Gość: Genuine
IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net
11.07.03, 15:46
Przed laty mieszkalem na Przymorzu i z tego co wiem, niewiele sie zmienilo.
Zastanawiam sie czy znalazloby sie wielu, ktorzy mogliby powiedziec, ze
kochaja te dzielnice. Jesli tak... to za co? Za falowce? Za dresiarzy?
Wiem, ze raczej to niemozliwe, zeby zburzyc to gigantyczne
nieporozumienie... ale czasami zastanawiam sie.... czy bezdusznosc
architektury tej dzielnicy nie wplynela na mentalnosc czesci jej mieszkancow?