im jedyną szansę do posiadania własnego M, ale raczej nie
        chcielibyśmy powtórki sytuacji ze Stanów Zjednoczonych, gdzie
        udzielano kredytów osobom, które nigdy ich nie powinny dostać.
      • Gość: MM 7) Wyższe marże, niższe LTV i trudniejszy dostęp IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:34
        7) Wyższe marże, niższe LTV i trudniejszy dostęp do kredytów
        Marże na kredytach hipotecznych w Polsce należały w ostatnim czasie
        do jednych z najniższych w Europie, a można powiedzieć, że i na
        świecie. Banki zarabiały w inny sposób – chociażby na spreadzie przy
        kredytach walutowych i sprzedaży innych usług. Mimo wszystko kredyty
        udzielane były często na granicy opłacalności. Te czasy odchodzą do
        przeszłości. Coraz większa liczba banków już podwyższyła marże dla
        kredytów hipotecznych i można się spodziewać, że tą drogą pójdą
        kolejne instytucje. Kolejną tendencją jest obniżanie maksymalnego
        LTV. Nawet jeśli klient dostanie kredyt na 100% wartości
        nieruchomości, to musi się liczyć ze znacznie wyższą marżą.
        Zwłaszcza, że banki mają coraz mniejszy dostęp do franków. Na
        europejskim rynku międzybankowym zapadł marazm, a nawet jeśli ktoś
        chce pożyczyć polskim bankom taką walutę, to wymaga znacznie wyższej
        ceny niż oficjalna. Efekt może być tylko jeden – w każdym przypadku
        prowadzi do podniesienia marży stosowanych dla takich kredytów, nie
        wspominając o mniejszej ich dostępności. Już teraz dla kredytów
        walutowych coraz większa część banków wymaga 10% wkładu własnego.
        Gdy doliczymy do tego kilka procent kosztów transakcyjnych (koszty
        związane z udzieleniem kredytu czy notarialne), może się okazać, że
        kupno mieszkania za 500 tysięcy złotych będzie wymagało ok. 75
        tysięcy złotych oszczędności. Co w takim wypadku z pieniędzmi na
        urządzenie czy odnowienie mieszkania? Konia z rzędem temu, kto
        pokaże, gdzie są te tysiące potencjalnych chętnych z takimi
        oszczędnościami, którzy do tej pory wstrzymywali się z kupnem
        mieszkania...
      • Gość: MM 8) Problemy deweloperów IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:35
        8) Problemy deweloperów
        Deweloperzy mają już za sobą złote lata, które chyba nigdy nie
        wrócą. Na naszych oczach na świecie załamał się system finansowy
        oparty o zabezpieczenie w postaci hipoteki. Wyższe stopy procentowe
        to jeszcze gorsze warunki kredytowania firm deweloperskich. Do tej
        pory przyzwyczaiły się one do sprzedaży mieszkania na etapie łopaty
        wbitej w ziemię i w systemie przedsprzedaży, na zasadzie niskiej
        wpłaty na początku budowy i rozliczenia przy oddawaniu kluczy.
        Dzięki temu banki udzielały im kredytów. W tym momencie otrzymanie
        kredytu na nową inwestycję będzie praktycznie niemożliwe bez dużego
        wkładu własnego dewelopera. Przyszłe problemy deweloperów widzą
        inwestorzy giełdowi, którzy drastycznie przeceniają akcje firm
        deweloperskich. Chyba nie dlatego, żeby je odkupywać, bo za chwilę
        ceny mieszkań pójdą w górę? Wyceny wyraźnie wskazują, że dla
        deweloperów idą ciężkie czasy. Przez najbliższe dwa lata będą jednak
        musieli poradzić sobie ze sprzedażą gotowych - lub niedługo
        wybudowanych - mieszkań. Jednym wyjściem, żeby nie zostać z
        niesprzedanymi mieszkaniami, będzie radykalna obniżka cen, co
        pociągnie za sobą wyceny wszystkich mieszkań, również tych na rynku
        wtórnym. Słaby rynek to wbrew pozorom nie taka zła informacja dla
        kupujących, jak chcą to przedstawiać niektóre firmy doradcze. Tańsza
        ziemia, tańsze wykonawstwo, tańsze materiały i duża konkurencja
        sprawi, że ceny nowych mieszkań szybko dostosują się do nowych
        warunków funkcjonowania. Budować się dalej będzie, przecież firmy
        nie zawieszą swojej działalności na kołku. A nawet jeśli, to zawsze
        znajdzie się ktoś z kapitałem, kto wybuduje taniej, korzystając z
        lepszej koniunktury. A ceny oczywiście spadną. I to nie o 5 procent.
      • Gość: MM 9) Nadchodzące spowolnienie gospodarcze IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:36
        9) Nadchodzące spowolnienie gospodarcze
        Błędem wielu analiz na rynku nieruchomości jest przyjęcie za stałą
        takich czynników jak koszt kredytu czy wysokość wzrostu
        gospodarczego. Chociaż w ciągu roku koszt raty kredytu w złotych
        wzrósł w sposób znaczący, jednocześnie ograniczając dostępność do
        kredytów walutowych, to nie można jakoś tej zmiany zauważyć w
        publikowanych prognozach cen mieszkań. Nie widać tam też skutków
        gorszej koniunktury. Już w tym momencie mówi się, że planowany
        wzrost gospodarczy w naszym kraju będzie znacznie niższy od
        niedawnych założeń. Spowolnienie widać po wszystkich gałęziach
        gospodarki. Jak zachowują się banki w okresie słabszego wzrostu
        gospodarczego? Przede wszystkim ograniczają akcję kredytową i
        podwyższają cenę kredytu. O ile zaś banki podejmują decyzję o
        ograniczeniu ryzyka bardzo szybko, to liberalizacja podejścia do
        udzielania kredytów zajmuje im zdecydowania więcej czasu – tym
        dłużej, im wyższy będzie wskaźnik złych długów. Z całą też pewnością
        w okresie wolniejszego wzrostu banki będą chciały zmniejszyć
        ekspozycję na bardziej ryzykowne segmenty gospodarki. A w tej chwili
        są to właśnie wszystkie branże związane z… rynkiem nieruchomości.
      • Gość: MM 10) Koniec popytu inwestycyjnego IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:36
        10) Koniec popytu inwestycyjnego
        Dlaczego ceny nieruchomości szły tak szybko do góry? Bo na rynku
        było swego czasu bardzo dużo spekulantów. Nie tyle z Polski, co
        przede wszystkim zza granicy. Kupowali na pniu po kilka mieszkań, a
        często i inwestycji, nawet na etapie planowania. Przy ograniczonej
        podaży mogło to wywołać tylko jeden efekt – ceny szły w górę. Ceny
        nie tylko nowych mieszkań, ale również tych starych, którymi kiedyś
        nikt nie byłby zainteresowany. Inwestorzy posiłkowali się przy
        kupnie kredytami, co przy ofercie sprzedaży w systemie 10/90 czy
        20/80 sprawiało, że mieszkania rozchodziły się jak świeże bułeczki.
        Dobrze funkcjonujący system załamał się w momencie, kiedy nagle w
        USA zaczął się spadek cen nieruchomości. Sytuacja rozszerzyła się na
        kolejne kraje, docierając do Europy i krajów naszego regionu.
        Instytucje tak chętnie do tej pory pożyczające pieniądze lub
        samodzielnie inwestujące na rynkach nieruchomości, nagle przykręciły
        kurek. Efekt? Ceny stanęły w miejscu i powoli zaczęły się obsuwać
        pod własnym ciężarem. Warto teraz pamiętać, że spekulanci na nasz
        rynek już tak szybko nie wrócą. Jeśli jeszcze gdzieś są, to na
        przykład w USA. Po co mieliby przyjeżdżać do Polski, skoro wiedzą,
        że tutaj można liczyć tylko na spadki cen? Kolejną rzeczą jest to,
        że nie będą już mogli liczyć na tak duże lewarowanie…
      • Gość: MM 11) Inflacja IP: *.dsl.sanet.ge 11.11.08, 19:37
        11) Inflacja
        Ceny mieszkań spadają, jeśli ceny transakcyjne czy ofertowe nie
        drgną nawet o złotówkę. Dlaczego? Swoje robi inflacja. To przez nią
        realna wartość mieszkania spada. Pamiętajmy przy tej okazji, że mimo
        wszystko od czasu do czasu taka inwestycja potrzebuje remontu i
        odświeżenia. Jeśli mieszkanie stoi puste, to w efekcie inwestor
        traci, bo lepiej zrobiłby, gdyby te pieniądze ulokował na lokacie.
        To właśnie drugi aspekt tej samej sprawy. Dlatego do momentu, w
        którym ceny mieszkań nie będą się piąć w górę przynajmniej w tempie
        inflacji, to ich realna wartość (a przecież to nas przede wszystkim
        interesuje), będzie maleć.

        Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl
    • Gość: a gdzie rozum? Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.208.bakcyl.dew.pl 12.11.08, 13:03

      Dlaczego polska to kraj frajerów?
      Dlaczego zatakich sa uwarzani zagranica? Deweleoperka jest tego prostym
      przykładem.W jakim kraju ceny tak szybko i tak wysoko urosły niema takich
      przykładów!!!
      Zauwarzyli to spekulanci i wykorzystali polaków dodatkowo media na okragło
      trabily ze ceny beda przez najblizsze 10lat tylkorosnac. namawiali polków na
      paniczne branie kredytów!!
      Frajerzy nigdy niesprzedadza kupowanego na hoossie za kredyt mieszkania z zyskiem!!

    • etrusek Rabaty 50% na osiedlu Modrym 29.12.08, 18:42
      www.modre.pl/oferta_kamieniczek.html
      • Gość: Ceny Re: Rabaty 50% na osiedlu Modrym IP: *.vc.shawcable.net 20.01.09, 20:24
        Smiac mi sie chce jak mowia,ze ceny nieruchomosci spadaja o ile np.z
        250tys na 249tys,a CWANIAKI pompuja narod jak to
        tanieje.....naiwniacy.
    • tgwiazda Hossa - czy tylko ta firma ma rynkowe podejście? 20.01.09, 13:43
      Czy tylko Hossa, widocznie obnizajac ceny mieszkań ma rynkowe
      podejście do recesji? Inni jakos ida w zaparte i trzymaja wysokie
      ceny.
      • Gość: Ines :( IP: *.chello.pl 20.01.09, 20:00
        Padają powoli podejrzenia, że niektóre 3-miejskie firmy
        deweloperskie mają coraz wieksze kłopoty finansowe.
        • Gość: hmmmm Re: :( IP: *.vc.shawcable.net 21.01.09, 00:55
          I co z tego nieruchomosci trzymaja ceny np. z 600tys na 599tys,gdzie
          te obnizki-buha ha
          • Gość: Heh Re: :( IP: *.53.lokis.net.pl 21.01.09, 21:27
            Nie orientujesz się,zapoznaj się z cenami u dewelopków,a nie ogladasz ceny ze
            stron www nie aktualizowanych od pół roku.
            • Gość: mlody Re: :( IP: *.chello.pl 21.01.09, 22:42
              a jakieś konkrety - co można wynegocjować ? bo od wiosny zeszłego
              roku przestało mi się chcieć chodzić do developerów, po prostu dałem
              sobie spokój i do dziś mi się nie chce wrócić do biura sprzedaży.
              Dzwoniłem ale na telefon nie chcieli nic powiedzieć (może się boją że
              dzwonią osoby, które już kupiły wcześniej po wyższej cenie - stąd też
              nieaktualne cenniki)
        • Gość: suprima Re: :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.09, 09:05
          Ines, jakie to Firmy?
      • Gość: mlody Re: Hossa - czy tylko ta firma ma rynkowe podejśc IP: *.chello.pl 21.01.09, 22:39
        będą musieli obniżyć i stracą więcej niż hossa. Sprzedają się tylko
        najtańsze mieszkania. Przed hossą najtańszy był CityHouse - sprzedali
        prawie wszystko, tylko hossa obniżyła sprzedaż w City stanęła i
        ruszyła u hossy (nie jakaś lawinowa, chodzi o to że ona po prostu
        jest - u innych developerów praktycznie nic). Teraz przejdzie na
        Murapol (3800/m2 za pseudo jasień)
    • etrusek Re: Ceny mieszkań w Trójmieście 22.01.09, 11:41
      10 powodów dlaczego spadną ceny mieszkań.

      Ile kosztuje budowa mieszkania?

      Nie trudno to obliczyć, wystarczy posłużyć się średnim kosztem
      budowy metra kwadratowego. Dane te udostępnia Główny Urząd
      Statystyczny: www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.h tm
      Podany koszt dotyczy cytuje "wszystkich kosztów poniesionych od
      początku realizacji do momentu oddania budynku do użytkowania
      [dopisek autora: tak tak, cena zawiera działkę budowlaną]" a dane te
      są dostarczane przez developerów, więc są wiarygodne. Wniosek jest
      tylko jeden. Realna cena [taka jak w innych cywilizowanych krajach]
      to całkowity średni koszt budowy [dla Polski 3000zł] + 10-15% marży
      developera = 3300zł-3450zł za metr.

      Moim zdaniem takich cen będziemy mogli oczekiwać w bliskiej
      przyszłości, tj. latach 2009-2011. Swoje zdanie opieram na
      następujących argumentach:

      1. Zaostrzenie liczenia zdolności kredytowej przez banki, trudności
      w pozyskaniu pieniądza, 2-3 krotny wzrost marż. To wszystko
      powoduje, że kredyty hipoteczne są mniej atrakcyjne i trudniej
      dostępne.

      2. Globalny kryzys gospodarczy, którego przyczyną będzie zahamowanie
      konsumpcji i wzrostu gospodarczego oraz wzrost bezrobocia.

      3. Kryzys branży budowlanej. Aby rozpocząć nowe inwestycje
      developerzy będą zmuszeni sprzedać już wybudowane, zalegające
      mieszkania po realnych cenach, akceptowalnych przez rynek. Jeśli
      przestaną budować to upadną a na ich miejsce przyjdą nowe, mniej
      pazerne firmy, budujące w cenie GUS'owskiego koszta budowy m2 + 10-
      15% marży. Warto w tym miejscu dodać, że developerzy aktualnie nie
      budują bo jest zima a nie bo się nie opłaca. Proszę również się
      zapoznać z tą wiadomością:
      biznes.onet.pl/0,1890681,wiadomosci.ht ml - jak widać w
      Wielkiej Brytanii zastój w budownictwie spowodował prawie 20% spadek
      cen.

      4. Koniec popytu inwestycyjnego na mieszkania. W 2006-2007 roku ceny
      rosły w szaleńczym tempie dlatego wiele osób i instytucji zakup
      mieszkania traktowało jako inwestycje. Teraz już nikt nie wierzy we
      wzrosty natomiast poddawany spekulacją jest rozmiar przyszłych
      spadków. Wiele mieszkań kupionych na inwestycje jest teraz
      sprzedawanych z obawy o szybką utratę wartości.

      5. Niższe koszty materiałów budowlanych i robocizny niż na górce z
      2007 roku.

      6. Pęknięta bańka medialna na temat rynku nieruchomości. Jeszcze do
      niedawna od 2006 roku na wszelkiej maści portalach mogliśmy
      przeczytać, że ceny będą zawsze rosły i to w zawrotnym tempie.
      Następnie pisało się o stabilizacji w okresie gdy ceny powoli
      spadały. Teraz gdy spadki są coraz większe pisze się o nieznacznych
      spadkach i bardzo dobrych prognozach na przyszły rok. Oczywiście
      autorami artykułów [proszę na to zwracać uwagę!] są firmy, którym
      zależy na wysokich cenach lub nakłonieniu ludzi do zakupu
      mieszkania.

      7. Duża podaż, mały popyt. Pozwolę sobie zacytować kawałek artykułu
      Pana Michał Macierzyńskiego, zresztą polecam przeczytać cały, ze
      wszystkimi punktami się zgadzam, niektóre nawet pokrywają się z
      moimi: www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-
      mieszkan-w- Polsce-spadna-1842264.html
      "Koronnym argumentem za tym, że ceny mieszkań muszą rosnąć, jest ich
      poważny deficyt. Poważne firmy wyliczają, że można go szacować na
      około 1,5 miliona mieszkań. Niektórzy zapędzają się nawet do dwóch
      milionów. W ciągu tych kilku lat nie pokuszono się o sprawdzenie tej
      wielkości. Wszyscy przyjęli deficyt za pewnik, a twierdzenie
      powtarzane wielokrotnie stało się funkcjonującą `prawdą'. Jaka jest
      rzeczywistość? Odnośnikiem powinien tu być narodowy spis powszechny
      przeprowadzony w 2002 roku. Według niego statystyczny deficyt
      mieszkań wynosił wówczas 1,7 mln lokali. Statystyczny - to znaczy
      obejmował on coroczne ubytki mieszkań oraz ok. 126 tys. mieszkań do
      rozbiórki zarejestrowanych w narodowym spisie powszechnym. Deficyt w
      wysokości 1,7 mln mieszkań oznaczałby, że analitycy - na co dzień
      zajmujący się dogłębną analizą rynku - teoretycznie mają rację.
      Problem w tym, że to tylko statystyka, która jest podawana
      wybiórczo. Dlaczego? Otóż z 1,7 miliona mieszkań 615 tys. brakowało
      na wsi, a 1,089 w miastach. To ważna informacja, bo jeśli mówimy o
      mieszkaniach, to mamy na myśli przede wszystkimi miasta, a nie wieś.
      Kolejną rzeczą osłabiającą siłę tych 1,7 mln brakujących mieszkań
      jest fakt, że wciąż wiele mieszkań oddawanych do użytku to
      budownictwo indywidualne. A tam raczej nie ma mowy o 40-procentowej
      marży ukrytej w cenie metra mieszkania. Żeby jednak ostatecznie
      pogrążyć wiarygodność tych 1,7 mln brakujących wciąż mieszkań warto
      podać dane GUSu dotyczące liczby mieszkań oddanych do użytku od 2002
      roku do końca sierpnia 2008. Jest to ni mniej nie więcej, a 825
      tysięcy! Ciekawa jest też informacja podana przez GUS w czerwcu 2008
      roku. Urząd szacuje mianowicie, że w końcu marca 2008 r. w budowie
      było 681,1 tys. mieszkań, tj. o 8,0% więcej niż w końcu marca 2007
      r. Czy potrzeba jeszcze jakiegoś komentarza? Przy okazji - warto
      pamiętać, że przed wejściem do Unii Europejskiej miliony Polaków nie
      mieszkały pod mostami. W międzyczasie zaś z naszego kraju wyjechało
      kilkaset tysięcy, przeważnie młodych, rodaków. Skalę brakujących
      mieszkań odnajdziemy też w serwisach internetowych, gdzie znajdziemy
      po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tysięcy ogłoszeń o sprzedaży
      mieszkań i domów. Jak zatem widać, podaż mieszkań jest - i cały czas
      zresztą rośnie " ja jeszcze dodam od siebie, że mamy ujemny
      przyrost naturalny więc z każdym rokiem tylko z tego tytułu przybywa
      mieszkań.

      8. Efekt psychologiczny. Jeśli ceny spadają od roku i wszyscy o tym
      otwarcie mówią to każdy czeka na większe spadki. Od 2006 roku ludzie
      byli przekonani, że ceny mogą już tylko rosnąć i faktycznie rosły.
      Teraz balon pękł i ceny będą spadać do poziomu realnego kosztu
      budowy + 10-20% marży.

      9. Możliwości finansowe Polaków. Przeciętny Polak zarabia 2100zł
      na "rękę". Owe 2100zł osiąga tylko co 3 nasz rodak, więc jak dobrze
      liczę średnio co 9 rodzina dysponuje miesięcznym dochodem netto
      4200zł. Natomiast rata kredytu w wysokości 300.000zł na 30 lat w
      złotówkach przy oprocentowaniu 8% wynosi ponad 50% zarobków bo
      2201zł. Każdy jasno myślący człowiek wie, że takie obciążenie
      rodzinnego budżetu na okres 30 lat jest samobójstwem.

      10. W pewnym momencie ceny Polskich nieruchomości były jednymi z
      najdroższych w Europie zachodniej i na świecie. Na zachodzie są dużo
      wyższe zarobki a na świecie jest wiele miejsc, czasami bardziej
      przyjaznych do życia niż Polska.



      ~dzondzon onet.pl, 22.01.2009 09:35
      • Gość: Powiedzmy Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.vc.shawcable.net 29.01.09, 08:41
        Powiedzmy,ze odchodze od tematu czy rzeczywiscie?????,Polacy pedza
        na zach.po funty,euro,korony itp,wiekszosc mlodych ludzi bo ,moze
        kupia mieszkanie ale zbliza sie rok 2012,euro bedzie u nas skocza
        sie przebitki ze zlotym,wyjazdy za praca,a mieszkania zbliza sie
        ok.do cen europy.Zycze powodzenia.....?????
        • Gość: dorota Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.alcatel.de 29.01.09, 10:36
          dopóki nasze pensje nie zrównoja sie z cenami zachodnioeuropejskimi
          nie ma mowy o takim samym poziomie cenowym jak tam.
          Równiez uważam, ze poziom 3500 PLZ za m2 to rzeczywista wartośc
          nowego mieszkania
        • Gość: mlody Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: 84.38.22.* 29.01.09, 10:48
          >Polacy pedza na zach.po funty,euro,korony itp,wiekszosc mlodych
          >ludzi bo ,moze kupia mieszkanie

          nikt kto zna jezyk i tam dobrze zarabia nie wroci tu kupić
          mieszkania. Wrócą ci co nie znają języka i sobie tam nie poradzą.
          Polska to patologiczny kraj w tym Trójmiasto. Kto był na zachodzie
          (Holandia, Wielka Brytania, Niemcy) wie o czym mówię.

          >ale zbliza sie rok 2012,euro bedzie u nas skocza
          >sie przebitki ze zlotym

          bo Rostowski tak powiedział ? litości euro nie będzie

          >wyjazdy za praca,a mieszkania zbliza sie
          >ok.do cen europy.Zycze powodzenia.....?????

          a niby czemu miały by ? masz jakiś argument ? w polsce średnia
          roczna placa netto to 24.000zl czyli jakieś 6tyś euro... w Niemczech
          nawet nie zaczeła byś płacić podatków!!! od takiego zarobku

          BTW. mi to wisi już czy mieszkania w trojmiescie beda po 3, 6 czy
          20tys za m2.. jeśli będą drogie po prostu gdzie indziej będę
          mieszkał, zresztą możliwe ze wyjadę bo zwyczajnie przeraża mnie
          poziom patologii w tym państwie.
          • Gość: no tak Re: Ceny mieszkań w Trójmieście IP: *.vc.shawcable.net 29.01.09, 18:08
            My dalej sie nie nauczylismy....nie wazne jaka walute ma dany kraj
            tylko czy z nia da sie zyc?????,Szwedzi i Dunczycy dosc dawno w EU i
            ani nie mysla o euro!!!!!
      • raccoon_5 Re: Ceny mieszkań w Trójmieście 28.04.09, 01:56
        dziekuje za swietny komentarz!

        mnie zawsze dziwilo, jak to polacy moga sobie kupowac takie drogie
        apartamenty majac tak zanizone pensje. ja czekam na spadki mieszkan
        i sie bede przeprowadzal do kraju, ale tylko na pare miesiecy w
        roku. niemniej potrzebuje apartament i nie wiem dgzie wogole zaczac
        szukac. jestem zagramaniczny, ghm
    • etrusek Kryzys wstrzymuje inwestycje mieszkaniowe 23.02.09, 13:43
      Czasy, gdy mieszkania schodziły na pniu, dawno minęły. Do tego
      nałożył się kryzys finansowy, a wraz z nim coraz to większe
      wymagania banków wobec kredytobiorców. W efekcie wielu deweloperów
      odłożyło swoje inwestycje, nawet te już rozpoczęte.
      Rozpoczęcie budowy kompleksu mieszkaniowego w Redłowie planowano już
      w 2006 r.
      W przypadku browaru we Wrzeszczu na razie powstały tylko materiały
      promocyjne.
      Centralpark miałby stanowić nowe centrum osiedla Morena.
      Nowy projekt Quattro Towers to wynik protestów okolicznych
      mieszkańców.

      Jednym z przejawów spadku zainteresowania mieszkaniami jest
      inwestycja Invest Komfortu w Gdyni przy al. Legionów . Strzelisty
      budynek mieszkalny liczący ok. 55 metrów, dominujący nad całą
      dzielnicą i doskonale widoczny z daleka miał stać się wizytówką
      Redłowa, a także stanowić "bramę" wjazdową do miasta od strony
      Sopotu. Rozpoczęcie budowy przekładano wielokrotnie. Gdy prace
      ruszyły w 2008 r, przerwano je po kilku miesiącach.

      - Budowa została wstrzymana na etapie stawiania poziomu handlowego.
      Została tak zabezpieczona, by w każdym momencie móc ponownie wznowić
      prace budowlane. Na razie trudno powiedzieć, kiedy to się stanie. W
      głównej mierze zależy to od sytuacji na rynku - mówi Piotr
      Tarkowski, pełnomocnik zarządu Invest Komfort.

      Teren, na którym ma powstać budynek, nie ma szczęścia do inwestycji
      budowlanych. Przez blisko 20 lat straszył tutaj szkielet przychodni
      wojskowej. Jej budowę rozpoczęto w 1987 roku, ale nigdy nie
      dokończono. Od pomysłu budowy przychodni odstąpiono dopiero w 1995
      roku, kiedy Wojskowa Agencja Mieszkaniowa sprzedała tę działkę o
      powierzchni ok. 10 tys. m kw. za ok. 5 mln zł.

      Także w Gdańsku, lecz w zdecydowanie mniej eksponowanym miejscu, bo
      schowanym w małej dolinie otoczonej drzewami, wstrzymano budowę
      Osiedla Pohulanka. Przedsiębiorstwo Budowlane Górski wprawdzie cały
      czas posiada inwestycję w swojej ofercie, jednak zgodnie z
      zapowiedziami dewelopera, ciężko uwierzyć, by udało się ją skończyć
      w I kwartale bieżącego roku.

      - Uznaliśmy, że nie będziemy prowadzić jednocześnie dwóch dużych
      przedsięwzięć: Osiedla Pohulanka i Kamienic nad Motławą. Obecnie
      postanowiliśmy się skupić na tej drugiej budowie - tłumaczy Bogdan
      Górski, prezes firmy PB Górski.

      Jednak plany PB Górski nie kończą się na inwestycjach w Śródmieściu.
      Firma jest też właścicielem dawnego browaru we Wrzeszczu. Wiele już
      razy zapowiadała rozpoczęcie prac w tym miejscu , jednak poza
      wydaniem kilku folderów informacyjnym, ogłoszeniem konkursu
      urbanistycznego dla studentów oraz debaty z architektami nt.
      browaru, nie rozpoczęto żadnych prac budowlanych.

      - W tym roku uzyskamy pozwolenie na budowę. Rozpoczęcie prac
      uzależnione jest od spraw finansowych. Obecnie przygotowywana jest
      dokumentacja - tłumaczy Górski

      PB Górski teren po dawnym browarze kupił już w 2005 roku. Od tej
      pory pojawiały się kolejne pomysły na zamienienie zakładu w tętniący
      życiem rejon Wrzeszcza. Mówiło się o trzech budynkach
      wysokościowych, z których potem zrezygnowano, centrum handlowo-
      usługowe, biurach, hotelu, a także pubie z minibrowarem. Oczywiście
      w kompleksie nie zabrakłoby także mieszkań, których budowa jest
      podstawową działalnością Górskiego. Do dawnego browaru miała zostać
      przeniesiona siedziba firmy z Kartuz.

      Także największy trójmiejski deweloper, czyli Grupa Inwestycyjna
      Hossa ma problemy z realizacją swoich planów. Kompleks Centralpark
      miał stanowić nowe centrum Moreny. Osiem wysokościowców, kino,
      centrum handlowe - tak miało wyglądać obszar tzw. Wyspy Piecewskiej .

      Od samego początku inwestycja budziła sporo kontrowersji.
      Spółdzielnia Mieszkaniowa kilka razy skutecznie oprotestowywała
      wydanie pozwolenia na budowę. Głównym argumentem miało być
      zacienienie innych budynków. Obecnie toczy się już kolejna próba
      unieważnienia pozwolenia na budowę.

      - Nie zrezygnowaliśmy z realizacji Centralparku. Bardzo nam zależy,
      by ta inwestycja powstała. Będzie ona realizowany etapami. W
      pierwszym planujemy postawienie 2 budynków - zapewnia Antoni
      Józekowski, członek zarządu Grupy Inwestycyjnej Hossa. Na razie
      jednak to tylko zapowiedzi, na Wyspie Piecewskiej wstrzymano nawet
      prace porządkujące teren.

      Hossa planuje także zrealizować inną inwestycję wysokościową w
      Gdańsku - Big Boy Building. Wieżowiec stanowić ma element osiedla
      Marina Primore . Na hucznej prezentacji półtora roku temu
      zapowiadano, że BBB będzie mierzyć aż 202 metry wysokości. Dzisiaj
      nie wyklucza się zmiany - czytaj: obniżenia - jego wysokości, lecz
      jak podkreśla inwestor - nadal będzie to budynek wysokościowy.
      Wiadomo już, że będzie miał inny kształt niż planowano. Trwają prace
      projektowe.

      - Chcemy, by budynek ten stał się ikoną miasta, by jego sylwetka
      była wyjątkowa i niepowtarzalna - dodaje Józekowski

      Kryzys ucieszył tych mieszkańców Wrzeszcza, którzy przez kilka
      miesięcy protestowali przeciwko budowie budynków Quattro Towers na
      placu po Centrum Handlowym Sukces i Sukces BIS. Teren ten miały
      wypełnić cztery wysokościowce o wysokości porównywalnej do
      pobliskiego Olimpu. Prace nad tą inwestycją zakończyły się na
      przygotowaniu terenu pod budowę.

      Mieszkańcy protestowali m.in. przeciwko architekturze budynków (choć
      także narzekali na "brak asymilacji nowych, chorobliwie bogatych
      mieszkańców z lokalną społecznością".) Deweloper - firma Hines
      Polska - przedstawił więc nowy projekt, w którym zwiększono
      przestrzeń pomiędzy budynkami oraz zróżnicowano ich wygląd. Zgodził
      się też na ogólnodostępny plac pomiędzy budynkami, co w przypadku
      tak prestiżowo położonej inwestycji powinno być podstawowym wymogiem
      przy planowaniu budynków.

      - Czekamy na uprawomocnienie się pozwolenia na budowę, by móc
      rozpocząć budowę. - mówi Andrzej Schmalenberg, dyrektor ds.
      budowlanych w Hines Polska

      Najbardziej spektakularną inwestycją w Gdańsku, której szansy na
      realizacje spadły niemal do zera, jest kompleks dwóch wieżowców
      Brama Wolności przy ul. Wałowej . Wraz z upływem czasu, hiszpański
      deweloper Grupa Labaro zapowiadał coraz to większą wysokość obu
      wież - nawet ponad 200 m. Prace jednak nigdy się nie rozpoczęły, bo
      właściciel dewelopera popadł w swoim rodzinnym kraju w ogromne
      problemy finansowe.

      www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=31675
    • etrusek 14% spadki cen w Gdańsku 09.03.09, 12:47
      Nieruchomości w Polsce wyraźnie tanieją. Ceny transakcyjne w
      największych miastach Polski spadały w lutym w tempie dwucyfrowym -
      ocenia "Dziennik".
      Z raportu firmy doradztwa finansowego Open Finance wynika, że
      największa obniżka w stosunku do lutego 2008 miała miejsce w Gdańsku
      (-13,9 proc.), Wrocławiu (-12,5 proc.) i Krakowie (-12,4 proc.). W
      lutym do miast o największym spadku cen dołączyła także Warszawa.
      Nieruchomości na stołecznym rynku, który do tej pory wyraźnie
      ociągał się z obniżkami, są tańsze o ponad 10 proc. niż rok
      wcześniej.
      • merlinka99 Re: 14% spadki cen w Gdańsku 10.03.09, 13:47
        Nic dziwnego, przecież kurs złotówki też spada... Więc płace też
        maleją...
        • Gość: no tak Re: 14% spadki cen w Gdańsku IP: *.vc.shawcable.net 28.04.09, 07:38
          Mieszkania wcale tak nie potanialy!!!!!
          • Gość: Inez :( IP: *.chello.pl 28.04.09, 14:38
            Mieszkania tanieją, ale te bliżej obwodnicy. Blisko centrum niestety
            spadki symboliczne
            • Gość: lechijarek Re: EuroStyl IP: 192.245.246.* 30.04.09, 21:25

              a czy cos wiadomo o Oliwa Park, investor Euro Styl i Trzy Zagle
              Inpro? Jak sie sprzedaja mieszkania w tych inwestycjach i czy
              inwestorzy nie maja zamiarow przerwac prac?
              • raccoon_5 Re: EuroStyl 30.04.09, 21:38
                Witam:)

                Nawiazalem kontakt z firma Euro Styl Sp. i jak sie okazuje to oni sa
                bardzo mloda firma budujaca od 2008, kiedy wowczas byl zapewne
                jeszcze trend " mieszkania ida w gore". Ponadto wiem, ze mozna
                dzisiaj negocjowac cene, ale podejrzewam, ze wstrzymaja swoj plan
                budowy, lub zejda jeszcze nizej z cenami do poziomu faktycznego
                mniej niz ~ 4000 tys, za m2.

                Miedzy wierszami moglem tez wyczytac, ze nie jest firmie za wesolo i
                boom na mieszkania ucichl. Ja tylko jestem na odleglosc, ale moze
                Ktos inny zna lepiej ta sprawe i moze tam osobiscie zajechac i
                porobic zdjecia, ktore latwo mozna wklejac do linkow.

                pozdr...
              • Gość: fred EuroStyl :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 22:47
                Słyszałem, że Eurostyl może być na najlepszej drodze do plajty.
                Za mieszkanko na Przymorzu żądają prawie 10000 PLZ za m2. Szukaja
                naiwnych na kajak chyba.
                • Gość: fiołek Re: EuroStyl :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 11:16
                  Wejdź sobie na stronę EuroStylu i zobacz ile inwestycji nowych maja zaczętych i
                  jak szybko sie prace budowlane posuwaja, i dopiero wtedy sie zastanów o jakiej
                  plajcie ty mówisz.
                  • Gość: naiwniaczek Re: EuroStyl :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 18:57
                    fiołek naiwniaczek. wierzy stronom internetowym.
    • turhotel 1400 PLZ/m2 w Trójmieście 29.07.09, 13:16
      Jesienią zaczną się aukcje mieszkaniowe organizowane przez firmę
      doradczą Colliers International. Zaprosiła ona do współpracy jeden z
      największych amerykańskich domów aukcyjnych - Rick Levin &
      Associates. - Takie aukcje od wielu lat są popularne w USA,
      Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii - zapewnia Tatiana
      Kałużniacka z Colliersa. U nas pierwsza odbędzie się w Warszawie, a
      później także w innych największych miastach.

      Jak taka aukcja ma wyglądać? - Odbywać się ona będzie na żywo, w
      domu aukcyjnym i w obecności notariusza - odpowiada Paweł Hardej,
      dyrektor działu aukcyjnego w Colliers International Poland. I
      zapewnia, że ceny wywoławcze zawsze będą niższe od dotychczasowych
      cen ofertowych. O ile? - Nawet o 40 proc. W przeciwnym razie nikt
      nie wziąłby udziału w aukcji - mówi Hardej, który ostatnio przebywał
      w USA i dziwi się, że mieszkania w Polsce są tak drogie w stosunku
      do dochodów.

      Lista wystawianych mieszkań i domów będzie ogłaszana wcześniej, by
      potencjalni nabywcy mogli je obejrzeć w czasie dni otwartych. Ci,
      którzy upatrzą sobie mieszkanie, będą mogli wziąć udział w aukcji po
      zarejestrowaniu się i wpłaceniu notariuszowi opłaty, która w
      przypadku mieszkań wyniesie od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
      Oczywiście osoba, która przegra licytację odzyska te pieniądze. A
      jaką prowizję wezmą organizatorzy aukcji. - Kupujący płacą zwykle
      minimum 2,5 proc. wartości nieruchomości - wyjaśnia Hardej. Według
      niego, mieszkania na aukcji będą wystawiali nie tylko deweloperzy,
      ale także np. komornicy


      Źródło: Gazeta Wyborcza
      • Gość: ciekawe Re: 1400 PLZ/m2 w Trójmieście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 11:59
        a skąd dom aukcyjny pozyska pule mieszkan do licytacji? od
        deweloperow? od bankow, ktore odzyskaja mieszkanai z niesplacanych
        kredytow?
        • Gość: dorota Brętowska Brama - Wrzeszcz IP: *.alcatel.de 11.08.09, 14:49
          A na przykład od Inpro. Prasa piała pół roku temu, że mieszkania w
          kompleksie Bretowska Brama sprzedaja sie jak ciepłe bułeczki.
          Polecam wizyte na stronie Inpro - do dzis maja 90 niesprzedanych
          lokali
          • Gość: hmmm Re: Brętowska Brama - Wrzeszcz IP: *.vc.shawcable.net 11.08.09, 22:30
            Tak dlugo beda spekulacje jak dlugo istnieja powiazania mafijne
            tj.bank,deweloperzy i prawnicy..............a ciagle sie mowi,ze
            ceny spadaja (a te co sa obnizone to niewidoczny procent),a rzad
            temu przyzwala bo czesto jest tez z nimi zwiazany........dobrze by
            bylo mniec NAMIOT tylko ta pogoda?????-Pozdrowka-
          • Gość: nauczcie się liczy nie 90 tylko niecałe 50 IP: *.sm-rozstaje.pl 11.08.09, 23:20
            co przy liczbie ponad 200 mieszkań jest dobrym wynikiem.
            • Gość: dorota a nawet 42 IP: *.alcatel.de 12.08.09, 12:05
              Pięknie, pięknie w ciagu trzech dni lista mieszkań zmniejszyła sie o
              50 pozycji. Rzeczywiście ida jak ciepłe bułeczki.
    • Gość: klaus Średnio 5278 zł/m2 za używane w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.09, 12:30
      Kupujący mieszkania w Gdańsku płacili we wrześniu tego roku
      przeciętnie ok. 5278 zł za m kw. 4957 zł za metr wynosiła zaś
      mediana, która informuje, że połowa transakcji miała cenę niższą.
      Jednak zanim banki przykręciły śrubę kredytową, średnia cena
      transakcyjna w Gdańsku sięgała 6032 zł za m kw. (mediana - 6122 zł
      za metr). Mieszkania w tym mieście potaniały więc realnie
      (uwzględniając inflację) o ponad 15 proc.

      wyborcza.biz/biznes/1,100896,7167430,Uzywane_mieszkania_tanieja.html
      • Gość: Ceny???? Re: Średnio 5278 zł/m2 za używane w Gdańsku IP: *.vc.shawcable.net 22.10.09, 00:32
        To sa jakies spekulacje i robienie wody z mozgu......ceny mieszkan
        sa nie do przyjecia....bo mlody czlowiek,ktory "wchodzi" w to bedzie
        splacal w nieskonczonosc,a po drodze zbankrutuje.....i to co splacil
        mu bank zabierze (czyt.lichwa)...i kolo sie zamyka!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka