maruda.r
29.06.08, 22:57
"- Wyniki kontroli jeszcze do nas nie dotarły, zbyt wcześnie, by mówić o
ewentualnych konsekwencjach - odpowiada rzecznik wojewody Maja Bennich-Opinc.
- Poza tym kontrakt, o którym mowa, przewiduje godzinną przerwę na obiad, więc
pracują osiem godzin. Wszystko jest OK."
**********************************
Jeżeli jednak się okaże, że kontrakt jest łamany, to czy czy pani rzecznik zje
własne onuce, czy też zniknie na "zaplanowany" urlop?
Występowanie w roli adwokata którejkolwiek ze stron (wyniki nie dotarły, ale
pni rzecznik już wie, że jest OK), to kompromitacja urzędu wojewody -
skłaniająca do przypuszczeń, że brak obiektywizmu ma jakieś materialną przyczynę.