Dodaj do ulubionych

Jaroslaw, cudowne dziecko PRLu

28.09.07, 10:08
Matka-Kurka oddal kolejna salwe :)

Okazuje się, że Jarosław Kaczyński podwałdny Wachwoskiego był w domu
w 1981!!!!

Jarek cudowne dziecko PRL. Nie wiem co innych Polaków, ale mnie od
Jarosława Kaczyńskiego przede wszystkim odrzuca tchórzostwo i
konformizm, połączone z gigantyczną mitomanią. Nie jest przypadkowe
zachowanie Jarosława, kreującego się na wielkiego Polaka, walczącego
w bamboszach o wolność ojczyzny to jest projekcja jego kompleksów,
które się narodziły jeszcze dzieciństwie. Jarosław Kaczyński jest
cudownym dzieckiem. Przedstawimy jego cudowne życie w kategorii
siedmiu cudów świata

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera
jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano,
osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w
najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund
Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej
władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz
poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę
wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej
pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut,
a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni
brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce
3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego
małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców
opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia,
nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z
kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piaty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania
lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje
zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma
sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się
powszechnej lustracji ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach
prasy.

7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym
Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą
wczasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową
bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie
wojennym?

Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz
AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK
i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że
ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie
nękał? Być może postraszył esbeka lustracją, układem, oligarchią? A
może po prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać syna, wyłoić
w tyłek i obiecać, że się więcej nie będzie wygłupiał. Wiecie,
rozumiecie towarzysze z PiS tak po starej partyjnej znajomości.

Pomożecie rozwiązać zagadki cudownego życia wodza?
Obserwuj wątek
    • kalinowski11 Re: Jaroslaw, cudowne dziecko PRLu 28.09.07, 11:49
      > Pomożecie rozwiązać zagadki cudownego życia wodza?

      Może "mały książę" Ci pomoże... bo ja nie potrafię.
      A bardzo bym chciał poznać odpowiedzi na te pytania :)
      • stan.borys Kolejny wielki sukces w polityce zagranicznej !!! 03.10.07, 11:05
        No to mamy finał kolejnej misternej rozgrywki naszego MSZ!
        Zaczęło sie dziesięć dni temu od rutynowego (werbalnego) wniosku
        ODIHR (Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE) o
        przyjęcie obserwatorów na wybory. Na ten wniosek MSZ zareagował
        godnie, nie na kolanach (jak dawniej), nie pod dyktando Brukseli.
        Obserwatorom i ich mocodawcom, o wiadomo jakiej orientacji, mówimy
        stanowcze NIE!

        We wszystkich stolicach po zachodniej stronie Odry i w większości na
        południe od Tatr, zapanowała pewna konsternacja. Za to w Moskwie i
        Mińsku słychać było powściągliwe milczenie, połączone z cichym
        rechotem.

        Tymczasem eksperci spierali się, co tak naprawdę jest przedmiotem
        dyskretnej polityki Warszawy? W to, że chodzi o obserwatorów nikt
        nie wierzył. Może zabiegamy o odblokowanie polskiego eksportu
        wieprzowiny do jednego z krajów arabskich? Albo o wysokie stanowisko
        dla niebawem byłej minister w jednej z nieokreślonych organizacji
        międzynarodowych? Rozpatrywano też zaistniałą sytuację, jako element
        nacisku Warszawy na Berlin, aby ten zdecydował się sfinansować sieć
        Biur Promocji Nowego Wizerunku RP na Świecie (BPNWRPnŚ).

        O co tak naprawdę chodziło, nie wiadomo do dzisiaj. Nikt w gmachu na
        Szucha, jak nigdy w historii, nie splamił się przeciekiem. W każdym
        razie to, o co chodziło Annie Fotydze uzyskaliśmy szybko. Wczoraj
        bowiem spotkała się z ambasadorem Christianem Strohalem i przyjęła
        notę o treści identycznej z tym, co ten sam ambasador, ustnie,
        przekazał urzędnikom MSZ ponad tydzień temu. No i jest zgoda. Będzie
        obserwacja. Wymiękli.

        Kolejny raz, tak jak zawsze przez ostatnie dwa lata, pokazaliśmy
        wrogom i sojusznikom, że Polska potrafi skutecznie, godnie, nie na
        kolanach (jak dawniej), walczyć o swoje interesy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka