stefan4
13.08.03, 12:20
Z dużą satysfakcją wysłuchałem wczoraj w BBC (czyli TOK FM po 20:00) wywiadu z
pewną starszą Amerykanką, której grozi do 1 mln dolarów kary lub 12 lat
więzienia za to, że w przeddzień napaści USA na Irak pojechała tam służyć jako
,,żywa tarcza''.
Podobno zadzwonił do niej ostatnio przedstawiciel skarbu USA z groźbą procesu i
z propozycją ugody na poziomie 10 tys. dolarów. Kobieta oświadczyła, że nie
zapłaci i pójdzie siedzieć, bo nie zamierza finansować amerykańskiego
kolonializmu. Na pytanie reportera wymieniła różne sankcje, które buszewicy
mogą legalnie zastosować w stosunku do niej, jej emerytury i jej domu, nawet bez
procesu sądowego